Dodaj do ulubionych

Przemoc w rodzinie, z przyległościami.

19.04.12, 09:41
Dziewczyny, grupa ludzi z forum na stronach Niebieskiej Linii chce zrobić we wrześniu, prawdopodobnie w Łodzi, zjazd... Właściwie pospolite ruszenie. Jakiś koncert, konferencje. Organizacja jest w toku, prawie na pewno mamy zagwarantowaną salę konferencyjną i nocleg, kilka osób do prelekcji... Oczywiście to początki, czasu jeszcze trochę zostało.
Głównym organizatorem jest Tomasz Pietrzak, cokolwiek znany z prób przeciwdziałania przemocy czymś bardziej konkretnym, niż zaostrzenie ustawy. Będzie sporo maltretowanych [kiedyś i aktualnie] kobiet.
Czy byłybyście zainteresowane uczestnictwem? Jakie tematy chciałybyście poruszyć? Impreza nie jest organizowana ani przez, ani pod patronatem NL, zatem tematyka może być dość rozległa: bezdomność, przemoc wobec kobiet i dzieci i tym podobne.
Chcielibyśmy to zorganizować, bo formalnie poza zaostrzeniem ustawy - nie robi się nic. W dalszym ciągu ofiary przemocy czy gwałtu są traktowane jak "przypadki", "numery sprawy" czy "ta zgwałcona" i nie ma co liczyć na to, że rząd albo instytucje państwowe cokolwiek z tym zrobią. A mniemam, że warto byłoby nagłośnić zagadnienie i zrobić coś konkretnego na skalę kraju, a nie wyłącznie lokalnie na przykład... bądź wcale.
Obserwuj wątek
    • jul-kaa Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 09:50
      Ja bym oczekiwała poruszenia problemu przemocy wobec mężczyzn. Serio.
      • katus118 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 10:25
        Bez jaj
        • justyna198515 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 10:48
          Z jajamismile Choć w mniejszości do bitych kobiet, faceci też są ofiarami przemocy domowej chociażby psychicznej.
          • antyideal Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 12:06
            Tez sie zdarza. Ale w druga strone problem jest zatrwazajacy.
        • bj32 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 12:37
          To nie są jaja. Smutne fakty są takie, ze coraz więcej młodych kobiet i nastolatek jest agresywnych, a mężczyźni nie idą zgłosić tego faktu, bo w takim przypadku są traktowani jeszcze gorzej. I nie mówię tu o 40kilogramowym mężu otyłej niewiasty, tylko o spokojnych facetach, nad którymi się pastwią żony i teściowe.
          Zwracam uwagę, że przemoc nie polega wyłącznie na okładaniu obywatela szpadlem i przypalaniu żelazem. Przemoc psychiczna również istnieje i czasem jest znacznie gorsza od fizycznej.
          • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:10
            Tak, znecanie psychiczne jest gorsze , bardziej bolesne od znęcania się fizycznego. Bo siniak, czy opuchlizna zejdzie i nie będzie widac poza bliznami, ale psychika jednak jest o wiele gorsza, nie da się jej uleczyc po przejściach, zawsze się pamięta, zamyka w sobie jest się człowiekiem wtedy niedowartościowanym i myślącym że wszystko co się robi to jest żle. Myślę że kobiety mają silniejszą psychikę, i są w stanie z tym poradić, ale mężczyżni nie. Znałam pana który był właśnie po przejściach ze strony swojej żony, i widok jego osoby, jako normalnego faceta był zatrważający. Był w osrodku dla osób dotknietych przemoca jako jedyny pan z córkami i każdy jego gest, ruch był po kilka razy przez niego przeanalizowywany czy robi coś dobrze, czy aby jakims słowem nie uraził osoby z która rozmawiał. w porównaniu do pań, które po moim stwierdzeniu, same doprowadzaja swoich partnerów do przemocy swoim zachowaniem, postępowaniem. Przykład była bita bo nie pracowała ponieważ pracował na nią mąż, po uzgodnieniu ale nie miała czasu wyprac posprzątac ugotowac bo koleżanki, bo kosmetyczki. To chyba nie jeden facet by tego nie wytrzymał. Nie muwię tu o bitych kobietach których mężowie stosowali przemo bo ziemniaki były żle ubite, albo pieniędzy na piwo nie miał a ona nie miała już od kogo pożyczyć. takze jeżeli chodzi o przemoc to do każdej sprawy trzeba podchodzic inwidualnie .
            • zoskaonly Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:21
              >w porównaniu do pań, które po moim stwierdzeniu, same doprowadzaja
              > swoich partnerów do przemocy swoim zachowaniem, postępowaniem. Przykład była b
              > ita bo nie pracowała ponieważ pracował na nią mąż, po uzgodnieniu ale nie miała
              > czasu wyprac posprzątac ugotowac bo koleżanki, bo kosmetyczki. To chyba nie je
              > den facet by tego nie wytrzymał.

              Proszę, powiedz, że to jest żart uncertain
              Jeśli Ty to napisałaś poważnie to brak mi słów po prostu...

              Jak się komuś nie podoba zachowanie żony to normalny facet o tym ROZMAWIA, albo jak rozmowy nie pomagają to SIĘ ROZWODZI. A nie bije żonę, bo mu nie wyprała czy nie ugotowała.

              • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:36
                Nie nie jest to żart ani mój wymysł, ponieważ ja sama byłam mieszkanka ośrodka (w krakowie na os. krakowiaków),dyrektorką tam jest Iwona Wiśniewska, często występująca w rozmowach w toku.

                Zresztą i ja byłam katowana o głupstwa dla mnie dzisiaj , a kiedys była to bardzo poważna sprawa.
                Są mężczyżni którzy traktują swoje partnerki życiowe jak służące, a kobiety się na to niestety godzą i nic w tym kierunku nie robia bo najczęściej myślą że nie dadzą rady, że są dzieci, że nie maja gdzie pójść po rozstaniu, a faceci to wykorzystują.

                Mało jest kobiet które mówią stop, chcę to zmienic mam dośc.

                A warto, tylko trzeba miec silna wole, można kilka lat włóczyc sie po domach dla bezdomnych, po domach dla samotnych matek, czy jeszcze innych ale wiem że po tylu latach znęcania i gwałtów mam wreszcie spokój z normalnym mężem i ważne ze przestałam się bać.
            • antyideal Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:21
              Aaa to usprawiedliwienie dla bicia, ze mezczyzna sie zdenerwował, bo kobieta byla u kosmetyczki zamiast sprzatac ?
              • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:39
                A jeżeli mąż przychodzi z pracy po 12 godzinach ciężkiej prcy a ona leży bo zmęczona, albo ma zrobione co dopiero paznokcie?, i to sie powtarza z miesiąca na miesiąc?,

                No w sumie rozwody istnieją, faktycznie, i inne rozwiązanie też są, ale ja napisałam to czego się nasłuchałam.
                • katus118 [...] 19.04.12, 13:44
                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                  • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:48
                    Przepraszam, jaki patologiczny dzieciorób?

                    Może licz się trochę ze słowami, co?

                    Najgorszemu wrogowi nie życzyłabym tego co ja przeszłam, w przeszłości, a to że TY myślisz że jak kobieta jest bita to już patologia.

                    Dlatego ten nasz kraj jest tak podzielony właśnie na TAKICH jat TY,
                    • magdag28 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 15:39
                      7maryna napisała:

                      Maryna pomijając wiele słów które padły pod Twoim adresem do których sie nie będa odnosiła to do tego co ty napisałas odnisę się i to stanowczo TAK

                      > TY myślisz że jak kobieta jest bita to już patologia.

                      TAK TAK TAK jak kobieta jest bita czy to przez męża, narzeczonego, konkubenta czy jak by nie nazwała tego "swojego" to jest to PATOLOGIA przez DUŻE "P
                  • antyideal Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:50
                    katus118 napisała:

                    > Maryna, a to ty jesteś taki patologiczny dzieciorób, prawda?

                    A Ty kim jestes ?
                    Jakim prawem odzywasz sie do niej w taki sposób ?
                    • katus118 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:52
                      forum.gazeta.pl/forum/w,615,133155005,133155005,Prosze_o_pomoc_dla_mojej_rodziny_dla_dzieci.html
                      Ten twój bijący mąż tak ci te dzieci równo robi, mimo że w biedzie żyjecie, czy to twój drugi partner?
                      • antyideal Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:00
                        Myslisz, ze jej trudna sytuacja usprawiedliwa Cie ?
                        Jestes takim samym przemocowcem jak ci panowie, ktorzy jezdza psychicznie po swoich zonach, bo uwazaja sie za lepszych.
                      • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:03
                        Nie, z tamtym H...em, mam najstarszego synka, bo uciekłam od niego jak synek miał 12 miesiecy. Z obecnym partnerem który jest teraz moim męzem mam dwójke.
                  • mycha_marycha Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:58
                    atus118 napisała:

                    > Maryna, a to ty jesteś taki patologiczny dzieciorób, prawda?

                    Troje dzieci to już dziecioróbstwo i do tego patologiczne?
                    Ha, ha, ha! To ja też jestem dziecioróbką.
                    • katus118 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:02
                      Po pierwsze - ona jest w czwartej ciąży
                      A po drugie - nie posiadania dużej ilości dzieci jest patologią. Patologią jest robienie sobie kolejnych dzieci, mimo braku środków finansowych, a maryna właśnie do takich należy.
                      • bj32 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:58
                        A co ma piernik do wiatraka, dzieci Maryny wspólnego z przemocą i czym uzasadnisz swoje chamstwo?
                • antyideal Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:47
                  No oczywiscie, ze tak sie niestety dzieje, ale chyba przyznasz, zwłaszcza Ty, ofiara przemocy, ze nie jest to usprawiedliwienie dla bijacego tylko dobry pretekst do ulzenia swoim emocjom.
                  Przemocowiec zawsze sobie powód znajdzie - gdy kobieta stara sie byc idealna i nie podpasc wymysli sobie jakies glupstwo, gdy rzeczywiscie nie wywiazuje sie z umowy, tym lepiej, nie musi szukac bzdurnych wymysłów dla swojej przemocy.
                  Przeciez gdyby zalezalo mu rzeczywiscie na rozwiazaniu problemu znalazlby inny sposób niż lanie i narazanieprzy tym dzieci na patrzenie jak tatus pieknie traktuje mamusie.
                  • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:57
                    Tak, powód może byc każdy aby sobie uderzyć, nawet to że urodziłam jego jedno dziecko dwa tygodnie za wcześnie, (już wtedy stwierdził że nie jego), na szczęście najstarszy syn był malutki, i nie rozumiał niczego, a jak miał 14 miesięcy to został półsierota na szczęście, choć zostalismy bez niczego bo nawet dziecko renty nie otrzymało po nim( kwestia mało lat pracy, młody wiek, ), to na szczęscie nie ma wspomnień po nim.

                    Ale są dzieciaczki które widzą i słyszą a niekiedy i one też są bite, niestety ale to wtedy musi zaqreagowac osoba nad którą się znęca partner aby to wszystko sie skończyło
                    • magdag28 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 15:48
                      7maryna napisała:


                      Maryna czekaj bo się pogubiłam to jak to piszesz ze z pierwszym masz jedno dziecko i że od niego uciekłas gdy miał 12 miesięcy

                      > Nie, z tamtym H...em, mam najstarszego synka, bo uciekłam od niego jak synek miał 12 miesiecy. Z obecnym partnerem który jest teraz moim męzem mam dwójke.

                      A za chwile piszesz tak

                      Tak, powód może byc każdy aby sobie uderzyć, nawet to że urodziłam jego jedno d
                      > ziecko dwa tygodnie za wcześnie, (już wtedy stwierdził że nie jego), na szczęśc
                      > ie najstarszy syn był malutki
                      , i nie rozumiał niczego,

                      To miałas wczesniej jeszcze jednego faceta i znim to najstarsze dziecko które po urodzeniu tego co sie urodziło "dwa tygodnie za wczesnie" było malutkie?

                      a jak miał 14 miesięcy t
                      > o został półsierota na szczęście, choć zostalismy bez niczego bo nawet dziecko
                      > renty nie otrzymało po nim( kwestia mało lat pracy, młody wiek, ), to na szczęs
                      > cie nie ma wspomnień po nim.

                      czyli ucieklas od pierwszego a potem umarł czy cos ci sie poplątało?

                      Żeby nie było ze sie czepiam ale sie pogubiłam nie wiem jakieś to pokrecone...
                      • justyna198515 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 15:58
                        Wcale nie pokręcone: Marynka obecnie ma 3 dzieci i czwarte w drodze. Najstarsze z nich ma z mężem byłym/konkubentem. Dziecko jest wcześniakiem. Jak miał roczek wyprowadziła się do ośrodka by po dwóch miesiącach czyli 14 miesiąc dziecka sobie umarł. Ot i cała zakręcona historiąsmile
                      • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 16:01
                        tak, może i faktycznie to wyszło poplątane strasznie.
                        Więc z pierwszym facetem miałam syna( w tej chwili jest najstarszy z swojego terażniejszego rodzeństwa), urodził sie dwa tygodnie przed terminem wyznaczonym przez lekarza. Ja kmiał 12 miesięcy uciekłam z małym od partnera, i zamieszkałam w domu dla osób dotknietych przemoca, on pozostał w mieszkaniu. jak synek miał 14 miesiecy jego ;tatus ;umarł, poznałam po jakims czasie obecnego partnera obecnie męża z którym mam dwoje dzieci. Tak wiec Kacper ( najstarszy) uważa obecnego męża za swojego tatę, dostał jego nazwisko a swojego biologicznego nie pamieta (na szczęscie), kiedys i tak będzie się musiał dowiedziec ale jeszcze jest czas.
            • sanciasancia Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 13:57
              > swoich partnerów do przemocy swoim zachowaniem, postępowaniem. Przykład była b
              > ita bo nie pracowała ponieważ pracował na nią mąż, po uzgodnieniu ale nie miała
              > czasu wyprac posprzątac ugotowac bo koleżanki, bo kosmetyczki. To chyba nie je
              > den facet by tego nie wytrzymał.
              Uważasz, że ludzi, którzy nie pracują można bezkarnie bić?
              • katus118 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:00
                Maryna to taka typowa patologia. Teraz jest w czwartej ciąży, mimo że ledwo ciągną, bo kasy brak (wątek na pomocnych emamach).
                To jest normalne? Takie dziecioróbstwo bez warunków finansowych? Kolejny bezmyślny seks patologii?
                • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:08
                  Poprosiłam o pomoc faktycznie poniewaz po zwolnieniu mnie z pracy po macierzyńskim zaczelismy cięzko funkcjonowac, ale to nie powód aby nazywac moją rodzine patologiczna.
                  Pracowałam do ostatniego dnia ciąży, taka miałam szefowa, a pózniej powiedziała dowidzenia. Zawsze pracowałam, i nigdy nie prosiłam o pomoc, do listopada miałam jeszcze zasiłek dla bezrobotnych, nie było nam ciezko.
                  • katus118 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:40
                    A zabezpieczać się umiecie czy nie?
                • mycha_marycha Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 14:18
                  atus118 napisała:

                  > Maryna to taka typowa patologia. Teraz jest w czwartej ciąży, mimo że ledwo cią
                  > gną, bo kasy brak (wątek na pomocnych emamach).

                  Maryna napisała, że do tej pory sobie radzili, dopiero po stracie pracy zaczęło byc ciężko

                  > To jest normalne? Takie dziecioróbstwo bez warunków finansowych? Kolejny bezmyś
                  > lny seks patologii?

                  A ile wg ciebie człowiek musi zarabiac żeby go było stac na dziecko?

            • bj32 Maryna. 19.04.12, 15:03
              Nic nie usprawiedliwia przemocy. Ani za słona zupa, ani brak orgazmu, ani permanentne lenistwo, ani zdrada. Nic.
              No, gdyby mężczyzna/kobieta katował/a dziecko bądź robiła mu inną ciężką krzywdę, to oczywiście sama bym użyła przemocy. Ale nie w sytuacji, kiedy pan wraca po 12 godzinach pracy i tłucze żonę za wizytę u fryzjera. To nie jest uzasadnienie, argument, powód.
    • czarnaalineczka Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 12:59
      pojecia nie mam kto to jest Tomasz Pietrzak
      wiec milo by bylo gdybys dala jakiegos linka odnosnie kto to jest i co robi

      >Właściwie pospolite ruszenie. Jakiś ko
      > ncert, konferencje. Organizacja jest w toku, prawie na pewno mamy zagwarantowan
      > ą salę konferencyjną i nocleg, kilka osób do prelekcji...
      a cos wiecej na ten temat
      nazwiska jakies
      > Czy byłybyście zainteresowane uczestnictwem?
      zalezy
      >Jakie tematy chciałybyście poruszyć?

      profilaktyka przemocy
      obrona konieczna
      • bj32 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 15:10
        Tomasz Pietrzak jest dzielnicowym z Gdyni i intensywnie działa na rzecz pomocy ofiarom przemocy.
        warszawa.ngo.pl/wiadomosc/463160.html
        Tutaj więcej smile

        Hm. Interesujące Cię tematy pasowałyby na tytuł spotkaniasmile
        • magdag28 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 15:55
          Nawet sobie nie zdawałam z tego sprawy, że kobiety w dzisiejszych czasach nie wiedza że za pomalowanie paznokci, wyjscie do fryzjera czy połozenie sie ze zmeczenia albo nawet połozenie sie by obejzej tv to nie jest powód zeby facet je LAŁ....
          Faktycznie kobiety trzeba uczyć tego ze nie mogą byc w tym bierne ale...myślałam ze w dzisiejszym swiecie kobiety to wiedzą z tym że po przeczytaniu tego wszystkiego powyżej załamałam się....


          BICIE KOBIETY, MATKI, ŻONY, DZIECKA TO PATOLOGIA kobiety pamiętajcie o tym
          • antyideal Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 16:07
            Tym bardziej cenne sa wszelkie inicjatywy na rzecz przyblizania tego problemu i szukania rozwiazan.
            No i super, ze sa tacy policjanci jak pan dzielnicowy Pietrzak, bo ze stosunkiem policjantow do ofiar przemocy bywa roznie...na tym polu jest jeszcze rowniez duzo do zrobienia.
          • justyna198515 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 16:08
            Mój mąż wg tych kryteriów powinien mnie co drugi dzień lać po pysku. Seriosmile Tylko,że to musiałoby się zakończyć morderstwem w afekcie. Może Maryna złych słów użyła.Skoro była bita moża ma jakiś syndrom ofiary czy coś, nie znam się na tym. Każde podniesie ręki na żonę, dziecko, męża powinno być dotkliwie karane, najlepiej obcinaniem kończyn coby nigdy recydiwstą nie był. Jak napisała calineczka- profilaktyka-samoobrona.
            • magdag28 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 16:36
              justyna198515 napisała:

              > Mój mąż wg tych kryteriów powinien mnie co drugi dzień lać po pysku. Seriosmile

              Justyna hehe wiem co mówisz bo ja od razu o tym samym pomyslałam. Co prawda do kosmetyczki nie chodze bo mnie nie stac (nigdy nie byłam) ale np. kłade sie w ciagu dnia baa nawet bywa tak ze mąż wraca po całym dniu z pracy a ja leze i mój mąz mówi "kochanie nie wstawaj sam sobie odgrzeje obiad" czy np "ty sobie odpocznij a ja ide z młodym na rower" ale on wie że gdyby na mnie ręke podniósł to bym mu ją odgryzła chyba w nerwach.

              Ty
              > lko,że to musiałoby się zakończyć morderstwem w afekcie. Może Maryna złych słów
              > użyła.Skoro była bita moża ma jakiś syndrom ofiary czy coś, nie znam się na ty
              > m. Każde podniesie ręki na żonę, dziecko, męża powinno być dotkliwie karane, na
              > jlepiej obcinaniem kończyn coby nigdy recydiwstą nie był. Jak napisała calinecz
              > ka- profilaktyka-samoobrona.
              • magdag28 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 16:39
                kurcze źle nacisnelam miało jeszcze byc to że w 100% popieram wypowiedz Justyny

                Każde podniesie ręki na żonę, dziecko, męża powinno być dotkliwie karane, na
                > jlepiej obcinaniem kończyn coby nigdy recydiwstą nie był.

                Jak by jednego z drugim to spotkało i nagłośniono by taka sprawe trzeci by sie zastanowł czy mu sie to opłaca
                no i oczywiscie renty by taki nie dostal
                • justyna198515 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 19.04.12, 18:53
                  No oczywista,że bez rentysmile Ja też do kosmetyczki nie chadzam bo szkoda hajsu, zresztą i tak mi nic nie pomożesmileChodziło mi o leżenie bo to zaraz po mym dziecku kocham najbardziej. Tylko pazury robię, ale na to ciułam kasę. Nieraz jestem zmęczona sama nie wiem czym, wieć każe się położyć, więc jak z tego nie skorzystaćsmileJa to Marynę zrozumiałam tak: on pracuje 12 godzin 7 dfni w tygodniu, żona nie robi kompletnie nic i jeszcze poroże mu rośnie. I rzeczywiście wytrzaskać taką by się chciało. Jednak- nikt nie dał nam prawa nikgo bić. Rozejdź się czym prędzej od baby nieroba i wtedy niech żyje jak chce. Jednak nie bij. Kiedyś w detektywie czytałam historie przez która tydzień nie spałam. Facet policjant, dwoje dzieci, matka i one ofiara. To co im zrobił było wręcz nieprawdopodobne z najgorszych horrorów tego nie widziałam. taki motyw mi sie zakodował, jak ta kobieta opowiadała,że kazał jej gdy syn miał już z 15 lat na jego oczach uprawiać z nim seks oralny na oczach tatusia. I oni to robili. Nie wiem jakie są mechanizmy w psychice u takiej kobiety, jednak ona takie coś znosiła. W końcu syn z córką nie wytrzymali i przy kolejnej kłótni bodaj go zadźgali.I stanęli przed sądem nie jako ofiary ale jako mordercy. Nie dostali dużego wyroku, jednak wyrok w wymiarze psychicznym na pewno im życie zmarnował.Nie mogę się pogodzić z tym,że ludzie słyszą co się za ścianą dzieje i nie reagują. Ja 2 razy dzwoniłam na policję w takiej sprawie. I zadzwonie trzecie raz, bo najważniejsze to nie być biernym.
                  • bj32 Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 20.04.12, 14:41
                    Nie wiem, jakie ma znaczenie, że "dzisiaj kobiety wiedzą", bo fakt, że świadomość społeczna jest nie znaczy, że psychika funkcjonuje inaczej. W dodatku to się nie bierze z kosmosu, tylko bardzo często wynosi się to z domu rodzinnego. Jeśli ktoś był maltretowanym dzieckiem, albo miał maltretowaną matkę - może reagować podobnie, jak rodzice. I bardzo często te zachowania przenosi na swoją rodzinę.
                    W dodatku na przykład wychowawczyni mojej córki uważa, ze dziewczynka absolutnie nie powinna się bronić, tylko ma iść na skargę... która to skarga guzik daje, bo sama to widziałam i musiałam ciału pedagogicznemu zwrócić uwagę na tumiwisizm. Bo po pierwsze co to znaczy "nie bronić się"? Kolega ją będzie tłukł, a ona poczeka, aż się wyładuje i pójdzie powiedzieć pani? Po drugie, kiedy się poskarżyła, że kolega się na niej wiesza, a ona sobie tego nie życzy, to wychowawczyni i psycholog w ogóle nie zwróciły na nią uwagi, a kiedy ja podeszłam i spytałam, jak rozwiązać zagadnienie, to psycholog [!] stwierdziła, ze przecież nic się nie stało. Na moje uprzejme zapytanie, jak to: nic? W końcu dziewczyna ma prawo do strefy prywatności i czy pani psycholog również pozwala się na ulicy obejmować każdemu burakowi, usłyszałam "przecież to tylko dzieci".
                    To bardzo przepraszam, ale przy takim podejściu ludzi wykształconych, zdawałoby się, i odpowiedzialnych za dzieci... czego możemy oczekiwać od tych dzieci w ich życiu dorosłym? Poczucia, że ich zdanie się nie liczy?

                    Ja się mogę z Maryną tylko pod jednym względem zgodzić: są ludzie płci obojga, którzy celowo prowokują i robią, co w ich mocy, żeby im przyłożyć. I faktem jest, że kobiety w tym przodują, bo sama znam kilka, na których widok mi się nóż w kieszeni otwiera. Znam żony, które ustawicznym dziamgoleniem, malkontenctwem, kontrolowaniem, zaborczością i awanturami o własne urojenia - aż się proszą o danie im w ucho. Ale i to nie jest usprawiedliwieniem przemocy. Bo zawsze można się od takich obywateli w jakiś sposób izolować.

                    Takim, jak opisany przez Justynę nie obcinałabym rąk, ani innych członków. Ja bym ich utylizowała. Bo w tego rodzaju sytuacjach resocjalizacja zwyczajnie nie istnieje. Tak jak u pedofilów, gwałcicieli, większości morderców itp.

                    A że prawo mamy do bani, to wie cały świat...
                    • 7maryna Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 21.04.12, 09:40
                      A jednak cos w tym prawie się minimalnie zmieniła, choc to i tak tylko na papierku urzędników.Sprawca przemocy już nie zostaje jak kiedys w domu, tylko ofiara może podać taką osobę do eksmisji, ale właśnie jest zawsze jakaś nieścisłość. Ofiara musi w tym przypadku zapewnić takiej osobie lokal zastepczy. A wiadomo że nie jest w stanie wiec albo sama ucieka z dziećmi albo zostaje w domu i jest dalej to co było. To że założy tzw. niebieską kartę to i tak nic nie daje bo albo sprawca dostaje wyrok w zawiasach, albo idzie odbyc ta swoją karę za którą płaca podatnicy i wychodzi jeszcze bardziej wkurzony na tą swoja partnerke że posłała go do więzienia i tuczę raz a porządnie, a nawet jeśli w tym czasie jest rozwód to i tak świadomość że sprawca jest gdzies niedaleko to przeraza.
                      Ja bym była za tym aby takich sprawców przemocy brali do specjalnych ośrodków w których sami pracują na siebie, są oddaleni od środowiska społecznego.

                      A policja po interwencjach to może mogła by dawać ofiarom przemocy np. paralizator lub gaz żeby mogły sie obronić samemu.

                      Również o uświadamianiu ofiarom że nie trzeba się bac mówic o tym co się dzieje, nie ukrywac bo dzieci czy to że nie będzie gdzie pójść. Bo nie będzie z czego się utrzymac itp.. Tylko trzeba mieć silną wolę i powiedzieć STOP, ja już dłużej nie mogę.

                      Ja się nie poddałam straciłam bardzo dużo, narobiłam sobie długów, byłam bezdomną, ale to mi się opłacało i kiedyś mówiłam po co mi to było mogłam zostac i znosic dalej upokorzenia i wszystko.Mało brakowało abym wróciła z ośrodka znowu do swojego sprawcy Ale nie pomału się na nowo odbudowałam, chodziłam do psychologów , rozmawiałam z kobietami przechodzącymi to samo. Dałam rade , tylko się nie poddawać.

                      Teraz mam spokój, mój mąż wie co miałam w przeszłości i rozumie mnie w niektórych momentach , daje podpore.Wiem że to zostanie do końca życia że są momenty w których nie mogę sobie poradzic ale to już coraz dalej się odsuwa odemnie.


                      Kobietom trzeba mówic, ciągle mówic zeby przestały się bać i zaczęly głośno o takich sprawach nagłaśniać, bo to jest ukryte w czterech ścianach.
                      • antyideal Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 21.04.12, 12:14
                        Jedna poprawka. Ofiara przemocy nie musi juz wskazywac lokalu zastepczego,
                        tzn. w razie eksmisji z powodu przemocy moze to byc np. noclegownia, czy schronisko.
    • watermelon_woman Re: Przemoc w rodzinie, z przyległościami. 20.04.12, 15:19
      BJ32, dzięki Ci ogromne za tego posta! Jest tak strasznie dużo do zrobienia w tym temacie, że każda inicjatywa jest ważna.

      Ja nie będę mogła uczestniczyć, bo za daleko, ale jeśli poprowadzisz jakąś zbiórkę środków na organizację, wynajem sali, jedzenie, czy mikrofony - na pewno się przyłączę.

      Jeśli chodzi o tematy, to z mojej perspektywy najważniejsze jest uświadamianie tego, co napisałaś w jednym z postów, że NIC nie upoważnia do przemocy. Dlatego jeśli to możliwe to głosuję za tematem pt. jak uczyć ludzi nieobwiniania ofiar za przemoc, gwałt itp.

      - samoocena a
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka