Dodaj do ulubionych

Zmarnowane doswiadczenia

26.03.12, 18:33
Korzystacie z doswiadczen zyciowych ludzi ze starszego pokolenia? Czy ktoras posluchala matki w sprawie malzenstwa, albo babki w sprawie dzieci? Chodzi mi o wybory zyciowe, a nie o czapki, czy wysadzanie na nocnik.

Mnie sie wydaje, ze w ogole nie korzystamy z madrosci pokolen, ktore na swojej skorze doswiadczyly juz kawal zycia.
Raczej uwazamy, ze te starsze pokolenia glupie sa, a my - to dopiero chodzace madrosci. smile
Dlatego swoim dzieciom tez niczego madrego nie przekazemy. Beda uczyc sie na wlasnych bledach. A szkoda.
Obserwuj wątek
    • ola Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:35
      Mam najmądrzejszą, najlepszą i najbardziej kochaną babcię na świecie.
      Polegam na jej zdaniu bardzo. Jeszcze nie pamiętam, by kiedys pomyliła się co do czegoś lub kogoś. Wiele jej rad towarzyszy mi na codzień.
      Z mamą jest gorzej. Nie mam takiego zaufania do niej, niestety...
      • bi_scotti Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:41
        Mialam bardzo inteligetna, spostrzegawcza i analizujaca bardzo trafnie swiat matke. Moze nie tyle opieralam sie czy korzystalam z jej doswiadczen, co raczej staralam sie przejac jej umiejetnosci dostrzegania pewnych szczegolow, wyciagania wnioskow, to wszystko, co mozna nazwac krytycznym mysleniem pozbawionym krytykanctwa i po prostu marudzenia ...
    • czarnaalineczka Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:39
      hmm
      babcia mowila ze najlepszy stan cywilny to wdowa
      tylko jak to w zycie wprowadzic ...
      • iuscogens Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:41
        No najpierw ślub musi być smile
        • czarnaalineczka Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:44
          no ale skad bede miala pewnosc ze malzonek po slubie zemrze zgodnie z planem ?
          • a.va Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:00
            Zainteresować go jakimś sportem ekstremalnym? tongue_out
          • policjawkrainieczarow Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 20:21
            Byl kiedys teatrzyk zielone oko z instrukcja.. Instrukcje przekazal ukochany tatus ukochanej corce. Dal jej jakas trucizne w strzykawce, ktora dzialala szybko, dawala objawy w miare wytlumaczalne dla naturalnej smierci i nie pozostawiala sladow w organizmie, nie pamietam, co to bylo. Corka miala kupic tuzin jaj i w jedno wstrzyknac trucizne (jej maz, kandydat na trupa, codziennie zjadal jajeczko na sniadanko). Nastepnei pani miala wyjechac na dwa tygodnie i czekac, az pan trafi na felerne jajunio. Jakoz i dziesiatego dnia pani otrzymala telefon, ze malz zostal znaleziony w stanie sztywnym nad nadjedzonym jajeczkiem. Wyrazila zal (falszywy) i pojechala z tatusiem do domu, w ramach uczczenia akcji ugotowali sobei dwa pozostale jajeczka, no bo to wszystko bylo rano, w porze sniadaniowej, nagle telefon dzwoni z wynikami sekcji, prosze pani, przykro nam, pani malz mial zawal. Pani zdumiona wraca do kuchni, a tam tatus trup...
          • sueellen Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 23:53
            Wyjdź za 85-latka, będziesz miała duże szanse szybkiego wdowieństwa.
      • bi_scotti Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:44
        czarnaalineczka napisała:

        > hmm
        > babcia mowila ze najlepszy stan cywilny to wdowa
        > tylko jak to w zycie wprowadzic ...

        Eeee ... sa sposoby - pozycz pare filmow i Cie natchnie tongue_out
        • czarnaalineczka Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:51
          ale przy obecnej technice to trudno ukryc ze malz nie zmarl naturalnie

          ech kiedys kobiety mialy latwiej sad
          • gryzelda71 Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:59
            Nadal sąwink
          • bi_scotti Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:03
            czarnaalineczka napisała:

            > ale przy obecnej technice to trudno ukryc ze malz nie zmarl naturalnie
            >
            > ech kiedys kobiety mialy latwiej sad

            Kto powiedzial, ze ma byc latwo? Byle bylo skutecznie big_grin
    • kropkacom Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:42
      Mądrość pokoleń? Heh, bardzo przereklamowana. Pokolenia mają to do siebie, że lądują zupełnie w innych czasach. No i to, ze jest się starszym nie oznacza, ze jest się mądrym. Polegam na mądrości ludzi, który są pozytywnym przykładem a nie takich, którzy maja swoje lata i jakiś garb doświadczeń.
      • atowlasnieja Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 21:20
        kropkacom napisała:

        > Mądrość pokoleń? Heh, bardzo przereklamowana. Pokolenia mają to do siebie, że lądują zupełnie w innych czasach.
        Dokładnie!

        >No i to, ze jest się starszym nie oznacza, ze jest się mądrym.
        Chociaż to takie bardzo swojskie, że szanuje się ludzi starszych od siebie niezależnie od bzdur jakie wypowiadają na wszelkie tematy (niezależnie od te tego czy to wynika z ich braku doświadczenia (nowe technologie) czy po prostu ignorancji (gadanie trzy po trzy w starszych dziedzinach wiedzy))


        A co do doświadczenia życiowego w układzie małżeńskim... Mam zupełnie inny temperament niż te kobiety i mnie gniecie to na co moje poprzedniczki by przystały z pocałowaniem ręki.
    • gryzelda71 Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:47
      No cóż dorosłe kobiety z mojej rodziny nie mają nic mądrego do powiedzenie odnośnie związków.A szkoda.
    • nabakier Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 18:57
      Mój ojciec mawiał: unikać jak ognia ludzi zakompleksionych. I prawda to jest. I unikam.
      • bez_seller Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:02
        Po czym poznaje sie ludzi zakomleksionych?
        • nabakier Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:29
          Próbują Ci udowodnić, że jesteś zerem.
          • bez_seller Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:53
            Dzieki, pojecia o tym nie mialam.
            • jlo83 Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 20:39
              kurde
              ...
              nie zgadza sie
              ja jestem zakompleksiona jak mało kto, a w życiu nikogo równać z zerem nie próbowałam nawet..
          • atowlasnieja Trafne! 26.03.12, 21:24
            Mogę ten dialog na sygnaturkę?
            PROSZĘ!!!!
      • azile.oli Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:11
        Moja babka (matka ojca), miała bardzo mądre podejście, jeśli chodzi o postępowanie z facetami w ogólności i doskonale zauważała, że różnią się oni od kobiet postrzeganiem pewnych spraw. Wcale nie uważała, że z mężem trzeba się dzielić wszelkimi informacjami, zwłaszcza, gdy wiadomo, że on ma inne zdanie na ten temat. Zatem dziadek żył w błogiej nieświadomości pewnych spraw, a babka załatwiała je po swojemu.
        Przyznam, że moja matka, a jej synowa absolutnie się do tego nie stosowała i tu mam antyprzykład - jak chcąc dobrze zamienić życie rodzinne w piekło.
        A ja czasem się do rad babci stosuję, aczkolwiek czasy się zmieniły i rola mężczyzny w rodzinie też - mój mąż uczestniczy w wielu sferach życia, o jakich dziadek nawet nie pomyślał.

    • a.va Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:00
      Korzystam z doświadczeń mamy, ciotek, babć. Czasem na zasadzie dobrych rad, czasem na zasadzie złego przykładu (same zainteresowane potrafiły mi powiedzieć - tylko, pamiętaj, nie rób tego, popatrz na mnie, ja tak robiłam i na złe mi wyszło).
    • undoo Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 19:40
      Mowy nie ma, one zyly w innych czasach i warunkach.
    • rosapulchra-0 Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 20:07
      A w życiu!
      Pierwszym jedynym i największym autorytetem dla mnie był mój ojciec. Może nie we wszystkim, ale na pewno w sztuce gotowania. Sam był bardzo cenionym kucharzem, pracującym w wielu warszawskich restauracjach, przede wszystkim tych z górnej półki. Nie zdążył mnie nauczyć zrobić karpia w galarecie (inne, ciekawsze dania i owszem, np. faszerowane udka http://emots.yetihehe.com/1/mniam.gif) i taką miałam tremę przed zrobieniem tej potrawy, że kilka lat się do niej przymierzałam.
      Mój ojciec podarował mi też kilka mądrości życiowych, nauczył wybaczać i lekceważyć głupich ludzi. Nigdy się nie wtrącał w moje życie, ale gdy potrzebowałam pomocy to czekał w blokach startowych. Moi znajomi byli nim zachwyceni, szczególnie gdy przychodził do mnie podczas jakiegoś spotkania towarzyskiego i opowiadał różne ciekawe historie na temat Warszawy. Historycznie, geograficznie i statystycznie oraz sportowo był nie do zagięcia.
      I jego mi brakuje najbardziej.
    • lilly_about Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 20:28
      Do niedawna nie bardzo potrafiłam uczyć się na własnych błędach i czerpać ze swoich doświadczeń, a co dopiero innych. Mama zawsze powtarza, ze chce dla mnie dobrze, tylko mamy czasem różne definicje szczęścia. Babcia dawała mnóstwo mądrych rad, rzucała je mimochodem. Pierwsza, jaką zapamiętałam: nie zamieniaj się na drobne. Mimo wszystko wolę własne błędy. Przynajmniej wiem, że to ja upadam i ja powstaję.
    • klubgogo Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 20:33
      NIe, nikt mi mądrości życiowych nie narzucał, nikt nie gonił, poza tym, że dziecko trzeba ochrzcić. NIe skorzystam z takiej porady.
    • figrut Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 20:36
      Czy ktoras po
      > sluchala matki w sprawie malzenstwa,
      Posłuchałam. Moja mama zawsze mówiła "Pamiętaj, nie bierz ślubu zbyt pochopnie, bo faceta do łóżka i kawiarni można mieć zawsze, a wpakować się na amen można zbyt łatwo". Nie byłam i nie będę mężatką tongue_out
    • fajka7 Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 20:38
      Sama decyduję i sama ponoszę konsekwencje i uważam, że tak powinno być i tego uczę dzieci.
    • borys314 Re: 26.03.12, 20:55
      A ja jestem bardzo wdzięczny rodzicom za kilka prawd, które mi wpoili.

      Mama wiele razy podkreślała, że warto dbać o przyjaźnie, że przyjaciele to opoka - i najlepsza inwestycja.smile Sama była bardzo towarzyska, pielęgnowała przyjaźnie, a kiedyś siedzieliśmy razem do nocy nad zdjęciami i opowiedziała mi o przyjaciołach, z którymi znajomości nie udało się utrzymać - nawet jakąś łzę na tę okoliczność uroniła. Pamiętam, kiedy po śmierci rodziców wziąłem do ręki jej notes z kontaktami i obdzwaniałem tych wszystkich ludzi - wielu miało tyle ciepłych słów do powiedzenia na jej temat, wielu - choć mnie nie znało - oferowało mi pomoc. Bardzo mnie to wzruszyło i pokazało, ile miała racji. I ja też bardzo dbam o przyjaźnie, a zainwestowany czas i uczucia wielokrotnie się zwróciły (to tak a propos inwestycjiwink.

      Z mądrości życiowej ojca ("Nie żeń się zbyt szybko") korzystam na bieżąco.wink

      Rodzice bardzo dobrze mi też doradzili przy wyborze studiów/zawodu. Nie próbowali przy tym przerobić mnie na swoją modłę, ale wzięli pod uwagę moje zdolności i zainteresowania. Był to bardzo dobry wybór - dzięki temu mam pracę, którą lubię, i nie jestem przy tym głodującym artystą.wink

    • anorektycznazdzira widzę to inaczej 26.03.12, 22:10
      Uważam, że cały mój światopogląd opiera się na tym, co mi mama wpoiła. całe zycie uważałam ją za najmądrzejszą na świecie i chociaż jestem osobą samowolną i samodzielną to w swoich decyzjach widzę wzorce od mamy. Nie chodzi o szczegóły, bo wiele decyzji podejmuję inaczej po jestem inna, ale chodzi o "kurs" i zasady.
      Spodziewam się, że analogicznie będzie z moimi dziećmi a kiedyś było ze starszymi pokoleniami. Nie jest to więc wiedza w postaci przepisów na życie, ale z pewnością wiedza i zbiór życiowej mądrości, z której korzystamy i nasze prapraprawnuki będa korzystać.
      • bi_scotti Anorektyczna... 27.03.12, 01:10
        Wielkie dzieki - napisalas bardzo koherentnie to co ja probowalam jakos wyrazic w skrocie. Dokladnie o to chodzi - o postrzeganie swiata, wartosci etc. ktore chcac-nie-chcac skladaja sie na jakas "madrosc zyciowa" przekazywana z pokolenia na pokolenie. Obrigada smile
        • anorektycznazdzira Re: Anorektyczna... 27.03.12, 21:44
          smile
        • echtom Re: Anorektyczna... 27.03.12, 23:05
          Ja też tak myślę - wartości, jakie przekazali mi rodzice, uważam za cenne dziedzictwo, choć w wielu szczegółach się z nimi nie zgadzałam.
    • sueellen Re: Zmarnowane doswiadczenia 26.03.12, 23:51
      Nie i całe szczęście! Gdybym posluchala Babci, byłabym dziś nauczycielką i użerała się z cudzymi bachorami, bylabym żoną Przemka, ktorego rzucilam dawno temu bo byl taki ułożony i idealny i przewidywalnie nudny do bólu. Aaaa!!!

      Gdybym pozwoliła starszemu doświadczonemu pokoleniu pisać mój scenariusz życia, miałabym życie bardzo stabilne, godne, ulożone i taaaak przeraźliwie nudne, że chyba bym sobie strzeliła w łeb.
    • edorka1 Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 01:16
      Doświadczenie jest nieprzekazywalne jak sądzę.
      Uczymy się na błędach - pod warunkiem, że są nasze smile)).

      • bi_scotti Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 02:10
        edorka1 napisała:

        > Doświadczenie jest nieprzekazywalne jak sądzę.
        > Uczymy się na błędach - pod warunkiem, że są nasze smile)).
        >

        Gdyby tak bylo to kolejne pokolenia wciaz by sie masowo zatruwaly wilczymi jagodami albo grzybami szatanami a tak nie jest - trafia sie to tylko tym, ktorzy wlasnie nie chca skorzystac z wiedzy zostawionej przez poprzednikow.
        • edorka1 Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 08:19
          Ja jednak obstaję przy swoim.
          Ewolucja i instynkt samozachowawczy to jedno, ale jak rozumiem autorce wątku raczej chodzi o rzecz typu "mądrość teściowej a stosunek do niej synowej".






    • guderianka Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 09:15
      Teraz -owszem
      Gdy byłam młodsza-absolutnie wink I nie żałuję. Przeżyłam tamten czas swoim a nie innych życiem. Rozmawiać o zyciu nie znaczy żyć....wszystkie dołki które po drodze zaliczyłam a które mogłam ominąc słuchając innych- były mi potrzebne by zdobyć empiryczne doświadczenia wink
      • best_bej Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 09:21
        rzadko korzystam rad mamy- ma dość neurotyczne podejście do świata, staram się (z rożnym skutkiem) tego nie przejmować.
        z takiej życiowej prawdy to wiem, ze nie ma nic za darmosmile zawsze jest jakiś drobny druczeksmile
        noo i przejęłam też od niej unikanie kredytów i pożyczek.
    • wendd Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 09:32
      1. Doświadczenie (życiowe) jest nieprzekazywalne - aby zobaczyć trzeba to odczuć na własnej skórze.
      Chociaż owszem zdarzają się jednostki, które uwierzą bez sprawdzania (młodych i bardzo młodych raczej to nie dotyczy - bo....doświadczenie jest nieprzekazywalnesmile

      2. Lubię ludzi starszych - a od czasu kiedy wiem już ile wysiłku może kosztować przetrwanie i utrzymanie się na powierzchi tym bardziej lubię i szanuję tych starych zgredów, zwłaszcza że dla nich było to o wiele trudniejsze.
    • solejrolia Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 10:03
      Napiszę brzydko:
      Mam to w du.pie.
      Nie, nie słucham, staram się robić po swojemu.

      Rodzice wybrali mi zawód, kompletnie ignorując, to, co ja mam do powiedzenia, co zdeterminowało mi przyszłość. A potem było już tylko gorzej, bo branża okazała się upadająca...
      ( a chciałam, i mogłam, zostać dentystką, tylko nie było nikogo, kto by mną pokierował, czy chociaż w moich ambicjach poparł, 16latkę stosunkowo łatwo odciągnąć od jej planów, a praca byłaby zawsze, i pieniądz nie najgorszy. )
      Teraz wprawdzie wróciłam do branży, dość swobodnie poruszam się po niej, odnoszę się do mojego wykształcenia, nawet chwalę się, że pewne rzeczy to ja mam w genach, no ale to dopiero teraz...
      A 20lat życia uważam niemal za stracone, bo robiłam coś wbrew sobiesad

      W czym absolutnie nie posłuchałam, to np. wybór partnera życiowego, ilość dzieci, czy czas na dzieci, sposób wychowywania, czy urządzania swojego życia.
      Albo jakieś tymczasowe (z założenia) prace, w których ja widziałam sens, i naukę, zdobywanie doświadczenia (jakież to ważne w CV) , czy zwyczajnie zdobywanie kontaktów, natomiast krytyka waliła się z kazdej strony, bo przecież wszyscy dokoła tacy właśnie mądrzy, z życiowym doświadczeniem i siedzą w mojej skórze...eh...
      Nie, mądrości życiowe starszego pokolenia mam w du.pie

      A mojemu dziecku przekażę taką mądrość życiową:
      że jeśli chce coś osiągnąć, to niech nie rezygnuje, bo może być kim tylko chce, a ja jej w tym pomogę.
      chce być nauczycielką? weterynarzem? mieć gospodarstwo jeździeckie? hodowlę psów? może schronisko? a może chce pracować u kogoś, na etacie?- świetnie, niech próbuje, ma moje pełne wsparcie!
      tylko tyle, AŻ tyle.
      • echtom Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 23:19
        > Rodzice wybrali mi zawód, kompletnie ignorując, to, co ja mam do powiedzenia,

        Moi mnie pozytywnie zaskoczyli, bo choć byli z gatunku tych autorytarnych i kontrolujących, pozostawili mi dwie najważniejsze decyzje życiowe, czyli wybór drogi zawodowej i męża. Tak więc poszłam na filologię, choć ojciec marzył, by na medycynę - i pod koniec życia powiedział, że dobrze wybrałam. I dzielnie przełknęli moją woltę małżeńską, choć eksa od początku nie znosili, a wcześniejszego kandydata lubili bardzo.
    • ruda_henryka Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 10:28
      Oj, babka z matką całe życie do głowy mi wbijały, żebym była wykształcona, niezalezna i umiała na siebie zarobic i chroniła sie od facetów, którzy mi na to nie pozwolą. Dzięki temu nie wyszłam za mąż za mojego pierwszego licealnego narzeczonego, na którego nosem kręciły tylko poszłam na studia. I dzięki bogu..... Dobrze mi wbiły tez do głowy zdrowy egoizm, a nie powszechne u nas poświęcanie sie dla męża i rodziny. Dzięki temu uniknęłam jeszcze kilku toksycznych związków w zyciu.
      Jak miałam małe dziecko i doświaczenia kompletnie żadnego, to dzięki matce i teściowej to nie sfiksowałam we współczesnym świecie, gdzie matkom stawia się absurdalne wymagania wychowawczo - opiekuncze. Mam wrażenie, że w pokoleniu mojej matki i teściowej co ma 6 dzieci to jakoś bardziej na luzie podchodziło się do posiadania dzieci. A teraz ciągle presja.... karm do 3 lat, siedź do 3 lat z dzieckiem, albo wracaj do pracy z dzieckiem na ręku po miesiącu. edukuj od niemowlaka, szczep na wszystko, ucz czytac, pisać, uprawiaj sporty i jeszcze bądź cudowna żoną, kochanką, wydajnym pracownikiem, ale broń boże nie puszczaj dziecka do żłobka, bo będzie miało problemy psychiczne jak dorośnie.... Faktycznie jak to się zwali kobiecie wszystko na głowę, to potem skąd się dziwić, że teraz depresja szaleje.
    • broceliande Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 10:57
      Babcia przeżyła 50 lat z dziadkiem i cudownie sie do siebie odnosili. Uważałam, że ona jedna ma prawo udzielać mi rad.
      Nawet jak zrobić tani okupacyjny pasztet.
      Mojego dziecka nie doczekała niestety.
      Po śmierci rodziców mam sporą potrzebę kontaktu ze starszym pokoleniem. Dogaduję się z teściową, z rodzicami bliższych znajomych. Słucham.
    • sanciasancia Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 12:02
      > Korzystacie z doswiadczen zyciowych ludzi ze starszego pokolenia?
      Jak raz mi starsze pokolenie próbowało pomóc swoją mądrością, to musiałam pójść na terapię, żeby wszystko poodkręcać. Ale ja miałam dużo poważniejsze doświadczenia życiowe niż np. moja matka w tym samym okresie życia.

      A jeżeli chodzi o tzw. "prawdy życiowe", to zaczęłam tworzyć szczęśliwy związek, jak się tego bagażu pozbyłam.

      Tzw. morale przejęłam po rodzicach.
    • kiszczynska Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 14:41
      korzystam, ale u mnie juz powynierali
      sama dobieham 40stkitongue_out
    • garibaldia Re: Zmarnowane doswiadczenia 27.03.12, 14:54
      Znam wielu głupich starców którzy się "mądrzą".
      Moja babcia twierdzi że kobieta która nie umie gotować i nie leci by podać jedzenie mężowi to nigdy nie znajdzie męża. Jakoś nie zauważyłam by to prawda była.
      Moja wiekowa obecnie ciocia związała się z mężem z którym się wiecznie kłóciła, spłodziła mu kupę dzieciaków bo "wiara" zabraniała jej używać antykoncepcji, obecnie jest sfrustrowana jędzą która poucza dorosłe córki i wnuczki że faceci są beznadziejni a do tego ciągle nalegają by mieć więcej dzieci. Jakoś mimo długiego życia nie zajarzyła że faceci to lubię seks, a są lepsze sposoby antykoncepcji niż wrzask na męża by zwiał z domu i się do niej nie dobierał..

      Niewielu jest mądrych starców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka