Dodaj do ulubionych

Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica

09.01.12, 14:55
Na stronie wyborczej jest nagranie zarejestrowane w pokoju tego prokuratora, który próbował się zastrzelić. I pokazuje moment, w którym go znajdują. Na pierwszym planie jest człowiek w czerwonej bodajże bluzie, który na jego widok cofa się i chwyta za torbę. Spodziewałam się apteczki (absurdalne, nadmiar oglądania doktora House'a), telefonu, żeby dzwonić po pogotowie, ale on bez namysłu wyciąga kamerę albo aparat fotograficzny i pochyla się nad rannym, nad którym wisi już inny dziennikarz, też robiący zdjęcia. Próbuję sobie wmówić, że tam nastąpił proces myślowy "Czy zadzwonić po pogotowie? Nie, ktoś już dzwoni. Pomóc? Nie, jeszcze coś sknocę" - ale nie bardzo widzę czas na taki moment. I tak myślę, co musi się w głowie poprzestawiać, żeby pierwszym odruchem na widok rannego było chwycenie aparatu fotograficznego.
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 14:59
      Widziałam to. Jestem zbulwersowana.
    • irima2 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:01
      Nie ma granicy. To jeszcze nic. Pewien dziennikarz dostał nagrodę za zdjęcie umierającego z głodu dziecka, które nie miało już siły iść do punktu wydawania zywności. Za nim siedział sęp. Dziennikarz czekał 20 min zeby trafić ujęcie jak sęp rzuci się na konające dziecko.
      Po czymś takim już mnie nic nie zdzwiwi.
      • quark_xpress Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:30
        A ile osob zobaczywszy to zdjecie wplacilo pieniadze na walke z glodem w Afryce? Ile dzieci dzieki temu zdjeciu zjadlo posilek? Nad tym sie nie zastanawiasz?

        > Nie ma granicy. To jeszcze nic. Pewien dziennikarz dostał nagrodę za zdjęcie um
        > ierającego z głodu dziecka, które nie miało już siły iść do punktu wydawania zy
        > wności. Za nim siedział sęp. Dziennikarz czekał 20 min zeby trafić ujęcie jak s
        > ęp rzuci się na konające dziecko.
        > Po czymś takim już mnie nic nie zdzwiwi.
      • kinga.zielonka pointa 09.01.12, 15:55
        Pointą tej legendy miejskiej jest rzekome samobójstwo tego dziennikarza, który nie mógł poradzić sobie z wyrzutami. Świetna bajka. Podkreślam: to urban legend. Historia zdjęcia, do którego nawiązujesz, jest trochę bardziej złożona, okoliczności śmierci dziennikarza - takoż.
        • polifonia1983 Re: pointa 09.01.12, 16:07
          smile Przyczyn było kilka - miał depresję, zbankrutował, posypało się mu życie rodzinne i prześladowały go obrazy z pracy. W sumie wszystko na raz, jak to w depresji bywa.
          • naomi19 Re: pointa 09.01.12, 18:50
            Głównie chodziło o to, że nie płacił alimentów, dług rósł, pan był bez kasy. On nie miał wyrzutów sumienia, tacy ludzie go nie mają.
            • nangaparbat3 Re: pointa 09.01.12, 21:28
              A może nie mają ich świadomie, za to leżą one u podstaw jakichś autodestrukcyjnych zachowań?
        • polifonia1983 Re: pointa 09.01.12, 16:32
          właśnie znalazłam coś takiego, jeśli Cię ten temat interesuje.
          Kevin Carter biografia i historia zdjęcia
          • kinga.zielonka Re: pointa 09.01.12, 19:04
            Mnie interesuje jak najbardziej, autorkę wątku interesują chyba vardziej urban legend zaczerpnięte z demotywatory.pl.
            • irima2 Re: pointa 09.01.12, 20:38
              No i co? Masz coś jeszcze do powiedzenia nt UL?
              Sama wracaj sobie do demotywatorów.
      • polifonia1983 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 16:04
        Jedna sytuacja z drugą nie ma nic wspólnego.
        Dla twojej wiadomości:
        Kevin Carter był dziennikarzem, który swoją pracę zaczynał w czasach apartheidu, jego zdjęcia przyczyniały się do obalenia tego systemu. Zdjęcie, o którym piszesz zrobił w 1993 w czasie klęski głodu w Sudanie, sfotografował jedną dziewczynkę z tysięcy dzieci, których śmierć oglądał. Zdjęcie to, umieszczone na okładce NY Timesa, sprawiło, że ludzie na całym świecie zbierali pieniądze na pomoc humanitarną. Jednocześnie przez cały czas Carter był atakowany, że nie pomógł temu konkretnemu dziecku. (wersje są różne, w jednych pomógł, w drugich odgonił ptaka, w trzecich nie pomógł, bo wokół było pełno umierających i martwych i nie było możliwości pomocy). Rok później popełnił samobójstwo, jako jedną z przyczyn podał fakt, że prześladowało go to, co zobaczył przez te kilka lat pracy w Afryce.
        Nie wiadomo, co się stało z dziewczynką.

        Co jego sytuacja reportera wykonującego taką pracę jak Carter może mieć wspólnego z pracą zwyczajnych idiotów z GW?

        Jeżeli nie jesteś czegoś pewny/pewna, nie używaj tego jako argumentu.
        • irima2 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 18:28
          Ale ja jestem pewna. Znam tą historię dokładnie. Nie mogłabym spać gdybym patrzyła na śmierć dzieci i je jednocześnie fotografowała. Moim zdaniem nic nie usprawiedliwia takiego "dziennikarstwa" i ludzi, którzy takie rzeczy chcą oglądać. Nie potępiam jego jako jednostki ale cały "układ" - to bez tych zdjęć nie można pomóc w klęsce głodu? Kto chce w ogóle oglądać takie zdjęcia? Czemu to służy?
          • sumire Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 18:34
            byłaś kiedyś na World Press Photo?
            zdjęcia nierzadko koszmarne. a ludzi dzikie tłumy.
            wielu chce oglądać, bardzo wielu. tak samo, jak wielu podniecało się amatorskim filmikiem z miejsca katastrofy tupolewa i dywagowało, czy na drzewie istotnie wisi noga.
            • irima2 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 20:31
              Byłam. Ale już nie chodzę bo nie widzę nic pięknego ani godnego w zdjęciach przedstawiających głodujące, umierające dzieci, przerażoną, nagą dziewczynkę uciekającą ze spalonej napalmem wioski, matkę która rozpacza po stracie swoich dzieci.
              Wątek jest o tym gdzie jest granica dziennikarstwa - moim zdaniem została dawno przekroczona.
              Może czas się zastanowić gdzie ta granica? A może po prostu ludzie powinni ruszyć głową i zapytac się siebie - czy naprawdę uchodzi oglądać tragedię ludzką przegryzając kolację? Czy naprawdę chcę oglądać jak ktoś strzela sobie w głowę? Leży i się wykrwawia? Czy naruszać prywatność ludzi przeżywających tragedię - bo własnie trwa wyścig który z dziennikarzy znajdzie najbardziej poszkodowaną osobę? Pamiętacie katastrofę hali podczas wystawy gołębi? Pamiętacie jak dziennikarze biegali pośród ludzi szukających swoich bliskich a potem z triumfem prezentowali - proszę ci państwo stracili syna, synową i trzech wnuków, kto da więcej?
              • sumire Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 20:50
                jesteśmy bardzo zepsutym gatunkiem, a przy tym ogromnie znieczulonym, i nic nas tak nie podnieca, jak obserwowanie cudzego nieszczęścia, niestety. oglądalności nie podnoszą dobre nowiny - pierwsza zasada, jakiej uczy się studentów dziennikarstwa (wiem, bo nim byłam). i póki będzie publiczność, będą zdjęcia trupów i filmy z egzekucji.
                przy tym uważam jednak, że czasami media powinny pokazywać tę brzydszą, a nawet tragiczną stronę świata. to bywa bardzo potrzebne.
          • cherry.coke Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 18:47
            Z tego co pamietam, to zdjecie bylo wykadrowana kompozycja, w poblizu byli inni ludzie i personel.
          • polifonia1983 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 21:41
            Układ jest taki, jaki jest. Pokuszę się o stwierdzenie, że bez tych zdjęć ludzie mają klęskę głodu w d.u.p.i.e.
            Oglądając codziennie wiadomości, oglądając Bałkany czy Czecznię kiedyś, teraz Afrykę, Syrię, Liban, rozstrzeliwanych ludzi, płonących, cierpiących, czytając Kapuścińskiego, Tochmana, dla mnie wstrząsającą Aleksijewicz, przerywasz jedzenie, padasz na kolana, budzisz się z krzykiem w nocy? Niee, mówisz z nad kanapki, och jakie to straszne. W najlepszym wypadku wykorzystujesz tę wiedzę do pomagania innym lub mówienia o tym, żeby ktoś jeszcze wiedział.

            Niestety, czy chcemy, czy nie przemoc, ból,śmierć są także kategoriami estetycznymi. Ich użycie musi być uzasadnione. W przypadku Cartera, moim zdaniem jest. Ileś osób wysupłało kasę z kieszeni, a nie zrobiłoby tego bez zdjęcia. W przypadku Tochmana czy Aleksijewicz lub innych mam wiedzę, którą być może uda się mi przekuć na coś dobrego.

            W przypadku omawianego zachowania dziennikarzy TVN (i GW, bo natychmiast umieścili u siebie), dla mnie to obrzydliwy wojeryzm, służący tylko sensacji, obnażający brak szacunku do filmowanej osoby. Granica jest cienka, ale przecież jakaś jest.
            Kieślowski kiedyś powiedział, że nie ważne gdzie się stawia kamerę, ważne po co.
            • sumire Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 10.01.12, 09:19
              off topic nieco - Aleksijewicz znakomita, choć po tej książce zasnąć nie mogłam. i jestem zdecydowanie za tym, żeby w takiej formie okrucieństwo pokazywać - dla otrzeźwienia, dla zapamiętania, dla pokazania, że świat wykracza poza słodkie obrazki telewizji śniadaniowej.
    • tosterowa Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:02
      o matko, właśnie obejrzałam ten filmik, to jest przerażające!
    • a.va Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:07
      To nie jest nowy problem, szczególnie na wojnach i w czasie klęsk żywiołowych wielu reporterów staje przed wyborem - czy ratować, czy robić zdjęcia. Wielu decyduje się ratować, inni - jednak mieć zdjęcia.
    • sumire Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:09
      nie ma i nie będzie, dopóki ludzie będą chcieli takie rzeczy oglądać. a że chcą, to nie ulega wątpliwości. i są dziennikarze, jeśli tak ich można nazwać (czego nie lubię, bo w sumie też nim jestem), którzy ten apetyt na krew skwapliwie wykorzystują.
    • chcesztomasz Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:11
      nawet ja byłam zniesmaczona.
      • bi_scotti Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:18
        Czy byl w PL do poogladania? www.imdb.com/title/tt1173687/
        W nim jest, miedzy innymi, nieco sfabularyzowana wersja story wspomnianej przez Irima2.
        Zawod reporter doprowadzony do absurdu, eh ... uncertain
    • katia.seitz Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:26
      www.fakt.pl/Slowa-dziennikarki-po-probie-samobojczej-prokuratora,artykuly,142160,1.html
      Na tym filmie widać, że jeden z dziennikarzy nachylający się nad prokuratorem mówi do kamerzysty "Ale weź tego nie kręć", podobne słowa wypowiada jeszcze jedna dziennikarka. Tak więc - ludzie są różni i reakcje różne, nie wszyscy z żurnalistów obecnych przy tym zdarzeniu zachowali się podle.
    • malila Widziałam ten filmik, 09.01.12, 15:28
      zrobiony przez tego, co się rzucił na kamerę. Facet filmował rannego prokuratora i robił zbliżenia. I to pomimo próśb, żeby przestać. Słów brak.
    • iwoniaw Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:33
      Myślę, że to taki typ człowieka, co kiedyś się pchał, żeby mieć lepszy widok na dyby/szubienicę na rynku; w głowie coś ma przestawione na pewno, ale takie przypadki były zawsze.
    • gaja78 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:34
      Dzisiejsze wydarzenia przybiły mnie.
      I sama desperacja próba samobójcza prokuratora. I postawa niektórych dziennikarzy.

      Przestaję czytać stronę TVN24 (telewizji i tak nie oglądam). Ich komentarz do sprawy wprawił mnie w osłupienie. NADAL uprawiają manipulację.
      www.tvn24.pl/-1,1730775,0,1,nie-zgadzam-sie-z-niektorymi-tezami-prokuratora,wiadomosc.html
      Chodzi o ostatnią część. Rzeczywiście, Przybył konsekwentnie powtarzał w swoim oświadczeniu, że w chwili zwracania się o billingi prokurator nie wiedział, do kogo należy dany numer telefonu.
      A TVN24 twierdzi, że Przybył zadawał kłam aktom śledztwa:

      Z akt śledztwa wynikało jednak, co innego.

      I dowodzi tego w ten sposób:

      W materiałach śledztwa załączone były bowiem e-maile redaktora Macieja Dudy z tvn24.pl, w których podaje swój numer, a także notatka jednego z prokuratorów Naczelnej Prokuratury Wojskowej, po rozmowie z dziennikarzem „Rzeczpospolitej” Cezarym Gmyzem. Prokurator opisał w niej, że 11 listopada zadzwonił do niego red. Gmyz i zostawił wiadomość: "Dzień dobry, Cezary Gmyz, redakcja „Rzeczpospolitej”, uprzejmie proszę o kontakt pod numerem stacjonarnym 22 629…. lub komórkowym 607……, dziękuję bardzo."

      Może ja nie umiem czytać. Ale jeśli umiem, to jestem w szoku jeśli chodzi o skalę dziennikarskiej manipulacji. No tak. Skoro ktoś dzwonił oraz pisał maile do prokuratury, przekazując informację o jakichś numerach telefonów, to prokuratura powinna była mieć mieć pewność, że podane numery były prawdziwe....

      po prostu nie wierzę uncertain
    • zajola Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:47
      Widziałam i aż mnie zatkało. Ludzie to jednak hieny.

    • ahnesa.m a możecie 09.01.12, 15:48
      powiedzieć, dlaczego to oglądacie? film nie był podpisany, nie wiadomo co w środku?
      wy oglądacie, to ktoś nagrywa...
      • malila Re: a możecie 09.01.12, 15:55
        Mogę Ci powiedzieć, dlaczego ja obejrzałam. Bo sądziłam, że to filmik z komentarzem, jakie zwykle się pokazuje w takich sytuacjach, że z samej konferencji zostanie pokazany tylko fragment z wypowiedzią prokuratora, ewentualnie jakieś sceny z korytarza. Kiedy kamera pokazywała dziennikarzy wychodzących na korytarz, sądziłam, że operator chce wyjść na końcu i że jeszcze zbiera jakieś swoje klamoty.. Do samego strzału liczyłam na to, że kamera i prokurator będą w różnych pomieszczeniach.
        • gryzelda71 Re: a możecie 09.01.12, 16:13
          Do samego strzału liczyłam na to, że kamera i prokurator będą w różnych p
          > omieszczeniach.

          Sądziłaś tak po takim opisie:Reporterzy wyszli, ale została kamera. Co nagrała TVN24?
          • malila Re: a możecie 09.01.12, 16:15
            Nie widziałam żadnego takiego opisu.
            • kkokos Re: a możecie 09.01.12, 18:44
              malila napisała:

              > Nie widziałam żadnego takiego opisu.

              ciekawe, bo opis - a nawet tytuł nad filmikiem - był wielkości małego słonia.
              • malila Re: a możecie 10.01.12, 10:27
                Jeśli interesuje Cię zagadnienie, jak to możliwe, żeby nie zauważyć napisu wielkości słonia, lub jak to możliwe, żeby z tytułu nie wywnioskować treści, to jako bystry śledczy na pewno dasz sobie radę ze znalezieniem wyjaśnień na temat działania umysłu. Ja za taką pracę zazwyczaj biorę pieniądze, chyba że ktoś uprzejmie zapyta ;-P
                Jeśli natomiast interesuje Cię, jak to możliwe, że u Ciebie taki napis był, a u mnie go nie było, to wskazówką mogą być np. wątki typu: gdzie jest sklep Rumcajs? - Na Bukietowej. - Ale tu nie ma takiej ulicy wink
      • pszczolaasia Re: a możecie 10.01.12, 10:37
        ahnesa.m napisała:

        > powiedzieć, dlaczego to oglądacie? film nie był podpisany, nie wiadomo co w śro
        > dku?
        > wy oglądacie, to ktoś nagrywa...

        bingo.
    • math-ilda Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:48
      Filmu nie widziałam i nie zamierzam oglądać. Ludzie-sępy zawsze byli, są i będą. Co do dziennikarzy i fotoreporterów to my w jakiś sposób tę granicę ustanawiamy. Dopóki ludzie będą chcieli to oglądać, takie rzeczy dziać się będą. Ten film ma na pewno sporą liczbę wyświetleń. Sensacja najlepiej się sprzedaje, niestety.
      • zajola Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:52
        Film jest na głównej stronie w serwisie informacyjnym Gazeta.pl
        • aqua48 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 15:56
          zajola napisała:

          > Film jest na głównej stronie w serwisie informacyjnym Gazeta.pl

          To jeszcze nie powód, żeby go oglądać.
          • konwalka Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 16:11
            pod koniec pracy- jakieś 15 lat- tez tak miałam
            najpierw, kiedy sie coś działo, spradzalam czy mam aparat, nie telefon
            kiedys zmrozila mnie ta swiadomość i sie zaczely refleksje

            faktem jest, ze nie wszytsko na sprzedaż, nie publikuje sie niektorych rzeczy, uznając to za nieetyczne, ale fakt jest fakt: nic tak nie ozywia wiadomosci jak trup i dobra wiadomość to zła wiadomość

            i trzecia sprawa- ludzie zą żądni krwi; po prostu
            nie wszytscy, broń Boże nie ematki, ale wiekszość zbiera sie przy ofierze wypadku, żeby zaspokic instynkty, a nie zeby zrobic sztyczne oddzychanie czy pomoc w jakikilwiek sposb
          • zajola Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 16:14
            aqua48 napisała:

            > zajola napisała:
            >
            > > Film jest na głównej stronie w serwisie informacyjnym Gazeta.pl
            >
            > To jeszcze nie powód, żeby go oglądać.

            Żeby czego nie oglądać ( czytać )? Wiadomości? To skąd mamy niby czerpać wiedzę o tym ,co się dookoła w danym momencie dzieje w Polsce i na świecie, chyba po to sławnie są serwisy informacyjne. A w tym konkretnym materiale, który ja widziałam nie ma nagranej próby samobójczej prokuratora tylko jest nagrane beznadziejne zachowanie się dziennikarzy po całym zdarzeniu. Materiał nie musi zawierać drastycznych scen, żeby był mocny i ten własnie taki jest..
            • ally Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 16:23
              > Żeby czego nie oglądać ( czytać )?

              Tytuł brzmiał sensacyjnie, więc specjalnie to ominęłam, żeby nie nabijać klikalności.
            • aqua48 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 16:23
              zajola napisała:


              > Żeby czego nie oglądać ( czytać )? Wiadomości? To skąd mamy niby czerpać wiedzę
              > o tym ,co się dookoła w danym momencie dzieje w Polsce i na świecie, chyba po
              > to sławnie są serwisy informacyjne.

              Wiadomości należy filtrować, nie czytasz/oglądasz przecież wszystkiego jak leci? Ja te których tytuły sugerują sensacje i podglądactwo po prostu opuszczam.
              Moja wiedza o tym co się dzieje w Polsce i na świecie jakoś nie ubożeje od tego że nie zobaczę zalanego krwią człowieka, krzyczących z bólu ludzi po wypadku, albo Dody bez majtek, czy innej gołej aktorki.

              • zajola Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 16:31
                aqua48 napisała:
                > Moja wiedza o tym co się dzieje w Polsce i na świecie jakoś nie ubożeje od tego
                > że nie zobaczę zalanego krwią człowieka, krzyczących z bólu ludzi po wypadku,
                > albo Dody bez majtek, czy innej gołej aktorki.
                >

                No i właśnie żadnej z tych rzeczy tam nie było dlatego nie wiesz o czym piszesz.
                • kkokos Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 18:49
                  zajola napisała:

                  > No i właśnie żadnej z tych rzeczy tam nie było dlatego nie wiesz o czym piszesz

                  powiem więcej: ja właśnie dlatego w to weszłam, że wiedziałam, że nic krwawego na tym filmie nie będzie - bo gdyby było, to by tego filmu nie upubliczniano. i tyle. gazeta.pl nawet wycięła moment strzału, by go nie było słychać, tylko dała planszę "pada strzał". inne media już takich skrupułów nie miały.
    • jowita771 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 16:49
      > I tak myślę, co
      > musi się w głowie poprzestawiać, żeby pierwszym odruchem na widok rannego było
      > chwycenie aparatu fotograficznego.

      Rzeczywiście kiepsko.
      Ja pewnie bym nie była w stanie udzielić pomocy, bo panikuję w takich sytuacjach, ale myśl o aparacie nawet by mi do głowy nie przyszła.
    • indigo_kid Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 20:11
      Taka natura ludzka, jesteśmy rządni sensacji i jeszcze bardziej lubimy przekazywać sensacyjne wiadomości.
      Pomyśl co się robi na drodze gdy jest wypadek / kolizja lub inne niecodzienne zdarzenie, wszyscy zwalniają, żeby popatrzeć. Ostatni w P1PR "radio kierowców" słuchacz skarżył, się, że jedni tacy nawet robili z komórki zdjęcia wypadkowi. Nie trzeba być dziennikarzem, żeby nie mieć wyczucia w tych kwestiach.
    • karra-mia Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 20:51
      Dlaczego nie zdziwił na dole czerwony pasek i tvp info? Czyż to nie oni na zywo transmitowali wspaniałe lądowanie kpt. Wrony? Dobrze, że mu się udąło, choć może szkoda, bo ominęła tvp kolejna tragedia, taka spektakularna.
      • ywwy Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 09.01.12, 21:19
        Granica jest w nas!
        Jeżeli na zdjęcia jest popyt to zawsze znajdzie się ktoś kto je wykona. Ktoś zdjęcia prokuratora po próbie samobójczej chętnie obejrzy, zapłaci operatorowi...
    • lola211 Re: Dziennikarstwo - gdzie jest ta granica 10.01.12, 10:33
      Pełny profesjonalizm.
      Dziennikarzom trafila sie nie lada gratka.Zareagowali jak prawdziwi dziennikarze.
      Taki zawód.
      Pretensje powinnismy miec do prokuratora, ktory postanowil sie postrzelic POZA KADREM.Jak mógł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka