vivyan Re: Natrectwa. Czy macie? 19.03.12, 21:31 Owszem. Jak wyłączam żelazko muszę na głos powiedzieć "wyłączone!" bo inaczej się nie liczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Natrectwa. Czy macie? 19.03.12, 22:43 O kurteczka Jak wam się żyje z tymi zaburzeniami? A wasze rodziny, nie wkurza was jak wam te kubki uszkami w złą stronę ustawią, czy raczej się dostosowują? Chyba nie dałabym rady z kimś takim żyć. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Natrectwa. Czy macie? 19.03.12, 23:12 mam i niestety, duzo tego jest. Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Natrectwa. Czy macie? 19.03.12, 23:22 wedrujace meble mnie wkurzaja, znaczy: fotel, ktory stanal z czyjas pomoca nie tak jak powinien, stolik przesuniety o 2 cm, lampka, ktorej sie klosz przekszywil; ksiazka, ktora zostala rzucona byle jak, przekrzywiona swieczka w swieczniku etc... Odpowiedz Link Zgłoś
tempera_tura Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 13:48 -Zawsze wracam sprawdzić czy zamknełam drzwi (mimo że wiem że zamknełam) potem jeszcze raz zeby sprawdzić czy wyłaczyłam żelazko (mimo ze przed wyjsciem sprawdzilam i nie używałam go od tygodnia)...Najgorsze jest to ze taka potrzebe odczuwam jak juz jestem na dole i musze z dzieckiem i calym majdanem leciec na góre.....br... nie znosze tego. -Szafa rozsuwana zawsze musi byc co do milimetra zamknieta wg mojego ulubionego schematu (składa sie z 4 ruchomych części). -Poprawiam poduszki bo muszą leżeć idealnie "po mojemu" -Pedantycznie pilnuje porzadku w zabawkach, wszytsko ma swoje konkretne miejsce i musi na nim lezeć po zabawie. Zabawek mam tone wiec to dośc upierdliwe. -Prasuje i układam ubrania dziecka z pedantyczną pokładności, wszystko musi byc na swoich miejscach idealnie poskladane itd. -Myje dzieciece bidony, butelki itd kilka razy pod rzad, nie daruje żadnej bakterii. -Dwa razy dziennie wymieniam sciereczki kuchenne (!!) bo moga byc brudne. -Zawsze musze miec "wszystko" przy sobie wychodząc z dzieckiem z domu.....wszystko.... bo "wszystko" sie może zdażyć. -bedac poza domem milion razy sprawdzam czy wszystko mam (portfel, dokumenty,picie, rekawiczki ble ble ble) a że mam tone wszystkiego to właściwe nic innego nie robie. Dzięki bogu mam tak jak jestem sama, z męzem panuje nad sobą. Najdziwniejsze jest to ze ogolnie jestem straszna syfiarą. Wiekoszść tych "odpałów" pojawiła się po urodzeniu dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 14:04 Sorry dziewczyny, ale odpowiedzcie mi prosze dlaczego Wy sie NIE LECZYCIE?? Dla mnie to jest wrecz niesamowite, ze tak wiele z Was przyznaje sie do powaznych zaburzen psychicznych i mam wrazenie, ze jeszcze Was to cieszy i nakreca w jakis sposob i takie tam hi hi hi, ha ha ha, ustawiam kubeczki pod katem. Kurcze, przeciez to sa powazne zaburzenia, ktore tak naprawde wcale nie ograniczaja sie do tego, ze ktos sobie szklaneczki ustawia pod katem, ale rzutuja na wiele innych aspektow zycia. Az strach do tej Polski wracac normalnie - a zawsze sie zastanawialam dlaczego tam tylu nieszczesliwych i zgorzknialych ludzi. Coz za granica choroby psychiczne sie leczy, w Polsce - jak widac - kultywuje. I mowie to zupelnie powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 15:50 d.o.s.i.a napisała: a zawsze sie zastanawialam dlaczego > tam tylu nieszczesliwych i zgorzknialych ludzi. Ale kto powiedział, ze jesteśmy nieszczęśliwe i zgorzkniałe? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 16:31 Nikt. Tylko tacy ludzie sie znikad nie biora. Nieleczone nerwice, depresje, natrectwa - sorry, ale jacy ludzie, takie spoleczenstwo. A natrectwo ustawiania kubeczkow w jedna strone moze smieszyc, ale swiadczy o zaburzeniu, ktore moze odbijac sie na milionie innych rzeczy - od bycia jedza w domu i zatruwania domownikom zycia (do czego zreszta same sie przyznajecie), do bycia upierdliwcem w pracy, bo kolega zle postawil zszywacz, do bycia "psychiczna" sasiadka co to zywemu nie przepusci (zaraz zaraz, jak szlo to przyslowie...?) itp. itd. Przy zaburzeniu psychicznym nie da sie powiedziec A i na tym poprzestac. Najczesciej wypowiada sie takze B i C itd. Wiec te, ktore z radoscia podchodza do swoich nerwic powinny zastanowic sie jak to rzutuje na inne relacje. Bo to, ze rzutuje to raczej pewne i predzej czy pozniej to juz nie bedzie tylko ustawianie kubeczkow pod wlasciwym katem. Odpowiedz Link Zgłoś
gupia_rzona Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 17:02 eee tam, przesadzasz. Nie wszystkie z tych opisanych natręctw trzeba leczyć. A z tym strachem przed powrotem do kraju... przesada. Zostań sobie gdzie jesteś i żyj szczęśliwie Odpowiedz Link Zgłoś
peranema Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 14:28 Kołdra MUSI być odrócona tak, żeby guziki czy cokolwiek ma było w nogach. Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 15:49 Na szczęście nie mam w domu kuchenki na gaz, tylko piec, ale to się nie liczy Z moich natręctw, to w zmywarce i na suszarce na pranie wszystko musi być odpowiednio ułożone/powieszone. I też czuję brud na rękach jak wracam z zewnątrz do domu i MUSZĘ umyć ręce. To samo oczywiscie po skorzystaniu z toalety. Domykanie szaf, szafek, drzwi, szuflad - oczywiście, że tak Mam jeszcze inne, takie drobne i głupie, więc nie zdradzę Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Natrectwa. Czy macie? 20.03.12, 17:14 lilka69 napisała: > Ja odkurzam codziennie, rano i wieczorem buaaaaaaaaahahaha padłam ty sie naprawde nudzisz > Odpowiedz Link Zgłoś