naiwna-0
12.02.12, 08:16
wczoraj byliśmy u znajomych i mąż wysyłał kilka smsów ,potem wyszedł do łazienki i też wysyłał.Wiedziałam ,że coś nie tak bo do kogo się wysyła smsy o północy.
Wróciliśmy do domu,mąż po kilku drinkach i mówie do niego ,że chce zobaczyć do kogo nocą wysyła smsy.
Stwierdził,że do nikogo i nic mi nie pokaże.Dla mnie to było już oczywiste ,że pewnie do tej dzi... z pracy,przecież ostatnio wiecznie chował komórke.
Więc powiedziałam ,że ma się wynosić.Wsiadł do auta i pijany wyjeżdża z garażu.
Chciałam go zatrzymać ,zamykając garaż ,więc urwał migacze,lusterko,uszkodził zderzak i lakier.
Pojechał do mamusi.Dostałam smsa ,że to koniec i mam mu naprawić samochód.
Jestem w ciężkim szoku,nigdy się tak nie zachowywał,pijany jechał samochodem 5 km.
Poświęcił rodzine dla koleżanki z pracy-mężatki z dwójką dzieci.
Czuję sie jak zbędny mebel.Całą noc spędziłam na fotelu,rycząc jak ....