Dodaj do ulubionych

Opalanie "na ropę".

18.02.12, 10:15
Oglądałam ostatnio film, w którym dziewczyna posmarowała się ropą chcąc uzyskać szybką opaleniznę i przypomniało mi się, że jak byłam małolatą, to tez z koleżankami smarowałyśmy się ropą przed opalaniem, tylko trzeba było uważać, bo słońce szybko brało. Co prawda nie pamiętam już czy śmierdziałyśmy tym specyfikiem na odległość, ani czy nie zaszkodziło nam na "cerę", ale efekt był błyskawiczny. Miałyście lub macie też takie nowatorskie metody?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 10:19
      o matko i corko !!!
    • mewa000 Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 10:20
      Koleżanki smarowały się olejem albo margaryną. Ponoć po oleju bardziej przypiekało tongue_out
      • mamaolenki25 Re: Opalanie "na ropę". 19.02.12, 22:11
        Ja z koleżanką własnie na olej się opalałyśmy, dzisiaj jest się z czego ponabijaćwink
    • dziennik-niecodziennik Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 10:25
      moja koleżanka opala się na masło.
    • imasumak Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 17:24
      Ja osobiście się tak nie opalałam, ale pamiętam że było to dość powszechne, podobnie jak picie octu w celu szybkiego schudnięcia uncertain.
      • kulawa.stonka Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 17:33

        O matko!
        Ale to taką kosmetyczną ropą z apteki czy TĄ ROPĄ?
        • policjawkrainieczarow Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 18:48
          Na wlasne oczy widzialam pare dekad temu panny na jachcie z silnikiem diesla, ktore smarowaly sie TA ROPA smile
      • gku25 Imasumak 18.02.12, 18:32
        Mojej mamy koleżanka właśnie w ten sposób się odchudzała. Zmarła na białaczkę.
        • sanrio Re: Imasumak 18.02.12, 22:25
          k..., kobieto. Zmarła na białaczkę bo piła ocet? Czy cię bóg opuścił?
          • gku25 Re: Imasumak 19.02.12, 10:06
            Zacznijmy może od tego, że mnie jeszcze wtedy na świecie nie było. Z tego co mama pamięta to dziewoja piła ocet szklankami, mało jadła, dużo chudła. Swoją drogą poczytaj sobie o skutkach ubocznych picia octu, przede wszystkim o zabijaniu czerwonych krwinek.
            • zajola Re: Imasumak 19.02.12, 10:18
              gku25 napisała:

              > Zacznijmy może od tego, że mnie jeszcze wtedy na świecie nie było. Z tego co ma
              > ma pamięta to dziewoja piła ocet szklankami, mało jadła, dużo chudła. Swoją dro
              > gą poczytaj sobie o skutkach ubocznych picia octu, przede wszystkim o zabijaniu
              > czerwonych krwinek.

              Nie wiem o jaki ocet chodzi ale na stronie abcbialaczka.pl/ocet-jablkowy-a-bialaczka w przypadku octu winnego to jest z goła coś innego i w sprawach odchudzania i produkcji czerwonych krwinek.
              • gku25 Re: Imasumak 19.02.12, 16:32
                To było ze 40 lat temu, piła zwykły ocet. A co do tego wychwalanego octu jabłkowego - też nie każdemu służy.
    • sadosia75 Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 18:39
      Znajoma od ponad dekady jak nie więcej opala się na olej albo oliwkę. Wygląda tragicznie a była to naprawdę prześliczna kobieta swego czasu. No ale nasłuchała się, że jak jest taka blada to wygląda jak trup jak by była chora. Opalała się bez większego efektu bo była wiecznie czerwona a później znowu biała. Az ktoś jej doradził ten nieszczęsny lej a później oliwkę. W między czasie było masło.
      Teraz wygląda jak suszona pomarańcza . W kolorze i fakturze. Szkoda dziewczyny ! No ale jak się ciągle słucha na swój temat, że jest się truposzem i ma się fatalnie niską samoocenę to się nie dziwię, że popadła w skrajności.
      • almaya Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 18:51
        Nie wiem jak po ropie ale po masci z witamina A bralo blyskawicznie.
        Ot! durna mlodosc!
    • baltycki Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 19:08
      Opalalem sie "na rope", rope ze stacji benzynowej smile
      Zanim przyjechaly laski-turystki na plaze, ja z kolegami bylismy juz pieknie opaleni smile
      • grouse1 Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 20:28
        Ja także pisałam o ropie tej tankowanej do samochodu. To były czasy smile Chyba żadne zachowanie moich dzieci nie będzie mnie dziwiło.
    • thorgalla Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 22:07
      Są tacy,którzy jedzą robaki aby schudnąć czy robią inne durne rzeczy aby być pięknym to i smarowanie się ropą już nie dziwi.
    • a.va Re: Opalanie "na ropę". 18.02.12, 22:28
      Pamiętam, że za moich wczesnonastolatkowych czasów opalałyśmy się na Panthenol, taki w piance. O ropie też się mówiło, ale nigdy się nie odważyłam.
      • a-ronka ropę lotniczą, masło i ... ocet 20.02.12, 09:52
        jak byłam młoda to z koleżanką opalałyśmy się na paliwo lotnicze i na...smar lotniczy.Jej wujek był żołnierzem w Dęblinie więc specjały do opalania prima sort. Brało ładnie ale szybko schodziła skóra.
        Masło kakaowe zaś miałam z apteki i do dziś mam "dostawcę" tego super brązera. Opalam się na czekoladowo i bardzo dłuuuuuuuugo trzyma. Nie parzy skóry,nie robi plam-polecam .
        Ocet jabłkowy pijałam namiętnie i wagę trzymałam. Pomaga bez ćwczen i diet trzymać w ryzach metabolizm.Efekt-trzymam wciąż rozmiar 34-36 i nie tyjętongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka