Dodaj do ulubionych

maniery praktycznie

21.03.12, 16:37
Watek na podstawie watku obok - o Magdzie Gessler, ktora wg wielu ignorujac podana jej reke i nie wstajac na powitanie nauczyla chama manier; bo podal jej pierwszy reke, a to ona powinna, i podszedl w fartuchu.

Abstrahuje juz od zagadnienia, czy uczenie w ten sposob manier to przywilej damy czy tez "chamka chama uczyla".

Ale czy naprawde w zyciu codziennym zwracacie bezwzglednie uwage na takie rzeczy jak ta kolejnosc podania reki, przedstawiania, przytrzymywania drzwi itp? Jak przedstawiacie sobie grupke skladajaca sie z szefa, seniora i kobiety, to glowkujecie kogo komu najpierw? Czy tez po prostu staracie sie, zeby wszyscy zostali sprawnie i szybko przedstawieni, a drzwi nalezy przytrzymac osobie, ktora ma bagaze, a niekoniecznie jajniki?

Ja raczej zdecydowanie to drugie, ale mieszkam w znacznie "luzniejszym" kraju, i moze mnie to zepsulo i zmienilo w barbarzynke big_grin
Obserwuj wątek
    • pitahaya1 Re: maniery praktycznie 21.03.12, 16:41
      cherry.coke napisała:


      >
      > Ale czy naprawde w zyciu codziennym zwracacie bezwzglednie uwage na takie rzecz
      > y jak ta kolejnosc podania reki, przedstawiania, przytrzymywania drzwi itp?

      Staram się ale jestem świadoma, że nie zawsze mi to wychodzi. O pewnych rzeczach pamiętam, inne wykonuję odruchowo, o pozostałych nie wiem, że źle robięsmile Idealna nie jestem.
      • verdana Re: maniery praktycznie 21.03.12, 16:51
        Nie. Co wiecej uwazam, ze zwracanie uwagi na drobne przeoczenia w zakresie "dobrych manier" swiadczą li i jedynie o tym, że pouczający jest chamem, który wykuł na blachę zasady savoir-vivru, ale jest zwyczajnie źle wychowanysmile
        Trochę mi to przypomina moich czcigodnych kolegów, profesorów, skłonnych zmieszać studenta z błotem, bo student zwrócił sie do nich, o zgrozo!, "panie doktorze".
        • franczii Re: maniery praktycznie 21.03.12, 18:12
          > Nie. Co wiecej uwazam, ze zwracanie uwagi na drobne przeoczenia w zakresie "dob
          > rych manier" swiadczą li i jedynie o tym, że pouczający jest chamem

          Otoz to


          >wykuł na blachę zasady savoir-vivru, ale jest zwyczajnie źle wychowanysmile

          Nawet tego nie wykul bo jedna z zasad mowi wyraznie, ze nie powinno sie ostentacyjnie podkreslac cudzych gaf i potkniec towarzyskich.
    • broceliande Re: maniery praktycznie 21.03.12, 16:50
      Szef, senior i kobieta to trochę łamigłówka, ale wiadomo, że kobietę przedstawia się mężczyznę, młodszego starszemu, osobie bliższej dalszą.

      Łamigłówka: jeśli na terenie firmy szefa, to szefowi, jeśli na neutralnym gruncie to seniorowi (chyba, że kobieta w zblizonym wieku, to jej).
      Z drzwiami już była dyskusja: po prostu empatia.
      Otworzę drzwi obładowanemu.
      Z tym ignorowaniem ręki to przegięcie, ale na przykład nie powiem pierwsza "dzień dobry" mężczyźnie.
      Całowania w rękę nie lubię (ze wzgledów ideologicznych), ale nie wyrwę.
      • cherry.coke Re: maniery praktycznie 21.03.12, 17:00
        broceliande napisała:

        > Z tym ignorowaniem ręki to przegięcie, ale na przykład nie powiem pierwsza "dzi
        > eń dobry" mężczyźnie.

        Hm, chyba nawet nie bylam swiadoma tej zasady... ja mowie jakos tak kazdemu jak leci smile
        • broceliande Re: maniery praktycznie 21.03.12, 17:07
          Nie wiem, czy to zasada. Jestem troche rozdarta między całym tym savoir-vivrem a równouprawnieniem.
          Kiedyś mój brat jechał ze swoją dziewczyną autobusem, zaproponował jej siedzenie. Obruszyła się, zapytała, czy mężczyźnie też by tak proponował. No i usiadł i siedział tak całą drogę, a ona stała nad nim.
          Wtedy mysłałam, że głupio, ale teraz nie.
        • wuika Re: maniery praktycznie 21.03.12, 17:52
          Ja też, jak wchodzę gdzieś, czy kogoś poznaję, to po prostu mówię. Zostało mi z czasów, kiedy wszystkim dorosłym się mówiło, jakoś nie zwróciłam uwagi na to, że teraz często to ja jestem ta starsza big_grin
          Inne reguły tak samo, z tym przedstawianiem, podawaniem rąk, ja pierniczę, no. Niby wiadomo, ale i tak wyskoczy co chwilę coś nie tak. Nie zwracam uwagi na takie pierdoły, a już do naprawdę zdrowego śmiechu doprowadza mnie jeden kolo z dalszej rodziny, który jest wychwalany, jako dobrze wychowany, bo odchodząc od stołu powie 'dziękuję', kij z tym, że najpierw się wydrze, że obiad jeszcze nie na stole, siada brudny, nieumyty, z marudzeniem big_grin
      • zona_mi Re: maniery praktycznie 21.03.12, 17:15
        > nie powiem pierwsza "dzień dobry" mężczyźnie.

        E tam, ja wyznaję zasadę, że dzień dobry pierwszy mówi grzeczniejszy wink
      • cherry.coke Re: maniery praktycznie 21.03.12, 17:23
        broceliande napisała:

        > Szef, senior i kobieta to trochę łamigłówka, ale wiadomo, że kobietę przedstawi
        > a się mężczyznę, młodszego starszemu, osobie bliższej dalszą.

        A to nie odwrotnie? W mysl zasady, ze osoba blizsza jest przedluzeniem nas i przez to ma pozycje bardziej "podlegla"?

        Wlasnie jak sobie wyobraze taka sytuacje, ze na przyklad ide z siostra i ojcem i spotykam znajomego z narzeczona - to wykombinowanie oraz wykonanie algorytmu niesie na tyle duze szanse jakiegos zonka i dyskomfortu wszystkich obecnych, ze ja chyba przedstawilabym ich z grubsza w koleczko i tyle smile
        • broceliande Re: maniery praktycznie 21.03.12, 19:30
          cherry.coke napisała:
          > A to nie odwrotnie? W mysl zasady, ze osoba blizsza jest przedluzeniem nas i pr
          > zez to ma pozycje bardziej "podlegla"?

          Hmmm, mężowi rzedstawię kolegę, nie odwrotnie. Jak to koleżanka, JEJ przedstawię męża.
          Mamie to chyba wszystkich, nawet szefa. Fakt, trzeba się gimnastyować.

          >
          > Wlasnie jak sobie wyobraze taka sytuacje, ze na przyklad ide z siostra i ojcem
          > i spotykam znajomego z narzeczona - to wykombinowanie oraz wykonanie algorytmu
          > niesie na tyle duze szanse jakiegos zonka i dyskomfortu wszystkich obecnych, ze
          > ja chyba przedstawilabym ich z grubsza w koleczko i tyle smile

          Ja bym przedstawiła ojcu i siostrze tych drugich, właśnie dlatego, że ojciec i siostra bliżsi.
          Myślisz, że narzeczona by sie obraziła? No, ale tu jakby i tak jest seniorem, nie byłoby faux pas.
      • echtom Re: maniery praktycznie 21.03.12, 18:08
        > Otworzę drzwi obładowanemu.

        Dokładnie - wiek i płeć to w tym przypadku rzecz drugorzędna. Choć ogólnie przytrzymanie drzwi przez mężczyznę odbieram jako miły gest.
        Podawanie rąk i przedstawianie staram się ogarniać intuicyjnie smile, generalnie nie jest to dla mnie sprawa zasadnicza. Bardziej jestem wyczulona na takie aspekty jak ustępowanie kobiecie miejsca w tramwaju itp. czy pomoc w dźwiganiu ciężkich bagaży.
        A tak zupełnie OT to drażnią mnie drastyczne różnice w zadbaniu kobiety i mężczyzny. Czuję się dziwnie, kiedy widzę parę: laseczka umalowana, wystrojona, na obcasach, a obok idzie koleś z tłustymi włosami, w przepoconym podkoszulku i opadających spodniach. Tak to odbieram, że ona musi się dla niego starać, a on może sobie totalnie odpuścić.
    • 18_lipcowa1 Re: maniery praktycznie 21.03.12, 16:53

      > Ale czy naprawde w zyciu codziennym zwracacie bezwzglednie uwage na takie rzecz
      > y jak ta kolejnosc podania reki, przedstawiania, przytrzymywania drzwi itp? Jak
      > przedstawiacie sobie grupke skladajaca sie z szefa, seniora i kobiety, to glow
      > kujecie kogo komu najpierw? Czy tez po prostu staracie sie, zeby wszyscy zostal
      > i sprawnie i szybko przedstawieni, a drzwi nalezy przytrzymac osobie, ktora ma
      > bagaze, a niekoniecznie jajniki?

      > Ja raczej zdecydowanie to drugie, ale mieszkam w znacznie "luzniejszym" kraju,
      > i moze mnie to zepsulo i zmienilo w barbarzynke big_grin


      Nie wiem, ja np nie wyrywam sie pierwsza z czesc czy dzien dobry młodszym kolegom. Bo nie i juz.
      Tak samo nie wyrywam sie otwierac drzwi facetom, albo przepuszczac ich w windzie czy przejscu.
      No bo nie i juz.
      Tak, zwracam uwage na takie rzeczy.
    • tosterowa Re: maniery praktycznie 21.03.12, 16:57
      Nie, nie zwracam, ten cały SV uważam nawet za trochę głupawy.
      • broceliande Re: maniery praktycznie 21.03.12, 17:09
        A mi się podoba, sama nazwa - nie chodzi o zachowanie.
    • marghe_72 Re: maniery praktycznie 21.03.12, 17:21
      Nie przywiązuję aż takiej wagi do savoir- faire
      nie oburzam się jak ktoś młodszy pierwszy wyciągnie do mnie łapę
      Nie obrażam się jak ktoś zapomni o złożeniu mi życzeń
      Nie obruszam się jak nie dostane osobiście zaproszenia na ślub

      itp

      Sama też zapewne popełniam mnóstwo gaf.
      I żyję wink
    • klubgogo Re: maniery praktycznie 21.03.12, 18:15
      Oczywiście, że przytrzymam drzwi facetowi z tobołami, ale ciągle drażni mnie, że to panowie pierwsi wpychają się do tramwaju i zajmują miejsca przed kobietami. Zwracam uwagę, kto, kogo i w jakiej kolejności przedstawia. NIe unoszę głosu, gdy ktoś przy mnie warczy i krzyczy, bo nie lubię zniżać się do poziomu tej osoby. Przy stole czekam, aż starsi skorzystają z półmisków. A najbardziej nie lubię, gdy wchodzę do przedszkola, mówię dzień dobry rodzicom przebierającym swoje dzieci i nie słyszę odpowiedzi (a słyszeli, słyszeli), jest parę takich egzemplarzy.
      • bi_scotti Re: maniery praktycznie 21.03.12, 18:24
        Nie zwracam ale ... moi chlopcy zostali wychowani w staroswieckiej kindersztubie i kobiete przez drzwi przepuszcza, reke gdy schodzi z wysokiego stopnia czy kamienia w lesie podadza, do walizy rzuca sie pierwsi etc. Przy czym Sredni jest niepelnosprawny i te jego odruchy nie zawsze ida w parze z faktycznymi mozliwosciami ale on sie poczuwa i to jest cool. Z drugiej jednak strony jesli jestem w towarzystwie facetow, ktorzy nie maja takich odruchow, radze sobie bez problemu wink i sytuacji nie odnowuje w pamieci. Sama miewalam w PL problemy kogo sie komu pierwszego przedstawia, szczesliwie z wiekiem i zmiana adresu problemy minely jak reka odjal. I lubie uscisk dloni czlowieka, z ktorym sie spotykam - niezaleznie od plci i niezaleznie od tego kto pierwszy reke wyciagnal - strasznie mi ten akurat gest odpowiada i dobrze robi na dusze smile
    • shellerka Re: maniery praktycznie 21.03.12, 18:22
      generalnie wiem jak się zachować w sytuacjach stricte biznesowych i restauracyjnych.
      znaczy te wszystkie sztućce, kielonki, talerzyki mam opanowane i nawet na spotkaniach firmowych proszono mnie o pomoc wink dyskretnie rzecz jasna wink w stylu jaki nóż i widelec do łososia wędzonego jako przystawki itp.

      ale... bardzo przeżywam wszelkie faux pas popełnione przeze mnie i to nawet jeśli tylko ja je zauważyłam i tak na ten przykład spotkałam się jakiś czas temu z agentem nieruchomości, który to przyprowadził na spotkanie starszą (80 lat ) parkę w celu obejrzenia mieszkania na wynajem.

      i ja taka rozchachana podeszłam do ludzi pod bramą i z rozpędu przywitałam się wyciągniętą ręką z panem od nieruchomości, ale widząc, że starsi państwo nie wyciągają dłoni do mnie nie wyciągnęłam też do nich (bo młodsza jestem), tylko otworzyłam bramę i wprowadziłam ich do mieszkania.

      ale potem czułam się jakoś tak głupio.

      głupiej jeszcze się poczułam, jak przy następnym spotkaniu już przy podpisywaniu umowy, pani starsza sama mi podała rękę witając się ze mną, pamiętając moje imię i tak samo pan starszy.

      nie wiem... poczułam się jak burak?smile
    • franczii Re: maniery praktycznie 21.03.12, 18:25
      Staram sie stosowac sv w zyciu ale nie traktuje tego jako sztywnego zbioru przepisow ale jako pewne ogolne wytyczne, ktore i tak trzeba dostosowac do konkretnych zyciowych sytuacji. Savoir vivre jak sama nazwa wskazuje to sztuka zycia czyli pojecie o wiele szersze niz perfekcjonizm towarzyski. Mozna miec obcykana etykiete a i tak byc chamem jesli brak zyczliwosci dla drugiego czlowieka, taktu, grzecznosci i wyrozumialosci.
    • t-com Re: maniery praktycznie 21.03.12, 19:21
      cherry.coke napisała:

      > Watek na podstawie watku obok - o Magdzie Gessler, ktora wg wielu ignorujac pod
      > ana jej reke i nie wstajac na powitanie nauczyla chama manier; bo podal jej pie
      > rwszy reke, a to ona powinna, i podszedl w fartuchu.
      >
      > Abstrahuje juz od zagadnienia, czy uczenie w ten sposob manier to przywilej dam
      > y czy tez "chamka chama uczyla".
      >
      > Ale czy naprawde w zyciu codziennym zwracacie bezwzglednie uwage na takie rzecz
      > y jak ta kolejnosc podania reki, przedstawiania, przytrzymywania drzwi itp? Jak
      > przedstawiacie sobie grupke skladajaca sie z szefa, seniora i kobiety, to glow
      > kujecie kogo komu najpierw? Czy tez po prostu staracie sie, zeby wszyscy zostal
      > i sprawnie i szybko przedstawieni, a drzwi nalezy przytrzymac osobie, ktora ma
      > bagaze, a niekoniecznie jajniki?
      >
      > Ja raczej zdecydowanie to drugie, ale mieszkam w znacznie "luzniejszym" kraju,
      > i moze mnie to zepsulo i zmienilo w barbarzynke big_grin


      ja tez z "luznego kraju " smile ale wydaje mi sie ze sa rzeczy, ktore powinno sie przestrzegac, choc prawda taka .... kto juz o tym pamieta i kto na t o zwraca uwage .... czy dzieci uczy sie jeszcze rzeczy co przystoi, wypada i jak powinno byc ??? ... smile
    • malila Re: maniery praktycznie 21.03.12, 19:39
      Po przeczytaniu wątku pomyślałam sobie, że Gesslerowa, jak zwykle, zachowaniem się nie popisała. Ale postanowiłam obejrzeć ten odcinek i teraz mam mieszane odczucia. Tu niekoniecznie chodziło o to, że Gessler chciała jak ta kwoka uczyć kogos kultury. Odniosłam raczej wrażenie, ze przystopowała gościa z narcystyczną osobowością, który jako pępek świata uważa, ze może robić z ludźmi, co mu się podoba.

      Jeśli chodzi o życie codzienne, to nie zawracam sobie głowy poprawnością, nie tężeję, kiedy ktoś wyciągnie do mnie rękę, odruchowo przytrzymuję drzwi temu, kto potrzebuje. Ale dzieci uczę jakichś podstaw w rodzaju: przepuść matkę i koleżankę w drzwiach.
    • czarnaalineczka Re: maniery praktycznie 21.03.12, 19:43
      ja przedstawiam od lewej do prawej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka