Watek na podstawie watku obok - o Magdzie Gessler, ktora wg wielu ignorujac podana jej reke i nie wstajac na powitanie nauczyla chama manier; bo podal jej pierwszy reke, a to ona powinna, i podszedl w fartuchu.
Abstrahuje juz od zagadnienia, czy uczenie w ten sposob manier to przywilej damy czy tez "chamka chama uczyla".
Ale czy naprawde w zyciu codziennym zwracacie bezwzglednie uwage na takie rzeczy jak ta kolejnosc podania reki, przedstawiania, przytrzymywania drzwi itp? Jak przedstawiacie sobie grupke skladajaca sie z szefa, seniora i kobiety, to glowkujecie kogo komu najpierw? Czy tez po prostu staracie sie, zeby wszyscy zostali sprawnie i szybko przedstawieni, a drzwi nalezy przytrzymac osobie, ktora ma bagaze, a niekoniecznie jajniki?
Ja raczej zdecydowanie to drugie, ale mieszkam w znacznie "luzniejszym" kraju, i moze mnie to zepsulo i zmienilo w barbarzynke