Dodaj do ulubionych

wyżalić się muszę...

24.04.12, 10:17
...było tak pięknie, zmieniłam (od 2.kwietnia) pracę, byłam szczęśliwa, aż tu nagle bach! 13. kwietnia poparzyłam się dosyć mocno, złaałam grypę i na domiar złego wczoraj wróciłam ze szpitala (w piątek miałam operację usunięcia wyrostka robaczkowego). Męża cały czas pocieszam, bo cały czas mówi, że wywalą go z pracy, nie wierzy w siebie.
Wydaje mi się też, że wywalą i mnie z nowej roboty, bo ledwo co przyszłam, a już na zwolnieniu siedzę...sad
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: wyżalić się muszę... 24.04.12, 10:38
      Przytulam.
      Ja tez jakiś czas temu przeżyłam taki maraton: zapalenie krtani i karetka na sygnale u młodszej, potem moja angina (i to taka, ze przez trzy dni leżałam jak martwa, nawet picie potwornie bolało), potem znowu szpital u młodszej (wywróciła się w przedszkolu, uderzyła w głowę, po południu doszły wymioty i senność), po szpitalu rozchorował się starszy, tydzień po nim młodsza dostała zapalenia płuc. W pracy w ciągu 1,5 miesiąca byłam przez trzy dni...
      Będzie dobrze, dużo zdrówka życzę.
      • dentek_85 Re: wyżalić się muszę... 24.04.12, 14:38
        dzięki za pocieszenie. No w sumie co nas nie zabije to nas wzmocni. Też dostałaś w kość, ale mam nadzieję, że już dobrzesmile
        • melancho_lia Re: wyżalić się muszę... 24.04.12, 14:48
          Tak, już jest dobrze. Ten maraton był od początku listopada do połowy grudnia. Od tamtej pory młode towarzystwo jakoś się (odpukać) zdrowo trzyma, my tez.
          Głowa do góry, wszystko się wyprostuje.
    • yenna_m Re: wyżalić się muszę... 24.04.12, 14:57
      przytulam mocno sad
      najgorsze, że nieszczęścia chodzą stadami sad

      ale może nie będzie tak źle?
    • dentek_85 a jednak go zwolnili 25.04.12, 20:51
      No i stało się!!!! mojego męża zwolnili dzisiaj z pracy. Co z tym losem...czego on od nas chce?? a było tak pięknie. No nic trza szwy ściągać po ranie z wyrostka, zakasywać rękawy i brać się do roboty. Byleby tylko mnie nie zwolnili...
      • naomi19 Re: a jednak go zwolnili 25.04.12, 20:56
        Weź zadzwoń do szefa i porozmawiaj jak człowiek z człowiekiem. Wytłumacz się, powiedz o swojej sytuacji, o tym, jak zależy ci na pracy. Bo rzeczywiście- pracownik, który w pierwszym miesiącu idzie na l4 jest moim zdaniem do odstrzału, powinnaś zawalczyć.
        • dentek_85 Re: a jednak go zwolnili 25.04.12, 21:00
          no ale to męża zwolnili, a nie mnie. Ja miała wyrostek robaczkowy wycinany- chyba musiałam na l4 iść...narazie nie ma przesłanek, żeby chcieli mnie wywalić . Fakt, że od razu dostałam umowę na czas nieokreślony, o tyle dobrzesmile ale to pasmo porażek ostatnio jest zatrważające
          • pade Re: a jednak go zwolnili 25.04.12, 21:04
            Nie chcę Cię straszyc, ale dlugotrwałe zwolnienie może byc przyczyną zwolnienia. Jesli Twoje jest krótkie, ok.
            Trzymaj się.
            • dentek_85 Re: a jednak go zwolnili 25.04.12, 21:06
              w poniedziałek idę do pracy. nie było mnie 7 dni
          • naomi19 Re: a jednak go zwolnili 26.04.12, 18:49
            dentek, ja doskonale rozumiem, że to mąż został zwolniony. Chodziło mi tylko o szczerą rozmowę z szefem- o powodach swojego zwolnienia lekarskiego, ciężkiej sytuacji i chęci do pracy.
      • pade Re: a jednak go zwolnili 25.04.12, 21:02
        Dokładnie, zrób tak, porozmawiaj i to teraz, na zwolnieniu, nie po.
        Trzymam kciuki, na pewno los się do Was usmiechnie, prędzej czy później.
        • a.va Re: a jednak go zwolnili 26.04.12, 18:55
          Też tak uważam, nie żadna tam oficjalna rozmowa, ale niech szef wie, w jakiej jesteś sytuacji i z jakiego powodu byłaś na zwolnieniu, żeby nie pomyślał, że sobie bimbasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka