Dodaj do ulubionych

Cywilizacja aborcji

18.06.04, 13:54

-Podobny wątek już powstał wcześniej, ale przy moim pośpiechu nie wybrałam
odpowiedniego tytułu. (był chyba zbyt „pobożny”wink
Dzięki dyskusji na forum, o usunięciu ciąży, zaczęłam analizować ten temat
dogłębnie.
Do tej pory nie miałam tak naprawdę określonego zdania, ponieważ jest to
bardzo trudny temat.
Ale czy nie określenie swoich poglądów, nie stawia nas automatem po którejś
stronie?

Dzięki min. hancik5 zaczęłam szukać informacji w Internecie, bardziej dla
użycia ich w formie argumentów niż dla własnej wiedzy! (wydawało mi się że
już wszystko wiem, bo czegóż można oczekiwać więcej po obejrzeniu stron o
aborcji)

I to co znalazłam zaskoczyło mnie bardzo!
Np. nie wiedziałam, że do produkcji szczepionek wykorzystuje się ciała
abortowanych dzieci.
A w Chinach wykorzystuje się je do….. naprawdę ohydnych rzeczy…brrr. (nie
będę o tym pisała sami sobie przeczytajcie)
Sądzę aborcja, która jest z gruntu zła rzeczą nie może być zalegalizowana
przez prawo! ( pomimo tego że, jest ona uprawiana w podziemiach)

Zamierzam namolnie podciągać ten wątek ,co jakiś czas, nowymi tematami.
Zapraszam też was do wklejania znalezionych stron.
Po to, żeby osoba, która wrzuci na przeglądarkę hasło aborcja…mogła
przeczytać te wszystkie informacje.

I jeszcze jest jedna rzecz, która mnie irytuje, teksty w stylu …mój brzuch,
nikt nie ma prawa decydować o Nim.
Ale czy bierzecie pod uwagę, że w tym wszystkim bierze udział również osoba
trzecia. A mianowicie lekarz!
On też staje się ofiarą!
On też może mieć traumę!


Miłej lektury!
Cywilizacja aborcji
Przez wiele lat dr Adaäević był przekonany, że aborcja jest zabiegiem
chirurgicznym podobnym do wycięcia ślepej kiszki
Adaäević zapamiętał ten dzień na całe życie. Był studentem medycyny i w
pokoju lekarskim porządkował kartoteki. Siedział w kącie nad papierami, a w
pomieszczeniu zaczęli zbierać się ginekolodzy. Nie zwracając uwagi na
przycupniętego z boku studenta, opowiadali o różnych przypadkach ze swej
praktyki.
Doktor Rado Ignatović wspominał pewną ciężarną pacjentkę, która przyszła, by
usunąć swoje dziecko. Aborcja się nie udała, bo ginekolog nie potrafił
podwinąć szyjki macicy. Gdy lekarze zaczęli opowiadać o dalszych losach
kobiety, przysłuchujący się im Stojan zdrętwiał. Nagle zrozumiał, że
dentystka z pobliskiej przychodni, o której rozmawiają mężczyźni, to jego
matka.
- Ona już nie żyje, ale ciekawe, co się stało z dzieckiem, które chciała
usunąć - zastanawiał się jeden z ginekologów.
Stojan nie wytrzymał: - To ja jestem tym dzieckiem - powiedział wstając. W
pokoju zapadła cisza, a po chwili lekarze jeden po drugim zaczęli wychodzić.
Wiele razy przez następne lata doktor Adaäević będzie wracał myślami do
tamtego wydarzenia. Zrozumiał jasno: żyje tylko dlatego, że lekarz spartaczył
aborcję. On sam nigdy by takiej fuszerki nie odstawił. Nieraz trafiały do
niego kobiety, którym nie można było podwinąć szyjki macicy, ale zawsze dawał
sobie radę z tym problemem. Był w końcu lekarzem, który w Belgradzie
najlepiej wykonywał aborcje. Szybko prześcignął w tym fachu swojego mistrza,
doktora Ignatovicia, którego niekompetencji zawdzięczał życie.
- Tajemnica sukcesu tkwi w tym, by wytrenować dłoń częstymi zabiegami - mówi,
cytując po niemiecku przysłowie: "Übung macht Meister" (ćwiczenie czyni
mistrza). Wierny tej maksymie, wykonywał dziennie po dwadzieścia, trzydzieści
aborcji. Jego rekord dnia wynosił trzydzieści pięć. Dziś ma problem, by
określić, ile aborcji przeprowadził w ciągu dwudziestu sześciu lat
praktykowania. Proponuje wypośrodkować pomiędzy 48 a 62 tys.
Przez wiele lat był przekonany, że aborcja - jak uczono na wydziałach
lekarskich i pisano w podręcznikach - jest zabiegiem chirurgicznym podobnym
do wycięcia ślepej kiszki. Różnica polega tylko na usunięciu innego organu z
ciała kobiety - raz jest to kawałek jelita, innym razem tkanka ciążowa.
Wątpliwości zaczęły pojawiać się w latach osiemdziesiątych, kiedy do
jugosłowiańskich szpitali sprowadzono ultrasonografy. Wtedy na ekranie USG
Adaäević pierwszy raz zobaczył to, co do tej pory było dla niego niewidoczne -
wnętrze kobiecego łona i żywe dziecko, ssące palec, ruszające nogami i
rękoma. Zazwyczaj chwilę potem kawałki tego dziecka leżały obok niego na
stole.
- Patrzyłem, ale nie widziałem - wspomina dziś. - Wszystko zmieniło się, od
kiedy zaczęły nawiedzać mnie sny.
Sen doktora Adaäevicia
Właściwie był to jeden sen, ale powtarzał się każdej nocy, dzień w dzień,
tydzień w tydzień, miesiąc w miesiąc.
Śniło mu się, że idzie po rozświetlonej słońcem łące, wokół pełno pięknych
kwiatów, latają kolorowe motyle, jest ciepło i przyjemnie, jego jednak dręczy
jakieś niepokojące uczucie. W pewnym momencie łąka zapełnia się dziećmi,
które biegają, grają w piłkę, śmieją się. Są w różnym wieku, od trzech,
czterech lat do około dwudziestu. Wszystkie są niezwykle piękne. Twarze
jednego chłopca i dwóch dziewczynek wydają mu się dziwnie znajome, ale nie
może sobie przypomnieć, skąd je zna. Próbuje rozmawiać z dziećmi, a wtedy
one, dostrzegając go, zaczynają w przerażeniu uciekać i krzyczeć. Wszystkiemu
przygląda się człowiek w czarnym ubraniu, przypominający mnicha. Nie mówi
nic, tylko patrzy przenikliwie.
Każdej nocy Adaäević budził się przerażony i do rana nie mógł zasnąć. Nie
pomagały zioła ani środki nasenne.
Pewnej nocy we śnie zaczął gonić uciekające dzieci. Jedno udało mu się
złapać, a wtedy zaczęło ono przeraźliwie krzyczeć: "Ratunku! Morderca!
Ratujcie mnie od mordercy!". W tym momencie ubrany na czarno człowiek niczym
orzeł sfrunął w kierunku Adaäevicia, wyrwał mu dziecko z rąk i uciekł. Doktor
obudził się, serce waliło mu jak młot. W pokoju było zimno, a on był
rozgrzany i spocony. Rano postanowił pójść do psychiatry. Ponieważ nie było
wolnych terminów, zapisał się na następny dzień.
Gdy nadeszła noc, zdecydował, że we śnie podejdzie do "czarnego człowieka" i
zapyta go, kim jest. Tak też zrobił. Zagadnięty nieznajomy
odpowiedział: "Moje imię i tak ci nic nie powie". Kiedy jednak doktor upierał
się, tamten odpowiedział: "Nazywają mnie Tomaszem z Akwinu". Jego imię
rzeczywiście nic nie mówiło Adaäeviciowi. Słyszał je po raz pierwszy.
Człowiek w czerni kontynuował: "A dlaczego nie zapytasz, kim są te dzieci?
Nie poznajesz ich?". Kiedy lekarz zaprzeczył, Tomasz
odpowiedział: "Nieprawda. One ciebie znają bardzo dobrze. To są dzieci, które
ty zabiłeś podczas aborcji". "Jak to? - zaprzeczył Adaäević. - Przecież one
są duże, a ja nigdy nie zabijałem narodzonych dzieci". "To nie wiesz, że tu,
w eschatonie, po drugiej stronie, wszystkie dzieci rosną?" - zapytał Tomasz.
Doktor nie dawał za wygraną: "Przecież nie zabiłem dwudziestoletniego
człowieka". Tomasz odpowiedział: "Zabiłeś go dwadzieścia lat temu, kiedy miał
trzy miesiące".
I wtedy nagle Adaäević przypomniał sobie, do kogo jest podobny ten
dwudziestoletni chłopak i te dwie dziewczynki - do jego bardzo dobrych
znajomych, którym przed laty robił aborcje. Chłopiec wyglądał tak jak w
młodości jego ojciec, bliski przyjaciel Adaäevicia; jego żonie zrobił aborcję
właśnie dwadzieścia lat temu. W twarzach dziewczynek doktor rozpoznał rysy
ich matek, z których jedna była jego kuzynką.
Kiedy obudził się, postanowił, że nigdy w życiu nie dokona aborcji.
Trzymałem w ręku bijące serce
W szpitalu czekał na niego kuzyn z dziewczyną. Mieli umówiony termin aborcji.
Ona była w czwartym miesiącu ciąży i chciała usunąć swoje dziewiąte z kolei
dziecko. Adaäević odmówił, jednak kuzyn namawiał go tak długo i namolnie, że
w końcu ustąpił: - No dobrze, ostatni raz w życiu.
Na ekranie USG widział wyraźnie profil dziecka i ssanie palca. Rozszerzył
macicę, włożył kleszcze, chwycił nimi coś i wyciągnął. Spojrzał i zobaczył,
że trzyma w nich małą rączkę. Położył ją na stole, ale w taki sposób
Obserwuj wątek
    • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:02
      Trzymałem w ręku bijące serce
      W szpitalu czekał na niego kuzyn z dziewczyną. Mieli umówiony termin aborcji.
      Ona była w czwartym miesiącu ciąży i chciała usunąć swoje dziewiąte z kolei
      dziecko. Adaäević odmówił, jednak kuzyn namawiał go tak długo i namolnie, że w
      końcu ustąpił: - No dobrze, ostatni raz w życiu.
      Na ekranie USG widział wyraźnie profil dziecka i ssanie palca. Rozszerzył
      macicę, włożył kleszcze, chwycił nimi coś i wyciągnął. Spojrzał i zobaczył, że
      trzyma w nich małą rączkę. Położył ją na stole, ale w taki sposób, że nerw z
      oderwanego ramienia trafił na miejsce, gdzie była rozlana plama jodu. I rączka
      nagle zaczęła się ruszać. Stojąca obok pielęgniarka krzyknęła: "Zupełnie jak
      nogi żaby na zajęciach z fizjologii".
      Doktor wzdrygnął się, ale nie przerwał zabiegu. Postanowił wszystko, co zostało
      w macicy, zmielić na miazgę. Jednak kiedy wyciągnął kleszcze, ujrzał serce.
      Jeszcze pulsowało, coraz wolniej i wolniej, aż w końcu przestało bić. Wtedy
      zrozumiał, że zabił człowieka. Zrobiło mu się ciemno przed oczami. Wpadł w
      odrętwienie, nie pamiętał, ile czasu to trwało. Nagle poczuł szarpanie za ramię
      i usłyszał przerażony głos pielęgniarki: "Doktorze Adaäević! Doktorze
      Adaäević!". Okazało się, że pacjentka się wykrwawia. Po raz pierwszy od dawna
      zaczął się gorąco modlić: "Panie Boże! Ratuj nie mnie, ale tą kobietę". Cudem
      mu się udało. Gdy zdjął rękawice, wiedział, że już nigdy w życiu nie zrobi
      aborcji.
      Sabotaż przeciwko państwu
      Kiedy oznajmił swoją decyzję ordynatorowi, wywołało to zdziwienie. Wcześniej
      nie zdarzyło się, by w belgradzkim szpitalu jakiś ginekolog odmówił wykonywania
      aborcji. Zaczęto wywierać na niego presję, by zmienił zdanie. Zmniejszono mu o
      połowę wypłatę, córkę wyrzucono z pracy, syna oblano na egzaminach wstępnych na
      studia. Atakowano go w prasie i w telewizji. Pisano, że socjalistyczne państwo
      dało mu wykształcenie, by mógł wykonywać aborcje, a on uprawia sabotaż.
      Po dwóch latach nagonki był na skraju wyczerpania nerwowego. Postanowił, że
      następnego dnia zgłosi się do ordynatora i zmieni decyzję. W nocy przyśnił mu
      się jednak Tomasz, który poklepał go po ramieniu i powiedział: "Jesteś moim
      dobrym przyjacielem. Walcz dalej". Nazajutrz rano doktor nie poszedł do
      ordynatora. Postanowił walczyć.
      Zaangażował się w ruch obrony życia nienarodzonych. Objeżdżał Serbię z
      wykładami i prelekcjami na temat aborcji. Dwukrotnie w jugosłowiańskiej
      telewizji udało mu się pokazać film Bernarda Nathansona "Niemy krzyk",
      ukazujący przerwanie ciąży na ekranie USG. Dzięki jego inicjatywie na początku
      lat dziewięćdziesiątych parlament przegłosował ustawę o ochronie życia
      nienarodzonych. Trafiła ona do prezydenta Slobodana Miloäevicia, który jednak
      jej nie podpisał. Później zaczęła się wojna i do ustawy nikt nie miał już
      głowy.
      Gdy mowa o wojnie, Adaäević zamyśla się: - Jak inaczej wyjaśnić tę rzeź na
      Bałkanach, jak nie odejściem ludzi od Boga i brakiem szacunku dla ludzkiego
      życia?
      Wiadro jako narzędzie aborcyjne
      Żeby nie być gołosłownym, opowiada o spotykanej w Serbii praktyce: - Ponieważ
      nasze prawo przewiduje, że życie dziecka jest pod ochroną dopiero od
      zaczerpnięcia pierwszego łyku powietrza, czyli od chwili wydania pierwszego
      krzyku, legalne jest dokonywanie aborcji w siódmym, ósmym, a nawet dziewiątym
      miesiącu ciąży. Słowo "aborcja" nie jest tu nawet na miejscu, ponieważ tak
      naprawdę wywołuje się wczesny poród. Obok fotela ginekologicznego stoi wiadro z
      wodą i zanim dziecko zdąży krzyknąć, zatyka mu się usta i wkłada pod wodę.
      Oficjalnie jest to aborcja i wszystko odbywa się zgodnie z prawem - dziecko
      przecież nie zaczerpnęło powietrza.
      Adaäević cytuje Matkę Teresę z Kalkuty: "Jeżeli matka może zabić własne
      dziecko, co może powstrzymać ciebie i mnie od zabijania się nawzajem?".
      Dziś w Serbii większość aborcji przeprowadzana jest w prywatnych klinikach,
      które nie podają do wiadomości informacji o liczbie usuniętych ciąż. Według
      obliczeń Adaäevicia na dwadzieścia pięć poczęć przypada zaledwie jedno żywe
      urodzenie. Dwadzieścia cztery istnienia zostają unicestwione.
      - To jest prawdziwa wojna narodzonych z nienarodzonymi - mówi doktor. - W tej
      wojnie wielokrotnie zmieniałem front. Najpierw jako nienarodzony byłem skazany
      na śmierć, potem sam zabijałem nienarodzonych, teraz zaś staram się ich bronić.
      Na starość zaczął interesować się Tomaszem z Akwinu, o którym jeszcze do
      niedawna nie miał pojęcia. Zastanawiał się, dlaczego we śnie zobaczył właśnie
      jego, a nie któregoś ze świętych prawosławnych. W jednym z pism Tomasza
      odnalazł fragment, w którym Akwinata utrzymywał, że życie ludzkie zaczyna się
      czterdzieści dni po zapłodnieniu w przypadku płodu męskiego oraz osiemdziesiąt
      dni po zapłodnieniu w przypadku płodu żeńskiego.
      - A kim jest dziecko przez pierwsze dni po poczęciu? Nikim? - pyta Adaäević i
      odpowiada: - Myślę, że to, co Tomasz napisał, nie daje mu spokoju po drugiej
      stronie. I dobrze, bo dzięki temu on nie dał mi spokoju. -
    • mabrulki Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:04

      Bonifacku,rozumiem twoją "akcję",ja tez próbowałam załozyć wątek,który dałby
      trochę do myślenia,ale chyba brak mi umiejętności przekazywania swoich
      racji.Zauwazyłaś,że zwolennicy aborcji szufladkują jej przeciwników jako:
      a) nawiedzonych katolików
      b)zwolenników LPR
      c)nawiedzone mateczki,nic nie wiedzące o tzw.prawdziwym życiu?
      Tymczasem kwestia czy dziecko w łonie matki jest żywą,czującą,odrębną
      istotą,czy jest dzieckiem w pierwszej fazie swego życia,"schowanym" dla naszych
      oczu nie jest tylko kwestią wiary,religii czy przekonań politycznych
      (tfu...).Tę sprawę można potraktować czysto rozumowo.I ja tak właśnie do tego
      podchodzę.I moja wiedza i poziom inteligencji mówią mi:to jest człowiek.

      ---

      "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
      Woody Allen
      • tranik Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:27
        Czytajac te wspomnienia mozna poczuc dreszcz, jaki czesto towazyszy przy
        wysluchiwaniu historii o morderstwach. Rzeczywiscie, nie jest to taki prosty
        problem i nie jest tak latwo stanac po ktorejkolwiek stronie. Swiadomosc kobiet
        w tym zakresie jest chyba zbyt mala i czesto aborcja traktowana jest jako jeden
        z srodkow antykoncepcyjnych. Mysle jednak, ze podjecie decyzji o aborcji nie
        nalezy do latwych i mysle, ze konsekwencje takich decyzji czesto ponoszone sa
        przez cale zycie. Co do lekarzy-ofiar mam troche odmienne zdanie. Przeciez oni
        robia to dla pieniedzy, czesto nawet nie probuja odwiesc swoich pacjetek od
        takiego zamiaru. Kobiety przychodzace do gabinetow ginekologicznych pelne obaw
        i strachu, ktory tak na prawde towarzyszy kazdej ciazy, bardzo czesto
        wychwytywane sa na potencjalne "pacjentki". A z drugiej strony nie wiadomo, czy
        nie lepiej poddac sie zabiegowi, anizeli wyrzucac potem maluszka na smieci
        pozwalajac mu umrzec z zimna, glodu i wyczerpania.
        Pozdr...TrAnik
    • gonia1000 Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:13
      Nie ma to związku z aborcją ale strasznie sie wzruszyłam na forum salon
      dziewczyny wkleiły zdjęcia z operacji maluszka w brzuszku 23 tydzień ciąży,
      maluszek wystawił raczke z macicy i złapał chirurga za palec!Tylko zobaczcie:
      www.dusky.sk/pics/2003-01/Maoamiga.jpg
      www.precious-life.com/Forbidden_Pic.htm
      • bonifacek Re: Śmiertelne oszustwo, zaplanowana zagłada 18.06.04, 14:19




        1999/02-03 - Od poczęcia człowiek



        Śmiertelne oszustwo, zaplanowana zagłada

        Od redakcji: Wystąpienie Amerykanina, dra Bernarda Nathansona (Irlandia, 1982
        r.) ukazuje jasno, jak ważne jest zdefiniowanie momentu poczęcia jako początku
        życia człowieka. Zakłamanie tego faktu prowadzi do tragicznych skutków. O tym
        właśnie mówi tekst dra Nathansona. Mimo iż porusza także inne wątki, uznaliśmy,
        że ze względu na jego wagę, należy przytoczyć go w całości.

        Często mnie pytają: "Panie doktorze, co skłoniło Pana do zmiany stosunku do
        przerywania ciąży? Jak to się stało, że z działacza politycznego i organizatora
        ruchu na rzecz prawa do sztucznych poronień, z dyrektora największej na świecie
        kliniki aborcyjnej stał się Pan reprezentantem ruchu prolife?"
        Odpowiedź jest następująca;

        C:\Documents and Settings\claudia\Pulpit\aborcja\Strona Polskiego
        Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.htm
        • bonifacek Re: Śmiertelne oszustwo, zaplanowana zagłada 18.06.04, 14:20
          C:\Documents and Settings\claudia\Pulpit\aborcja\Strona Polskiego
          Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.htm
          • bonifacek Re: Śmiertelne oszustwo, zaplanowana zagłada 18.06.04, 14:25

            --

            bardzo przepraszam
            zakręcona jestem

            www.life.net.pl/read.php?y=Sluzba_Zyciu&n=od_poczecia&a=09_smiertelne

            Pozdrawiam. Klaudia

            Forum: Rodziny wielodzietne z wyboru!

            Zdjęcia moich dzieci.
      • gonia1000 Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:25
        Oj chyba pomyliłam watki i to zdjecie tu nie pasuje, no ale zobaczcie.
    • kingaolsz Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:26
      >> moj brzuch i nikt nie ma prawa decydować o Nim.
      >Ale czy bierzecie pod uwagę, że w tym wszystkim bierze udział również osoba
      >trzecia. A mianowicie lekarz!
      >On też staje się ofiarą!
      >On też może mieć traumę!

      A ja uwazam ze wlasnie moj brzuch to moj brzuch, a lekarz, no przepraszam
      bardzo ale nikt mu reki nie wykreca zeby zrobil zabieg, sami "chetnie" to robia
      i kasuja za to duuuze pieniadze. O czym tu mowa?
      Ja jestem za legalna aborcja i nic nie zmieni mojego zdania.
      Sama nie usunelam i pewnie ( dzieki za to) nie bede musiala ale rozumiem ze
      niektorzy nie maja wyjscia. Wole zeby byla aborcja niz maltretowane niechciane
      dzieci, ktore potem cierpia latami.

      Kinga
    • kingaolsz Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:28
      A te opisy aborcji nie sa czasem z jakiejs ksiazki science-fiction?

      Kinga
      • mabrulki Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:33

        Nie chodzi o to czy jesteś za czy przeciw aborcji.Chodzi o to,żeby nie
        trywializować tego faktu (dokonanej aborcji) twierdzeniem "to mój brzuch".
        Jesteś za,ok. - ale miej odwagę przyznać że to jest morderstwo.To fakt.

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
        • virtual_moth Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:46
          Problem w tym, że NIE DLA WSZYSTKICH aborcja to morderstwo. Można to powtarzać
          do znudzenia, ale i tak pro-life będą używać argumentu "jak możesz, przecież to
          morderstwo".

          Podstawowa i zasadnicza różnica między pro-life i pro-choice polega odmiennej
          kwalifikacji tego czynu. Dlatego też NIE DA się osiągnąć kompromisu w kwestii
          moralnej.
          Na pocieszenie - można osiągnąć kompromis w kwestii kształtowania prawa. Łączy
          nas jedno - dążenie do zmniejszenia wykonywanych aborcji. Mamy tylko odmienne
          zdanie na ten temat, jak do tego dążyćsmile Ale dyskusja na ten temat jast taka
          nudna, prawda? Lepiej nawracać i pokazywać zakrwawione płody.

          Pozdrawiam.

          P.S. Ten "lekarz przezywający traumę" w pierwszym poście mnie po prostu powalił
          z nógsmile)))
          • hancik5 Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 15:07
            virtual_moth napisała:

            Ten "lekarz przezywający traumę" w pierwszym poście mnie po prostu powalił
            >
            > z nógsmile)))


            Powalił Cię z nóg, bo Ty oczywiście uważasz, że jest głupi, nawiedzony - a Ty
            to wiesz lepiej...Może trochę pokory wobec świadectw innych ludzi ?

            A kiedy dziecko w łonie matki staje się człowiekiem ? Czy to wiesz na pewno ?

            Pozdrawiam Cię
            Hania
            • kubusala Co do lekarzy... 18.06.04, 15:19
              Co do lekarzy to proponuje temat przemilczeć, bo może ten który musi dokonać
              aborcji to coś przezywa, ale ja mam bardzo bliski przykład koleżanki, która
              poszła(a ja poszłam z Nią)do lekarza, bo okazało się,że zaszła w ciąże mając
              spiralkę i lekarz odrazu mówi: Nie, to trzeab szybko usunąć, ale lepiej u mnie,
              ja to zrobie za 2 tys zł... Koleżanka zaskoczona pyta dlaczego,nie planowała
              ciąży, no ale skoro juz w Niej jest to chce Ja utrzymać, a usunąc spiralkę.A On
              uparcie,że to nie ma sensu bo i tak poroni.Wyszła zapłakana i mówi, skoro i tak
              poronie to po co ta skrobanka? Poszłysmy do innego...Finał taki: dziś Jej
              cudowny drugi synek ma 3 lata, usuneli spiralke a nie dziecko.
              Nie wiem czy jestem za aborcją czy nie, ale o lekarzach wole sie nie
              wypowiadać, bo to tak jak ludzie, jedni dobrzy, a drudzy źli i chyba o tych
              pisze virtual_moth, więc nie ma się co Hancik5 oburzać, takie jest życie.
            • ladydark Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 15:40

              >
              >
              > Powalił Cię z nóg, bo Ty oczywiście uważasz, że jest głupi, nawiedzony - a Ty
              > to wiesz lepiej...Może trochę pokory wobec świadectw innych ludzi ?
              >
              >A ty jesteś taka pokorna wobec wszystkich świadectw????
              Bo wiesz inni ludzie widzieli UFO, ba nawet porwani byli, i różne inne rzeczy
              też widzieli (matki boskie na szybach, czy potwora z Loch Ness)
              Więc może z tą wiarą we wszystko co ludzie widzieli i przeżyli to może trochę
              przesada.
              Co do tego chwytającego za serce realizmem opisu opowiadanka To jest to nic
              więcej jak typowa propaganda nawiedzonych dewot, Takich które lubują się w
              makabrycznych opisach i zdjęciach, a jeszce bardziej lubią podrzucać je komuś
              jako tani chwyt wzbudzający poczucie winy. Już wcześniej jakaś laska próbowała
              wrzucić na tym forum linki do zdjęć z dokonanych aborcji. Tylko po co???
              mag
              • tranik Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 15:47
                No coz, widac nie kazdy lekarz wie za co sie bierze. Az trudno uwierzyc, ze
                specjalista w dziedzinie nie zdaje sobie sprawy z tego co robi i wyniki pracy
                moga byc niemalym zaskoczeniem dla niego. No chyba, ze jest szarlatanem....
                Pozdr...TrAnik
              • karinka21 To chyba o mnie mowa!! 19.06.04, 11:06
                po pierwsze nie laska... Po drugie nie interesuje mnie pytanie typu po co??
                Ciekawe, jakie to by było przeżycie jakby matka Ci powiedziała, ze chciała Cie
                usunąć, ale niestety jej się nie udało.. No kurcze, szkoda, ale jesteś, to może
                teraz Cię zabije, jak tylko będzie miała z Tobą jakiś kłopot? przecież jesteś
                tą samą istotą co wtedy w brzuchu, a to jej brzuch i jej dziecko..
                Ja poprostu nie mam już słow do kobiet , które są za aborcją, ale powinnyście
                być kiedyś przy wypadku, w którym matka w ciąży, nie pamiętam , w którym
                tygodniu, wyleciała z samochodu, i na coś się nadziała, i na własne oczy
                widzieć dzidzi maleńkie, które walczy o życie, przebierając maleńkimi łapkami
                (oboje zmarli), nie życzę Wam tego, tylko z tego powodu, bo nie życzę tego
                właśnie tej matce, która tak bardzo je chciała, wiedziałybyście, dlaczego ktoś
                wie jak wygląda dzidzi w "TWOIM" brzuchu>
                • ladydark Re: To chyba o mnie mowa!! 21.06.04, 11:11
                  karinka21 napisała
                  > Ciekawe, jakie to by było przeżycie jakby matka Ci powiedziała, ze chciała
                  Cie
                  > usunąć, ale niestety jej się nie udało.. No kurcze, szkoda, ale jesteś, to
                  może
                  >
                  > teraz Cię zabije, jak tylko będzie miała z Tobą jakiś kłopot? przecież jesteś
                  > tą samą istotą co wtedy w brzuchu, a to jej brzuch i jej dziecko..
                  Oto typowa zyczliwosc do ludzi i typowo polsko-katolickie myślenie typowej
                  dewoty do tego okraszone kolejnym makabrycznym, aczkolwiek chwytającym za serce
                  obrazkiem. Czy wy naprawdę czerpiecie jakąs chorą przyjemność z tego typu
                  scenek???????
                  mag
            • virtual_moth Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 15:51
              hancik5 napisała:

              > Powalił Cię z nóg, bo Ty oczywiście uważasz, że jest głupi, nawiedzony - a Ty
              > to wiesz lepiej...Może trochę pokory wobec świadectw innych ludzi ?

              OK, sorry.

              > A kiedy dziecko w łonie matki staje się człowiekiem ? Czy to wiesz na pewno ?

              Nie ma to dla mnie większego znaczenia. Znaczenie dla mnie ma fakt, iż aborcja
              jest ZŁEM. Należy tak ukształtować PRAWO, a nie ludzkie morale, aby tych
              aborcji było jak najmniej.
              Czyli: wychowanie seksualne w szkołach (nieobowiązkowe), rozpowszechnianie idei
              antykoncepcji (NPR oczywiście też), dostępność środków tzw. wczesnoporonnych,
              dostępność aborcji tzw. na życzenie poprzedzonej rozmową z psychologiem,
              księdzem i co kto chce.

              Tutaj możemy zacząć dyskusję. Kiedy aborcja, czy w ogóle, a może tylko w
              konkretnych przypadkach itd. Z całą pewnością do jakiegoś kompromisu można
              dojść.
              Zostawmy tylko na boku Boga, propagandę zdjęć 6-miesięcznych płodów, nawracanie
              na jedynie słuszną drogę, przykłady nawróconych lekarzy itd.

              Zamiast biadolić nad matkami morderczyniami i zmieniać morale, którego zmienić
              NIE MOŻNA zastanówmy się nad tym, co zrobić, aby aborcji było mniej.
              Chyba że pro-lifeowcom chodzi o coś innegouncertain

              > Pozdrawiam Cię
              > Hania
              • aluc Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 16:11
                virtual_moth, czytasz w moich myślach?

                dla mnie aborcja nie jest dowodem na to, że kobieta jest morderczynią, ale na
                to, że ani przed zajściem w ciążę ani po nikt nie był w stanie jej sensownie
                pomóc albo ona nie miała świadomości, że takiej pomocy może oczekiwać ani dokąd
                się po nią zwrócić

                jest zatem zawsze aborcja wyrazem bezsilności kobiety, bo jakoś trudno mi
                uwierzyć, że którakolwiek robi to z powodu własnych morderczych instynktów

                delegalizacja aborcji jest - przepraszam za porównanie - wylewaniem dziecka z
                kąpielą, zamykaniem uszu i oczu na cały splot okoliczności, który doprowadził
                do tego, że kobieta zaszła w niechcianą ciążę i że zdecydowała się ją usunąć

                poza tym, skoro aborcja jest morderstwem - czy na pewno z taką samą łatwością i
                gładkością argumentacji wszyscy przeciwnicy aborcji podchodzą do ciąży w wyniku
                gwałtu? do ciąży, która ze względu na stan zdrowia ciężarnej prawdopodobnie
                doprowadzi do śmierci i kobiety i jej nienarodzongo dziecka? czy jeśli mamy na
                ustach wielkie słowa Moralność Morderstwo Życie i tak dalej .... zostawiając
                furtkę dla tych szczególnie tragicznych okoliczności, nie zaprzeczamy samym
                sobie?
                • virtual_moth Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 16:30
                  aluc napisała:

                  > poza tym, skoro aborcja jest morderstwem - czy na pewno z taką samą łatwością
                  > gładkością argumentacji wszyscy przeciwnicy aborcji podchodzą do ciąży w
                  > wyniku gwałtu? do ciąży, która ze względu na stan zdrowia ciężarnej
                  > prawdopodobnie doprowadzi do śmierci i kobiety i jej nienarodzongo dziecka?
                  > czy jeśli mamy
                  > na ustach wielkie słowa Moralność Morderstwo Życie i tak dalej ....
                  > zostawiając furtkę dla tych szczególnie tragicznych okoliczności, nie
                  > zaprzeczamy samym sobie?

                  No właśnie. W długaśnych dyskusjach o aborcji temat niekonsekwencji w mysleniu
                  pro-life pojawia się na samym końcu. Dzięki Tobie, Aluc, możemy to odfajkować
                  już na początku maratonuwink

                  Zwykle pro-life zgadzają się z tym, iż MOŻNA POŚWIĘCIĆ życie nienarodzonego
                  dziecka, o ile chodzi o życie matki. Jakoś nijak to się ma do
                  filozofii "świętości życia", nieingerowania w to, co stworzył Bóg (czyli
                  życia), "daru życia". Ewidentnie zachodzi tu przecież sytuacja "poświęcenia
                  życia niewinnego".
                  Co do gwałtu, to zwykle nie godzą się na aborcję w tym przypadku.

                  NIestety moje obserwacje są takie, że na ten zarzut pro-lifeowcy nie są w
                  stanie sensownie odpowiedzieć. Niby przecież "życie jest wartością najwyższą",
                  ale... no właśnie, ale. Jeśli już dpuszczamy jakąś ingerencję w ten "dar",
                  choćby jedyną, to na podstawie jakiej, innej moralności ustalamy to
                  nasze "ale"? Pewnie na podstawie "podwójnej" moralnościwink

                  Tyle że mnie się już nie chce gadać o moralnościwink

                • iwonaw2 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 14:53
                  aluc napisała:
                  > jest zatem zawsze aborcja wyrazem bezsilności kobiety, bo jakoś trudno mi
                  > uwierzyć, że którakolwiek robi to z powodu własnych morderczych instynktów

                  Może i nie, ale niestety wygląda na to, że w większości przypadków jest wyrazem
                  bezmyślności "rodziców" tego niechcianego dziecka.

                  Iwona
      • anndelumester Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:44
        Nie z telewizji Trwam, Radia Maryja i Naszego Dziennika....
        Na pewno o owym lekarzu program był w Trwam, bo go reklamowali lepeij niż Fakt
        i Super Ekspres w stylu był wilokrotnym morderca, zabił kilkatysiecy ....itp.
        Staram się szanować cudze poglądy,
        Szanuję ludzi, którzy faktycznie i realnie robią coś dla dzieci potrzebujących.
        Tych narodzonych i nienarodzonych.
        Dla tych, którzy tworzą rodziny zastępcze, są zaangażowani w adopcję, są
        wolontariuszami w organizacjach pozarządowych itp.
        Nie mam szacunku, dla zawodników, których chęć ochrony zycia i miłość do dzieci
        kończy i zaczyna się na:
        - pisaniu elaboratów,
        - ogłaszaniu krucjat modliwy i duchowych adopcji - niestety dzieci np. w domach
        małego dziecka, czy pogotowiach opiekuńczych to byty realne potrzebujące
        jedzenia, opieki, zainteresowania stałego i miłosci...krucjat potrzebują
        najmniej.
        - organizowaniu manifestacji i wznoszeniu okrzyków,
        - marnowaniu czasu i pieniedzy na broszurki i ksiązeczki z dalekimi od prawdy
        wstrząsającymi zdjęciami - za te pieniadze, mozna by było kupić kosmiczne
        ilości pampersów i mleka modyfikowanego.
      • hancik5 Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:44
        kingaolsz napisała:

        > A te opisy aborcji nie sa czasem z jakiejs ksiazki science-fiction?
        >
        > Kinga

        No co ty Kinga, to nie science-fiction - to życie. Prawdziwe życie.
    • hancik5 Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 14:40
      Cieszę się, nawet nie wiesz jak bardzo bonifacku, że się do czegoś przydałam.

      Dla wiedzy innych wyśmiewających ludzi broniących życia informuję :

      1. Popieram PiS
      2.Jestem wierząca, ale nie należe do żadnych ruchów religijnych, nie znam
      żadnego księdza osobiście, itd, itd
      3.Jestem przeciw aborcji tylko z powodów ogólnoludzkich, wiara nie ma tu nic do
      rzeczy
      4.Nie lubię łykać wszytskiego, co sprzedaja nam media
      5.Rozumiem kobiety w tragicznej sytuacji, ale uważam,że aborcja nie jest
      wlasciwym wyjściem.
      6.Nie potępiam absolutnie kobiet, ale tych którzy do aborcji namawiają i głośno
      krzyczą, że dziecko poczęte to kawałek brzucha.

      Może nie jest to specjalnie mądrze napisane, ale to tak w skrócie.

      Acha, jeszcze - kocham dzieci, świat i uwielbiam towarzystwo innych ludzi...
      Mam mnóstwo znajomych dzieci - praktycznie wszystkie w okolicy.

      Lubię ciepło, uśmiech i gościnność. Nasz dom jest zawsze otwarty dla gości, a
      dzieci mogą psocić do woli.

      Pozdrawiam wszystkie mamy !!!
      Hania
    • tranik Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 15:15
      Uwazam tez, ze legalizacja aborcji nie zmienilaby statystyk. Nadal
      funkcjonowaloby podziemie, bo w lekarzach obudziloby sie nagle sumienie nie
      pozwalajace im zabijac.
      • virtual_moth Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 16:05
        tranik napisała:

        > Uwazam tez, ze legalizacja aborcji nie zmienilaby statystyk. Nadal
        > funkcjonowaloby podziemie, bo w lekarzach obudziloby sie nagle sumienie nie
        > pozwalajace im zabijac.

        Myślisz, że przykład "lekarza przeżywającego traumę" tudzież "lekarza po 70 000
        aborcji" dokonałby przewrotu w moralności wszystkich innych lekarzy?

        Nie byłoby podziemia. Aborcja musiałaby być oczywiście płatna, cenę
        ukształtowałby rynek. Z całą pewnością cena za nią byłaby wielokrotnie niższa
        niż teraz, więc podziemie byłoby nieopłacalne. Jednakże im większe obostrzenia
        co do aborcji "kwalifikowalnych", tym większe prawdopodobieństwo, że te
        niekwalifikowalne będą robione w podziemiu.
        Tak jak dzieje się to dziś.
        • tranik Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 16:57
          > Nie byłoby podziemia. Aborcja musiałaby być oczywiście płatna, cenę
          > ukształtowałby rynek. Z całą pewnością cena za nią byłaby wielokrotnie niższa
          > niż teraz, więc podziemie byłoby nieopłacalne.
          Tak, mysle ze podziemie nadal mialoby racje bytu. Oczywiscie chodzi tylko o
          pieniazki, ktore nagle ucieklyby, bo nalezy wziac pod uwage to, ze te legalne
          pieniazki obciazone bylyby naleznosciami w stosunku do panstwa (jakis podatek i
          cholera wie co jeszcze). Stad tez owo sumienie lekarskie. Nie zamierzam tez
          generalizowac i obrazac tych lekarzy, ktorzy z ludzkim podejsciem podchodza do
          rzeczy.
    • valerie77 Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 16:02
      Eliminując możliwość dokonywania aborcji w higienicznych warunkach,przez
      profesjonalistę i bez atmosfery strachu,popełniania nie dość że przestępstwa,to
      jeszcze czynu przez ogół społeczeństwa potepianego,cofamy się ładnych kilka
      stuleci.A o co,kochane,walczyły nasze pramatki?O mozliwość decydowania o swoim
      życiu,o to,by narzucona nam przez społeczeństwo pokora wobec naszej biologii
      nie dominowała nad naszymi osobistymi aspiracjami i marzeniami,czyż nie?Aborcja
      to wolność kobiety.
      • virtual_moth Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 16:17
        valerie77 napisała:

        > Eliminując możliwość dokonywania aborcji w higienicznych warunkach,przez
        > profesjonalistę i bez atmosfery strachu,popełniania nie dość że
        przestępstwa,to
        >
        > jeszcze czynu przez ogół społeczeństwa potepianego,cofamy się ładnych kilka
        > stuleci.A o co,kochane,walczyły nasze pramatki?O mozliwość decydowania o
        swoim
        > życiu,o to,by narzucona nam przez społeczeństwo pokora wobec naszej biologii
        > nie dominowała nad naszymi osobistymi aspiracjami i marzeniami,czyż nie?
        Aborcja
        >
        > to wolność kobiety.

        Z tymi poglądami nie da się dyskutować. Masz do nich takie samo prawo jak
        obrońcy życia do poglądów utożsamiających aborcję z zabójstwem. Zaraz odezwie
        się tu jedna z nich mówiąc, że bredzisz. No i co z tego wynika? Kompletnie nic.
        Kolejna jałowa dyskusja o aborcji. Ty nie przekonasz swoich oponentów, a oni
        Ciebie.

        Pro-lifeowcy lubują się w cytowaniu mdłych historyjek, nawracaniu, itd. To
        nawet OK, bo intencje mają dobre. Tylko czy są naprawdę aż tak głupi, żeby nie
        zdawać sobie sprawy, iż tymi nawoływaniami odnoszą tylko odwrotny skutek?
        Zasadniczo nie mam nic przeciwko chęci zmiany czyjegoś morale. Niech to się
        dzieje, o ile ktoś odczuwa potrzebę nawracania. JA natomiast nawołuję do tego,
        aby oprócz miękkich gadek i propagandy DZIAŁAĆ i to działać sensownie, a nie
        napadać na holenderskie feministki.

        Ja wiem niestety, że znowu czeka nas kolejna dyskusja typu "aborcja to
        morderstwo, aborcja to wolność". I znowu na tym się skończy (na pocieszenie -
        na forum feminizm dyskusja o aborcji przerodziła się w naprawdę sensowną
        wymianę zdań, bo pro-lifeowcy i pro-choicowcy zaczęli w końcu zastanawiać się
        nad tym, jak zmniejszyć ilość aborcji, a nie nad tym, jak przekonać oponenta do
        swojego systemu wartości).

        Pozdrawiam
      • mackowy4 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 13:00
        W przypadku aborcji nie decyduje się tylko o własnym życiu, ale i o życiu (a
        właściwie śmierci) własnego dziecka. To różnica, do cholery! Kto dał ludziom
        prawo do zabijania własnych dzieci?
        Bądźcie mądre przed "szkodą", zabezpieczajcie się i nie traktujcie aborcji jak
        środka antykoncepcyjnego.
        Jak ktoś nie chce mieć dzieci, bo nie czuje "powołania", bo studia, praca i
        kariera czekają to stosuje antykoncepcję - na tym chyba polega bycie dorosłą i
        odpowiedzialną kobietą. To możliwość zastosowania antykoncepcji daje nam
        wolność - i to jest ta zgodna z prawem (i chyba również moralnością człowieka)
        możliwość decydowania o własnym zyciu.
        P.S. Nie chodzę do kościoła, głosuję na UW, mam jedno dziecko.
        • ann_mart Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 15:25
          mackowy4 napisała:

          > > Bądźcie mądre przed "szkodą", zabezpieczajcie się i nie traktujcie aborcji
          jak
          > środka antykoncepcyjnego.
          > Jak ktoś nie chce mieć dzieci, bo nie czuje "powołania", bo studia, praca i
          > kariera czekają to stosuje antykoncepcję - na tym chyba polega bycie dorosłą
          i
          > odpowiedzialną kobietą.

          Czyli co, antykoncepcja jest sprawą odpowiedzialnych kobiet - a tatusiowie
          szanowni to w tym nie uczestniczą?

          Poza tym uprzejmie proszę o wskazanie mie jaka metoda antykoncepcji daje 100%
          pewności, że się w ciąże nie zajdzie? Bo ja jakoś o takiej nie słyszałam -
          czyli jak zajdę w niechcianą ciążę to co będę nieodpowiedzialna? A jeżeli zajdę
          mimo zabezpieczeń?
          Qurczę jak ja lubie takie proste rozwiązania.

          Zeby nie było wątpliwości dyskutuję nie na temat aborcji tylko takich głupich
          uproszczeń.
          Pozdrawiam
          Anka
          • tranik Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 22:27
            Miliony kobiet na calym swiecie stosuje antykoncepcje w roznych odmianach.
            Niestety rada jest taka wlasnie prosta. Owszem, bywa tak, ze cos nie zadziala
            ale zwykle skutecznosc jest duza. Lepiej moze zapytac ile kobiet, ktore usunely
            ciaze stosowaly antykoncepcje. Inna sprawa jest fakt, iz wiele kobiet zachodzi
            w ciaze bo wierzy w historyjki typu, ze za pierwszym razem sie nie zachodzi,
            badz ze to pozycja na stojaca dziala antykoncepcyjnie i takie tam podobne.
            Rezultatem sa niechciane ciaze. Kazdy skutek ma przyczyne, a w dzisiejszych
            czasach wielu przyczynom mozna zapobiegac. Problem aborcji nie jest prosty i
            obarczony jest konsekwencjami. Wiec lepiej myslec zanim stanie sie przed takim
            dylematem.
            Pozdr...TrAnik

            P.S. Kalendarzyk malzenski sluzy raczej do planowania ciazy anizeli jako srodek
            antykoncepcyjny.
            • ann_mart Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 09:24
              Duża skutecznośc nie oznacza skuteczności stuprocentowej. I jest wiele kobiet
              które zachodzą w ciąże pomimo stosowania antykoncepcji, co wynika chocby ze
              wskaźnika Pearla. Więc recepta "zabezpieczaj się a nie myśl o aborcji" jest
              uproszczeniem.
              NB - cały czas biorę leki teratogenne, jeżeli mnie antykoncepcja zawiedzie i
              zajdę w ciążę (a dziecko wtedy w zasadzie nie ma szans na przeżycie),to mogę
              się założyć, że jeżeli napisze o tym na forum (pomijając kwestię stosowania
              antykoncepcji) znajdzie się wielu takich co mi napisze- trzeba było się
              zabezpieczać, trzeba było waziąć pod uwagę, że z seksu sa dzieci itp.
              Tymczasem to są stwierdzenia nic nie warte i trafienia kulą w płot.
              Tak na marginesie nie bardzo rozumiem, w takim razie dlaczego tak oburzające
              jest dla niektórych, jak połozna podczas porodu powie: jak się chciało mieć
              dziecko to cierp, zaś do przyjęcia są teksty: jak ci się chciało seksu bez
              zabezpieczenia to cierp.
              Dla mnie i jedno i drugie jest tak samo oburzające.

              Pozdrawiam
              Anka

              PS A gdzie ja napisałam o kalendarzyku małżeńskim jako metodzie
              antykoncepcji???? Zresztą przy planowaniu dziecka też niekoniecznie się
              sprawdza, czego jestem przykładem.
              • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 10:45
                ann_mart napisała:

                > Duża skutecznośc nie oznacza skuteczności stuprocentowej. I jest wiele kobiet
                > które zachodzą w ciąże pomimo stosowania antykoncepcji, co wynika chocby ze
                > wskaźnika Pearla. Więc recepta "zabezpieczaj się a nie myśl o aborcji" jest
                > uproszczeniem.
                > NB - cały czas biorę leki teratogenne, jeżeli mnie antykoncepcja zawiedzie i
                > zajdę w ciążę (a dziecko wtedy w zasadzie nie ma szans na przeżycie),to mogę
                > się założyć, że jeżeli napisze o tym na forum (pomijając kwestię stosowania
                > antykoncepcji) znajdzie się wielu takich co mi napisze- trzeba było się
                > zabezpieczać, trzeba było waziąć pod uwagę, że z seksu sa dzieci itp.
                > Tymczasem to są stwierdzenia nic nie warte i trafienia kulą w płot.
                > Tak na marginesie nie bardzo rozumiem, w takim razie dlaczego tak oburzające
                > jest dla niektórych, jak połozna podczas porodu powie: jak się chciało mieć
                > dziecko to cierp, zaś do przyjęcia są teksty: jak ci się chciało seksu bez
                > zabezpieczenia to cierp.
                > Dla mnie i jedno i drugie jest tak samo oburzające.
                >
                > Pozdrawiam
                > Anka
                >
                > PS A gdzie ja napisałam o kalendarzyku małżeńskim jako metodzie
                > antykoncepcji???? Zresztą przy planowaniu dziecka też niekoniecznie się
                > sprawdza, czego jestem przykładem.


                100% skuteczności niema ale ~96% to baaaardzo dużo.
                Liczby mówią same za siebie, 96% procent jest niewspółmierne do liczby
                wykonywanych aborcji. Więc proszę nie zwalajcie winy cały czas na te 4%.
                Zresztą same kobiety „poszkodowane” pisały, że traciły głowy i z tym
                zabezpieczeniem to tak nie do końca było ok.


                Ja bym to ujęła tak: Jak się decydujesz na seks, to musisz brać pod uwagę
                możliwe konsekwencje. A im lepiej się zabezpieczysz tym mniejsze
                prawdopodobieństwo że zajdziesz w niechcianą ciąże.
                • ann_mart Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 11:36
                  bonifacek napisała:

                  > 100% skuteczności niema ale ~96% to baaaardzo dużo.
                  > Liczby mówią same za siebie, 96% procent jest niewspółmierne do liczby
                  > wykonywanych aborcji. Więc proszę nie zwalajcie winy cały czas na te 4%.

                  Czy ty wiesz co to znaczy te 4%? że 4 kobiety na 100 (40 na 1000, 400 na 10000
                  itd.) pomimo stosowania antykoncepcji zaszło w ciążę. Gdzie napisałam, że tylko
                  te kobiety usuwają ciążę, a te co się nie zabezpieczają nie? Bo jakoś nie mogę
                  znaleźć tego fragmentu. Natomiast faktem jest, że nic w 100% nie zabezpiecza
                  przed ciążą (no poza szklanką wodywink). Więc taka prosta recepta - zabezpieczaj
                  się albo ródź jest po prostu nie do przyjęcia.

                  > Ja bym to ujęła tak: Jak się decydujesz na seks, to musisz brać pod uwagę
                  > możliwe konsekwencje. A im lepiej się zabezpieczysz tym mniejsze
                  > prawdopodobieństwo że zajdziesz w niechcianą ciąże.

                  Po pierwsze nie każda nieplanowana ciąża jest ciążą niechcianą. Po drugie a co
                  jeżeli się zabezpieczę i pomimo to zajdę w ciążę? Nieplanowaną, niechcianą czy
                  jak by tego nie nazwać. Co wtedy z cudowną receptą? Co jeżeli z góry wiesz,
                  jezscze przed zajściem w ciążę, jak ja, że dziecko bedzie nie chore czy
                  uposledzone ale niezdolne do życia. Ze w perspektywie masz noszenie przez 9
                  miesięcy dziecka, o którym nawet nie będziesz bez badan wiedziała czy żyje (bo
                  nie będzie cię miało czym kopać), bo oprócz pnia mózgu, który odpowiada za
                  podstawowe funkcje życiowe takie jak oddychanie, nie ma nic. Które nie ma
                  wątroby albo nerek, a jego układ pokarmowy kończy się na przełyku. I żadna
                  miłośc, rehabilitacja ani osiągnięcia medycyny nie pomogą.
                  Dzieci uposledzone potrafią być na swój sposób cudowne, szczególnie dla ludzi
                  którzy je kochają. A takie dziecko? O którym wiesz tylko że istnieje bo brzuch
                  Cci rośnie i możesz wszyskie jego deformacje zobaczyć na USG, ale nie czujesz
                  go w sobie. I co wtedy? Kazać kobiecie donosić, urodzić, odbyć połóg, przetrwać
                  zagrożenie depresją, szokiem? Opóźnić szansę na zdrowe dziecko?
                  Wyobraź sobie siebie w tej sytuacji, że pomimo wszystkich zabezpieczeń
                  zachodzisz w ciążę... Albo, jeszcze gorzej, chcesz dziecka, marzysz o nim, ma
                  być tym pierwszym, wymarzonym, wyśnionym, może nawet chorym, ale dzieckiem. A
                  okazuje się nie przypominać dziecka nawet z wyglądu, i nic nikt na to nie
                  poradzi.
                  Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, nikt kto nie miał realnej
                  perspektywy, nie będzie wiedział co by zrobił. A zapowiedzi "ja bym nigdy"
                  życie nieraz boleśnie weryfikuje.

                  • tranik Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 12:01
                    Dlatego tez problem aborcji nie jest prosty. Istnieja sytuacje, w ktorych
                    zabieg taki powinien byc wykonany. Sa to te przypadki, o ktorych raczej sie nie
                    dyskutuje. Ktos napisal, ze jak kobieta zachodzi z szostym dzieckiem w ciaze to
                    co ona biedna ma zrobic? No wlasnie, wedlug Ciebie co powinna zrobic?
                    Antykoncepcja do kitu, kalendarzyk-wiadomo, panstwo pieniedzy dac nie chce.
                    Nalezy zwrocic uwage, ze antykoncepcja nie ogranicza sie do tabletek
                    hormonalnych. W calej historii o antykoncepcji chodzi o to aby nie stosowac
                    aborcji jako wlasnie takiego srodka, ze aborcja powinna byc wykonywana w
                    ostatecznosci, miedzy innymi w takich przypadkach jak Twoj. I nie ma sie co
                    oburzac, ze tak ostro grzmi sie o tej antykoncepcji, ale wiele kobiet czy
                    mlodych czy starszych nie ma pojecia o tych sprawach, wstydzi sie zapytac
                    lekarza a cala wiedze opiera na jakis doslyszanych historiach od kolezanek.
                    Jak wczesniej pisalam nie jestem za ani przeciw, bo wlasnie sa sytuacje rozne,
                    wymagajace oddzielnego traktowania. Jednak nie powinno sie mowic "moj brzuch
                    moja sprawa", bo powinno to wywolywac oburzenie chocby u takich osob jak Ty.
                    Pozdrawiam goraco TrAnik
                    • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 13:00
                      >Czy ty wiesz co to znaczy te 4%? że 4 kobiety na 100 (40 na 1000, 400 na 10000
                      >td.) pomimo stosowania antykoncepcji zaszło w ciążę. Gdzie napis.ałam, że
                      tylko
                      >te kobiety usuwają ciążę, a te co się nie zabezpieczają nie? Bo jakoś nie mogę
                      >znaleźć tego fragmentu. Natomiast faktem jest, że nic w 100% nie zabezpiecza
                      >przed ciążą (no poza szklanką wodywink). Więc taka prosta recepta - zabezpieczaj
                      >się albo ródź jest po prostu nie do przyjęcia.


                      Czy próbowałaś się dowiedzieć od osób, które usunęły ciążę, jak się
                      zabezpieczały?

                      Ja tak i moja refleksja jest taka:
                      1. grupa to osoby(starej daty z czasów kiedy aborcja była dostępna) traktowały
                      ją jako środek anty.
                      2.grupa to dziewczyny które beztrosko się „zakochały”
                      3.wydaje mi się, że jednak najmniejsza grupa, to osoby które się zabezpieczały
                      (4%)

                      Ja wiem to jest moja teoria….ale jednak.


                      >Po pierwsze nie każda nieplanowana ciąża jest ciążą niechcianą. Po drugie a co
                      >jeżeli się zabezpieczę i pomimo to zajdę w ciążę? Nieplanowaną, niechcianą czy
                      >jak by tego nie nazwać. Co wtedy z cudowną receptą? Co jeżeli z góry wiesz,
                      >jezscze przed zajściem w ciążę, jak ja, że dziecko bedzie nie chore czy
                      >uposledzone ale niezdolne do życia.

                      Nie mam cudownej recepty na życie! A ty ją masz?
                      Dyskutuję o tym czy aborcja powinna być akceptowana przez prawo. Według mnie
                      nie!

                      .
                      >Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, nikt kto nie miał realnej
                      >perspektywy, nie będzie wiedział co by zrobił. A zapowiedzi "ja bym nigdy"
                      >życie nieraz boleśnie weryfikuje.

                      Czy ja napisałam że „ja bym nigdy”
                      A może życie już zweryfikowało moje poglądy!
                      • ann_mart Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 13:58
                        bonifacek napisała:

                        > Czy próbowałaś się dowiedzieć od osób, które usunęły ciążę, jak się
                        > zabezpieczały?
                        Nie bo po prostu nie znam takich osób, ale jak sama stwierdziłaś są i takie,
                        co się zabezpieczały.

                        > Ja tak i moja refleksja jest taka:
                        > 1. grupa to osoby(starej daty z czasów kiedy aborcja była dostępna)
                        traktowały
                        > ją jako środek anty.
                        > 2.grupa to dziewczyny które beztrosko się „zakochały”
                        > 3.wydaje mi się, że jednak najmniejsza grupa, to osoby które się
                        zabezpieczały
                        >
                        > (4%)
                        >
                        > Ja wiem to jest moja teoria….ale jednak.
                        >
                        >

                        >
                        > Nie mam cudownej recepty na życie! A ty ją masz?
                        > Dyskutuję o tym czy aborcja powinna być akceptowana przez prawo. Według mnie
                        > nie!
                        A czy ja pisze o recepcie na życie? Dyskutuję o uproszczeniu jakim jest
                        przekonanie, że jak się nie zabezpieczasz to masz. A to już wynika z Twojego
                        postu.

                        > >Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, nikt kto nie miał realnej
                        > >perspektywy, nie będzie wiedział co by zrobił. A zapowiedzi "ja bym nigdy"
                        > >życie nieraz boleśnie weryfikuje.
                        >
                        > Czy ja napisałam że „ja bym nigdy”
                        > A może życie już zweryfikowało moje poglądy!
                        >
                        A czy ja napisałam, że "ty byś nigdy"? To było tylko stwierdzenie ogólne.
                        Podobnie jak stwierdzenie o tym, że życie boleśnie weryfikuje poglądy. Ale nie
                        bardzo rozumiem to "może już zweryfikowało" - jeżeli chciałaś przez to
                        powiedzieć, że byłaś w sytuacji opisanej przeze mnie i ona właśnie sprawiła, że
                        masz teraz takie a nie inne zdanie, to choć bardzo Ci współczuję, trochę się
                        dziwię...
                        Naprawdę uwarzasz, że kobietę w sytuacji opisanej w moim poprzednim poście
                        nalezy zmusić do urodzenia?
                        Pozdrawiam
                        Anka
                        • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 16:34
                          >Czy próbowałaś się dowiedzieć od osób, które usunęły ciążę, jak się
                          > zabezpieczały?
                          >Nie bo po prostu nie znam takich osób, ale jak sama stwierdziłaś są i takie,
                          >co się zabezpieczały.


                          To akurat założyłam.


                          A może „nie chcesz ich znać”, tak jak duża większość osób nie chce rozmawiać o
                          aborcji.(tworzą nawet na forum nowe wątki żeby o tym nie pisać)
                          Czyli najlepiej udawać, że nikomu się krzywda nie dzieje ,a jeżeli już to
                          ewentualnej matce.
                          Czyli jednym słowem siedzieć cicho .
                          A jak się niechcący otworzą zdjęcia z aborcji, to opieprzyć osobę która śmiała
                          je zamieścić.
                          Mówić, że to tylko propaganda katolickich dewotek, które wszystko wyolbrzymiają.

                          Mnie taka znieczulic przeraża. Dokąd zmierza świat najpierw aborcja, później
                          eutanazja, klonowanie ludzi …. Jak będzie wglądał świat za 100 lat.
                          Czy nie sięgniemy jakiegoś paradoksu, czy człowiek będzie miał prawo być tylko
                          człowiekiem?

                          >A czy ja napisałam, że "ty byś nigdy"? To było tylko stwierdzenie ogólne.
                          >Podobnie jak stwierdzenie o tym, że życie boleśnie weryfikuje poglądy. Ale nie
                          >bardzo rozumiem to "może już zweryfikowało" - jeżeli chciałaś przez to
                          >powiedzieć, że byłaś w sytuacji opisanej przeze mnie i ona właśnie sprawiła,
                          że
                          >masz teraz takie a nie inne zdanie, to choć bardzo Ci współczuję, trochę się
                          >dziwię...
                          >Naprawdę uwarzasz, że kobietę w sytuacji opisanej w moim poprzednim poście
                          >nalezy zmusić do urodzenia?
                          >Pozdrawiam
                          >Anka

                          Nie uważam że powinno się zmuszać kogoś do czegokolwiek!

                          Natomiast uważam, że lekarz powinien leczyć a nie pozbawiać życia.

                          Są pewne prawdy moralne, prawo powinno służyć bezpieczeństwu wszystkich ludzi.


                          A czy wiesz , że np. w Chinach czy w Tybecie kobiety są zmuszane do aborcji.
                          Czy chciałabyś mieć taką wolność w Polsce.
                          Czy chciałabyś żeby twoje dzieci żyły w takim świecie, do niemożliwych rzeczy
                          czasem dochodzi się małymi
                          kroczkami.
                          Żeby tak się kiedyś nie stało, to dziś złu trzeba powiedzieć nie.



                          Trias ja wiem, co to strach przed upośledzonym dzieckiem, za każdym razem
                          kiedy byłam w ciąży przez to przechodziłam i czuje to każda kobieta która jest
                          która spodziewa się dziecka.


                          Ale czy naprawdę, tak w głębi duszy uważacie, ze Aborcja powinna być
                          zalegalizowana przez prawo?
                          • tygrysia_suka Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 21:07

    • kubusala Tak patrząc obiektywnie... 18.06.04, 16:13
      i czytając Wasze wypowiedzi to gdybym stanęła przed dylematem czy usunąć ciąże
      czy tez nie to takie nawoływania, przykłady, drastyczne zdjęcia raczej załamały
      by mnie psychicznie niz mi pomogły. Wiesz co czułaby kobieta (która zachodząc
      któryś raz w ciąże z dzieckem któremu nie ma co dac jeść) gdyby to przeczytała
      i obejrzała fotki itd, załamałaby się, a na pewno nie rozwiązałoby to Jej
      problemu.
      Natomiast na pewno chciałaby usłyszeć gdzie i kto mógłby Jej pomóc utrzymac
      rodzinę.
      Wybaczcie, bo jak juz napisałam nie jest za aborcją, ale takie poematy brzmia
      dla mnie fanatycznie.Sory ale przypomina mi to trochę Leppera, który krzyczy
      czego nie nalezy robic a nic nie mówi o tym jak zrobić. Nie tędy droga: nie
      usuwaj matko! no ale co dalej? Napiszcie jak żyć, jak sobie radzić, jak
      wychowac dziecko gdy sie nie ma za co.Takie wątki zakładajcie, o możliwościach
      pomocy, wsparcia. Myslicie,ze te co dokonuja aborcji robia to dla zabawy i
      traktuja jak wyrwanie zęba??
      • tranik Re: Tak patrząc obiektywnie... 18.06.04, 17:05
        Wiec traktujemy aborcje jako srodek antykoncepcyjny, a nie jako ostatecznosc.
        Otoz kobieta, ktora zachodzi setny raz w ciaze i nie ma co dac jesc dziecku nie
        ma tez pojecia o planowaniu rodziny. Zyjemy w 21 wieku i mamy ogromne dzialo
        antykoncepcyjne. Wystarczy isc do lekarza i sprawa zalatwiona. Chyba nawet
        taniej. To jest wlasnie swiadomosc seksualna, ktorej nie ma. Przynajmniej w
        Polsce. Nie chcesz miec dzieci to nie. Zanim nastroszymy piora i
        wykrzykniemy "moj brzuch moja sprawa" zastanowmy sie, czy nie mozna inaczej.
        Pozdr...TrAnik
        • bonifacek Re: Tak patrząc obiektywnie... 18.06.04, 18:32
          >Co do tego chwytającego za serce realizmem opisu opowiadanka To jest to nic
          >więcej jak typowa propaganda nawiedzonych dewot,

          Wiesz , nie czuję się nawiedzoną dewotą, do kościoła nie chodzę, a jeszcze
          wczoraj nie miałam sprecyzowanych poglądów.


          >Bo wiesz inni ludzie widzieli UFO, ba nawet porwani byli, i różne inne rzeczy
          >też widzieli (matki boskie na szybach, czy potwora z Loch Ness)
          >Więc może z tą wiarą we wszystko co ludzie widzieli i przeżyli to może trochę
          >przesada.

          To nie jest sentymentalna opowiastka, tylko konkretna osoba - Bernarda
          Nathansona- w książce „Świadek życia” opisuje swoje doświadczenia, przeżycia,
          refleksje.

          www.life.net.pl/read.php?y=Sluzba_Zyciu&n=od_poczecia&a=09_smiertelne
          Czy podać linka również do jego książki?



          Pasjonująca lektura, która może zmienić życie i poglądy swoich czytelników.
          Trzy dni z pobytu Bernarda Nathansona w Polsce – zapis, jego wystąpień m.in.
          z „Rozmów Niedokończonych” , konferencji prasowej w sejmie RP, Konferencji
          Episkopatu Polski. Światowej sławy obrońca życia nienarodzonych Amerykanin,
          profesor ginekologii i położnictwa, znany początkowo w Stanach Zjednoczonych z
          aktywności proaborcyjnej, po dokładnym obejrzeniu na monitorze klinicznym jego
          przebiegu, przeżywa głęboką, duchową i intelektualną przemianę. Powodują ją –
          jak sam powiada - nowe technologie. Przede wszystkim ultrasonograf i
          elektroniczne monitorowanie bicia serca dziecka. Wstrząsają profesorem te
          kadry, gdy słyszy bijące serce, a później widzi jak płód zostaje rozszarpany na
          kawałki. W 1979 r. Nathanson deklaruje publicznie swoją przemianę, i zaczyna
          przemierzać świat głosząc, iż życie ludzkie jest święte i winno być chronione
          za wszelką cenę. Warszawa 2004, wyd. II , s. 87.


          Podobne doświadczenia ma Dr Beverly McMillan
          amerykańska aborcjonistka adonai.pl/life/s3.htm


          >Takich które lubują się w
          >makabrycznych opisach i zdjęciach, a jeszce bardziej lubią podrzucać je komuś
          >jako tani chwyt wzbudzający poczucie winy. Już wcześniej jakaś laska próbowała
          >wrzucić na tym forum linki do zdjęć z dokonanych aborcji.

          > Tylko po co???

          Tak sobie dla zabawy!

          Żeby poszerzyć świadomość ludzi, zanim zdecydują się na aborcje, kiedy będzie
          już za późno, na zmianę decyzji.

          Faktem niezaprzeczalnym jest to, że większość kobiet które dokonały aborcji
          cierpią z tego powodu przez całe życie.
          • virtual_moth Re: Tak patrząc obiektywnie... 18.06.04, 18:50
            bonifacek napisała:

            > Faktem niezaprzeczalnym jest to, że większość kobiet które dokonały aborcji
            > cierpią z tego powodu przez całe życie.

            Polecam Artykuł , a zwłaszcza jego ostatni akapitsmile
            • bonifacek Re: Tak patrząc obiektywnie... 18.06.04, 19:02
              W poprzednim wątku „ usunięcie ciąży” kilka kobiet wypowiedział się co czują
              po aborcji, nie było jednej która wyraziła się pozytywnie po tym doświadczeniu.
              Może edziecko czytają tylko słabe psychicznie kobiety?
              • tranik Re: Tak patrząc obiektywnie... 18.06.04, 19:28
                Rzecz jasna kobiety po aborcji nie zapadaja na ciezkie choroby psychiczne ale
                slad pozostaje i ciagnaca sie swiadomosc tego, ze moze jednak zabilo sie
                czlowieka. Dlatego nie jest latwo stanac po jednej stronie. Bede upierac sie
                przy stwierdzeniu, ze uprawianie milosci bez zabezpieczenia ze swiadomoscia, ze
                potem usune, jest raczej przejawem ogromnej nieodpowiedzialnosci i to powinno
                sie eliminowac poprzez podnoszenie swiadomosci seksualnej a dopiero potem
                stosowac srodki ostateczne.
                Pozdr...TrAnik
            • reszka2 Re: Tak patrząc obiektywnie... 18.06.04, 22:01
              Wiesz, Virtual - moth, ja nigdy nie uważałam i nadal nie uważam stron
              kościelnych jako dobrych źródel informacji o istnieniu syndromu poaborcyjnego,
              ani stron feministycznych jako dobrych źródeł informacji o nieistnieniu
              takowegoż...
              Może z czegos innego?
      • rubi21 Re: Tak patrząc obiektywnie... 19.06.04, 08:26
        kubusala napisała:

        > i czytając Wasze wypowiedzi to gdybym stanęła przed dylematem czy usunąć
        ciąże
        > czy tez nie to takie nawoływania, przykłady, drastyczne zdjęcia raczej
        załamały
        >
        > by mnie psychicznie niz mi pomogły. Wiesz co czułaby kobieta (która zachodząc
        > któryś raz w ciąże z dzieckem któremu nie ma co dac jeść)

        Ale ja nie rozumiem pewnej rzeczy, kobieta zachodzi w ciążę z dzieckiem któremu
        nie ma co dać jeść? a ma pieniadze na nielegalną aborcje? to jakieś
        nieporozumienie chyba.
        • reszka2 Re: Tak patrząc obiektywnie... 19.06.04, 08:52

          rubi napisała
          > Ale ja nie rozumiem pewnej rzeczy, kobieta zachodzi w ciążę z dzieckiem
          któremu
          >
          > nie ma co dać jeść? a ma pieniadze na nielegalną aborcje? to jakieś
          > nieporozumienie chyba.

          Zważ na to, że aborcja jest wydatkiem jednorazowym, choć może i ruinujacym
          budzet na jakiś czas. Zaś na dziecko lozy się caly czas. Może taki jest tryb
          rozumowania...
    • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 19:31

      >virtual_moth, czytasz w moich myślach?

      >dla mnie aborcja nie jest dowodem na to, że kobieta jest morderczynią, ale na
      >to, że ani przed zajściem w ciążę ani po nikt nie był w stanie jej sensownie
      >pomóc albo ona nie miała świadomości, że takiej pomocy może oczekiwać ani
      dokąd
      >się po nią zwrócić

      >jest zatem zawsze aborcja wyrazem bezsilności kobiety, bo jakoś trudno mi
      >uwierzyć, że którakolwiek robi to z powodu własnych morderczych instynktów

      >delegalizacja aborcji jest - przepraszam za porównanie - wylewaniem dziecka z
      >kąpielą, zamykaniem uszu i oczu na cały splot okoliczności, który doprowadził
      >do tego, że kobieta zaszła w niechcianą ciążę i że zdecydowała się ją usunąć

      >poza tym, skoro aborcja jest morderstwem - czy na pewno z taką samą łatwością
      i
      >gładkością argumentacji wszyscy przeciwnicy aborcji podchodzą do ciąży w
      wyniku
      >gwałtu? do ciąży, która ze względu na stan zdrowia ciężarnej prawdopodobnie
      >doprowadzi do śmierci i kobiety i jej nienarodzongo dziecka? czy jeśli mamy na
      .ustach wielkie słowa Moralność Morderstwo Życie i tak dalej .... zostawiając
      >furtkę dla tych szczególnie tragicznych okoliczności, nie zaprzeczamy samym
      >sobie?

      Nie mam zamiaru napiętnować kobiet, które decydują się na aborcję.
      Interesuje mnie fakt czy aborcja jest złem i czy faktycznie powinna być
      zalegalizowana przez prawo.
      Nie należę do żadnej organizacji, więc nie do mnie te słowa, nie mam nic
      przeciwko pomocy kobietom w trudnej sytuacji (temat na nowy wątek)
      Natomiast słowa lekarzy i naukowców przemawiają do mnie.
      Że jest to ZŁO które nie powinno być akceptowane przez prawo!
      • aluc Re: Cywilizacja aborcji 21.06.04, 10:11
        bonifacku, przez zupełny przypaek zacytowałaś lekarza, do którego kiedyś
        przyszłam z mocno spóźniającą się miesiączką... nie byłam wtedy w ciąży, ale
        na "dzień dobry" usłyszałam "jak ciąża, to rodzimy czy usuwamy?"

        dodam, że było to jeszcze przed 89 rokiem

        wiem, że tylko krowa nie zmienia poglądów, ale akurat w tym przypadku śmierdzi
        mi to koniunkturalizmem z daleka
    • fumag Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 21:15
      Ja chcę powiedzieć,że uważam aborcję za straszne zło.
      Także wszystkie środki wczesnoporonne,łącznie ze spiralą.
      Zarodek,płód to po prostu człowiek-inna istota,osobna od matki.
      Uważam,że pozwolenie na zabijanie tak małej istoty jest początkiem śmierci
      duchowej osoby-matki,ojca,lekarza-a także całych społeczności.
      Sama mam czwórkę dzieci-mialam doświadczenie nieakceptacji trzeciej ciąży-i
      wiem,że jestem zdolna powiedzieć życiu "nie".Dzisiaj jak patrzę na mojego syna
      jestem pewna tego,że nie mam prawa nigdy decydować o życiu i śmierci drugiego
      człowieka.Myślę,że do takiego przekonania można dojść nie tylko odwołując się
      do wiary w Boga,choć dla mnie jest to ważne.
      Polecam numer "Frondy"o aborcji(taki z czerwoną okładką)-podobno można kupić
      w "taniej książce"-są tam wypowiedzi np.ideowych socjalistów,którzy są
      przeciwni aborcji.
      • epaula1 Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 22:22
        ... a Bóg. Kazał zapisać prawo, że gdy mężczyzna popchnie kobietę ciężarną i ta
        straci dziecko, to ten da życie za życie.!!! Nie powiedziano czy ciąża jest
        wczesna czy widoczna.
        Życie za życie.
        Aborcja to morderstwo z premedytacją i ze szczególnym okrucieństwem.!!!!
        brrrrrrr
        Dla mnie każdy, kto uważa inaczej jest albo niedouczony, i nie rozumie co to
        jest aborcja - albo kompletnym samolubem...

        Paulina
        • bea.bea Re: Cywilizacja aborcji 18.06.04, 22:49
          w moi mieście zabity został człowiek, w bardzo bestialski sposób, wydłubano u
          oczy , obcięto język, pocieto nozem ciało ...itd...straszna zbrodnia, straszne
          cierpienie...
          kiedy odciełam sobieopuszek palca, to nawet tak nie bolało,ale kiedy musiałam
          zmieniać opatrunki...nie byłam twardzielem ...
          zastanawia nie co czuje mucha kiedy dzieci odrywają jej skrzydełka i nóżki,
          nawet krowa, czy świnia w rzeźni zanim zostaje zabita jest ogłuszana, z
          humanitarnych powodów...
          a płodu nikt nie znieczuli,nie oszołomi i wyrywa mu rączki , nóżki, i nie wiem
          co jeszcze....i to przecież nie jest jakaś fikcja...
          co musi czuć taka istota,kimkolwik jest.
    • anek.anek początek człowieka 18.06.04, 23:07
      Kiedy człowiek umiera: wg medycyny wówczas kiedy przestaje pracować mózg. Kiedy
      staje się więc człowiekiem a nie tylko " zygotą" "embrionem"? Wtedy kiedy jest
      już zaczątek mózgu i komórki mózgowe zaczynają pracować. Dlatego termin do
      którego można usunąć ciąże wynosi te 10 czy 12 tygodni (nie pamiętam ile).
      To nie płód "czuje", tylka ja wiem o tym, że on zaraz będzie czuł.
      To osoba dorosła ma świadomość, wie, że ze zbitku komórek może narodzić się
      dziecko, które mozę dać radość. Embrion tego nie wie, i jeszcze nie czuje w
      taki sposób jak my...
      Bonifacek, Twój fragment o wykorzystywaniu "poaborcyjnych" szczątków do
      wykonywania szczepionek, chociaż o tym nie wiedziałam, nie przeraża mnie, a
      nawet cieszy. Dla mnie to tak jak oddanie po śmierci organów do przeszczepu:
      przynajmniej tyle dobrego można zrobić.
      Co do Chin, nie wiem do czego tam się wykorzystuje takie ciała, ale
      prostestowanie w Polsce posługując się tym argumentem jest dla mnie śmieszne.
      Chiny są baaardzo specyficznym ustrojem, krajem. I jeśli doczytałaś się gdzieś,
      że robią tam straszne rzeczy z takimi "poaborcyjnymi" dziecmi, jeśli naprawdę
      cię to przeraża, to ciekawa jestem ile w ostatnim miesiącu kupiłaś zabawek
      wyprodukowanych w chinach, albo ile T-shirtów. Słyszałaś o fabrykach, w których
      pracujązamorzone głodem chińskie dzieci??? Nie przytaczaj takich argumentów, bo
      nie mają w polskiej rzeczywistości racji bytu.
      • edytkus Re: początek człowieka 19.06.04, 08:42
        anek.anek napisała:

        >
        > Co do Chin, nie wiem do czego tam się wykorzystuje takie ciała,

        Czy chodzi o to ze sie je zjada? Widzialam kiedys w internecie zdjecia upieczonych dzieci. Wygladaly
        makabrycznie ale nie sadze zeby byly prawdziwe, tym bardziej ze cialka byly cale a nie rozczlonkowane
        jak w opisie z pierwszego postu. A propos roczlonkowania to wlasnie w pierwszym czy drugim poscie
        z tego watku jest napisne ze lekarz wyrwal najpierw raczke a potem serce. To serce mi nie pasuje
        poniewaz jest organem wewnetrznym, co innego tulow. No i czy ten lekarz robil zabieg w ciemno ze
        tak sie dziwil temu co widzial?

        PS. Jestem za legalna aborcja w okreslonych przypadkach. I za edukacja seksualna.
      • fumag Re: początek człowieka 19.06.04, 11:11
        Cytuję za dr D.Kornas-Bielą:
        Pierwszy miesiąc[życia płodowego]

        Jest to okres bardzo szybkich podziałów zapłodnionej komórki i jej wędrówki
        wzdłuż jajowodu do macicy. Przemieszczanie się zapłodnionej komórki trwa około
        siedmiu dni (w tym czasie mogą powstać dwa jednojajowe bliźnięta) i kończy je
        implantacja w dobrze ukrwionym miejscu macicy. W okresie implantacji zarodek
        ludzki składa się z kilkuset komórek, ma kształt wklęsłej kuli o średnicy około
        0,14 mm (grubości kartki papieru). Zmienia się wtedy sposób jego biologicznego
        kontaktu z matką. Zaczyna żywić się cukrem, znajdującym się we krwi sączącej
        się z naczyń włosowatych macicy i każdego dnia powiększa się dwukrotnie. Tym
        sposobem po miesiącu jest już 10 tysięcy razy większy niż był zaraz po
        poczęciu, osiąga ponad 0,5 cm długości, waży poniżej jednego grama i składa się
        z kilku milionów komórek.


        W czasie pierwszego miesiąca powstają zawiązki poszczególnych układów. Już
        trzynastego dnia tworzą się zawiązki układu nerwowego, a dziewiętnastego dnia
        powstaje cewa nerwowa złożona z pierwotnych neuronów, z której rozwinie się
        rdzeń kręgowy i nerwy obwodowe. W tym czasie tworzą się też oczy i dwudziestego
        ósmego dnia można rozpoznać soczewkę oka. Już dwudziestego pierwszego dnia
        rurkowate serce pompuje krew.

        Te pierwsze ruchy są wyrazem ogólnej zasady rozwojowej: nie ma struktury
        bez funkcji. Ruch zawiązków narządów doskonali ich strukturę, sam się
        doskonaląc. Jednocześnie tworzy się zamknięty system naczyń krwionośnych serca.
        Wtedy też powstają pierwsze komórki ośrodkowego układu nerwowego i 3 pierwotne
        pęcherzyki mózgowe oraz zaczątki 33 kręgów. W czwartym tygodniu pojawiają się
        zawiązki nerek, wątroby, trzustki, pęcherzyka żółciowego, żołądka, jelit, płuc,
        tarczycy, kończyn, oczu, uszu i nosa, otworu ustnego oraz zaczątki 40 par
        mięśni położonych wzdłuż osi ciała. Komórki płciowe z woreczka żółciowego
        przenoszą się do grzebienia płciowego, gdzie powstaną z nich jajniki lub jądra.
        Pod koniec pierwszego miesiąca dziecko ma kształt ok. 4-milimetrowej laski,
        okolica głowy i mózgu jest wyraźnie zarysowana.
    • matusia3 Re: Cywilizacja aborcji 19.06.04, 06:53
      Aborcja to coś strasznego!!!! Dziecko nie czuje? A skąd to możecie wiedzieć?
      Przecież żyjecie,prawda? Innym dzieciom nie dano tej szansy....Jestem przeciwna
      aborcji,ale aborcje będą zawsze i wszędzie....Dopóki w nasym kraju nie zmieni
      się na lepsze....niestety taka jest prawda...
    • renik.w Re: Cywilizacja aborcji - po co ten wątek???!!! 19.06.04, 08:23
      Dziewczyny nigdy nie zabierałam głosu w takiej dyskusji i nadal nie mam zamiaru
      tego robic . ale pytam się Was , a raczej osobę , która zapoczątkowała ten
      temat po co znowu wdawać się w nieprzyjemną dyskusje często z ostrą wymianą
      zdań - przecież dopiero co był wątek w którym był poruszany temat aborcji !!!
      Naprawdę nie rozumiem ... przecież to jest temat na który zawsze będą
      podzielone zdania .

      renik
      • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji - po co ten wątek???!!! 19.06.04, 08:49
        >Bonifacek, Twój fragment o wykorzystywaniu "poaborcyjnych" szczątków do
        >wykonywania szczepionek, chociaż o tym nie wiedziałam, nie przeraża mnie, a
        >nawet cieszy. Dla mnie to tak jak oddanie po śmierci organów do przeszczepu:
        >przynajmniej tyle dobrego można zrobić.
        >Co do Chin, nie wiem do czego tam się wykorzystuje takie ciała, ale
        >prostestowanie w Polsce posługując się tym argumentem jest dla mnie śmieszne.
        >Chiny są baaardzo specyficznym ustrojem, krajem. I jeśli doczytałaś się
        gdzieś,
        >że robią tam straszne rzeczy z takimi "poaborcyjnymi" dziecmi, jeśli naprawdę
        >cię to przeraża, to ciekawa jestem ile w ostatnim miesiącu kupiłaś zabawek
        >wyprodukowanych w chinach, albo ile T-shirtów. Słyszałaś o fabrykach, w
        których
        >pracujązamorzone głodem chińskie dzieci??? Nie przytaczaj takich argumentów,
        bo
        >nie mają w polskiej rzeczywistości racji bytu.

        Naukowcy z Wydziału Biologii i Biotechnologii z Utah State University w Logan
        (USA) odkryli silny związek pomiędzy stosowaniem szczepionki MMR (skojarzonej
        przeciwko śwince, odrze i różyczce) i reakcją immunologiczną, którą podejrzewa
        się o związek z autyzmem. Badania nad związkiem szczepień MMR i autyzmem
        prowadzone są od wielu……………….
        - Utrata życia człowieka w wyniku aborcji może być porównana z niesprawiedliwym
        skazaniem na śmierć, a więc dziecko jest takim skazańcem, nawet jeżeli aborcja
        została wykonana zgodnie z prawem. A trzeba wiedzieć, że od takich osób
        komórek, tkanek i narządów pobierać nie wolno………………………………………………………
        Technologia na usługach zbrodni
        Na początku lat 70. w 50 stanach USA zalegalizowano aborcję, czyli zabijanie
        dzieci nienarodzonych. Nie sposób nie zauważyć, iż jest to dziwnie zbieżne z
        rozpoczęciem na masową skalę przemysłowej produkcji komponentów
        farmaceutycznych, pochodzących z ciał dzieci, które zabito w wyniku tzw.
        aborcji. Owe linie komórkowe pochodzą zatem z masowych zabójstw. Po raz kolejny
        potwierdza się, że problem tzw. aborcji to nie temat zastępczy ani dylemat li
        tylko natury moralnej. Za tym ohydnym procederem stoją potężne koncerny
        farmaceutyczne, czerpiące krociowe zyski z mocno już dzisiaj rozbudowanego
        przemysłu aborcyjnego. Od nas tylko zależy, czy jasno opowiemy się po stronie
        życia i zbojkotujemy produkty i firmy, mające w nim udział………………..
        się, że lekarze w Chinach, aby polepszyć ogólny stan organizmu jedzą i
        sprzedają abortowane dzieci, jako zdrowe jedzenie. Lekarka z kliniki Luo Hu
        twierdzi, że płody są bardzo pożywne i jest na nie wielki popyt…….
        Aborcja przez częściowy poród, jest morderstwem dokonywanym ze szczególnym
        okrucieństwem. Czyni się to w tym celu, aby odzyskać różne organy oraz mózg
        dziecka, który ponoć pomaga w leczeniu choroby Parkinsona. Kobietę zachęca się,
        aby była w ciąży nawet do 32 tygodnia (dziecko ma wtedy 30 cm dł. ). Dopiero
        wtedy przeprowadza się aborcję. Kiedy główka dziecka znajduje się u wyjścia
        szyjki macicy zostaje przebita strzykawką, w ten sposób pozyskuje się tkankę
        mózgową……

        www.dzieci.bci.pl/cgibin/forum/UltraBoard.pl?Action=ShowPost&Board=07&Post=18&Idle=0&Sort=0&Order=Descend&Page=0&Session=



        www.dzieci.bci.pl/cgi-bin/forum/UltraBoard.pl?Action=ShowPost&Board=07&Post=18&Idle=0&Sort=0&Order=Descend&Page=0&Session=
        • asiaasia1 Re: Cywilizacja aborcji - po co ten wątek???!!! 19.06.04, 08:54
          Przepraszam , ja trochę nie na (główny )temat ( wątku )...
          A wiecie E-Mamy , co się dzieje z łożyskiem ( przynajmniej w Polsce ), po
          porodzie ?
          Kiedy ja się dowiedziałam , to przestałam używać niektórych kremów ...
          Poza tym patrzyli na mnie , jak na idiotkę , kiedy chciałam zabrać łożysko ze
          szpitala , żeby zakopać je pod wierzbą w ogrodzie babci ..
      • mabrulki Re: Cywilizacja aborcji - po co ten wątek???!!! 19.06.04, 08:55
        Renik.w
        To co robi Bonifacek jest próbą uświadomienia jeszcze chociaż jednej osobie
        czym rzeczywiście jest aborcja.Zwolennicy jej wymawiają fanatyzm religijny i
        polityczny,a nie chcą usłyszeć tego co faktycznie chce się im przekazać.Mówimy
        tylko:zrozumcie że aborcja to morderstwo.Bo tak jest.Dyskusja na ten temat jest
        dziwaczna.Zaprzeczać faktom?
        Można być zwolennikiem aborcji,tylko trzeba mieć odwagę by przyjąć
        rzeczywistość taką jak jest.Łatwo i przyjemnie żyć w świecie w którym
        rozrywanie ciałka czującego ból od 7 tygodnia życia(wtedy powstają odpowiednie
        receptory i połączenia) jest ukryte przed naszymi oczami i uszami,więc po
        prostu negujemy ten fakt.Po co myśleć w ten sposób,wygodniej jest nie myśleć i
        wykrzykiwać hasła "mój brzuch moja sprawa".

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
        • asiaasia1 Re: Cywilizacja aborcji - po co ten wątek???!!! 19.06.04, 09:08
          To moja druga i ostatnia wypowiedź w tym wątku na ten temat smile
          Dobrze ,jeśli chcesz , mogę przyznać , że aborcja , to morderstwo /
          zabójstwo ...
          Taka konstatacja nie przeszkadza mi jednak w byciu zwolenniczką legalizacji
          aborcji i powtarzaniu tego obcesowego hasła " mój brzuch ...itd ."

          Legalny zabieg usunięcia ciąży gwarantuje kobiecie np. prawa pacjenta czyli ,
          że jesli lekarz usunie ciążę , macicę i przy okazji śledzionę i pół wątroby ,
          to można sobie iść z tym do sądu i oczekiwać , że doktorek zostanie
          przynajmniej zwolniony ze szpitala ... Nielegalna aborcja nie daje kobiecie
          żadnych praw .
          W Irlandii , gdzie mieszka moja przyjaciółka , aborcja jest nielegalna ale
          socjal , wsparcie , pomoc dla samotnych matek i ich dzieci o niebo lepszy niż
          w naszym kraju ( patrz : co się dzieje teraz w MOPS-ach przy okazji likwidacji
          funduszu alimentacyjnego itd.itp ...)

          Oczywiście zdaję sobie sprawę , że NFZ nie refundowałby zabiegu i wizyt
          kontrolnych po i przed + środków farmakologicznych np . RU... itd.itp .


      • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji - po co ten wątek???!!! 19.06.04, 09:04
        renik.w napisała:

        > Dziewczyny nigdy nie zabierałam głosu w takiej dyskusji i nadal nie mam
        zamiaru
        >
        > tego robic . ale pytam się Was , a raczej osobę , która zapoczątkowała ten
        > temat po co znowu wdawać się w nieprzyjemną dyskusje często z ostrą wymianą
        > zdań - przecież dopiero co był wątek w którym był poruszany temat aborcji !!!
        > Naprawdę nie rozumiem ... przecież to jest temat na który zawsze będą
        > podzielone zdania .
        >
        > renik

        Po co ta dyskusja ?
        Dyskusja jak każda inna.
        Na forum emama, mamy piszą o swoich problemach, refleksjach….Piszą też o tym co
        je przeraża i szokuje.
        Po ostatniej dyskusji „ usunięcie ciąży -’ zaczęłam drążyć Internet, żeby się
        coś więcej dowiedzieć.
        I to co znalazłam mnie zszokowało… może jestem przewrażliwiona, nie dzisiejsza
        ale
        mnie to po prostu przeraża!
    • poleczka2 Re: Cywilizacja aborcji 19.06.04, 22:39
      Ja jestem za legalną aborcją.
      To co księża mówią na temat aborcji, makabryczne fakty zupełnie na mnie nie
      działają. Tyle się tutaj rozpisywano na temat tego co robi się z płodami z
      aborcji, w Wlk Brytanii chyba rok czy dwa lata temu był skandal gdzie odkryli,
      że wiele szpitali zatrzymywało bez wiedzy rodziców organy ich zmarłych
      noworodków. Makabryczne, bo jeden z tych szpitali widzę z okna i działo się to
      w 21 wieku.
      Uważam, że jeżeli aborcja jest zabroniona to podziemie wykonujące zabiegi za
      ciężkie pieniądze będzie rosło i bogaciło się. Wg mnie powinno się zezwolić na
      legalną aborcję i edukować seksualnie.
    • anik801 Re: Cywilizacja aborcji 19.06.04, 22:49
      A nie myślicie że jeśli się zalegalizuje to dla wielu kobiet będzie to swego
      rodzaju antykoncepcja?Znam kobiety,które w czasach legalnej aborcji usunęły
      kilka ciąż,bo po co się zabezpieczać skoro można legalnie usunąć.
    • weronikarb Re: Cywilizacja aborcji 21.06.04, 12:43
      Witam
      Jest to temat morze. Jestem za zakazem aborcji. Kiedys mowilam tak jak co
      niektore "moj brzuch moja sprawa" mam synka ma 8 m-cy i wiecie, gdy pomysle ze
      to cialko mialoby byc usuniete, rozszarpane to dostaje dreszczy. Gdy tylko
      dowiedzialam sie ze jestem w ciazy to dbalam o malucha jak tylko moglam.
      Wiem, ze jakby byla legalna aborcja to duzo wiecej kobiet by usuwalo.
      Mam kolezanke i kiedys w rozmowie mi powiedziala ze jakby zaszla po raz drugi
      to wszystko by zrobila aby usunac, bo ja nie stac na drugie. Co do tego czy
      stac to wiem ze stac. Natomiast jak kobieta majaca dziecko moze myslec o aborcji
      W glowie mi sie to nie miesci. Zabezpiecz sie ale nie usuwaj, przeciez to juz
      dzieciatko. Renata
      • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji 21.06.04, 13:58

        -
        >A ty jesteś taka pokorna wobec wszystkich świadectw????
        >Bo wiesz inni ludzie widzieli UFO, ba nawet porwani byli, i różne inne rzeczy
        >też widzieli (matki boskie na szybach, czy potwora z Loch Ness)
        >Więc może z tą wiarą we wszystko co ludzie widzieli i przeżyli to może trochę
        >przesada.

        Czy dla ciebie to takie nieprawdopodobne, że człowiek który dokonywał aborcje,
        może mieć wyrzuty sumienia.
        I staje się przeciwnikiem aborcji. I co tu ma do tego UFO?




        >Co do tego chwytającego za serce realizmem opisu opowiadanka To jest to nic
        >więcej jak typowa propaganda nawiedzonych dewot, Takich które lubują się w
        >makabrycznych opisach i zdjęciach, a jeszce bardziej lubią podrzucać je komuś
        >jako tani chwyt wzbudzający poczucie winy. Już wcześniej jakaś laska próbowała
        >wrzucić na tym forum linki do zdjęć z dokonanych aborcji. Tylko po co??? >Oto
        typowa zyczliwosc do ludzi i typowo polsko-katolickie myślenie typowej
        >dewoty do tego okraszone kolejnym makabrycznym, aczkolwiek chwytającym za
        serce
        >obrazkiem. Czy wy naprawdę czerpiecie jakąs chorą przyjemność z tego typu
        >scenek???????
        >mag

        Dewota i dewota czy naprawdę chcesz kogoś obrazić, czy może masz taki ubogi
        słownik że brakuje ci słów.






        Jaka jest sytuacja psychologiczna aborterów ?
        Oni muszą być specyficznie wychowani, poranieni. Paradoksem jest to, że
        ginekolodzy, którzy wykonują zabiegi często są również położnikami. W USA
        aborcja jest w pełni zalegalizowana w większości stanów, dokonywana jest nawet
        w zaawansowanej ciąży (II, III trymest). Tak rozwinięte dziecko po wyciągnięciu
        z łona matki jeszcze żywe pozostawia się bez opieki, skazując je w ten sposób
        na powolną agonię. Potem ten sam lekarz odbiera porody. (W Polsce, ze względu
        na prawo zabraniające dokonywania aborcji, wygląda to nieco inaczej:
        ginekolodzy raczej nie dokonują zabiegów w tak zaawansowanej ciąży, bowiem
        wiąże się to z zagrożeniem życia pacjentki.) Usunięcie ciąży dla lekarza także
        może być traumą. Dla wielu ginekologów, którzy wykonywali zabiegi we wczesnych
        ciążach, momentem przełomowym stało się wprowadzenie USG. Mogli oni dzięki temu
        zaobserwować płód starający się "uciec" przed narzędziami ginekologicznymi
        używanymi w czasie aborcji. Zdarza się, że bycie aborterem wiąże się z
        postępującym alkoholizmem. Alkohol zdaje się znieczulać dopóki jest dostępny.
        Na trzeźwo często jednak aborterzy są zmuszeni skonfrontować się z tym, co
        robią. Na Zachodzie istnieją już treningi psychologiczne dla Centurionów, czyli
        lekarzy, którzy przestali usuwać ciąże i próbują sobie poradzić z tą
        świadomością i z trudnymi
        wspomnieniami………………..psychotekst.com/strona.php?nr=84
        (nie jest to strona katolicka)

        Dodam od siebie, ze po rozmowie z moim lekarzem, na ten temat, ogarnęły mnie
        podobne konkluzje.
        Wspominał mi, jak pracował w szpitalu za czasów, kiedy aborcja była legalna.
        Jak się czuł i jak się czuła reszta personelu.
        -
        Pozdrawiam. Klaudia

        Forum: Rodziny wielodzietne z wyboru!

        Zdjęcia moich dzieci.
        • ladydark Re: Cywilizacja aborcji 21.06.04, 14:33
          Rozumiem, że człowiek może mieć wyrzuty sumienia. Po prostu denerwują mnie
          metody stosowane przez przeciwników aborcji w celech "nawrócenia" i
          uświadomienia innych.Te wszystkie mocno naciągane teksty, makabryczne obrazki i
          opisy z chorym wręcz uwielbieniem do szczegółów. A,że głównie stosowane są
          przez środowiska mocno związane z kościółkiem, dlatego też nazywam ich
          dewotami.Pamiętam jak na religii nawiedzona katechetka z niezdrowym zapałem
          pokazywała nam film, dokument z aborcji.Byłam w 5 klasie podstawówki. Genialny
          pomysł, pokazywać dzieciom takie rzeczy.Tekst przez ciebie przytoczony jest dla
          mniewłaśnie jedną z tych "nawracających" metod. Dużo ckliwośći w połączeniu z
          makabra. Poza tym dziwi mnie jak osoba, która się mieni mocno wierzącą może
          mówić słowa "szkoda, że ciebie nie usunięto" i będę podtrzymywać, że jest to
          typowo posko-katolickie.
          mag
    • tygrysia_suka Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 09:36
      Nie przestawajcie o tym mówić!
      To jest potrzebne nam wszystkim.
      Życie pisze dziwne scenariusze…… może się zdarzyć że osoby które nie chcą o tym
      rozmawiać,
      będą musiały nad tym kiedyś pomyśleć!


      Zapraszam również na forum Pt. Aborcja forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
      f=20823
    • tygrysia_suka Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 10:53
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20823 prywatne forum o Aborcji
    • martara Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 14:33

      Nie jestem kościołową dewotką, ale nie mogę zaakceptować stanowiska, które
      prezentują niektórzy. A rozumiem je tak:
      Skoro ja żyję to mam prawo decydować o życiu drugiego człowieka.To mój brzuch,
      decyduję więc o moim ciele...

      Ale przecież dziecko nie jest częścią brzucha...nie jest wątrobą, czy
      trzustką...
      Wg. mnie samo to, że żyję a dziecko żyje we mnie i jest moje nie sprawa, że
      jest rzeczą i mogę je wyrzucić, bo jest we mnie.
      Nie posiadamy dzieci, nie są naszą własnością.
      Ja rozumiem, że kobiety zabijają swoje dzieci i nie potępiam ich za to!
      Ale nie jestem się w stanie zgodzić z taką logiką, że co należy do mnie mogę
      zabić.
      Dziecko nie jest Twoją własnością.
      Istota, która jest na tyle mała że nie powe Ci, że się boi, że chce żyć,
      istota, która nie mówi, bo jeszcze nie umie - żyje i ma do tego prawo. Ona nie
      prosiła o powołanie do życia, ale już jest.
      To, że nie powie o swoim cierpieniu, kiedy odbiera się jej życie, nie znaczy,
      że tego nie przeżywa.
      W imię naszego lęku czy egoizmu zabijamy innych, ale nie to jest najgorsze.
      Najgorsze jest przekonanie, że mamy do tego prawo!
      Idąc dalej tym tokiem rozumowania - czym różni się zamach terrorystyczny od
      zabicia dziecka - skalą zjawiska? w istocie logika obu jest podobna.
      Ludzie zabijają bo uważają, że mają do tego prawo...

      Umiemy się litować nad zwierzętami, płakać nad topionymi szczeniętami czy
      kociakami, ale nie umiemy czasem zapłakać nad swoimi dziećmi...
      Umiemy płakać nad ciałem zabitego Milewicza (tak dla przykładu) ale nie
      płaczemy nad zabitym dzieckiem przyjaciółki...bo "miała do tego prawo"....
      Jakie prawo pytam? I kto jej je dał?

      "Stworzyłem świat na podobieństwo świata, uznawszy, że na wszystko mam
      odpowiedź, lecz nie wyjąłem misy z rąk Piłata i nie uniknął swojej męki
      człowiek..."Tyle poeta, ilu osobom nie podaliśmy ręki uznając, że nie są tego
      warte, lub mają prawo wybrać - życie czy śmierć?
      Jesteśmy wolnymi ludźmi. wiem, mamy prawo wybierać.
      Ale dlaczego uważamy, że mamy prawo podjąć tak fundamentalną decyzję za kogoś
      innego? dlatego, że on nie umie mówić?
      czy pojęcie wolności nie wiąże się z odpowiedzialnością?
      i to szeroko rozumianą, nie tylko jako własna wygoda i odpowiedzialnośc za
      siebie samego, ale odpowiedzialność, za innych.
      Brak odpowiedzialności usuwa pojęcie wolnośći ze świata wartości dodatnich,
      likwidując jednocześnie jej pierwotne znaczenie.
      Co jest ważniejszego od życia człowieka? Lęk, wygoda, brak gotowości na
      posiadanie dziecka, brak mieszkania, samochodu, kariera ?
      Co sprawia, że dajemy sobie prawo do zmiany porządku tego świata, w którym
      życie jest najwyższą wartością?
      pozdrawiam wszystkich
      Marta


      • hancik5 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 14:57
        Martara świetnie napisane !!! Podpisuję się rękami i nogami !!!
        Kiedyś znałam jedną babkę, która płakała nad losem szczeniąt zabitej w wypadku
        suczki a znałam dobrze jej poglądy na aborcje typu "mój brzuch" i inne
        nieprzemyślane rzeczy.

        To są dopiero absurdy !!!
        Aborcja to zabójstwo człowieka i nic nas to nie poradzimy.Tak jest.
        • hancik5 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 14:58
          Oczywiście nienarodzonych szczeniąt.!
          • mabrulki Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 20:51
            Martara,wyraziłaś jasno to o co mi chodzi.Tobie poszło lepiej.

            ---

            "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
            Woody Allen
    • nemiki1 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 20:53
      A ja chodzę do kościoła i również uważam, że aborcja jest morderstwem. Nie ma
      dla niej żadnego wytłumaczenia. Nawet jeśli wiedziałabym że urodze dziecko
      niepełnosprawne nigdy ym się na takie "łatwe rozwiązanie" nie zdecydowała.
      Dodam tylko że mój synek "tylko" nie widzi ale znam mamy, które mają bardzo
      chore dzieci i cieszą się z każdego kolejnego dnia spędzonego wspólnie.
      Nie rozumiem kobiet, które decydują się na taki krok.
      Nawet jeśli jest naprawde biedna i nie stać ją na antykonceocje to do cholery
      wie jakie mogą być konsekwenje współżycia.

      A wracając do makabrycznych zdjęć to nie zrozumiałam afery. Dlaczego udawać, że
      ABORCJA WYGLĄDA ŁADNIE I HIGIENICZNIE???
      Tak to wygląda i matk ,która planuje aborcję może się zastanowi i zmieni
      zdanie. (Najczęściej aborcji dokonują gówniary, które chodzą jeszcze do szkoły
      i boją się reakcji otoczenia a zawcześnie zaswędziało ich!!!!!
      • asiaasia1 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 20:59
        "(Najczęściej aborcji dokonują gówniary, które chodzą jeszcze do szkoły
        i boją się reakcji otoczenia a zawcześnie zaswędziało ich!!!!!"

        Co zaswędziało ?
        Póki co , nie wiemy , kto dokonuje aborcji . Podziemie nie prowadzi statystyk .
        • nemiki1 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 22:46
          Wcześniej sporo czytałam na ten temat i najczęściej były to wypowiedzi
          właśnie "gówniar", które nie znały konsekwencji seksu. A jeśli chodzi co
          zaswędziało.. to odpowiedź jest prosta. Jeżeli 14-stolatka decyduje sie na seks
          i zachodząc w ciąże decyduje się na aborcje z wymienionych wcześniej powodów to
          czegos tu nie rozumiem. Na seks jest gotowa ale dzidziuś to jeszcze nie? Bardzo
          nieodpowiedzialne i niedojrzałe podejście.
          Kolejna grupa to "panie robiące karierę" dla nich też nie widzę wytłumaczenia.

          Napisałam powyżej jedynie swoje zdanie na ten temat. Szkoda, że Wasze
          stanowisko jest inne. Ale zdaje sobie sprawę, że moje wypowiedzi prawdopodobnie
          nie nic zmienią w Waszego stanowiska.

          Na koniec mała refleksja dla zwolenniczek aborcji........ jak byś sie poczuła
          gdyby okazało się, że Wasza Matka chciala Was usunąć?

          Pozdrawiam.

          P.S. Dlaczego miałabyś je zostawić w szpitalu. Przepraszam pewnie sie
          zdenerwujesz ale uważam że światczy to tylko o twojej niedojrzałości i słabości
          (do wypowiedzi powyżej).
          • nemiki1 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 22:48
            Przepraszam..ostatnie pytanie skierowane było do wypowiedzi poniżej.
          • ann_mart Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 09:29
            nemiki1 napisała:

            > Jeżeli 14-stolatka decyduje sie na seks
            > i zachodząc w ciąże decyduje się na aborcje z wymienionych wcześniej powodów
            to czegos tu nie rozumiem. Na seks jest gotowa ale dzidziuś to jeszcze nie?
            Bardzo nieodpowiedzialne i niedojrzałe podejście.
            NA litość boską - a czego się spodziewasz po czternastolatce - że będzie
            dojrzała???? Nie bez powodu przecież pełnoletniość (czytaj gotowość wzięcia
            odpowiedzialności za decyzje) uzyskuje się co najmniej 4 lata później.
            Przecież wiadomo, że w okresie dojrzewania rozwój fizyczny wyprzedza
            emocjonalny i umysłowy. Nie mówiąc już o tym, że dziewczyna w tym wieku wcale
            nie musi być gotowa na seks - a podejmuje taką decyzję często nie z chęcie ale
            z innych względów, co właśnie jest wynikiem niedojrzałości emocjonalnej.

            Pozdrawiam
            Anka
      • triss_merigold6 Re: Cywilizacja aborcji 22.06.04, 22:08
        No właśnie, z podziemia i wyjazdowych aborcji jakoś nie ma wiarygodnych danych
        co do przekroju społecznego i wieku kobiet decydujących się na zabiegi. Sąd
        o "gówniarach" jest trochę naciągany.
        Widzisz Nemiki, ja mam 30 lat i robiłam badania prenatalne (amnio) z
        założeniem, że jeśli wykażą jakieś nieprawidłowości to ciążę usunę wszystko
        jedno gdzie i za ile. Na wyjazd za granicę byłam gotowa gdyby w Polsce się nie
        udało i nikt by mnie nie ujął w żadnej statystyce. Dla Ciebie to łatwe
        rozwiązanie, dla mnie osobiście - słuszne bo nie jestem w stanie świadomie
        urodzić upośledzonego dziecka.
        Sądzisz, że nie widziałam zdjęć? Widziałam, wiem też jak technicznie wygląda
        skrobanka i ile trwa (znam kobiety, które miały) ale absolutnie nie zmienia to
        mojego podejścia.
        Wolałabym usunąć upośledzony płód niż urodzić, zostawić w szpitalu i żyć z
        piętnem wyrodnej matki.
        • bonifacek Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 11:08
          triss_merigold6 napisała:

          > No właśnie, z podziemia i wyjazdowych aborcji jakoś nie ma wiarygodnych
          danych
          >
          > co do przekroju społecznego i wieku kobiet decydujących się na zabiegi. Sąd
          > o "gówniarach" jest trochę naciągany.
          > Widzisz Nemiki, ja mam 30 lat i robiłam badania prenatalne (amnio) z
          > założeniem, że jeśli wykażą jakieś nieprawidłowości to ciążę usunę wszystko
          > jedno gdzie i za ile. Na wyjazd za granicę byłam gotowa gdyby w Polsce się
          nie
          > udało i nikt by mnie nie ujął w żadnej statystyce. Dla Ciebie to łatwe
          > rozwiązanie, dla mnie osobiście - słuszne bo nie jestem w stanie świadomie
          > urodzić upośledzonego dziecka.
          > Sądzisz, że nie widziałam zdjęć? Widziałam, wiem też jak technicznie wygląda
          > skrobanka i ile trwa (znam kobiety, które miały) ale absolutnie nie zmienia
          to
          > mojego podejścia.
          > Wolałabym usunąć upośledzony płód niż urodzić, zostawić w szpitalu i żyć z
          > piętnem wyrodnej matki.


          Wszyscy wiedzą wszem i wobec, że byś to zrobiła, pisałaś o tym nie wiem w ilu
          już wątkach.
          Niektóre mamy na pamiątkę dla dziecka drukują sobie posty napisane w okresie
          ciąży.
          A ty masz zamiar zachować je na pamiątkę?
          Amino robi się koło 16tyg. Na wyniki czeka się 4tyg. Oglądałaś zdjęcia tak
          usuniętych dzieci?


          skrobanka i ile trwa (znam kobiety, które miały) ale absolutnie nie zmienia to
          mojego podejścia.


          To słowo ABSLUTNIE dużo mówi o tobie.


          PS. Kobietom w ciąży tak bardzo zmienia się świat. Czy ty naprawdę nic nie
          czujesz?
          • triss_merigold6 Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 13:54
            Nie drukuję postów na pamiątkę, nie mam takiej potrzeby. Amnio robiłam w 14
            tyg., na wyniki czekałam 3 tygodnie więc miałam je jeszcze przed połową ciąży.
            Zresztą wszystko jedno, tydzień w tę czy w tamtą stronę, chyba nie o to Ci
            chodzi. Zrozum, ja się tego jednego potwornie bałam i boję - upośledzonego
            umysłowo dziecka, niezdolnego do normalnego rozwoju więc zabieg uważam (we
            własnym sumieniu, inni mogą uważać inaczej) za mniejsze zło.
            Powinnaś napisać NIEKTÓRYM kobietom zmienia się w ciąży świat, może WIĘKSZOŚCI
            ale nie wszystkim. Mnie się nie zmieniły poglądy i raczej się nie martwię z
            tego powodu.
            Nie widzę żadnego powodu żeby za 10 czy 15 lat zwierzać się dziecku z własnych
            ciążowych rozterek. Czemu miałoby to służyć? Są rzeczy które nie powinny moim
            zdaniem być przedmiotem rozmów z dziećmi czy partnerem, można je spokojnie
            zachować dla siebie.
            • tygrysia_suka Re: Cywilizacja aborcji 23.06.04, 22:40

            • odalie Re: Cywilizacja aborcji 24.06.04, 00:49
              A teraz garść tandetnych spekulacji.

              > Nie widzę żadnego powodu żeby za 10 czy 15 lat zwierzać się dziecku z własnych
              > ciążowych rozterek. Czemu miałoby to służyć?

              Na przykład uświadomieniu dziecku (córce-potencjalnej matce,
              synowi-potencjalnemu ojcu) czym jest odpowiedzialność za własną płodność, czym
              jest odpowiedzialność za życie, które można powołać na świat.

              Nie możesz z góry założyć, że seks w ogóle nie będzie dotyczył twojego dziecka.
              Chyba jako matka nie zakładasz z góry, że Twoje dziecko do końca swego życia
              pozostanie w celibacie - i że to jedyna alternatywa. Zresztą, nawet celibat i
              brak seksu jest jakimś sposobem na ustosunkowanie się do kwestii seksu,
              odrzuceniem, zaprzeczeniem, pominięciem tej sfery aktywności.

              Twoje ciążowe rozterki sa dopełnieniem obrazu Ciebie i wyrażają Twój
              światopogląd. Zazwyczaj chce się przekazać własny światopogląd dzieciom? Ty
              założyłaś sobie, że w miarę możliwości nie dopuścisz do urodzenia się dziecka z
              wadą genetyczną. Tak pojmujesz odpowiedzialność, więc czemu nie przekazać swoich
              poglądów dziecku, które też będzie, potencjalnie, rodzicem?

              A co, jeśli za 20-25-30-35 lat Twoje dziecko powie tak: "Mamusiu, jestem w
              ciąży; domowy genetyczny test wykazał, że coś nie tak, wiesz, te testy z aptyki
              są zawodne, ale mamusiu, ja nie usunę ciąży nawet, jeśli to sie potwierdzi"?

              Czy nie wolałabyś jakoś zawczasu przekonać dziecko, że twój punkt widzenia jest
              lepszy? Albo pokazać alternatywę oparta na doświadczeniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka