Dodaj do ulubionych

Mój dom to taka "Szwecja"

30.03.12, 11:23
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,11443776,Moj_dom_to_taka__Szwecja_.html
Świetne podejście do rodziny.
Obserwuj wątek
    • anel_ma Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 11:39
      fajnie się czyta
      tez tak mam smile
    • chipsi Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 11:39
      Bardzo fajne. Niestety gdy tylko ktoś próbuje zbliżyć się do takie wzoru odbierany jest jako dziwak. I to niebezpieczny. Dla siebie - bo jak to on ma żonie gotować? Dla rodziny - bo rozpuszcza dzieciaki; Dla znajomych - bo jeszcze mojej zonie się zapodoba i ucieknie.
      Mąż razem z żoną dzielą się obowiązkami i liczą się ze zdaniem dzieci? Facet to pantofel, babka wyrodna matka a dzieci to przyszła patologia.
      Praktycznie co dzień gdzieś to słyszę.
      • chipsi Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 11:41
        No i dzieci na kolanach kochającego ojca - toż to pedofilia (by moja babcia).
        • isa1001 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 11:57
          Nie wiem, czym się zachwycacie kobiety. Dla mnie kiczowaty, słodko-pierdzący, do wyrzygu politpoprawny tekścik.
    • izabellaz1 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 11:56
      O rety znowu jakiś tendencyjny "list do redakcji" smile
      • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:05
        Dlaczego tendencyjny? Bo odzwierciedla inne stosunki rodzinne, nie tradycyjne? Zaraz przyjedzie ten papacośtam i będzie, że nowocześnie big_grin i jeszcze doda coś o seksie big_grin
        • kolpik124 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:16
          No bo "tradycyjne' stosunki w twoim rozumieniu to mąż-katolik profilaktycznie spuszczający łomot żonie i dzieciom po niedzielnej sumie, obalający następnie pól litra i idący po obiedzie do burdelu z proboszczem big_grin
          • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:18
            Opisujesz to co masz w domu?? Szok!
            • kolpik124 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:21
              No widzisz, a Czechach podobno obalają 6 piw.
              • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:23
                Co to znaczy"obalają" i kto "obala"?
        • izabellaz1 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:56
          Raczej stereotypowe, a nie tradycyjne. W mojej rodzinie tak jest wcale nie uważam tego za model szwecki smile
        • totorotot Re: Mój dom to taka "Szwecja" 03.04.12, 01:52
          o kurcze, musze podpytac meza, czy czasem nie skrobnal tego listu do wo wink
    • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:01
      Następny frajer, którego sprzedawczyni niepytana informuje, że dany produkt jest dla dziewczynek lub chłopców. Qrde, ludzie mają na czole napisane "proszę robić mi uwagi"?
      Nigdy w życiu, przy żadnych zakupach dziecięcych, nie zdarzyło mi się, żeby ekspedientka wyskakiwała z niestosownymi tekstami.
      Kolejna pro genderowa wydumka WO.
      • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:07
        Akurat ostatnio WO publikują różne listy i różne punkty widzenia.
        • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:11
          Jakoś nie wierzę w to, żeby żywy facet (a nie wydumka stażysty) dokonywał autoprezentacji "jestem frajerem".
          • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:15
            No widzisz, może bidulek zapomniał, ze to frajerstwo. Ech...
          • kolpik124 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:17
            WO produkują wypociny swoich stażystów Niby politpoprawne, a w powszechnym odbiorze stające się karytaturą tej politpoprawności.
      • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:16
        No to ja też jestem taką frajerką. Nie raz słyszałam "ale to jest chłopięca bluzka/zabawka" jak kupowałam młodej to co jej się spodobało.
        • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:19
          Widocznie masz na czole napisane "proszę robić mi uwagi". Współczuję.
          • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:41
            Najwyraźniej. Ale mnie to specjalnie nie obchodzi, a wręcz bawi jak na takie stwierdzenie odpowiadam: No i co? Panie zwykle robią się w kolorze buraka i uciekają od dziwadła.
            • isa1001 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:44
              Nie od dziwaka - od nieobytego chamidła. Też bym uciekła.
              • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:52
                Niezbadane są ściezki jakimi chadza umysł niektórych uczestników forum...
                • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:56
                  No - ty jestes jednoczesnie frajerka i chamidlem, za to pani sprzedawczyni, ktora ustawia ci tozsamosc dzieci, jest cacy big_grin
                  • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:11
                    I na dodatek jestem zmyślona tongue_out
              • morgen_stern Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:29
                Cytatisa1001 napisała:

                > Nie od dziwaka - od nieobytego chamidła. Też bym uciekła.


                Ty się czasem wypowiadasz normalnie i na temat, czy jesteś tu tylko, żeby się przypier...ć do wszystkiego, co się na forum rusza?
              • cmentarna.polka Re: Mój dom to taka "Szwecja" 03.04.12, 10:56

                > Nie od dziwaka - od nieobytego chamidła. Też bym uciekła.
                Nie da się uciec od samego siebie. Wspólczuję.

                melancholia, nie daj się podpuszcznac trollom
      • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:21
        Zdarza sie, Triss. Mnie sie zdarzyl dialog taki:
        Ja: [ogladam zabawki w sklepie]
        Sprzedawczyni (mloda): W czym moge pomoc?
        Ja: A dziekuje, tak sie rozgladam za czyms na prezent
        Sprzedawczyni: A dla dziewczynki czy dla chlopca?
        Ja: yyy [w sumie co za roznica, stalam akurat przy jakichs ukladankach] dla dziewczynki szesc lat
        Sprzedawczyni: A nie, to tu pani nic nie znajdzie, dla dziewczynek tamte regaly

        Sklep Warszawa 2011. Wiek mi sie wydal istotniejszy niz plec, ale pani sprzedawczyni widac nie smile
      • mgla_jedwabna Re: Mój dom to taka "Szwecja" 02.04.12, 16:12
        Facet w sklepie z zabawkami ma właśnie tak napisane na czole w oczach sprzedawczyni. Bo jest facetem. Jej się włącza tryb "on jest na pewno zagubiony i zdezorientowany, muszę go uświadomić". I wali takie teksty, jak w liście, niepytana.
    • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:15
      U mnie jest podobnie, córka bawi się autkami i ciuchciami, buduje z klocków, starszak wozi bobasa w wózku. Mąż nie gotuje, ale pomaga w pracach domowych, w opiece nad dziećmi.
      Nie boje się z nim zostawiać dzieciaków (mimo nacisków ze strony babć, że sobie nie poradzi). Pamiętam jak po narodzinach córki położne były zdziwione że mąż sam chciał ubrać córcię i że sobie z tym swietnie poradził.
      O proszę/dziękuję/ dzień dobry/ do widzenia nie trzeba im przypominać (czym wywołują ogólne zdziwienie...). Moja matka ostatnio się dziwiła, ze przepraszam swoje dzieci.
      • ally-mcbeal Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:34
        Tu też o szwedzkim modelu życia, którym się niektórzy tak zachwycają....
        www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M
        • attiya Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:20
          podsumowaniem wypowiedzi pani z Zielonych są słowa o tym jakie to smutne gdy dane dziecko ma tylko jednego rodzica - w sensie jedną matke i jednego ojca - zamiast jeszcze ze dwie macochy i z jednego choćby ojczyma
          cóz, widać, że pani zupełnie nie łapie sensu bycia pełną, normalną w sensie jednen mąż całe życie z jedną żoną a nie żona nr dwa, mąz nr trzy, z każdym dziecko albo więcej itd itd
      • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:44
        Ewidentnie nie istniejesz, zostalas wymyslona przez stazyste...
        • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 12:53
          Kurcze, nie mam konta na fb, google nic o mnie nie wie, mam wymyslony dom i wymyslone dzieci...
          • chipsi Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:15
            Napisz jeszcze że podobasz się sobie mimo że masz nadwagę i Cię zbanują big_grin
            • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:17
              Nie mam już nadwagi tongue_out
              Ale to pewnie też wymyslone na potrzeby kreacji wirtualnego bytu.
    • sadosia75 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:26
      Coś cie się czepił tych ubranek? no nie wierzę wygadana ematka nie potrafi odpowiedzieć kobiecie za lada, że to jej sprawa co i komu kupuje?

      List ciekawy nawet jeśli zmyślony w tym przypadku na potrzeby gazety to jednak przedstawia opis rodzin,które znam. Nie wiedzieć czemu te rodziny dziwią inne rodziny,które nazywają się zwyczajnymi rodzinami polskimi. bo jeśli żona nie jest uwiązana do obowiązków a mąż do butelki z piwem i pilota od tv to zwyczajną rodziną polską już się nie jest.
      • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:29
        dziwią się albo zazdroszczą i z tej zazdrości przyklejają łatkę dziwadeł.
        • sadosia75 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:37
          Zazdrościć jest czego takim rodzinom. I ja im zazdroszczę i to bardzo. szczególnie gotowania przez męża bo mój jak by ugotował to byśmy na izbie przyjęc skończyli . tak samo i z autem. jak kupiliśmy nowe dla mnie to przez tydzień mąż jeździł " bo musiał sprawdzić czy wszystko jest ok " ale to duże dziecko więc mu wybaczam big_grin
          Mimo wszystko taki model rodziny jest modelem,który mnie osobiście bardzo odpowiada i zazdroszczę takim rodzinom dogadania się i współpracy.
      • totorotot Re: Mój dom to taka "Szwecja" 03.04.12, 01:58
        . Nie wiedzieć czemu te rodziny dziwią inne r
        > odziny,które nazywają się zwyczajnymi rodzinami polskimi. bo jeśli żona nie jes
        > t uwiązana do obowiązków a mąż do butelki z piwem i pilota od tv to zwyczajną r
        > odziną polską już się nie jest.

        Rodziny niewykształcone-model ojciec z pilotem, matka przy garach. Często,gęsto bieda, niskie dochody
        Rodziny wykształcone-zwiazki są partnerskie, mąż opiekuje się dziecmi i gotuje, sprząta w sposób oczywisty, czyli sam z siebie. Średnia dochodów wyższa niż w poprzednim wypadku.

        To niewykształcone tłumoki się potem dziwują: o, ty gotujesz żonie? -i dowartościowują się, bo wszystko mają gorsze, od roboty począwszy na samochodzie skończywszy- ty frajerze spod pantofla! smile

    • esr-esr Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:38
      ja mam wrażenie, że pan sam nie może uwierzyć w to jaki wspaniały jest - ugotował obiad i mówi do dziecka kucając! wow! nie wiedziałam, że jest to tak niesamowite, że w gazecie muszą o tym napisać, a on jest taki dumny z siebie, że może nawet córce kupi koparkę, no szacun wielki...
      chyba muszę mężowi też takie peany piać bo okazało się, że to co robi i jak bawi się z dziećmi jest tak niesamowite, że zasługuje co najmniej na jedną kolumnę w naszej gminnej gazetce, a ja głupia myślałam że to norma jest. facet z tego artykułu (o ile w ogóle istnieje) musi mieć tak niską samoocenę, że ratuje się takim tekstem.
      zaraz, zaraz - dzisiaj w sklepie widziałam pana z dwójką dzieci na zakupach i nawet przepuścił mnie w kolejce do kasy (też byłam z dwójką dzieci, ale to przecież nic nadzwyczajnego). a ja głupia nie wezwałam lokalnych reporterów żeby przedstawić im bohaterskiego tatusia!
      • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:43
        W morzu wszechogarniającego chamstwa i leniwych tatusiów trzeba takie pozytywy wszem i wobec podkreślać- żeby to się stało normą, a nie tkwienie z pilotem i piwem przed tv...
        • heca7 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:58
          Ale odkrył Amerykę uncertain Ja już 30 lat temu bawiłam się przywiezionymi z RFN-u lub kupionymi w Pewexsie zabawkami takimi jak pociąg PIKO, tor dla samochodzików elektryczny, porsche "na kabel", matchboxy itd. Gdyby ktoś nie wierzył to mogę cyknąć fotkę bo pociąg i porsche nadal mam wink Miałam też maszynę do szycia PIKO żeby nie było i wzbudzający powszechny zachwyt głęboki wózek dla lalek niemieckiej marki Zekiwa. Najbardziej chamskie były kobiety. Kiedy szliśmy na spacer - ja z wózkiem dla lalek , zatrzymywały moją matkę i całkiem poważnie namawiały aby im ten wózek odsprzedała! Przy mnie! Miałam wtedy 7 lat. Wyobrażacie sobie, że ktoś Was zatrzymuje i namawia żebyście zabrali Laufrada np swojemu dziecku i sprzedali im ?!?
          • mgla_jedwabna Re: Mój dom to taka "Szwecja" 02.04.12, 16:23
            Poniekąd odkrył Amerykę. Bo teraz jest regres prawicowy. 30 lat temu nikt nie produkował zabawek "dla dziewczynek" wyłącznie w kolorze różowym. Owszem, były takie rzeczy jak np. małe kuchenki albo wózki dla lalek. Ale miały normalne kolory.

            Większość zabawek to były po prostu zabawki, bez marketingowego przyporządkowywania do płci i wieku. Klocki to były po prostu klocki, piłka to piłka, miś to miś. Nikomu by się nie śniło odsyłanie w inny kąt sklepu osoby szukającej prezentu dla sześciolatki wśród układanek. Nikt nie nazywał dziewczynki "chłopczycą" tylko dlatego, że szła do przedszkola w brązowych spodenkach i zielonej bluzie.

            Za to teraz mamy robienie z dziewczynek kobiet od kołyski. Ludzie szepczą o homoseksualizmie na widok chłopca w kaftaniku z koronką. Jak ktoś okazuje w tym wszystkim normalność, to momentami musi się czuć, jakby Amerykę odkrywał.
      • echtom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:51
        > ja mam wrażenie, że pan sam nie może uwierzyć w to jaki wspaniały jest

        Też uważam, że pan trochę przesadza z samozachwytem. I oczywiście dzieci też ma idealne - nie to, co inni rodzice wink
        • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:56
          A ja jak zwykle pytam: skąd w was tyle sceptycyzmu i czepialstwa? Pan nie jest negatywnym bohaterem chyba. Niech się cieszy i ekscytuje. Żałujecie mu? Zwłaszcza jak macie takich partnerów w domu? wink

          A Szwecja, bo list jest odpowiedzią na artykuł o ojcach w Szwecji.
          • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:57
            Moze właśnie nie macie i o to chodzi?
            • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:03
              Może to i zazdrość. Lepiej napisać, ze mąż chleje, a na widok dzieciaka znika w garażu. Pan może mieć wymagania co obiadu i o żonie nie musi pomyśleć, ze trzeba wstawić ziemniaki aby ta miała co zjeść. I to jest ok.
              • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:17
                Kropka, to jest środowiskowe. W moim środowisku to, że mój mąż taki jest, nie budzi zdziwienia, bo wielu takich partnerów jest. Po prostu. ale czasem, jak się ktoś spoza środowiska znajdzie, to bywa zabawnie wink
          • esr-esr Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:27
            a jak ja napiszę, że kucam rozmawiając z dzieckiem, kupuję córce traktory i farmy (bo to uwielbia) i ubrania zarówno różowe, jak i niebieskie (ba! teraz w różowych dresikach leży syn), całuję dzieci, gotuje dla męża i zarabiam mniej od niego to tez będzie fajny tekst? i moja radość i ekscytacja będzie pochwalana? i Szwecja w domu?
            ja się czepiam, bo pan nie robi nic ponad swoje (w moim mniemaniu) rodzinne obowiązki, a kupno koparki córce nie jest żadnym wyczynem przekraczającym normę (chyba, że mówimy o prawdziwej koparce w skali 1:1 smile ), Szwecja to by była własnie gdyby pan podchodził do tego na tyle naturalnie ze nawet by nie pomyślał o wychwalaniu swojego zachowania.
            • lusitania2 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:34
              esr-esr napisała:

              > a jak ja napiszę, że kucam rozmawiając z dzieckiem, kupuję córce traktory i far
              > my (bo to uwielbia) i ubrania zarówno różowe, jak i niebieskie (ba! teraz w róż
              > owych dresikach leży syn), całuję dzieci, gotuje dla męża i zarabiam mniej od n
              > iego to tez będzie fajny tekst?

              nie będzie, bo tematem jest podejście mężczyzn do życia rodzinnego, nie kobiet.


            • jul-kaa Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:40
              esr-esr napisała:
              > Szwecja to by była włas
              > nie gdyby pan podchodził do tego na tyle naturalnie ze nawet by nie pomyślał o
              > wychwalaniu swojego zachowania.

              Rzecz w tym, że pan może tak podchodzi, ale co chwila słyszy zdziwienie.
              Mój mąż jest do tego faceta podobny. Zajmuje się dzieckiem i w dużej mierze domem. I też słyszymy różne uwagi, pytania, zdziwienie, powątpiewanie w "męskość".

              Kiedy przychodzi do mnie znajoma lub ktoś z pracy, z kim mąż nie ma ochoty siedzieć i gadać, mąż podaje nam herbatę. I zawsze, naprawdę zawsze wywołuje to zaskoczenie, wesołość. Czy gdyby do męża przychodził kolega (z którym ja nie miałabym ochoty siedzieć lub miałabym inne zajęcia), a ja podawałabym herbatę, wywoływałoby to JAKĄKOLWIEK refleksję? Odpowiem oczywiście: nie, żadnej. Kobieta obsługująca męża jest normalna, facet obsługujący żonę to freak.
              • esr-esr Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:11
                no właśnie - i ja sobie zadaję pytanie czy nie jest tak po części dlatego że facet potrafi zrobić z tego wydarzenie warte kilku linijek w prasie i na emamie, a kobieta nie. czy jak ja skoszę trawę, napalę w kominku, czy pojadę autem do mechanika (w domyśle: wykonam "męskie" zajęcie) to będę pisać peany na swoją cześć? raczej nie widuję takich tekstów, a wychwalające mężczyzn zajmujących się domem i dziećmi jest mnóstwo. poza tym tekst jest, moim zdaniem, zbyt egzaltowany i niesłusznie spłyca temat rodziny partnerskiej.
      • wuika Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:08
        Jak widzę czasem przypadki panów-mężów, co to nie wiedzą, jaką piją kawę, bo zawsze żona robi, to tak, ten pan jest wyjątkowy smile Oby przestał budzić zdziwienie.
    • alinawk Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:55
      Nie, no, siedemnastoletni syn tej chodzącej wspaniałości budzący się bladym switem i przygotowujący ojcu śniadanie mnie rozwalił smile smile
      Muszę mojej córce to powiedzieć - ja też odpowiadałam na jej pytania! I autka jej kupowałam! I nawet rower kupiłam !
      I śniadania też mi za to musi robić, a co!
      • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:57
        Nie kumam was big_grin
        • melancho_lia Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 13:57
          Nie to bajoro, tu kumaja inaczej.
        • alinawk Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:06
          Będziesz miała siedemnastolatka to zakumasz wink
          • echtom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 17:50
            Znam podobną rodzinę w realu - w wieku 17 lat syn postrzegał ojca jako "ciotę".
            • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:04
              I jak to oceniasz?
              • echtom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 21:36
                Że wredny g.wniarz miał za dobrze i mu się poprzewracało. A szukanie wroga w rodzicu jest dość typowe dla tego wieku.
            • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:07
              To ciekawe. Na czym polega podobienstwo i ktore konkretnie cechy uwazal za "ciotowatosc"?
              Bo w artykule wymieniono, w kolejnosci:
              - rozmawia z dziecmi i slucha ich
              - nie poddaje wychowywania stereotypom plciowym
              - nie monopolizuje samochodu
              - nie wstydzi sie mniejszych zarobkow
              - gotuje
              - wyjezdza sam z dziecmi
              - uczy dzieci manier
              - otwarcie wyraza uczucia
              Wg mnie wiekszosc to raczej tzw. niezle jaja.
              • echtom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 21:34
                Np. mniejsze zarobki = mniejsza przedsiębiorczość - nie wytrzymuje konkurencji z ojcami-biznesmenami.
                • echtom PS. 30.03.12, 21:40
                  Ogólnie rzecz biorąc, wolałby "stereotypowy" układ z energicznym, zaradnym, dominującym ojcem. Niespecjalnie mu imponuje, że ten ojciec kiedyś zmieniał mu pieluchy.
                  • cherry.coke Re: PS. 30.03.12, 22:15
                    A ze z nim rozmawia i go dobrze wychowal nie docenia? Kasiorka i rzadzenie gora? Nie wiedza te dzieciaki, co maja smile
                    BTW ojciec z listu nie musi wcale byc niezaradny albo malo zarabiac. Energii tez mu pewnie nie brakuje na wyjazdy z dziecmi.
    • borys314 A propos zabawek 30.03.12, 13:58
      Kiedy syn był młodszy, szukałem mu w Smyku prezentu - działy podzielone na "dla chłopców" i "dla dziewczynek" (oczywiście, odpowiednio niebieski i różowy). W dziale dla chłopców - mały lekarz, zestaw do eksperymentów, samoloty do złożenia itp. itd. W dziale dla dziewczynek - pamiętam jak dziś, bo mi szczęka opadła - zestaw "Mój pierwszy odkurzacz" (oczywiście różowy), zabawkowy mop i inne takie. Gdybym miał córkę i ktoś jej podarował coś takiego, zerwałbym kontakty.
      • sadosia75 Re: A propos zabawek 30.03.12, 14:03
        A ja kupiłam córce jej pierwszy odkurzacz bo chciała a w domu się okazało, że ona myślała, że to lokówka do psich włosów big_grin z kolei syn naszych znajomych dostał w prezencie od dziadków cudowną koparkę. córka przehandlowała koparkę na naszego kota big_grin znajomi faktycznie wyszli z kotem adoptowanym ale koparka poszła razem z nimi. córka była załamana ale nowej nie chciała.
        podejrzewam, ze ona po prostu lubi handel big_grin
        • borys314 Re: A propos zabawek 30.03.12, 14:09
          A to obrotna bestia! big_grin
        • cmentarna.polka Re: A propos zabawek 03.04.12, 11:07
          > A ja kupiłam córce jej pierwszy odkurzacz bo chciała a w domu się okazało, że ona myślała, że to lokówka do psich włosów
          cudo!
      • scibor3 Re: A propos zabawek 30.03.12, 16:03
        > ie. Gdybym miał córkę i ktoś jej podarował coś takiego, zerwałbym kontakty.

        Gdyby córka coś takiego chciała, to byś jej też nie kupił? Zgadłem, sakramencki gamoniu? Natomiast wniosek popieram. Sam bym to zrobił, gdyby nieszczęsny los postanowił nas zapoznać ze sobą.

        • borys314 Re: 30.03.12, 17:26
          Gdyby sama chciała, to bym kupił, podobnie, gdyby sama chciała ubierać się od stóp do głów na różowo. Chodzi mi o przekazy, jakie dziecko dostaje od otoczenia. Jak córka uwielbiałaby sprzątać i gotować - proszę bardzo, każdy ma swoje preferencje - ale nie pozwoliłbym jej wciskać, że to jej zasrany obowiązek i "przyrodzone prawo".
    • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:03
      U nas jest wprost tak smile
      • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:09
        a gotowanie (całkowite) i robienie zakupów (calkowitych) przez mojego męża już super jest smile)
        (to tak a' propos dyskusji wyżej)

        aaa. i mąż moje nazwisko przyjął- "frajer," co nie? wink
    • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:29
      Poziom samozachwytu pana wskazuje na wydumkę stażysty.
      Pod koniec lat 70-tych miałyśmy z siostrą zabawki typu: zestaw pociągów + tory, wóz strażacki, matchboxy, zestaw mały lekarz, klocki drewniane były oczywistą oczywistością, podobnie jak rowery i nikt się nie podniecał, że łamie stereotypy dotyczące płci.
      • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:31
        W komunie wszyscy mieliśmy takie same zabawki.
        • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:38
          Taaaak? Można było przecież kupować dziewczynkom wyłącznie lalki i misie, mini zastawy stołowe tez pamiętam i mini kuchenki z naczyniami, wózki dla lalek, bobaski etc. wiec jak ktoś chciał to spokojnie mógł znaleźć zabawki bardzo stereotypowo kojarzące się z płcią.
          • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:43
            Wózek dla lalek moja osobista babcia wystała gdzieś jakimś cudem. Nie no, to była zupełnie inna kategoria. Poza tym gólnie wszystko było mało kolorowe.
      • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:35
        Chocby z tego forum latwo mozna wyczytac, ze norma sa raczej tradycyjne misie, a "Szwedzi" owszem wyjatkiem.
        No a juz ty Triss w szczegolnosci powinnas wiedziec, ze rozowe upupianie dziewczynek to akurat w Polsce regresja - jak ja bylam mala, to tez sie bawili wszyscy wszystkim i rozowych ubranek nie bylo. Bo w ogole malo co bylo...
        Ale to nie tylko polski trend, wystarczy spojrzec na dziewczynki w filmach z lat 70 i 80, a potem 90 - wtedy to sie pojawia. Ciekawe, dlaczego w sumie. Na pewno sa opracowania.
        • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:42
          Były różowe i czerwone wózki parasolki dla lalek i duże lalki zamykające oczy z "prawdziwymi" włosami.wink
          Backlash postkonserwatywny to jedna z możliwych odpowiedzi. Inna - większy wybór i wciąż niezaspokojona potrzeba odreagowywania PRL-owskiej przaśności i szarości. Jeszcze inna - dziewczynki zwykle lubią kolor różowy i świecidełka, a w każdym razie na etapie przedszkola mają taką fazę.
          • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:49
            A mnie sie wydaje, ze to jest po prostu uderzenie marketingowe. I nie w Polsce, post-PRL, tylko zwyczajne stworzenie nowych potrzeb i nowego rynku. Bo mowiac o filmach, mialam na mysli te amerykanskie - moim zdaniem miedzy latami 80 a 90 jest zdecydowany zwrot.

            Znasz historie o tym, jak i po co stworzono tradycje pierscionkow zareczynowych z brylantem, i "eternity rings"? Moim zdaniem tu nastapilo cos analogicznego, tylko moze napedzanego przez mniej skoncentrowane uderzenie, a raczej szerszy rynek.
            • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:52
              Telewizja kablowa i filmy/seriale wypuszczane razem z gadżetami, gazetkami tematycznymi, ciuchami z wzorkami w bohaterów. Tamte czasy właśnie to początek.
              • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 14:56
                No ale to jest dokladnie to - marketing. Przeciez to nie jest tak, ze dziewczynki "naturalnie" lubia kolor rozowy (poprzednio rownie "naturalnie" lubily niebieski).
                • franczii Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 08:14
                  Jest w sklepach multum szmat dla dziewczynek w innych zywych kolorach niz roz a wiekzosc znanych mi dzieewczynek i tak etap zachwytu rozem przechodzi. 3-4 latki, ktore znam sa od stop do glow ubrane w rozmaite odcienie rozu i ksiezniczkowate balerinki, az oczy od tego bola. Matki zalamuja rece, ze nie nadazaja z praniem bo corki nagle tylko w rozowych ciuchach i innych nie chca. I zaczynaja kupowac tylko rozowe zeby problemu nie bylo. Potem to przechodzi. No czasem nie przechodzi ale to chyba raczej tych, u ktorych faze na rozowy rodzice chcieli stlamsic i zmuszali do noszenia gustownych bezow i zgnilej zieleni. Ale normalnie juz 5latki maja etap rozu za soba.
          • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:10
            Mój boszeee, Triss, niektórzy z nas, np. ja, pamiętają czasy, kiedy jedyny podział w kolorach na płeć, był widoczny w kocykach czy narzutach chrzścielnych: dla dziewczynek różowy, dla chłopców błękitny. reszta była w zasadzie jednaka dla wszystkich (poza spódniczkami, sukienkami i kokardkami-wcale nie różowym). I było nieźle smile (w tym aspekcie). No i oszczędnie- mój brat nosił ciuchy po mnie, i pasowały big_grin
        • franczii Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 08:38
          jak ja bylam mala, to tez sie bawili wszysc
          > y wszystkim i rozowych ubranek nie bylo. Bo w ogole malo co bylo...

          No ja sie bawilam przewaznie lalkami. Choc 2 braci mam i dostep do wszelkich chlopackich zabawek w dodatku atrakcyjnych zagranicznych to wolalam lalki. W dodatku juz jako kilkulatka posiadlam takie typowo babskie umiejetnosci jak szycie, szydelkowanie i robienie na drutach. Nie rozwijajace manualne zdolnosci? Mniej kreatywne niz lego? Mialam dla lalek wor ciuchow fantazyjnych, osobiscie wymyslonych i wlasnorecznie wykonanych.
    • attiya Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:06
      nie wiedziałam, że jak mąż w domu się udziela, jak z dziećmi przebywa, przytula itd to jest to model szwedzki
      myślałam o naiwności, że to powinno być normalne a nie "szwedzkie"
      • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:12
        A ty od wczoraj emame czytasz czy co? big_grin Dla mnie glowna wartoscia tego forum jest, jak mi dobitnie przypomina, ze wartosci uznawane przez mnie za zwykle lub normalne w spoleczenstwie sa niezwykle lub nienormalne!
        • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:16
          no nie? alternatywna rzeczywistość, hehehe
        • attiya Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 21:55
          pseplasam plose pani, jus więcej nie będę big_grin
      • iuscogens Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:09
        A ja w ogóle nie rozumiem ekscytowania się tym czy facet gotuje czy nie. Dla mnie oczywiste jest, że gotuje, ale jak komuś pasuje, że gotuje tylko jedna strona to w czym jest problem? Może to kwestia pokoleniowa jest?? A może jestem na tyle leniwa, że mąż od razu wiedział, że nie ma szans, żebym była super panią domu smile
    • black-cat Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:19
      Mój mąż gotuje, robi zakupy, wychowuje córkę razem ze mną, nie jest ojcem wyłacznie "pomagającym żonie". Kiedy córka była mała wstawał ze mną do niej na zmianę w nocy i zajmował się nią. Gotować lubi, nawet, kiedy ja zostaję z córką w domu, poprzedniego dnia, po powrocie z pracy, gotuje nam obiad. Często dwa obiady, ja nie jadam mięsa, więc dla mnie przygotowuje coś bezmięsnego. Zakupy też robi on, jako ten gotujący wie najlepiej czego będzie potrzebował. Potrafię gotować (co prawda nie tak świetnie jak mąż), ale nie lubię, on lubi, więc gotuje i śmieje się, że wyjdzie mu to znacznie szybciej, a poza tym to świetny sposób na odstresowanie się po pracy.
      Wiele osób to dziwi i to nie tylko ze starszego pokolenia. Sądziłam, że wśród dzisiejszych trzydziesto-, czterdziestolatków mężczyzna, który zajmuje się domem i dziećmi na równi z partnerką jest normą.
      • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 15:23
        Mój się zajmuje domem WIĘCEJ ode mnie, ale o idei równouprawnienia nie myśli big_grin
        Wychodzi na to, że u nas progres wyprzedził czasy, hehehe
    • przeciwcialo Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 16:40
      Ale wysłodzone.
      • ledzeppelin3 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 17:09
        Czyli doskonały, cudowny, idealny polukrowany światek, jak nowoczesne, świadome, genderowe trejdy teraz nakazuja.
        Oczywiscie, wedlug wielu możliwe są tylko dwa modele- gotujacy tatuś, śmiałe dzieciaki, córcia w chłopięcych ciuszkach z koparką i eko, zaanażowane, świadome rodzicielstwo lub uktrakatol tluczacy żonę po sumie i nieinteresujacy sie dziećmi. Tylko te dwa modele. Tylko WO lub Gazeta Polska. Nic posrodeczku.
        • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 17:17
          Życie jest po środku. O ile w ogóle. To wystarczy. Co was tak nakręca? Ta Szwecja? Ja bardzo chętnie posłucham jak emamy mają w domu. Bez słodzenia...
          • gryzelda71 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 17:25
            A ja czytając pana chciałabym przeczytać jak opisałaby ową Szwecję żona.
            • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 17:43
              No, płakałyby na ematce: mój mąż mi gotuje (buuu crying), mój mąż ma dobry kontakt z dziećmi (buuucrying)
              • gryzelda71 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 17:55
                Ojej a może wcale nie jest tak szwedzko jak panu się wydaje?
                • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:00
                  a co Cię boli, Gryzeldo w tym szwedzkim modelu?
                  • gryzelda71 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:08
                    Boli?
                    Raczej śmieszy jaranie się pana jak to oni są wyjątkowi.
                    • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:15
                      Wiesz smieszyc to moze, jesli tekst sie ukazal w Obciachach, tu na forum tez wiekszosc sie nie szokuje - ale jak widzisz i tu glosy o ciotowatosci albo politpoprawnosci, a sprobuj to opublikowac w okolicach Frondy czy Uwazam Rze, to goscia zlinczuja smile
                      • iuscogens Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 20:46
                        Lincz to za mało, na pal go nabiją big_grin
                    • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 19:01
                      No, ale gdzie widzisz jaranie?
                      • gryzelda71 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 09:33
                        W liście.
                • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:03
                  Tak, to nie może być prawda wink
                  • gryzelda71 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:11
                    Serio dla ciebie to co pan napisał to cuda ?Norma chyba obecnie.
                    • kropkacom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:30
                      Mam wrażenie (nieoparte), że ja o jednym, a ty o drugim. To na tyle...
        • alinawk Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 21:32

          tak, jak córka się bawi lalkami, to znaczy że jesteś moher i kołtun tongue_out.
    • eilian Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 18:55
      Jakie stereotypy... Jak ja ugotuję obiad, to kolega mojego męża mówi do niego:"ale Ty masz dobrze", moje dzieci też są uśmiechnięte, pogodne, i potrafią powiedzieć dziękuję i przepraszam, mimo, że zdarza mi się na nie wrzasnąć i nie kucam rozmawiając z nimi, nie mam koleżanek, które pytałyby czy mąż daje mi jeździć, mój maż doskonale zajmuje się naszymi dziećmi i spokojnie mogę wyjechać na kilka dni, mając pewność, że będą dobrze zaopiekowane.
      Nuda!
    • inguszetia_2006 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 19:33
      Witam,
      Nie kupuję tego tekstu, wali szablonem na sto dwa kilometry. "Czy mąż daje ci jeździć?" To jest kuriozalne,wali myszą i ma brodę dłuższą od nosa Pinokia.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kolpik124 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 20:48
        Nie wiem ja w Szwecji ale w prowincjonalnej "wiejskiej" Finlandii tradycyjne domow zajęcia żeńskie i męskie są bardzo powszechne.

        Tragedia no nie? Zaścianek i kołtuństwo big_grin
        • iuscogens Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 21:11
          Trzeba rozdzielić dwie sprawy, jedna to to co pan nazywa:
          "Szacunek wobec dziecka uczy szacunku wobec rodzica. Szacunek wobec żony uczy szacunku wobec partnera. Rozmowa i słuchanie zamiast komunikowania i posłuchu." I tu chyba nie ma co dyskutować, takie podejście jest oczywiście.

          Inna sprawa to te tradycyjne i nietradycyjne role w związku.

          Ja znam pary, którym właśnie taki tradycyjny podział pasuje, niedawno mi pewna pani tak ładnie powiedziała: "Ludzie są stworzeni do różnych rzeczy, ja jestem stworzona do macierzyństwa". No i super, ma 7 dzieci, spełniała się w macierzyństwie, teraz po śmierci męża musi pracować ze względów ekonomicznych. Są kobiety, które chcą, żeby głową rodziny byl facet, jak trafią na odpowiedniego to można się tylko cieszyć, a nie biadolić jaka to biedna i zahukana jest i trzeba ją koniecznie na siłę uświadomić w jakim ciemnogrodzie zyje.
          Inni się spełniają w pracy, inni w działalności społecznej, dla innych ważna jest równowaga między pracą i rodziną. Niech każdy żyje po swojemu. Jak komuś pasuje, że ma męża gotującego, to dobrze, jak komuś pasuje, że kobieta prowadzi dom to też dobrze, nam pasuje jak domem zajmujemy się oboje i dobrze nam z tym. Ale zachwytów nad panem, który gotuje i sprząta nie rozumiem, bo nic w tym szczególnego nie widzę.
          Jak pisałam, to chyba jest już kwestia pokoleniowa.
        • aniorek Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 10:51
          kolpik124 napisała:

          > Nie wiem ja w Szwecji ale w prowincjonalnej "wiejskiej" Finlandii tradycyjne do
          > mow zajęcia żeńskie i męskie są bardzo powszechne.

          Nieprawda. Ja tutaj mieszkam od wielu lat i po pierwsze, pary dziela sie obowiazkami jak w normalnym partnerskim zwiazku, w zaleznosci kto ma czas w danym momencie, a nie pod wzgledem plci. Wszyscy moi znajomi potrafia gotowac przynajmniej podstawowe rzeczy i zajmowac sie dziecmi, bo od najmlodszych lat przyzwyczajani sa do samodzielnosci, zarowno dziewczyny, jaki faceci.
          Po drugie, w finskich zwiazkach obie strony pracuja na pelny etat.
          Po trzecie, Finlandia jednak nie jest krajem patriarchalnym jak Polska, wystarczy troche zapoznac sie z historia tego kraju i pozycja kobiet. A jak czytam watki na ematce o robieniu bezmiesnych obiadkow dla szanownego pana wladcy, to mam szczera nadzieje, ze to tylko trollowanie, a nie rzeczywistosc.
          Po czwarte wszyscy znajomi Finowie biora urlop ojcowski, bo CHCA, a nie dlatego, ze moga.

          A po piate, ten tekst jest tak pretensjonalne napisany, ze stawiam na gimnazjaliste odbywajacego praktyki w gazecie.
        • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 11:05
          Tak, kołtuństwo.
    • undoo Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 20:59
      Zawsze myslalam, ze ojciec angazujacy sie w swoja rodzine to norma i naprawde nie ma powodu do takiego samozachwytu.

      Jednak postulat, ze rozowe jest takie ble dla dziewczynki, mnie odrzuca. Noz bez przesady. Jesli zainteresowana sama kocha rozowy, to bronic jej w imie politpoprawnosci?

      Tekst o pozwalaniu na jazde samochodem mnie powalil.
      • echtom Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 21:51
        > Tekst o pozwalaniu na jazde samochodem mnie powalil.

        Dla mnie nieprzyjemny był tekst z odwiedzinami córki znajomego. Generalnie wywyższanie się nad innymi rodzicami.
        • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 21:58
          W sumie co do wymowy ideolo tekstu to z większością mogłabym się zgodzić gdyby nie było to podane w tak słodkopierdząco poprawnym politycznie tonie. Abstrahując od tego, że to wydumka stażysty.
          • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 22:57
            hehehehe...wydumka stażysty- a może Twoja wydumna Triss?

            I pacz pani, chodzi o styl, no nie? Co tam ideolo, z którym się zasadniczo zgadzasz...styl to człowiek, co? Najlepiej styl..różowy.
      • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 09:05
        > Zawsze myslalam, ze ojciec angazujacy sie w swoja rodzine to norma i naprawde nie ma powodu do takiego samozachwytu.

        Naprawdę????
        Gratulacje dla wiedzy o społeczeństwie. STYL artykułu stoi Wam klapka w oczach? Nieodporne macie mózgi, oj nieodporne.
        Chyba tak, skoro wyznacznikiem tejże wiedzy ma być ekstrapolacja samopoczucia jednej małolaty w różowym na onąż wiedzę .

        LUDZIE!
    • aandzia43 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 22:12
      Model "szwedzki" jest OK, ale "list do redakcji" spreparowany ordynarnie.
      • cherry.coke Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 22:16
        Wszystkie te listy brzmia tak samo, nie? Zastanawiam sie tylko, czy sa zmyslone od A do Z, czy tez przysylaja prawdziwe, ale zostaja tak doglebnie przeredagowane. Kiedys jakies nagrody za nie dawali autorom, a teraz?
        • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 22:20
          Jeśli tak wygląda przeredagowanie to mnie czegoś innego uczyli...
          Te listy są zbyt gładko napisane, żeby brzmiały autentycznie, są zbyt politycznie poprawne. Nawet jeśli wyrażają oburzenie to też w taki słodki, stonowany sposób.
      • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 09:10
        Wreszcie normalna wypowiedź.
        Nie ten jeden list jest spreparowany. Albo i nie spreparowany, jak czytam e-matkę, to mi się też wiele rzeczy wydaje NIEREALNYMI. Myślę sobie: TO NIEMOŻLIWE, to się nie dzieje naprawdę, ludzie nie mogą być tak podli albo tak prymitywni. A są. Chyba się sami preparują albo jaka kiszczyńska ich preparuje big_grin
        Niemniej staram się w powodzi tego rozmawiać O PROBLEMIE. Albo założyć nowy wątek O STYLU WO. Porozmawiam, jak kto założy.
    • edorka1 No nie mogę : 30.03.12, 22:29
      "moje dzieci są uśmiechnięte, pogodne i otwarte. Nie boją się odezwać, jasno wyrażając myśli, a na koniec okazuje się, że jako nieliczne wśród rówieśników potrafią powiedzieć "dziękuję", "proszę", zachować przy stole czy posługiwać sztućcami "

      Jak już dochodzimy do tego, że chwalimy się, iż dzieci umieją się zachowywać przy stole i logicznie mówić to jest źle. Widocznie cudowny tatko ma jakiś problem w otoczeniu. Moje dzieci jedzą same (!) nożem i widelcem ( !), i mówić tez logicznie potrafią ( !),
      A NAWET WODĘ W TOALECIE SPUSZCZAJĄ !!!!
      Jakoś normalne to chyba jest i chwalić się nie trzeba. Jakby pałeczkami jadły to ja rozumiem.


      • nabakier Re: No nie mogę : 30.03.12, 22:59
        No to normalne, czy za słodkie. zdecydujcie się, bo wychodzi na to, że normalne to za słodkie.
        • anorektycznazdzira Re: No nie mogę : 30.03.12, 23:03
          No dokładnie: zjawiska całkiem powszechne, opisane jak bajeczne odkrycia sposobu na raj na ziemi.
          • echtom Re: No nie mogę : 30.03.12, 23:16
            Do tego opisane w nieprzyjemny, "faryzejski" sposób - "Panie, dzięki Ci, żem nie jest jako ci inni ojcowie grzeszny" wink Gdyby facet skupił się na sobie i swojej rodzinie, zamiast ciągle robić wycieczki do zacofanych znajomych, byłoby bardziej strawne w odbiorze.
            • nabakier Re: No nie mogę : 31.03.12, 08:43
              No wiesz, krzywda dzieci w rodzinie znajomych może boleć.
              • echtom Re: No nie mogę : 31.03.12, 08:59
                Tja, pan w swojej doskonałości wbił się w pychę, że ma monopol na dobre wychowanie dzieci, a cała reszta to tylko "krzywdzić" potrafi.
                • nabakier Re: No nie mogę : 31.03.12, 09:25
                  Potrafisz oddzielić "wrażenia stylu" od mertitum? czy to jednak za trudne "dla kobiety"?
                  Może ten argument pomoże...
                  • echtom Re: No nie mogę : 31.03.12, 09:49
                    Meritum podane w odpychającej formie dużo mówi o osobie.
                    • nabakier Re: No nie mogę : 01.04.12, 08:11
                      Pewnie, pewnie. Niemniej skupianie się przez odbiorcę wyłącznie na stylu też o nim wiele mówi.
        • edorka1 Re: No nie mogę : 30.03.12, 23:09
          No bez jaj, pisanki to za tydzień smile.
          Facet się promuje jako matka, jakby to pisała kobieta to by się raczej nie chwaliła, że ma normalne dzieci. Matki się promują na wyrodne raczej smile. Ale ojciec musi zaraz po skandynawsku. Ze taki postępowy. Bo koparkę córce kupi.
          Dla mnie to nie jest słodkie tylko zadęte.

      • nabakier Re: No nie mogę : 31.03.12, 09:18
        A nie potrafisz uchwycić kontekstu tego zdania? NAPRAWDĘ trzeba kijem ten kontekst wskazywać? Nie widzisz, że to odnosi się do przyjętego wcześniej WIĘKSZOŚCIOWEGO w naszej kulturze założenia, że wychowanie tzw liberalne (nie mylić z opcją polityczną) wiąże się z brakiem kultury u dzieci, z ich rozwydrzeniem itd? O TYM MÓWI TO ZDANIE. Że się NIE WIĄŻE.
        Ludzie, jak dzieciom na teście trzeba podawać pytania: ""co jest podstawowym kontekstem tej wypowiedzi".

        Coś teraz powiem w Waszym duchu, więc powinno do was trafić-oponentki tego listu- normalnie czasem myślę, że RZECZYWIŚCIE niektóre (sporo niektóre) baby są jakieś inne.

        Sorry, a le wk..rwiłam się.
        • edorka1 Re: No nie mogę : 31.03.12, 10:02
          Nie - w ciemnocie mojej nie potrafię .Liberalizm, powiadasz? Raczej przesadne samozadowolenie.
          Na mój chłopski rozum facet kona z samozachwytu nad tym, że udają mu się rzeczy zwykłe.
          A fakt, że jego znajomy (w domyśle reszta świata) nie daje rady iść w kierunku równie świetnym, tylko poprawia mu samopoczucie.
          Może ja nie umiem czytać między wierszami, ale jakoś nic superpostępowego w tych peanach o własnej doskonałości nie widzę.
          Znam kilka normalnych rodzin gdzie facet gotuje (a żona śpi), kobieta prowadzi samochód - nawet nowy(!!!!),dziewczynki zbierają karty z piłkarzami itd, itp.
          Nie sadzę, żeby to był wielki liberalizm. Normalne życie i tyle.
          PS
          A gdzieś w tyle głowy kołacze mi się myśl, ze bohater tej sielany ma chyba jednak jakiś problem z zarobkami żony, skoro jakoś tak mimochodem, ale jednak przemyca ten fakt. No i skoro ona lepiej zarabia, to czy mógłby jej autka nie dać ????

          Ale ja nie umiem czytać ze zrozumieniem.

          • edorka1 Co do spreparowania 31.03.12, 10:14
            to akurat nie obstawiam.
            Są ludzie tak zadowoleni z siebie, ze nie widzą żadnych skaz w tym co ich dotyczy. I miewają przemożna potrzebę opowiadania o tym wszystkim, co w dalszej kolejności jeszcze bardziej utwierdza ich w samozadowoleniu.
          • echtom Re: No nie mogę : 31.03.12, 11:30
            > A fakt, że jego znajomy (w domyśle reszta świata) nie daje rady iść w kierunku
            > równie świetnym, tylko poprawia mu samopoczucie.

            O ile taki znajomy w ogóle istnieje, bo przytoczona wypowiedź brzmi bardzo nienaturalnie.
          • nabakier Re: No nie mogę : 01.04.12, 08:13
            {Powiedziałam o STEREOTYPIE. Kŧóry u nas panuje. pan się odnosi do tegoż stereotypu. To jest ten kontekst.
    • anorektycznazdzira Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 22:53
      Eeee...?
      Nie kumam tekstu, i to do tego stopnia, że przychylę się do opinii Triss, iż WO dało jakiemuś młodziakowi parę groszy zarobić. Trejdi, słiti i bardzo po linii tongue_out

      Kucanie czyli w praktyce mówienie do małego dziecka tak, żeby mieć twarz na wysokości jego twarzy to jakieś odkrycie?! Mdłości na widok różowego odkurzacza dziwią kogoś kto nie ma niedomogów intelektu? W dzisiejszych czasach ktoś poniżej 60ki jeszcze zadaje pytania w stylu "czy mąż ci daje jeździć [autem]"?! O matko...
      • iuscogens Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 23:00
        anorektycznazdzira napisała:
        W dzisiejszych czasach ktoś poniżej
        > 60ki jeszcze zadaje pytania w stylu "czy mąż ci daje jeździć [autem]"?! O matk
        > o...

        to chyba miało zabrzmieć dramatycznie big_grin
        Jak bum cyk cyk w życiu nie słyszałam, żeby ktokolwiek takiego tekstu użył.
        • anorektycznazdzira Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 23:04
          Kojarzę jeden z filmu sprzed chyba 30 lat big_grin
        • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 08:44
          Ale z tego, że Ty nie slyszałaś wynika, że mało słyszałaś. Nic więcej.
      • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 23:03
        No wiesz..w Polsce kucanie do dziecka to JEST odkrycie. Serio.
        Triss- powyżej- uważa mdłości na widok różowego za politpoprawność, czyli wychodzi że ma niedomogi intelektu. Albo wychodzi, że mdlosci na widok różowego to niedomogi intelektu.
        I tak, wielu stawia pytanie: "kto kobitom pozwala usiąść za kierownicą"- to dość popularny w Polsce "dowcip".
        • anorektycznazdzira Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 23:06
          Można mieć mdłości na widok różowego, ale obnoszenie się z nimi stało się politporawnym kanonem tongue_out
          Nie widzę kolizji, tak jak i w sprawach, na które odpowiedziałam powyżej.
          Co do "dowcipu" to nikt nie nim jak dotąd nie próbował rozrywkować.
          • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 09:27
            No cóż. Przekonanego nie przekonam.
        • triss_merigold6 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 30.03.12, 23:10
          A można się schylić zamiast kucać czy to nie będzie dostatecznie jazzy i kul?
          Całokształt jest rzygliwie politpoprawny, no musiał, po prostu musiał się tam znaleźć fragmencik, że pan zarabia mniej od żony ( to wpływa na jego poglądy?). Do różowego nie dorabiam ideolo, sam różowy jest neutralny dopiero w odpowiednim zestawie robi się opresyjny. Skądinąd, mniej mi estetycznie przeszkadza różowy mikser czy odkurzacz zabawka niż dzidzie piernik ubrane w Hello Kitty.
          • franczii Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 08:26
            Skądinąd, mniej mi estetycznie przeszkadza różow
            > y mikser czy odkurzacz zabawka niż dzidzie piernik ubrane w Hello Kitty.

            Tak matka w hello kitty lub smerfetke a corcia w szkocka kratke lub zgnila zielen.
          • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 08:52
            Można, dużo można, dziecieorowi w d..pę też dać można- w Polsce. Ale jak pójdziesz do psychologa opcji nieradiomaryjnej, to się dowiesz, jakie to ma znaczenie. Ja Ci tego objaśniała nie będę, skoro operujesz tu kategoria: kul i jazzy.

            Zarabianie mniej od zony i prawidłowe widzenie tego to w Polsce kolejna nowa jakość. dla Ciebie naprawdę nowa, boś zdaje się sama wielokroć wyrażała tu opinie, że taki facet to niedorajda.

            Jak Ciebie czytam ostatnio, Triss, to widzę człowieka cofniętego w rozwoju mentalnym, słowo daję- zapomniałaś już CZEGO wyrazem jest taki wyznacznik ciuchowy? Tez Ci tego nie będę przypominała, skoro odniesieniem do tego ma być dzidzia piernik. Ja pinkolę...
            rozumiem ZMIANE poglądów, ale taka cofka to jednak coś innego.

            • attiya Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 11:18
              ty naprawdę nie masz takiego skojarzenia jak widzisz 40-letnią kobietę w bluzeczce z Hello Kitty, z futerkową ekhm haha torebką i różowych butkach?
              oczywiście będąc sobie w NY na spacerze nie takie typy widziałam ale naprawde są jeszcze inne ubrania big_grin
              • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 01.04.12, 08:14
                Nie, nie mam, bo mnie to nie interesuje.
          • mankencja Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 10:12
            > A można się schylić zamiast kucać czy to nie będzie dostatecznie jazzy i kul?

            Kucanie jest zdrowsze dla kręgosłupa wink
    • anorektycznazdzira a mnie co innego zastanawia 30.03.12, 23:15
      W przedszkolu mojego syna były na balu przebierańców dziewczynki przebrane a bodajże za Spidermana, strażaka, chyba kierowcę wyścigówki i coś tam jeszcze. (Bardzo mi się podobało, między innymi dlatego, że nie głosili przy tym posłania misyjnego, jak nasz bohater listu tongue_out, ale ja nie o tym)
      Za to nie było ani jednego chłopca przebranego w kokardki i tiule, za królewnę, baletnicę. albo chociaż za motylka. Czy w obecnych czasach to chłopcy nie są poddawani gorszej presji i urabianiu?
      • volta2 Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 07:55
        moi już są szkolniakami, i często w szkole mają imprezy typu - dzień bohatera filmu, bohatera książki, czy zwykły dzień przebierańcowy, co kto chce.

        i ja się zapytałam synów, czy może nie chcieli by się przebrać za babę-jagę, wróżkę, cygankę -i obaj zgodnie mnie wyśmiali.
        nie było mowy, by w ogóle rozważać dalej tę propozycję serio.

        identyfikacja z własną płcią jest u nich na tyle silna, że to co dziewczyńskie - nie przeszłoby.
        mogą być rycerzem, księciem, harrym potterem czy spidermanem, żadne inne propozycje nie są brane pod uwagę.
        a we wczesnym dzieciństwie bawili się garnkami, tymi z kuchni jak i z ikei zestawem dla dzieci, parzyli mi kawkę z mikrodzbanuszków, mieli kupioną spacerówkę dla lalek(granatową), spali w bladoróżowej piżamce(babcia kupiła) i nosili kolorowe tiszerty(w przedszkolu ich uświadomili koledzy, że co prawda nie są dziewczyńskie, to nie są chłopaczyńskie, czyli w czachy, samochody itp i do dziś młodszy nosi kurtkę bialo-czerwoną, co często automatycznie powoduje, że jest brany za dziewczynę)
        • nabakier Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 09:24
          Otóż to, otóż. dorastając widzą, w co to się zamienia: w estetyczno-mentalny koszmar. Wczesna zabawa garami, kuchenkami to było COŚ. ale to, co z tego potem "się robi" jest ponad prawidłowa chłopięcą wytrzymałość. I słusznie kwalifikują to do działu "nie-do-wiary" , i nabierają pogardy i kwitują rechotem. Prawidłowa reakcja na badziewie. Potem dopiero przychodzi załamanie rąk.
      • franczii Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 08:24
        Buu, a ja tak bardzo chcialam kupic ktoremus synowi wozek dla lalek. Ale nic z tego zaden nie chcial sie bawic. I zero zainteresowania dla moich szminek i lakierow do paznokci.
        • volta2 Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 08:57
          a ja sama z siebie na ten wózek bym być może nie wpadła, gdybym nie zobaczyła w alejce spacerowej dzieci z tymi wózeczkami - mój jak je zobaczył - to tak się do tych wózeczków garnął, że nie miałam serca mu nie kupić.

          dodatkowo, jak miał 2 lata to urodziłam młodsze dziecko i starszy miał swój wózek z misiem, a ja swój z braciszkiem i tak se razem spacerowaliśmy,

          (dzięki tesco w pobliżu wszystkie dzieci miały ten sam model i kolor- bez względu na płeć, mój nie był jedynym chłopcem z tą spacerówką)

          co do szminek i lakierów - sama nie używam za często, za to szpilki już były próbowane. ale jako raczej ciekawostka, nic na dłużej.
        • nabakier Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 09:29
          A mój się bawił kosmetykami i lakierami. Uwielbiał robić mi "makijaż"- zabawa na całego big_grin
          Miałam dla niego osobną "kosmetyczkę".
          • nabakier Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 09:30
            ach, i jeszcze we fryzjera. Robiliśmy sobie odleciane fryzy.
            i ciastka uwielbiał piec, i kucharzyć.
            • franczii Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 09:36
              W kuchni rzeczywiscie lubia porzadzic. Garna sie do pomagania. Ciastka tez lubia robic, zwlaszcza lepic rozne formy, najczesciej jakies robale, dzdzownice lub pajakibig_grin
          • anorektycznazdzira Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 23:21
            Mój się interesuje i kazał sobie zaserwować makijaż, bawił się świetnie. Co nie zmienia nic w tym, jak funkcjonuje grupa. Nie wyobrażam sobie, żeby przyszedł do przedszkola przebrany za tego motylka lub baletnicę i nie był obiektem kpin. I nic by do tego nie miało moje wsparcie i fakt, że nie widziałabym w ty nic niezwykłego. To byłby hardcore: kiedyśm iał raptem rękawiczki z kotami i mało go nie zeżarli. A właściwie zeżarły: śmiały się głównie dziewczyny.
            Czyżby córki niektórych ematek...?
            • franczii Re: a mnie co innego zastanawia 01.04.12, 07:59
              Moj 5latek w tamtym roku uparl sie na ffuksjowe sandaly.
              Chcialam protestowac poiewaz nie widzi mi sie wydawac kasy na buty, ktore rzuci po jednym dniu bo grupa bedzie sie smiala, ze dziewczynski kolor. Ale w koncu kupilam a chlopak sie wybroniltongue_out
              A co do dziewczynek i wysmiewania to jest cos w tym.
              Syn mojej kolezanki w wieku 6-8 byl ofiara kpin, szykanowania ze strony dziewczynek bo chodzil na gimnastyke artystyczna. Z jednej strony rodzice sie martwili ale z drugiej chlopiec zdawal sie nic sobie z tego nie robic i dal dowod charakteru i determinacji.
              A sama bylam w szoku kiedy 2 tygodnie temu 2 4latki smialy sie z obcego faceta z kolczykiem w uchu i przekomarzaly sie z nim mowiac mu ze bardzo ladna z niego kobieta. Znam matke jednej z nich i na pewno nie dzieli swiata na meski i zenski. Omal sie nie spalila ze wstydu i przywolala dziewczynki do porzadku ale niemniej skads im sie to wzielo.
            • nabakier Re: a mnie co innego zastanawia 01.04.12, 08:18
              bo tak działa grupa, jak już ktoś wyżej powiedział.
              Rękawiczki z kotkami u chłopca działają jako ŻART. Mój obecny 13-latek czasem sobie robi taki...hm..ekscentryczne występy (i nie chodzi akurat o "przebieranie się po babsku"), w ogóle- i się SMIEJE Z NIMI.
      • nabakier Re: a mnie co innego zastanawia 31.03.12, 09:01
        Sądzę, raczej nie. dzieci wyczuwają, co jest tandetne. Po prostu. mam dwóch chłopaków i coś mogę o tym powiedzieć. Oni szeroko otwierają oczy jak widzę te małe klaunice. I mają rację, bo to jest widowisko.
        Nigdy nie zapomnę, jak starszemu (dawno temu to było), kupowaliśmy lego, i się okazało, że jest lego dla dziewczynek. Jakie to syfiaste było! Takie jak te ciuchy. Różowo-lilla i ŁOCZYWIŚCIE DOMEK i kucyki i mebelki i chłop i baba i chyba dziecior w kołysce. Synowi oczy z orbit wyszły i nam też, bo oprócz efektu estetycznego (szkaradztwo) było to bubel funkcyjny. tam się to TYLKO ustawiało, nie było żadnej kombinacji, można było sobie tylko łózko pod inną ścianą ustawić. Nic do montażu, OJP.
        A później oczywiście lego basic już w ogóle nie przewidywało opcji dla dziewczyn, nie sądzimy, że z powodów politpoprawności,o nie! Dziewczyny po prostu tego nie potrafią- taki przekaz za tym szedł.
        Tak to jest z tymi nieszkodliwymi motylkami i spieprzaniem od nich chłopców na odległość. Jak z tym lego.
    • rosapulchra-0 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 10:38
      Trochę słodko pierdzący ten list, ale po przeczytaniu wielu wypowiedzi mam kilka pytań.
      1. Skąd wiecie, że autorem listu jest stażysta?
      2. W ogóle skąd wiecie, że takie listy są produkowane przez stażystów?
      3. Wiele pań wypowiedziało się, że u nich w domu jest tak samo, pewnie tak, ale dlaczego impulsem do tego chwalenia jest właśnie napisany przez stażystę list?
      4. Dlaczego niektóre panie uważają, że ten chwalący się pan jest frajerem?

      A od siebie dodam, że kiedyś dostałam ostry opie...od koleżanki za to, że zabrałam swoje dzieci oglądać domy do wynajęcia i liczyłam się z ich zdaniem. Dowiedziałam się wtedy, że mniejszym złem byłoby je postawić przed faktem. Nie mam na to zgody. Bardzo liczę się ze zdaniem moich dzieci i wszelkie decyzje rodzinne podejmujemy rodzinnie. I nie uważam tego ani za frajerstwo, ani za dziwactwo.
      • franczii Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 11:14
        > A od siebie dodam, że kiedyś dostałam ostry opie...od koleżanki za to, że zabra
        > łam swoje dzieci oglądać domy do wynajęcia i liczyłam się z ich zdaniem

        To mnie sie niektorzy dziwia, ze bralam pod uwage zdanie dzieci co do umeblowania ich pokoikow. U niektorych to nie do pomyslenia. Np. synowi kuzyna bardzo sie podoba lozko "na pietrze" mojego dziecka. Ale syn kuzyna takiego nie bedzie mial bo matka nie znosi pietrowych lozeczek.
        • rosapulchra-0 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 31.03.12, 11:26
          "Dzieci nie są od podejmowania decyzji" - może i nie są, ale uważam, że ich zdanie należy brać pod uwagę i nie tylko w kwestii wyboru domu, ale obiadu, ubrania czy innych drobiazgów.
          Najstarsza córka sama sobie wybrała szkołę, a my jej tylko pomogliśmy w kwestiach formalnych.
          W moim domu metoda liczenia się z dziećmi bardzo się sprawdza po prostu.
      • nabakier Re: Mój dom to taka "Szwecja" 01.04.12, 08:20
        ja odpowiem na pytanie nr 3 (częściowo).

        Napisałam, że u mnie w domu jest wprost tak, jak w liście. Ale mówiłam o tym wielokroć wcześniej i nie w trybie chwalenia się.
        • ledzeppelin3 Re: Mój dom to taka "Szwecja" 02.04.12, 09:29
          Tekst z tezą, brzmiacą: "na pochybel stereotypom! Teraz jestesmy nowoczesni!" stał się tekstem żałosnym.
          Chyba nie musze nikomu tlumaczyć, że nie ma jednego modelu wychowania? Że moze byc różowy, granatowy a chocby i sraczkowaty i nie ma to znaczenia? Dlaczego te obronczynie artykuliku nie głosują w watku, gdzie mamcie robią z dzieci na komunie małe miss? To jest gorszące. To jest głupie. Okrajanie dziewczyny, zeby się w kiecę zmiesciła, żeby mama i córcia zrobiła w rodzince furorę.. To jest robienie z dzieci manekinków, w przyszłosci doskonałych klientek gabinetów medycyny estetycznej. Po cholere przekonywać do banalnego, naiwnego artykuliku, którego 98% czytających nie kupuje.
    • lampka_witoszowska Re: Mój dom to taka "Szwecja" 03.04.12, 08:27
      poczytałam komentarze
      mam smutne spostrzeżenie - autor listu nei wygląda na gościa, który, gdy ktoś mówi o pozytywnych sprawach, powie: eeetam, ale ameryka, u mnie to już tak jest od dawna...
      a na forum pełno takich "życzliwych", ze "szwedzkich" domów (jakie to jednak zaściankowo polskie: ja mam tak samo, albo i lepiej, a w najgorszym razie poratuję się różowym słoniem w garażu)

      dobrze, że o takich modelach rodzin się pisze, mało spotykam ludzi mówiących do dziecka po ukucnięciu, za to rozwodów od groma i ciut, ciut

      naprawdę wolę to niż o kolejnej makabrycznej katastrofie lub gwałcie, czy statystyce liczby rozwodów

      jak gazeta nie spełnia norm wymaganych przez czytelnika, to czytelnik poszukuje do skutku literatury dla siebie - jakoś nie mam pretensji do SuperEkspressu, że nie pisze o tym, o czym ja chcę czytać - no, szkoda czasu

      ps. a i tak słowo "życzliwość" niedługo zostanie określone jako archaizm...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka