milenka_net Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 09:30 Ja pierniczę, jaka telenowela PS. Masz wielce adekwatny do sytuacji NICK Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:06 Tak, ja tez uwazam, ze ten nick bardzo pasuje do autorki watku. Zwlaszcza gdy napisala ze jej rodzice po 38 latach bycia razem sa wciaz zakochani No ale ok. Twoj maz ma z taba bardzo trudne zycie, osaczylas go, sprawdzasz, podejrzewasz, zloscisz sie, wyrzucacsz z domu... wow dziwie sie, ze jeszcze cie nie zostawil na dobre widac zalezy mu na corce i tobie. Kobieto otrzasnij sie, przymysl swoje zachowanie, poszukaj pomocy specjalisty, znajdz prace i zacznij wypelniac swoje zycie czyms pozytecznym zamiast obsesyjnie osaczac meza. Daj mu odetchnac, przestan domagac sie seksu codziennie, przestan domagac sie zachowania i zainteresowania toba jakbyscie sie dopiero poznali, daj mu czas na przemyslenie bez awantur, zloszczenia sie i agresji z twojej strony. Twoj maz to tez czlowiek, osobne istnienie, nie mozesz nim sterowac i wymagac aby robil co ty chcesz, kiedy chcesz i jak chcesz. Zafascynowal sie kolezanka z pracy, no byc moze, co nie znaczy od razu, ze porzuci dla niej rodzine, jak na razie pomimo twojego absurdalnego zachowania tego nie zrobil. Ma inne zajecia niz tylko patrzenie ci w oczy, przytulanie, szeptanie jak bardzo cie kocha i seks z toba, no ma a co w tym dziwnego? Moze dla odmiany zacznij zauwazac potrzeby meza a nie tylko wlasne. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:18 I najlepiej jak jutro da mężowi walentynkę z przeprosinami, że swym karygodnym zachowaniem, doprowadziła do tego, że przestał ją kochać i zauroczył się mężatką z pracy. Mężu drogi! Jam ran twoich niegodnam całować! Wybacz me winy i wróć na łono, a sługą Twą milczącą i potulną będę po kres! Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:32 Nie, to wszystko to przeciez wina meza i tylko meza, i jeszcze raz meza, a i jeszcze jego rodziny, tesciowej, siostry i brata. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:37 A ty byś tak zrobiła, jak radzisz autorce? Nie wyobrażam sobie włazić do tyłka facetowi, który mnie w nim ma. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:46 lelija05 napisała: > A ty byś tak zrobiła, jak radzisz autorce? > Nie wyobrażam sobie włazić do tyłka facetowi, który mnie w nim ma. A kto mowi o wlazeniu komukolwiek do tylka? Tu mamy przedstawiony tylko jeden punkt widzenia, w ktorym jest sporo niejsnosci i sporo przekoloryzowania, a rozchwianie emocjonalne autorki widac w tym co napisala. Co ja bym zrobila? Jedno wiem na pewno, brzydze sie sprawdzaniem komorek, maili, sledzeniem, podejrzewaniem itd., wydzwanieniem do tesciowej, obwinianiem innych. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 23:56 carmita80 napisała: > lelija05 napisała: > > A kto mowi o wlazeniu komukolwiek do tylka? Tu mamy przedstawiony tylko jeden p > unkt widzenia, w ktorym jest sporo niejsnosci i sporo przekoloryzowania, a rozc > hwianie emocjonalne autorki widac w tym co napisala. Co ja bym zrobila? Jedno w > iem na pewno, brzydze sie sprawdzaniem komorek, maili, sledzeniem, podejrzewani > em itd., wydzwanieniem do tesciowej, obwinianiem innych. Ale ona mu nie sprawdza, tylko chciała zeby jej pokazał do kogo pisze smsy o 24 , wybacz ale w nocy nie pisze się grzecznosciowych sms-ów. Do tego jeśli widzi ze coś jest nie tak, on twierdzi ze nic złego nie robi to chciała się przekonać. Do tego to nie 1 raz więc nie dziwie się ze ma watpliwosci. A facet jest totalnym dupiekm tak robiąc ,pisząc u znajomych po Łazienkach, chowanie telefonu. A chowanie telefonu to 1 krok do niepokoju w małżeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
notoczo Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:21 "Twoj maz ma z taba bardzo trudne zycie, osaczylas go, sprawdzasz, podejrzewasz, zloscisz sie, wyrzucacsz z domu... " wow bo każda baba przecież sprawdza i podejrzewa nie wiadomo o co zupełnie niewinnych facecików... bo przecież same ukradkiem z toalety wysyłamy smsy, ukrywamy tel komórkowe (kto tak nie robi niech pierwszy rzuci kamieniem!?) toż to normalne... "wow dziwie sie, ze jeszcze cie nie zostawil na dobre widac zalezy mu na corce i tobie." wow ja też się dziwie, ale że takie bzdury czytam. Facet co najwyżej jest tchórzem i wolał żeby to ona sama odeszła pierwsza nie wytrzymując już jego krętactw, a wtedy mógłby postawić się w roli niewinnej ofiary pokręconej żonki. "Kobieto otrzasnij sie, przymysl swoje zachowanie, poszukaj pomocy specjalisty, znajdz prace i zacznij wypelniac swoje zycie czyms pozytecznym zamiast obsesyjnie osaczac meza." ja napisze inaczej, otrząśnij się, kopnij faceta w wyobraźni w doope , poszukaj specjalisty jesli chcesz zwłaszcza dla dziecka i zajmij sie przyszłością a nie przeszłością. Gnojka nie wartego twoich uczuć i wartości o trwałości związku małżeńskiego wywal ze swojego sera, znajdziesz kogoś kto Cie pokocha spokojna głowa. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:38 notoczo napisała: > wow bo każda baba przecież sprawdza i podejrzewa nie wiadomo o co zupełnie niew > innych facecików... bo przecież same ukradkiem z toalety wysyłamy smsy, ukrywam > y tel komórkowe (kto tak nie robi niech pierwszy rzuci kamieniem!?) toż to norm > alne... Nie, normalnym nie jest bycie zmuszonym do wysylania sms-ow z toalety, bo wywsylanie ich przy zonie dopiero by wywolalo awanture. A skad ona wie, ze w toalecie wyslal sms-a, bo mial telefon w kieszeni spodni? Czy to kolejny wymysl? Jesli on nie pozwala jej sprawdzac telefonu i sie z nim nie rozstaje to skad ona wie czy wyslal i do kogo? Sama twierdzi, ze maz nie bzyka sie z kolezanka, nawet sie z nia nie spotyka ale ona jest utwierdzona w przekonaniu, ze jednak cos tam jest, tylko pytanie co? Zostawil ja dla kochanki, ale przenocowal po awanturze sprowokowanej przez rozchwiana emocjonalnie zone u matki a wrocil nastepnego dnia, fakt zostawil ja dla kochanki, no jak nic. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:41 A gdzie miał zanocować, u kochanki? W sypialni razem z nią i mężem, czy może w pokoju dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:57 lelija05 napisała: > A gdzie miał zanocować, u kochanki? > W sypialni razem z nią i mężem, czy może w pokoju dzieci? Gdyby rzeczywiscie byl z nia zwiazany wynajalby mieszkanie i zamieszkal z tamta kobieta, nawet nie kochanka, bo nie wiemy czy wogole tego rodzaju zwiazek ich laczy, nawet sama naiwna twierdzi, ze nie ''Wyslala'' sms-y z toalety, mial dzika awanture lacznie z agresja wyladowana na samodzie, zszedl jej z oczu, wrocil nastepnego dnia, ale obrazona naiwna, ktore chce aby sie wyprowadzil, ale jednoczesnie nie chce zamknela sie w sypialni i z nim nie rozmawiala, jednoczesnie zadzwonila do niego i zapytala kiedy spakuje rzeczy i sie wyniesie, po raz kolejny bo te nakazy wyprowadzki juz trwaja od dluzszego czasu wiec sie spakowal a jej pekalo serce... To wszystko dlatego, ze maz zaczal o siebie dbac, chodzi na silownie, basen i z siostra grywa w siatkowke, nie ma ochoty na seks (moze powodem nie jest ''kochanka''?) nie czuje potrzeby bliskosci fizycznej, przynajmniej niezbyt czestej, nie wiadomo co jest powodem, naiwna nie docieka zbyt wnikliwe raczej twierdzi, ze to ''kochanka''. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:09 Ale dlaczego ma wynajmować mieszkanie, skoro ma dom? A w tym domu kobietę, która nie ma pracy i tym domem się zajmuje? A że trochę ponarzeka, to trudno, zawsze można pójść na siłownię. A kochanka ma mieszkanie i męża i dzieci. Widocznie obojgu taka sytuacja pasuje, dwoje frajerów u boku, a oni sobie umilają czas, na razie bez konsekwencji w postaci alimentów i rozwodów. Nie wyprowadzi się, prędzej doprowadzi, że naiwna znajdzie inne lokum, albo zaakceptuje sytuację, bo na zmianę jego uczuć chyba liczyć nie może. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:13 lelija05 napisała: > Ale dlaczego ma wynajmować mieszkanie, skoro ma dom? > A w tym domu kobietę, która nie ma pracy i tym domem się zajmuje? A że trochę p > onarzeka, to trudno, zawsze można pójść na siłownię. > A kochanka ma mieszkanie i męża i dzieci. > Widocznie obojgu taka sytuacja pasuje, dwoje frajerów u boku, a oni sobie umila > ją czas, na razie bez konsekwencji w postaci alimentów i rozwodów. dokladnie tak wlasnie jest. na miejscu obojga robilabym dokladnie tak samo, bawilabym sie na boku z kochasiem/kochanica, majac u boku frajera/frajerke za zone/meza. wilk syty i owca cala. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:32 lelija05 napisała: > Ale dlaczego ma wynajmować mieszkanie, skoro ma dom? Po to aby mieszkac tam z ''kochanka''? W domu, w ktorym jest zona i dziecko nie zamieszka z ''kochanka'', prawda? Zauwaz, ze to nie on kaze jej sie wyprowadzic aby mogl zamieszkac z ''kochanka'' to ona wyrzuca jego i to od dluzszego czasu, a potem chce aby wrocil. > A w tym domu kobietę, która nie ma pracy i tym domem się zajmuje? A że trochę p > onarzeka, to trudno, zawsze można pójść na siłownię. O widzisz, ta silownia to taka niegrozna ucieczka. > A kochanka ma mieszkanie i męża i dzieci. Tak, ''kochanka'' ma rodzine i podobnie jak maz, nie ma zamiaru jej rozwalac, nawet nie spotyka sie z panem po pracy. > Widocznie obojgu taka sytuacja pasuje, dwoje frajerów u boku, a oni sobie umila > ją czas, na razie bez konsekwencji w postaci alimentów i rozwodów. A jak sobie umilaja czas, przeciez naiwna sprawdza i dzieki temu wie, ze oni sie nie spotykaja poza praca, maz chodza tam gdzie mowi, ze chadza, a komorki naiwna nie sprawdza, bo maz na to nie pozwala (i slusznie) wiec nawet nie wie czy ma kontakt smsowy z kolezanka. > Nie wyprowadzi się, prędzej doprowadzi, że naiwna znajdzie inne lokum, albo zaa > kceptuje sytuację, bo na zmianę jego uczuć chyba liczyć nie może. Naiwna, nie zmieni lokum, bo nawet nie ma pracy, a jesli ja znajdzie moze nie miec wystarczajacych srodkow na zycie, zwlaszcza wygodne jakie wiedzie przy mezu. Nie ma tez zadnych dowodow na zdrade meza wiec rozwod z jego winy w tym alimenty na nia nie wchodza w gre. Naiwna ma problem, z wlasnymi emocjami, potrzebuje pomocy, znalezienia sobie zajecia, ktore wypelni jej czesc zycia, bo dziecko juz nie jest male wiec nie mozna skupic sie calkowicie na nim, maz po latach tez potrzebuje chwile oddechu, ludzie sie zmieniaja, nie chca juz seksu i przytulania codziennie jak w poczatkowych latach, co nie znaczy, ze nie kochaja, tylko naiwnej trudno to zrozumiec. Widze tu takze problem z zazdroscia o meza, bo jest przystojny, bo ma fajne cialo, bo jest fajnym facetem i zamiast spedzac z nia kazda wolna chwile woli isc na silownie, basen (takze z corka) czy pograc w siatke z siostra, a nie trzymajac sie za rece ogladac wspolnie filmy a potem uprawiac seks, to jest jego wina. Jestesmy z mezem 12 lata, mamy dwoje dzieci, wspolna firme, wspolnych znajomych i kazdy swoich, spedzamy czesc czasu razem, a czesc osobno, kazde z nas ma hobby, ja spedzam duzo czasu na silowni (mam tam nawet fajnego kolege, z ktorym czasem smsuje), bardzo lubie instrukotora zumby jak i nauczyciela plywania naszej corki a maz bardzo lubi kolezanke, z ktora co kilka miesiecy na kilka dni wyplywa na morze lowic ryby, lol, uprawiamy seks duzo rzadziej niz kiedys, ale wciaz mamy z tego przyjemnosc, przyjaznimy sie i wiemy, ze mozemy na sobie polegac, no i przede wszystkim oboje nie mamy zaburzen emocjonalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:53 carmita80 napisała: > lelija05 napisała: > > > Ale dlaczego ma wynajmować mieszkanie, skoro ma dom? > > Po to aby mieszkac tam z ''kochanka''? carmita, jakby Ci tu... Kochanka nie jest do tego by z nią mieszkać . Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 13:06 carmita80 napisała: > Tak, ''kochanka'' ma rodzine i podobnie jak maz, nie ma zamiaru jej rozwalac, n > awet nie spotyka sie z panem po pracy. No, taki sam tchórz jak mąż naiwnej, warci siebie . > A jak sobie umilaja czas, Może jak Clinton i Lewinsky? > . Nie ma tez zadnych dowodow na zdrade meza wiec rozwod z jego winy w tym alime > nty na nia nie wchodza w gre. A skąd ma mieć dowody skoro nie może dorwać się do komórki? Ba, nie powinna Twoim zdaniem . > Naiwna ma problem, z wlasnymi emocjami, potrzebuj > e pomocy, znalezienia sobie zajecia, ktore wypelni jej czesc zycia, bo dziecko > juz nie jest male wiec nie mozna skupic sie calkowicie na nim, maz po latach te > z potrzebuje chwile oddechu, ludzie sie zmieniaja, nie chca juz seksu i przytul > ania codziennie jak w poczatkowych latach, No, zwłaszcza tak z tygodnia na tydzień, normalka . 2 miesiące bez seksu - normalka . Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: no i wybrał kochanke... 15.02.12, 00:26 carmita80 napisała: > Jestesmy z mezem 12 lata, mamy dwoje dzieci, wspolna firme, wspolnych znajomych > i kazdy swoich, spedzamy czesc czasu razem, a czesc oUsobno, kazde z nas ma hob > by, ja spedzam duzo czasu na silowni (mam tam nawet fajnego kolege, z ktorym cz > asem smsuje), bardzo lubie instrukotora zumby jak i nauczyciela plywania naszej > corki a maz bardzo lubi kolezanke, z ktora co kilka miesiecy na kilka dni wy > plywa na morze lowic ryby, lol, uprawiamy seks duzo rzadziej niz kiedys, ale wc > iaz mamy z tego przyjemnosc, przyjaznimy sie i wiemy, ze mozemy na sobie polega > c, no i przede wszystkim oboje nie mamy zaburzen emocjonalnych. No my jesteśmy 15 lat razem i nadal się przytulamy, seksu mamy tyle co kiedyś. Lezymy razem na kanapie przytuleni i coś oglądamy. Mąż mnie przytula i całuje nawet kiedy robię objad, np. Całuje mnie w kark. Chodzi na siłownię ja ćwiczeń w domu, ale on chce żebym poszła z nim. Mamy osobne i wspólne zainteresowania i znajomych. Nigdy nie chowa telefonu , ja czytam jego Smsy on moje, gdy np. ja leze w wannie godzinę to mi przyjdzie i powie ze ktoś coś napisał . To samo on, jak śpi po nocnej pracy to o dziwo odbieram jego telefon i jeśli coś ważnego to go budze, bo nie każdy pamięta w jakie dni pracuje w nocy. Mało tego znamy swoje hasła do poczty. Więc nie myśl ze tylko twoje życie, czy to jak ty/wy robicie jest jedyne i słuszne. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:10 carmita, a jakim cudem facet ma zamieszkac z tamta, jesli ona jest mezatka z dwojka dzieci? ryzykowalabys na miejscu tamtej rozpieprzenie rodziny/rozwod ze swojej winy? on tez wie, co robi. sorry, ale na wojnie i w milosci wszystkie chwyty dozwolone. nie ma zmiluj sie. i oczywiscie, wszystko jest wina autorki jakis czas temu przseczytalam wpis jednego z panow, ze pani ma prawo znudzic sie panu, bo ilez mozna na okraglo jesc zupe pomidorowa. zapytalam, co bedzie, kiedy on znudzi swojej zonce? pan sie wielce oburzyl, przeciez taka opcja w ogole nie wchodzi w gre, bzdury opowiadam, bla bla bla... cokolwiek sie nie wydarzy, kobieta bedzie miala przesrane, jej wina, ze pan lata za innymi dupami. wspolczuje autorce watku. nie dosyc,ze maz dupek, to jeszcze musi czytac takie bzdury, jak Twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 17:13 > Gdyby rzeczywiscie byl z nia zwiazany wynajalby mieszkanie i zamieszkal z tamta > kobieta, Hop-siup. A kasa? Nie zawsze leży w portfelu i tylko czeka na wpłacenie kaucji i czynszu za wynajem chałpy. Otrzeźwiej. Poza tym dojrzały emocjonalnie i z jajami tak by może i zrobił- to bardzo piekne, że za takowego uważasz bohatera tego wątku, ale facet niestety na to nie wygląda. Z tej prostej przyczyny, że on rónież nie potrafi i nie próbuje nawiazać z żona dialogu. Nawet jesli ona nie miałaby racji, to gość cały czas sprytnie podkręca jej emocje i jednocześnie robi z niej wariatkę. Szanując i kochajac swojego partnera mamy PIERDYLION sposobów na to, żeby rozwiać jego wątpliwości bez robienia z niego idioty i bez pozostawiania niedomówień, bo ten kolec cały czas dba o to, żeby w słowach padały zaprzeczenia a w czynach już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: no i wybrał kochanke... 15.02.12, 00:05 carmita80 napisała: > lelija05 napisała: > > > A gdzie miał zanocować, u kochanki? > > W sypialni razem z nią i mężem, czy może w pokoju dzieci? > > > Gdyby rzeczywiscie byl z nia zwiazany wynajalby mieszkanie i zamieszkal z tamta > kobieta, nawet nie kochanka, bo nie wiemy czy wogole tego rodzaju zwiazek ich > laczy, nawet sama naiwna twierdzi, ze nie Teraz to ty jestes naiwna, facet który kręci na boku i się wypiera to wynajmie mieszkanie , ta jasne. A kto powiedział ze kochanka chce z nim być. Ona ma męża i chce mieć rodzine dla dzieci. A "przyjaźnic" się z przystojnym facetem z pracy. To taka odskocznia. Zabawa dla panienki i tyle. Ona nie chce go nago faceta ale jako maskotke. Wyslala'' sms-y z toalety, mial d > zika awanture lacznie z agresja wyladowana na samodzie, zszedl jej z oczu, wroc > il nastepnego dnia, ale obrazona naiwna, ktore chce aby sie wyprowadzil, ale je > dnoczesnie nie chce zamknela sie w sypialni i z nim nie rozmawiala, jednoczesni > e zadzwonila do niego i zapytala kiedy spakuje rzeczy i sie wyniesie, po raz ko > lejny bo te nakazy wyprowadzki juz trwaja od dluzszego czasu wiec sie spakowal > a jej pekalo serce... To wszystko dlatego, ze maz zaczal o siebie dbac, chodzi > na silownie, basen i z siostra grywa w siatkowke, nie ma ochoty na seks (moze p > owodem nie jest ''kochanka''?) nie czuje potrzeby bliskosci fizycznej, przynajm > niej niezbyt czestej, nie wiadomo co jest powodem, naiwna nie docieka zbyt wnik > liwe raczej twierdzi, ze to ''kochanka''. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:33 > Nie, normalnym nie jest bycie zmuszonym do wysylania sms-ow z toalety, bo wywsy > lanie ich przy zonie dopiero by wywolalo awanture. A to podła żona, nawet sms-ów do kochanki nie pozwala wysyłać i biedny miś musi z kibla nadawać. Powinien wnieść o rozwód z jej winy, każdy sąd to przyklepie. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:39 jowita771 napisał: > A to podła żona, nawet sms-ów do kochanki nie pozwala wysyłać i biedny miś musi > z kibla nadawać. Powinien wnieść o rozwód z jej winy, każdy sąd to przyklepie. Aleskad zona wie, ze do kochanki skoro do telefonu meza nie ma dostepu? Skad wogole wie, ze maz w tej toalecie cokolwiek wyslal? Odpowiedz Link Zgłoś
margerytka69 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:31 Carmita, i moze jeszcze powinna ho przeprosic? Ciekawe jak Ty bys sie zachowala, gdyby Twoj maz zaczal miec rodzine w dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:40 margerytka69 napisała: > Carmita, i moze jeszcze powinna ho przeprosic? > > Ciekawe jak Ty bys sie zachowala, gdyby Twoj maz zaczal miec rodzine w dupie. > Czytajac naiwna smiem twierdzic, ze conajmniej 50% z tego co napisala nie pokrywa sie z rzeczywistoscia. Fajnie gdyby mozna bylo wysluchac drugiej strony Nie wiesz, ze w takich wypadkach wina jest zawsze gdzies pomiedzy? Odpowiedz Link Zgłoś
notoczo Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:53 wina pomiędzy to mit czesto wmawiany porzuconej stronie... jak to czesław śpiewa "bduuuuura bzdura jak mało która" Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:58 notoczo napisała: > wina pomiędzy to mit czesto wmawiany porzuconej stronie... > jak to czesław śpiewa "bduuuuura bzdura jak mało która" Tiaaa, no jasne, wina nie zony, nie misia ale dziwki Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 17:25 Jeszcze w życiu nie widziałam, żeby wina leżała po jakimś cholernym środku. Ten szkodliwy idiotyzm jest powtarzany do usrania i zwykle służy obudzeniu wyrzutów sumienia w osobie, która została skrzywdzona. Zawsze kiedy jest wina, to jest i winny, z definicji: osoba która się zachowała nieuczciwie, krzywdząco, nielojalnie, w złej wierze robiąc to czy tamto. I nie jest "winą" niezgodność charakterów na przykład, ale już robienie z małżonka z którym się nie potrafimy porozumieć idioty, rogacza, wykorzystywanie jego niewiedzy winą jest. A pojeżdżanie po pokrzywdzonym, że ma taki czy inny charakter to rodzaj sadyzmu. W dzisiejszych czasach małżonka/ę wybiera sie samodzielnie, razem z charakterem, a jak się komuś odwidzi, to są rozwody i separacje, do wyboru do koloru. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 18:06 Pośrodku nie, ale tam- gdzie leży. Tutaj nie wiemy, gdzie leży. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_duzych_dzieci nazewnictwo jej i jego 13.02.12, 11:16 Hej, ktoś wyżej napisał, że ona ( jak zdradza męża) to - dziwka a on to dziwkarz. Któras następna napisała że dziwka brzmi bardziej dosadnie od dziwkarza. I chya tak większośc uważa. W moim środowisku, 20-30 lat temu na takiego pana mówiło się poprostu - KURWIARZ. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: nazewnictwo jej i jego 13.02.12, 12:23 Nie chodzi o to, że słowo k.rwa jest mocniejsze niż dziwka. Dziwkarz jest łagodniejsze od dziwki, bo dziwkarz to ktoś, kto zadaje się z dziwką czy dziwkami. Nadal ciężar tego słowa spoczywa na kobiecie, że się tak wyrażę. I czy powiesz dziwkarz czy ku...arz, to nadal najbardziej obraźliwe jest to nie dla tegoż ku...arza, ale dla kobiet, z którymi on się zadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:18 kazałas mu sie wynosic do tej takiej owakiej, to sie chłopina posłusznie wyniósł (akurat do matki), łamiac przy tym prawo (jazda po pijaku), a ty hop, przewrotnie, najpierw go wyrzucasz, a potem go zatrzymujesz, żeby pewnie go zjeździc jak bura kobyłę. Nerwy cie poniosły (też po pijaku, ale może mniejszym) i sie stało..... Odpowiedz Link Zgłoś
notoczo Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 11:58 posłusznie bez swojej winy się wyniósł o lol ja tez bym kazała wypierniczac gosciowi ktory by kręcił będąc ze mną w związku, a to że mogłabym czuć się oszukana raczej odnosiłoby sie do tego ze wychodze z założenia iż jezeli jakiś gostek jest pogromcą damskich białych majteczek to niech kuźwa się w małżeństwo nie bawi tylko zostanie wolnym strzelcem wtedy jest git Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:04 notoczo napisała: > posłusznie bez swojej winy się wyniósł o lol > ja tez bym kazała wypierniczac gosciowi ktory by kręcił będąc ze mną w związku, > a to że mogłabym czuć się oszukana raczej odnosiłoby sie do tego ze wychodze z > założenia iż jezeli jakiś gostek jest pogromcą damskich białych majteczek to n > iech kuźwa się w małżeństwo nie bawi tylko zostanie wolnym strzelcem wtedy jest > git Tylko problem w tym, ze on pogromca bialych majteczej nie jest, jak sama naiwna napisala wielokrotnie on nie bzyka kolezanki, oni sie spotykaja w pracy i to na gruncie zawodowym, bo tam wszyscy wszystko widza, wiec sama naiwna na forum pokazuje, ze to ona tworzy w sowjej glowie romans meza. Ona ma problem ze soba (moze z braku konstruktywnego zajecia w zyciu, moze z innych powdow) i powinna go rozwiazac, bo niestety jej kondycja psychiczna rzutuja na stan emocjonalny meza i dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
notoczo Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:14 mój eks też nikogo nidgy nie bzykał, spotykał się tylko oficjalnie z paniami, na wszystko było usprawiedliwienie. z drugiej strony tez chowal komórke, tez dzwonil z toalety, tez zarzucal wszystko mi. tez bylam tą naiwną idiotką która go podejrzewa nie wiadomo o co. potem sie wszystko ryplo bo pani "oficjalne spotkania" tylko przy swiadkach zaszla niepokalanie w ciąze i sama sie rypla ze sa ze soba od dawna. pani tez miala meza. teraz sa malzenstwem a pani wyrozumiala niegdyś kochanka zazdrosna o kazde jego wyjscie, cokolwiek, wiem bo nawet mnie podejrzewała o ukryte z nim spotkania o losie przewrotny... Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:14 naprawde myslisz, ze jesli ktos ma na siebie ochote, nie bzyknie sie w pracy? nie ma szybkich numerkow? ale skoro tak sadzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:37 deodyma napisała: > naprawde myslisz, ze jesli ktos ma na siebie ochote, nie bzyknie sie w pracy? > nie ma szybkich numerkow? > ale skoro tak sadzisz... Pewnie sa szybkie numerki ale my nie wiemy czy takowe byly miedzy mezem naiwnej a pania mezatka. Przeczytalam posty naiwnej nie tylko w tym watku i jawi mi sie jako osoba z problemami emocjonalnymi, niezaleznymi od osob trzecich. Za nim wiec ocenimy jej meza jako tego, ktory jedynie jest winny warto przyjrzec sie tez naiwnej, bo nie ma skutku bez przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:48 Wiedziałam ,że coś nie tak bo do kogo się wysyła smsy o północy. Stwierdził,że do nikogo i nic mi nie pokaże.Dla mnie to było już oczywiste ,że pewnie do tej dzi... z pracy,przecież ostatnio wiecznie chował komórke. Pojechał do mamusi.Dostałam smsa ,że to koniec i mam mu naprawić samochód. No tak, faktycznie, do kogo mozna po polnocy wysylac sms-y? Więc powiedziałam ,że ma się wynosić.Wsiadł do auta i pijany wyjeżdża z garażu. Chciałam go zatrzymać ,zamykając garaż ,więc urwał migacze,lusterko,uszkodził zderzak i lakier. ''Wynos sie'' - ''zostan'' Jestem w ciężkim szoku,nigdy się tak nie zachowywał,pijany jechał samochodem 5 km. No ja na jego miejscu wzielabym taksowke fakt ale facet byl zdesperowany i nie dziwie sie, po takiej akcji. Poświęcił rodzine dla koleżanki z pracy-mężatki z dwójką dzieci. Tak, faktycznie, jadac do matki a nastepnego dnia wracajac do domu. A tak dziwka - kolezanka z pracy pewnie smacznie spala i nic nie wiedziala Czuję sie jak zbędny mebel.Całą noc spędziłam na fotelu,rycząc jak .... Jeszcze raz napisze, zeby nie czuc sie jak zbedny mebel (dziwne porownanie, bo to w koncu maz sypia u matki i jest wciaz wyrzucany) znajdz sobie zajecie. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 15:01 carmita napisała: >> znajdz sobie zajecie. carmita jeśli myślisz ,że brakuje mi zajęc i siedzę w dresie znudzona na kanapie to się ogromnie mylisz. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 14:53 carmita80 napisała: Przeczytalam posty naiwnej nie tylko w tym watku i jawi mi s > ie jako osoba z problemami emocjonalnymi, niezaleznymi od osob trzecich. carmita ty to extra psychoterapeuta jesteś,skoro na odległość wiesz ,że mam problemy emocjonalne. Ty też je będziesz miała,gdy za kilka miesięcy okaże się ,że szanowny małżonek nie tylko ryby łowi z koleżanką. My do tej pory też dogadywaliśmy się ,spędzaliśmy czas ze wspólnymi znajomymi, a mąż z kumplami,miał swoje hobby,itd. Teraz wycofał się ze spotkań z kumplami,olał swoje hobby,itd. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 12:43 Ale po co ta szarpanina? nie mozecie pogadac jak dorosli ludzie? Co chcesz osiagnac? Zatrzymac go na sile, niewypuscic z domu, ukarac? Bo tak mi to na razie wyglada troche. Przeciez facet jest dorosly, mozecie po prostu pogadac i ustalic czego ON CHCE. Czy chce sie rozwiesc, wyprowadzic, zwiazac z ta kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 14:58 d.o.s.i.a napisała: > Ale po co ta szarpanina? nie mozecie pogadac jak dorosli ludzie? Co chcesz osia > gnac? Zatrzymac go na sile, niewypuscic z domu, ukarac? Bo tak mi to na razie w > yglada troche. > Przeciez facet jest dorosly, mozecie po prostu pogadac i ustalic czego ON CHCE. > Czy chce sie rozwiesc, wyprowadzic, zwiazac z ta kobieta? No właśnie nie można się z nim dogadać.Pytałam o co chodzi,czy ma jakieś problemy,czy jest chory ,czy zakochał się w kimś,czy ma mnie po prostu dosyć.Wtedy słysze ,że on nie wie sam o co mu chodzi,ale nie przestał mnie kochać i nie ma żadnej kochanki. I tyle rozmowy z nim. Pewnie ,że wolałabym aby powiedział szczerze o co mu chodzi i rozwiązać to jeśli się da.Bo męczy mnie ta szarpanina. Odpowiedz Link Zgłoś
carmita80 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 16:13 No ale ty robisz mu jazdy i nie nie ufasz, skoro mowi ci, ze nie ma kochanki i ze cie kocha to czemu twierdzisz, ze jest inaczej? Tak, daj mu spokoj, niech sobie przeanalizuje to co musi, zlozy w calosc, on tez ma do tego prawo i zamiast go zaszczuwac, osaczac, kontrolowac, karac itd. znajdz sobie zajecie. A moj maz podobnie jak miliony innych mezow i partnerow jesli nie bedzie chcial byc ze mna to nie bedzie i nie pomoze kontrolowanie telefonu, poczty, obserwatorzy na silowni, telefony do tesciowych, awantury, wyrzucanie z domu i temu podobne zabiegi. Twoj maz wraca do domu, deklaruje ze chce byc z toba, nie kloci sie z toba, nie wyzywa, moze potrzebuje cierpliwosci z twojej strony, moze lekkiego wycofania sie aby mogl zlapac oddech a nie fochow i awantur. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 12:45 "A moj maz podobnie jak miliony innych mezow i partnerow jesli nie bedzie chcial > byc ze mna to nie bedzie i n" albo jak miliony innych mężow i partnerów wyliczy sobei ze rozwód to skoplikowana droga i nieopłacalana impreza i przyjmniej jest miec kochankę na boku i nieświadomą niczego zone w domu Odpowiedz Link Zgłoś
rosabell Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 12:52 na twoim miejscu zwolalabym konferencje prasowa z udzialem wszystkich bohaterow tej szopki, w tym meza kochanki celem wyjasnienia wszelkich watpliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 17:35 Otóż to, poza tym w pewnym wieku panowie posiedli juz wiedzę, że nowe romanse i motylki w brzuchu mogą nie dotrwać do 80ki, i może się zwyczajnie opłaca poromansować na boku kilka lat, potem przestać lub zmienic obiekt, bez zmian stanu cywilnego, podziłów majatku, firmy, rozpraw o opiekę nad dziećmi, przeprowadzek i rewolucji towarzysko-rodzinnej co kilka lat. Po co, skoro lepiej raz na czas na ryby pojechac, taniej i mniej stresująco. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 16:28 naiwna-0 napisała: > No właśnie nie można się z nim dogadać.Pytałam o co chodzi,czy ma jakieś proble > my,czy jest chory ,czy zakochał się w kimś,czy ma mnie po prostu dosyć.Wtedy sł > ysze ,że on nie wie sam o co mu chodzi,ale nie przestał mnie kochać i nie ma ża > dnej kochanki. www.youtube.com/watch?v=1Ic49MhFdSk Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 18:26 mam wrazenie ze sama go popchnełaś do tej kochanki. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 19:09 Co jest powodem tego, że nie potraficie się dogadać? Przecież taki powód musi być. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 21:13 Przyjechał na 3 godziny i troche rozmawialiśmy. Komórke o dziwo położył na stole i leżała tam nawet gdy wychodził z domu. Powiedziałam mu ,że nie podoba mi się ,że wiecznie smsuje z tą X .Tłumaczył ,że to tylko bliska koleżanka ,jakby to nie zabrzmiało i żaden flirt czy romans nie wchodzi w gre. Ale dowiedziałam się również ,że ona zmieniła komórke, bo tamta była na męża, a ona nie chce nic jego. Pewnie przeszkadzało jej ,że ma wgląd do bilansów. Dodał ,że on ją traktuje tylko jako koleżanke i nie zerwie z nią kontaktów bo nie ma powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
rosabell Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 21:20 no a co ty masz zamiar z tym zrobic? zajmujesz wogole jakies stanowisko w tej sprawie? Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 21:45 rosabell napisała: > no a co ty masz zamiar z tym zrobic? zajmujesz wogole jakies stanowisko w tej s > prawie? No a co ja moge w tej sprawie? Nie podoba mi się to i on o tym wie. M twierdzi ,że to jego koleżanka z pracy, więc on nie zerwie z nią kontaktów,bo nic złego nie robi. Ja to widze tak - jej się nie układa z tym mężem od dawna,bo jest typem władczym i dziwnym z tego co słyszałam.A mój mąż przeciwieństwo,zawsze umiał gadać z kobietami,jest dla niej miły,łagodny i to ją do niego pewnie ciągnie a on zadowolony . Powiedział mi dzisiaj ,że on widzi ,że coś się z nim dzieje i może to jakaś depresja zimowa i wkrótce mu przejdzie i niby nie jest to związane ze mną ani z nią. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 21:49 Zapomniałam jeszcze ... jej mąż jest ponoć mocno wkurzony ,że ona zmieniła tą komórke i pani X wyczaiła gdzieś w notesie swojego męża ,że zdobył mój numer komórki,więc pewnie będzie chciał się ze mną kontaktować. Odpowiedz Link Zgłoś
brzoza1644 Re: no i wybrał kochanke... 13.02.12, 21:52 Pan mąż pewno wzorem swej przyjaciółki od serca też ma już nową komórkę, więc starą może kłaść Ci do wglądu - i tak nic nie znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 12:59 Masz wielce adekwatny nick. Ten facet robi Cię w konia, jak chce. On powiedział Ci to, co mu pasuje, żebyś go z domu nie wywaliła. Postaw się dziewczyno. Powiedz mu, że oczywiście może mieć koleżanki, ale Tobie ta sytuacja popsuła już za dużo nerwów i się musicie rozstać wobec tego. Skoro zwykłą koleżanka jest ważniejsza od komfortu psychicznego żony. Zaraz jakaś arcytolerancyjna wyskoczy z mądrościami z doopy, że koleżanki można mieć, nie słuchaj. Tu sytuacja jest nieco inna. Odpowiedz Link Zgłoś
rosabell Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 13:05 pewnie teraz bedzie sie staral udobruchac zone vide zostawianie telefonu, a swoje i tak robil, tylko mniej widowiskowo. juz sam fakt, ze ta kolezanka jest tak wazna, ze woli rozwalic malzenstwo z jej powodu mowi sam za siebie ile ona dla niego znaczy. ale cos mi sie zdaje, ze autorka tylko troche umie potupac nozkami, bo jakby tupnela raz a porzadnie, to by chlopa postawila do pionu Odpowiedz Link Zgłoś
zielony_marcepan Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 14:49 >>Dodał ,że on ją traktuje tylko jako koleżanke i nie zerwie z nią kontaktów bo nie ma powodu. Jesli dla niego nie jest wystarczajacym powodem to,ze zaraz mu sie malzenstwo rozsypie to chyba ta ''kolezanka'' jest znacznie wazniejsza niz powinna byc. Dobrze,ze porozmawialiscie ale prawda jest taka,ze macie bardzo powazny kryzys i taka rozmowa to kropla w morzu.Rozumiem,ze chcesz zawalczyc o was ale twoj maz musi wykazac,ze jemu tez zalezy i postarac sie.Poki co on mydli ci oczy,nic wiecej.Postaw mu warunek,ze jesli chce wrocic to najpierw musiscie udac sie oboje na terapie i zaczac ostro pracowac zarowno nad soba(oboje) jak i nad waszym zwiazkiem.Jesli jest przygnebiony i ma jakas depresje to niech do lekarza idzie zamiast fundowac wam takie jazdy. Osobiscie nie wierze,ze to tylko kolezanka i ze on taki troskliwy przyjaciel wysluchuje ja w potrzebie.Swoim zachowaniem postawil na szali swoje malzenstwo i rodzine.Nie daj sie tak latwo omamic jego slowom.Musicie to przepracowac,najlepiej z terapeuta. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 15:04 Wczoraj zaproponowałam abyśmy poszukali terapii,to stwierdził ,że nie jest nam potrzebna,bo my najpierw sami musimy się dogadać. A co do tej X to obawiam się ,że on jest nią zauroczony,skoro taka ważna jest dla niego. Stwierdził ,że jeśli jej mąz nadal będzie do mnie wydzwaniał to mu stuknie .I jak z takim gadać?Gdy zapytałam dlaczego tak reaguje ,to powiedział ,że ten facet powinien to załatwiać ze swoją żoną a nie mieszać mnie do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 15:33 naiwna-0 napisała: Wczoraj zaproponowałam abyśmy poszukali terapii,to stwierdził ,że nie jest nam potrzebna,bo my najpierw sami musimy się dogadać. Dziewczyno, co to znaczy ZAPROPONOWAŁAM? Ty powinnaś powiedzieć, że albo terapia albo rozwód. Tupnąć nogą wreszcie. Gdy zapytałam dlaczego tak reaguje ,to powiedział ,że ten facet powinien to załatwiać ze swoją żoną a nie mieszać mnie do tego. Ta, jasne. Ten facet w swoim związku ma pewnie podobną siłę przebicia, jak Ty w swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 15:39 NO i podstawowa sprawa - jeśli mu zależy na małżeństwie, ma zerwać wszystkie poza służbowe kontakty z tą kobietą. Absolutnie żadnych smsów, zwierzeń itp. Niech sobie szuka innego powiernika. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 18:04 > NO i podstawowa sprawa - jeśli mu zależy na małżeństwie, ma zerwać wszystkie po > za służbowe kontakty z tą kobietą. Absolutnie żadnych smsów, zwierzeń itp. Bo? Małżeństwo to nie niewolnictwo. > Niech sobie szuka innego powiernika. I pewnie znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 18:12 nabakier napisała: > > NO i podstawowa sprawa - jeśli mu zależy na małżeństwie, ma zerwać wszyst > kie po > > za służbowe kontakty z tą kobietą. Absolutnie żadnych smsów, zwierzeń itp > . > > Bo? Małżeństwo to nie niewolnictwo. Rozumiem. Więc niezależnie od tego czy kogoś ranimy swoim postępowaniem czy też nie, robimy co nam się żywnie podoba w imię szerooooko pojętej wolności. Supcio . > > > Niech sobie szuka innego powiernika. > > I pewnie znajdzie. No, skoro poświęca własną rodzinę na ołtarzu przyjaźni z koleżanką z pracy... Krzyż na drogę. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 19:34 Gdzies tu w okoliczy napisałam o leczeniu skutków zamiast przyczyn choroby. Bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 19:15 nabakier napisała: Bo? Małżeństwo to nie niewolnictwo. Bo ta znajomość bardzo zaszkodziła temu małżeństwu. I pewnie znajdzie. Tym lepiej - oddali się tym samym od rodziny Naiwnej i tym samym da ułożyć na spokojnie relacje małżeńskie. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 19:31 Sądzę, że temu małżeństwu zaszkodziło coś dużo wcześniej. Taka znajomość jest skutkiem tego czegoś. Trzeba leczyć powody choroby, a nie jej skutki. Albowiem zlikwiduje sie te skutki, pojawią się następne- słowem, nic nie zostanie rozwiązane. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 21:59 Ale zaszkodzić mogą różne rzeczy. Oczywiście można założyć, że zaszkodził strrraszny charakter naszej Autorki, która jest (przypuśćmy) na zmianę patologicznie zazdrosna i obezwładniająco nudna, a już na pewno nie rozumie biednego męża. Może jednak równie dobrze być tak, że znacznie bardziej zaszkodziła niedojrzałość i wygórowane oczekiwania faceta, który nie potrafi sobie poradzić ani z mijającym czasem, ani z rutyną codziennego życia, ani ze świadomością, że wybierając jedną okazję odpuszcza się inne. Faceta, który kompleksy leczy zamieszkiwaniem na siłowni i budowaniem sobie na własny użytek wizerunku zbawcy jakiejś dziewoi uciśnionej przez męża brutala. Odpowiedz Link Zgłoś
nabakier Re: no i wybrał kochanke... 15.02.12, 00:00 Ależ nigdzie nie powiedziałam, że zaszkodził straszny charakter czyjkolwiek. Tego nie wiemy. Może jego, może jej, może obija (najprawdopodobniej). Ale coś musiało zaszkodzić. Kryzys wieku średniego to akurat pozytywna rzecz, siłownia (czy inny jogging) takoż- u obu stron. trywializowanie per: zbawstwo jakiejś dziewoi tez niczego nie rozwiązuje- toż to bezradne zaklęcie, nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: no i wybrał kochanke... 15.02.12, 19:52 Ratowanie dziewoi nie jest zaklęciem, tylko potencjalną diagnozą stanu umysłu pana męża. Jeśli faktycznie gość na to się bierze, a wygląda, że tak, to bardzo wiele o nim mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Odpowiem po Twojemu: 16.02.12, 13:33 nabakier napisała: Sądzę, że temu małżeństwu zaszkodziło coś dużo wcześniej. Może tak, a może nie. Nie twórz scenariuszy. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: no i wybrał kochanke... 14.02.12, 18:44 ...czyli nadal mu ględzisz zamiast wziąć sprawę w swoje ręce? > Wczoraj zaproponowałam abyśmy poszukali terapii,to stwierdził ,że nie jest nam > potrzebna,bo my najpierw sami musimy się dogadać. Już to widzę. Typowa odpowiedź krętacza, która z jednej strony ma nastawić cie pozytywnie( "przecież chce gadać") - pytanie tylko kiedy a z drugiej strony oddala od niego groźbę jasnych deklaracji i wzięcia odpowiedzialności za rozwalanie małżeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 ............ 14.02.12, 20:20 Dzisiaj też był. Stwierdził,że nie będzie nic ukrywał.Jeśli bedzie jej odpisywał, to w mojej obecności i telefon leży,bez cyrków tak jak dawniej. Zapytał czy możemy się jutro umówić na kolacje z winkiem. Mam nadzieje ,że wraca mój dawny mąż. Stwierdził,że ostatnio bardzo się pogubiliśmy,no z tym się zgodze. Odpowiedz Link Zgłoś
simm-ona Re: ............ 14.02.12, 21:01 Ty naprawdę bardzo chcesz nie widzieć tego, co się dzieje w waszym małżeństwie. Jaki łaskawca, będzie pisał smsy o każdej porze w twojej obecności, a ty będziesz siedzieć cicho i się cieszyć,że wraca twój dawny mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
nandadevir Re: ............ 14.02.12, 21:20 taką suczkę trzeba skutecznie odpędzić. Jak myślicie. A ty naiwna0 jesteś zbyt miękka dla faceta i robi z toba co chce. Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: ............ 14.02.12, 21:19 Wzielabym bardzo powaznie pod uwage, ze Twoj maz nie ma chwilowo lepszej alternatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
brzoza1644 Re: ............ 14.02.12, 21:31 W konia Cię robi aż (nie)miło. Dlaczego ta kolacja z winkiem nie mogła się odbyć dzisiaj (Walentynki)? Czyżby basen, tudzież siłownia? Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: ............ 14.02.12, 22:21 No, to do zobaczenia na forum Rozwód i co dalej, tudzież Kochanki za miesiąc czy dwa . Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: ............ 14.02.12, 23:58 Tak tez wczesniej pomyslalam, ze autorka napisze za jakis czas ze maz sypia z ta kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: ............ 15.02.12, 08:24 Dziewczyny dlaczego jesteście takie pewne tego ,że on z nią sypia? Ja go nie bronie,bo swoje za uszami ostatnio ma,ja zresztą też,ale jak już pisałam tutaj nie chodzi o zdrade fizyczną. Te 3 dni w osobności dały nam troche do myślenia. Znalazłam wczoraj smsa z piątku, od tej X - "pociesz mnie słowem, bo on mnie wykańcza psychicznie" Odpowiedzi już nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: ............ 15.02.12, 08:28 Byłam wczoraj na spotkaniu z panią psycholog ,która zajmuje się terapią małżeńską. Rozmawiałam z nią 1,5 godziny i ona mi dużo rzeczy uzmysłowiła. Powiedziała abyśmy na początek sami próbowali dojść do tego ,co się nagle stało między nami,bo jednak wiele nas łączy i ona nie widzi totalnie zerwanej więzi między nami. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 te chłopy... 15.02.12, 08:30 > Stwierdził ,że jeśli jej mąz nadal będzie do mnie wydzwaniał to mu stuknie .I j > ak z takim gadać?Gdy zapytałam dlaczego tak reaguje ,to powiedział ,że ten face > t powinien to załatwiać ze swoją żoną a nie mieszać mnie do tego. Jak mnie takie coś wkurza! Takie samcze poczucie własności. On może doopę innym babom zawracać i to jest w porządku, bo biedny misiu się pogubił, a poza tym to TYLKO koleżanka, ale jak inny facet dzwoni do kobiety, to już ma spadać, bo mu stuknie. Ech... Naiwna, "koleżanka" napisała w smsie, że ją wykańcza psychicznie, ciekawe czy i co by ci odpisała, gdybyś napisała jej w odpowiedzi: mój mąż razem z panią również mnie wykańcza psychicznie, proszę mnie pocieszyć słowem. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: te chłopy... 15.02.12, 08:40 Naiwna, "koleżanka" napisała w smsie, że ją wykańcza psychicznie, ciekawe czy i > co by ci odpisała, gdybyś napisała jej w odpowiedzi: mój mąż razem z panią rów > nież mnie wykańcza psychicznie, proszę mnie pocieszyć słowem. Mam już jej numer,może kiedyś skorzystam i coś miłego do niej skrobne. Dowiedziałam się,że ona nie chodzi na siłownie ,bo mąż jej nie pozwala ,ale ona ma zamiar się postawić i znowu tam biegać. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: te chłopy... 15.02.12, 08:43 Ciekawa jestem reakcji waszych małżonków, gdybyś zaczęła z mężem pani korespondować... Taki eksperyment, nawet puste smsy, bez treści. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: te chłopy... 15.02.12, 09:09 lelija05 napisała: > Ciekawa jestem reakcji waszych małżonków, gdybyś zaczęła z mężem pani korespond > ować... > Taki eksperyment, nawet puste smsy, bez treści. Zadałam to pytanie wczoraj mężowi-odpowiedział ,że byłby wściekły,ale zaraz dodał ,że on panią X traktuje jak koleżanke,no może przyjaciólke i nic więcej..... Natomiast reakcja pani X byłaby taka, jak do tej pory..... czyli zerowa ,bo z tego co wiem to jej mąż nie takie numery wyczynia.. spotyka się też tam z jakąś z pracy,więc u nich to normalka. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: te chłopy... 15.02.12, 11:20 co on ma Ci powiedzieć? pewnie, że będzie wściekły jakby nie miał nic za uszami to powiedziałby- a dzwoń, może wreszcie się uspokoisz i jakie ma znaczenie, co on robi swojej żonie? moze nic nie robi tylko jest tak traktowany jak Ty? jakby to byla TYLKO przyjaciolka to żeby CIEBIE uspokoić, w tej sytuacji nie bałby się żadnej konfrontacji, bo ma czyste sumienie, a znajomosc jest czysto kolezenska. Przeciez to oczywiste, ze on nie chce zebys się kontaktowała z tamtym mężem, bo może byś się czegoś dowiedziała, a nie dlatego, że to stary ku...arz, bo to nie ma absolutnie dla Ciebie znaczenia dajesz mu się robić, jak małe dziecko też kiedys byłam taka naiwna i łykałam wszystko, do czasu Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: te chłopy... 15.02.12, 11:59 a czemu jej nie odpisałaś w imieniu mężą, żeby się spotkać, to porozmawiacie, po czym skasować te smsy i pójść na spotkanie w umówione miejsce i stanąc z nią twarzą w twarz? Może to głupie, albo niektóre napiszą za chwilę, że poniżąjące, ale myślę, że ja w pierwszym odruchu tak bym zrobiła. I zobaczyłabyś na własne oczy, czy rzeczywiście ona taka załamana, czy przybiegła na spotkanie z Twoim mężem cała w skowronkach i jakby się zachowała widząc Ciebie zamiast swojego "przyjaciela-pocieszyciela"? Bo ja myślę, że oni nawzajem narzekają na swoje nieudane związki i wcale bym się nie zdziwiła, jabyś Ty również przedstawiona była w nieciekawych barwach, a tak przynajmniej miałaby okazję skonfrontować, na ile prawdy w tym, co jej "pocieszyciel" opowiada Wam obu za plecami Odpowiedz Link Zgłoś
margolciar Re: te chłopy... 15.02.12, 12:31 autorka wątku nie chce znać prawdy, tak wygodniej. Zawsze wytłumaczy i siebie i mężusia, i kochanicę. Tylko po co marnuje czas na forum, przecież jej z tym dobrze. Gdyby było inaczej, coś by z tą chorą sytuacją zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: te chłopy... 15.02.12, 13:23 yoka1 napisała: > a czemu jej nie odpisałaś w imieniu mężą, żeby się spotkać, to porozmawiacie, p > o czym skasować te smsy i pójść na spotkanie w umówione miejsce i stanąc z nią > twarzą w twarz? Nie zdziwiłabym się, gdyby na to spotkanie zamiast koleżanki męża z pracy przyszedł mąż tej koleżanki. Dwoje ześwirowanych zazdrośników, nie wiadomo, które bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: te chłopy... 15.02.12, 13:27 bezpocztyonline napisała: > yoka1 napisała: > > > a czemu jej nie odpisałaś w imieniu mężą, żeby się spotkać, to porozmawia > cie, p > > o czym skasować te smsy i pójść na spotkanie w umówione miejsce i stanąc > z nią > > twarzą w twarz? > > Nie zdziwiłabym się, gdyby na to spotkanie zamiast koleżanki męża z pracy przys > zedł mąż tej koleżanki. > > Dwoje ześwirowanych zazdrośników, nie wiadomo, które bardziej. myślisz? No nawet jeśli to możliwe, to by podyskutowali i ustalili, co ich partnerzy mówią i czy wersje się pokrywają w temacie rzekomego "pocieszania", przy okazji by się dowiedziała, czy ten mąż koleżanki faktcyznie taki tyran. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: te chłopy... 15.02.12, 12:35 Naiwna, to może być trudne, bo kiedy pojawiają się pierwsze jaskólki człowiek bardzo chce wierzyć, ze przyniosą zmiany na lepsze, że już będzie dobrze, ale....bierz poprawkę na to co mówi mąż. Chociażby dlatego, ze nie znasz osobiście tej drugiej strony. Wspomnianą wyżej moja koleżankę były mąż przedstawiał w trakcie trwania związku pozamałżeńskiego jako puszczalską chamkę nie dbającą o dom i dzieci. Nie muszę chyba dodawać, ze nijak to się miało do prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: te chłopy... 15.02.12, 13:01 Jeśli to tylko koleżanka, to niech ją zaprosi do domu, poznacie się, może zaprzyjaźnicie, i będziesz mogła ją razem z mężem pocieszać, gdy będzie chciała ponarzekać na swojego męża. Ale chyba sama wiesz, że mąż i "koleżanka" raczej na takie rozwiązanie się nie zgodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: te chłopy... 15.02.12, 13:09 jasneee, zaprosi ją do domu powie, ze nie może, bo ona w tajemnicy mu powierza swoje sekrety, poza tym on wie, jak bardzo niekomfortowe byloby to dla wszystkich i z dobrego serca wobec swojej zony nie zrobi jej tego Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: te chłopy... 15.02.12, 13:16 No przecie to oczywiste, że tego nie zrobi, ale taka propozycja ze strony Naiwnej mogłaby paść np podczas obiadu, mąż pewnie by się zaczął dławić gwałtownie. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: te chłopy... 15.02.12, 13:13 lelija05 napisała: > Jeśli to tylko koleżanka, to niech ją zaprosi do domu, poznacie się, może zaprz > yjaźnicie, i będziesz mogła ją razem z mężem pocieszać, gdy będzie chciała pona > rzekać na swojego męża. > > Ale chyba sama wiesz, że mąż i "koleżanka" raczej na takie rozwiązanie się nie > zgodzą. lelija05,ja już o tym pisałam,przed ta akcją z jej mężem to ona wręcz nachalnie chciała się ze mną zaprzyjaźnić,wiecznie zapraszała kawki,itd.Tylko mi w niej cos od początku nie pasowało ,więc nie korzystaliśmy z zaproszeń. Nawet mężowi wtedy powiedziałam ,że ona jest jakaś dziwna i napewno się nie zakumplujemy. Być może już wtedy coś kombinowała,że niby wspólni znajomi więc miała by pretekst do spotkań prywatnych z moim M? Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: te chłopy... 15.02.12, 13:19 Aha, to nie doczytałam, lub zapomniałam. No teraz to by było desperackie jak byś wyszła z taką propozycją. A koleżanka, to prawie jak Jungowska w Klanie. Tak mi się coś kołacze po głowie, chcesz pokonać wroga, to zaprzyjaźnij się z nim, czy coś w tym stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: te chłopy... 15.02.12, 13:21 no niby taka dziwna, niby podejrzana, a przyjazn z męzem sie rozwinęła od tamtej pory ze hoho Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: te chłopy... 15.02.12, 13:20 ty nie masz sie z nia zaprzyjazniac asz wybadac co mąż na to Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: te chłopy... 15.02.12, 13:20 Otóż nie , ona zachowywała sie klasycznie , chciała poznac z kim dzieli faceta , zazdrosc i ciekawosc jaka jesteś itd no i rodzaj zasłony dymnej , stworzyc pseudo znajomosc towarzyską. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: te chłopy... 15.02.12, 13:25 poza tym to takie klasyczne nie układa mi sie z mezem i szukam przyjaciela w płci przeciwnej zona mnie nie rozumie, a kolezanka z pracy i owszem, ale jakos nikt nie mowi- poznałem Zdziśka i on mi opowiada o swoich problemach w zwiazku i dlatego o 24 wysyłamy sobie pocieszające smsy dziwne, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: te chłopy... 15.02.12, 13:29 aneta-skarpeta napisała: > poza tym to takie klasyczne > > nie układa mi sie z mezem i szukam przyjaciela w płci przeciwnej > > zona mnie nie rozumie, a kolezanka z pracy i owszem, ale jakos nikt nie mowi- p > oznałem Zdziśka i on mi opowiada o swoich problemach w zwiazku i dlatego o 24 w > ysyłamy sobie pocieszające smsy a najlepsze, że potem ta koleżanka nawet, jeśli stanie się żoną/partnerką życiową, staje się taką samą straszną "zołzą" jaką była żona poprzednia i co wtedy? Szukamy nowej koleżanki/kolegi w pracy, aby pocieszył? Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: te chłopy... 15.02.12, 13:29 No i spotykają sie te dwie biedne trusie i lamentują jak to mają przeje**** bo mąż gnębi psychicznie a żona spakowała Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: te chłopy... 15.02.12, 13:48 Otóż nie , ona zachowywała sie klasycznie , chciała poznac z kim dzieli faceta > , zazdrosc i ciekawosc jaka jesteś" calkowicie naturalny odruch - rozpoznac konkurencję i szanse ruchu Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: te chłopy... 15.02.12, 13:24 naiwna-0 napisała: Tylko mi w niej > cos od początku nie pasowało ,więc nie korzystaliśmy z zaproszeń. > Nawet mężowi wtedy powiedziałam ,że ona jest jakaś dziwna i napewno się nie zak > umplujemy. > Być może już wtedy coś kombinowała,że niby wspólni znajomi więc miała by pretek > st do spotkań prywatnych z moim M? no ale sama sobie odpowiedziałaś na swoje rozterki. Może ona zmyśla ten problemy i wymyśla jakiego to ma okropnego męża, bo zobaczyał że to jedyny sposób aby "zaprzyjaźnić się" z Twoim mężem? A potem to już pójdzie gładko (albo już poszło) i od zwierzeń przejdzie do czegoś konkretnego Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: te chłopy... 15.02.12, 12:46 Ewidentnie nie jest was dwoje w rodzinnym emocjonalnym życiu lecz troje jak nie czworo, to przestało byc intymne i tylko wasze.Albo to ucinasz stawiając męzowi utimatum albo tkwisz w chorym układzie. Sorry dla mnie to patologia , jasne że normalni ludzie będący w związkach mają znajomych przyjaciół ludzi w okół ale nie nawiązują z nimi równoległej więzi. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: kolacja 16.02.12, 13:36 yoka1 napisała: > i co? odbyła się? coś się wyjaśniło? Tak,odbyła się ,było fajnie,troche sobie wyjaśniliśmy. Próbujemy to naprawiać,bo stwierdził ,że pogubiliśmy się i chce abyśmy znowu wrócili do dawnych czasów. Tłumaczył,że te jego "sportowe " wyjścia ,są dla niego ważne,bo to odskocznia od dnia codziennego i tego potrzebuje. Zaproponował abym chodziła z nim,.............ale ja tego nie lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: kolacja 16.02.12, 13:38 zmus sie pojdz z nim , przynajmniej kilka razy Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: kolacja 16.02.12, 13:47 Ja też bym poszła. I to tak znienacka, mąż już zakłada buty, a ja bym wyskoczyła w dresie z łazienki i z uśmiechem oznajmiła, że dziś z nim poćwiczę. I potem bym nie dała mu szansy na skorzystanie z telefonu z dala ode mnie. I wiedziałabym po reakcji, czy mu planów nie pokrzyżowałam. Bo może ona zaprasza, bo wie, że ona nie pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: kolacja 16.02.12, 13:58 Dzisiaj idzie na godzinkę z siostrą na tenis,myślałam aby tam skoczyć,ale niestety nie dam rady czasowo,poza tym nie przepadam za jego siostrą. Uprzedzam kolejne pytanie - na 100 % idzie tam z siostrą Odpowiedz Link Zgłoś
toxicity1 Re: kolacja 16.02.12, 16:50 jowita771 napisał: > Ja też bym poszła. I to tak znienacka, mąż już zakłada buty, a ja bym wyskoczył > a w dresie z łazienki i z uśmiechem oznajmiła, że dziś z nim poćwiczę. I potem > bym nie dała mu szansy na skorzystanie z telefonu z dala ode mnie. I wiedziałab > ym po reakcji, czy mu planów nie pokrzyżowałam. Bo może ona zaprasza, bo wie, ż > e ona nie pójdzie. Jowitko, ale z Ciebie przebiegła bestia. Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: kolacja 16.02.12, 13:54 yoka1 napisała: > no a co z tą koleżanką w opałach? Cisza,on nie rusza komórki,smsy nie przychodzą.Nie wiem,może coś jej powiedział ,że ma w domu akcje i trochę przystopowała? Zobaczymy co będzie dalej ........ Jutro idziemy na impreze ze znajomymi,aby trochę poszaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Naiwna 16.02.12, 15:53 też mam takiego pana X jak twój mąż tylko mój mąż i nim wie, bo znam go dłużej niż męża. Poznaliśmy się w pracy, ale nasze relacje zacieśniły się jak byłam już w związku, piszemy do siebie smsy, nawet w nocy (ale to wynika z tego że X pracuje również w nocy), zwierzamy się sobie, radzimy, wspieramy, gdzieś już o tym pisałam że jest zawsze gdy potrzebuję. Pójdziemy na kawkę, spijemy się w trzy d...y na Starym (jak nie chorowałam), przytuli, podrapie po pleckach, da kopa w tyłek jeśli trzeba i 200 zł na adwokata gdy mąż straszy rozwodem ktoś kto z boku na to patrzy powie: on na bank ją radośnie bzyka. A nieprawda. Nie sypiamy ze sobą a ten "smsowy romans"(bo to samo co robi twój mąż) trwa 4 lata. I nic się nie zmieni. A komórkę chowa, bo może się jej żali na Ciebie i nie chce, byś wiedziała. Po prostu. Nie warto robić z tego aferę. Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 15:58 i fajnie że jednak pogadaliście, coś się wyjaśniło bo rozwód to nie zawsze dobre wyjście. my teraz też na zakręcie, i mam nadzieję że wyjdziemy z tego bez siniaków ale zrób coś dla siebie, wyciągnij z tego jakąś naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 16:26 Czyli nie miałabys nic przeciwko gdyby mąż znalazł taką przyjaciółeczkę , którą by drapał po plecach, przytulał i wyciągał wasze problemy zwierzał się o każdej porze dnia i nocy ? Dla mnie to chore. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Naiwna 16.02.12, 16:31 ja rozumiem przyjazń ale mi byloby przykro jakby moj mąż nie tyle czasem się spił z koleżanką, ale by ją drapał po pleckach gdy jej źle co innego pocieszające poklepanie po plecach, a co innego duza doza czułości choc ja z tych co generalnie nie lubie sie ze zbyt duza liczba ludzi drapac Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 16:37 Zaraz napisze że on ją drapie w koncu z tyłu a nie z przodu więc o co nam chodzi. Dla mnie to nie jest normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naiwna 16.02.12, 16:34 > z boku na to patrzy powie: on na bank ją radośnie bzyka. A nieprawda. Nie sypia > my ze sobą a ten "smsowy romans"(bo to samo co robi twój mąż) trwa 4 lata. I ni > c się nie zmieni. To ten sam, o którym ostatnio pisałaś, że zaczyna Ci,ę pociągać? Odpowiedz Link Zgłoś
toxicity1 Re: Naiwna 16.02.12, 16:46 zefirek1612 napisała: Pójdziemy na kawkę, spijemy się w trzy > d...y na Starym (jak nie chorowałam), przytuli, podrapie po pleckach, da kopa > w tyłek jeśli trzeba i 200 zł na adwokata gdy mąż straszy rozwodem ktoś kto > z boku na to patrzy powie: on na bank ją radośnie bzyka. A nieprawda. Nie sypia > my ze sobą a ten "smsowy romans"(bo to samo co robi twój mąż) trwa 4 lata. I ni > c się nie zmieni. Uważasz, że jesli Cię nie bzyka, to wszystko jest w porządku? Bez bzykania nie ma zdrady? Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 17:36 nie to nie ten sam. nie robię nic, co można by nazwać zdradą. darzę go tylko sympatią, ot, zwykłe, ciepłe uczucie takie jak do super kumpla. żadnych erotycznych podtekstów, czasem tylko teksty gdy mu opowiadam jak się śliniłam gdy mąż mój założył bardzo obcisłą koszulkę czasem jest prawie jak koleżanka Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 17:48 a dlatego napisałam to do naiwnej, bo ja dla kobiety mojego pana X też jestem "tą" babą (ale ona mnie zna, wie że nie jestem groźna) i jestem przykładem na to, że on rzeczywiście mówi prawdę że to tylko koleżanka i że z nią nie sypia, a dziewczyny z forum które poddają to w wątpliwość mało jeszcze na tym świecie widziały bo to naprawdę jest realne pewnie mnie zlinczują za to zdanie ale:uwierz mężowi, on nie kłamie Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 17:58 Powiem tak ,jest ewentualnie tylko jedna możliwosc by kobieta zaakceptowała podobny układ tzn zażyłość swojego męza z inną kobietą , tzn jeśli pani przyjaciółka jest brzydko mówiąc pasztetem, jest niegroźna bo nieatrakcyjna. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Naiwna 16.02.12, 18:22 Się podpiszę. Można zaakceptować pasztet albo mocno wiekową panią w charakterze "przyjaciółki". Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 hmm 16.02.12, 18:35 > Można zaakceptować pasztet albo mocno wiekową panią w charakterze "przyjaciółki" no, żebyście się jeszcze nie zdziwiły, jak niejedna, która po zdradzie męża w szoku była, że wybrał rzekomo "brzydszą i grubszą" Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: hmm 16.02.12, 18:38 oczywiście ze tak bywa i z brzydką babą może isc nasz mąż w tango ale psychologicznie jest tak że my podświadomie obawiamy się tych fajnych fizycznie albo atrakcyjniejszych od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: hmm 16.02.12, 18:56 ok, nie przekonam was, że można kumplować się z facetem bez znamion romansu, choć się kumpluję za przyzwoleniem naszych partnerów/ współmałżonków bo jego kobieta (tak ktoś tu zasugerował) uważa, że ja jestem pasztet a mój mąż że on jest za stary (dzieli nas 17 lat), że pisanie smsów o każdej porze ( bo ja spać nie mogę przez topiramat a on pracuje w wojsku i ma warte w nocy) to nie zwiastun romansu, tylko nowa płyta def leppard ze swift taylor i kupujemy na spółkę i obgadać trzeba albo zwyczajnie żalę się (znowu ) na męża tak,tak, młode małżeństwo to i problemy są... kto ich nie ma? Oprócz cudownych małżeństw e-matek które mają bezproblemowych mężów co to nawet bąków nie puszczają a jak trzeba to nawet dziecko piersią pokarmią? Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: hmm 16.02.12, 19:01 Jak tak Cię czytam to mam ochotę pogrzebać w archiwum i poczytać Twoje stare posty. Nie wiem dlaczego . Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: hmm 16.02.12, 19:14 Ależ tak bliski kontakt ma znamiona romansu i klasycznej zdrady emocjonalnej. Nie wiem czy nie prędzej wybaczyłabym chłopu wizytę w agencji towarzyskiej niż nocne smsy do przyjaciółki z żalami na moją osobę. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: hmm 16.02.12, 18:47 Być może, nie będę się upierać. Nie mam tego problemu, bo profilaktycznie nie toleruję żadnych bliskich koleżanek czy przyjaciółek faceta, takich z którymi spotykałby się poza mną czy wymieniał serdeczne sms-y. Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Naiwna 17.02.12, 10:40 Tylko dziwnym trafem panowie nie miewają raczej pasztetowych przyjaciółek, a takiej mocno wiekowej to jak długo żyję, nie widziałam Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naiwna 16.02.12, 21:24 Albo jesteś koleżanką męża naiwnej, albo pieprzysz jak potłuczona. Bo co ma piernik do wiatraka - Ty nie sypiasz ze swoim kumplem, więc naiwna ma wierzyć mężowi, bo on jej nie zdradza. Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: Naiwna 16.02.12, 18:00 toxicity1 napisała: > Uważasz, że jesli Cię nie bzyka, to wszystko jest w porządku? > Bez bzykania nie ma zdrady? Bez penetracji nie ma zdrady . Bo np. fellatio to nie zdrada, nie wiedziałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 18:05 niech tak będzie;_) może według jego kobiety jestem takim pasztetem,że jej nie zagrażam a że pasztetem 10 kg szczuplejszym i 12 lat młodszym.. to już jej nie przeszkadza na to wychodzi kobiety już tak mają, że zakładają że jak kobieta się kumpluję z facetem to muszą się piep...yć. No muszą. Nie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 18:08 a jak kobiecie nie przeszkadza że jej facet się kumpluje z kobietą to znaczy że zakłada że ta koleżanka jest pasztetem i jej nie zagraża. Kobieca logika. a mówią że to mężczyźni są prości jak budowa cepa. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Naiwna 16.02.12, 18:18 zefirka, ale tutaj mamy inną sytuację ani mąż tamtej, ani naiwna nie są w komfortowej sytuacji czywiscie ludzie sa rozni i relacje są rozne, ale skoro naiwnej to przeszkadza- zakladam, ze nie jest jakąś wariatką etc- to dziwię się mezowi jego postawie Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 18:24 wiec potwierdzasz że jestes w stanie sie dogadać ze swoim męzem - ja mam takiego przyjaciela na boku a ty miej przyjaciółke drap ją i opowiadaj o mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 18:39 ale o co ci teraz chodzi? może on nie potrzebuje przyjaciółki? z tego co wiem ma koleżanki, z którymi chodzi na imprezy, które ja znam i jest ok. ale to są jego koleżanki, nie moje. nie robię dramatu. Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 18:47 nie potrzebuje uffff a jakby ogłosił że ma taką jedną fajną dupę i wychodzi z nią na wino i pomasowac stopy to bys zmieniła ton wypowiedzi gwarantuje Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 18:21 Jesli jestes obiektywnie atrakcyjniejsza /młodsza to tamta kobieta nie jest zadowolona i na pewno nie akceptuje waszego układu ...no chyba że sama ma facia na boku , jakiegos adoratora pocieszyciela który drapie tuli itd są dogadani z męzem że tak żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 18:29 Jak mąż ma fajniutką fizycznie koleżankę którą drapie i zwierza sie jej ze spraw intymnych nie ma innej możliwosci żone strzela ch*uj ze złosci Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 19:00 tezee napisał: > Jak mąż ma fajniutką fizycznie koleżankę którą drapie i zwierza sie jej ze s > praw intymnych nie ma innej możliwosci żone strzela ch*uj ze złosci ale ja pasztet jestem, już to ustaliłyśmy, pamiętasz Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: Naiwna 16.02.12, 19:02 Tak, tak... I za każdym razem musisz to tak bardzo podkreślać . Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 19:04 no, spodobało mi się : PASZTET. od dziś moje ulubione słowo Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: Naiwna 16.02.12, 19:12 Przestań że nie mówie ci że jesteś pasztetem ale baba twojego przyjaciela albo ma jednak obiekcje co do waszego układu o czym może nie wiesz... albo z jakis przyczyn ( moze uznala ze faktycznie on nie poleci na ciebie , sama ma przyjaciela , nie czuje że jestes konkurencją. Twoj maż jak juz pisałas nie czuje zagrożenia ze strony przyjaciela , bo ci rzuca przy ludziach że kto by cie tam chciał ( w domysle nikt)z tego co pamiętam wiec ma jakies podstawy żeby luźno podchodzić do sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 19:24 ja nie wiem jakie tam układy między nimi panują, ostatecznie wiem tyle ile powie mi X, prawda? a z jego kobietą widziałam się ostatni raz jak chodziłam w ciąży, czyli dawno, teraz nasze kontakty ograniczają się do życzeń przy okazjach i świadomości że "ona jest". Jeśli mój mąż zacznie protestować to... to się zastanowię nad druga komórką Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 19:30 zefirek1612 napisała: > ja nie wiem jakie tam układy między nimi panują, ostatecznie wiem tyle ile powi > e mi X, prawda? a z jego kobietą widziałam się ostatni raz jak chodziłam w ciąż > y, czyli dawno, teraz nasze kontakty ograniczają się do życzeń przy okazjach i > świadomości że "ona jest". Jeśli mój mąż zacznie protestować to... to się zast > anowię nad druga komórką Żartowałam hy hy Zdążyłyście się zapowietrzyć? Wtedy ograniczę kontakt do kawy w sobotę, umówioną przez rozmowę telefoniczną, w dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
timetotime Re: Naiwna 16.02.12, 19:31 Uchowaj mnie boże przed takimi relacjami w związku. Odpowiedz Link Zgłoś
zefirek1612 Re: Naiwna 16.02.12, 19:39 timetotime napisała: > Uchowaj mnie boże przed takimi relacjami w związku. nikomu takich nie życzę. > > Odpowiedz Link Zgłoś
naiwna-0 Re: Naiwna 16.02.12, 19:07 Zefirek,ale to wszystko zależy jakie to jest małżeństwo. Znam takie ,w których każdy z małżonków prowadzi swoje życie i np.żona nigdy nie wie gdzie jest jej mąż - "bo gdzieś wyszedł rano". U mnie to nie wchodzi w gre,bo zawsze wiemy gdzie jesteśmy i około której wracamy. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Naiwna 16.02.12, 18:31 Uwazam, ze jednak jest nie halo w zwiazku, skoro zona biegnie do przyjaciela by podrapal, przytulil, zrobil masaz stop. Ale cZekaj, czekaj....przeciez ty nie raz zalilas sie na swoje malzenstwo... Zaprzeczasz sama sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 nie wszystko jest białe albo czarne 16.02.12, 18:36 to, że u kogos tak było, nie oznacza, że u innych musi oznaczać dokładnie to samo. Pozory czasem mylą Odpowiedz Link Zgłoś
tezee Re: nie wszystko jest białe albo czarne 16.02.12, 18:42 Ale co chcesz przez to powiedzieć ? Bo widzisz są takie pary które żyją luźno całe życie pod warunkiem że to jest jasny układ dla obu stron , oglądałam gdzies wywiad z Fitkau Perepeczko i ona twierdziła że miała całe życie takich przyjaciół męskich i niekoniecznie z nimi sypiała ale była więź bo Marek powtarzał moja żona musi mieć adoratorów i on też miał kobiety akceptowali to oboje i nie mysleli o rozwodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yoka1 Re: nie wszystko jest białe albo czarne 16.02.12, 21:01 miałam na msyśli, że nie zawsze to co my odbieramy jako zdradę (tu te smsy mężą Naiwnej) muszą ją oznaczać, mo ze pod tym nic oprócz smsów się nie kryć i na odwrót, coś co wygląda na brak zainteresowania często oznacza, że wąłśnie coś się dzieje na boku, tylko dla zmylenia zgrywa się brakj zainteresowania i opowiada się, że on / ona nie w moim typie. O to mi chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś