Dodaj do ulubionych

no i wybrał kochanke...

12.02.12, 08:16
wczoraj byliśmy u znajomych i mąż wysyłał kilka smsów ,potem wyszedł do łazienki i też wysyłał.Wiedziałam ,że coś nie tak bo do kogo się wysyła smsy o północy.
Wróciliśmy do domu,mąż po kilku drinkach i mówie do niego ,że chce zobaczyć do kogo nocą wysyła smsy.
Stwierdził,że do nikogo i nic mi nie pokaże.Dla mnie to było już oczywiste ,że pewnie do tej dzi... z pracy,przecież ostatnio wiecznie chował komórke.
Więc powiedziałam ,że ma się wynosić.Wsiadł do auta i pijany wyjeżdża z garażu.
Chciałam go zatrzymać ,zamykając garaż ,więc urwał migacze,lusterko,uszkodził zderzak i lakier.
Pojechał do mamusi.Dostałam smsa ,że to koniec i mam mu naprawić samochód.
Jestem w ciężkim szoku,nigdy się tak nie zachowywał,pijany jechał samochodem 5 km.
Poświęcił rodzine dla koleżanki z pracy-mężatki z dwójką dzieci.
Czuję sie jak zbędny mebel.Całą noc spędziłam na fotelu,rycząc jak ....
Obserwuj wątek
    • feniks_z_popiolu Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:30
      Hm przykre
      Tylko co my możemy ci pomóc?
    • madame_edith Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:32
      Znając życie wróci z podkulonym ogonem.
      Tylko Ty się dobrze zastanów czy tego na pewno chcesz.
      • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:49
        mało znasz życie
    • naomi19 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:33
      Strasznie mi przykro...
      Wirtualnie przytulam.
      Pewnie teraz w to nie uwierzysz, ale to, że się rozstaliście, będzie dla Ciebie lepszym wyjściem, niż dalsze życie z oszustem... Może za kilka miesięcy to do Ciebie dojdzie. Życzę dużo siły.
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:44
        Jestem załamana,bo naprawde się kochaliśmy,dopóki nie pojawiła się ona.On był powiernikiem jej problemów z mężem i tak z pocieszyciela stał się zakochanym idiotą.
        Nie poznaje go,nikt ze znajomych go nie poznaje.
        Jest tak uparty ,że teraz pokaże mi ,że mnie olewa.
        Ja od listopada szukam nowej pracy,teraz jestem bez pracy ,z dzieckiem i z domem do utrzymania.
        Odechciewa mi się żyć................ ale jest córka
        • ona_bez_ogona Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:50
          Najgorsze, że nie masz pracy, wiec poniekąd jesteś uzależniona od niego.


          No ale co tam niektóre jematki uważają, że zależność finansowa jest Ok.
          • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:55
            >No ale co tam niektóre jematki uważają, że zależność finansowa jest Ok.

            Ale w dzisiejszych czasach,w każdej chwili możesz stracić prace i z dnia na dzień stać się zależna finansowo od męża.
            Ja też byłam w szoku gdy nagle ją straciłam
            • ona_bez_ogona Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:08
              Nie pije do Ciebie, jak nie masz przerwy 10 lat to łatwiej powinnaś coś znaleźć.Tego Ci życzę. Powrotu męża niekoniecznie bo to gnida raczej.
              A mąż?Pamiętam twój watek jak ktoś tam dzwonił do ciebie, że twój mąz cie zdradza.
              Współczuje.
              • kropkacom Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:33
                > Nie pije do Ciebie,

                Wiemy, wiemy...
        • attiya Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:44
          chcesz pokazać córce, że lepsze spodnie w domu typu twój mąż niż zadowolona i szczęśliwa matka mająca dla siebie szacunke?
          na początek złóż dokumenty w sprawie rozwodu z winy małżonka wnosząc o duże alimenty dla córki
          oczywiście byłoby lepiej jakbyś miała jakieś dowody w ręku, chyba że je masz już

          no chyba, że ty nie mając szacunku do siebie przyjmiesz ten przechodzony towar, który wybral kogoś innego niż ty
          trzymaj się
      • estelka1 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:29
        A ja się pod tym podpisuję. Dwa lata temu byłam w takiej samej sytuacji. I wiesz co, jedyne co zmieniło się na gorsze, to sytuacja finansowa. Poza tym jest mi lepiej, spokojniej, nie szarpię się zastanawiając co robi, kiedy nie wraca na czas do domu, nie słucham jego czepiania się, jaka to jestem zła żona i jak bardzo go ograniczam, nie muszę odwiedzać jego rodzinki, co zawsze było dla mnie katorgą, spotykam się bez problemu i ograniczeń ze swoimi przyjaciółmi, a nie tylko z jego itd. Teraz jego zachowanie musi znosić ta jego kochanica. Ale to już nie moje zmartwienie.
        Płacz, wywal z siebie te wszystkie negatywne emocje. Trochę pocierpisz, ale za jakiś czas odżyjesz.
    • kozica111 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:46
      Pytanie czy ona będzie tym zachwycona, zauważ że pojechał do matki a nie do niej.Wiesz co mam nadzieje ze masz dowody i że wniesiesz o rozwód z orzeczeniem o winie.
      • opium74 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:53
        no a gdzie miał pojechać niedojrzały emocjonalnie głupek?? do kochanki mieszkającej z mężem i 2 dzieci???
        Ja bym zadzoniła na policję ze samochodem taki a takim jedzie pijany kierowca suspicious
    • klubgogo Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:49
      I co? Wierzysz, że mężatka z dziećmi go przygarnie, aż taka głupia jesteś? Pojechałby do niej nie do mamusi. Albo wróci z podkulonym ogonem, albo nie wróci, ale nie z powodu wyimaginowanej kochanki, tylko z powodu rozkładu waszego pożycia.
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:52
        klubgogo napisała:

        > I co? Wierzysz, że mężatka z dziećmi go przygarnie, aż taka głupia jesteś? Poje
        > chałby do niej nie do mamusi. Albo wróci z podkulonym ogonem, albo nie wróci, a
        > le nie z powodu wyimaginowanej kochanki, tylko z powodu rozkładu waszego pożyci
        > a.

        Teraz będzie mu pasowało,pomieszka u mamusi,smsować może do woli,wychodzić i wracać kiedy chce.Wydawać kase tylko nasiebie i na nią.
        Pewnie o to mu chodziło,żeby mieć luz iteraz nie musi się już z niczym kryć.
        • sanrio Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:30
          a jego matka będzie pozwalała na to, żeby ot tak, beztrosko rozwalał rodzinę, zostawiał córkę dla jakiejś obcej kobiety?
          Wiem z doświadczenia (nie swojego co prawda) - jeśli raz się tak zachował, to niestety jest to zły znak na ewentualną wspólną przyszłość, szok minie prędzej czy później i zobaczysz na trzeźwo że twój, tfu, mąż nie wart jest łez. trzymaj się.
          • deodyma Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:36
            sanrio napisała:

            > a jego matka będzie pozwalała na to, żeby ot tak, beztrosko rozwalał rodzinę, z
            > ostawiał córkę dla jakiejś obcej kobiety?


            sanrio, jego matka nic nie zrobi, jeszcze zarcie mu podetknie pod nos i pranie zarobi.
            znam doroslego faceta, mezczyzne po 40stce, ktory brozwalil swoja rodzine po kilkunastu latach malzenstwa i myslisz, ze jego rodzice cos zrobili?
            alez skad.
            jeszcze skaprety mu prali, wiec w tej kwestii za bardzo na jego matke bym nie liczyla.
            ona autorce nie pomoze, nie bedzie dla niej zadnym wsparciem, ani podpora.
            • jowita771 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:48
              > sanrio, jego matka nic nie zrobi, jeszcze zarcie mu podetknie pod nos i pranie
              > zarobi.

              Niekoniecznie. Moja kuzynka pokłóciła się z mężem i on pobiegł do mamusi, a ta go nie wpuściła, tylko powiedziała, że ma wracać do żony i rozwiązywać problem. Ale babka sama miała kiepską teściową i jej małżeństwo się rozleciało, więc potrafiła się postawić po drugiej stronie.
              • deodyma Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:57
                no to choc jedna normalna kobieta sie trafilasmile
                niestety, czesto sie slyszy wlasnie, ze faceci tacy sa, ze to koboety powinny chodzic na kompromisy, zawsze panom ustepowac, nawet wtedy, gdy nie maja racji badz robia zle a juz najlepiej niczego od nie nie wymagac.
                tylko kto pozniej an tym zle wychodzi?
                kobieta wlasnie.
          • estelka1 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 13:13
            No cóż, ja od swojej ex teściowej usłyszałam, że mam ją zrozumieć, ale ona nie chce stracić syna...
        • anorektycznazdzira Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 21:29
          > pomieszka u mamusi,smsować może do woli,wychodzić i wracać kiedy chce.

          To olej!!!

          > Wydawać kase tylko nasiebie i na nią.

          A o to się zatroszcz, alimenty są na świecie.


          Ogólnie bardzo Ci współczuję. Im wcześniej się otrząśniesz tym lepej. On mi wyglada na totalnego durnia, nie spodziewaj sie po nim za wiele a już na pewno nie logicznych albo porządnych zachowań. Niech go ta mężatka z dwójką dzieci bierze, ale se cud baba wybrała tongue_out
    • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:53
      Współczuję Ci, bo jesteś na zakręcie. Jednak nie nazywaj drugiej kobiety dziwką.
      Macie z mężem poważne problemy. Czas je zacząć rozwiązywać.
      • klubgogo Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:54
        Wiesz, jeśli kobieta ma męża a się puszcza z drugim, to jest dziwką.
        • krejzimama Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:57
          Jeśli mężczyzna ma żonę a puszcza się z drugą to kim jest?

          W takich wątkach jak ten widać zaściankowość i konserwatyzm polaków.
          • klubgogo Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:00
            dziwkarzem.
            A co tak stajecie w obronie tych biednych mężatek, które mają kochanków? Są dziwkami, nic innego o nich powiedzieć nie można.
            • krejzimama [...] 12.02.12, 09:04
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:10
                krejzimama napisał:

                > Jednak te durne normy wymyślone tysiące lat temu przez pastuchów nadal siedzą w
                > am mocno w głowach.
                > To są dorośli ludzie, sami podejmują decyzję, sami będą nie płacić.

                Nie sami.Za numery mojego męża płaci również moje dziecko,które siedzi i płacze bo wie co się stało i wiele już rozumie.
              • kub-ma Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:27
                Jakie durne normy? Kończ jeden związek i rozpoczynaj drugi, a nie na dwa fronty. To nie są durne normy tylko zwyczajna uczciwość.
                • kropkacom Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:31
                  W miłości jak widać uczciwość nie obowiązuje...

                  No cóż, pan miał dostać kopa w dupę już jakiś czas temu. Szkoda, że czekałaś aż on sam zadecyduje.
                  • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:55
                    Panie mężatki są po prostu uczciwe inaczej- małżenstwo ma trwać, mimo że czasem zakrawa o prostytucje malżenską, zaś uczciwość serca jest dziwkarstwem. No i spotyka je, co spotyka. Na moje- sprawiedliwość je spotyka.
                    • klubgogo Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:18
                      Kub-ma dobrze napisała: Kończ jeden związek i rozpoczynaj drugi, a nie na dwa fronty. To nie są durne normy tylko zwyczajna uczciwość.
                      Jeżeli z mężem już nic łączy, to w jakim celu ma trwać małżeństwo, a nie puszczać się na lewo i prawo. Ale zapomniałam, emama powinna mieć kochanka.
                      • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:40
                        żeby życie było takie proste...ale nie jest
                    • jowita771 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:51
                      Uczciwość serca (cóż za piękna nazwa i od razu zdradzający się lepiej czuje, nie?) to by była, jakby powiedział żonie, że się zakochał i odchodzi, a nie leciał na dwa fronty.
                      • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:55
                        powodów, dla których jej nie powiedział, nie znamy
                        • imasumak Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:57
                          Obawiam się, że powód jest stary jak świat - tchórzostwo czyli.
                          • jowita771 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 13:12
                            I wygoda. Pan nie był pewien, jak się z kochanką ułoży, jak będą wolni. A jakby się nie ułożyło, to lepsza stara żona niż nic, bo kto będzie prał skarpetki?
                            • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 14:41
                              może tak, może nie
            • apriljana Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 20:51
              > dziwkarzem.
              > A co tak stajecie w obronie tych biednych mężatek, które mają kochanków? Są dzi
              > wkami, nic innego o nich powiedzieć nie można.

              Żona zdradzająca męża to dziwka, mąż zdradzający żonę to dziwkarz... czyli tak czy owak zawsze winna jest jakaś dziwka. I to kobieta o kobiecie.
              A gdzie się podziała solidarność jajników?
            • anorektycznazdzira Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 21:34
              > dziwkarzem.

              Zauważ, ze słowo "dziwkarz" ma zupełnie inny ładunek emocjonalny niż "dziwka". To drugie jest bardziej poniżające i negatywne. I o to chodzi. Żeby nie było wyłącznie Jagien wywożonych na gnoju i w tym samym czasie Antków funkcjonujących sobie z mała łatką ale całkiem normalnie w społeczności. Kobiety mają fatalną skłonność do zapominania kto im przysięgał i wylewania 95% pomyj na kochankę a mało czego na niewiernego męża, który zrobił mega-świństwo.
        • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:57
          omg
    • feniks_z_popiolu Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:58
      Ty ryczysz ale pociesz się, że on też będzie ryczał jak mu mąż od tej mężatki spuści manto.
      Swoją drogą "faceci są jacyś inni"
      nigdy nie mogę pojąć po co z jednych kłopotów pakują się zaraz w kolejne
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:01
        Chciałabym się spotkać z jej mężem ,ale nie mam niestety na niego namiaru .
        Dzwonił do mnie te kilka miesięcy temu ,ale nie ze swojego numeru.
        • sanrio Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:40
          nie rób tego! to nic nie da, tylko wyjdziesz na histeryczkę.
        • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:02
          boszeee, zaczynam rozumieć Twojego męża...
    • graue_zone Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 08:58
      Gdyby mamusia była z klasą, powinna poczekać, aż syn wytrzeźwieje, wytrzaskać go odpowiednio słownie (a może i ręcznie), przypomnieć, że ma żonę i dziecko, obowiązki wobec nich i wywalić z domu. I naprawdę, są takie matki synów, sama taką znam. Czy Wasz związek się rozpadnie, czy nie, to inna rzecz, ale można to załatwić inaczej.

      A mąż kochanki co na to?
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:04
        graue_zone napisała:

        > Gdyby mamusia była z klasą, powinna poczekać, aż syn wytrzeźwieje, wytrzaskać g
        > o odpowiednio słownie (a może i ręcznie), przypomnieć, że ma żonę i dziecko, ob
        > owiązki wobec nich i wywalić z domu.

        Gdy zadzwoniłam kilka dni temu do tesciowej ,że on wiecznie chowa komórke,wysyła tysiące smsów,wieczni znika z domu,itd.
        To usłyszałam - "no wiem ,że on się bardzo zmienił,ale on wychodzi tylko poćwiczyć i popływać.A poza tym faceci już tacy są"
        Nie chciałam jej już dalej słuchać...
        • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:00
          Gratuluje dojrzałości- wciągać w to teściową. Czyś Ty zwariowała, kobieto?
          • graue_zone Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:36
            Teściowa już jest wciągnięta. Synuś do mamuni pogonił. A mamunia powinna go moralnie skopać i za drzwi wywalić.
            • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:42
              Moja mama ma zawsze drzwi dla mnie otwarte i NIGDY nie zapyta, DLACZEGO. Będzie czekała, co powiem, a jak NIE POWIEM, to uszanuje.
              Potrafisz to sobie wyobrazić, zamiast owego kopania?
              • graue_zone Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:51
                A to źle. Skoro uważasz, że mama ma również przyklepać i pogłaskać po głowie za robienie świństw innym ludziom (przede wszystkim własnemu dziecku, nie mówiąc już o żonie). Przyjęła pijanego, ok. Przenocowała, wytrzeźwiał i powinien od własnej matki usłyszeć, gdzie jego miejsce i jak się zachowuje. Czy uważasz może, ze mama ma pogłaskać po główce i powiedzieć "co tam rodzina, dziecko! Idź, syneńku, za głosem serca, obyś tylko był szczęśliwy"? I "kolejną synową", która przyczyniła się do rozwalenia rodziny syna, przyjąć z otwartymi ramionami?
                • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:23
                  Mama zwyczajnie nie ma nic do tego. On jest dorosłym człowiekiem. Po prostu.
                  • graue_zone Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:51
                    No dobrze, jeśli jest dorosłym człowiekiem, to inny dorosły człowiek (tu: mama) może nie chcieć mieć do czynienia z takim dnem i ma prawo do wypowiedzenia swojej opinii. Nie musi akceptować i pochwalać. Powiedziałabym co myślę zarówno w przypadku innego dorosłego (znajomego) jak i dorosłego syna. Tylko drugie odebrałabym również jako własną porażkę wychowawczą.
                    • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:53
                      Sprawy osobiste syna to nie są sprawy matki.
                      • graue_zone Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:55
                        Ale nie musi jej się to podobać? Czy może matka ma obowiązek akceptować wszystkie poczynania swoich nawet dorosłych dzieci? A jeśli byłby to znajomy? Też nie jej sprawy, ale jeśli tego nie akceptuje, daje temu wyraz i nie utrzymuje kontaktów z takim człowiekiem.
                  • beti222 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:39
                    nabakier napisała:

                    > Mama zwyczajnie nie ma nic do tego. On jest dorosłym człowiekiem. Po prostu.

                    Skoro jest taki dorosły, to czemu przyczepił się teraz do maminej spódnicy ?? Skoro jednak pojechał do mamusi, to znaczy że taki dorosły to on nie jest.
        • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:40
          Cieszymy się, że masz zadatki na cyborga i uczuć nie posiadasz i nie musisz odreagować, autorka widać musi, to naprawdę rzecz normalna, nawet jak zrobi coś głupiego/nieracjonalnego czy będzie potrzebowała wygadać, wyżalić się, nawet jak będzie starała się, żeby inni jej pomogli. Ona to musi odreagować, tym bardziej, że kocha faceta. Ważne jest to, żeby to jej nie przysłoniło, ale dziwienie się, że kobieta pod wpływem dużego stresu, bo rozwala się jej małżeństwo dzwoni do teściowej jest no cóż...Z psychologią to ty chyba nigdy nic wspólnego nie miałaś, prawda??
          • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:24
            Nie rozumiesz. Trudno.
    • deodyma Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:12
      aaaa, juz kojarze.
      to Ty jakis czas temu zakladalas watek o tym, ze dostalas telefon od anonimowego mezczyzny, ze Twoj maz i jego zona maja romans?
      widzialam Twoj watek na forum Zycie rodzinne, wspolczuje szarpaniny.
      maz mial sie wyprowadzic, ale sie nie wyprowadzil, do kochanki przeciez nie pojdzie.
      bedzie siedzial u swojej matki a do niej nie dzwon, nie zwierzaj sie, bo i tak poprze swojego synusia, cokolwiek zlego nie zrobi.
      zreszta sama widzisz, co Ci powiedziala " faceci tacy sa".
      nie wiem, co dalaj zrobisz, ale czy na poczatek moglby ktos Ci pomoc? Twoja rodzina?
      z nim nie bedziesz miala zycia.
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:23
        deodyma ,dobrze kojarzysz,to ja.
        Tak się zastanawiam ,że on musiał się w niej zakochać jak idiota .Skoro tak ukrywał te smsy,kłamał i uciekał z domu,wyszukując sobie inne zajęcia.
        Ale sprawdzałam i nigdy się z nia nie spotykał.Widocznie starcza mu to co w pracy ......
        • dziennik.odchudzania Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:58
          Skoro wyszukiwał sobie masę zajęć, a z nią w tym czasie się nie spotykał, to wyraźnie ma dosyć ciebie. To od ciebie ucieka. Przestań winić kobietę i zastanów się nad swoją winą. Swoją winą i jego winą (ale nie szukaj winy w koleżance z pracy).

          Warto przy tym zachować trochę godności, przyda ci się na później.
          • timetotime Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 13:17
            dziennik.odchudzania napisała:

            > Skoro wyszukiwał sobie masę zajęć, a z nią w tym czasie się nie spotykał, to wy
            > raźnie ma dosyć ciebie. To od ciebie ucieka. Przestań winić kobietę i zastanów
            > się nad swoją winą. Swoją winą i jego winą (ale nie szukaj winy w koleżance z p
            > racy).
            >
            > Warto przy tym zachować trochę godności, przyda ci się na później.


            Bardzo słuszna uwaga.
            Naiwna, zastanów się nad tym.
            • for.malina Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:44
              Bardzo słuszna uwaga, ale do naiwnej to nie docierało, bo już w poprzednich wątkach niektóre dziewczyny jej to pisaly.
              Ale wybrała opcje poklasku że to mąż szuja i on winny, i że najlepiej to go wykopać.
              I jak się okazało wykopała, a on nie protestował.
              Wręc go wybawiła.
              To czemu teraz siedzi i wyje???????
              Dumna z siebie powinna być.
    • kub-ma Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:24
      Bardzo Ci współczuję, bo sytuację masz trudną. Szkoda, że nie mogę Ci pomóc w inny sposób.
      Dobrze byłoby, gdybyś miała kogoś z rodziny lub przyjaciół kto byłby dla Ciebie wsparciem i pomocą.
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:26
        > Dobrze byłoby, gdybyś miała kogoś z rodziny lub przyjaciół kto byłby dla Ciebie
        > wsparciem i pomocą.

        No właśnie,a moje 2 przyjaciółki mieszkaja zagranicą,rodzice 1200 km ode mnie.
        Teraz jest moja przyjaciółka,ale jutro wraca do domu.
        • melancho_lia Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:30
          No to masz wyjaśnienie dziwnego zachowania... Tak jak większość podejrzewała- inna kobieta.
          Teraz przynajmniej wiesz na czym stoisz, pognałas dziada i dobrze. Na początku będzie ciężko ale dasz sobie radę. TYlko nie waż się tego kłamcy z powrotem przyjmować!!!!
          Szybciutko ureguluj wasz prawny status.
          • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:37
            >Teraz przynajmniej wiesz na czym stoisz, pognałas dziada i dobrze. Na początku
            > będzie ciężko ale dasz sobie radę. TYlko nie waż się tego kłamcy z powrotem prz
            > yjmować!!!!

            Wiem ,ale ja tego gnoja kocham.Córka świata poza nim nie widzi.
            Przyjaciólka jest w szoku ,bo jak twierdzi byliśmy zajebistym małżeństwem,a jego zawsze wszystkie kumpele stawiały za wzór faceta.
            A tu taka niespodzianka.
            • feniks_z_popiolu Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:52
              Tiaaa... Znam takie małżeństwo idealne. Wszędzie razem, za rączkę, gruchające gołąbki.
              Aktualnie 3-ci rok się rozwodzą. Ona na początku jak się wyprowadził:to nie możliwe, na pewno wróci, wszystko mu wybaczę bo go kocham, a on zbłądził. najpierw płacz, szlochanie, potem depresja, prochy. Z tego strony fajna kobitka, balangi, zabawa. Teraz ona:ja mu sk....owi pokażę. Najbiedniejsze w tym skołowane dziecko nastolateksad. Eh życie
            • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:05
              Rozwodziłam sie i WIEM, że można dziecko trzymać od tego z daleka. Ba, WIEM, że można wszystkich oprócz małżonków trzymać od tego z daleka. I to niezależnie od tego, czy się jest opuszczającym czy opuszczanym.
              Tak postępują ludzie dojrzali. Kobieto, weź się w garść i zacznij działać z mężem lub sama. Nie mieszaj w to mamusi, tatusia, teściów, przyjaciółek i DZIECI.
              • moniapoz Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:26
                jeden z niewielu rozsadnych glowsow - Nabakier bardzo madrze piszesz, ale watpie zeby autorka to zrozumiala bo jest jak w amoku, nakrecana przez inne kobiety na forum.
                ja czytaajc watek autorki na forum zycie rodzinne stwierdzilam, ze bardzo mozliwe jest ze jest na razie romans sms, mailowy a swoim zachowaniem autorka sama wrecz wepchnie meza w ramiona tej drugiej kobiety.....
                zamiast szalec, awanturowac sie i kontrolowac moze lepiej pobserwowac z dystansem przez jakis czas, wyciagnac samodzielne wnioski (a nie na podstawie forum) i potem porozmawiac juz jak dojrzaly czlowiek z dojrzalym czlowiekiem ?

                -
                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:34
                  Do tego jeszcze mąż musiałby się zachowywać jak dojrzały człowiek, a zachowuje się jak nieopierzony szczeniak, któremu hormony na mózg walnęły. Jazda po pijaku, zniszczenie samochodu, ukrywanie się u mamusi, tak zachowuje się dojrzały człowiek?? A już tekst o wpychaniu męża w ramiona innej kobiety jest wyjątkowo głupi, facet to niby bezwolna lalka, która nie wie co robi?? Coś czuję, że jesteś z opcji pt. "winna jest zawsze kobieta", ech uncertain
                  • moniapoz Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:42
                    nie, jestem z opcji: winne sa zawsze obie strony smile
                    a jakbym miala do wyboru zrzedzaca kontrolujaca mnie partnerke w domu, a po drugiej stronie wszystko rozumiejaca i bedaca w podobnym polozeniu druga kobiete to wybralabym pewnie ta druga.....bo mialabym juz dosc.

                    byc moze maz jest niedojrzaly ale szybko dojrzeje jak dotrze do niego, ze bedzie musial placic alimenty na dziecko i byc moze na swoja zone - gwarantuje Ci ze stanie sie bardziej dojrzaly i pewnie bardziej skory do sensownych rozmow.

                    a autorka niestety moim zdaniem tez zachowuje sie niedojrzale - juz sam fakt, ze wypisuje od dawna swoje przemyslenia na forum a nie dziala - jak ja ta komorka tak denerwowaala i byla taka ciekawa co w niej jest i do tego miala uzasadnione podstawy ze jest tam cos co zrujnuje jej malzenstwo to co za problem ? nie wierze ze maz spal z komorka czy nawet sie z nia kapal ?
                    ale ona wolala zrzedzic, robic awantury i jeszcze bardziej zrazac do siebie partnera ktory w poblizu mial jej przeciwienstwo.
                    a facet nie jest bezwolna lalka wiec wlasnie dlatego zdecydowal ze ma juz dosc .....choc nie sadze ze jest swiadom wszystkich konsekwencji tego dzialania.


                    sorry za brak polskich liter
                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                    • joanna35 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:51
                      Jesssuuu dziewczyny, to kolejny wątek Autorki w ten sam deseń, odpowiedziami pisanymi jak przez kalkę. Nie ma znaczenia jak rozsądne są Wasze rady, bo naiwna(z całym szacunkiem dla Ciebie i wspólczuciem)nie jest GOTOWA na ich przyjęcie. Dajcie kobiecie rozwiązać sytuację po swojemu, ona walczy jak umie. Jeżeli wszem i wobec opowiada o swojej sytuacji to widocznie jest jej to potrzebne dla zachowania jako takiej równowagi psychicznej.

                      Naiwna , do Ciebie serdeczna prośba - możesz puścić bokiem posty analizująco/oceniające, ale skup się na tych z konkretnymi radami dotyczącymi zabezpieczenia sobie tyłów(alimentyitp). To leży w Twoim własnym, dobrze pojętym interesie. Trzymaj się.
                      • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:28
                        Joanno, źle jej radzisz. Niech wysłucha różnych punktów widzenia. I tak zrobi, co uważa, albo gdzie ja poniosą niepohamowane emocje. Ale co głos, to głos.
                        Owszem, widać, ze nie jest gotowa, ale to nie znaczy, że NIE MOŻE być gotowa.

                        Teraz walczy źle. Może walczyć lepiej.
                        • joanna35 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:48
                          Nabakier, reprezentuję taki typ charakteru jak Ty i sadosia - mam problem - działam. Do niedawna myślałam, ze inni też tak mają. Mam w realu dwie koleżanki, obie podobnie doświadczone jak Autorka. Jedna z nich rozwiodła się w tym roku po siedmiu latach takiego samego miotania się jak naiwna, u drugiej sprawa trwa dwa lata i jest jeszcze na etapie między nadzieją a zwątpieniem. Obie łaczy jedno, chociaż kompletnie są rózne pod wzgledem reaktywności emocjonalnej, chcą się wygadać i są głuche na dobre rady.

                          Ja się zgadzam, że każdy rozsądny głos w dyskusji jest cenny, ale....tych wątków było już kilka, a tych głosów całe mnóstwo. I gdzie ją to zaprowadziło? Miotać się może jeszcze długo, a żyć z czego trzeba.
                          • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:57
                            Może teraz do niej dotrze. A może nie. Po prawdzie, nie wygląda na to sad
                            • joanna35 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 13:15
                              Też tak myślę, chociaż bardzo jej kibicujęsmile
                    • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:54
                      A ja mam wrażenie, że coraz silniejsze jest takie podejscie, żeby przypadkiem nic od faceta nie wymagać, bo jeszcze biedak poczuje sie stłamszony, zestresowany i jeszcze odejdzie. Dlatego trzeba sie zgadzać na wszystko, cierpliwie czekać aż sobie poflirtuje z panią, cierpliwie czekać jak Cię okłamuje, bo jeszcze stwierdzi, że ktoś mu zrzędzi nad uchem, nie daj Boże pokłócić się, bo zaraz ze stresu do nowej pani poleci i to będzie twoja wina, bo jak tylko zaczniesz od niego wymagać, żeby zachowywał się przyzwoicie, tzn. nie oszukiwał, ponosił konsekwencje swoich czynów to już będzie za dużo na jego wątpłe ramionka i zestresowany biedaczek zostanie po prostu zmuszony do tego, żeby sobie kochankę znaleźć. Jak czytam różne wątki to utwierdzam się w przekonaniu, że pod takimi argumentami chowa się po prostu niepewność, że jak się zacznie wymagać to ptaszek wyleci, więc trzeba się na wszystko zgadzać i dbać o męzusia jak mamusia na rozbrykane dzieciątko. Autorka ma prawo wymagać od faceta uczciwości.
                      • moniapoz Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:00
                        tak masz racje, ale ten blad, ze kobieta na wszystko sie zgadza bo biedny facet poczuje sie stlamszony czy zestresowany - popelnia sie z reguly na poczatku malzenstwa, bedac zbyt ulegla, nie wymagajac nic od tej drugiej strony....a potem to sie msci i trudno po paru latach jak przychodzi kryzys bez problemowo tego zaczac wymagac od partnera....

                        a teraz autorka powinna sie skupic na sobie i czym predzej o siebie zadbac, jezeli faktycznie potrzebuje sie wygadac i forumowe wsparcie jest jej potrzebne - to ok, niech pisze, ale drazni mnie sytuacja gdy wsyzstkie utwierdzaja ja w jej fobiach de facto nie znajac calej sytuacji bo nikt nie zna jej osobiscie.

                        jak czytam niektore odpowiedzi to wynikaloby z nich, ze "zabic dziada" - a moim zdaniem nikogo nie mozna zmusic do milosci a rozstac sie mozna w miare normalnie.

                        ------
                        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                      • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:38
                        No i masz złe wrażenie, Iusc. Właśnie chodzi o to, by zaczęli rozmawiać. Ale sensownie. Bo widzisz, jak już się mleko rozlało, czyli mąż się zakochał- to coś było tego przyczyną. Warto to rozeznać. Poza tym, ta sytuacja JUŻ JEST- dla nich obojga. I on ma swoje OBECNE racje (kocha kogoś) i ona ma swoje OBECNE racje. Najpierw trzeba,by obie strony UZNAŁY RZECZYWISTOŚĆ. Potem, by zobaczyły, co z tym można zrobić. To jest ich jedyna szansa. Na dobre życie PO, bez względu na to, czy się rozejdą, czy zostaną razem.
                        Jak zaczną sobie robić świństwa, to będzie źle. Już się stało, i nie ma co dokładać nowych świństw. Świństwem i głupotą jest wynoszenie tych spraw na zewnątrz. Niech rozmawia z psychologiem, obcymi osobami- np. na forach. Ale nie z rodzicami czy wspólnymi znajomymi, zwłaszcza w trybie: "zobacz, co on zrobił". Takie coś zawsze się mści.

                        A dlaczego radzę jej to wszystko JEJ? z prostego faktu. Bo z NIĄ rozmawiamy, nie- z jej mężem. Jemu zresztą też bym miała coś do powiedzenia, ale go tu nie ma.
                        • jowita771 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 13:01
                          > nsownie. Bo widzisz, jak już się mleko rozlało, czyli mąż się zakochał- to coś
                          > było tego przyczyną.

                          Tylko, że przyczyna niekoniecznie musi być po stronie żony. Może kompletnie nie miała na to wpływu?
                          • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 13:41
                            Część jej winy JUŻ widzimy. Trzeba po prostu dociec stanu rzeczy.
                            • 3-mamuska Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 18:54
                              Przykro mi ,przytulam.
                              Ale po jakims czasie jak juz sie odzwyczaisz od obecnosci jego w twoim zyciu ,bedzie ci lzej.
                              Idz szybko nawet jutro i skladaj sprawe o alimenty na siebie i dziecko.Narazie mozesz wbiesc o separacje,jesli masz nadzieje na ze on wroci.Jak zobaczy papiery z sadu to moze pojdzie po rozum do glowy,zobaczy ze nie tylko siedzisz i placzesz ,a dzialasz,jesli to go nie otrzezwi to marne szanse na dalsze zycie.
                              Druga sprawa czy warto zeby on wrocil?

                              Znajdz meza tej pani i nagraj wasza rozmowe jesli on cos wie i powie ze oni sypiaja ze soba,bedziesz miala dowod.No chyba ze masz inne zeby pokazac ze to z jego winy.
                              Moze pan zgodzi sie zeznawac w sprawie rozwodowej.

                              Najbardziej dziecka szkoda,ale dzieci sa twarde,bardziej niz nam sie wydaje.

                              nabakier napisała:

                              > Część jej winy JUŻ widzimy. Trzeba po prostu dociec stanu rzeczy.

                              Nie wmawiaj winy kobiecie ze zla dla pana mezusia byla i on biedny misio musial znalesc pocieszenie.Bo to tak jak "zupa byla za slona" i pan mial prawo obic gebe babie bo zle nagotowala.
                              Jesli sie ma problemy to sie o nich rozmawia znajduje rozwiazanie,albo rozwodzi sie, a potem szuka sobie nowej.A nie klamie i oszukuje przez kilka miesiecy.
                    • jowita771 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:56
                      > nie, jestem z opcji: winne sa zawsze obie strony smile

                      A to akurat bzdura. Być może najczęściej są winne obie strony, ale nie zawsze.
                      • timetotime Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 14:50
                        jowita771 napisał:

                        > > nie, jestem z opcji: winne sa zawsze obie strony smile
                        >
                        > A to akurat bzdura. Być może najczęściej są winne obie strony, ale nie zawsze.

                        Pogodzę Was, prawie zawsze winne są obie strony wink.
                        I mówię to ja, rozwodniczka. Rozwód był konsekwencją zdrady.
                        • moniapoz Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 17:30
                          > Pogodzę Was, prawie zawsze winne są obie strony wink.
                          > I mówię to ja, rozwodniczka. Rozwód był konsekwencją zdrady.

                          co prawda to prawda - niepotrzebnie użyłam słowa zawsze smile


                          ------
                          Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                          Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:37
                  Ale ty nie rozumiesz ,że ja próbowałam z boku to obserwować ?
                  Ale nie mogłam dłuzej patrzec jak on niszczy nasza rodzine i nie liczy się z nikim.
                  Sam ustala kiedy wychodzi,nie patrząc na mnie na córke,coraz częściej znika,coraz więcj kasy wydaje i jak tweirdzi nie wie na co.
                  Rozmawiać próbowałam wiele razy,ale zawsze kończyło sie tym ,że on wszystkiemu zaprzeczał,stwierdził ,ze nic nie robi ,tylko korzysta z życia,że nie ma potzreby bliskości ze mną ,wystarczy mu ,że razem mieszkamy,więc o czym ty mówisz?
                  • moniapoz Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:54
                    a czy nie bylo tak, ze strasznie Cie to denerwowalo wiec robilas awantury ?
                    widac ze cala ta sytuacja mocno Cie emocjonalnie rozwala i wcale sie nie dziwie.
                    nie usprawiedliwiam tez Twojego meza - w zadnym wypadku, ale dostalas dobre rady na forum zycie rodzinne a mam wrazenie ze z nich nie skorzystalas.

                    poza tym jezeli Twoj malzonek tak Cie traktowal to suma summarum mimo bolu chyba lepiej dla Ciebie rozstac sie z nim niz ciagle walczyc? wez sie w garsc i przygotuj do rozwodu - poczytaj co robic krok po kroku (pozew rozwodowy, wniosek o zabezpieczenie alimentacyjne, RODIK, kurattor itd) Jezeli chcesz orzekania o jego winie - tez sie przygotuj solidnie, ale pamietaj ze jezeli sam sie nie przyzna (a to raczej watpliwe z tego piszesz) to proces moze trwac bardzo dlugo i duzo Cie kosztowac emocjonalnie oraz finansowo.

                    i szukaj tej pracy bo jestes w kiepskim polozeniu - generalnie walcz teraz o siebie i dobro dziecka a nie o malzenstwo ktore nie ma sensu. nie awanturuj sie tylko skup na sobie i dziecku
                    i pomysl jak rozstac sie w taki sposob zeby Twoje dziecko nie stalo sie zabawka w rozgrywkach doroslych, a tym bardziej nie szukaj oparcia w tesciowej.


                    ------
                    Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                    Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
                  • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:47
                    Naiwna, nie rozumiesz? Dystans nie oznacza obserwacji i w jej wyniku...wypierania. Macie i mieliście już wtedy KRYZYS- przecież Twoje słowa o tym świadczą. Tak, te słowa o braku bliskości. Przecież już wtedy się waliło. Co zrobiłaś przez ten czas? Dla siebie, dla Was?
                    Maz ma prawo dysponować swoim życiem, wychodzić kiedy chce. Wasz związek jest w zaniku. Dlatego napisałam, że cos tu nie gra. Za długo to trwa.

                    Rozmawiałaś z nim bez oskarżeń? rozmawialiście o tym, co on czuje? O tym, co Ty czujesz? Jak zareagowałaś na to, gdy on mówił, że nie potrzeby bliskości z Tobą? Jak to- nie ma? tak po prostu nie ma??? Co z Wami? Powiedziałaś, jak chcesz żyć? jak widzisz wspólne życie?
                    Nie ma między Wami komunikacji, nie tylko bliskości. Przyjaźni też nie.

                    Nie wciągaj w to dziecka i nie posługuj się nim w argumentacji. Dla dziecka zimna rodzina jest gorsza, niż rozbita. Ojcem zaś można być dobrym nie będąc mężem matki.

                    Ty coś bardzo ważnego wypierasz.
                    • lady2012 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 14:58
                      Nabakier...
                      Bardzo podoba mi się Twoja wypowiedz... fajnie i mądrze piszesz...
                      Oby nigdy nie musiała słuchać podobnych rad.. ale kurcze do autorki wątku... kobiety dorbze Ci tu radzą, to fajne mądre babki...
                      Trzymaj sie nawina cokolwiek postanowisz, ale na 1 miejscu walcz o siebie swa godność i dziecko... a drania kopnij w tyłek on już wybrał.
    • zielony_marcepan Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:51
      WspolczujesadSpojrz jednak na to z tej strony-nie tkwisz juz w jakims zawieszeniu i niepewnosci,wiesz juz na 100% co jest grane,znasz prawde.
      Na twoim miejscu szybko zabezpieczylabym tyly.Pisalas,ze twoj maz zachowuje sie nieodpowiedzialnie jesli chodzi o finanse,nie licz ze okaze jakies skrupuly,zwlaszcza teraz.Idz jutro do banku i wyplac pieniadze lub przelej na swoje konto(lub chociazby ich czesc)bo zaraz moze sie okazac,ze sznowny malzonek cie ubiegnie i zostaniesz z dzieckiem zupelnie bez grosza.
      Poszukaj dowodow zdrady,przesledz historie w komputerze i jak najszybciej udaj sie do prawnika.Zloz wniosek o alimenty.
      Wiem,ze jest ci ciezko pozbierac mysli ale mimo wszystko musisz sie teraz spiac i zabezpieczyc siebie i dziecko.
      Na twoim miejscu zmienilabym tez zamki w drzwiach ale ja zloscliwiec jestemwinkTrzymaj sie.
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:55
        kase wybrałam rano,ale jemu to nie przeszkodzi .Zrobi sobie po prostu debet na naszym koncie.
        On teraz wszystko olewa.
        Wydaje kase na co chce,wczoraj np.wynajął sale do gry aby pograć sobie z 40 letnią siostrą ,która też robi w trąbe swojego męża i się nudzi.
        • mancipi Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:28
          naiwna-0 napisała:
          > kase wybrałam rano,ale jemu to nie przeszkodzi .Zrobi sobie po prostu debet na
          > naszym koncie.

          spróbuj ustalić już teraz na infolinii, a jutro idź do banku, czy można zablokować możliwość robienia debtów-w ten sposób nie będzie groźby, że mąż narobi długów, szczególnie w sytuacji, gdy przynajmniej czasowo to na ciebie spadnie obowiązek utrzymania domu i płacenia rachunków. tak samo spróbuj zabezpieczyć kredytówki.
        • czarnaalineczka Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:01
          to ty zrob debet pierwsza
        • 3-mamuska Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 19:01
          naiwna-0 napisała:

          > kase wybrałam rano,ale jemu to nie przeszkodzi .Zrobi sobie po prostu debet na
          > naszym koncie.
          > On teraz wszystko olewa.
          > Wydaje kase na co chce,wczoraj np.wynajął sale do gry aby pograć sobie z 40 let
          > nią siostrą ,która też robi w trąbe swojego męża i się nudzi.

          To biegiem o separacje jutro jako pierwsza .
          I dowiedz sie w banku co mozesz zrobic.
      • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:55
        Marcepan ma rację, będziesz miała jeszcze czas, żeby się wypłakać, teraz musisz zabezpieczyć swoją sytuację i dziecka.
        • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:03
          Przyjaciólka własnie wysłała mi smsa"to niemożliwe! Inna baba? to nie w jego stylu
          • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:21
            Naiwna, posłuchaj UWAŻNIE. Wiem, ze Tobą szarpie, ale wiem tez, ze nie aż tak, byś nie mogła się opanować. czytałam swego czasu Twój watek, i wiem, że ta sprawa się już jakiś czas ciągnie. Miałaś czas, by pewne sprawy przemyśleć, może przemyślałaś, a może wyparłaś, nie wiem. ale widzę, że wchodzić w bardzo niebezpieczna fazę zemsty.
            Sama widzisz, że dla Twojego męża to nie jest miłostka- sama piszesz, że facet nie z tych, co za babami itd. To musiał być kryzys małżeństwa, a Ty albo nie widziałaś, albo nie chciałaś tego widzieć. zacznij zatem pracować nad REALNOŚCIĄ- nad tym, CO JEST i CO BYŁO w Waszym małżeństwie.
            Piszesz, że go kochasz. Może tak, może nie- mam wątpliwości: człowiek kochający widzi, że związek się sypie. Ale mniejsza, bo w tej chwili ważniejsze jest to, że takim postępowaniem, jakie teraz uruchamiasz, zniszczysz szanse Waszego związku do końca. Tak, tak, o tym mieszaniu innych osób do sprawy mówię.
            Coś mi w tym wszystkim poważnie nie gra- od Twojej strony. Piszę to w powiązaniu z Twoim poprzednim wątkiem na ŻR.
            Gdybyś chciała pogadać, to napisz na priv.
            • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:30
              Ale żeby wyjśc z kryzysu to trzeba chęci dwóch osób.
              Ja sie starałam ,chciałam na terapie,robiłam kolacyjki,żebyśmy mogli spokojnie przy winku pogadać,itd.
              Kończyło się na tym,że ja gadałam o nas,on zmieniał temat.
              ja prosiłam go ,aby przestał ukrywac ten cholerny telefon ,skoro twierdzi,ze nic nie łączy go z nią - on odpowiada ,że tego nie zrobi.Odsunął sie ode mnie zupełnie,unika sexu od dawna,teraz zupełnie nic,starczaja mu smsy.
              Więc co jeszcze mogłam zrobić?
              • kali_pso Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:34

                Bo jak problem leży głęboko to żadna kolacja nie wystarczy, on widział, że zrobisz wszystko bez jakiejkolwiek reakcji z jego strony- nie musiał się starać, bo Ty starałaś się za Was oboje. I z doświadczenia wiem, że niedobrze jest rozmawiać przede wszystkim o NAS, trzeba zacząć od rozmów o SOBIE.
                • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:52
                  Tak, własnie tak, dobrze mówisz Kali Pso. Naiwan powinna powiedzieć mężowi, co czuje, jak to wszystko widzi. Powinna postawić GRANICE, ale nie na zasadzie: jak tego nie zrobisz, to...Mowa o granicy jej bólu: "nie rań mnie, bo zasługuję na prawdę, chcę wiedzieć, jak jest". Ale MUSI BYĆ GOTOWA PRZYJĄĆ TĘ PRAWDĘ. A nie jest. Ona chce coś PRZEWALCZYĆ, a nie- poznać prawdę. Bo prawda może nie być różowa, także jeśli chodzi o jej osobę.
                  • nutka07 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 18:50
                    On nie bedzie tego sluchal.
                    To jest jasne.
                    Wczesniej tez by tego nie zrobil, ma to gdzies.
                    Klamal i klamie teraz.
                    Jezeli powie mu cos takiego to on jej odpowie tak jak zawsze, ze nie wie o co jej chodzi.
                    On przyzna sie do swoich bledow i tak z tym zostanie, bo facet nie ma najmniejszej ochoty tego zmieniac.

                    A ona mu przeszkadza, niekoniecznie dlatego ze cos zle robila, tylko dlatego ze teraz przypomina mu o tym ze nie jest wolny, drazni go ze jest ograniczony przez malzenstwo, czyli przez autorke.

                    Nie chodzi o to czy ona jest gotowa na prawde, tylko o to czy on chce jej te prawde wyznac.

                    Nie ma co goscia wybielac i byc mu wdziecznym, bo to chore.
              • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:59
                Myślę, że jakbyś padła na kolana przed panem mężem i zaczęła bić się w piersi, moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, to niektóre forumki byłyby usatysfakcjonowane uncertain
                To prawda, że wina lezy po dwóch stronach, ale żeby związek się naprawił też potrzeba dwóch osób, nieżalenie od tego jakbyś dobra/wyrozumiała/cierpliwa/nieczepiająca się była dla męża jak on nie chce naprawiać, bo mu nowa pani w głowie, to nic nie zrobisz. Musisz się skupić na sobie, dziecku.
                • nabakier Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:58
                  Zostaw te melodramatyczne i zarazem personalne wstawki, Iusc.
              • mozambique Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:46
                mam nadzieję ze nie naprawisz mu tego samochodu ?
          • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:42
            Przyjaciółka mu w głowie nie siedzi, więc nie może wiedzieć co jest w jego stylu a co nie. Ile idealnych na zewnątrz, z pozoru kochających się związków kończy się i to często w bardzo żenującym stylu?? W jego stylu czy nie, nie jest to teraz istotne, musisz się skupić na pracy, jak będziesz miała swoją pracę to znacznie pewniej się poczujesz.
    • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:54
      Bardzo współczuję, mam nadzieję, że szybko znajdziesz pracę i wyjdziesz na prostą. No i nie zapominaj o alimentach, facet musi wiedzieć, że nie jest wolnym ptakiem, tylko ma obowiązki wobec córki.
      Jak czytam takie watki to nie tyle zaściankowość, co kompletny brak taktu widzę. Taki watek nie jest miejscem na offtopy o zależności finansowej kobiet czy nazewnictwie kochanki/zdradzaącego męża. Jak czujecie potrzebę powypowiadać się na te tematy to załóżcie nowe wątki a z tego spadajcie.
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 09:59
        > Bardzo współczuję, mam nadzieję, że szybko znajdziesz pracę i wyjdziesz na pros
        > tą.
        Tego się boje najbardziej,mam mały staż pracy a ofert na rynku brak.
        Moja koleżanka szuka już ponad rok,po 2 kierunkach ,nawet w sklepie nie ma dla nie pracy.
        • imasumak Alimenty 12.02.12, 10:12
          Idź jutro złożyć wniosek o alimenty
          W tym momencie to jest priorytet.

          Ile córeczka ma lat?
          • naiwna-0 Re: Alimenty 12.02.12, 10:19
            Córka ma 10 lat ,wiéc juæ wie co sie dzieje.
            A co do pracy,to wysyøam cv gdzie sié da ,wszyscy znajomi wiedza juz ,że szukam...i nic
            • imasumak Re: Alimenty 12.02.12, 10:59
              Spokojnie, pracę znajdziesz, ale jutro naprawdę złóż wniosek o alimenty.
              • moniapoz Re: Alimenty 12.02.12, 11:05
                nie o alimenty tylko o zabezpieczenie roszczen alimentacyjnych
                tu link do info o tym
                www.eporady24.pl/zabezpieczenie_roszczen_alimentacyjnych,artykuly,3,16,299.html
                a najlepiej wybrac sie do jakiegos prawnika - jezeli pieniedzy brak szukac prawnika w osrodka pomocy rodzinie - tam tez sa psychologowie, chyba tez by sie Naiwnej przydali, bo potrzebuje wsparcia

                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:12
          A próbowałaś zmobilizować znajomych, powiedz wprost jaka jest sytuacja, że praca jest Ci bardzo potrzebna. Nie chodzi o to czy masz czy nie masz znajomości, porozsyłaj cv gdzie się da, do wszystkich możliwych znajomych.
    • kali_pso Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:25

      Czekałaś tyle czasu( od tamtego pamiętnego wątku o męzu pocieszającym koleżankę nad rzeką), aby zrobić remanent w swoim związku??
      No to sie doczekałaś- teraz on jest górą, bo Ty rzecz jasna przez ten cały czas nie zabezpieczyłaś się w żaden sposób, jak widzę...
      Po pierwsze- już od dawna wiesz co za aparat jest z Twojego męża,( nawet jesli oszukiwałaś się przez ten cały czas, że on się zmieni) więc faza szoku powinna przejść szybciej, niż gdybyś dowiedziała się nagle.
      Dziewczyny dobrze radzą - teraz nie ma czasu na dzwonienie po koleżankach( no chyba, że któraś jest rozsądna na tyle, że nie będzie wyłacznie smęciła- "to niemozliwe" tylko okaze się prawdziwie pomocna) i weź odpowiedzialnośc za swoje życie. Roześlij cv do wszystkich, pokaż mężowi twarz pokerzysty...i nie daj się dymać dłużej, dziewczyno.
      • kali_pso Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 10:27

        ...i nawet gdyby błagał na kolanach, nie daj się uwieśc jego słowom..przynajmniej nie od razuwink
    • garibaldia Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:10
      No tak, nie ma to jak przybrać pozę ofiary cierpiętnicy i ostentacyjnie drze szaty i ronić łzy,
      zamiast zadzwonić na policję że pijany zagrażający życiu wielu osób kierowca właśnie jedzie samochodem...

      oj baby baby
    • sadosia75 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:12
      Ty dziękuj tej babie, że mąż raczył z domu się wynieść dla niej i nie musiałaś się z nim użerać. po co ci w domu taki pacan?
      kup kobiecie dobre wino zanieś i podziękuj, że ci życie ułatwiła i pokazała jakiego gnoma w domu trzymałaś. życie byś sobie tylko zmarnowała. bo jak nie ta to inna by mu w głowie siedziała.
      weź się w garść i zacznij żyć. chyba najwyższa pora zeby brać życie za rogi i działać. bo ileż można siedzieć? ileż można płakać? a ile można się użalać nad sobą?
      • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:28
        Ile?? Facet ostatecznie zwinął się wczoraj, wcześniej miała podejrzenia, ale dopiero teraz ma całkowita jasność sytuacji, wczesniej mogła się (słusznie czy nie) łudzić, że to się tak nie skończy. Naprawdę tak dużo czasu minęło od wczoraj?? Nie mów sadośka, że ty też z tych cyborgów jesteś.
        • sadosia75 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:35
          Wiedziała wcześniej więc to na nią nie spadło ot tak nie wiadomo skąd podczas wspólnego obiadku.
          Kurcze no co ja poradzę na to, że jak zapowiadają się jakieś problemy na horyzoncie to ja już w tym samym momencie szukam miliard rozwiązań? jak by mi tak mąż podpadł to ja bym nie czekała na to czy on się zdecyduje łaskawie być ze mną czy z nową Panią. tylko bym już zabezpieczała swoje córki i siebie przed ewentualnymi skutkami odejścia szanownego męża.
          Podstawą jest bezpieczeństwo dzieci, później płacz. Wiedziałą od dawna dziwi mnie jak jasna lnielka to, że nie postanowiła dużo wcześniej dla świętego spokoju zacząć działać. na co czekała? Mąz sobie poszedł no to co? płakać? pisać do koleżanek,które i tak nic nie pomoga? Jest niedziela niech zacznie powoli myśleć co by tu zrobić jutro, żeby nie zostać gołą i mało wesołą. bo i tak może być, że pan mąż postanowi zabrać ostanie pieniądze z domu a wtedy będziemy czytać kolejny post jak to została bez niczego i będziemy pomstować na panu,który za rodzinę nie bierze odpowiedzialności na pani,która zamiast działąć siedziałą i płakała.
          • iuscogens Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 11:49
            Zwróć uwagę, że nie wszyscy sa tacy jak ty i nie wszyscy muszą się zachowywać tak jak ty. Co jest złego w tym, ze miała nadzieję, że związek da się uratować, że liczyła, że mąż się opamięta, bo jej na nim zależy. Bo go kocha. O tym, że sie pomyliła to w 100% wie od wczoraj. Ja tam po kłótni z mężem, nawet bardzo poważnej nie biorę prawnika, może niezapobiegliwa jestem i nie obliczam którą połowę rowerka treningowego wezmę. Całkowitą jasność sytuacji to ona ma od wczoraj, nawet 24 godziny nie minęły. Ja tam się potrafiłam rozkleić z o wiele mniej poważnego powodu. Ludzie mają różną konstrukcję psychiczną i wtedy teksty w stylu, weź się w garść, ja na twoim miejscu i tutaj wymieniamy litanię, która ma pokazać jaka to ja jestem wspaniała, mądra i zaradna mogą dobić jeszcze bardziej. Nie wiem jaka jest autorka, mnie to by równo wpieniło i bym za pomoc i wsparcie takiej osoby podziękowała i dopóki bym na prostą nie wyszła to bym kontakty wygasiła.
            Naprawde uwazasz, że można wypłakac sie na zapas.
            Szczerze bez złosliwości napiszę, że zazdroszczę konstrukcji psychicznej.
            • sadosia75 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 14:13
              Zwróć uwagę, że nie wszyscy sa tacy jak ty i nie wszyscy muszą się zachowywać t
              > ak jak ty.


              Ale forum jest chyba od tego, żeby wyrazić swoje zdanie prawda? czy muszę być wyjątkowo delikatna bo może dziewczyna nie ma takiego podejścia jak ja? czy może jednak mam prawo wyrazić swoje zdanie?
              . Co jest złego w tym, ze miała nadzieję, że związek da się uratować,
              > że liczyła, że mąż się opamięta, bo jej na nim zależy. Bo go kocha. O tym, że s
              > ie pomyliła to w 100% wie od wczoraj.


              Absolutnie nie ma nic złego w tym, ze miała nadzieję. Ale wiedziałą o kochance od jakiegoś czasu. Dziwi mnie, że mając już tą świadomość nie podejmowała jakichkolwiek kroków, żeby zapewnić bezpieczeństwo przedewszystkim finansowe sobie i dzieciom ( o ile te są bo nie doczytałam )
              Wiedziała, że jest kochanka więc MUSIAŁA się liczyć z tym, że ją wybierze. jeśli nie brała tego pod uwagę to jest skończoną kretynką.

              Ludzie mają różną konstrukcję psychiczną i wtedy teksty w styl
              > u, weź się w garść, ja na twoim miejscu i tutaj wymieniamy litanię, która ma po
              > kazać jaka to ja jestem wspaniała, mądra i zaradna mogą dobić jeszcze bardziej.

              Nie wspaniała i zaradna a MYŚLĄCA. Myśląca kobieta mając świadomośc istnienia tej drugiej bierze się w garść dla dzieci albo dla samej siebie, żeby później nie było biedy i zabezpiecza swoją przyszłość póki ma na to szanse. nawet jeśli mąż nie odejdzie od niej i nie pójdzie do kochanki . ale siedzieć i liczyć na to, że jednak zostanie?
              to dla mnie jest lenistwo życia. i jeśli dziewczynę ma to dobić to trudno. może przy którymś dobiciu weźmie się w garść i ruszy do przodu. bo naprawdę nie wiem na co ma czekać.
              może później misia ma przyjąć z otwartymi ramionami bo wytrzeźwiał i przemyślał sprawę? a co jeśli nie przemyśli? z czego ma wtedy żyć? gdzie ma żyć? co ma robić?
              znowu żyć nadzieją bo może jednak będzie inaczej?

              Ja tam po kłótni z mężem, nawet bardzo po
              > ważnej nie biorę prawnika, może niezapobiegliwa jestem i nie obliczam którą poł
              > owę rowerka treningowego wezmę

              Nie jesteś idiotką więc doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że jednak kłotnia z mężem a świadomość, że ten bzyka na boku inną kobietę to dwie różne rzeczy? i akurat ten argument nijak się ma do tego, że autorka wątku zamiast siedzieć i piłować rogi, żeby mieściła się w drzwiach powinna myśleć o przyszłości .

              Nie wiem jaka jest autorka, mnie to by równo wpieniło i bym za pomoc i wsparci
              > e takiej osoby podziękowała i dopóki bym na prostą nie wyszła to bym kontakty w
              > ygasiła.


              Przyjaciele są nie tylko od tego, żeby głaskać po główce i wycierać zasmarkany nosek. Mam nadzieję, że nie będziesz musiałą boleśnie się przekonywać o tym, że taki przyjaciel jest więcej wart niż ci,którzy przychodzą z opakowaniem chusteczek i jedyne co robią to pomagają się wysmarkać.

              Naprawde uwazasz, że można wypłakac sie na zapas.

              Jeszcze będzie miałą czas na płacz. Teraz ma mało czasu na to, żeby zaplanować resztę swojego życia a przynajmniej kilka przyszłych miesięcy biorąc pod uwagę fakt, że mąż może nie wrócić.
              Zastanawia mnie co daje kobietom to, że są na pozycji wiecznego pokonanego. nie chcą zawalczyć o siebie o dzieci o normalne życie. chcą płakać po facecie,który nie potrafił docenić rodziny, dotrzymać przysięgi, po facecie,który ma je za śmiecia. bo jaki szacunek może mieć facet do kobiety,której dorobił poroże jakim pochwalić się nie może jeleń z Puszczy Białowieskiej...
            • kali_pso Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 14:28
              Co jest złego w tym, ze miała nadzieję, że związek da się uratować,
              > że liczyła, że mąż się opamięta, bo jej na nim zależy.

              Nic.
              Tylko najgorsza drogą jaką można wybrać jest ta, którą ona zastosowała- siadanie i mówienie "porozmawiajmy o naszym związku" 100 razy w tygodniu a zdaje się, że tak to wyglądało. Nie padło nawet jedno zdanie o tym, że wie, co doskwierało mężowi w tym związku( bo jej zdaje sie nic, dopóki one nie zaczał się zminiać) i bazowanie właśnie na tym- aby porozmawiać nie tylko o związku ale odświeżyć to, co ich do siebie kiedyś przyciągneło i co się zmieniło w między czasie. I wiesz, iuscogens- ja to piszę w z własnego doświadczenia. Takie siadanie i ciagłe namawianie do rozmowy o kondycji związku może działać jak płachta na byka...

              A autorka wątku od miesięcy wiedziała, że mąz kombinuje. Może nie wiedziała na 100 %, że ją zdradza, ale wynika jasno, że pan przez te miesiące kontakty z kochanką utrzymywał, więc i ona musiała podejrzewać, że coś jest nie tak. Czas się więc obudzić w nowym życiu i dla samej siebie przewartościować to, co się ma. Bo on może rzeczywiście będzie chciał wrócić i ona będzie mu chciała tę szansą dać, ale musi sie to zadziać na jej zasadach i to powinna sobie przemyśleć dla własnego dobra, aby on nie wrócił do starej żony w starych kapciach tylko do starej żony ale na nowych zasadach.
    • ciociacesia za rok bedziesz jej dziekowac 12.02.12, 12:06
      jak ama usłyszalam nie wierzylam, ale zadziałało
      • joanna35 Re: za rok bedziesz jej dziekowac 12.02.12, 12:15
        Być może, pod warunkiem, ze uwierzy w siebie i da samej sobie szansę na dobre życie bez pana.
        • ciociacesia oj tam 12.02.12, 17:51
          ja nie uwierzylam i nawet bez tego widze ze mi bez niego lepiej, a zakochana bylam tak ze proponowalam zeby kochanka zamieszkala z nami byleby nie odchodzil smile
          • joanna35 Re: oj tam 12.02.12, 18:07
            No to jest nadzieja dla dziewczynysmile
    • volta2 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:23
      no to teraz będzie ciekawie,
      bo facet jednak wyprowadził się do matki i może to być mimo wszystko okres przejściowy, niekończąscy jeszcze małżeńskiej stroy.

      bo teraz pani mężatce pan mocno pokomplikował sprawę, teoretycznie jest wolny, więc będzie miał dla niej sporo czasu, a pani - jak ma męża to niekoniecznie się z tego ucieszy(no, chyba że mąż w ukeju, coś mi się tak kojarzy)

      tak że pan niezaopiekowany przez kochankę może się jeszcze zechce opamiętać?

      pytanie tylko czy naiwna będzie jeszcze chciała małżeństwa z takim pacanem, jak to określiła sadosia.

      kwestia finansów jest istotna, i tu trzeba zadbać o niezrobienie długów na wpsólnym koncie. no i alimenty...

      słabo to wygląda, a jeśli ta nowa jest chętna na stały związek to pana już raczej nie zobaczysz i pora działać.
      z mężem tamtej babki nie ma co gadać, skoro do tej pory nie pogonił twojego męża i swojej żonce smyczy nie skrócił, jest kompletnie nieefektywny i ci w niczym nie pomoże.
      • emilly4 Facet nie odchodzi o tak sobie... 12.02.12, 12:40
        Cos miedzy wami musialo sie zepsuc i to juz duzo wczesniej, ze maz zainteresowal sie inna kobieta. Ty, zamiast wziac meza za szmaty i wyciagnac z niego prawde/probowac rozmawiac/naprawic, wolalas dzielic sie swoimi nowinkami tutaj na forum. A twoj maz tez nie lepszy, kopnelabym go w dooope i tyle go widzieli. Zachowal sie jak totalny gowniarz, ukrywajac sie w lazience, wysylajac sms-y a tobie ani slowa wyjasnien- jeszcze masz mu auto naprawic...trzeba bylo na policje zadzwonic, ze pijany porusza sie pojazdem.
        Najwyrazniej nie byliscie dla siebie tymi jedynymi.
        Nie ma sie co pograzac.
        • nabakier Re: Facet nie odchodzi o tak sobie... 12.02.12, 13:43
          Weź jej nie kop za to, że rozmawiała o problemie na forum. To akurat dobrze.
    • imasumak Obawiam się niestety, że pan teraz leczy kaca i 12.02.12, 12:38
      wieczorem zechce wrócić do domu. Mam nadzieję, że Naiwna nie przejdzie nad tą sytuacją do porządku dziennego i małżonkiem wstrząśnie porządnie, bo inaczej beznadziejna sytuacja będzie trwać.
    • timetotime Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 12:59
      No i niestety, muszę powiedzieć "a nie mówiłam...".
      Mam nadzieję, że to co się stało otrzeźwi Cię trochę i nie będziesz już tak życiowo naiwna...
      • naiwna-0 Wrócił .......... 12.02.12, 14:38
        Nie pisałam,bo o 11 wrócił do domu.Jestem w tak złej kondycji psychicznej ,że nie chce go narazie widzieć więc zamknęłam się w sypialni.
        Pan wrócił,poszedł pod prysznic,zjadł śniadanie,pogadał z córką ,zabrał torbe z ciuchami sportowymi i pojechał.
        Słyszałam ,że córka zapytała go czy my nie mozemy być normalna rodziną to odpowiedział jej ,że widocznie nie możemy i nie będziemy.
        W domu wszystko jest,nic nie zabrał,więc zadzwoniłam do niego o której będzie ,zapytał co się stało a ja ,że nic tylko chciałabym aby zabrał swoje rzeczy.
        Powiedział ,że wróci po 15 bo jest z siostrą na siatce.
        • naiwna-0 Re: Wrócił .......... 12.02.12, 14:49
          Jeszcze jedno dziewczyny.
          Tutaj nie chodzi o zdrade fizyczną tylko emocjonalną .
          On jej nie bzyka,nie sypia z nią.Jest to bardziej flirt z zafascynowaniem drugą osobą.
          I tak się zastanawiam czy on zakochując się w niej,mógł zrezygnowac z sexu ze mną aby być takim "lijalnym " wobec niej? Jest wogóle coś takiego możliwe?
          Gdy ostatnio mu powiedziałam ,że skoro tak ją kocha to niech zamieszkają razem i będzie wszystko jasne.Odpowiedział tylko,że Nikt nikogo nie kocha,a poza tym ,mam pamietać ,że ona ma męża i z nim mieszka.
          • timetotime Re: Wrócił .......... 12.02.12, 14:54
            naiwna-0 napisała:

            > Jeszcze jedno dziewczyny.
            > Tutaj nie chodzi o zdrade fizyczną tylko emocjonalną .
            > On jej nie bzyka,nie sypia z nią.

            W sumie nie ma znaczenia jaka to zdrada, ale zapytam z ciekawości, skąd wiesz, że nie uprawiają seksu? smile
          • nabakier Re: Wrócił .......... 12.02.12, 14:56
            Tak, to jest możliwe, sama tak miałam. Twój mąż, jeśli to jest oczywiście prawdą, jest w tym uczciwy. Doceń to. ale to nie będzie długo trwało, ta wstrzemięźliwość, natura ma swoje prawa, więc nie licz na to za bardzo.
            Możesz jeszcze liczyć na to, ze ta jego nowa miłość nie wypali, bo ma trudne warunki. ale to mała satysfakcja, ja bym takiej nie chciała.
          • yoko0202 ale jak to 12.02.12, 15:07
            naiwna-0 napisała:

            > Jeszcze jedno dziewczyny.
            > Tutaj nie chodzi o zdrade fizyczną tylko emocjonalną .
            > On jej nie bzyka,nie sypia z nią.Jest to bardziej flirt z zafascynowaniem drugą
            > osobą.
            > I tak się zastanawiam czy on zakochując się w niej,mógł zrezygnowac z sexu ze m
            > ną aby być takim "lijalnym " wobec niej? Jest wogóle coś takiego możliwe?
            > Gdy ostatnio mu powiedziałam ,że skoro tak ją kocha to niech zamieszkają razem
            > i będzie wszystko jasne.Odpowiedział tylko,że Nikt nikogo nie kocha,a poza tym
            > ,mam pamietać ,że ona ma męża i z nim mieszka.

            to dlaczego zatytułowałaś wątek, że wybrał "kochankę"?
            skoro nie sypiają ze sobą itp. to co z niej za kochanka...
            jeżeli najzwyczajniej w świecie się w niej zakochał, to pozamiatane, człowiek nie odpowiada za to, dla kogo mu serducho pika. Oczywiście, odpowiada za to, co z tym pikaniem zrobi, a Twój pan małżonek zachowuje się jak troki od kaleson.
            nie wiem, jaki jest status Waszego mieszkania, jeżeli wspólne to nie bardzo możesz go wykopać tak naprawdę.
        • ca.melia Re: Wrócił .......... 12.02.12, 14:50
          dobreeeeeeeeeeee. Grunt to mieć wszystko w d..pie. Niezły jest.

          Czy już zaczęłaś go pakować? Bo chyba nie liczysz na to, że zrobi to sam. Panowie są zbyt leniwi ii zbyt wygodni. Dobrowolnie nie rezygnuje się z darmowej praczki,sprzątaczki, kucharki i niańki do dzieci. Gdzie znajdzie drugą głupią??

          Zostało Ci 10 minut żeby pokazać, że masz honor, klase, szanujesz swoje dziecko i SIEBIE.
          Kondycję psychiczną odwieś na wieszak, wyobraź sobie jak twój mąż rozkosznie posuwa inna kobietę, jak jej mówi, że jest piękna, mądra, jak ją kocha i jakim pomiotłem jesteś Ty.
          Już?

          No to teraz do pakowania!! Ze stoickim spokojem życzysz misiowi szczęscia, bo tak bardzo go kochasz, że przeciez nie możesz mu na drodze do owego nowego, pięknego życia stać.
        • nabakier Re: Wrócił .......... 12.02.12, 14:52
          Pozwól mu teraz odejść z domu, a nawet dopilnuj tego, by odszedł. Niech wypłynie na pełne morze, czyli weźmie pełna odpowiedzialność. Teraz w domu jesteś dla niego przeszkodą w planach życiowych lub w samym przezywaniu miłości. Ten etap- szansy w domu już macie za sobą- nie udało się. On teraz musi się skonfrontować z wyborem, który stoi przed nim. Nie pozwól, by on Ciebie ustawiał. Nie umiecie rozmawiać, nie chcecie- nie wiem, co jest grane, ale to jest faktem. Teraz już nie masz wyboru. Wypuść go- niech sam przemyśli sobie to i owo. A sama rób swoje, czyli zabezpieczaj się. ale uczciwie. Odpuść sobie zemstę, granie dzieckiem. To Ci się opłaci na przyszłość.
          Szukaj pracy.
          • naiwna-0 Re: Wrócił .......... 12.02.12, 14:56
            Mam przeczucie ,że on nie ma zamiaru się wyprowadzac ,bo powiedział córce ,że teraz będziemy musieli oszczędzać bo on musi kase wydac nanaprawe a uta.
            I jak go zmusić do wyprowadzki?
            • lady2012 Re: Wrócił .......... 12.02.12, 15:00
              Naiwna, trzymaj się kobieto... tylko tyle napisze..
              i na 1 miejscu walcz o siebie i dziecko
              zachowaj resztki godności wybrał tamtą "łajzę" jego problem... mówię ci choć wiem że pewnie Ci teraz ciężko... bedziesz mieć pracę, swoje życie .. po czasie wszystko sie ułoży .. sciskam cię mocno!!!
              • ca.melia Re: Wrócił .......... 12.02.12, 15:06
                jak to jak???

                po prostu go spakuj. Powiedz, ze szanujesz jego miłość, ze chcesz by był szczesliwy, że to cudownie, że JEJ nie zdradza z TOBĄ. To musi być miłość. Niech zacznie ponosić konsekwencje własnych wyborów.

                a Ty bardzo chcesz, zeby dziecko miało szczesliwego tatę.
                • naiwna-0 Re: Wrócił .......... 12.02.12, 15:12
                  tak już próbowałam ostatnio ,ale on jest cwany.U mamusi 2 pokoje w bloku a tu dom z ogrodem.
                  W tej rodzinie to normalne.Matka rozwiodła się z ojcem 6 lat temu,brat żył z kochanką z 10 miesięcy ,mieszkając z rodziną ,potem coś mu odbiło,przepraszał,kochał,wielbił i żona wybaczyła,teraz sa od 2 lat razem.Siostra 40 lat,mąż ,dzieci nastolatki biega wszędzie w domu spędzając tylko noc.Mąż pierze,gotuje,sprzata ,a ona na boku ma faceta.
                  Więc mój M może powiela tradycje rodzinną?
              • naiwna-0 Re: Wrócił .......... 12.02.12, 15:06
                Dzięki za ciepłe słowa,ale tej cholernej pracy szukam ostro od kiedy zaczął się ten cyrk i nic.
                • yoko0202 Re: Wrócił .......... 12.02.12, 15:10
                  naiwna-0 napisała:

                  > Dzięki za ciepłe słowa,ale tej cholernej pracy szukam ostro od kiedy zaczął się
                  > ten cyrk i nic.

                  nie wiem czego i gdzie szukasz, ale nie gardź na razie umowami śmieciowymi, tj. dzieło, zlecenie, czas określony itp.
                  etat znaleźć jest stosunkowo najtrudniej, zahacz się gdziekolwiek i schowaj honor do kieszeni, nie musi być w zawodzie, nie musi być trzynastek i płatnego zwolnienia, na razie musisz po prostu zacząć zarabiać na siebie, no i również im więcej będziesz miała zajęć tym lepiej.
            • zielony_marcepan Re: Wrócił .......... 12.02.12, 15:12
              Spakuj go!Zadzwon do tesciowej,ze ma zabierac swojego niedojrzalego synusia skoro tak chetnie udziela mu schronienia przy kazdej okazji i w trybie natychmiastowym zadzwonic po slusarza.On zamierza fundowac ci takie atrakcje przy kazdej okazji,mysli ze narobi dymu,pojedzie do mamusi po czym wroci i bedzie zachowywal sie jak gdyby nic sie nie stalo.Nie pozwol mu na to!Moze i ma kryzys,moze sie zakochal,ok.Ale nie ma prawa robic wam takich jazd,traktowac cie w ten sposob i przede wszystkim fundowac takich emocji waszej corce,ktora na to wszystko patrzy przeciez!Nie czekaj na to co on powie czy zrobi,tylko sama zrob porzadek i nie pozwol na takie traktowanie siebie.
    • jehanne Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 15:08
      Parę lat temu przeżyłam to samo. Cóż, facet poświęcił to samo, no moze nie dwójkę dzieci, ale jedno, właśnie urodzone. Podobno ukochane.
      Też dla mężatki.

      Wiesz co było dalej? Rozmawiałam z tym mężem. Miałam nadzieje, że on wróci, że to jakaś pomyłka, Mąż tamtej stwierdził, że nie ma na swoją żonę wpływu, że to nie pierwszy raz i że nie ma zamiaru nic robić.
      Ona się rozwiodła. Potrzebowała sponsora, bo mąż zostawił dom.
      Dostawałam sms-y, że jestem kurwą, dziwną, wariatką. Wszystko. Groziła mi, że nie będe miała swojego dziecka, że mi je odbiorą. Po roku gdzieś nieco się uspokoiła, choć wysyłała też i anonimy do pracy. Potrafi po paru ładnych latach nadal słać sms-y, że krzyuwo zaparkowałam przed domem.
      Co dalej? Wzięli ślub. Przedziwnym trafem ona urodziła syna, dokładnie w tym samym miesiącu co ja (3 lata później). Ale... on wraca do mnie i to ze mną sypia, nie z nią.
      Pod choinka znalazłam prezent, na mikołajki też dostałam prezent. Od niego.

      Tak to wygląda.
      Ona pewnie zachowuje się podobnie.
      Ja nie mam wyrzutów sumienia. Mam to gdzieś.
      • pulcino3 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 19:27
        czuję obrzydzenie
        w życiu nie poszłabym na taki układ ja-kochanka, kochanka- ja
        FUUJ

        nie masz szacunku do siebie kobieto
    • nutka07 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 15:29
      Szkoda ze nie zadzwonilas na policje jak wsiadl pijany do samochodu, pan by dostal na dzien dobry terapie szokowa.
      • naiwna-0 Pakuje się 12.02.12, 17:14
        gdy z nim rozmawiałam to stwierdził,że on nic takiego nie robił,nie wie o co mi chodzi.
        Nie chciał się wyprowadzić bo jak twierdzi ,nie ma powodu,ale gdy mu powiedziałam aby miał chociaż odrobine taktu,że nie widze potrzeby wspólnego mieszkania skoro mnie nie szanuje i nie kocha.
        Stwierdził ,że skoro go wyrzucam to on się pakuje.
        Serce mi pęka.
        • melancho_lia Re: Pakuje się 12.02.12, 17:15
          Trzymaj się. Za jakiś czas będziesz się cieszyć , ze w końcu się od gada uwolniłaś.
          • naiwna-0 Re: Pakuje się 12.02.12, 17:22
            ale on cały czas mi wmawia ,że to wszystko tylko moje wymysły,że wcale tak nie jest jak ja to opisuje.Pytam go czy to nieprawda ,że chowa ten cholerny telefon i wysyła smsy,,że wymyśla kolejne wyjścia sportowe,że nie myśli o rodzinie ..... nie otrzymałam odpowiedzi.
            • melancho_lia Re: Pakuje się 12.02.12, 17:26
              Nie daj się. On wykorzustuje, ze jesteś terqaz słaba i zraniona i rani jeszcze bardziej. Nie daj się, po prostu mu się nie daj. Pokaż mu ze nie pozwolisz soba manipulować i pomiatać.
            • gaga-sie Re: Pakuje się 12.02.12, 21:42
              Z jednej strony on nawet się nie kryje, bo na twoją uwagę o wyprowadzce do niej mówi:przecież ona ma męża" a z drugiej cię ogłupia,że czepiasz się o nic, nie masz dowodu. Robi ci wodę z mózgu, a dla otoczenia ( swojej siostry, matki itp.) ma wersję o żonie wariatce z wybujałą wyobraźnią. Sorry, ale on już sobie odpuścił wasze małżeństwo, ty tez sobie odpuść i możliwie najlepiej poukładaj życie.
        • zielony_marcepan Re: Pakuje się 12.02.12, 17:22
          gdy z nim rozmawiałam to stwierdził,że on nic takiego nie robił,nie wie o co mi
          > chodzi.

          Co za tupetuncertain
          Nie ma tego zlego.Na pewno jest ci ciezko ale teraz moze byc juz tylko lepiej,on na ciebie nie zasluguje.A rozmawialas o calej sytuacji z corka,ona wie co jest grane(oprocz tego co zapewne slyszy jak sie klocicie)?Zadbaj teraz o was,zabezpiecz tyly.Wirtualnie przytulam,trzymaj sie.
      • volta2 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 17:23
        swego czasu zobaczyłam taki widok

        spakowana torba, taka a'la sportowa bardzo porządnie zapakowana i informacja od synowej, że to są rzeczy synusia, i ona, ta znienawidzona synowa zmienia zamki w swoim mieszkaniu. a synuś od dziś ma mieszkać u mamuni.

        i tak się stało.
        mama torby nie przyjąć nie miała sumienia, synka wyrzucić też, ale bardzo szybko zrozumiała, że synowa pozbywa się z domu niezłego egzeplarza(długi, komornik, nowe szemrane kredyty), bo po prostu i tak przez 10 lat nieustannie dawała szanse.

        tam chyba nie było zdrad, tylko patologiczne kłamstwa na tle finansowym + bandyci wchodzący do mieszkania z futrynąsad((

        gość się nie zmienił, ale to już nie byl problem żony tylko matki
        • naiwna-0 Pakuje się 12.02.12, 18:38
          No i pojechał,najpierw zgrywał obrażonego księcia,którego żona wyrzuca z domu bez powodu,a potem jakoś tak z rozmowy wyszło ,że on daje mi czas abym ochłonęła,on się zastanowi i pogadamy.Niby ok,ale powiedziałam mu wcześniej ,że kontaktowałam się z jej mężem i na jutro jesteśmy umówieni,aby pogadać i liczę ,że on też coś będzie wiedział,a mój mąż na to -dobrze spotkaj się z nim i dowiesz się ,że ja z nią nic nie pisałem bo przecież komórka jest na jej męża ,więc on ma wszystkie dojścia.I tak sobie myśle dlaczego on tak powiedział? sam sobie to wmawia ,czy rzeczywiście taka cwana jest i smsuje z innej komórki bądź karty?
          • ola33333 Re: Pakuje się 12.02.12, 18:49
            no wybacz, ale facet ktory jezdzi po pijaku to zasluguje zeby go kopnac w tylek i to natychmiast, no i te smsy po nocach. Niech sie wyprowadza i to szybko, a ty idz do adwokata w sprawie alimentow. Trudno, takie jest zycie. Musisz wziasc sie w garsc prznajmniej dla dzieci..
            Trzymaj sie..
            • ola33333 Re: Pakuje się 12.02.12, 18:51

              sorry, dopiero doczytalam ze masz jedna coreczke. Tym nie mniej musisz byc silna, wlasnie dla niej..
          • rosabell Re: Pakuje się 12.02.12, 18:56
            naiwna-0 napisała:

            > No i pojechał,najpierw zgrywał obrażonego księcia,którego żona wyrzuca z domu b
            > ez powodu,a potem jakoś tak z rozmowy wyszło ,że on daje mi czas abym ochłonęła
            > ,on się zastanowi i pogadamy.Niby ok,ale powiedziałam mu wcześniej ,że kontakto
            > wałam się z jej mężem i na jutro jesteśmy umówieni,aby pogadać i liczę ,że on t
            > eż coś będzie wiedział,a mój mąż na to -dobrze spotkaj się z nim i dowiesz się
            > ,że ja z nią nic nie pisałem bo przecież komórka jest na jej męża ,więc on ma w
            > szystkie dojścia.I tak sobie myśle dlaczego on tak powiedział? sam sobie to wma
            > wia ,czy rzeczywiście taka cwana jest i smsuje z innej komórki bądź karty?

            niee...on cie chyba naprawde uwaza za glupia i naiwnasad moze niech sam pokaze swoja komorke skoro jest taki niewinny? pan bedzie szedl w zaparte i wmawial tobie urojenia i wzbudzal poczucie winy.zenadasad
          • timetotime Re: Pakuje się 12.02.12, 20:08
            naiwna-0 napisała:

            >...,czy rzeczywiście taka cwana jest i smsuje z innej komórki bądź karty?

            No błagam Cię smile. Do tego nie trzeba być jakoś specjalnie cwanym czy przebiegłym. Ile znam historii zdrad, w których występowała druga, tajna komórka to nawet sobie nie wyobrażasz smile.
    • rosabell Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 18:40
      boze co za bezczelny tupet....biedulek wytrzezwial i udaje, ze nic sie nie stalo. widac to taki typek, co wyznaje zasade, ze nawet jak cie zlapia za reke, to mow, ze to nie twojasuspicious jak sie teraz zlamiesz i zaczniesz jeszcze pana przepraszac i blagac, zeby zostal to po tobiesad
    • tezee Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 18:47
      No a nie mówiłam ze przyprawia ci rogi , to było jasne od początku , śmiac mi sie z tego pana który w poprzednim wątku kłocił sie ze mna próbując forsowac wersje że tak nie jest wink
      • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 19:11
        tezee napisał:

        > No a nie mówiłam ze przyprawia ci rogi , to było jasne od początku , śmiac mi s
        > ie z tego pana który w poprzednim wątku kłocił sie ze mna próbując forsowac wer
        > sje że tak nie jest wink

        Ty twierdziłas ,że na 100% ją dmucha.
        Natomiast on tego nie robi ,on mnie zdradza emocjonalnie,spotykając się na kawkach w pracy i wymieniając z nią te cholerne smsy.
        To zdrada emocjonalna, ale dla mnie taka sama jak fizyczna.
        • rosabell Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 19:15
          naiwna-0 napisała:

          > tezee napisał:
          >
          > > No a nie mówiłam ze przyprawia ci rogi , to było jasne od początku , śmia
          > c mi s
          > > ie z tego pana który w poprzednim wątku kłocił sie ze mna próbując forsow
          > ac wer
          > > sje że tak nie jest wink
          >
          > Ty twierdziłas ,że na 100% ją dmucha.
          > Natomiast on tego nie robi ,on mnie zdradza emocjonalnie,spotykając się na kawk
          > ach w pracy i wymieniając z nią te cholerne smsy.
          > To zdrada emocjonalna, ale dla mnie taka sama jak fizyczna.

          nie mozesz wiedziec na 100% czy w czasie pracy nie wyskoczyli sobie na maly numerek
          • tezee Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 19:22
            Eee pisałam Ci wtedy że moze jeszcze nie puknął tamtej pani ale zapewne o tym mysli lub sie do tego przymierza.
        • timetotime Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 20:15
          naiwna-0 napisała:

          > Ty twierdziłas ,że na 100% ją dmucha.
          > Natomiast on tego nie robi ,on mnie zdradza emocjonalnie,spotykając się na kawk
          > ach w pracy i wymieniając z nią te cholerne smsy.
          > To zdrada emocjonalna, ale dla mnie taka sama jak fizyczna.

          Co Ty bredzisz?? smile
          Kilka tygodni temu musiałam zwolnić dwoje pracowników, bo wielokrotnie wpadałam na nich w biurze całujących się lub macających po kątach. W głowie zamiast pracy mieli jedno wink. Szale przeważyło spotkanie w damskim wc. Tak, tak, uprawiali seks w pracowym kiblu smile. Dla chcącego nic trudnego smile. Zwłaszcza jak po godzinach pracy nie ma warunków, bo żona, po partner czeka smile. Mieli pecha, nie sprawdzili czy są w WC sami wink.
          • naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 20:30
            Ale to nie znaczy ,że wszyscy się dmuchaja w wc,prawda?
            Akurat on pracuje w takich warunkach ,że wszyscy się nawzajem widzą ,więc wspólne wejścia do kibelka raczej widoczne są dla wszystkich.
            Dodatkowo tam pracują jej 2 sasiadki ,więc raczej nie ryzykowałaby plotkami na temat jej romansu.
            • timetotime Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 20:32
              No już dobszzz, dobszz, skoro z taką świadomością lepiej się czujesz... wink.
              Wciąż nie przestaję się dziwić, że tak dobrze dopasowany nick masz smile.

            • melancho_lia Re: no i wybrał kochanke... 12.02.12, 20:37
              Kobieto, zejdź na ziemię i przestań go idealizować. Nie w takich warunkach ludzie się pukają.
    • bezpocztyonline A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyobraźn 12.02.12, 19:21
      A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyobraźnia?

      Bo z tego, co piszesz, to tylko wynika, że wyrzuciłaś chłopa tylko dlatego, że odmówił ci kolejnej kontroli swojej komórki.

      Oprócz opcji takiej, że ma faktycznie coś do ukrycia, jest też opcja druga: trudno mu zaakceptować twoja nieustającą kontrolę i brak zaufania.
      • ca.melia Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 19:32
        weź bezpoczty lepiej pocztę załóż niż wypowiadaj się na forum i uderz sie w główkę, zanim coś napiszesz.


        A co do tematu, Leroy Merlin jest otwarte od 7 rano a zwykły zamek kosztuje 35 zł (kupowałam ostatnio).

        Biedactwo stłamszone przez głupią żonę , co to chce, idiotka, uczciwości. Ot głupia. A powinna dziób w kubeł włożyć,ba, sama wychodzić do łazienki, by małżonek SWOBODNIE mógł wymieniać "nic nie znaczące smsy" z koleżanką o północy. Bo Misio wszak musi z kimś porozmawiać!

        Tak, ma Cię za głupią i gra. Bo myśli , że blefujesz ii sam robi to samo. Blefuje. Pamiętaj, zawsze najciemniej pod latarnią.

        Misiowi trudno zaakceptować, i owszem, że jednak w domu nie ma kretynki, i wszystko powoli wypływa.

        Może Mamusia zaakceptuje.

        Szanuj się Naiwna, głowa do góry, łzy w kieszeń. Nie on jeden na świecie. Gnojek
        • tezee Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 19:46
          A poza tym że jestes chwilowo bez pracy to jak wygląda twoja pozycja w tym związku? Dbasz o siebie i wciąż ruszasz tego swojego męża , jestes dla niego atrakcyjna/ ciekawa , czy raczej jest obojętny na ciebie?
          • ca.melia Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 19:57
            ale jaki to ma związek???!!! ma pracę czy nie ma??!! dba czy nie dba???!!! może niech sobie jeszcze piórko w tyłek wsadzi i zamiecie dookoła sąsiadów ulicę??!!!

            Bo Misiowi brakuje atrakcji. Masz odwagę zdradzać - miej odwagę odejść. żona jest nudna, nieatrakcyjna, "nie rusza" - alez bardzo prosimy, małżeństwo to nie kierat. Rozchodzimy się z żoną i bzykamy wszystko, co się rusza. To taka zwykła ludzka uczciwość. A nie skończony skur...iel wzbudza w kobiecie poczucie winy, bo mu sie innej d..py chce.

            Może to on już jest nudny i jej nie rusza. I może nie jest już atrakcyjny i ciekawy - podstarzały lovelas, ale znosi go ŁASKAWIE, bo dziecko patrzy!

            ciekawe, że według niektórych to kobieta musi być zawszena tip top, bo Misio się znudzi i co wtedy??
            • tezee Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:02
              A co się tak obruszasz pytam z ciekawości.
              • naiwna-0 Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:18
                tezee napisał:

                > A co się tak obruszasz pytam z ciekawości.

                To zaspokoje twoją ciekawość.Od niecałych 2 miesięcy nie ma sexu,bo on jak twierdzi nie potrzebuje i jak dodaje ,nie wie sam dlaczego.
                Nie jest to również spowodowane zdradą.
                Zaspokoje cie jeszcze bardziej... po 17 latach nie działam na niego jak młoda lolitka niestety.
                Natomiast on na mnie działa bardzo bo jest przystojny,zajebiście zbudowany i do tej pory byliśmy partnerami i przyjaciółmi,a teraz ...... dupa smile

                • timetotime Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:21
                  naiwna-0 napisała:

                  > tezee napisał:
                  >
                  > > A co się tak obruszasz pytam z ciekawości.
                  >
                  > To zaspokoje twoją ciekawość.Od niecałych 2 miesięcy nie ma sexu,bo on jak twie
                  > rdzi nie potrzebuje i jak dodaje ,nie wie sam dlaczego.
                  > Nie jest to również spowodowane zdradą.

                  No proszę Cię... big_grin.

                  > Zaspokoje cie jeszcze bardziej... po 17 latach nie działam na niego jak młoda l
                  > olitka niestety.

                  Nie rozumiem. To chyba fajnie, że działasz na niego jak siksa, prawda? smile
                  Skąd to niestety? smile
                  I skoro działasz na niego jak lolitka to dlaczego nie ma seksu od 2 m-cy?
                  • freakwave Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:26
                    w polskim jezyku podwojne zaprzeczenie nie potwierdza tezy tongue_out
                    nie dziala niestety jak mloda lolitka tak napisala
                    • timetotime Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:35
                      Ups, przeoczyłam to "nie", soorki wink.

                      Na marginesie, 17 wspólnie przeżytych lat to nie wyrok wink. Znam takie pary, które wciąż migdalą się jak za dawnych lat, mimo dwucyfrowego stażu małżeńskiego smile.
                      • naiwna-0 Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:37
                        > Na marginesie, 17 wspólnie przeżytych lat to nie wyrok wink. Znam takie pary, któ
                        > re wciąż migdalą się jak za dawnych lat, mimo dwucyfrowego stażu małżeńskiego :
                        > ).
                        No jasne ,że są ,ale bywają też takie ,gdzie osoby nudzą się sobą po kilku latach.Więc o co chodzi?
                        Moi rodzice wciąz są zakochani od 38 lat.
                        • timetotime Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:42
                          No, skoro są sobą znudzenia to powinni sie rozstać, o czym tu dywagować? smile
                        • tezee Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 22:47
                          No dobra a jak wypadasz w zestawieniu z tamtą babą , ona jest jakaś super atrakcyjna fizycznie intelektualnie ?
                • freakwave Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:23
                  rozczaruje cie, przeczytalem twoje opisy dramatu i watpie aby wina lezala jedynie po stronie faceta, watpie tez w partnertwo i przyjazn, rysuje sie tutaj zwiazek, w ktorym od jakiegos czasu cos mocno nie gralo tylko ty nie chcialas tego zauwazyc - mechanizm wyparcia...
                  sorry facet ktory jest glupim "wujkiem" znajduje sobie pierwsza lepsza mlodsza babke i pakuje walizki, posorumienie emocjonalne z "kochanka' jak to nazywasz bardziej wskazuje na to ze to z toba cos nie halo jest i emocjonalnie nie bylas w stanie zaspokoic jego potrzeb typu rozmowa podziw itp i znalazl to u kolezanki z pracy, co do seksu, oczywiscie ze nie spi z toba bo sie czuje zobowiazany wobec tej w ktorej sie zakochal...
                  zweryfikuj swoje postepowanie bo wina tutaj lezy po obu stronach tylko swojej nie widzisz
                  • naiwna-0 Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:35
                    ale ja próbowałam to ratować i coś zmieniać ,a mąż nie widział w tym problemów ,bo jak twierdził ,ja je wymyślałam.
                    On nie widział w tych smsach i ukrywaniu problemu więc jak tu dojśc do porozumienia?
                    Miałam być miła i uśmiechnięta jak ta panienka w pracy pomimi tego ,że on coraz bardziej mnie ranił?
                    • timetotime Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:41
                      Trzeba było postawić na siebie, zaimponować mu, pokazać, że jesteś silna, niezależna. Przecież tyle czasu to trwało, a Ty co robiłaś? Chodziłaś i prosiłaś, "apelowałaś" by telefon pokazał??
                    • freakwave Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 21:37
                      twierdzisz ze probowalas tak owszem probowalas jak juz bylo ZA POZNO te smsy zadurzenie w kolezance z pracy sa EFEKTEM problemow w waszym zwiazku ktore byly przed tym wszystkim, zrob rachunek sumienia dokladny czy rzeczywiscie ty jestes taka biala anielica a maz sukinsyn odszedl do innej bo ja tu widze wine obustronna
                      • nabakier Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 21:58
                        Ja już jej to pisałam, ale ona nie przyjmuje.
                        • imasumak Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 09:37
                          Bo to jest nie do przyjęcia. Skoro panu uwierało coś w małżeństwie, powinien o tym pogadać z żoną, a nie szukać pocieszycielki na boku. Nie ma związków idealnych, a kto szuka rozwiązań na skróty, jest po prostu tchórzem.
                          • nabakier Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 10:11
                            A Ty na wszystko masz jeden scenariusz, który się nazywa: "jedyne rozwiązanie"?
                            • imasumak Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 12:01
                              Rozwiązań, czy też wyjść mogło być wiele. Jednak pan wolał zdradę - to jego scenariusz, nie mój.
                              • nabakier Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 12:08
                                Zdaje się , że to Ty nakreśliłaś jedyny scenariusz. Ty przecież "wiesz", jak powinno być. Szkoda tylko, że to bajka i że nie dotyczy życia.
                                • imasumak Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 12:35
                                  Ja jedynie wiem, jak nie powinno być i o tym pisałam.
                                  • nabakier Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 12:52
                                    A skad Ty możez wiedzieć, co nie powinno być. Nie powinno to być sniegu w lipcu, ale bywa. To jeno Twoja uboga wyobraźnia. Halo, życie jest gdzie indziej, niż w wyobraźni.
                                    • imasumak Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 18:53
                                      Nie powinno tak być, że zamiast rozmowy/terapii/prób naprawienia związku następuje zdrada. I moja wyobraźnia nie ma tu nic do rzeczy, bo to że często dzieje się inaczej, to akurat wiem i to nie tylko z wyobraźni.
                                      • nabakier Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 19:07
                                        My god, nie powinno być też trzęsień ziemi- a są. Powinny zaś być dobre związki- a nie wszystkie takie są. Widzisz związek.
                                        Po co trwać przy chciejstwie? Nie lepiej mierzyć się z rzeczywistością?

                                        Ludzie się zakochują w innych osobach, BO COŚ JEST TEGO POWODEM.
                                        • jowita771 Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 14.02.12, 12:53
                                          > Ludzie się zakochują w innych osobach, BO COŚ JEST TEGO POWODEM.

                                          Czasami to, że po prostu lubią odmianę. Jaka tu wina partnera?
                                          • nabakier Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 14.02.12, 15:27
                                            To tez jest powód i jak najbardziej należy go odpowiednio rozważyć. W kontekście małżeństwa ma się rozumieć.
                                  • freakwave Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 18:14
                                    ja wiem za to jak powinno byc...
                                    ludzie powinni sie kochaci dbac o swoja milosc, pielegnowac ja, to nie jest bezobslugowy benefit do bycia w zwiazku, kluczem do sukcesu sa ciagle starania obu stron nie jednej...
                                    druga rzecz - jak mam pyszny obiad w domu to nie zre na miescie syfu i o ten obiad w domu chodzi, bo nie wierze zefacio tak sam z siebie pognal do kolesiowy z pracy jej sie zwierzac i u niej szukac bratniej duszy, pognal tam jak stwierdzil ze do zony nie ma co sie odzywac.
                                    to jest klasyczny przypadek zagubienia w czasie i przestrzeni bo milosc to nie tylko obiad na stole porzadek w domu i uprasowane koszule, to blysk w oczach i ciekawosc tego co druga osoba ma do powiedzenia, to oczekiwanie na jej powrot z pracy aby byc razem - tu ewidentnie tego zabraklo i zostalo to znalezione gdzie indziej i ja daleki jestem od stwierdzen ze gosc glupi dupek znalazl inna, jakby byl glupi dupek to by od dawna brykal po miescie i stukal to co mu sie nawinie, aby doprowadzic faceta do tego aby sie zakochal w innej babie do tego stopnia ze ma ochote zostawic rodzine trzeba go bardzo zaniedbac, trzeba swoj zwiazek bardzo zaniedbac.
                                    • imasumak Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 18:57
                                      Oczywiście, o związek trzeba dbać, nie przeczę. Ale zdarzają się przypadki, że mimo dbania, jedna ze stron niestety zdradza, a jak sprawa się rypnie, to usiłuje odpowiedzialność zepchnąć na partnera.
                                      • timetotime Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 19:05
                                        imasumak napisała:

                                        > Oczywiście, o związek trzeba dbać, nie przeczę. Ale zdarzają się przypadki, że
                                        > mimo dbania, jedna ze stron niestety zdradza


                                        Śmiem twierdzić, że to nieliczne przypadki...
                                        • nabakier Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 19:07
                                          ja też
                                        • imasumak Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 14.02.12, 13:00
                                          Ale ja nie twierdzę, że liczne.
                                        • 3-mamuska To znaczy ze... 14.02.12, 23:38
                                          timetotime napisała:

                                          > imasumak napisała:
                                          >
                                          > > Oczywiście, o związek trzeba dbać, nie przeczę. Ale zdarzają się przypadk
                                          > i, że
                                          > > mimo dbania, jedna ze stron niestety zdradza
                                          >
                                          >
                                          > Śmiem twierdzić, że to nieliczne przypadki...
                                          >
                                          >
                                          jak tylko coś nie tak to już można zdradzić, zadziwiające jest to jak wiele kobiet wmawiaja winę autorce wątku.
                                          Ale ja zawsze mówię ze największym wrogiem kobiety jest inna kobieta.

                                          A jeśli ta pani w pracy pierwsza zaczęła mówić o problemie, jaki to jej mąż zły zamiast przyjaciółki znalazła sobie przyjaciela. podobał jej się fizycznie i potrzebowała pocieszyciela.
                                          I tak z tygodnia na tydzień stawali się przyjaciółmi.
                                          I do tego mąż pani kochanki o wszystkim wie i jakoś dalej z nią jest, może to taki typ kobiety ze ciągnie ja do facetów żonatych.
                                          Są kobiety co lubią sport rozwijania małżeństw.
                                          A jej własne ma się dobrze.
                      • anorektycznazdzira Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 13.02.12, 20:56
                        > zrob rachunek sumienia dokladny czy rzeczywiscie ty jestes
                        > taka biala anielica a maz sukinsyn odszedl do innej bo ja tu widze wine obustro
                        > nna

                        Nawoływanie do rachunku sumienia o tyle może być nietrafione, że po przeczytaniu postów autorki podejrzewam, ze jej główną "winą" był fakt, ze jest po prostu nudna. Przepraszam Cię Naiwna, ale taki obraz się wyłania. Jesteś skoncentrowana na tym facecie, który jest u Ciebie pępkiem świata, zakompleksiona jesteś i zdołowana brakiem pracy. Przyparta do muru wrednymi zachowaniami męża nie umiesz się odgryźć ani wykonać jakiejś spektakularnej akcji tylko jęczysz z kącika, żeby Ci komórkę pokazał. Jak by to miało jakiekolwiek znaczenie. Powinnaś zadrzeć nos do góry i zająć się swoimi fascynującymi, tajemniczymi problemami, a nie przepytywaniem o potencjalną kochankę- tylko najpierw musiałabyś je mieć.
                        Tym czasem jedynym twoim problemem był jest i pozostaje ten cholerny facet. On o tym świetnie wie, więc pozwala sobie na co chce i traktuje Cię z góry. Dlatego uważam, ze rachunek sumienia Naiwnej niepotrzebny, robi kardynalne błędy właśnie dlatego, ze tak łatwo ją wpędzić w poczucie winy. Brak poczucia własnej wartości uniemożliwił jej obronę i wytrącenie chłopa-idioty z jego nagłej fascynacji.
                • kowalka33 Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:37
                  Sluchaj a moze ty masz jakis problem z głową, przestań go szpiegować , wyrywać komórkę. Zajmij się swoim zyciem. Jesli mówi ze nikogo nie ma to zakładaj ze nie ma. Jeśli tak chce się gdzieś wyrwac to niech zabiera corke, w końcu jest podobno fantastycznym ojcem....Ja w twojej konkretnej sytuacji bym po prostu przeczekała ale też zadbała o własne interesy , zacznij ostro szukać roboty, zadbaj o siebie i fizycznie i intelektualnie (dla siebie, rób coś dla siebie). To nie tak prostu rozwieść się, podzielić majatek , dogadać w kwestii alimentów , spotkań z dziecmi...Czy ty myslisz że dzieci tej babki przyjmą go jak przyjaciela, faceta który zniszczył im zycie , a twoja córka myslisz ze tak lekko wybaczy ojcu? -dzieci nie muszą byc wyrozumiałe. Poczytaj na macochach jak miło jest rozgraniczyć miłosc do swoich dzieci i cudzych, jak trudno się wydaje na te cudze. Gdybyście chcieli ,to wraz z mezem babki i dziecmi zamienicie ich zycie w piekło!!! Tylko mi się wydaje ze twój stary nie ma zadnej kochanki, przechodzicie kryzys, ja mam wrażenie że świrujesz lekko i może fktycznie życie z tobą jest okropne...
                • melancho_lia Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 12.02.12, 20:38
                  Nie ma seksu i on nagle nie ma potrzeb? taaa, jasne...
                  • kochamkoty.4 Naiwna posluchaj... 12.02.12, 22:01
                    Dawno temu mialam to samo wiec wytulmacze ci jak to jest.On kocha te kobiete a ciebie i dziecko ma gdzies pytasz dlaczego nie odejdzie? Dlatego ze nie moze z nia zamieszkac bo ona ma meza byc moze ona sie jeszcze nie zdecydowala rozwalic swojej rodziny ale jak tylko to zrobi uwierz mi ze on szybciutko cie zostawi.Pytasz dlaczego nie przyna sie tylko klamie zwala wine na ciebie (ze niby tobie sie wydaje) ano wlasnie z tego samego powodu ze nie jest pewny czy bedzie mugl odejsc do niej.Ty jestes dla niego ,, lepszy wrobel w garsci,, przykro mi bardzo...Wywal faceta na zbity pysk wnos o alimety a za rok dwa lata bedziesz sie z tego smiala, jezeli tego nie zrobisz on i tak odejdzie tyle ze pomeczycie sie jeszcze jakis czas.Juz i tak cie nie szanuje ,dobija psychicznie.Moj ex tez mnie zdradzal tez z mezatka i tez wszyskiego sie wypieral przez kilka lat nie chcial odchodzic i mowil ze sobie wmawiam.Az pewnego dnia ona zostawila meza i tyle mojego widzialam a po dwoch miesiacach juz w ciazy z nim byla.Przetem gadal kilka lat ze mam cos z glowa skoro go podejrzewam ze on z nia cos ma.Przykro mi bardzo ale trzymaj sie ulozysz sobie jeszcze zycie.
                    • kiszczynska zginął?? 13.02.12, 01:15
                      Hej, zabil sie??
                  • 3-mamuska Re: A ma w ogóle kochankę? Czy to tylko twoja wyo 14.02.12, 23:44
                    melancho_lia napisała:

                    > Nie ma seksu i on nagle nie ma potrzeb? taaa, jasne...
                    A to jak kobieta w ciąży nie może seksu ,to facet już leci na skok w bok?
                    No ludzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka