ewa_babacia
05.04.12, 11:02
Witajcie. Jestem nowa nienowa. Nowa, bo jak dotąd nie pisałam, a nienowa bo odkąd zostałam babcią zaglądam na okołodziecięce fora z nadzieją, że dowiem się czegoś nowego. O płonne nadzieje! Fora niewiele mają wspólnego z realem, życiem i rzeczywistością. Szkoda, że naczelnym zadaniem jest dokuczenie i przyłożenie komuś- dobrze, że wirtualnie. Są też tematy, które wracają jak bumerang i są omawiane wręcz obsesyjnie. Wszystko jest czarne albo białe nie ma ani kolorów ani szarości.
> Nienawiść do lekarzy ( wszyscy są chamami, gburami, nieukami,brudasami, łapownikami). Nie twierdzę, że takich nie ma, Są. Sama z takimi się spotkałam, ale są też inni mądrzy, życzliwi, o szerokiej wiedzy i wielkiej kulturze. Są tacy i tacy bez względu na to czy przyjmują prywatnie czy w ramach NFZ.
> Pogarda wobec pacjentów. Pacjenci to brudasy, chamy, roszczeniowe jednostki, nic nie rozumieją. Tacy też są. Nie dbają o zdrowie, nie robią badań profilaktycznych a potem wymagają od medyka cudów. Ale większość to normalni ludzie, najczęściej sympatyczni, przestraszeni chorobą swoją lub najbliższych, oczekujący zainteresowania i współczucia. a przede wszystkim szacunku i fachowej porady.
>Bezstresowe wychowanie i jego skutki czyli "to tylko dziecko". Nikt o zdrowych zmysłach nie ma pretensji do rodziców/dziadków małych dzieci, że te płaczą ( kolka, strach czy choćby zły humor), są ciekawe świata, coś głośniej powiedzą, nabrudzą, dotkną. Mając dziecko ma się określone przywileje wynikające stąd, że z dzieckiem trudniej jest stać w kolejkach, utrzymać stabilność w środkach lokomocji itd, ale....To na nas dorosłych ciąży obowiązek takiego zajęcia się dzieckiem/wnukiem żeby było ono jak najmniej uciążliwe dla otoczenia. Nabrudzi- posprzątać, krzyczy uśmiechnąć się do otoczenia i ewentualnie przeprosić, poprosić o wyrozumiałość, podziękować za przepuszczenie, pomoc. Unikać miejsc, w których dzieci są niemile widziane. Babcia czy dziadek z radością zostaną z wnukiem, gdy rodzice pójdą do knajpki a dwulatek nie będzie latał wśród stolików. I odwrotnie- podnoszenie rabanu, że dwulatek krzyknął coś w restauracji jest dowodem braku tolerancji. Trudno zamknąć dziecko ( i rodziców) w domu. Samolot - temat rzeka w okresie okołowakacyjnym. Podróż z dzieckiem jest inna niż podróż ludzi dorosłych. Ci pierwsi powinni dołożyć wszelkich starań, aby dziecko było jak najmniej kłopotliwym i uciążliwym pasażerem a ci drudzy zrozumieć, że na pewne zachowania nawet najbardziej empatyczni rodzice nie mają wpływu. Dziecko może zapłakać, ale nie może kopać współpasażera.
> W Polsce jest źle, ale tu gdzie mieszkam ( za granicą rzecz jasna) doskonale. Bzdura. W Anglii, Francji, Holandii, Ameryce, Niemczech są tak samo różni ludzie jak tu nad Wisła czy Odrą ( wschodni brzeg). Różni pod względem kultury, tolerancji, zamożności, wykształcenia. Ani oświata ani służba zdrowia nie jest idealna a jej pracownicy doskonali.
> Krytyka nauczycieli - podobnie jak lekarze- lenie, ludzie niedouczeni.... Bzdura. Są i tacy i tacy. Spotkałam całe mnóstwo złych i tyleż samo dobrych, bardzo dobrych i średnich. Tak jak w każdym zawodzie. Z tą różnicą, że kontakt nauczyciel-uczeń jest specyficzny. Jeśli nie podoba nam się sprzedawca- zmieniamy sklep. Trudniej zmieniać szkołę gdy trafi się kiepski belfer, ale można rozmawiać.
>Na forum większość pań jest ładna, zadbana, bez nadwagi- uśmiechnijmy się na te niewielkie kłamstewka i spójrzmy za okno. Pewnie są panie takie i takie. Tak jak na ulicy.
>Wszystkie są też zamożne. Mieszkają w domach ( pogarda dla tzw bloku) jeżdżą dużymi, nowymi, drogimi samochodami. J.w. spójrzmy na ulicę- jeździmy samochodami 15 letnimi i najnowszymi modelami wypasionych firm. Mieszkamy w apartamentowcach, domach i mieszkaniach z wielkiej płyty.
> Wykształcenie. Forumki są wszechstronnie wykształcone i usiłują to wszem i wobec udowadniać, czasem używają języka odbiegającego od potocznego ( wyśmiewając się z innych, które mają inny- co nie oznacza gorszy- zasób słów). Jest tez wysiew nauczycieli akademickich. I znów spójrzmy realnie - są wśród nas osoby po szkołach zawodowych, bezrobotne z maturą lub bez, po studiach humanistycznych, ekonomicznych, ścisłych, medycznych, rolniczych i prawniczych. Bywają też nauczyciele akademiccy z tym, że ci ostatni raczej piszą wnioski o granty niż wdają się w forumowe pyskówki( bo brak im na to czasu).
>Ateiści vs katolicy. I odwrotnie ....i jeszcze w mniejszym stopniu wyznawcy innych religii. Przestańmy dyskutować o wyższości jednego światopoglądu nad innym. Każdy z nas ma jakiś, wyrósł w takim a nie innym środowisku, ma przemyślenia.
> I to co mnie osobiście przeszkadza najbardziej - przemożna ochota "dowalenia" komuś, bo jest inny. Jest. Jad na forum wcale go nie wzbogaca. I chyba dobrze, że forum odbiega od realnego życia.
Wesołych Świat życzę wszystkim uczestnikom:
Babcia Ewa ( lat 55- za chwilę emerytura, niestety), wykształcenie wyższe, mąż, praca kiedyś bardzo atrakcyjna po transformacji straciła na prestiżu i atrakcyjności - także finansowej , 2 dzieci, zięć i synowa, 2 wnuków, rodzice po 80, siostra, samochód średniej+ klasy, mieszkanie podobnie.