kiszczynska 04.02.12, 11:38 par bezplodnych jest znikomal iczba, wiec dlaczego wszyscy sie powoluja na to, ze TYLE PAR CZEKA NA DZIECKO, TYLE CHCIALOBY MIEC Ja znam same wpadki, kilka aborcji, zadnej takiej pary, skad wy je bierzeciec? Z gazet? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
araceli Re: pary bepzlodne 04.02.12, 11:41 A dlaczego zakładasz, że adoptować to chce tylko para bezpłodna? > Z gazet? Od ludzi, którzy adoptowali. Odpowiedz Link Zgłoś
peggy1 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 11:43 To ja żyję w innym świecie bo znam cztery takie pary Jedna już adoptowała dziecko, druga stara sie o adopcje, pozostałe dwie zrezygnowały z posiadania dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:12 Czyli połowa mimo, że nie mogą mieć własnych dzieci nie chcą też cudzych. Zatem nie jest tak każda niepłodna para równa się chętny rodzic adopcyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 11:49 kiszczynska znowu się nachlała jakiegoś mózgotrzepa i pisze jak potłuczona na łeb Odpowiedz Link Zgłoś
paulka25 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 16:17 To jest optymistyczna wersja Ja obawiam się, że kiszczynska pieprzy jak potłuczona nawet bez pomocy mózgotrzepa. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: pary bepzlodne 04.02.12, 16:42 mamy 32 lata i z lgebokej prowncji sie wzielysmy?? paulka25 napisała: > To jest optymistyczna wersja Ja obawiam się, że kiszczynska pieprzy jak potł > uczona nawet bez pomocy mózgotrzepa. Odpowiedz Link Zgłoś
paulka25 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 17:08 Zdecydowanie bardziej wolę moje prowincjonalne miasto niż twoją głęboką prowincję mentalną. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 19:44 Masz rację, paulka25, to nie może być tylko mózgotrzep. To musi trwałe uszkodzenie mózgu lub postępujący jego zanik w trybie natychmiastowym. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: pary bepzlodne 07.02.12, 00:12 a ty sie nieo dyzwaj, bo inteligencja i jak widze po wpisach uroda nie grzeszysz rosapulchra-0 napisała: > Masz rację, paulka25, to nie może być tylko mózgotrzep. To musi trwałe uszkodze > nie mózgu lub postępujący jego zanik w trybie natychmiastowym. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:17 Idź chlac dalej, kiszczyńska, bezmózgi tworze. Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: pary bepzlodne 07.02.12, 00:12 no wiedzialam! paulka25 napisała: > Zdecydowanie bardziej wolę moje prowincjonalne miasto niż twoją głęboką prowinc > ję mentalną. Odpowiedz Link Zgłoś
lewapinger Re: pary bepzlodne 07.02.12, 18:10 widzę, że nie tylko ja to zauważyłam ona chyba codziennie tankuje do pełna, może na trzeźwo boi sie komputera? Odpowiedz Link Zgłoś
kalarepka83 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 13:21 Jedni znajomi starali się 5 lat, mysleli już o adopcji, ale w końcu się udało. Drudzu starają się 1,5 roku, na razie nic, ale nawet słyszeć nie chcą o adopcji.... Odpowiedz Link Zgłoś
emilka_x Re: pary bepzlodne 04.02.12, 13:32 Pary bezpłodne nie chodzą z transparentami krzyczeć że nie mogą mieć dzieci więc możesz nawet nie wiedzieć że są takie w Twoim otoczeniu.Wiele par nie ma dzieci i stwierdzają że chcą robić karierę że nie mają czasu na dziecko a czasem prawda jest zupełnie inna, po prostu trudno jest się do tego przyznać w takim społeczeństwie w jakim żyjemy. Jeśli ktoś decyduje się na adopcję też nie rozgłasza tego na prawo i lewo. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 13:35 Nawet na jest forum na gazecie forum.gazeta.pl/forum/f,191,Nieplodnosc.html Takich ludzi jest bardzo dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: pary bepzlodne 04.02.12, 14:22 Wejdź na forum " Nasz Bocian" i poczytaj.. Znam kilka par bezdzietnych wiele mówi, że nie chce dzieci na początku znajomości a potem się okazuje , że chcą tylko z jakiś powodów dzieci nie ma. In vitro jest procedurą bardzo drogą i niewiele par może sobie na nią pozwolić. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:15 Nawet tam z 90% postów to kolejne starania się o biologiczne dziecko, nie z adopcji... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: pary bepzlodne 07.02.12, 15:46 gazeta_mi_placi napisała: > Nawet tam z 90% postów to kolejne starania się o biologiczne dziecko, nie z ado > pcji... hmmmmmm........ nie wiem jak ty ale ja i wiele innych par z problemem splodzenia dziecka i utrzymaniem ciazy zaczyna zwykle od siebie i prob o "wlasne" dziecko.... adopcja przychodzi z czasem kiedy zwykle inne sposoby "zawioda"..... no chyba,ze jest sie hollywood'zka gwiazda..... Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 16:59 Absolutnie rozumiem to, chcę po prostu zwrócić uwagę, że mimo że dość dużo jest przypadków z niepłodnością tylko część osób decyduje się na adopcję, w tym pewnie jeszcze jakaś część nie przechodzi przez testy na rodzica adopcyjnego, zatem do samej adopcji nie podchodzi znowu tak wiele osób. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa-krystyna Re: pary bepzlodne 07.02.12, 17:47 ok ja zupelnie inaczej zrozumialam twoj post ... Odpowiedz Link Zgłoś
zuzanka79 Re: pary bepzlodne 04.02.12, 15:18 Znam dwie takie pary. Jedni już są szczęśliwymi rodzicami adoptowanego chłopczyka, przed drugimi jeszcze dłuuuga droga. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: pary bepzlodne 04.02.12, 16:36 Pary, które mają adoptowane dziecko/dzieci znam osobiście 3 i 2 z rodzin znajomych, które znam z widzenia/słyszenia. Za to dostrzegam wokół mnie całkiem sporo młodych par, małżeństw, z kilkuletnim stażem, a bez dzieci. Nie pytam - dlaczego, mogę jednak przypuszczać, że część z nich ma jakiś problem. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrno-listka Re: pary bepzlodne 04.02.12, 16:37 Wbrew pozorom nie jest ich mało, to że nie wiesz o tym, nie znaczy, że nie znasz takich par. Znam kilka takich, wiem, że od lat się o dziecko starali, mnóstwo kasy na to poszło i nic. Ale nie jest to rzecz, o której ludzie chętnie mówią, więc nic dziwnego, że nie znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamameg Re: pary bepzlodne 04.02.12, 16:39 Sama miałam kłopoty z zajściem w ciążę i donoszeniem dziecka, ale mi się udało. Znam osobiście trzy pary, którym się starania o dziecko nie udają. Myślę, że dużą rolę odgrywa to, że kobiety w późniejszym wieku decydują się na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgalla Re: pary bepzlodne 04.02.12, 17:12 > par bezplodnych jest znikomal iczba, To,że żadnej nie znasz to nie znaczy,że nie istnieją. Ja np.żadnego Hindusa nie znam. Jako,że sama miałam do czynienia z niepłodnością to poznałam mnóstwo par z tym problemem.Zarówno na żywo jak i na forach (na bocianie są tysiące). Odpowiedz Link Zgłoś
katriel Re: pary bepzlodne 04.02.12, 19:04 Par ze zdiagnozowaną bezpłodnością - takich, które wiedzą, że nigdy nie będą mogli mieć biologicznego dziecka - rzeczywiście nie ma tak dużo. Ja znam jedną, o której wiem, że to ten przypadek. Par borykających się z niepłodnością - takich, które wiele miesięcy czy kilka lat bezskutecznie starają się o dziecko, łażą po lekarzach, rozmyślają o in vitro, i w końcu albo odpuszczają, albo adoptują, albo jakimś cudem jednak rodzą - jest, moim zdaniem, mnóstwo. Sama też się do nich zaliczam; siedem lat starań i poronienie zostawiły na mnie ślad, którego nic nie zmyje. Na dniach urodzę drugie dziecko, a ciągle jest tak, że jak słyszę "nieplodność" to myślę "to o mnie". Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: pary bepzlodne 04.02.12, 19:37 Weż kiszczynska naucz sie w końcu pisać na tej klawiaturze, albo kup sobie okulary.... Odpowiedz Link Zgłoś
kiszczynska Re: pary bepzlodne 07.02.12, 00:14 Nadal nie jestem przekonana Znam kilka forumowych chisteryczek co to o 4 cykalch nie zachodza i mecza partera, ze cos jest nie tak. Przykro mi, ale wierze w nieszczelsiwe ciaze i zabijane Magdy z przpyadku niz w takie bezplodne osoby. koncze wąek Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: pary bepzlodne 07.02.12, 00:19 Znam mnóstwo takich par i mnóstwo innych, które musiały długo starać się o dziecko, korzystać z pomocy medycznej, przeżyły poronienia, czasem wielokrotne. Odpowiedz Link Zgłoś
arista80 Re: pary bepzlodne 07.02.12, 00:37 U mnie w rodzinie sa dwie takie pary - malzenstwa. Jedno juz sie przez to rozstalo, bo wina prawdopodobnie lezala po jego stronie, rozne badania i proby leczenia nie przynosily zadnych skutkow, ona czula uplywajacy czas i w koncu odeszla. W drugim przypadku ona byla dwa razy w ciazy i dwa razy poronila na poczatku 5 miesiaca. Odpowiedz Link Zgłoś
peggy_su Re: pary bepzlodne 07.02.12, 00:38 Par ze zdiagnozowaną bezpłodnością może rzeczywiście jest niewiele. Natomiast par od roku do wielu wielu lat borykających się z niepłodnością jest w samej tylko Polsce ok 20 %. Znam niestety kilka takich par. Sami staramy się o dziecko już 2,5 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
arista80 Re: pary bepzlodne 07.02.12, 00:48 Nam sie udalo zaskoczyc po okolo 5 latach. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: pary bepzlodne 07.02.12, 07:19 myślisz ze takie pary chodzą z napisem na czole, że są bezpłodne? poza tym czasem to najlepiej jest się zwyczajnie zamknąć i nic nie mówić Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: pary bepzlodne 07.02.12, 08:09 Dlaczego ja nadal mam poczucie, że Ty to jednak Gazeta? Podpowiesz, Kiszczyńska? Przekonywano mnie, że nie- ale jakoś bezskutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:14 Nie mam innych nicków na Gazecie, niech mnie ban jeśli kłamię Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:06 Pewnie mnie mama okłamała że jest adoptowana. Koleżanka też pewnie sobie ubzdurała że ma przybranych rodziców. Kumpel niepotrzebnie się latami leczył bo w końcu doczekał się potomka, podobnie jak znajomi, którym staranie się o dziecko zajęło kilkanaście lat. A ten kolega co adoptował niedawno syna to już całkiem dziwny, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:16 >Kumpel niepotrzebnie się latami leczył bo w końcu doczekał się potomka... Znałam taki przypadek, potomek toczka w toczkę jak pewien młody dostawca pizzy z okolicy, podobno żona nawet co drugi dzień zamawiała pizzę. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:24 Powiadasz? E no, niemożliwe, przecież tak naprawdę to on nie był bezpłodny, bo bezpłodni nie istnieją Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:11 Niezależnie od tego nawet niepłodne pary całymi latami starają się na wszystkie możliwe sposoby aby mieć biologiczne dziecko, a niektóre z nich rezygnują w ogóle z adopcji bo nie są w stanie zaakceptować innego niż swoje dziecka, jeszcze inne mimo, że niepłodne i chętne nawet do adopcji poległy na testach i badaniach dopuszczających do adopcji, zatem myślę, że ogólna liczba dopuszczonych do adopcji niepłodnych jest stosunkowo niewielka. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 10:20 A ja nie rozumiem argumentu "Taka siaka usunęła ciążę, a Iksińscy lub Igrekowie już siódmy rok starają się o dziecko lub są bezpłodni", nie rozumiem korelacji między tym, że Pani Janina Nowak usunęła choćby nawet i trzecią ciążę, a tym że Kowalscy lub Malinowscy są niepłodni lub mają inne problemy z poczęciem dziecka. Czy gdyby Pani Janina nie usunęła ciąży to Kowalscy staliby się naraz płodni? Czy o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
nika_75 Re: pary bepzlodne 07.02.12, 11:55 gazeta_mi_placi napisała: > A ja nie rozumiem argumentu "Taka siaka usunęła ciążę, a Iksińscy lub Igrekowie > już siódmy rok starają się o dziecko lub są bezpłodni", nie rozumiem korelacji > między tym.. Gazeto, ale to nie o to idzie. Argument identyczny jak w przypadku toczonych tu dyskusji pt. czy wyrzucacie resztki jedzenia. I gniew: jak możecie wyrzucać jedzenie, gdy w Afryce dzieci umierają z głodu. Chodzi tu, zdaniem niektórych, o dążenie do pewnej sprawiedliwości społecznej, do sprawiedliwego dzielenia się posiadanym dobrem ( choć sprawy są innego kalibru, rzecz jasna ). Tu dobro stanowi dziecko. Masz je, ale go nie chcesz, więc zamiast usuwać ciążę, oddaj komuś kto bardzo by je chciał, a nie może. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 12:19 Równie dobrze można tak powiedzieć odnośnie przeszczepów nerek. Masz obydwie zdrowe nerki, a Twój organizm wytrzyma spokojnie z jedną? Oddaj obcym ludziom jedną z nich, którzy bez przeszczepu owej nerki nie przeżyją. Ciąża i poród to bardzo duże obciążenie organizmu i zdrowia, powikłania zdrowotne, zatem nie powinno się oczekiwać, że ktoś za darmo poświęci obcym osobom swoje zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
nika_75 Re: pary bepzlodne 07.02.12, 12:51 Ale to coś zupełnie innego jest. W pewnym sensie to rozumiem. Tu chodzi o fakt który już zaistniał - o ciążę. Kobieta X zachodzi w nią nie po to, by uszczęśliwić jakichśtam Igreków, tylko po prostu już w niej jest. Pytanie tylko co z tym dalej. Czy da szanse zakończyć się jej w sposób naturalny czy nie. Pytanie nie powinno brzmieć czy chce sie poświęcać dla obcych Igreków, tylko czy chce dać szansę temu dziecku rozwinąć się i przyjść na świat, a potem ofiarować mu rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 17:06 Aborcje często są wykonywane na etapie embrionu/płodu, zatem nie ma wtedy jeszcze mowy o dziecku. Zaś kobiety, które uważają płód za dziecko już od drugiego tygodnia ciąży gdy zobaczą na teście dwie kreski z reguły nie mają dylematu ani odnośnie aborcji ani adopcji, po prostu rodzą oczekiwane dziecko. Nie wyobrażam sobie za darmo obcym ludziom kosztem własnego zdrowia rodzić dziecko, bo Igrekowscy są bezpłodni i marzą o różowym bobasku, tak samo jak nie wyobrażam sobie obcym ludziom za darmo (za konkretne pieniądze bym ewentualnie rozważyła) oddać moją zdrową nerkę co też wpływa na zdrowie, możliwość powikłań. Ciąża i poród (nawet najzdrowsza ciąża prowadzona w super warunkach) obciąża wyłącznie organizm kobiecy i tylko ciężarną kobietę naraża na powikłania, choroby, pozostawiając w ciele na zawsze pewne dolegliwości (oszpecenie) zatem wyłącznie kobieta powinna decydować czy ciążę chce kontynuować czy niekoniecznie. I najmniej w tym wszystkim powinni ją obchodzić anonimowi obcy Igrekowscy nie mogący mieć własnej różowej dzidzi. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: pary bepzlodne 07.02.12, 11:41 > par bezplodnych jest znikomal iczba, wiec dlaczego wszyscy sie powoluja na to, > ze TYLE PAR CZEKA NA DZIECKO, TYLE CHCIALOBY MIEC bo tak jest. > Ja znam same wpadki, kilka aborcji, zadnej takiej pary, skad wy je bierzeciec? > Z gazet? acha. no coz... bo czeba troszke szerzej otworzyc oczka niz ja i moj swiatek problem nieplodnosci jest wbrew pozorom coraz powszechniejszy. osobiscie sama znam kilka par. osobiscie sama borykalam sie z tym problemem i jeszcze innym, odwiedzialam kilka klinik i widzialam MASE par ktore sie tam przewijala. to nie jest marginalne. WHO zdaje sie wpisalo to juz na liste chorob cywilizacyjnych..jesli sie nie myle. inna sprawa jest dostepnosc adopcji dla par generalnie nie tylko nieplodnych/bezplodnych. duzo zalezy od rejonu naszego ojczystego kraju. na poludniu polski jest o to latwiej a na polnocy trudniej. duzo zalezy tez od sytuacji prawnej dziecka. mnostwo dzieci w domach dziecka maja nieuregulowana syt. prawna. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: pary bepzlodne 07.02.12, 11:50 Jednakże trudno wymagać (tym bardziej za darmo), że Iksińska będzie męczyć się całe dziewięć miesięcy (nie mówiąc o bolesnym porodzie i powikłaniach) znosząc całe mnóstwo dolegliwości wśród których poranne mdłości są chyba najlżejsze tylko dlatego, że obcy jej Igrekowie są niepłodni i chcą różowego bobaska. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: pary bepzlodne 07.02.12, 11:56 a czy ja im kaze? jak chce usuwac - wolna wola. istnieja mozliwosci i w naszym kochanym kraju jak i za granica. Odpowiedz Link Zgłoś
kasi.a80.0 Re: pary bepzlodne 07.02.12, 14:53 Znam pary bezpłodne i jesteśmy z mężem jedną z nich.Jestem mamą dwójki adoptowanych dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mmena Re: pary bepzlodne 07.02.12, 16:05 Z najbliższej okolicy. Znam kilka par bezpłodnych i kilka, które doczekały się dzieci wcześniej przeżywszy poronienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tititu Re: pary bepzlodne 08.02.12, 09:43 Znam malzenstwa dzieki wpadce, ze nie_malzenstwa po wpadce (tych znacznie mniej). Znam 3 pary bezdzietne, bo nie moga dzieci miec (ciotka, kolezanka z liceum wlasna i druga z klasy meza). Nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduja sie na dziecko, 2 z nich raczej nie z roznych powodow. Znam pare, ktora po latach (10?) leczenia doczekala swojego dziecka (kuzynka). Znam wreszcie kilka rodzin, ktore adoptowaly dzieci. Z tego 4 mieszkaja do 20 km ode mnie. Stad je biore. Aborcja nikt mi sie nie pochwalil. Odpowiedz Link Zgłoś