W weekend zaliczyliśmy spotkanie rodzinne z kuzynostwem tj. kuzyni różnej płci + ich mężowie/żony, wszyscy w wieku 30+, my byliśmy najstarsi, było fajnie, miło. Z egoistycznym samozadowoleniem mogę uznać, że wyglądałam najlepiej ze wszystkich obecnych kobiet - i to po urodzeniu dwójki oraz po średnio przespanych ostatnio nocach. Jednak dbanie o siebie w postaci korzystania z fryzjera, kosmetyczki, dobranych kosmetyków etc. daje przyjemne efekty wizualne.

Z równą przyjemnością wspominam przypadkowe spotkanie latem w parku b. dawno niewidzianej znajomej ze studiów, ja byłam ze 2 miesiące po porodzie ale to znajoma wyglądała dobre 10 lat starzej na twarzy.
Tak wiem, że to niskie. D