Dodaj do ulubionych

Wyniki ankiety- moj szok

28.01.12, 18:35
Wprawdzie watek o dotyczacy artykułu o zyciu rodzinnym w Szwecji juz sie pojawił ale mnie zaszokowały wyniki ankiety dołaczonej do artykułu. Wynika z niej iz gdyby Polacy mieszkali w Szwecji to najbardziej przeszkadzałby im brak mozliwosci bicia swoich dzieci. Osłabłam....

Przeklejam wyniki.Stan na godz 18.32; dzien 28.01.12

Czy chciałbyś/chciałabyś wychowywać dziecko w Szwecji?

42%
Nie, państwo zbyt mocno ingeruje w sprawy rodzinne. Karanie za małego klapsa to duża przesada (570)

29%
Tak, w tym kraju stawia się na maksymalne ułatwienia dla rodziców. Przykładem tego są urlopy macierzyńskie i tacierzyńskie, system socjalny (399)

20%
Tak, bo dzieci są tam szanowane. Nie wpaja im się na siłę pewnych 'wartości' i przekonań (277)

8%
Niekoniecznie. W Polsce nie jest źle (112)

Liczba oddanych głosów: 1358
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 18:36
      Dlaczego szok?
      • notoczo Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 18:45
        no gazeto jak to "dlaczego szok?" przecież autorka jasno pokazała swoją wypowiedzią że nie wie o co chodzi i nie czyta ze zrozumieniem.

        Oto jej refleksja:
        "Wynika z niej iz gdyby Polacy mieszkali w Szwecji to najbardziej przeszkadzałby im brak mozliwosci bicia swoich dzieci. Osłabłam...."

        A przecież w ankiecie nie ma mowy o BICIU tylko małym KLAPSIE.
        42%
        Nie, państwo zbyt mocno ingeruje w sprawy rodzinne. Karanie za małego klapsa to duża przesada (570)

        Zaraz pewnie się zacznie że klaps = bicie = maltretowanie dziecka uncertain Wtdy ja osłabnę wink

        • gazeta_mi_placi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:44
          O tak. Klaps to trauma dożywotnia i upokorzenie dziecka oraz objaw lenistwa rodzica, bo przecież wszystkie dzieci są z grubsza jednakowe i każdemu jest się w stanie przetłumaczyć samym tylko słowem, że czegoś mu nie wolno.
    • anorektycznazdzira Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 18:39
      Nie dostrzegasz aby, że pytania są tendencyjne?
      Centralną częścią najczęściej wybieranego pytanie jest:
      "państwo zbyt mocno ingeruje w sprawy rodzinne".
      Żadne inne nie daje możliwości wybrania takiej opcji. Przeczytaj je uważnie: żadne inne nie daje właściwie nawet opcji samego "NIE". Jakiś pismaczyna podłączył pod to klapsy- jak zawsze, potrzebna afera, jak widać w Twoim przypadku się udało.
      • thorgalla Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 18:45
        Zgadzam się ze Zdzirą.
        Ankieta w celu zrobienia afery.
        • gazeta_mi_placi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:45
          Jest ankieta jest afera big_grin
        • iuscogens Re: Wyniki ankiety- moj szok 29.01.12, 20:22
          No ja też się nie zgadzam, bo jakbym musiała już coś w tej ankietce zaznaczyć, bo byłaby to pierwsza wypowiedz, mimo, że klapsów, a tym bardziej bicia nie popieram. Ale nie podoba mi się stopień ingerencji państwa w sprawy wychowawcze. Ogólnie, widać, że to nie socjolog konstruował tę ankietę wink
    • marzeka1 Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 18:56
      Nie chciałabym wychowywać dzieci w Szwecji, nie chciałabym tam mieszkać, nie ma to nic wspólnego z biciem dzieci i zgodą na tp. Sonda jest źle i tendencyjnie skonstruowana.
      • gazeta_mi_placi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:45
        Też tak sądzę.
    • tatibi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:10
      Szok dlatego ze dla wiekszosci duzo wazniejsza od niebywałych ułatwien dla rodzicow, ktore czynia rodzicielstwo prostszym a zycie ludzkie spokojniejszym staje sie mozliwosc karania fizycznie swoich dzieci . To jest według mnie chore.
      • kropkacom Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:22
        Widać wizja konkretnych wymagań jeśli chodzi o rodzicielstwo jawi się jako ogromne utrudnienie. Zwłaszcza dla konserwatywnych rodzin z Polski.
        • gazeta_mi_placi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:50
          Każdy kraj ma inną kulturę.
      • malwa51 Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:50
        Jakos strasznie niebywalych to bym nie powiedziala. Fakt, ze jak to ktoras forumka wyjasnila, bieda to brak wakacji w Tajlandii wink ale ankieta przy artykule beznadziejna i tendencyjna, jak wiekszosc. Pewnie jedna osoba je uklada, bo pewna prawidlowsc mozna zauwazyc wink
      • anorektycznazdzira Re: Wyniki ankiety- moj szok 29.01.12, 22:26
        Chore to jest interpretowanie durnowato ułożonej ankietki jako dowodu, że 42% społeczeństwa pragnie katować dzieci. Ale jak chcesz się poekscytować i posłabnąć, to proszę, choć może "Uwaga" na TVNie byłaby lepsza.
    • tatibi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:34
      Chce jeszcze powiedziec ze jesli nasze społeczenstwo tak broni prawa do bicia dzieci to nie moga nas szokowac nastepujace nagłowki:

      "1,5 promila: Zakatował własne dziecko"
      "Zakatował własne dziecko. Są zarzuty"
      "Kto zakatował 5-miesięczne dziecko?"
      "Pobił dziecko. Grozi mu dożywocie"
      Zrodło gazeta.pl

      Itp, itd. Jesli uznajemy prawo dorosłych do bicia dzieci to musimy załozyc ze dla niektorych klaps moze skonczyc sie zgonem dziecka. I skoro te przypadki nie sa w Polsce rzadkie to cos jest z naszym społeczenstwem nie tak.

      • mamaemmy Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:48
        Paranoja.
        Klaps to nie bicie,maltretowanie.
        Zdałam sobie sprawe,że moja ostatniego klapsa dostała jakies dwa lata temu,a teraz po prostu na nią krzycze,co jest gorsze od klapsa ;/
        a od krzyku gorsze ignorowanie-kara(dwa razy tak zrobiłam) której moja Emka nienawidzi najbardziej.I chyba kazde dziecko wolaloby dostac klapsa czy scierką po plecach(odpowiednik klapsa) niż karę,że mama się do niego nie odzywa..
      • notoczo Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:49
        klaps moze zakończyć się zgonem? proszę o dowód! inaczej nie uwierzę big_grin

        i nie ma to jak celne porównanie więc proszę oto moje - złośliwe takie:
        matce dziecko wyrwało się na ulicę, złapała go i dała klapsa
        kontra twoje
        "1,5 promila: Zakatował własne dziecko"
        "Zakatował własne dziecko. Są zarzuty"
        "Kto zakatował 5-miesięczne dziecko?"
        no to są IDENTYCZNE przypadki I D E N T Y C Z N E! Boshe....

        ps. Jeszcze raz proszę o dowód że klaps może zabić.
      • gazeta_mi_placi Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:49
        Jeżeli uznajemy prawo dorosłych do karmienia dzieci to musimy założyć, że w niektórych przypadkach karmienie może zakończyć się zadławieniem się i w efekcie śmiercią.
        Jeżeli uznajemy prawo dorosłych do przewożenia dzieci samochodem to musimy założyć, że nawet w foteliku i jadąc zgodnie z przepisami dla niektórych dzieci może to skończyć się tragicznie - śmiertelnym wypadkiem drogowym.
        Postuluję zatem aby dorośli nie mieli żadnych praw (ani obowiązków wszak kto nie ma praw nie powinien mieć i obowiązków) do dzieci.
        • notoczo Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 19:52
          popieram lol
      • havana28 Re: Wyniki ankiety- moj szok 30.01.12, 05:21
        tatibi napisała:

        > Chce jeszcze powiedziec ze jesli nasze społeczenstwo tak broni prawa do bicia d
        > zieci to nie moga nas szokowac nastepujace nagłowki:
        >
        > "1,5 promila: Zakatował własne dziecko"
        > "Zakatował własne dziecko. Są zarzuty"
        > "Kto zakatował 5-miesięczne dziecko?"
        > "Pobił dziecko. Grozi mu dożywocie"
        > Zrodło gazeta.pl
        >
        > Itp, itd. Jesli uznajemy prawo dorosłych do bicia dzieci to musimy załozyc ze d
        > la niektorych klaps moze skonczyc sie zgonem dziecka. I skoro te przypadki nie
        > sa w Polsce rzadkie to cos jest z naszym społeczenstwem nie tak.
        >

        No to z innego podwórka - poczytaj sobie gazety brytyjskie - zwłaszcza historie babyP...
        Patologia może się zdarzyć wszędzie
    • echtom Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 20:38
      Nie dam się znów wciągnąć w dyskusję o klapsach, pogląd na ten temat mam ugruntowany smile Apologetom szwedzkiego raju polecam "Alfabet szwedzki" Kubitsky'ego.
    • dziennik-niecodziennik Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 20:44
      ale bierzesz pod uwagę ze tam po prostu nie ma innej możliwosci odpowiedzi negatywnej?
      jesli ja nie chcę mieszkac w Szwecji, to musze wybra tę odpowiedz, mimo iż nie biję dziecka. po prostu nie mam innego wyjscia.
      należałoby lepiej konstruowac, dac szersze spektrum odpowiedzi.
      ale cóż.
      wiadomo o co w tej ankiecie chodzi smile
      • wioskowy_glupek Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 21:25
        Klaps to nie bicie...
      • cherry.coke Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 22:12
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > ale bierzesz pod uwagę ze tam po prostu nie ma innej możliwosci odpowiedzi nega
        > tywnej?
        > jesli ja nie chcę mieszkac w Szwecji, to musze wybra tę odpowiedz, mimo iż nie
        > biję dziecka. po prostu nie mam innego wyjscia.

        Przeciez jest jeszcze ostatnia: "Niekoniecznie. W Polsce nie jest źle (112) "
        • dziennik-niecodziennik Re: Wyniki ankiety- moj szok 28.01.12, 23:12
          ale ja bym wolała odpowiedzie "nie, bo za bardzo ingerują w życie rodzinne". odnosi się to chociazby do odbierania rodzicom dziecka "bo bylo smutne". częsc z klapsami mnie nie interesuje, częś poprzedzajaca - owszem.
          i dalej nie mam co odpowiedziec smile
          • cherry.coke Re: Wyniki ankiety- moj szok 29.01.12, 00:52
            dziennik-niecodziennik napisała:

            > ale ja bym wolała odpowiedzie "nie, bo za bardzo ingerują w życie rodzinne". od
            > nosi się to chociazby do odbierania rodzicom dziecka "bo bylo smutne".

            A czytalas ostatnio artykul w Polityce, w ktorym opisali bardziej szczegolowo, za co odebrano te dziewczynke? Polecam, bardzo pouczajacy. Nie wybiela tamtejszej opieki, ale rozwiewa niektore mity, jak ten o "smutnym dziecku".

            www.polityka.pl/spoleczenstwo/reportaze/1522617,1,porwanie-w-majestacie-prawa.read
            System opieki społecznej w Norwegii nie ma w sobie nic z polskiej wyrozumiałości. Jest czujny i nie zapomina. Jest więc zapisane w pamięci systemu, że w 2008 r. dziewczynka, Nikola R., powiedziała koleżance w szkole, że tatuś uderzył mamusię i przyjechała policja. Incydent zgłoszono do Barnevernsjenesten. Na razie – w osobach dwóch pań w średnim wieku – udzielił on wskazówek, żeby się nie bić w obecności dzieci. Był miły i zaprosił do poradni na rozmowy.

            Rośnie zatem niepokój i nerwowość Heleny. Barnevernsjenesten obserwuje i notuje. W marcu 2009 r. Nikola spóźnia się do szkoły, chociaż mieszka 100 m od budynku. Ma nieobecności, wygląda na niedopilnowaną, nie przynosi drugiego śniadania. Panie idą do jej domu i Helena wygląda na człowieka w poważnej depresji. Niemniej na stole jest domowe ciasto, co zaskakuje wysłanniczki systemu. System radzi, by się poszła podleczyć do psychiatry. Nikola zaś do znajomej rodziny, by skuteczniej odrabiała lekcje. Helena odmawia i nie widzi zagrożenia. Kto to widział, by się w Polsce urzędas wtrącał do rodziny? Ale system pamięta. W październiku Nikola mówi w szkole, że rodzice przy niej dużo się kłócą. Nie ma jedzenia i bywa głodna. System znów wkracza i wzywa na terapię. Nikolę jeszcze mocniej zaprasza do sąsiedniej rodziny, która pomoże w lekcjach po norwesku. Arek się zgadza, Helena odmawia. Ma powody. Musi jechać na chwilę do Polski. Córka – po sąsiadach, Arek będzie mógł chodzić na swoje dziwki, przypuszcza. Tak przynajmniej zeznaje w złości Arek w Barnevernsjenesten. Mecenas Kędziora jest pewien, że właśnie wtedy zapada decyzja o losie Nicoli R., chociaż system na razie milczy.

            Jeszcze myślą, że system jest łatwy do ogrania. Hojny i partnerski. Niegrożący palcem ani pogardliwy. Tak więc ojciec sam odwiedza panie z systemu, żeby się pożalić. Nikola właśnie mu powiedziała, że ją mama wzięła do pana, który ściskał ją w sposób nieodpowiedni. Kupił jej rower. Żona, mówi, mało przebywa w domu, śpi w samochodzie. Zgadza się, żeby system pogadał z córką, która w sprzeczkach staje po stronie mamy. 20 maja 2011 r. Nikola potwierdza obecność starszego pana, co ma być jednak jej i mamy tajemnicą. Ujawnia fakt palenia oraz picia piwa przez Helenę R. w dziecinnym pokoju. System jest wstrząśnięty. Widzi, jak podczas wizyt systemu pan R. chowa puszki po piwie (ale nigdy więcej niż dwie).

            Z notatnika wojennego Barnevernsjenesten

            30 maja 2011 r.: podczas rozmowy z dziewczynką mówi ona o dramatycznym weekendzie. Matka wyjeżdża do przyjaciółki. Wraca po wypiciu kilku piw, mimo że jechała samochodem. Mama i tata zaczynają się poszturchiwać, dziewczynka prosi mamę, żeby zadzwoniła na policję, czego ta nie robi. Ojciec zamyka mamę na zewnątrz tak, że musi spać w samochodzie. (R. mówi, że Helena jest dobrą matką, chociaż kocha córkę bardziej niż jego). W nocy matka dzwoni, prosi Nikolę o wpuszczenie do domu. (Dziewczynka mówi, że matka z nią śpi i że często zamyka drzwi na klucz). Dziewczynka prosi, by nasz przedstawiciel odprowadził ją ze szkoły do domu. Gdy przychodzimy, ojca nie ma, a matka śpi.
            Uważamy, że dziewczynka nie jest osłaniana przed konfliktami dorosłych. Wręcz przeciwnie, jest zmuszana zajmować w nich stanowisko. Powierza się jej tajemnice, które dorośli mają przed sobą nawzajem.

            Dziewczynka „ochrania” matkę. Rozdziela rodziców, mimo że się boi. Na nasze pytanie, kto daje jej poczucie bezpieczeństwa, odpowiada, że chomik. Mimo to, gdy była zła, kilka dni wcześniej rzuciła chomika o podłogę. Sama nie wie, dlaczego była zła. To właśnie dziewczynka jest tą osobą w rodzinie, która przyjmuje na siebie rolę dorosłej. Ta rola jest szkodliwa, dziewczynka nie powinna jej brać na siebie.

            Jest 31 maja 2011 r. System wzywa państwa R. i uznaje, że w ogóle nie są w stanie zrozumieć, jaki wpływ ich zachowanie może mieć na dziewczynkę. System odnosi wrażenie, że zajęci są obwinianiem siebie nawzajem. Zgadzają się ze sobą w jednym: dziewczynka przesadza co do oceny swej sytuacji. Rozmowa trwa dwie i pół godziny. W czasie jej trwania państwo R. ani razu nie wyrażają samokrytyki ani zrozumienia krzywdy, jaką wyrządzają dziecku. Arek zaprzecza, by zgłaszał systemowi zaniepokojenie stanem córki. Helena zaprzecza, by miała zaburzenia o charakterze depresyjnym. Nie ma protokołów, które by w tym zakresie podpisali. Na zdjęciach rodzinnych uśmiechnięta Nikola przytula się do rodziców. Po tej rozmowie system jest pewien: „Od dnia dzisiejszego umieszcza się dziecko w rodzinie zastępczej”.
            • kropkacom Re: Wyniki ankiety- moj szok 29.01.12, 09:26
              Dzięki cherry.coke, za ten artykuł.

              Myślę, że dla wielu forumek to będzie nadal szokujące, że dziecko z takiego powodu może być odebrane.
    • iwles przyklejone przez moderatora- Autor : kara_mia 29.01.12, 19:28

      Dziecko po szwedzku?
      kara_mia 29.01.12, 19:10

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,11004786,Dziecko_po_szwedzku.html?as=1&startsz=x
      Artykuł , jak to w artykuł.
      Inny kraj, 100 razy bogatszy i inne realia życia. Wszystko inne.
      Jedna rzecz 100 razy lepsza inna gorsza.
      Tak sobie pomyślałam, że gdyby Polska była 3 x bogatsza od Szwecji i byłyby jeszcze większe socjalne udogodnienia, to punkty poniżej nigdy by u nas nie przeszły.
      A szkoda:

      1.W Täppan dzieci zażyczyły sobie, by naleśniki jeść na drugie śniadanie, a zupę później. Życzenie spełniono.

      2.Część dzieci bawi się na dworze, mimo że wieje wiatr, jest zimno i ciemno. Spędzą tu dwie, trzy godziny. Grupa trzylatków jak co tydzień wyjechała na cały dzień do lasu - tam zjedzą wałówkę. Jeśli przemarzną na kość, pójdą po południu do któregoś z licznych muzeów,

      3.- Nie, dzieciaki za żadne skarby świata nie chcą zakładać skarpetek ani kapci, więc nie zmuszamy.

      4.Dzieci nie uczą się w przedszkolu drugiego języka, matematyki, pisania czy czytania. Na to jest czas w zerówce. Teraz ich zadaniem jest nabranie kompetencji społecznych i zabawa.

      5.Jeśli dziecko kogoś uderzy albo wpadnie w histerię, przytulamy je i odchodzimy w bezpieczne miejsce, z dala od grupy, żeby mogło ochłonąć. Nigdy nie krzyczymy, nie wołamy dziecka po imieniu: ''Lars! Dlaczego znowu tak się zachowałeś?!'' - to niedopuszczalne. Nie piętnujemy, nie karzemy. Kiedy się uspokoi, wraca do grupy i wtedy rozmawiamy ze wszystkimi, nie adresując tego szczególnie do winowajcy: ''Jak myślicie, jak się ktoś czuje, kiedy ktoś inny go uderzy? Co wtedy powinno się zrobić?''. Taka metoda naprawdę działa.

      6.Jeśli komuś coś wyjdzie, to chwalimy, ale nie dajemy plusów ani punktów. Nam nie chodzi o to, żeby dzieci ze sobą rywalizowały - chodzi o to, żeby znały swoją wartość, żeby wierzyły w siebie.

      7.Grupa 15 latków:
      Większość od dwóch lat dostaje kieszonkowe w wysokości 1050 koron, czyli cały dodatek na dziecko, który rodzice dostają od państwa.
      Elsa: - Za to muszę kupić ciuchy, pójść do fryzjera, do kina, kupić coś po lekcjach do jedzenia.
    • havana28 Re: Wyniki ankiety- moj szok 30.01.12, 05:19
      rany koguta, serio stawiasz znak równości pomiędzy biciem a małym klapsem?
    • 3onbingo Re: Wyniki ankiety- moj szok 30.01.12, 09:20
      A ja osłabłam jak usłyszałam, że nie odróżniasz bicia od klapsa.

      BTW, klapsy nie są wynazkiem ludzi - moim kociętom nie raz i nie dwa udaje się oberwać łapą od kocicy-matki lub kota-ojcasmile
    • mynia_pynia Re: Wyniki ankiety- moj szok 30.01.12, 09:30
      Odpowiedzi w tej ankiecie są tendencyjne i kierunkowe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka