Dodaj do ulubionych

Czy zainwestować majątek osovbisty....

26.04.12, 11:31
Mamy z mężem ciekawą ofertę kupna firmy w naszej branży. Oczywiście najpierw wszystko dokładnie sprawdzimy, ale gdybyśmy zdecydowali się na zakup, to , aby nie brać wysokiego kredytu, musielibyśmy sprzedać wszystkie nieruchomości, w tym moją odrębną.
I n ie w tym problem, że ja na tym stracę, ale miałam w stosunku do tych nieruchomości inne plany, a w szczególności do tej mojej. Otóż - obecnie mieszkamy w domu, którego ja nie znoszę. Diabli mnie pokusili, by się zgodzi na dom do remontu, w dodatku tak duży, że nie jestem w stanie go ogarnąć, na dodatek wykańczają mnie schody, kilometry stromych schodów.
Planowałam sprzedać te nieruchomości i kupić dzieciom i nam po mieszkaniu, potem sprzedać dom.
A w każdym razie miałam upatrzone osiedle, na którym za tę swoją działkę mogłabym kupić dla nas z mężem mieszkanie (jemu też się to osiedle podoba).
Dzieci dostałyby wspólne działki i niech robią, co chcą - kupują mieszkania, budują domy, jak któreś chce nasz dotychczasowy - to proszę bardzo.
Mamy, co prawda, jeszcze 3 mieszkania, ale w jednym mieszka teściowa, w drugim moja mama, trzecie - wynajęte. I tylko to moglibyśmy sprzedać, bo przecież matek nie wywalę.
Jak będziemy rozkręcać nową firmę, to potrzeby mieszkaniowe zejdą na dalszy plan - zwłaszcza nasze potrzeby mieszkaniowe, czyli możliwe, że utknę w tym cholernym domu do śmierci.
Z drugiej strony , dochody z nowej firmy mogą szybko zrekompensować wydatek, ale wtedy trudniej mi będzie namówić męża na to moje mieszkanie marzeń, bo, co tu dużo ukrywać, jest ono drogie.
Nie wiem, co zrobić - okoniem nie chcę stawać, jak mąż się zajmie nową firmą, to i tak nie będzie miał głowy do przeprowadzki, która mogłaby zresztą nastąpić dopiero za 2 lata, gdy syn skończy liceum. No i dzieciakom też by trzeba zagwarantować dach nad głową, bo przecież nie zostawię ich uziemionych w tym domu, a mieszkanie jest za małe dla 4 dorosłyh osób (3 pokojowe, salon + 2 sypialnie).
Nie mam pojęcia, czy wkładać swój majątek odrębny, czy jednak tego nie robić.

Obserwuj wątek
    • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 13:49
      Co byście zrobiły na moim mikejscu?
      • olena.s Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 14:07
        O problemach mieszaniowo-firmowych ci nic nie powiem, skad mam wiedziec,jaka firma,jaka branża, jakie ceny nieruchomości?
        Ale delikatnie zasugeruję ci, abyś w razie wkładania kasy w przedsiębiorstwo zrobiła to tak, by było z punktu widzenia prawa jasne, że np. 30% inwestycji poszło z twojego majątku odrębnego.
    • papalaya Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 13:56
      zajmij się czymś innym niż byznesem, skoro inwestować chcesz z własnej kasy...

      zresztą stragany nie są takie drogie...
    • laquinta Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 14:07
      Musisz miec pewnosc, ze firma nie splajtuje, a takiej pewnosci nigdy miec nie bedziesz.
      My mamy czwarta z kolei firme. Poprzednie byly roznie - niedochodowa, ale bardzo atrakcyjna, inne dochodowe, ale po czasie dochod malal i trzeba bylo pomyslec o czyms innym. Jesli kupujesz gotowa, to sprawdz, czy dochody nie sa naciagane albo wrecz zafalszowane, albo trend sie odwraca i firma juz nie bedzie sie rozwijac, a nie rozwijajaca sie firma, to pewna plajta. Wlasna firma to jest zawsze ryzyk-fizyk.
      Postawilam kiedys wszystkie moje oszczednosci na jedna karte i....wygralam. Ale takie inwestycje trafiaja sie stosunkowo rzadko.
      • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 14:24
        Wszystko będzie dokładnie sprawdzone, także w planach zagospodarowania terenu, żeby nam konkurencja pod bokiem nagle nie powstała.
        Splajtować firma nie splajtuje i kupimy ją tylko wtedy, jeśli będą dobre rokowania, co do dochodów. Ale różnie może być, choć plajta nie grozi, bo to będzie filia innej firmy, która dobrze stoi.
        Ale rzeczywistych zysków się nigdy nie przewidzi, jednak na tym polega biznes.
        Gdybyśmy bali się ryzyka, to niewiele byśmy dziś mieli.
        Ale nie wiem, czy nie szkoda tych nieruchomości.
        Za firmę chcą dwa miliony, za nieruchomości jakieś milion dwieście dostaniemy, za moją ok. 500-600 tys. Kredyt byłby niewielki.
        • laquinta Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 14:33
          Ja jestem stara wariatka (dorosle dzieci na swoim, ostatnie dziecko wlasnie wybieraja sie na studia), to bym zainwestowala, ale mam jednak zabezpieczenie w postaci przyszlego spadku i to dosc pokaznego, wiec moge sobie troche poszarzowac.
    • gazeta_mi_placi Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 16:28
      Nie rozumiem: kupiliście dla teściowej i Twojej matki po mieszkaniu (dwa mieszkania)? Bogaci jesteście...
      Na ogół to (w Polsce, w innych krajach dorosłe i zdrowe dzieci same zarabiają na swoje mieszkania i inne zachcianki) rodzice kupują dorosłym dzieciom mieszkania, a tutaj proszę smile
      Dorosłe dzieci kupiły dla swoich matek mieszkania smile
      • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 20:29
        Fajnie mają nasze matki. Mieszkania są oczywiście nasze, ale była taka potrzeba i matki tam zamieszkały.
        • marina2 Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 21:51
          delikatnie zasugeruję Ci usuniecie tego wątku .w te pędy do moderatora.
          • sarah_black38 Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 22:16
            marina2 napisała:

            > delikatnie zasugeruję Ci usuniecie tego wątku .w te pędy do moderatora.

            Na forum to się można poradzić czy na obiad ugotować kartoflankę, czy mielone z surówką ... Niektórzy zatracili poczucie rzeczywistości ... do cna tongue_out
          • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 27.04.12, 07:44
            A tak z ciekawości - dlaczego?
            • sarah_black38 Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 27.04.12, 18:29
              azile.oli napisała:

              > A tak z ciekawości - dlaczego?

              Po pierwsze - nigdy nie wiesz kto to czyta i co może z tą wiedzą zrobić ( anonimowość w sieci między bajki włożyć można)? Po drugie chwalisz się , czy żalisz? Bo chwalenie się majątkiem eleganckie nie jest, chyba że wśród nuworyszy ... tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 22:00
          A skąd wzięliście tyle kapusty na dwa mieszkania?
          • gazeta_mi_placi Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 27.04.12, 08:17
            Ja to widzę tak, mieszkania są własnością matki i teściowej, ale za życia (lub macie obiecane w testamencie) przepisały je na Was, stąd uważacie je za swoje własne, a tak naprawdę nie dołożyliście ani jednej złotówki do ich kupna smile
            Zgadza się? smile
            • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 27.04.12, 08:30
              Nie, nie zgadza się. Mieszkania są kupione za nasze pieniądze i są naszą własnością. Nie były kupowane w jednym terminie. Najpierw teśc iowej, 5 lat później mojej matce. Czyli , to nasze mieszkania, ale matki je użytkują i jak je odwiedzamy, to n ie traktujemy tego, że idziemy do siebie, tylko do matki i jej mieszkania, choć formalnie jest nasze. Obie sobie je umeblowały, ozdobiły - remont miały zrobiony.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 28.04.12, 18:16
                To gdzie wcześniej mieszkały Wasze matki? W przytułku dla bezdomnych? A jeśli nie to co się stało z ich wcześniejszymi mieszkaniami?
                • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 28.04.12, 18:28
                  Jedna (moja mama) mieszkała w domu po teściach, gdzie było więcej spadkobierców i trudno było się dogadać, dom ogromny, ale matka nie miała z czego go utrzymać, a ja nie myślałam ładować pieniędzy w coś, co może nigdy w całości moje nie będzie (ojciec już wtedy nie żył).
                  Teściowa miała dom na spółkę z synami, bo teść już zmarł. Też sobie nie dawała rady w dużym domu, więc razem z synami go sprzedała. Pieniędzy dużo nie było, na mieszkanie by jej nie starczyło, dlatego zostawqiła sobie kasę na ''stare lata'', a mieszkanie kupiliśmy my, na siebie oczywiście, jako, że mąż ma brata i mogłaby tego brata chcie obdarowac mieszkaniem, kupionym za nasze pieniądze.
                  Ja jestem jedynaczką, ale też mieszkanie jest na nas, bo np mama mogłaby wyjśc za mąż.
                  Zresztą, u teściowej tak się stało, wyszła drugi raz za mąż, ale małżonek żadnych praw do mieszkania nie miał.
    • joxanna Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 26.04.12, 22:12
      Ale jeśli firma się rozkręci to dlaczego nie będzie można pomyśleć o zmianie mieszkania? Jakie ma to znaczenie, że to mieszkanie to majątek odrębny?

    • alba27 Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 27.04.12, 08:12
      Nie wiem czy dobrze rozumiem, jeśl miałabyś kupić tę firmę, to pozbyłabyś się wszystkich nieruchomości ( tych mieszkań w których mieszkają mamusie też )i zostałby tylko znienawidzony dom? Ja bym zainwestowała w firmę. Majątek odrębny też bym zainwestowała, żeby wziąć mniejszy kredyt. W najgorszym wypadku, kiedyś sprzedasz ten dom , dorzucisz trochę kredytu i kupicie coś dla siebie. innego.
      • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 27.04.12, 08:41
        Nie, mieszkań, w których mieszkają mamusie bym się nie pozbyła, bo nie wyrzucę ich na ulicę. Jednocześnie wiadomo, że nie sprzedam też tych mieszkań, póki matki w nich mieszkają, więc gdybym potrzebowała pieniędzy na mieszkanie dla dziecka, to zostałoby mi tylko sprzedać to wynajmowane. A jest jeszcze drugie dziecko.
        Ale , pomijając dzieci, owszem, jest opcja, że sprzedajemy dom i kupujemy mieszkanie, ale taki manewr możemy zrobić dopiero za kilka lat, bo jak nowa inwestycja, to nie perturbacje mieszkaniowe.
        A nie przewidzę, co będzie za kilka lat, na pewno priorytetem będą mieszkania dla dzieci.
        • alba27 Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 27.04.12, 13:34
          czyli w razie czego jakieś zabezpieczenie jest. W takim razie sprzedałabym majątek osobisty, dołozyłabym to co wspólne i pakowałabym się w tą firmęsmile Powodzenia!
          • riki_i Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 28.04.12, 02:11
            A to taki wielki problem coś wynająć? Stać was na przyzwoity segment/dom w dobrej lokalizacji, wbrew pozorom to nie kosztuje w Polsce fortuny (pomijam obiekty dla wyższego staffu korporacyjnego z importu). Sprzedać w cholerę ten dom przede wszystkim , a z pozostałych tyle, żeby dobić do dwóch dużych baniek. Przenieść się do wynajętego domu (umowa długoterminowa rok- dwa lata), jak firma zacznie żreć, to bedziecie robili dalsze ruchy mieszkaniowe. Nie rozumiem obiekcji związanych z przeprowadzką, to wyłącznie kwestia kasy, jak się ją ma, to są firmy które każdą pierdółkę troskliwie zawiną w papierek z bąbelkami i odstawią na miejsce.
            • paliwodaj Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 28.04.12, 05:03
              >Mamy z mężem ciekawą ofertę kupna firmy w naszej branży. Oczywiście najpierw wszystko >dokładnie sprawdzimy,
              no przeciez sprawdzacie...na forum ;-D
              Nie wierze ze czlowiek robiacy , sorki - zamierzajacy robic interesy radzi sie na forum ematka, kpina jakas
              • lilka69 paliwodaj ma racje 28.04.12, 09:38
                czlowiek robiacy interesy nie radzi sie po forach co zrobic...

                ale zamozni moga byc, czemu nie.
                • azile.oli Re: paliwodaj ma racje 28.04.12, 10:40
                  Ale ja się nie radzę, czy zrobić interes, tylko czy wkładać w to własne pieniądze.
                  Bez tego też byśmy sobie poradzili, tylko kredyt byłby większy. Dlatego napisałam o planach mieszkaniowych.
                  A wiadomo, jak interes będzie wart, by w niego wejśc, to wejdziemy.
                  • toxicity1 Re: paliwodaj ma racje 28.04.12, 14:31
                    azile.oli napisała:

                    > Ale ja się nie radzę, czy zrobić interes, tylko czy wkładać w to własne pienią
                    > dze.

                    Ale to przecież też jest pytanie o robienie interesu.
                    Pośrednie, ale jednak.
                    • azile.oli Re: paliwodaj ma racje 28.04.12, 18:39
                      No nie do końca - nawet, gdy się zdecydujemy na zrobienie interesu, to możemy tam włożyć np tylko pieniądze ze sprzedaży wspólnych nieruchomości, a mojej nie ruszać.
                      W takim przypadku kiedy chcę i w jaki sposób chcę mogę ją zbyć i przeznaczyć pieniądze, na co mi się podoba.
                      Mój mąż też ma taką własnośc sprzed ślubu i gdyby była tego rodzaju, co moja, to pewnie by ją sprzedał, ale ona stanowi część firmy.
                      Moja nieruchomośc jest całkowicie odrębna i tak przyznam szczerze, że sobie ją zostawiałam na tzw czarną godzinę, albo realizację marzeń właśnie.
                      Oczywiście, że w małżeństwie pewne rzeczy ustala się wspólnie, nawet, gdy właścicielem jest jeden małżonek, ale jakby się wahał, to bez jego zgody mogę sprzedać i kupić, co chcę.
                      W przypadku wspólnych nieruchomości oboje musimy wyrazić zgodę i tu, oczywiście, gdybym inwestować nie chciała, to by do sprzedaży mogło nie dojśc. Ale w drugą stronę też to działa - nie sprzedam wspólnego placu bez zgody męża.
                      W tym wątku nie chodzi , czy inwestować, tylko , czy wsadzać osobistą kasę.
                      • pibelle Re: paliwodaj ma racje 28.04.12, 22:59
                        W moim przypadku decyzja zależałaby od prawdopodobieństwa powodzenia nowego interesu. Gdyby było wysokie oraz wysoka rentowność, nie kisiłabym działki wiedząc, że za chwilę mi się zwróci z okładem. Ale gdybym miała zbyt duże poczucie poświęcenia oraz utraty bezpieczeństwa, pewnie bym się nie maltretowała, tylko weszła w większy kredyt. Szybko spłacony nie wyszedłby aż tak drogo jeśli firma rentowna.
                        No i jedna rzecz mnie nie przekonuje.
                        Zgromadziliście spory majątek, swoje lata macie, skoro dzieci dorosłe, zadbaliście nawet o Wasze matki, wydaje się więc, że jest to absolutnie ten moment, w którym powinniście zacząć żyć tak jak Wam wygodnie, bo na to zapracowaliście i się Wam to zwyczajnie należy i w dodatku Was stać.
                        Tymczasem męczycie się w niechcianej chałupie, przebywanie w której psuje Wam radość życia jak rozumiem na co dzień, chcecie wyskoczyć z połowy tego co macie, zrobić totalne zamieszanie, które w dodatku nie wiadomo jak i kiedy się skończy. Rozumiem, że można mieć taką potrzebę, żeby ciągle była akcja i coś się działo, kolejne wyzwania itd. ale zrobiłabym to jednak w taki sposób, żeby też coś z tego mieć tu i teraz. A konkretnie pokombinowałabym, żeby jednak pozbyć się tego domu i zamieszkać w warunkach docelowych realizując jednocześnie nowy biznes - być może da się to w czasie rozłożyć tak, żeby się nie zarżnąć.
                        Czyli jednak obstawiam kredyt, a majątek odrębny w kierunku tego fajnego mieszkania bym widziała.
                        Tylko, że ja akurat mam zerowe czucie jeśli chodzi o odrębność majątku. Nie jest to dla mnie żadne kryterium.
                        • azile.oli Re: paliwodaj ma racje 29.04.12, 11:18
                          No właśnie, owszem, inwestycja kusi, ale wreszcie chciałabym pożyć w odpowiednich warunkach. Nie jesteśmy co prawda tacy starzy , mąż 51, ja 41 , ale wolałabym zainwestować w mieszkania. Tyle, że mężowi aż tak bardzo ten dom nie przeszkadza, bo mniej w nim przebywa. Ja się tu duszę, dodatkowo , cho otoczenie ładne, to mnbie dobija, ja potrzebuję miasta i cywilizacji, tym bardziej, że ze względów zdrowotnych nuie mogę prowadzić samochodu.
                          • pibelle Re: paliwodaj ma racje 29.04.12, 17:02
                            No to Ci powiem, że jeśli tak, to byłoby mi szkoda jednak przeznaczyć to mieszkanie na dalsze interesy, kosztem takiego duszenia się.
                            Nie sugerowałam, że jesteście starzy smile Miałam na myśli właśnie taki wiek, gdy się jeszcze starym nie jest, ale już wystarczająco dorosłym i na tyle wciąż zdrowym, żeby bez wyrzutów urządzić się wygodnie.
                            Nie kupuję perspektywy duszenia się przez kolejne lata, żeby robić kolejne pieniądze - mając sytuację b. dobrą, a jak rozumiem Wasza taka jest.
                            Pod wieloma względami stanęłam przed podobnym wyborem jakieś 3 lata temu. To nie była kwestia odrębnego majątku i tego rodzaju dylematów tylko właśnie decyzji czy zainwestować w prywatną wygodę, zapuścić te korzenie i ustawić życie w spokojnym kierunku, czy też pójść w dalsze firmy, interesy i rozwijać tego rodzaju potencjał. Krótko mówiąc- na co wziąć kredyt smile
                            Wybrałam opcję prywatną i czuję się z tym taka spełniona, zrobiona, ostatnie grubsze zadanie odhaczone, tak chciałam. A teraz, ku mojemu zdziwieniu odkrywam, że dalsze interesy są też jeszcze możliwe i do różnych tematów można wrócić, ugryźć je też w jakiś sposób. Bez presji i na luzie. I to jest fajne.
                            • azile.oli Re: paliwodaj ma racje 29.04.12, 17:48
                              Wiesz, to nie jest kluczowa kwestia, że ten majątek jest odrębny, ale mój mąż jest dośc ostrożny i jeśli uzna, że warto w tę firmę wejść, to rzeczywiście będzie znaczyło, że warto. Jednocześnie jest mistrzem przeciągania spraw mieszkaniowych, to nie jest dla niego priorytet, zawsze znajdzie się coś ważniejszego.
                              I tu pojawia się kwestia tego majątku odrębnego - bo wtedy mogłabym załatwić wszystko bez jego udziału, jemu osiedle się podoba, mieszkania też, ale jak jest zajęty biznesem, to palcem nie kiwnie w sprawach mieszkaniowych.
                              Ja nie jestem przeciwna inwestycji, ale nie chciałabym pakować w to wszystkiego, co mamy. Może się szybko zwróci, może nie tak szybko.
                              Pojawi się sprawa mieszkań dla dzieci, moim zdaniem już by warto o tym pomyśleć, ale obawiam się, że inwestycja pochłonie mego męża bez reszty.
                              Dom też wymaga remontu, n a razie niewielkiego, ale na nic nie ma czasu, a mój mąż z tych, co sam musi wszystkiego dopilnować, mnie tego nie powierzy.

                              • spam_killer2 Re: paliwodaj ma racje 29.04.12, 21:12
                                wg mnie, to azile.oli może sobie tu wypisywać najróżniejsze projekcje, a i tak będzie wyłącznie to, co postanowi Jaśnie Wielmożny Mąż, który trzyma twardo biznes i kasę.

                                Niezadowolenie z domu to na razie jest czysto subiektywne odczucie Szanownej Małżonki, które mąż ma centralnie w dupie. Nie kiwnie nawet palcem, żeby sprzedać ten dom, bo nie ma do tego głowy, jest podjarany biznesem, poza tym dom mu się ogólnie podoba. Powtarzam, na pewno nie sceduje decyzyjności odnośnie tego typu działań mieszkaniowych na widzimisię żony.

                                W sumie wątek odbieram jako piep.rzenie dla samego piep.rzenia.
                                • azile.oli Re: paliwodaj ma racje 30.04.12, 08:02
                                  Nie do końca tak jest. Owszem, mąż twardo trzyma biznes, ale nie kasę, bo z racji wspólnoty majątkowej nie sprzeda nic bez mojej zgody. Poza tym się waha i zresztą wszystkie ważne inwestycje ze mną uzgadnia.
                                  Natomiast prawdą jest, że mąż widzi wiele mankamentów tego domu, ale mu to nie przeszkadza, bo nie przywiązuje do tego wagi. On wyznaje zasadę, że trzeba patrzeć , z czego się żyje, czyli najpierw firma, później dom. I nie chodzi tu o to, że on żałuje pieniędzy na dom. On nie ma na to czasu, poza tym ciągle nam przychodzą do głowy różne opcje mieszkaniowe, o których on gada, my się zapalamy do tego (ja i dzieci), a on temat zamyka, bo akurat coś pilnego w firmie jest .
                                  Trzeba przyznać, że głowę do interesów ma, jest bardzo odpowiedzialny, dlatego nie chcę go przyblokować .
                                  Z drugiej strony, dysponując własnymi pieniędzmi (czyli tymi sprzed ślubu) moglabym robić inwestycje bez jego czynnego udziału, ale z aprobatą, oczywiście.
                                  Natomiast wiadomo, że majątek wspólny wymaga wspólnych wizyt u notariusza, spotkań z ewentualnymi kupcami itp.
                                  Poza tym oboje mamy obiekcje , co do sprzedaży wspólnych nieruchomości, bo różnie to można rozwiązać i na różne cele przeznaczyć.
                                  • spam_killer2 Re: paliwodaj ma racje 30.04.12, 12:12
                                    Robiąc inwestycje z własnego majątku sprzed ślubu , zrobisz w połowie dobrze mężowi (inwestycja w trakcie małżeństwa jest objęta wspólnotą majątkową, nieważne skąd pochodzą na nią pieniądze).

                                    Na Twoim miejscu odbyłbym poważną rozmowę z mężem odnośnie planów mieszkaniowych oraz obopólnego zaangażowania finansowego. Możesz delikatnie zasugerować, że czujesz się ubezwłasnowolniona nadrzędnością jego woli i zmiennością jego humorów w tym zakresie.

                                    Na moje wredne oko, mąż rozkoszuje się swoim poczuciem decyzyjności tudzież rozprawianiem (bajaniem) , co też tutaj można by zrobić... Na każdą próbę autonomicznego działania może zareagować bardzo nerwowo.

                                    Twierdzenie, że "najpierw firma, później dom" jak się ma 51 lat na karku, to sorry, ale mocny odchył. Ile on zamierza żyć? 120 lat? Powiedz mu, że Kulczyk wyliczył sobie, ile dokładnie zostało mu jeszcze wakacyjnych urlopów i spuścił z biznesowego tonu, bo radość jego życia jest ważniejsza od ekspansji imperium.

                                    Nie podoba mi się ten mąż, to zawzięty pracoholik w typie :ludzkiego pana:, zupełnie nie moje klimaty. Nie lubię takich gości.
    • rosapulchra-0 Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 30.04.12, 11:48
      Ja bym nie ryzykowała własnym majątkiem. Jeśli możecie wziąć większy kredyt, to go weźcie, ale nieruchomości zostaw.
      • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 30.04.12, 13:07
        Kusi mnie ta inwestycja, ale powiem szczerze, że ja najchętniej zostawiłabym wszystkie nieruchomości i wzięła kredyt. Ale z drugiej strony - stracimy na tym.
        W każdym razie , nie jest tak, jak pisze Twój przedmówca - tzn owszem, mąż przesadza z pracą, ale jeśli chodzi o inwestycje, to zawsze wspólnie podejmujemy decyzje.
        Akurat na poprzednią ja go namawiałam, konto zaświeciło pustkami i jeszcze braliśmy kredyt.
        Ale dobrze na tym wyszliśmy.
        • penelopa40 Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 30.04.12, 15:15
          nie wiem czy inwestować majątek osobisty i jak inwestować... natomiast w życiu nie kupiłabym firmy!a już na pewno nie wyprzedając swój majątek! zresztą co to znaczy firma? grunty? budynki? marka? firma to dziś jest a jutro jej nie ma... tak samo z giełdami i spekulacjami walutowymi, jeślibym miała inwestować to tylko w nieruchomości, ewentualnie dobra ruchome, sztukę, złoto...
          poza tym rzeczywiście porady na forum internetowym w takiej kwestii są z lekka nietrafionym pomysłem...
          • riki_i Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 30.04.12, 15:21
            penelopa40, firma, zwłaszcza taka za 2 mln zł, to dziś najczęściej baza klientów plus parę długoterminowych kontraktów. trupy w szafie mogą być jak najbardziej. ja też nie kupowałbym
            • azile.oli Re: Czy zainwestować majątek osovbisty.... 30.04.12, 20:06
              Mam firmę w tej samej branży. Za moją koncern dawał 5 milionów - mogłabym ją sprzedać, gdybym miała pomysł na pewne ulokowanie gotówki i gdyby nie dzieci.
              Ta firma za 2 miliony różni się od mojej tym, że jest mniejsza, naturalnie, że wartośc tworzą grunt, budynki i urządzenia.
              Jeśli doszłoby do kupn a to po dokładnym sprawdzeniu wszystkiego. Bardzo dokładnym.
              A facet chce sprzedać, bo odziedziczył ją po ojcu , a n ie ma żadnego doświadczenia w branży.
              Ale , jak napisałam - problem nie w tym, że wszystko stracimy, w razie porażki, ale w tym, że dalszy rozwój rodzinnego przedsiębiorstwa sprawia, że inne rzeczy idą n a bok.
              Ale, gdybyśmy zdecydowali się na kupno, to i tak zostaje nam majątek dotychczasowych firm (ta jest za mała, żeby nas pogrążyć), prócz tego dom i trzy mieszkania.
              Ale raczej odwiodę męża od tego pomysłu, chyba, że sama uznam, że to dobry interes, to się wtedy zastanowię, czy da się jakoś pogodzić z tym moje plany mieszkaniowe.
              Na dziś odmówię sprzedaży majątku osobistego, bo mam co do niego inne plany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka