Dodaj do ulubionych

chrapanie - pomóżcie bo zwariuję

17.04.12, 17:04
Mój mąż chrapie, czasem ciszej, czasem głośniej, ale przeszkadza mi to w zasypianiu. Kładziemy się do łózka razem, on po minucie zasypia, ja przewracam się z boku na bok przez godzinę albo dłużej.
Nie mogę go namówić, żeby poszedł do lekarza, muszę znaleźć sposób, żebym to ja się mogła wyspać pomimo chrapania.
Nie mam pomysłu, bo moje wczesniejsze pójście spać raczej nie wchodzi w grę, nie umiem zasnąć przed 22, nie chcę też wyprowadzać się do drugiego pokoju. Bliskość łóżkowa jest dla mnie bardzo ważna i po prostu lubię z nim spać smile Nie próbowałam zatyczek do uszu, ale nie sądzę, żeby to było komfortowe.
Macie jakiś pomysł? Wasi faceci chrapią? Jak sobie z tym radzicie?. Dzisiaj o 1 w nocy miałam ochotę udusić go poduszką.
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 17:21
      Sa jakies plasterki, ktore sie przykleja na nos, ale nie wiem co to daje.
      • marcelina_szpak Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 18:45
        Bez szału, ale trochę pomagają. Tylko trzeba porządnie odtłuścić skórę na nosie, bo nie będą trzymać. I tanie też specjalnie nie są.
        • sandra1301 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 22:16
          Mój tez chrapie jak smok. Próbował już plastrów i nawet jakiś spray. Nic nie pomagało. Zostały więc zatyczki. Kupuję z mięciutkiej pianki, np. takie
          allegro.pl/stopery-zatyczki-do-uszu-3m-75-gr-para-i2271655989.html
          sprawdzają się idealnie, trzeba je ugniesć do rozmiarów cienkiego patyczka, włozyć do ucha, przytrzymać, aby podczas rozszerzania nie wyleciały z ucha, poczekać kilka minut aż dopasuja się do anatomii i... sen gwarantowany. Owszem troche slychać z zewnatrz, ale jak usniesz pierwsza to nie ma mowy, żeby cie obudziło chrapanie. Ja spię w stperach juz ze dwa lata, jestem zadowolona
          To oczywiście półśrodek, bo eliminuje skutek a nie przyczynę, fakt, nalezy odwiedzić specjalistę, laryngologa może, pomaga chyba tylko jakis zabieg.
    • mood_indigo Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 17:25
      Doraźnie spróbuj jednak tych zatyczek, takie miękkie z pianki naprawdę nie są upierdliwe a fajnie izolują dźwięki.
    • koolair Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 17:26
      Zatyczki do uszu sa bardzo komfortowe jak sie je umie załozyc, wtedy nie czujesz dyskomfortu i nie słyszysz nic..juz nie chodzi o chrapanie ale ja zawsze miałam dosyc nerwowy sen, mały hałas prawie stawiał mnie na nogi..od trzech miesiecy spie w korkach i nigdy w zyciu nie wstawałam tak wyspana jak teraz..
      • izak31 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 18:11
        Przez zatyczki się trochę słyszy. Budzik uslyszę. Mój maż chrapie - zaczął jakis czas temu ale i tak spimy osobno w róznych pokojach wiec mi to nie przeszkadza.
        • ibelin26 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 18:23
          Zatyczki mogą pomóc. Zależy jak głośno mąż chrapie.
          My śpimy oddzielnie, bo ja mimo zatyczek nie mogłam spać.
          • zuzanna56 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 12:33
            ibelin26 napisała:

            > Zatyczki mogą pomóc. Zależy jak głośno mąż chrapie.
            > My śpimy oddzielnie, bo ja mimo zatyczek nie mogłam spać

            U mnie, niestety tak samo. Tu może pomóc operacja (u mojego męża), jest problem laryngologiczny. Zatyczki tylko troche pomagają, takie paski dla chrapiącego na nos i inne tego typu rzczy - tylko troche pomagają, ja słyszę aż za dobrze.
    • inguszetia_2006 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 18:37
      montechristo4 napisała:
      Macie jakiś pomysł? Wasi faceci chrapią? Jak sobie z tym radzicie?
      Witam,
      Chrapie, a owszem. Musiałam się wyprowadzić do drugiego pokoju. Teraz śpię jak dziecko, jestem wyspana, zrealaksowana. Inna jakość, zupełnie inny świat. Polecam.
      I nie mam ochoty o 1 w nocy nikogo mordować. A miałam takie myśli, przyznaję;-P
      Pzdr.
      Inguszetia
      • montechristo4 Re: inguszetia 17.04.12, 19:02
        a nie brakuje Ci tej bliskości w nocy, rozmów tuż prze[b]d zaśnięciem, wtulenia się w ramię?
        czy jednak spokojny sen jest więcej wart?
        • izak31 Re: inguszetia 17.04.12, 19:06
          Montechristo,
          My mamy taki rytuał. Maz kladzie się ze mną do mnie do łózka, piesci mnie na dobranoc, drapie, masuje. Ja usypiam to maz idzie do siebie, czasami jak on przysnie i zaczyna pochrapywać to go budzę i wyganiam do siebie wink
          • anyx27 Re: inguszetia 17.04.12, 20:52
            U nas tak samo, mąż usypia mnie jak dziecko wink a potem idzie do drugiego pokoju. Choć czasem śpimy razem. Często też chodzi do pracy na nocki, to problemu nie ma wink
            • zuzanna56 Re: inguszetia 18.04.12, 12:35
              Hm, u mnie podobniesmile
      • zuzanna56 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 12:34
        Tez chciałam mordowaćsmile Długo to trwało. W nocy go wywalałam do innego pokoju. Trudno. Lepiej spać osobno ale się wyspać a nie budzić co 10 minut.
    • mruwa9 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 18:39
      znalezc sensownego dentyste doswiadczonego w fizjologii narzadu zucia. I zrobic specjalna szyne nazebna, do zakladania na noc Istnieja takie, choc umiejetnosc jej wykonania nie jest powszechna, niestety.
      • ginger.ale Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 18:45
        może nagraj go na telefon i pusc mu jego chrapanie na pełen regulator następnego dnia wieczorem, zobaczymy czy zaśnie w przysłowiową minutę czy też rozważy pójście do lekarza wink
    • iuscogens Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 21:18
      Nie ma nadwagi?? Zrzucenie paru kilogramów pomaga. Mój prawie nie chrapie jak śpi na brzuchu, jak się przekręca i zaczyna chrapać to go szturcham/lekko kopie, żeby się przewrócił.
      Mam czasem takie dni (to z cyklem jest u mnie związane), ze denerwuje mnie nie tylko chrapanie, ale nawet oddychanie, nawet ciche, wystarczy, że ja to słyszę to zasnąć nie mogę i mam ochotę mordować. Wtedy najlepszy jest oddzielne spanie. Ja ogólnie lubię spać sama, znaczy z mężęm też lubię, ale kołdrę muszę miec osobną. Muszę i już.
      • montechristo4 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 22:08
        kołdry od lat mamy osobne, ja muszę być okręcona i nienawidzę jak ktoś mi zabieram ciepło smile
        korki do uszu zakupione, zobaczę jak będzie. Jak się nie sprawdzą, to sorry winetu, ale wypadasz mężu do gościnnego na kanapę smile
        • aqua48 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 22:16
          Mój mąż też chrapie - skrzywiona przegroda, przyzwyczailiśmy się, że ja go szturcham przez sen, jak chrapanie przekracza znośną ilość decybeli, albo staje się nierytmiczne, a on posłusznie przewraca się wtedy (przez sen) na boczek i chrapie ciszej. Do cichego pochrapywania się już przyzwyczaiłam. Gorzej z chrapiącym psem. Futrzak chrapie leżąc na boczku i żadne szturchanie nie pomaga.
        • agus-ka Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 22:23
          mój facet chrapie. Namówiłam go na spcjalne spray'e do gardła (pastylki były słabsze). Opierał się, ale przekonałam go, że nie mogę spać na kanapie, on też niesmile) Zauwazylam, ze po jakimś czasie jak nie zastosował sprayu to chrapał naprawdę minimalnie, ze sprayem tylko czasami nad ranem. Jak dla mnie oksmile
          BTW chrapania nie nawidze, nie mogę spać, w obydwu mieszkaniach na wszelki wypadek trzymam stopery (jakby spray sie skończył)
        • iuscogens Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 21:10
          Ja tez się owijam w kokonik smile uwielbiam to.
          Sprawdz jeszcze czy na brzuchu nie chrapie mniej i jeśli ma parę kilo na plusie to zrzucenie ich naprawdę może pomóc.
    • kub-ma Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 22:20
      Daj mu jakieś ultimatum z tym lekarzem, bo rzeczywiście zwariować można z takim chrapaniem. Mój nie chrapie, ale mam w rodzinie takich chrapaczy. Najgorzej jak odwiedzają z noclegiem. Kiedyś przeryczałam chyba pół nocy, bo nie mogłam przez to spać i nie miałam się gdzie podziać smile
      Zatyczki do uszu mogą trochę pomóc, ale moim zdaniem nie zadowoli Cię to. I tak będziesz wszystko słyszała.
    • lidia341 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 22:43
      Nie da rady. Ja mam to samo. Po prostu idę spać do córkismile
    • nutka07 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 17.04.12, 23:20
      Dlaczego Ty masz sie wyprowadzac, jego wygon to on zakloca cisze nocna i nie chce z tym nic zrobic. Trzeba w ten sposob sprawe postawic wink
    • suazi1 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 09:45
      Kopię mojego męża po nerach, do skutku wink. Tak na poważnie lekarz jest chyba najsensowniejszym rozwiązaniem. Postrasz go jakimś niedotlenieniem mózgu czy coś...
      • zuzanna56 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 12:37
        To może być problem z krzywą przegrodą nosową.
        • suazi1 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 13:58
          Może byc przegroda, może byc zapadające się podniebienie, dużo jest przyczyn.
    • default Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 13:08
      Mój też chrapie. Do tego chrapie bardzo dramatycznie, to nie jest takie zwykłe "chrr...chrr...", ale jakieś rzężenia, bulgoty, dławienie, odkrztuszanie, głośne i "bolesne" wzdychanie, jęki, jakieś mamrotanie pod nosem, nieraz nawet okrzyki "aaa! aaa!". Tak więc spanie z nim raczej odpada... Podobnie jak niektóre powyżej piszące praktykujemy wieczorne "przytulanki", po czym mąż oddala się do salonu gdzie ma swoją "spalnię".
      Jak bardzo upierdliwe może być jego chrapanie niech świadczy fakt, że kilkakrotnie zdarzyło się, że jego ukochana psica, która poza nim świata nie widzi i śpi wyłącznie z nim, przybiegła w nocy do mnie z dramatyczną prośbą : "proszę, wpuść mnie do łóżka, bo po prostu boję się spać dalej z tym bulgotem" smile
    • gupia_rzona Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 13:53
      ja swego czasu wypróbowałam wszystkiego co możliwe: kopanie po kostkach, zatykanie nosa, zapalanie światła z tekstem "jak ja nie mogę spać to Ty też nie będziesz", przewracanie siłą pana z pleców na bok, spanie w innym łóżku... w końcu ostatecznie wykończona kazałam mu coś z tym zrobić, bo oszaleję. Schudł i przeszło. Czasem tylko jak jest bardzo zmęczony to chrapie. Ale wtedy poprostu dźgam go w żebro, on zmienia pozycję i wystarczy.
      Zatyczki do uszu to nie jest zły pomysł, kiedy szanowny małżonek nie chce udać się do lekarza. Straszyłaś go konsekwencjami chrapania? np. bezdechem nocnym?
      • montechristo4 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 15:55
        chyba namówię go jednak na wizytę u lekarza. Moje samopoczucie i problem z zasypianiem to jedno, ale przy tym chrapaniu zdarzają się chwile zatrzymania oddechu - czyżby bezdech?
        Wczoraj było ok, bo po prostu zasnęłam wcześniej niż on big_grin
        • alexa0000 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 17:27
          To jest bardzo poważny problem i nie powinno się go bagatelizować. Do lekarza.
    • kura28 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 21:08
      Mój kiedyś strasznie chrapał. Koszmarnie. Odkąd rzucił palenie i zaczął biegać/chodzić na basen przeszło mu. Teraz chrapie tylko po większej ilości alkoholu, ale wtedy i tak śpi w drugim pokoju ;-p
    • mozyna Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 21:24
      Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach... nic. Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się zastanawia i mówi:
      - Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
      Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama historia... stary piłuje już drugą godzinę... kobitka myśli sobie: "Ehh... spróbuję tak zrobić, jak znachorka mówiła...".
      Rozszerza staremu nogi i... cisza... Następnego dnia leci z samego rana do znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiście ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
      - Pani... ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
      Znachorka:
      - Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę i cugu ni ma...
      • montechristo4 Re: chrapanie - pomóżcie bo zwariuję 18.04.12, 22:04
        boskie, wypróbuję smile Ale to chyba jednak będzie techniczny problem, jak rozłożyć nogi facetowi, który śpi (i chrapie tongue_out)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka