Dodaj do ulubionych

Ile czekac?

28.04.12, 09:47
Pisze tu na tym forum bo wiele osob sie wypowiada a ja potrzebuje jak najwiecej opini.
Long story short.
Pani poznala pana rok temu na portalu sympatia.Dzieli ich 50 km.Spotykaja sie regularnie kiedy tylko czas pozwoli.On rozwodnik z 2 dzieci (mieszka sam) ona rowniez rozwodka z 1 dzieckiem(mieszka sama).Kochaja sie,tworza bardzo udany zwiazek.On zna jej dziecko,znajomych a nawet rodzicow.Ona z jego strony nie poznala jeszcze nikogo tzn.zna najlepszego przyjaciela i pare osob z pracy ale ...no wlasnie nie o to chodzi.Caly problem w tym ,ze pani nie poznala jeszcze dziecki pana z poprzedniego zwiazku.Ten twierdzi,ze nie chce im mieszac w glowach natomiast chetnie uczestniczy w zyciu jej i jej dziecka.Czyli pani dziecku mozna mieszac natomiast jego dzieci trzeba uchronic.
Czy rok to duzo czy malo w takiej sytuacji???Czy pani powinna zaczac domagac sie poznania dzieci pana?Co pani powinna zrobic ??co myslec???A moze nic nie robic ,nic nie myslec tylko cieszyc sie tym co jest???
No ,ale chyba sie da bo sytuacja robi sie nie fair i niestety zaczyna pani przeszkadzac i psuc cala te sielanke.
Dodam jeszcze .Pan rozwodnkiem jest od lat 5.Exmalzonka raczej z tych problemowych.
Prosze o rade i opinie.
Obserwuj wątek
    • platki_sniadaniowe Re: Ile czekac? 28.04.12, 09:55
      .Exmalzonka raczej z tych problemo
      > wych.

      moze tu leży problem, nie chodzi o dziecko tylko o ex. Może pan boi się że, jak tamta sie dowie o nowej partnerce, że im sie dobrze uklada zacznie robic problemy w kontaktach z dzieckiem.
      • kosmitos Re: Ile czekac? 29.04.12, 09:51
        moze tu leży problem, nie chodzi o dziecko tylko o ex. Może pan boi się że, jak
        > tamta sie dowie o nowej partnerce, że im sie dobrze uklada zacznie robic probl
        > emy w kontaktach z dzieckiem.
        Jasne; nie wiadomo nawet, czy owa pani to ex, czy obeacna, ale już wiadomo, że jest wredna i problemowa; autorka wątku na oczy nie widziała jego rodziny, ale "podobno była" żona to kawał jędzy. A prawda może być dużo bardziej banalna-albo nadal żonaty, albo poznanej pani nie traktuje poważnie i tu ma rację, że nie chce dzieciakom mieszać w głowach; tego, że o dziecku partnerki nie pomyslał nie trzeba komentować. na 90% facet zasługuje na kopa w d (te 10% to jakieś okoliczności, których na szybko nie da się przewidziećsmile
    • pulcino3 Re: Ile czekac? 28.04.12, 10:01
      Jeśli jego dzieci są ważniejsze niż twoje, to z tej mąki chleba nie będzie. A w szarej rzeczywistości gdybyście kiedyś zamieszkali wszyscy razem nie wytrzymasz tej hierarchii.

      Myślę, że do tej pory powinnaś już przejść z etapu fascynacji do etapu powolnej stabilizacji, czyli okulary różowe spadły ty chcesz konkretów, on nie spełnia twoich oczekiwań/wyobrażeń. Jeśli w tym zwiazku to ty musisz ustępować, ale on ze swojej strony już nie to moja rada- kopnij w dupę.
    • antyideal Re: Ile czekac? 28.04.12, 10:12
      Pan byc moze jest szantazowany przez exmalzonke, mniej lub bardziej wprost,
      jesli problemowa to moze i znaczy zaborcza ?, ze jesli znajdzie sobie kogos to utrudnione bedzie mial kontakty z dzieckiem i boi sie zmieniac cokolwiek w
      obecnej sytuacji, zeby nie narobic sobie problemow na linii on - dziecko.
      Przydałaby sie szczera rozmowa, tzn.powiedzenie o tym co nie pasuje, domyslam sie, ze byly próby, byc moze pan wstydzi sie przyznac, ze kobieta go zastrasza.
    • pibelle Re: Ile czekac? 28.04.12, 22:24
      Rok to wystarczająco dużo czasu, żeby sprawę wyjaśnić bez niedomówień.
      Jeżeli pan traktuje związek poważnie, jest to już taki moment, że można "mieszać" dzieciom w głowach - jeżeli o to faktycznie chodzi. A jeśli o coś innego, tym bardziej porozmawiać i ustalić coś wspólnie, skoro o wspólne życie chodzi. Bo pani ma prawo wiedzieć na czym stoi, żeby podjąć jakieś ostateczne decyzje co do związku.
      Jeśli chodzi o dziecko pani, uważam, że to pani podjęła decyzję o "mieszaniu" w jego głowie i jeżeli zrobiła to przedwcześnie, to jej problem. Mogła poczekać tak jak pan. To nie jest argument.
    • kali_pso Re: Ile czekac? 28.04.12, 22:28

      Bardzo dziwne. Tzn., że pani zna dziecko tylko z opowieści??
      A może tych dzieci nie ma albo pan wcale rozwodnikiem nie jest?
      Przycisnąć pana- co to znaczy "nie mieszac w głowie"?
      • imasumak Re: Ile czekac? 28.04.12, 22:35
        Też o tym pomyślałam. Nie wydaje mi się, żeby ten pan był faktycznie rozwodnikiem.
        • antyideal Re: Ile czekac? 28.04.12, 22:38
          Napisala, ze zna kilka osob z jego pracy, chybA pan nie podkladałby sie w ten sposób..
          • imasumak Re: Ile czekac? 28.04.12, 22:46
            To jeszcze nic nie znaczy. Osoby z pracy mogą być wtajemniczone.
          • triss_merigold6 Aaaaa rotfl 28.04.12, 22:50
            Zawsze w takich momentach będzie mi się przypominać historia koleżanki ze studiów: była a panem kilka lat. Ba - pomieszkiwali ze sobą. Pan z innego miasta, w stolicy na eksponowanym stanowisku, rzekomo w trakcie rozwodu, jej znajomi go znali, pan zabierał pannę na wyjazdy służbowe zagraniczne, nie krył się itd. Nawet pierścionek zaręczynowy biduli kupił, żeby potwierdzić szczerość intencji, ale sylwestry, wakacje i święta pan spędzał z rodziną dla dobra dzieci, jak twierdził. Cóż, w końcu ktoś życzliwy poinformował żonę pana. Żona pana wzięła go krótko za mordę, ze stolicy zwinął się błyskawicznie, a narzeczona stała się byłą.
            • antyideal Re: Aaaaa rotfl 28.04.12, 23:00
              Może i tak.
              Jednak moja teza w domysle, ze nie warto w takich sytuacjach liczyc na dyskrecje osób trzecich byla sluszna, bo w koncu ktos te zone oswiecil wink
              • kali_pso Re: Aaaaa rotfl 28.04.12, 23:03

                ...ale po jakims czasie dopiero, więc nic nie przeczy naszej teorii o panu_rzekomym_ rozwodnikuwinkp
                • antyideal Re: Aaaaa rotfl 29.04.12, 09:36
                  No w kazdym razie nie zycze pani takiego rozwoju wydarzen,
                  bo to wariant najbardziej pesymistyczny,
                  nie dosc, ze bycie tą trzecią, to jeszcze oszukiwaną tą trzecią uncertain
                  • antyideal Re: Aaaaa rotfl 29.04.12, 09:42
                    Nie no, cos z rana mam klopoty z liczeniem,
                    tą drugą, a nie tą trzecią smile))
                    • nutka07 Re: Aaaaa rotfl 29.04.12, 12:50
                      Moze byc i tak ze sie nie pomylilas wink
                      • antyideal Re: Aaaaa rotfl 30.04.12, 23:14
                        Szkoda, ze raczej sie nie dowiemy smile
            • 22marysia Re: Aaaaa rotfl 30.04.12, 12:27
              historia na praskim poziomie. wracaj do kumoch

              triss_merigold6 napisała:

              > Zawsze w takich momentach będzie mi się przypominać historia koleżanki ze studi
              > ów: była a panem kilka lat. Ba - pomieszkiwali ze sobą. Pan z innego miasta, w
              > stolicy na eksponowanym stanowisku, rzekomo w trakcie rozwodu, jej znajomi go z
              > nali, pan zabierał pannę na wyjazdy służbowe zagraniczne, nie krył się itd. Naw
              > et pierścionek zaręczynowy biduli kupił, żeby potwierdzić szczerość intencji, a
              > le sylwestry, wakacje i święta pan spędzał z rodziną dla dobra dzieci, j
              > ak twierdził. Cóż, w końcu ktoś życzliwy poinformował żonę pana. Żona pana wzię
              > ła go krótko za mordę, ze stolicy zwinął się błyskawicznie, a narzeczona stała
              > się byłą.
              • triss_merigold6 Re: Aaaaa rotfl 30.04.12, 12:31
                Bohaterowie nie byli z Pragi. Pan żonaty był z Wrocławia. D
          • nutka07 Re: Ile czekac? 29.04.12, 00:01
            Panowie jezeli o to chodzi sa czasami 'dziwni' wink dlatego jestem skolnna uiwerzyc w zonatego ktory przedstawia swoja nieswiadoma niczego kochanke znajomym.
            Nie mowie ze akurat tutaj tak jest.

            Zobacz jakie sa wypowiedzi w watkach, dotyczacych poinformowania kobiety o zdradzie jej meza.
            Wg mnie czesciej wystepuje: 'nie mowic, nie wtracac sie'.

            Dopiero gdy juz wszyscy dookola wiedza, to zona dowiaduje sie ostatnia wink
    • sabka22 Re: Ile czekac? 28.04.12, 22:37
      No jak bym o sobie czytala...
      Mojego obecnego faceta poznałam a sympati,dzieliło nas 400km...on dwoje dzieci z poprzedniego związku i ja dwoje...
      Teraz mieszkamy razem u mnie w mieście mamy razem synka,z jego dziecmi widuję się w wakacje,ferie i jest ok,dodam że dzieci starsze 11 i 12 lat.
      Myślę że dzieci pani powinna poznać inaczej twierdzę że nie traktuje jej serio...
    • nutka07 Re: Ile czekac? 29.04.12, 00:07
      Trzeba to wyjasnic i nie dac sie zbyc, jezeli pani zalezy na czyms powazniejszym.

      Wg mnie nie zalezy mu az tak bardzo.

      --
      Całujcie mnie wszyscy w
    • mruwa9 Re: Ile czekac? 29.04.12, 00:19
      IMHO malzonka pana wcale nie jest ex, tylko jak najbardziej aktualna ( ciagle jeszcze) i zapewne nieswiadoma istnienia trojkata.
    • mozambique Re: Ile czekac? 30.04.12, 12:15
      hehe - co mi to przypomina , podobny uklad

      45letni pan rozowdnik przez 2 lata bywal ofcjalnym partnerem swej nowej kobiety - bywał u niej w domu , u jej rodziny, wszyscy go znali i on wszytkich znał, swieta , sylwestry razem , wizytu u jej znajomych , na jej firmowych bankietach czy innych imprezach , urlopy itd
      ale...
      nie pzredstawil nowej partnerki nikomu ze swego obszaru - ani córce z poprzedniego malzenstwa ( juz parwie doroslej pannicy wiec odpadało ryzyko "mieszania w główce dziecku") nikomu z rodziny , z którą był doysc blisko, nie znała jego najblizszego przyjaciela, znajomych od uparwianai sportu, zadnego kolegi czy kolezanki, zadnego znajomego z pracy
      po prostu nikogo , nikogusieńko , jakby pan żyl w czarnej dziurze
      na prpozycje wpsolnego zamieskzanie sie nie zgodził bo to za wcześnie

      w koncu okazlao sie ze przez te 2 lata radosnego bzykania ów pan nie byl pewien czego w zyciu chce , co mu lepsze a co gorsze, a przyparty do muru wyjąkał ze potzrebuje czasu zeby sobie odpwiedziec na to wazne pytanie - ile czasu potzrebuje ? nie wiadomo

      pani sie wkurzyłą , zrobiła awanturę i odeszła - pan po 3 miechach pzrejrzał na oczy i na kolanach i z płaczem błagał panią o powrót i zapewniał ze juz wejrzał w siebie i juz jest zdecydowany
      zapytany - na co jest zdecydowany? odpowiedzial ze jeszce nie wie ale moze za pól roku bedzie wiedział
      obecnie owa pani szykuje sie do slubu z kims kto takich wachan nie ma i nie miał nigdy a ów pan - wciąz nie wie czego do życia chce albo juz wie - zeby bylo tak jak jest
    • kosmitka06 Re: Ile czekac? 30.04.12, 14:28
      Gdyby się spotykali raz na miesiąc lub dwa to oki ale skoro spotykają się dość często a 50km to nie koniec świata to jak dla mnie troszkę dziwne. A może pan coś ukrywa? I nie chce aby dzieci coś przeniosły/opowiedziały? Ja bym chyba postawiła pana przed faktem dokonanym i chciała dowiedzieć się "prawdy" o co chodzi?!
    • asocial Re: Ile czekac? 30.04.12, 22:56
      Pewnie jakas sciema. Historii takich bez liku, fakt ze pani zna kilku kolegow o niczym nie swiadczy, kto by sie chcial mieszac w czyjes historie? W koncu Ty kolegom lottosz, a pan jest i bedzie ich kumplem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka