Dodaj do ulubionych

To jeszcze raz o lekach i alkoholu

28.01.12, 18:43
Czy pijecie/piłyście alkohol biorąc antydepresanty?
Moja lekarka powiedziała, że teoretycznie mogę, biorąc ten lek, że większość jej pacjentów pija alkohol i nic się nie dzieje, ale czytała o przypadku kiedy po wypiciu połowy szklanki piwa ktoś wylądował na intensywnej terapii. Ja nie piję, bo się boję, chociaż niekiedy mam ochotę się napić. A wy co sądzicie o łączeniu alkoholu i antydepresantów, chodzi mi o leki najnowszej generacji.
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 28.01.12, 20:34
      zalezy jeszcze jaką konkretnie substancję masz na mysli. ale przy większości nie należy pic. inna sprawa ze tak jak lekarka mówi - częsc pacjentów i tak pije i żyje...
      • el_jot Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 28.01.12, 21:06
        Na ulotce mojego leku jest napisane:tak jak w przypadku innych leków, leku Elicea nie należy przyjmować jednocześnie z alkoholem, chociaż nie wykazano interakcji miedzy lekiem Elicea a alkoholem". Trochę nagmatwali.
        • a.va Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 28.01.12, 21:18
          Ja brałam inny antydepresant, fluoksetynę, i lekarka mi powiedziała, że jeden kieliszek to jest maks. Oczywiście musiałam sama spróbować, żeby się przekonać - i upiłam się tym jednym kieliszkiem, jakbym wypiła całą butelkę wina big_grin. Więc fluoksetyna bardzo wzmacnia działanie alkoholu, jak inne - nie wiem.
          • aandzia43 Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 29.01.12, 23:58
            Więc
            > fluoksetyna bardzo wzmacnia działanie alkoholu, jak inne - nie wiem.

            Mnie fluoksetyna nic nie wzmocniła. Organizmy różne są.
        • estelka1 Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 29.01.12, 20:58
          Brałam lek elicea. Zdarzyło mi się raz, czy dwa wypić wino. Niestety, wzmaga działanie alkoholu, to po pierwsze, a po drugie alkohol niwelował działanie leku i objawy depresji wtedy wracały. Może nie jakoś drastycznie, ale dało się odczuć różnicę.
    • ida_listopadowa Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 28.01.12, 22:27
      Picie alkoholu (nawet 1 kieliszka wina) jest zabronione przy braniu antydepresantów:
      - wzmaga działanie alkoholu w sposób nieprzewidziany
      - to połączenie ułatwia uszkodzenie wątroby
      - a przede wszystkim alkohol to depresant. Branie antydepresantów i zapijanie depresantem jest bez sensu!
      Wytrzymanie bez alkoholu przez 6 mcy do roku podstawowej terapii to nie jest przecież problem. A jeżeli jest problemem, to może pacjent ma inny problem - alkoholowy.
      • montechristo4 Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 28.01.12, 22:51
        ja piłam czerwone wino i nic mi nie było. Ale nie twierdzę, że robiłam dobrze smile
      • el_jot Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 29.01.12, 13:04
        Wiedziałam, że napisanie tego posta, wywoła w końcu taką odpowiedź. Nie jest dla mnie problemem wytrzymanie bez alkoholu, myślę, że w ogóle mogłabym nie pić. Ale tak jak mam czasami ochotę na czekoladę, chałwę, ciasto, tak mam niekiedy ochotę napić się malibu albo czerwonego wina.
        • estelka1 Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 29.01.12, 21:04
          Jeśli wypijesz lampkę, czy dwie będziesz miała "śrubę" większą niż zwykle po takiej dawce. Nie znaczy to, że zaraz padniesz nieprzytomna. No chyba że masz jakiś mega wrażliwy układ nerwowy. A to, że alkohol osłabia działanie leku, też nie jest jakimś powodem do paniki przy jednorazowym wyskoku. Możesz odczuć różnicę, gorzej się czuć psychicznie, ale to też nie tak, że wpadniesz w jakiś wielki dół.
          • el_jot Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 29.01.12, 21:29
            eśli wypijesz lampkę, czy dwie będziesz miała "śrubę" większą niż zwykle po t
            > akiej dawce. Nie znaczy to, że zaraz padniesz nieprzytomna.

            E, to ja wolę poczekać na koniec leczenia. Poza tym biorę jeszcze inne leki, lepiej nie ryzykować. Wytrzymambig_grin
          • el_jot Estelka 29.01.12, 21:31
            napisz, jeżeli możesz, czy miałaś makabryczne samopoczucie na początku leczenia tym lekiem? Czy łóżko służyło ci tylko do spaniawink?
            • estelka1 Re: Estelka 29.01.12, 21:42
              Wiesz co, nie miałam żadnych ubocznych skutków leczenia. Samopoczucie poprawiło mi się błyskawicznie w ciągu dosłownie 3 dni. Złapałam dystans do świata i problemów, a przede wszystkim zaczęłam spać jak człowiek, budząc się wypoczęta ranem. Być może moja depresja nie była bardzo zaawansowana, a być może ja mam taką konstrukcję układu nerwowego, że zadziałało szybko. Ale niestety widzę że po roku wszystko wraca sad
              • el_jot Re: Estelka 29.01.12, 22:57
                Ja biorę z powodu lęków, które nie pozwalały mi już normalnie funkcjonować. U mnie dwa tygodnie przyjmowania leku były naprawdę ciężkie, wspomagałam się Xanaxem, potem było coraz lepiej. Jestem na dawce 10 mg.
                • estelka1 Re: Estelka 30.01.12, 17:35
                  Co zrobić, każda z nas jest inna, a i objawy u każdej z nas nasilone w innym stopniu. Ja brałam 5 mg i w zupełności wystarczyło. A u mnie największym problemem były również lęki, nasilające się głównie w nocy i uniemożliwiające mi zaśnięcie.
                  Mam nadzieję, że elicea Ci pomoże i uda Cię się normalnie funkcjonować. Pozdrawiam cieplutko
    • milenka_net Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 29.01.12, 20:42
      el_jot, jeżeli bierzesz Eliceę to możesz napić sie alkoholu od czasu do czasu bez uszczerbku dla zdrowia.To jest lek nowej generacji.
      Pytałam lekarza i osobiście sprawdziłamwink
    • aandzia43 Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 29.01.12, 23:52
      Piję. Niewielkie ilości i rzadko. Nie stwierdzam żadnych różnic.
    • sanciasancia Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 30.01.12, 08:38
      Piję nie więcej niż mały kieliszek wina, bo momentalnie się upijam. Substacja czynna --
    • default Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 30.01.12, 09:01
      Brałam coaxil, lekarz nie zabronił mi pić alkoholu. Nie zauważyłam żeby wypicie alkoholu podczas leczenia coaxilem dawało jakieś odmienne skutki niż normalnie.
    • jowita771 Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 30.01.12, 09:14
      Jeśli jest choćby najmniejsze zagrożenie, że coś się stanie, to bym nawet nie powąchała alkoholu.
      • el_jot Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 30.01.12, 10:25
        jowita771 napisał:

        > Jeśli jest choćby najmniejsze zagrożenie, że coś się stanie, to bym nawet nie p
        > owąchała alkoholu.

        Podpisuję się pod tym.
    • myszmusia a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 10:53
      jest duzo odpowiedzi przy tego typu tematach - "brałam" biore" tzn jakies antydepresanty - czy naprawde az tak duzo osob bierze tego typu leki?

      jaki to moze byc procent ludzi? ja dookoła nie mam nikogo kto by brał, tzn nie wiem o tym ze ktos bierzewink

      A własciwie CO trzeba czuc zeby chciec brac tego typu środki? serio pytam bo moze moje doły i dołki, które moim zdaniem kazdy mawink i z którymi sobie radze na zasadzie , "no bez przesady " kogos innego by skłoniły do łykania czegos? skoro to jest tak masowe - a chyba depresja nie jest jednak az tak masowa - przynajmniej taka jaka ja sobie wyobrazam ze to jest depresja bo to jednak po ludziach widac. To przy jak małych, ewentualnie jak duzych problemach siega sie po "wspomagacze"?
      • el_jot Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 17:48
        Ja nie biorę antydepresantów na depresję, bo tej nie mam. Biorę na lęki, przez które np już nie mogłam jeździć pociągiem.
      • a.va Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 17:50
        Ale to lekarze zapisują te leki, widać widzą w ludziach powody większe niż chwilowy dołek.
        Jak pierwszy raz brałam antydepresanty, to miałam głęboką depresję - bez leków nie byłam w stanie funkcjonować. Przy drugim nawrocie depresji już nie aż tak, ale poszłam po leki, bo nie chciałam wpaść po uszy w coś głębszego, a czułam, że tak może być.

        Nie widzisz tego po ludziach, bo średnio głębokiej depresji na pierwszy rzut oka nie widać ot tak, trzeba być z kimś blisko, żeby zobaczyć. No i ludzie nie chwalą się tym wszem i wobec, raczej ukrywają, jak mogą, szczególnie w pracy.

        • myszmusia Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 19:40
          a.va napisała:

          > Ale to lekarze zapisują te leki, widać widzą w ludziach powody większe niż chwi
          > lowy dołek.

          no własnie o to pytam - kiedy sie idzie do lekarza, zeby zapisał - ludzie maja bardzo rozna odpornosc i chyba teraz (tak bardzo ogolnei mowiac teraz) ta odpornosc jest duzo mniejsza, tzn chyba szybciej idzie sie po pomoc farmakologiczna. Zeby nie było, ja nie oceniam, chodzi mi o hm... jakies uśrednienie? uogolnienie?

          Chyba kazdy ma mase roznych problemow, stresow itp... ale nie kazdy szuka na o lekow.

          Czy to jest tak, ze te leki cos "załatwia"? bardzo laicko pytam, i nie mam zamiaru nikogo urazic, ja po prostu nigdy nawet tak na serio nie myslalm o tym zeby sobie "wyłaczyc myslenie o kłopotach" od zewnatrz. dlatego pytam.
          • el_jot Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 19:53
            To ci odpowiem na moim przykładzie. Po pewnym duuużym stresie bałam się wychodzić z domu, ale zostawać w domu sama też. Stwierdziłam, że do psychiatry nie pójdę, bo nie i wspomagałam się ziołowymi i homeopatycznymi lekami - naprawdę działały. Po jakimś czasie miałam okresy kiedy nie mogłam spać - stwierdziłam, że dam sobie radę i jakoś dawałam. Potem doszły ataki paniki przy zasypianiu - siłą woli je zwalczyłam, przynajmniej tak mi się wydawało. Ale znowu po jakimś czasie wróciło wszystko razem i doszły ataki paniki w komunikacji, na zajęciach, w samochodzie, w teatrze, wszędzie. Wtedy stwierdziłam, że jednak bez pomocy się nie obędzie.
            • myszmusia Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 19:59
              przepraszam ze tak droze , nie chce cie urazicsmile
              Ale te "ataki paniki" to co?
              • a.va Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 20:24
                Odpowiem za El_jot (co prawda nie ze swoich doświadczeń, ale byłam na terapii z osobami, które tak miały) - może być różnie, od drżenia nóg, guli w gardle i w brzuchu, przez zawroty głowy aż po utratę przytomności.
          • yenna_m Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 20:04
            wiesz, u mnie za pierwszym razem nastąpiła tzw kumulacja wink
            to znaczy: właśnie zdiagnozowałam guza krtani (i nie wiadomo było, co to zacz), mąż wylądował na miesiąc w szpitalu i nie było wiadomo, czy będzie chodzić a dzieciaki mi tak się pochorowały, że co tydzień młodszy łapał zapalenie ucha a u starszego właśnie zdiagnozowano niedosłuch (co mi pięknie wytłumaczyło m.in. koszmarną wadę wymowy)

            i zaczęłam się tak czuć jak na minutę przed wejściem na strasznie trudny egzamin - taki lęk właśnie, zupełnie nie odpuszczało nawet na sekundę, nie mogłam spać zupełnie, zaczęłam być strasznie nerwowa a jednocześnie miałam świadomość, że nie mogę się posypać, bo nie będzie miał tego kto ciągnąć

            tak też wylądowałam pierwszy raz na antydepresach
            • myszmusia Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 20:07
              i lęk właśnie, zupełnie nie odpuszczało nawet na sekundę, nie mogłam spa
              > ć zupełnie, zaczęłam być strasznie nerwowa a jednocześnie miałam świadomość, że
              > nie mogę się posypać, bo nie będzie miał tego kto ciągnąć

              no ok - rozumiem znam takie cos

              tak też wylądowałam pierwszy raz na antydepresach
              i powiedz mi - jak to pomaga? tzn co? zaczynasz myslec - bedzie dobrze? czy zaczynasz inaczej, skuteczniej jakims cudem działac, inne rozwizania przychodza ci do głowy?

              Ja zupełnie serio pytam
              • el_jot Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 20:35
                Ja dzięki tym lekom mogłam pojechać normalnie na zajęcia, nie uciekałam już z pociągu, przestało mi się wydawać, ze zaraz zemdleję. Jestem bardziej cierpliwa, bardziej obojętna na problemy. Oprócz leków dobrze jest chodzić na terapię, bo leki po pewnym czasie przestają działać i trzeba sobie radzić samemu. Tak mi przynajmniej powiedziała psycholog (nie psychiatra), co prawda zawsze można wrócić do leków, ale chciałabym tego uniknąć.
              • yenna_m Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 20:41
                po prostu puszcza

                jak lek dobrze dobrany, to nie czujesz się nakręcona, nie czujesz się "nabuzowana" energią

                czujesz się po prostu normalnie

                funkcjonujesz, nie trzyma cię lęk, nie drzesz ryja na najbliższych - no, zachowujesz się po prostu normalnie
                • myszmusia Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 31.01.12, 05:33
                  yenna_m napisała:

                  > po prostu puszcza
                  >
                  > jak lek dobrze dobrany, to nie czujesz się nakręcona, nie czujesz się "nabuzowa
                  > na" energią
                  >
                  > czujesz się po prostu normalnie
                  >
                  > funkcjonujesz, nie trzyma cię lęk, nie drzesz ryja na najbliższych - no, zachow
                  > ujesz się po prostu normalnie

                  a jak nie czujesz sie nabuzowana przed lekami tylko "zapadasz sie do środka"a ryja nie drzesz bo tego nigdy nei robisz i nie robiłas? to jakby jeszcze sposcic wiecej powietrza to tylko zwinac sie w kłebek i udawac ze nie ma. czyli bardziej trzeba doac sobie kopa niz uspokoic?
                  • yenna_m Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 31.01.12, 07:35
                    wiesz, nie jestem lekarzem od diagnozowania
                    jeśli czujesz, że coś nie tak, to lekarz nie gryzie a może tylko pomóc
      • yenna_m Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 18:19
        nie, no po prostu wszyscy te leki traktujemy jak cukierki na dobre samopoczucie wink

        żeby dostac od lekarza receptę na antydepresant, trzeba mieć depresję
        objawy depresji - zapytaj wujka google wink
      • sanciasancia Re: a ja mam takie pytanie "obok" tematu 30.01.12, 20:23
        > To przy jak małych, ewentualnie jak duzych problemach siega sie po "wsp
        > omagacze"?
        Ja po prostu przestałam być w stanie normalnie funkcjonować.
        Nie wiem, czy mam/miałam w życiu duże problemy, zależy z kim się człowiek porównuje -
    • yenna_m Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 30.01.12, 18:15
      bardzo rzadko
      ale ja właściwie nie przepadam za alkoholem...
    • swiecaca Re: To jeszcze raz o lekach i alkoholu 31.01.12, 08:28
      biorę od wielu lat - różne leki antydepr., za wyraźnym zezwoleniem lekarza mogę pić alkohol w niewielkich ilościach = kieliszek wina czy małe piwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka