Dodaj do ulubionych

Wybor macierzynstwo- nie zalujecie?

15.02.12, 22:46
Jaka jest szansa, ze bede zalowac, czy duzo matek ma po prostu dosc i chetnie wrociloby do wczesniejszego stanu, gdyby wiedzialy z czym wiqze sie posiadanie dzieci?

Wiem, ze nikt sie do tego nie przyzna, a przeciez sa matki nerwowe, nieszczesliwe, okrutne..

Skad mam wiedziec, czy bede dobra ciepla opiekuncza mama?

Boje sie, gdy czytam o problemach z macierzynstwem. O problemach wychowania.

Najmniej orzeraza mnie okres od urodzenia do 3rz. Mysle ze wtedy, majac duza kontrole i mozliwosc czuwania nad dzieckiem, gdy taki maluszek najbardziej potrzebuje wiezi i ciepla - ok, tu czuje, ze moglabym swietnie sobie poradzic.
Schody w dol widze pozniej.
Gdy czytam o niektorych zachowaniach dzieci, o tym jak wiele energii trzeba wlozyc w ich rozwoj, no i wreszcie widzac oferte rynku rzekomych podstawowych produktow, ubran, zabawek itp.. - czuje sie marna, nic nie wiedzaca no i uboga finansowo. Wyglada mi na to, ze macierzynstwo to cholernie pracochlonna i kosztowna sprawa.
No i czy bede na tyle dobra i opanowana, gdy ktos bedzie chcial zrobic cos z moim dzieckiem, czego ja nie uwazam za sluszne? Np ktos w szkole bedzie wpajal inne nawyki niz te w domu?
Boje sie, ze wyrosnie obcy czlowiek, ze swiat go zepsuje itp..
Po prostu lekow cala masa, moglabym sto stron o tym napisac.

Dodam jeszcze, ze jestem osoba, ktora kiedys oddala wlasnego pieska innej rodzinie, bo nie mogla sie nim zajmowac. A bylam juz dorosla, niby swiadoma tego ile lat zyja pieski i z czym sie wiaze opieka.
Czesto uciekam od obowiazkow rutynowych, nie umiem gotowac, nie mam pojecia jak poradzilabym sobie z codziennym dbaniem o dziecko.
Co bedzie gdy po 3 latach powiem sobie: dosc, mam dosc!

Zdarzaja sie takie sytuacje, ze mama ma po orostu dosc i chcialaby uciec na ksiezyc?

A moze nie jestem jeszcze gotowa? Albo nigdy nie bede, nie jestem typem matki?
Po czym to poznac?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 22:51
      > A moze nie jestem jeszcze gotowa? Albo nigdy nie bede, nie jestem typem matki?
      > Po czym to poznac?

      1. Po nicku
      2. po poście.
      • a.va Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 22:53
        No teraz to pojechałaś, Nanga. To, że dziewczyna zadaje sobie pytania, nie znaczy, że nie jest gotowa na macierzyństwo. Wręcz powiedziałabym - zadawanie sobie pytań jest chwalebne w każdej sytuacji, dowodzi dojrzałości, a nie niedojrzałości.
        • kokieteryjna Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:19
          a.va napisała:

          >ństwo. Wręcz powiedziałabym - zadawanie sobie
          > pytań jest chwalebne w każdej sytuacji, dowodzi dojrzałości, a nie niedojrzało
          > ści.


          Dzieki a.va smile

          Tak tez to widze.
          Nie jest wstydem zadawac nawet z pozoru glupie pytania.
          Dla Forumowiczek, ktore od zawsze wiedzialy, ze chca miec dzieci, moga one wydawac sie banalne i niedorzeczne.
          Ale wierze, ze sa tu Forumowiczki, Kobiety z krwi i kosci, ktore w oparciu o swoje jak i doswiadczenia innych kobiet i matek, moga mi pomoc.
          Moga napisac cos, co we mnie zakielkuje.
          Zainspirowac w ktoryms kierunku.

          Kiedys ludzie zyli w skupiskach mniejszych, bylo inne tempo zycia, mloda matka mogla liczyc na mentora, na pomoc starszych matek.
          Teraz taka role troche pelni internet.
          I dlatego osmielam sie tutaj pisac.
          Nie, aby kogos wprawiac w zdumienie czy dokuczyc, ale aby uslyszec cos madrego i wartosciowego od kobiety, ktora zna smak bycia Matka.

          Moja kuzynka, moja kolezanka, znajome - maja dzieci. Niejedna z nich wyglada na bardzo zmeczona, przygaszona. Jedna wciaz choruje, niby nic powaznego ale kondycja kiepska. Innej, maz nagle ma baaardzo wazne sprawy sluzbowe wszedzie indziej, byle nie w poblizu domu.
          Wiec tak, do cholery, pojawiaja sie te dylematy, gdy widze przygaszone mlode kobietki, z ktorych kobiecosci jakos niewiele sie uchowalo, a ktore sie dzielnie trzymaja, bo od macierzynstwa nie ma odwrotu. Nigdy tez nie odwaza sie chocby wyszeptac slow, ze moglyby zalowac. Ja to rozumiem, podobnie jak majac chorych rodzicow nie powiemy sobie, kurcze, niech juz sobie umra. Jednak w wypowiedziach przynajmniej dwoch kobiet-matek czuje pewna nieszczerosc. Kochaja swoje malenstwa, ale cos w ich glosie jakby mowi: gdybym mogla cofnac czas, nie wchodzilabym ani w to malzenstwo, ani w macierzynstwo. Moze panikuje, nie wiem. Ale to daje mi do myslenia. Obserwacja i rozmowy.
          Z drugiej strony tlumacze to sobie - przeciez sa tez inne wybory zyciowe, ktorych sie jakos zaluje. Ja zaluje, ze moglam isc na inne studia itp...

          Wybaczcie za ten potok slow.
          Naprawde stoje przed OGROMNYM dla mnie dylematem.
        • babicka_pl Re Odpuść sobie 16.02.12, 20:20
          jeszcze się nie nadajesz
          • kbadamska Re: Re Odpuść sobie 22.02.12, 23:46
            Babicka ma racje. Nie zmuszaj sie i nie zamartwiaj, dlatego, że koleżanka, kuzynka itd ma już dzieci. Jeszcze nie przyszedł Twój czas. Kiedy będziesz gotowa, nie będziesz miała tych dylematów albo będziesz sobie umiała sama odpowiedziec.
      • chloe30 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:04
        nangaparbat3 napisała:

        >

        > 2. po poście.

        a co w tym poście jest takiego, że ją skreśla jako ewentualna matkę?
        • atowlasnieja Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:15
          co w poście jest "dyskryminujące" do bycia matką? To że dziewczyna się zastanawia a nie przyjmuje za prawdę objawioną i uświęconą faktu że jak masz macice to po prostu rodzisz dziecko - po prostu wykolejenie do kwadratu! Jak kobieta może się nad tym zastanawiać!!!

          A tak serio: urodziłam bo dałam sobie wleźć na głowę, że dzieci się ma i już. Nic dobrego z tego nie wyszło.
        • nangaparbat3 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:17
          E tam zaraz skreśla. Niech dojrzeje - pewnie ma czas.
          Ale się dziwię, że pytacie co. Czytając byłam na 80% przekonana, że to podpucha.
          • chloe30 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:21
            nangaparbat3 napisała:

            > E tam zaraz skreśla. Niech dojrzeje - pewnie ma czas.
            > Ale się dziwię, że pytacie co. Czytając byłam na 80% przekonana, że to podpucha
            > .
            A ja pod 80% mogłabym się podpisać, oprócz oddania psa, a nie jestem podpuchą i mam 38 lat
            doszłam do wniosku, że widać JESZCZE nie dojrzałam, a że czas się kończy - no cóż...
            dlatego jak najbardziej serio traktuję
          • cherry.coke Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:21
            Dlaczego? Ze ktos sobie zadaje pytania, zamiast lyknac norme? Ja tam uwazam, ze to chwalebne.
          • a.va Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:21
            Może i podpucha, ale pytania wcale nie takie głupie - czy jak się ma dziecko, to człowiek nie tęskni do wygodnego życia sprzed dziecka.
      • nabakier Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 20:19
        Nanga, przegięłaś.
    • pod.sufitka Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:24
      ciekawy post, ale nie liczylabym na szczere odpowiedz "na nie", przynajmniej od stalych forumek a inne tu prawie nie zagladaja wiec ...
      • jkk74 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:31
        ja już to kiedyś pisałam i dziś powtórzę - jestem mamą, kocham moje dzieci, czuje się za nie na milion procent odpowiedzialna... ale gdybym wróciła do momentu gdy podejmowałam życiowe decyzje to mając świadomość tego co mnie czeka nie miałabym dzieci... nie byłabym mężatką...
        stały związek i macierzyństwo niejako zostały na mnie "wymuszone" - na zasadzie "bo każda kobieta..."

        powyższe nie zmienia faktu, że dziś, jutro i przez resztę życia za każde z moich dzieci oddałabym własne życie i zdrowie... bez zastanowienia...
      • mamakrzysia4 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 15.02.12, 23:38
        powiem tak macierzyństwo jest mocno przereklamowane bo media mówia nam tak:
        dzieci są zawsze piękne jak bobasy z reklamy pampersów
        matki są piękne, seksowne, mają swoje pasje, pieniądze, firmy i wspaniałe dzieci

        a prawda jest taka ciąża to może być leżenie plackiem, poród to może być 18 godzin makabrycznego bólu, noworodek może piłować paszcze 24 h a dobe, miewa sraczkę, która jest b.groźna bo może przez nią umrzeć, karmienie piersią to może być mega stresem, bólem i obciążeniem psychicznym, seks po urodzeniu dzieci to może być już zupełnie inna bajka a orgazm zostać wspomnieniem .....

        powiem tak: pomimo że zawsze marzyłam o własnych dzieciach i jestem z tzw. branży dzieciowo-rodzicielsko-wychowawczej to własne dzieci to jest często horror w odcinkach
        i wszystkie te Kasie, Basie, Stasie morderczynie dzieci to ofiary tej medialnej nagonki pt. "posiadanie dzieci to super sprawa "
        jasne tyle że dla mega odpornych idiotów lub super dojrzałych mądrych ludzi- niepotrzebne skreślić
        • kokieteryjna Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 07:45

          No wlasnie... Macierzynstwo nie wyglada tak, jak w reklamie.
          A prawda jest taka, ze gdy slysze te wszystkie negatywne aspekty, mysle sobie:
          eee tam, cud narodzin i macierzynstwa mi to wynagrodzi.

          No i nastepuje fala pogodnych mysli, typu: U MNIE z tym wszystkim bedzie inaczej.

          A potem wystarcza odwiedziny u znajomych z malym dzieckiem - po 20 minutach mam ochote wyjsc, czuje sie zwyczajnie zmeczona.
          A i co? A no mowie sobie znow: eee tam, jak sie ma swoje, to ukochane, to jest inaczej.

          A po tej fali uniesienia, przychodzi wielkie zwatpienie.
          Cholera, przeciez lubie podroze, pospac do pozna, zasypiac z ksiazka w reku, wieczory filmowe, lubie porzadek w mieszkaniu.

          No i boje sie, ze bede matka, ktora bedzie co noc/rano pluc sobie w brode, ze jednak trzeba bylo inaczej ulozyc sobie zycie.

          Kolejna sprawa to rola mezczyzny.
          Obawa wielka, widzac dzisiejszych mezczyzn.
          Widzac kolegow z pracy, przegladajacych (mysla, ze po cichu) strony anonsow z panienkami na numerki, podczas gdy ich zony w domu z malymi dziecmi.
          Gdzie do cholery ten ich cud tacierzynstwa???
          Widze, jak spora grupa mezczyzn chce uciekac od odpowiedzialnosci, byc tata na 2-3 h na dobe, a zona juz ich nie pociaga.
          To kolejna porcja moich obaw.

          Jeszcze boje sie o sytuacje, gdy dziecko bedzie chorowac.
          Czy jestem na tyle silna, by sobie poradzic? By byc wsparciem i chodzaca miloscia dla malenstwa?

          Dzis znow mam dzien watpliwosci.
          Najlatwiej to wszystko wyglada, gdy sie zerknie do poradnika nt wychowania - wydaje sie, ze jak zdamy sie na wiedze fachowcow, mamy recepte na udane macierzynstwo.
          A juz wiem (poniekad przez forum), ze tak to wcale nie jest.
          To nie tak, jak z recepta na ciasto.

          Ehh.. uncertain

          • pade Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:12
            Pierwszy raz od dawna czytam tak mądry wątek...
            Autorko, odpowiem Ci w ten sposób: nie ma właściwych, jednoznacznych odpowiedzi na Twoje pytania. Może będziesz miała cudnego bobasa, a potem wrednego nastolatka, a może odwrotnie. Może partner nie będzie świata poza Toba widział, a może ciagle będzie w "delegacji'...Nikt nie zna odpowiedzi na Twoje pytania. Ale jedno jest pewne. Nie tylko zycie się zmienia po tym, jak dziecko pojawia się na świecie, czlowiek-matka się zmienia.
            Ja przed urodzeniem syna byłam niesmiałą, pełną kompleksów osobą. Mialam manię sprzątania i w ogóle inne priorytety. Teraz jest zupełnie inaczej, zmieniłam się, miałam dla kogo nad sobą pracować.
            Fakt posiadania porządnego partnera tez jest bardzo ważny, jesli ma się chociaz cień watpliwości, lepiej się wymiksować.
            Ja absolutnie nie żałuję posiadania dzieci, mimo, że nie raz i nie milion dały mi tak popalić, że para uszami szła, ale to ja, ja chciałam mieć dzieci, bardzo chciałam.
        • norra.a Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 10:04
          U mnie było na odwrót. Mam szczery żal do wypowiedzi takich jak ta powyżej i do samej, tchórzliwej siebie, że tak długo zwlekałam z urodzeniem dziecka. Nie widziałam nic słodkiego w innych dzieciach, ale uważałam, że mam coś w rodzaju społecznego obowiązku posiadania dziecka, więc pewnego dnia decyzja zapadła.
          Może to dlatego, że byłam przygotowana na najgorsze, ale okazało się, że problemy i niedogodności są do zniesienia, ciąża była lekka, poród bajka (ze znieczuleniem, a co!), dziecko przez pierwsze miesiące albo spało, albo się gapiło na karuzelę, wysypiałam się każdej nocy, bo karmiłam piersią, a on spał z nami. Teraz jest trochę bardziej zajmujący, bo uczy się chodzić, ale za to jest coraz weselej.
          Wszystkie ograniczenia wolności, wysiłek i codzienne trudności są dla mnie zupełnie do zniesienia, wiadomo czasem bywają gorsze dni, ale i tak te trudy są tego warte, biorąc pod uwagę ile się zyskuje. Mnie macierzyństwo totalnie oczarowało, a sam dzieciak zawrócił w głowie. Może nie wszyscy tak mają, ale dodaję swój głos, żeby pokazać, że można naprawdę szczerze się cieszyć z bycia mamą.
    • aleksandra1357 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 00:15
      > Jaka jest szansa, ze bede zalowac, czy duzo matek ma po prostu dosc i chetnie w
      > rociloby do wczesniejszego stanu, gdyby wiedzialy z czym wiqze sie posiadanie d
      > zieci?

      Coś za coś. Nawet jak życie z dzieckiem staje się koszmarem i tęsknisz za życiem bez dziecka, to i tak kochasz je bezwarunkowo i nie oddasz nikomu (w 99% przypadków).

      > Skad mam wiedziec, czy bede dobra ciepla opiekuncza mama?

      Jeśli będziesz chciała być, to będziesz. A jeśli będziesz chciała taka być, a nie będziesz, to zostaje pomoc psychologa.

      > Najmniej orzeraza mnie okres od urodzenia do 3rz. Mysle ze wtedy, majac duza ko
      > ntrole i mozliwosc czuwania nad dzieckiem, gdy taki maluszek najbardziej potrze
      > buje wiezi i ciepla - ok, tu czuje, ze moglabym swietnie sobie poradzic.

      Hm, z mojej perspektywy pierwsze 3 lata są najgorsze, ale pewnie to zależy od osoby.

      > Gdy czytam o niektorych zachowaniach dzieci, o tym jak wiele energii trzeba wlo
      > zyc w ich rozwoj

      Tak samo użerasz się z ludźmi w pracy i z partnerem. Jest to twórcze zajęcie i jak masz dobre metody, to nie jest to męczące.

      no i wreszcie widzac oferte rynku rzekomych podstawowych prod
      > uktow, ubran, zabawek itp.. - czuje sie marna, nic nie wiedzaca no i uboga fina
      > nsowo.

      No bez przesady, cały tej chłam jest całkowicie zbędny.

      Wyglada mi na to, ze macierzynstwo to cholernie pracochlonna i kosztowna
      > sprawa.

      Pracochłonna na pewno tak. Kosztowna - niekoniecznie, jeśli dziecko zdrowe.


      > No i czy bede na tyle dobra i opanowana, gdy ktos bedzie chcial zrobic cos z mo
      > im dzieckiem, czego ja nie uwazam za sluszne? Np ktos w szkole bedzie wpajal in
      > ne nawyki niz te w domu?

      Tego nie unikniesz, nie da się trzymać dziecka pod kloszem, ale jak w domu będzie miało solidne podstawy tego, co wg. Ciebie słuszne, to szkoła nie powinna go zepsuć. A nawet jak się okaże złym człowiekiem to trudno - dziecko jest odrębną istotą, którą wychowujesz nie dla siebie, ale dla świata i z którą możesz się nie zgadzać.

      > Czesto uciekam od obowiazkow rutynowych, nie umiem gotowac, nie mam pojecia jak
      > poradzilabym sobie z codziennym dbaniem o dziecko.

      Gotowanie dla dziecka nie jest konieczne, ale też nie jest trudne, można się nauczyć w parę minut. A co do obowiązków, to jak trzeba, to się robi. Dziecko może żyć w brudzie, ale nakarmić i przewinąć trzeba, i jak wiesz, że trzeba, to to robisz.

      > Co bedzie gdy po 3 latach powiem sobie: dosc, mam dosc!

      Wtedy dziecko wróci z przedszkola, przytuli Cię i powie: "Kocham cię, mamusiu!" i przestaniesz mieć dość na parę godzin.


      > Zdarzaja sie takie sytuacje, ze mama ma po orostu dosc i chcialaby uciec na ksi
      > ezyc?

      Prawie każdemu się zdarzają, prawie każdemu mijają.

      > A moze nie jestem jeszcze gotowa? Albo nigdy nie bede, nie jestem typem matki?
      > Po czym to poznac?

      Nie wiem. Nigdy w życiu nie miałam takiego dylematu, bo od początku wiedziałam, że chcę mieć dzieci.
      A przed byciem w związku nie miałaś tysiąca obaw, co będzie, jak partner Ci się znudzi? To są trochę wydumane lęki. Jesteś z kimś na dobre i złe, i nie można zakładać od razu najgorszego.
    • ruda_henryka Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 06:20
      Macierzyństwo jest mocno podkoloryzowane w reklamach.
      Z drugiej strony patrząc na wszeszczące bachory w sklepach czy autobusach to wydaje się być przerażające.
      Nikt Ci nie powie czy bedziesz żałować czy nie.
      Myślę, że jest taki moment, że jak ktoś na prawdę chce mieć dziecko to zaczyna lecieć na autopilocie i takie dylematy mu się kończą.
      Takie jest życie: no risk, no fun smile))
    • koza_w_rajtuzach Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 06:49
      Zdecydowałabym się drugi raz.
      Wiesz, akurat jak dla mnie to macierzyństwo zaczyna się dopiero na dobre jak dzieci wyrastają już z tego okresu niemowlęcego, stają się takie bardziej kontaktowe, jeżdżą na rowerkach, na sanki można zabrać, chodzi się z nimi do ZOO, na basen, lunaparków, widzi się ich szczęście, beztroskę, można porozmawiać sobie itd. Dla mnie bardziej jest męczące niemowlę, leży to, nudzi się, nie wiadomo co to z tym robić, płacze sporo. Moja córka ma 6 latek i odkąd skończyła jakieś 1,5 roku to jest mi z nią super, nie lubiłam jak była młodsza wink). Syn fajny zrobił się dopiero jak miał niecałe 3 lata, bo wcześniej był beksą, ale takich płaczków jest mało, on należał do zdecydowanej mniejszości.
      Dzieci mają różne zachowania, nie zawsze poprawne, ale często są to tylko jakieś gorsze okresy, a potem wszystko wraca do normy. Myślę, że czasem też matki za bardzo przesadzają i za dużo się przejmują.
      • koza_w_rajtuzach Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 06:54
        ale takie uczucie, że mam dość zdarza mi się, szczególnie jak jestem chora, chciałabym odpocząć, a dzieci po mnie skaczą wink, tzn. starsza już nie skacze, robiła to gdy była młodsza, bo fajnie skacze się po leżącej mamie.. teraz zastępuje ją syn. A wiesz, jak jesteś chora, to czasem nawet nie masz siły na to, żeby na to jakoś stanowczo zareagować. A jak nie skakanie to "chcę pić, chcę siku" i musisz co chwilę wstawać i tyle z tego odpoczywania ;P. Ale jak jestem zdrowa to nie jest źle. Zanim miałam dzieci to cierpiałam na depresję, teraz nie mam czasu zanurzyć się głębiej w swoje myśli, więc i nie mam czasu mieć depresji, dzieci mnie z tego wyleczyły.
        • gryzelda71 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 07:50
          Zanim miałam dzieci to cierpiałam na depresję, teraz nie mam cz
          > asu zanurzyć się głębiej w swoje myśli, więc i nie mam czasu mieć depresji, dzi
          > eci mnie z tego wyleczyły.

          Jakie to krzywdzące.Kolejny głos,że depresja to z nudy się bierze.
          • koza_w_rajtuzach Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:32
            > Jakie to krzywdzące.Kolejny głos,że depresja to z nudy się bierze.

            Wcale tego nie napisałam, nie uważam, że z nudy. Akurat w moim przypadku dzięki dzieciom życie nabrało sens, wcześniej tego sensu nie widziałam
            • gryzelda71 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:33
              Ale jak to się ma do depresji ten cel lub jego brak.
              • koza_w_rajtuzach Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:02
                wiesz, ja miałam depresję dlatego, że czułam, że nic dobrego mnie w życiu nie spotka, czułam się samotna, odrzucona i niekochana, właśni rodzice mnie nienawidzili, a w takiej sytuacji czujesz się jak gó... bez prawa do życia, przynajmniej ja tak czułam. Ale ja miałam depresję jako nastolatka, zachorowałam w wieku 12 czy 13 lat, obecny mąż mnie trochę z tego wyciągnął, ostatecznie przeszło mi to w ciąży, ale okres depresji najchętniej bym wycięła z życiorysu, najgorszy okres w życiu.
                • gryzelda71 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:15
                  Ale korzyść z tego taka,że dzieciom powtórki nie fundujesz.
                  • koza_w_rajtuzach Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:18
                    oby smile
        • kokieteryjna Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:03
          O, i kolejne sluszne uwagi..
          Otwieracie mi oczy, ale i tak jest naiwna mysl, ze moje malenstwo nie bedzie tak placzliwe, a gdy bede chciala polezec, odpoczac, tatus chetnie wyprowadzi je siusiu czy da pic.

          A powiedzcie, jak jest tak ciezko, na ile mozna male dziecko zostawic pod opieka taty? Tak realnie? Bo to, ze ktos sie deklaruje przed, jakos mnie nie przekonuje. Podobnie jak ja sama - moge czuc, ze swietnie sobie poradze, a potem stanac bezradnie, gdy niemowle bedzie plakac.

          Moze to jakas metoda - tak zaangazowac tate, by miec regularne, wpisane w harmonogram dnia chwile t y l k o dla siebie? Moze wszystko kwestia organizacji?

          Mysle tez, ze macierzynstwo nas jakos przeobraza, tak glebiej i od srodka. Byc odpowiedzialna za bezradna mala istotke to wielka rzecz. Tylko czy ta moja naiwna wiara, ze dojrzeje do wielu spraw, tez nie jest naiwnym idealizowaniem sobie realiow, a w glowie wciaz obraz slicznego bobaska z reklamy?

          Na pewno fakt, ze tu jestem, tez cos znaczy.
          Moze to jakas oznaka gotowosci, a moze robie taki maly research?

          Lat mam 30, a jak widac niepewnosci bardzo duzo.
          Dostrzegam alternatywe, inne sposoby na zycie.
          A potem znow mysl: bedziesz zalowac.
          I moze tez jakas presja spoleczenstwa - przeciez "posiadanie" dzieci to normalna, naturalna sprawa. Ok, fajnie ze swiat tak uwaza, ale czy nie zrobie wiecej krzywdy temu swiatu rodzac potomka? Tyle nieszczesliwych dzieci, tyle cierpien, tyle dzieci niechcianych, dzieci ulicy, dzieci w domach dziecka. To mi tez daje do myslenia: skoro sa na swiecie matki okrutne, porzucajace wlasne dzieci, to do czego ja moge byc zdolna?
          • koza_w_rajtuzach Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:45
            Tak sobie przypomniałam, że zanim urodziła mi się córka, w ogóle przed zajściem w ciążę, a potem przez połowę ciąży jeszcze zastanawiałam się nad tym czy nadaję się na matkę. Wiesz, sama jestem lekko zwichrowana psychicznie, to skąd pewność, że taka osoba będzie potrafiła dziecku przekazać prawidłowe wzorce? Nadal nie jestem pewna czy jestem dobrą matką, miewam wątpliwości, choć otoczenie mnie odbiera jako dobrą matkę, a dzieci oczywiście kochają najbardziej na świecie wink.
            Jeśli będziesz dziecko karmić piersią to tak na 3-4 godziny będziesz mogła zostawić dziecko pod opiekę z tatą, a nawet dłużej, jeśli zrobisz zapasy własnego mleka. Jeśli dziecko będziesz karmiła sztucznie, to możesz pozostawić na dłużej, ale z doświadczenia wiem, że na początku macierzyństwa jak się dziecko pod czyjąś opiekę zostawi, to i tak nie możesz skupić na niczym za bardzo myśli, tylko o tym dziecku myślisz, trochę to denerwujące, bo chcesz od tego uciec, a nie do końca się to udaje wink. Być może nie każda kobieta tak ma, ale z moich rozmów wynika, że większość, potem to zaczyna przechodzić.

            Powinnaś zrobić jak uważasz smile. Ja pomimo dużych niepewności chciałam dziecko, bo miałam duży instynkt macierzyński. Na drugie dziecko się zdecydowałam, bo mi się @ spóźniała, zrobiłam test, który okazał się negatywny i zamiast się ucieszyć, to zrobiło mi się przykro wink.
            Ale miałam inne wyobrażenie na temat dzieci. Przede wszystkim sądziłam, że będą brunetami z ciemną karnacją jak ja, a są siwkami, no i myślałam, że będą głupsze i brzydsze tongue_out.
            • norra.a Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 20:57
              Haha, miałam tak samo. Byłam absolutnie pewna, ze mój dzieciak będzie podobny do mnie (ciemne włosy, oczy), a jest bladym blondynkiem z niebieskimi oczami. Kolejne zaskoczenie w projekcie macierzyństwo.
              • claudel6 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 22:50
                moja miała byc brunetka jak ja, a ma złote włosy..smile
          • e_r_i_n Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 11:13
            Mój mąż w opiekę nad Młodym był zaangażowany od samego początku. Ja po miesiącu od porodu wróciłam na studia - miałam 2-3 godziny dla siebie, Młody nakarmiony spał, albo czuwał.
            A od kiedy skończył rok i przestał być na piersi, to mój czas 'wolny' się wydłużył - były i są wyjścia, krótsze i dłuższe wyjazdy.
            Moje dziecko w tygodniu rano jest ogarniane wyłącznie przez męża - dostaje śniadanie, drugie śniadanie do szkoły, jest do niej odwożony, po południu odwożony na trening. Ja się włączam w sprawdzenie lekcji i przepytanie, a ostatnio częściej po prostu w pobycie razem, o 19:30.
            Wszystko kwestia odpowiedniego dogrania się.
          • claudel6 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 22:56
            to zalezy tylko wyłącznie od faceta i modelu związku. nasze odpowiedzi niewiele Ci dadzą, bo są tu matki, których mężowie/partnerzy angażowali się w 100%, i takie, których męzowie byli wiecznie w delegacji.
            u nas tata był od poczatku bardzo zaangazowany, co ułatwiał fakt, ze on pracuje w domu. więc nie było tak, ze wychodził sobie do pracy i wracał o 19, żeby zobaczyć sie z córką przez godzinę. był na miejscu praktycznie cały dzień - choc naturalnie ja więcej opiekowałam się dzieckiem, bo byłam na macierzyńskim, a on jednak cały czas pracował.
    • zebra12 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:14
      Dopóki dzieci są małe i rozkoszne, umieją odwzajemnić uśmiechem uśmiech, powiedzieć lub zrobić coś śmiesznego, to nawet największy trud, zarwane noce, przeprogramowane życie, znosi się z uśmiechem na twarzy.
      Gorzej z dziećmi w wieku dorastania, które bywają niegrzeczne, chamskie, aroganckie. Ma się odczucie jakby były obce, z innego świata. Często są roszczeniowe i potrafią zranić swoimi słowami. Serio tak robią nie tylko dzieci z tzw marginesu. Bo często się nam wydaje, że nasze takie nie będzie.
      Wtedy człowiek czasem myśli: po co mi to było?
      Nie każdy się przyzna, ale mam wiele koleżanek w moim wieku. I mamy nastoletnie dzieci. Nie znam żadnej, która nie ma takich problemów. Musisz się więc na to przygotować.
      A wyjątki? Pewnie są, w końcu one potwierdzają regułę.
      • kokieteryjna @ zebra12 16.02.12, 08:38
        No i dotknelas mojej kolejnej "zmory"!

        Czasu nie da sie zatrzymac, i ten rozkoszny bobasek smiejacy sie bo mama robi fajna minke, czy nie zamieni sie potem w czlowieka obcego, takiego mlodego hedoniste, nie przykladajacego wagi do rodziny, rodzicow...

        Dzis wsiasc w samolot i przeprowadzic sie na koniec swiata nie jest problemem dla mlodego czlowieka. Za 20 lat swiat sie moze tak radykalnie zmienic, ze duch, w jakim chcemy wychowywac nasze dzieci, moze zaginac.
        Ok, wiem, dzieci nie maja sluzyc nam, ale zyc same dla siebie - a jednak chce sie bliskosci, wiezi, i kontaktu na cale zycie, czasem wsparcia.
        Nawet ci rodzice, ktorzy mowia jasno: dziecko nie jest polisa na starosc (sama tez to tak widze), skrycie pewnie marza, ze gdy pojawi sie choroba czy samotnosc, dziecko jednak jakos wesprze, poda reke. Pocztowka (a moze juz e-mail) raz na rok to nie jest to, co uszczesliwi starych juz rodzicow, po latach oddania i trudow. Mysle, ze wtedy mozna odczuwac ogromny wrecz bol.
        No i sa kraje, gdzie tzw hospicja i domy opieki to sprawnie dzialajace instytucje, izolujace starszych ludzi. Wiekszosc z tych ludzi to Rodzice.
        Polske tez to czeka, chociaz u nas sie jeszcze model rodziny i rodzinnej opieki, wsparcia trzyma w miare dobrze.
        Tylko jakos sciska mnie serce, ze mlodzi ludzie, ktorzy sa dziecmi Rodzicow, nie maja skrupolow, by oddac tychze rodzicow do takich placowek, bo sa juz niepotrzebni/niedolezni.

        Kurcze, moze ja sie faktycznie nie nadaje...
        Widze wiecej minusow, niz plusow.
        I wstydze sie, ze tak na chlodno staram sie oceniac, warto czy nie.
        • zebra12 Re: @ zebra12 16.02.12, 08:50
          Nikt nie wie jakie będzie nasze, Twoje, moje dziecko w okresie dojrzewania. Niestety. Trzeba być gotowym, że macierzyństwo to radość, ale też niestety zawiedzione nadzieje, łzy, bezsilność.
          Mimo wszystko chyba jednak bym się zdecydowała na dziecko. Mam chwile, że absolutnie bym nie chciała, a mam takie, że jednak warto było.
          Więcej nie umiem doradzić. Chyba zacznę pisac bloga o rodzicielstwie w odniesieniu do nastolatek smile
      • pade Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:23
        Zebra, starsze dzieci ranią, owszem, ale dlaczego to robią?
        Bo mają juz własne zdanie, bo chca zademonstrować, że mają swój rozum i wiedzą lepiej, bo nie widzą zagrożeń, bo nie mają doświadczenia.... Chcą wolności, niezależności, a są...zależne. Ta zależność je niewoli, buntuja się, klepią coś bez zastanowienia, ranią bo są niedojrzałe. Bo nie mają jeszcze wewnętrznego hamulca, brak im cierpliwości. To typowa cecha młodości, same przez to przeszłyśmy.
        Nie wiem jak Twoje dzieci, ale ja też troszkę pyszczyłam będąc nastolatką, a potem, wieczorem kiedy leżałam w łóżku płakałam, bo było mi strasznie przykro, że zraniałam rodziców. Ale głupio mi było się do tego przyznać. Może Twoim dzieciom tez jest głupio?
        • zebra12 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 10:32
          Pewnie im jest głupio, bo szybko wracają do normy.
          Sama jako nastolatka miałam własne zdanie i często nie zgadzałam się z rodzicami, ale NIGDY nie pyskowałam, nie obrażałam rodziców. Oni mnie niestety tak.
          Z moimi dziećmi staram się postępować tak, jak chciałam, żeby ze mną postępowano: przede wszystkim mam szacunek dla ich odrębności, zainteresowań, wyborów życiowych, w tym również religijnych, choć pewne rzeczy sugeruję.
      • rosapulchra-0 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 18:37
        Kurcze, Zebra, mam nastolatki w domu i powinnam potwierdzić Twoje zdanie, ale nie mogę. Moje dziewczyny ani roszczeniowe, ani tym bardziej chamskie nie są. Owszem, zdarzają się problemy, ale w porównaniu z tym, co słyszę o innych nastolatkach, to nawet drobiazgi nie są. I mam nadzieję, że tak pozostanie.
      • donkaczka Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 09:19
        zebra, nie zapominaj, ze dzieci sa efektem wychowania, sytuacji w rodzinie a u was rozowo nie bylo
        jakos nie znam takich roszczeniowych, rozwydrzonych nastolatkow, wiekszosc problemow z dziecmi ma odbicie w problemach w rodzinie, nic bez przyczyny sie nie zdarza
        • echtom Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 10:24
          > wiekszosc problemow z dziecmi ma odbicie w problemach w rodzinie, nic bez przyczyny sie nie zdarza

          No dobrze, ale co w praktyce daje ta teoretyczna wiedza? Czy da mi alternatywne życie, w którym mąż mnie nie zostawi, a rodzice nie będą starzy i niedołężni?
    • suazi1 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:27
      Jest takie przewrotne powiedzonko "Boisz się - nie rób, zrobiłeś - nie bój się". Nikt Ci na te pytania nie odpowie, jak sama nie spróbujesz. Skoro jednak masz tak duże wątpliwości, to chyba jeszcze nie Twoja pora. Bycie matką nie jest obowiązkiem każdej kobiety, może nie jest Ci to pisane?
      • kokieteryjna Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:46
        suazi1 napisała:

        > Jest takie przewrotne powiedzonko "Boisz się - nie rób, zrobiłeś - nie bój się"
        >

        Wiesz, to nie takie proste.
        Chyba sa w zyciu sytuacje i decyzje, ryzyko ktore podejmujemy, mimo strachu i obaw, a potem sie cieszymy, ze warto bylo.

        Moze samo zycie i dojrzewanie jest wlasnie taka szkola, nauka sama w sobie, by sie sprawdzic bedac matka.

        Ah, no i jeszcze cos dodam. Kolejna porcja obaw.
        Gdy obserwuje swiat dzisiejszych nastolatkow, jestem przerazona.
        Czy ja bede kiedykolwiek umiala stanac twarza w twarz z problematyka chociazby wszechobecnej pornografii w internecie, randek internetowych, uzaleznienia od gier komputerowych, postepu techniki za ktorym juz teraz ledwo nadazam, a co dopiero za 15 lat!
        Juz na sama mysl, ze z malego bobaska moze wyrosnac mlodziak/mlodka, ktora znajdzie frajde w obnazaniu sie przed kamerka internetowa, czy tez wpadnie na jeszcze "lepszy" pomysl - brrr... Bo ja moge wpajac pewne wartosci, ale srodowisko ma tez ogromny wplyw przeciez.
        • pade Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:29
          Ale przeciez nie urodzisz 15 latki tylko bobasa. Będziesz miała szansę pokazać mu swoim zachowaniem, jakie wartości reprezentujesz, co jest dobre a co złe, itd. Tym się nie martw. Zanim dziecko dorosnie bedziesz miała mnóstwo czasu by rozpoznać jaki typ osobowości reprezentuje Twoje dziecko. W razie kłopotów są specjaliści, terapie. Martwienie się na zapas niczemu nie zapobiegnie. Watpliowsci ma kazdy.
        • nangaparbat3 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 17:02
          kokieteryjna napisała:



          > Ah, no i jeszcze cos dodam. Kolejna porcja obaw.
          > Gdy obserwuje swiat dzisiejszych nastolatkow, jestem przerazona.
          > Czy ja bede kiedykolwiek umiala stanac twarza w twarz z problematyka chociazby
          > wszechobecnej pornografii w internecie, randek internetowych, uzaleznienia od g
          > ier komputerowych, postepu techniki za ktorym juz teraz ledwo nadazam, a co dop
          > iero za 15 lat!
          > Juz na sama mysl, ze z malego bobaska moze wyrosnac mlodziak/mlodka, ktora znaj
          > dzie frajde w obnazaniu sie przed kamerka internetowa, czy tez wpadnie na jeszc
          > ze "lepszy" pomysl - brrr... Bo ja moge wpajac pewne wartosci, ale srodowisko m
          > a tez ogromny wplyw przeciez.
          To ja dorzucę:

          A któż to jest ten mały dzidziuś w kaftaniku?
          Toż to mały Adolfek, syn państwa Hitlerów!
          Może wyrośnie na doktora praw?
          Albo będzie tenorem w operze wiedeńskiej?
          Czyja to rączka, czyja, uszko, oczko, nosek?
          Czyj brzuszek pełen mleka, nie wiadomo jeszcze:
          drukarza, konsyliarza, kupca, księdza?
          Dokąd te śmieszne nóżki zawędrują, dokąd?
          Do ogródka, do szkoły, do biura, na ślub
          może z córką burmistrza?

          Bobo, aniołek, kruszyna, promyczek,
          kiedy rok temu przychodził na świat,
          nie brakło znaków na niebie i ziemi:
          wiosenne słońce, w oknach pelargonie,
          muzyka katarynki na podwórku,
          pomyślna wróżba w bibułce różowej,
          tuż przed porodem proroczy sen matki:
          gołąbka we śnie widzieć - radosna nowina,
          tegoż schwytać - przybędzie gość długo czekany.
          Puk puk, kto tam, to stuka serduszko Adolfka.

          Smoczek, pieluszka, śliniaczek, grzechotka,
          chłopczyna, chwalić Boga i odpukać, zdrów,
          podobny do rodziców, do kotka w koszyku,
          do dzieci z wszystkich innych rodzinnych albumów.
          No, nie będziemy chyba teraz płakać,
          pan fotograf pod czarną płachtą zrobi pstryk.

          Atelier Klinger, Grabenstrasse Braunau,
          a Braunau to niewielkie, ale godne miasto,
          solidne firmy, poczciwi sąsiedzi,
          woń ciasta drożdżowego i szarego mydła.
          Nie słychać wycia psów i kroków przeznaczenia.
          Nauczyciel historii rozluźnia kołnierzyk
          i ziewa nad zeszytami.
          • agaja5b Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 09:21
            i jeszcze ten:
            Niańka króla Heroda
            Kazimiera Iłłakowiczówna


            Jak król Herod był mały,
            niańki go kołysały,
            miały czarne włosy, czerwone policzki
            i złote pantofle i rękawiczki.

            Jak król Herod był mały,
            zwierzęta go kochały:
            miał kota, miał psa, miał pawia i gila,
            żyrafę i strusia, i krokodyla.

            Jedna była niania jasnowłosa,
            w szafirowej chuścinie i bosa,
            przędła z kądzieli niteczki
            obok herodowej kolebeczki.

            Śpiewała: „Oj, niebożę,
            co tobie po królewskim dworze,
            co tobie po koronie, chudzino!”
            ...A łzy jej płyną, płyną.
    • araceli Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:42
      Przyznać się głośno w naszym kraju, że się żałuje posiadania dzieci to z lekka samobójstwo wink

      Jedna moja przyjaciółka przyznała, że mimo wielkiej miłości do swoich dzieci, patrząc z perspektywy czasu, wiedząc jak to wszystko wygląda nie wie czy by się na nie zdecydowała. I nie chodzi tu bardziej o 'żałowanie' tylko o to, co przez macierzyństwo straciła w życiu. Otwarcie też mówi, że w macierzyństwie się nie realizuje. Co ciekawe - jest jedną z najlepszych matek jakie znam wink
      • verdana Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:54
        Mam wrazenie, ze jesli się chce mieć dziecko naprawdę, to się nie ma takich wątpliwosci. Dzieci bywają upiorne, często ma się ochotę je udusić, czesto sie pada na pysk i mysli "po cholerę mi to było", ale dzieci - nie da się ukryć - są bardziej fajne niż kłopotliwe. Dla mnie najgorszy wiek to niemowlectwo i najwczesniejszy okres, póki dziecko nie mowi. Za to mam trzeciego nastolatka i przyznam, ze to dla mnie najlepszy wiek. Nastolatki bywaja wyjatkowo fajne - nie wymagają już opieki, a pogadać można jak z dorosłym.
        W twoim wypadku wstrzymalabym się jeszcze z decyzja, bo na pierwszy rzut oka widać, ze nie masz cienia ochoty na nowe obowiązki. Po co Ci zatem dziecko? Nikt nie musi mieć dziecka, jesli nie jest przekonany, ze chce je mieć - dziecko to nie ma być poswięcenie, tylko wybór. Fakt oddania psa może o niczym nie swiadczyć, ale IMO jest dobrą wskazówką, ze dziecko nie jest najlepszym pomysłem.
        Ojcec moze zostać z dzieckiem na dowolnie długo, jesli dziecko nie jest karmione piersią.
      • kokieteryjna Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:04
        araceli napisała:

        > Przyznać się głośno w naszym kraju, że się żałuje posiadania dzieci to z lekka
        > samobójstwo wink

        A owszem!
        Ale chyba chodzi o poczucie wlasnej i dziecka godnosci - no jak to, przyznac, ze lepiej by sie Zuzia czy Tolek nie narodzili?
        Czuje, ze tez bym w takiej sytuacji robila dobra mine. Nawarzylam sobie piwa, to je musze wypic. I tyle. No nie wiem, bo co wtedy, czasu juz nie cofne, prawda?

        Albo zrobie tak - zaryzykuje, zostane mamusia, a jak bedzie zle, bede moze pierwsza, ktora tutaj na forum bedzie produkowac pelne frustracji posty, jak mi z tym zle, i po co mi to wszystko bylo. wink


        >
        > Jedna moja przyjaciółka przyznała, że mimo wielkiej miłości do swoich dzieci, p
        > atrząc z perspektywy czasu, wiedząc jak to wszystko wygląda nie wie czy by się
        > na nie zdecydowała. I nie chodzi tu bardziej o 'żałowanie' tylko o to, co przez
        > macierzyństwo straciła w życiu. Otwarcie też mówi, że w macierzyństwie się nie
        > realizuje. Co ciekawe - jest jedną z najlepszych matek jakie znam wink


        Podziwiam odwazna przyjaciolke. smile

        Ja akurat nie obawiam sie, jakie mi szanse sprzed nosa uciekna, na szczescie. Raczej jaki mi komfort i spokoj bycia zniknie. Lubie zwyczajnie poleniuchowac, poczytac, polezec w lozku, porozmyslac. Lubie spontanicznosc i podroze. Lubie miec pieniadze. Lubie porzadek w domu, i cisze. Lubie moja figure, i czuc sie zadbana.
        Nie gniewajcie sie, ze to pisze, jestem do bolu szczera. Moze jestem egoistka, ale po latach suszy fajnie jest dopiescic sama siebie, pozwolic sobie na ekstrawaganckie przyjemnosci. Czasem lubie po prostu cisze, zamknac sie w domu, wylaczyc telefon i po prostu byc.
        No a zycie z dzieckiem nabiera tempa, jest dynamiczne, pelne wyzwan i wyrzeczen. Nie wiem, czy to udzwigne...
        Tylko znow glos w tej mojej szalonej glowie: ee tam, usmiech i buziak od dziecka to wszystko wynagrodzi.
        Tylko.. czy aby na pewno? uncertain
        • verdana Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:08
          Ale zlituj się, po co Ci w takim razie dziecko? Aby "nie być gorsza" i miec to, co inni?
          Mam jednak wrażenie, że poczucie, ze lepiej, aby się Zuzia nie urodziła jest absolutnie niszczace dla Zuzi. Jesli podejrzewa się taka przyszłość, to lepiej wstrzymac się z posiadaniem dziecka na pewien czas, albo na zawze.
        • triss_merigold6 Ależ dylematy są ok 16.02.12, 09:32
          Ale posiadanie dylematów jest zupełnie ok i lepiej porozważać sobie różne za i przeciw.
          Na pierwsze dziecko zdecydowałam się z powodów niewiele z dzieckiem mających wspólnego i byłam nastawiona na jakiś hard core z kolkami, nieprzespanymi nocami, alergiami etc. - syn okazał się pogodnym, niewymagającym i znakomicie śpiącym niemowlęciem, niealergicznym i bezkolkowym. Jako siedmiolatek doprowadza mnie czasem do szału tym, że mówi mnóstwo, zadaje setki pytań, jest niejadkiem i jest zapominalski.
          Nowe niemowlę było już efektem dzikiej, biologicznej potrzeby rozrodu, marzeniem życia - jest bezkolkowe, niealergiczne, wszystkożerne i śpi przyzwoicie, w dodatku udało nam się dostac miejsce w publicznym żłobku, co jest na wagę złota.
          Zmęczenie jest oczywiście, podobnie jak niedospanie i ogólny monotonny kierat logistyczny. O ciszy marzymy ze starym średnio co drugi dzień i czasem te parę godzin bez dzieci uda się załatwić. Z ekstrawaganckich przyjemności - udaje mi się wychodzić do fryzjera i kosmetyczki, samej na zakupy ciuchowe, a razem z chłopem mamy nawet jakieś życie dorosłych ludzi tzn. teatr, kino i spotkania ze znajomymi. Rzadziej niż bym chciała, ale mamy.
          • verdana Re: Ależ dylematy są ok 16.02.12, 17:23
            A ja mam wrażenie, ze świadomść,z ę moze nie być różowo jest OK. natomiast dylemat typu "mam życie, które lubie, a dziecko to wszystko raczej zniszczy" - wykracza poza normalne dylematy "czy dam radę", "czy mnie z pracy nie wyrzucą", "czy nie trzeba by jeszcze zwiedzić Australii, zanim się zdecyduję".
            Tu dylemat jest dużo bardziej fundamentalny - po co mi w ogóle to dziecko?
            I przy takim postawieniu spray jestem za tym, zeby poczekać.
            • triss_merigold6 Re: Ależ dylematy są ok 16.02.12, 17:36
              Z tym zgadzam się na 100%.
              Projektowanie kolek, wizualizowanie sobie uwiązania czy zmiany struktury wydatków, obawy czy człowieka sobie poradzi etc. to jednak inny kaliber niż założenie, że dziecko zniszczy obecne super życie.
        • agaja5b Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 09:33
          Większość z nas lubiła porządek, ciszę , spokój, wieczory z książką i dobre kino ale w pewnym momencie zapragnęły głębszych doznań (głębszych bo nieodwracalnych, dotykających życia bezwzględnie i je na zawsze zmieniających). Czy do końca świadomie i zgodnie z planami to już inna kwestia, czasem przecież jest wypadek przy pracysmile
    • echtom Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 08:52
      Niewiele pomogę, bo moje macierzyństwo rozegrało się na poziomie czysto biologicznym. Nie przepadałam za dziećmi, nie czułam instynktu, nie miałam żadnych teoretycznych rozkmin. Potem poznałam odpowiedniego "dawcę genów" i wiedziałam, że to jest ten moment. Po urodzeniu dzieci bez najmniejszego żalu odstawiłam w kąt dotychczasowe życie i za niczym nie tęskniłam. A po 20 latach zasoby mi się wyczerpały i przymierzam się powoli do wykopania młodych z gniazda.
      Co do "oddawania piesków" to akurat nie mój model, bo jak już się podejmę opieki, to konsekwentnie, nawet za cenę obniżenia jej standardu. Z "obowiązków rutynowych" wykonuję tylko te niezbędne do przetrwania, nie zastanawiając się specjalnie, czy je lubię, czy nie.
      • kanga_roo Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:22
        dla mnie macierzyństwo nie było żadnym wyborem. można powiedzieć, że było zupełnie naturalną potrzebą, taka jak jedzenie, spanie, czytanie smile
        nikt mi nie wmawiał, że dzieci to cud, miód i orzeszki. nikt nie straszył, że to straszne, wymagające stworzenia. miałam ta ten temat własne zdanie, znałam dzieci rodziny i znajomych.
        i zupełnie naturalnie przebiagały u mnie ciąże, porody, opieka nad niemowlakami, karmienie. jasne, że miałam dużo szczęścia. ale miałam też podejście, że - na pewnym etapie życia - dziecko jest dla kobiety czymś zupełnie normalnym, naturalnym i zwyczajnym.
        autorka wątku pisze o "kobietach z krwi i kości", a ja czuję, że dla niej kobiecość równa się atrakcyjności dla mężczyzn. no na pewno powodzenie dobrze robi każdej kobiecie, ale z biologicznego punktu widzenia atrakcyjność jest zaproszeniem do prokreacji, więc definicji "kobiety z krwi i kości" bliższa jest kobieta-matka, niż seksowna kokietka smile
        hodowla dzieci to rzecz zwykła i w gruncie rzeczy nieskomplikowana. ale wychowywanie ich to jedno z największych intelektualnych wyzwań, jakie napotkałam w dorosłym życiu.
        • mathiola Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:35
          hodowla dzieci to rzecz zwykła i w gruncie rzeczy nieskomplikowana. ale wychowywanie ich to jedno z największych intelektualnych wyzwań, jakie napotkałam w dorosłym życiu.

          O właśnie.
        • triss_merigold6 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:46
          Dla mnie to był kosmos, bo w otoczeniu małych dzieci nie było. Znajomych dzieciatych raczej nie miałam, a jeśli byli to kontakty towarzyskie odbywały się bez dzieci, w bliskiej rodzinie też małych dzieci niet. Pierwsze niemowlę jakie wzięłam na ręce to było moje własne.
          • echtom Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:51
            > Pierwsze niemowlę jakie wzięłam na ręce to było moje własne.

            U mnie podobnie, z tym, że drugie. Pierwszy był chrześniak, którego wzięłam na ręce 9 miesięcy wcześniej, nie wiedząc jeszcze, że jestem w ciąży. Nawet mam zdjęcie, jaka spięta i wystraszona z nim siedzę smile
    • puza_666 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:16
      Nigdy przenigdy nie żałowałam że mam dziecko, chociaz czułam to co ty i dalej nie jestem pewna czy nadaje się na matke i czy w przyszłości będę taką jak powinnam i wychowam dobrego człowieka. Kolejnych dzieci nie chce mieć bo wiem po ponad roku jaka to harówka i poświęcenie. I to tyle w tym temacie.
      PS Zaraz mi sie dostanie za powody dla których wiecej dzieci nie bede mieć. smile smile
      • verdana Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:28
        [Ale dlaczego? Powody, które podałaś są IMO jedynym racjonalnym i bezdyskusyjnym powodem, aby nie mieć wiecej dzieci.
    • mathiola Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 09:30
      Macierzyństwo odbieram w kategorii: wyzwanie. A wyzwań się nie boję, są po to, żeby im sprostać.
      Pewnie, że czasem mam ochotę uciec na księżyc. Wtedy organizuję opiekę, uciekam i się resetuję.
      Jedno wiem na pewno - umiejętności, wiedza i rutyna przychodzą z czasem - po kolei. Rodzic dorasta razem z dzieckiem do kolejnych potrzeb, chociaż dobrze, jeśli jego wiedza pozwala być w danej chwili krok przed dzieckiem. Więc to, że teraz się gubisz, nie znaczy, że nie ogarniesz w danej chwili.

      Pamiętam, kiedy zobaczyłam starszego na swoim brzuchu, drugie co pomyślałam (bo pierwsze to było: o k... jaki fioletowy) to: synku, będę tłumaczyć ci świat!
      • tabakierka2 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 10:11
        Powiem tak - czasem mam ochotę wyjść i walnąć drzwiami i nie wracaćtongue_out czasem mam ochotę wrzeszczeć. Mały ma teraz koszmarną fazę buntu, ciagłego marudzenia, płaczu z jemu tylko wiadomych powodów (albo i nawet on tego nie wie), chce żeby cały dzień go nosić. Czasem wracam z pracy i nie mam siły, żeby się z nim bawić, bo wstaję wcześnie rano, nie zawsze jestem wyspana, a częściej jestem nie-do-spana, miałabym oczywiście ochotę poleżeć w sobotę dłużej w łóżku, a tu już Mały stoi przy mojej głowie i mlaska (znaczy chce śniadanie, a to dopiero 7 rano)...Tak, czasami mam dość.
        Ale nie żałuję, że jest i kocham go strasznie mocno. W sumie plusy w moim przypadku przewyższają minusy.
        Trudno powiedzieć jak będzie u Ciebie - macierzyństwo zmienia człowieka - wyzwala zachowania o które byś siebie nie podejrzewała (ciepło, miłość, opiekuńczość) ale też niestety wiele negatywnych - u mnie czasem agresję.
    • 18_lipcowa1 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 10:21
      Nie, nigdy nie żałowałam.
    • damajah Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 10:26
      Czytając to, mam wrażenie że to podpucha albo jakaś nastolatka się produkuje w jej mniemaniu "na serio"
      No proszę was, z tym oddaniem "pieska" to już przesada...pachnie przedszkolem albo trolem na kilometr.
      Ale może ja się nie znam smile
      • damajah Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 10:30
        yyy, 30 lat?

        "ale i tak jest naiwna mysl, ze moje malenstwo nie bedzie ta
        > k placzliwe, a gdy bede chciala polezec, odpoczac, tatus chetnie wyprowadzi je
        > siusiu czy da pic"

        "Byc
        > odpowiedzialna za bezradna mala istotke to wielka rzecz. Tylko czy ta moja naiw
        > na wiara, ze dojrzeje do wielu spraw, tez nie jest naiwnym idealizowaniem sobie
        > realiow, a w glowie wciaz obraz slicznego bobaska z reklamy?"

        "Tyle nieszczesliwych dzieci, tyle cierpien,
        > tyle dzieci niechcianych, dzieci ulicy, dzieci w domach dziecka. To mi tez daje
        > do myslenia: skoro sa na swiecie matki okrutne, porzucajace wlasne dzieci, to
        > do czego ja moge byc zdolna? "

        Nie no proszę was - przecież to trolowanie w czystej postaci. W dodatku ten nick, profil nieaktywowany...
        • claudel6 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 23:59
          też mi tak brzmi. za ładne i układne to wszystko.

          gazeta zbiera materiał. najpierw wątek o oddanym do adopcji dziecku i traumie postadopcyjnej, potem watek o aborcji, do której zmusza mąż, teraz watek 30-tki pełnej rozterek, czy się rozmnażać czy nie.
          • ni24 Re: tak to napewno zarty 17.02.12, 09:46
            no wlasnie jakies zarty raczej babka tworzy debilne watki m.in na ciaza i porod
            prosze tu kolejny do tego nie grzeszy jdnak inteligencja zadajac np takie pytania
            forum.gazeta.pl/forum/w,585,133299613,133299613,CC_a_czyszczenie_macicy_.html
      • ni24 Re:damajah chyba masz racje ..zart/troll 16.02.12, 21:21
        lforum.gazeta.pl/forum/w,585,133430448,133430448,Porod_w_prywatn_klinice_a_szczepienie_niemowlecia.html
    • e_r_i_n Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 11:06
      Bardzo dobrze, że zadajesz sobie pytania i przemyśliwujesz temat.
      Tylko jednego ważnego elementu nie jesteś w stanie wziąć pod uwagę - bezgranicznej, bezwarunkowej miłości, jaką obdarza się dziecko (chociaż oczywiście są wyjątki).
      Ja nie miałam czasu mieć dylematów - ciąża była nieplanowana i trzeba było sobie poradzić. I już.
      Wyciągnęłam z tej sytuacji, co się dało najlepszego, ale gdybym mogła cofnąć czas, to na pewno urodziłabym dziecko później.
      Ale też na pewno w ogóle bym dziecko miała - bo to DLA MNIE jest niesamowite przeżycie.
      Oczywiście, że jest ciężko, oczywiście, że czasami ma się dość. Moje dziecko ma charakterek, różne rzeczy, nad którymi trzeba pracować. Na szczęście co najmniej 50%, jak nie więcej, obowiązków okołodzieckowych wykonuje mój mąż, więc nie jest źle.
      A jak jest już źle bardzo, to zawsze można spędzić trochę czasu samodzielnie.
      No ale dodatkowo ,nie nie przerażają obowiązki - im mam ich więcej, tym lepiej działam.
    • ni24 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 12:24
      kokieteryjna napisała:
      > Najmniej orzeraza mnie okres od urodzenia do 3rz.

      to widac ze jeszcze malo wiesz, hmmm choc ja tez nie jestem lepsza (jeszcze) ...moje dziecko niedlugo konczy 6miesiecy ale mysle ze ten okres do 3rz czyli okres prawie calkowitej zaleznosci dziecka od ciebie jest chyba najgorszy (uwaga, opieka 24h/d).

      > Zdarzaja sie takie sytuacje, ze mama ma po orostu dosc i chcialaby uciec na ksi
      > ezyc?
      oczywiscie ze raz na jakis czas takie mysli nachodza. ale sa na to sposoby trzeba sobie zorganizowac chwile dla siebie (spacer, wyjscie do kina , spotkanie na kawe).

      hmmm moge sobie tylko wyobrazic ze jak sie ma wiecej niz jedno dziecko to pewnie takie mysli ma sie czesciej


    • kasamandri Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 13:10
      Ja nie żałuję.
      Zawsze chciałam mieć dzieci - ale na zasadzie, że jeszcze nie teraz. Gdyby dzieci można było mieć na luzie do 70 lat, to pewnie bym jeszcze poczekała. Nigdy nie zaglądałam do wózków, owszem dzieci z najbliżej rodziny bardzo lubiłam. Ale klimat dużo brykających dzieci i hałas nie bardzo.
      Miałam 25 lat jak wyszłam za mąż. Gdzieś tak przed 27 urodzinami doszłam do wniosku, że to świetny czas i nie ma na co czekać - mieliśmy świetną sytuację pod każdym względem. Poza tym możne się zawsze okazać, że ma się problemy z płodnością, zegar tyka itp.
      Nie miałam absolutnie żadnych obaw czy będę dobrą matką - raczej czy jeszcze poczekać.

      Dziecko zmieniło nasze życie. To właśnie zasadnicza różnica - życie już na zawsze będzie inne. Na początku tęskniliśmy za taka absolutną wolnością bezdzietnego małżeństwa. Chcesz jechać nad morze - po pracy wsiadasz w samochód i jedziesz. Gdziekolwiek przed siebie. Chcesz zrobić coś szalonego - robisz. Tym bardziej, że moi znajomi w większości nie posiadają dzieci.

      Piszesz, że do 3 lat jest prościej. Ja bym powiedziała, że jest odwrotnie. Moja córka ma 14 miesięcy i okres niemowlęctwa był naprawdę trudny dla mnie - szczególnie dopóki nie zaczęła siedzieć. I nie dlatego, że działo się coś strasznego. Po prostu - musisz z siebie dużo dać. I nie ma, że jesteś zmęczona i chora.

      Dziecko swoje kocham bardzo od samego początku. Ale teraz zajmowanie się nią jest dużo łatwiejesze. A nasz życie w jakiś sposób wraca do pionu smile
      • zebra12 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 13:34
        > Piszesz, że do 3 lat jest prościej. Ja bym powiedziała, że jest odwrotnie. Moja
        > córka ma 14 miesięcy i okres niemowlęctwa był naprawdę trudny dla mnie -

        Czy jest na odwrót to powiesz za 14 lat. Małe zdane na Ciebie dziecko nie robi Ci na złość, nie krytykuje, nie osądza...
        Sama nie zdawałam sobie sprawy jak to jest byc mamą nastolatek. Teraz już wiem i mając porównanie z okresem niemowlęctwa mogę powiedzieć, że jest o wiele bardziej radosny.
        • kasamandri Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 18:20
          Nie nie wiem jak to jest być matką nastolatka. Sama doskonale pamiętam jak byłam w tym wieku wiec domyślam się, że może być i nie za fajnie.
          Ale jest jeszcze okres czasu miedzy 3 lata a powiedzmy 14 lat. Uważam, że pod pewnymi względami jest on fajniejszy niż 0-3 lat.
    • guderianka Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 17:15

      Nie żałowalam i nie żałuje-weszłam na inny poziom stanu umysłu, postrzegania i odczuwania świata. To co było przed dziećmi było fajne ale one dodały treści życiu
      • joxanna Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 20:13
        Ja tak jak guderiankasmile

        Dodam jeszcze, że tak, chciałabym mieć znów 29 lat i nie mieć dzieci. Ale nie chciałabym dziś mieć 36 lat i nie mieć dzieci. Wtedy było mi dobrze bez dzieci, a teraz jest mi dobrze z dziećmi. smile
    • bez_obcasow Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 18:53
      Rozumiem Cię autorko, bo sama miałam podobne dylematy. Też jestem bardzo atrakcyjna, wykształcona, niezależna, też chętnie wydaję kasę na siebie i szeroko pojęty samorozwój. Też się zastanawiałam, czy warto narażać się na utratę figury, rezygnować z wygodnego życia, z fajnych podróży.
      A później poznałam mojego męża i coś się zmieniło. Zaczęłam postrzegać dziecko nie jako coś, co będzie nam przeszkadzać w wygodnym życiu, ale jako nieodzowną część tego naszego życia. Przy poprzednim partnerze tak nie miałam (a planowaliśmy dziecko), więc to było dla mnie niesamowite, że tak nagle zmieniło się całe moje postrzeganie "problemu" pt. dziecko.
      Ostatnio na wakacjach mąż uczył mnie jazdy na nartach, a ja już oczyma wyobraźni widziałam, jak uczy nasze dziecko. I to było bardzo miłe uczuciesmile.
      Jestem pewna na 100% że z nim chcę mieć dzieci.

      Nie wiem, czy u Ciebie jest za wcześnie, czy tez partner nieodpowiedni. Ale jest duża szansa, że pewnego dnia nastąpi tzw. klik, przestawi się jakaś zapadka w głowie i będziesz wtedy pewna. Wtedy wszystkie lęki, obawy zejdą na drugi plan i będziesz wiedziała co robić.
    • nabakier Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 16.02.12, 20:30
      Pojadę truizmem- jak będzie, nie wie nikt, nawet sama Ty.

      Ja nie żałuję absolutnie. To był najcudowniejszy odlot. Trwający cale lata.
      Ale teraz, jak już jedno dziecko dorosłe, a drugie za lat kilka, a ja 40+ to mi się odwidziało. Znaczy się, już bym nie umiała, nie mogła, nie chciała, a nawet mną wstrząsa, jak patrze na te matki, co to im oczy za dzieciem latają, i nie mogą sobie wyjechać swobodnie i takie tam, to mi ich żal.
      Z kolejnej strony- okres do trzech lat był u nas piękny. Pełna symbioza, takie to było biologiczno-pełne. Cycem karmiłam ponad dwa lata, spanie razem itp.

      Co do zabawek- wcale ich nie trzeba dużo, wystarczy Lego i kartony, gary, serio smile Poza tym, rodzina i przyjaciele i tak doprowadzą cie do szału nadmiarem zabawkowych prezentów. Ciuchy to tez nie problem, lumpiki są jakby co czy ciuchy po dzieciach koleżanek lub rodziny.

      To nie jest kwestia dojrzałości, jak suponuje Nanga. To kwestia..hormonów. Nie wydzieliły ci się jeszcze/już. Może się wydzielą, a może nie.
      A tak w ogóle, to dzieci nie są sednem życia, nie nakręcaj się na nie. Najpierw dobry związek, a potem dzieci lub i nie.

      Nie daj sobie wmówić, że dzieci to jakaś konieczność. Dzieci trzeba z apatytem na nie, a nie- z rozsądku. Jak Cię te apetyt dopadnie, to będziesz wiedziała. A jak nie, to nie. Tez będzie ok smile
    • pszczola8027 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 17.02.12, 22:23
      Nie wiem czy jeszcze to przeczytasz ale napiszę. Do 27 lat nie lubiłam dzieci i nie chciałam aż spotkałam się z moim byłym sprzed kilku lat i okazało się, że : chcę z nim mieć dzieci, chcę wziąć ślub, chcę zmienić swoje życie. Mówi się, że się nie wchodzi do tej samej wody, a ja to zrobiłam, więcej - mamy dwóch cudownych łobuzów i siedzę w domu z dziećmi zastanawiając się czy znajdę pracę po 3 latach siedzenia w domu. Ale nie zmieniłabym tego gdybym miała możliwośc cofnąć czas - inne rzeczy tak, ale nie męża i dzieci. Kocham ich nad życie. A najlepsze jest to, że rzadko które dziecko lubie i toleruję, nawet z rodziny i nie wymagam by każdy lubił moje.
      Tak jak pisały Kobietki - musisz trafić na właściwego faceta, dla którego zrobisz wszystko i pamiętaj! on dla Ciebie też! Wtedy nawet nie będziesz już musiała się zastanawiać.
      A co do macierzyństwa - tak bywa męczące, porody są bolesne i czasem długie, dzieci czasem wkurzają i nie raz myślisz kiedy je wywieżć do babci, żeby odpocząć i się wyspać, ale jest taki moment kiedy Twoje dziecko się do Ciebie przytula i w moim przypadku to powala wszystko i serce bije mocniej!
      Jeszcze jedna sprawa - te które myślą, że to zmuszanie kobiet, powinność i niegodziwość, że to taka moda i matko-polkowanie - żal mi Was i nie wciskajcie tego innym! Każdy ma swój rozum!
    • evee1 Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 04:18
      Nigdy nie bylam wielbicielka dzieci tak ogolnie. Zanim mialam wlasne dzieci, to nawet nie mialam specjalnie kontaktu z malymi dziecmi. Niespecjalnie czulam potrzebe ich posiadania, ani tym bardziej nie wyobrazam sobie siebie jako matki. Ale jak wyszlam za maz (27 lat), to jakos dla mnie naturalne bylo, ze dzieci beda. Nawet ich specjalnie nie planowalam. Jakbym zaczela rozmyslac i planowac, to moze bym sie rozmyslila. A jakbym mezowi powiedziala, ze dzieci nie chce miec, to on by pewnie powiedzial OK (a tak w ogole to jest bardzo fajnym ojcem).
      Corke urodzilam majac prawie 30 lat, syna niecale dwa lata pozniej. Z perspektywy uwazam, ze jest to doswiadczenie zyciowe, ktorego nie da sie z niczym porownac. Oczywicie nie wszystkiego w zyciu trzeba doswiadczyc wink. O ile z latania paralotnia mozna zrezygnowac, to z posiadania dzieci nie bardzo czlowiek moze sie wycofac i byc moze dlatego podejmowanie tej akurat decyzji (o posiadaniu dzieci) jest tak trudne. Rezultatu nikt nie przewidzi, wiec jest to jedno wielkie ryzyko. I teraz sama sobie musisz powiedziec, czy chcesz swoje zycie przezyc wygodnie i spokojnie bez wdeptywania w te akurat sciezke, czy jednak zdecydujesz sie na jazde kolejka gorska wink. Scenariuszy moze byc tez wiele - zdecydujesz sie, ze chcesz miec dzieci, ale dzieci miec nie bedziesz mogla, albo urodzi Ci sie dziecko chore, albo bedziesz miala urodczego zdrowego bobasa i wszystko bedziec cudownie i zalowac bedziez, ze tyle czekalas, albo wybierzesz zycie bez dzieci i dozyjesz do pozniej starosci w spokoju i szczesciu, albo szlag Cie trafi za miesiac. Nikt nie ma szklanej kuli i nikt nie przewidzi Twojej przyszlosci. Sama tez jej w 100% nie jestes w stanie zaplanowac.
      Wracajac do macierzynstwa. Ono nie zawsze jest latwe i przyjemne (wlasciwie raczej rzadko takie jest wink), ale nigdy bym swojego zycia nie zamienila na zycie bez dzieci, ktore z perspektywy obecnej (moje dzieci maja 15 i 17 lat) wydaje mi sie raczej puste i nudnawe.
      Moje dzieci zdecydowanie nie byly latwe jako maluchy, wlasciwie dopiero po 10 latach zaczelam sie wysypiac. Syna mialam czasami po prostu ochote udusic jak mi nie dawal spac po nocach (a w ciagu dnia musialam isc do pracy), ale jednoczescie w tej samej dobie potrafilam sie rozkleic z milosci do niego.
      Ja z nadejsciem dzieci odkrylam w sobie poklady uczuc, o ktore sie nawet nie podejrzewalam. Fascynuje mnie to, ze dzieci rosna i dojrzewaja, a ja ciagle odkrywam w nich i w naszych relacjach cos nowego. To jest dla mnie bezcenne.
      Dzieci potrafia byc cudowne, slodkie i milutkie, ale jednoczesnie upiorne, wymagajace i wstretne. I to te same dzieci i niemal jednoczesnie!! A reklamom w telewizji nie nalezy wierzyc wink.
    • przeciwcialo Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 07:05
      Były momenty że padałam na twarz, ale zani, powiadam, za nic nie zmieniłaby swojej decyzji.
    • agaja5b Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 09:13
      Ja macierzyństwa nie żałuję, choć widzę teraz ile kwestii musi ulec przeorganizowaniu. W przypadku mojego związku zmiany dotyczyły głównie mnie i drugi raz w podobne "coś" nie daałabym się wmanewrować, co nie znaczy że mam do kogoś pretensje o taki stan rzeczy. Dobry związek z facetem nie tylko przystojnym ale odpowiedzialnym, trzymającym z żoną wspólny front i myślącym to połowa sukcesu. Według mnie znalezienie takiego partnera nie jest proste, bo prawdziwa odpowiedzialność zaczyna sie po narodzinach dzieci (zwłaszcza jak są jakieś problemy zdrowotne) i niektórych niestety to przerasta. Poza tym moje odczucia są takie, że trąbi się jakie to macierzyństwo jest wspaniałe i wzniosłe a tak naprawdę jest się wciąż społecznie niedocenionym (bo jak w domu z dzieckiem to siedzi, jak do żłobka i do pracy to wyrodna), wciąż ocenianym( źle robisz, bo ja robie inaczej- np. mama lub teściowa lub jakakolwiek inna kobieta, jak pani mogła dopuścić do takiej sytuacji- np. lekarz itp.) jest zwyczajną ciężką pracą której efekty będą widoczne w postaci dorosłego osobnieka i często mogą się odbić czkawką. Ale dziecko swoje się kocha i to każde inaczej. Moje miłości są dwie i każda jest trudna na innym polu, bo jedno dziecko jest posłuszne ale ma spore problemy ze zdrowiem, a druga jest uparta, chce stawiać na swoim, ale też wrażliwa i emocjonalnie niestała i są między nami ciągłe tarcia choć nie ma jeszcze 6 lat (a co będzie w wieku lat nastu?) Tak naprawdę mnie macierzyństwo nie uwzniośla, dzieci mnie często wkurzają niemiłosiernie ale w sumie nauczyło mnie odpowiedzialności, ponoszenia konsekwencji swoich decyzji i doceniania samej siebie, a także pozwoliło inaczej spojrzeć na wysiłek moich rodziców, a to cenne doświadczenia dla mnie jako człowieka.
    • lineczkaa Re: Wybor macierzynstwo- nie zalujecie? 23.02.12, 09:24
      kokieteryjna napisała:

      > Jaka jest szansa, ze bede zalowac, czy duzo matek ma po prostu dosc i chetnie w
      > rociloby do wczesniejszego stanu, gdyby wiedzialy z czym wiqze sie posiadanie d
      > zieci?
      >

      Jest szansa, że będziesz żałować. Ja co prawda takiej nie poznałam, albo się żadna nie przyznała, nie wiem.
      Też zależy jakie dziecko się rodzi. "Białe, zdrowe, aryjskie" inaczej się chowa niż dziecko niepełnosprawne. A mimo wzniosłych pieśni i teorii o rodzicielskiej miłości są ludzie, którzy psychicznie się do opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym nie nadają. Wtedy słowo "żałuje" nabiera trochę innego wymiaru.


      > Wiem, ze nikt sie do tego nie przyzna, a przeciez sa matki nerwowe, nieszczesli
      > we, okrutne..


      No są. Tak jak i są przeszczęśliwe i spełnione. Często poczucie nieszczęścia i agresja to objawy depresji.
      >
      > Skad mam wiedziec, czy bede dobra ciepla opiekuncza mama?
      >
      Nie możesz tego wiedzieć, wyjdzie w praniu wink.


      > Zdarzaja sie takie sytuacje, ze mama ma po orostu dosc i chcialaby uciec na ksiezyc?

      No ba! Pewnie, że tak. Mama Muminka jest tylko jedna, a ja jestem zwykłym człowiekiem i też mam czasem ochotę łby im pourywać wink.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka