Jestem monstrum

11.05.12, 11:41
Byłam w pracy u mojego męża (musiałam odebrać zaświadczenie). Usłyszałam, jak dwóch jego kolegów mówi między sobą "to monstrum to żona Pawła???" O RANY!!! Fakt, jestem gruba, ważę prawie 130 kg, poza tym jestem zaniedbana, oszczędzamy, spłacamy ratę za mieszkanie i działkę rekreacyjną, ja nie pracuję, opiekuję się dzieckiem. Ale bardzo przykro mi się zrobiło. Od września dziecko idzie do przedszkola, ja chcę iść do pracy, czy wszyscy będą mnie tak odbierać - nie jaką fajną mamę i koleżankę, ale jako otyłe monstrum????
    • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 11:43
      Niestety tak.
      Life is brutal.
      Jak Cię widzą tak Cię piszą, schudnij to sama zobaczysz.
    • broceliande Re: Jestem monstrum 11.05.12, 11:47
      Taadwaga jest niebezpieczna dla zdrowia przede wszystkim.
      Niestety ja pogardzam otyłymi, choć nie tak otwarcie. Ale zawsze sobie myślę, że to zaniedbanie, lenistwo i obżarstwo.
      Co z tego, że ubranie dobrej jakości, makijaż i fryzura, jeśli gruba?
      A jeśli miła, dobra osoba, to też szkoda, że grubas.
      • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:01
        Podpisuję się pod Tobą.
        Z tym, że ja nie tyle pogardzam co jest mi ich (przynajmniej tych sympatyczniejszych) żal.
        Z drugiej strony ja jestem bardzo leniwa i jestem dość szczupła, więc to też nie jest tak że leniwy równa się gruby.
      • madzioreck Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:59
        broceliande napisała:


        > Niestety ja pogardzam otyłymi, choć nie tak otwarcie. Ale zawsze sobie myślę, ż
        > e to zaniedbanie, lenistwo i obżarstwo.
        > Co z tego, że ubranie dobrej jakości, makijaż i fryzura, jeśli gruba?

        Co z tego, ze ubrana, makijaż, fryzury, i ze szczupła, jak głupia...
        • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:41
          Nie głupia tylko szczera i niepoprawna politycznie, z inteligencją czy jej brakiem nie ma to nic wspólnego.
          • czar_bajry Re: Jestem monstrum 12.05.12, 13:41
            Nie głupia tylko szczera i niepoprawna politycznie, z inteligencją czy jej brak
            > iem nie ma to nic wspólnego.

            Oj gazetko myślałam żeś inteligentniejsza....
          • madzioreck Re: Jestem monstrum 12.05.12, 17:00
            Nie napisałam, że mało inteligentna, tyle, że głupia. Chociaż może jest jakieś lepsze określenie na pogardzanie kimkolwiek.
            Szczera, tak, nie zaprzeczam.
            • broceliande Re: Jestem monstrum 12.05.12, 17:21
              Pogardzam wieloma ludźmi z rozmaitych powodów.
              Jeśli nikim nie pogardzasz, to znaczy, że jesteś tylko pogardzana.
              • madzioreck Re: Jestem monstrum 12.05.12, 17:56
                hm. Nie tylko głupia, skretyniała do szpiku kości, i jeszcze czymś brzydszym pachnie.
              • antyideal Re: Jestem monstrum 12.05.12, 18:40
                Trudno mi sie zgodzic z tą teorią.
      • czar_bajry Re: Jestem monstrum 12.05.12, 13:39
        broceliande napisała:


        > Niestety ja pogardzam otyłymi, choć nie tak otwarcie. Ale zawsze sobie myślę, ż
        > e to zaniedbanie, lenistwo i obżarstwo.
        > Co z tego, że ubranie dobrej jakości, makijaż i fryzura, jeśli gruba?
        > A jeśli miła, dobra osoba, to też szkoda, że grubas.

        A ja pogardzam kimś tak głupim, że nie wstydzi się pisać takich bredni....
        Porażka....
    • sanrio Re: Jestem monstrum 11.05.12, 11:49
      przepraszam, ale wydawało ci się, że ludzie nie zauważą twojej ogromnej otyłości? Na pewno pierwsze wrażenie będzie takie: o rany co za grubas, do tego ma tłuste włosy. Daj szansę ludziom aby poznali cię z najlepszej strony, zadbaj o siebie, bądź elegancka mimo tuszy a przede wszystkim bądź miłą, życzliwą, wesołą (ale nie tak nachalnie jak ma to w zwyczaju część grubasków) osobą - przekonają się, że wygląd nie świadczy o charakterze. O ile nie jesteś do tego chodząca wredotą.
      • asia_i_p Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:08
        A skąd ci się wzięły te tłuste włosy? Bo chyba wjechałaś w gładkie koleiny stereotypu.
        • antyideal Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:09
          Sama napisala o sobie:
          jestem gruba, poza tym zaniedbana..
          • asia_i_p Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:20
            Zaniedbana nie znaczy brudna. Znaczy raczej skórę nie dopieszczoną kremami, brak dobranych ubrań, brak makijażu (co do ostatniego pojąć nie mogę czemu, ale tak to działa).
    • margotka28 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 11:51
      130 kg to duża otyłość. Nie wiem jak cię będą postrzegać inni, ale powinnaś zacząć coś ze sobą robić. WIzyta u dietetyka, któy ustawi ci dietę, spacery na początek, później większy ruch fizyczny.
    • aurita Re: Jestem monstrum 11.05.12, 11:52
      W Polsce masz niestety mocno przechlapane (wiem bo sama jestem otyla), szczegolnie w sferach niższych.
      • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:03
        Nie tylko w Polsce, nie słyszałam jeszcze żeby faktycznie otyła dziewczyna zaczęła mieć nagle np. niesłychane powodzenie tylko dlatego, że przeprowadziła się do Szwecji, Anglii czy Francji.
        Pokaż kraj gdzie otyłe osoby mają powodzenie u płci przeciwnej.
        • ola Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:08
          słyszałam od szwagra mieszkającego w Londynie, że duuuuuże angielki cieszą się duzym powodzeniem u obywateli pochodzących z Jamajki i okolic.
          tak słyszałam...
          • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:16
            A wśród obywateli białej rasy?
            • ola Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:16
              a dlaczego tak zawężasz? żeby do tezy pasowało??
              • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:20
                Żyjemy w miejscu gdzie więcej jest osobników rasy białej niż Jamajczyków.
                • ola Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:21
                  kiedy byłaś ostatnio w Paryżu? Albo Rotterdamie? Oslo?
                  Chyba dawno...
                  • nie-matka Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:42
                    Wiesz, ja ostatnio byłam troszkę tu i tam, i naprawdę nadal nie uważam, że otyłość jest normą, a to że się komuś podoba ok, o gustach się nie dyskutuje, co nie zmienia faktu, że na pewno lekarz takiej osoby nie jest zachwycony tym faktem. Co więcej chorobliwa otyłość (nie mówię tu o nadwadze 10 czy nawet tych 20kg), jak dla mnie wiąże się z dużym alarmowym dzwonem coś jest nie tak, coś szwankuje, albo w ciele, albo w psychice, albo otoczeniu.
                    • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:06
                      Za granicą Kochana (np. w takim Paryżu) nie ma takiego problemu, tam nawet grubasy są zdrowe.
                      • ma_dre Re: Jestem monstrum 11.05.12, 17:38
                        w Paryzu grubasow jak na lekarstwo, Francuzi najszczuplejszym ludem Europy!
                        • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:43
                          My też nie tacy najgorsi, w Europie zajmujemy dopiero 11 miejsce pod względem ilości osób otyłych, pierwsze miejsca zajmują Niemcy i inne kraje uznawane na tym forum za cywilizowane big_grin
                          • aniorek Re: Jestem monstrum 12.05.12, 12:16
                            Odpowiadasz na:
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > My też nie tacy najgorsi, w Europie zajmujemy dopiero 11 miejsce pod względem i
                            > lości osób otyłych, pierwsze miejsca zajmują Niemcy i inne kraje uznawane na ty
                            > m forum za cywilizowane big_grin

                            Poczytaj se gazeciarzu o tym ze co 3 polski nastolatek ma nadwage, akurat na glownej to wisi. A nie bredz.
                            • antyideal Re: Jestem monstrum 12.05.12, 12:33
                              Wybijają się nasze dzieci na czołowkę Europy.
                              Malo chlubna ta czołówka uncertain
                            • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 12.05.12, 17:26
                              Społeczeństwo nie składa się wyłącznie z nastolatków. Ogólnie pod względem ilości osób otyłych zajmujemy dopiero 11 miejsce (pierwsze miejsce zajmują Niemcy).
                              Jeżeli się upierasz, że jest inaczej i nie wierzysz mi na słowo mogę jeszcze poszukać linka do tych badań (kiedyś na forum linkowałam), nie wyssałam sobie tego z palca.
            • nabakier Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:37
              Rasy NIE ISTNIEJĄ, zapamiętaj to sobie gazeta.
              • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:44
                Istnieją, tak samo jak istnieją narodowości i różne kultury.
            • azjaodkuchni Re: Jestem monstrum 11.05.12, 18:12


              > A wśród obywateli białej rasy?
              Wredny , nieczuły a do tego rasista ...brrrrrrr.
              Malajowie też lubią duże babki.
              • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:47
                Czy autorka żyje na wyspie jamajskiej czy w Polsce gdzie 99% stanowią Polacy?
        • lipsmacker Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:27
          Tonga, Samoa. Ze szczupla wstyd wziasc slub smile

          Faktem jest ze w Polsce jest kult szczuplosci.

          Rownie niezaprzeczalnym faktem jest jednak i to ze waga 130kg jest po prostu bardzo niezdrowa i dla wlasnego zdrowia (a nie tego jak jestes postrzegana) powinnas zaczac o siebie dbac, co nie musi sie rownac z niewiadomo jakimi kosztami. Duza otylosc to potezne ryzyko cukrzycy, zaburzen hormonalnych, chorob krazenia, nawet raka. A dbanie o siebie to niekoniecznie silownia, fryzjer i kosmetyczka co tydzien i ciuchy z ostatnich kolekcji. Rownie dobrze mozesz sie ubierac w ciuchlandach, farbowac wlosy w domu i chodzic na dlugie spacery. Zmieniac tryb zycia i sposob odzywiania chocby malymi kroczkami. Zycie masz jedno, szkoda byloby je stracic przedwczesnie, a ponura prawda jest taka ze 130kg to zagrozenie zycia, nawet jesli masz 180cm wzrostu.
          • pitahaya1 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:25
            lipsmacker napisała:


            > Faktem jest ze w Polsce jest kult szczupłosci.

            Mam wrażenie, że w Polsce jest kult do.przania się do wszystkiego, od otyłości po mieszkanie z rodzicami, od brak skończonego UW i trzech fakultetów po posiadanie własnego M, najlepiej nie mniejszego niż 120m2 z widokiem na ogród, koniecznie tuż obok romantycznej starówki.

            Nie potrafimy zaakceptować życia i wyborów innych osób. Powód do obrabiania tyłka i komentowania zawsze się znajdzie.
            • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:28
              o bidecie zapomniałaś
              i wieszaniu prania na balkonie tongue_out
              • pitahaya1 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:40
                Ch.lera, może kobieta poza otyłością jest fajną i wesołą osobą, pełną ciepła, wrażliwości. Może jest lepszym przyjacielem niż Izka w kiecce 34r., w mega szpilach na nogach.

                Jak już otyła to można ją zjechać jak łysą kobyłę, przy okazji łechcąc swoje ego?

                Och, jak ja nienawidzę...
                Och, jak ja nie lubię...
                Och, jak ja...

                A może coś konkretnego na temat? Coś poza "schudnij". Skoro autorka o tym pisze to chyba widzi, że z wagą coś jest nie tak.
                Za trudne?

                Wiecznie to ocenianie i krytykowanie. Nieważne, że Ewka jest fajna i nam skórę uratowała. Ważniejsze, że piątego języka nie zna. Znaczy-beton i już, można jej przy okazji d.pę obsmarować.

                Gdzie podziało się to coś poza wyglądem? Skoro gruba to od razu nie warta uwagi??

                Przypomniał mi sie znajomy z wakacji-objazdówki. Facet otyły bardzo. Co drugi rzucał komentarze o zaniedbaniu, kondycji, choć facet niemal cały świat zwiedził i mógł godzinami opowiadać o tym, kogo poznał i co widzial. Ale gdzie tam, d.pę trza mu obrobić. pamiętam te zjadliwe docinki, czy da radę, czy ma siłę, choć nigdy słowem nie wspomniał a pot po plecach się lał.

                Ale, jak przy odprawie paniom w szpileczkach zabrakło miejsca w bagażu to i pan już taki odpychający nie był. Sam z małą walizeczką, to mu krowy wcisnęły dwie dodatkowe. I nawet się do niego odezwały, choć przez 3 tygodnie paszczy otworzyć do niego nie potrafiły.
            • claudel6 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 23:47
              myślisz, ze dobicie do 130 kg to jest WYBÓR? czy zaskakująca bezmyślność, brak świadomości własnego ciała i brak elementarnej wiedzy na temat odżywiania?
          • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:50
            A w Australii jest kult otyłości?
        • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:30
          > Pokaż kraj gdzie otyłe osoby mają powodzenie u płci przeciwnej.

          Kenia?
      • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:28
        aurita napisała:

        > W Polsce masz niestety mocno przechlapane (wiem bo sama jestem otyla), szczegol
        > nie w sferach niższych.

        w wyższych też, tylko wszyscy się nabijają dopiero gdy nie słyszysz
        • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:31
          z facetów też?
          nie sluszalam, zeby ktos się napierniczał z wagi np takiego pana Kalisza, a te trochę go jest wink (ale np ja lubię bardzo taki misiowaty typ faceta tongue_out )

          po prostu kobiety dla kobiet francowate są i tyle
          taka płeć powalona tongue_out
          • antyideal Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:41
            yenna_m napisała:

            > z facetów też?
            > nie sluszalam, zeby ktos się napierniczał z wagi np takiego pana Kalisza, a te
            > trochę go jest wink (ale np ja lubię bardzo taki misiowaty typ faceta tongue_out )
            >
            >
            O,ja tez, lubie panow z nadmiarem ciałka.
            Moze nie takich calkiem okraglutkich jak p.Kalisz
            ale duzy misio to jest to wink
            • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:46
              Duży Misio -mały ptaszek.
              • antyideal Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:58
                Skąd masz takie informacje ??wink
              • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 20:47
                szczupły misio - duży ptaszek? wink
                eeeeeeee.... a ja myslalam, ze dlugosc ptaszka to kwestia genetyki a nie wagi big_grin (tak jak np rozmiar stopy wink )
                • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 20:51
                  Każdy ptaszek ma swój daszek
                  Im większy daszek
                  Tym mniejszy ptaszek
                  • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 20:59
                    ja sie tam nie znam big_grin
                    się nie wypowiadam big_grin

                    gazeta, mówią, żeś facet (choć mam mięszane wink uczucia) - może wiesz lepiej wink big_grin big_grin big_grin
    • antyideal Re: Jestem monstrum 11.05.12, 11:52
      130 ? To 3 razy wiecej niz ja wink
      Skad ta nadwaga ?
      Nie szkoda Ci zdrowia ?
      Niestety duza otylosc zawsze zwraca uwage.
      • azomim antyideal 11.05.12, 11:58
        Wazysz 40 kilo??

        Tzn.ze albo masz 15 lat, albo 1,50 wzrostu....
        Albo przesadzilaswink
        • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 12:03
          No leciutko przesadzilam. Ale niewiele wink)
          Mam 1.60 cm
          • pade Re: antyideal 11.05.12, 12:12
            krasnoludek!
            miało być inne slowo na k, ale nie będę takatongue_out
            • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 12:18
              1.60 ??
              Z kilku cm obcasem ( bez kapeluszatongue_out ) jest bardzo, bardzo ok.
              Poza tym male jest piekne big_grin
              • pade Re: antyideal 11.05.12, 12:35
                No tak, a ja potem wychodze na swój cudny Rynek i muszę się garbić, bo większość spacerujących sięga mi do ramiontongue_out
                Olbrzymką nie jestem, niee, jedyne 175, ale cos mi się ostatnio w głowie porobiło i noszę 9-10cm obcasysmile Tylko wtedy naprawdę jestem wysoka i jakoś mi tak nieswojo jestuncertain
                • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 12:53
                  Gdy bylam nastolatką zazdroscilam wysokim dziewczynom.
                  Ale pozniej po pierwsze odkrylam, ze sporo kobiet jest jeszcze nizszych,
                  wiec nie jest tak zlewink po drugie - istnieja wysokie obcasy, po trzecie
                  milo byc "taka mala, taka mala"przy duuuzym mezczyznie, przynajmniej
                  od czasu do czasu tongue_out

                  P.S. Jak cudny rynek to musi byc wroclawski, nieprawdaż ??smile
                  • pade Re: antyideal 11.05.12, 12:55
                    > P.S. Jak cudny rynek to musi byc wroclawski, nieprawdaż ??smile
                    Oczywiściesmile

                    • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 13:01
                      Oczywiscie smile
                      Teraz jestem na wygnaniu w stolicy,
                      ale mieszkalam w poblizu wroclawskiego ryneczku
                      wiele lat i troche tesknie smile
                      • pade Re: antyideal 11.05.12, 14:15
                        wierzę, i współczujęsmile
                        że już nie mieszkasz we Wrocławiu oczywiściesmile
                  • mozambique Re: antyideal 11.05.12, 13:00
                    mozna byc malutką kobietką mając 175 cm wzrostu
                    do tego nosząc 10cm obcasy
                    wystarczy tylko miec chlopa co ma 2 metry
                    tak jak ja
                    i jest git !!
                    • pade Re: antyideal 11.05.12, 14:17
                      kuźwa, zazdraszczamwink
                      czekam aż syn urosnie i będę sobie z nim spacerować pod rękę, budząc ogólne zgorszeniebig_grin
                      • mozambique Re: antyideal 11.05.12, 14:22
                        we wrocku tez ?

                        a mąz ile ma wzrostu ? ( przewidujesz wzrost syna ?)
                      • agni71 Re: pade - mąż 11.05.12, 16:13
                        pade napisała:

                        > kuźwa, zazdraszczamwink
                        > czekam aż syn urosnie i będę sobie z nim spacerować pod rękę, budząc ogólne zgo
                        > rszeniebig_grin

                        Masz męża niższego niż 175 cm?

                        No to ja się pochwalę, może wreszcie ktos mi czegos będzie zazdrościł wink Ja jestem jeszcze nizsza niz antyideal, bo mam 159 cm wzrostu, za to męża mam równe 30 cm wyższego smile Wcale to takie fajne nie jest, bo niewygodnie sie np. tańczy....
                        • pade Re: pade - mąż 11.05.12, 21:45
                          nie, nie, tak źle nie jestsmile
                          między nami sa ze 4cm róznicy, na korzyść m, a w ogóle mam wrażenie, że ja rosnę a mój mąż się kurczybig_grin
                          żeby nie było, że staruszek, 6 mies starszy ode mnie

                          195cm, hmm, musiałabym głowę do góry podnosić, no nie wiem, zastanowię sięsmile
          • kamelia04.08.2007 Re: antyideal 11.05.12, 12:15
            antyideal napisała:

            > No leciutko przesadzilam. Ale niewiele wink)
            > Mam 1.60 cm


            160 cm i 43 kg, to tez przegiecie, tylko w druga strone. Żebra ci mozna policzyc
            • gazeta_mi_placi Re: antyideal 11.05.12, 12:18
              Akurat (przy tym wzroście) bardzo dobra waga. Tylko pogratulować figurki.
              • ola Re: antyideal 11.05.12, 12:21
                no weź, proszę cię!
                To znaczy, że ja muszę zrzucić 5 kilo, bom zapuszczona wink
              • mabingo Re: antyideal 11.05.12, 13:03
                gazeta_mi_placi napisała:

                > Akurat (przy tym wzroście) bardzo dobra waga. Tylko pogratulować figurki.

                Jak gustujesz w kościotrupach gazeciarz, to faktycznie mozesz jej pogratulować figurki. Przy tym wzroście osoba o wadze 43 kg wygląda jak śmierć na sztandarze.
                • gazeta_mi_placi Re: antyideal 11.05.12, 13:26
                  Przy wzroście 170 może tak, ale nie 160cm.
                  160cm to niedużo. Większość kobiet ma wzrost 170cm więc porównuje tę wagę do siebie.
                • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 15:16
                  Doprawdy ?? wink
                  Tak sie zestresowalam tą opinią, ze wsunęłam na raz
                  pół tabliczki czekolady ;-/
                  • yenna_m Re: antyideal 11.05.12, 15:23
                    i na zdrowie Ci smile
                    • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 15:27
                      A na pewno na lepszy humor,
                      dzięki big_grin
            • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 12:22
              Nie jest tak zle, mam drobna budowę.
              Mam na czym siedziec, naprawde tongue_out
              Przytyc wcale nie jest łatwo, wbrew pozorom.
              • chipsi Re: antyideal 11.05.12, 12:26
                Jak chcesz to Ci oddam kilka moich kg, co? wink Bo kurde nikt nie chce, i jak tu chudnąć tongue_out
                • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 12:30
                  Ok, ale jak zagwarantujesz, ze pojdą mi te kg w biust,
                  a nie w tyłek, bo tam jest juz wystarczajaco tongue_out
                  • chipsi Re: antyideal 11.05.12, 12:41
                    Mogę Ci oddać z biustu dla pewności big_grin
                    • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 12:57
                      Tylko dobrze to przemysl, bo jak wezmę to juz nie oddam.
                      I natychmiast pognam do sklepu z bielizną z dziką rozkoszą kupic
                      WRESZCIE cos wiekszego niz A wink
                      • chipsi Re: antyideal 11.05.12, 13:02
                        My, kobiety, to jednak porąbane jesteśmy: za duże - źle, za małe - źle big_grin
                        • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 13:08
                          To prawda, kobieta zawsze sobie cos ubzdura.
                          A jak znajdzie sie taka, ktora twierdzi, ze jest idealna
                          to ją w telewizji sniadaniowej jako kuriozum pokazują,
                          jak tę Angielkę, jak jej tam wink
                      • mancipi Re: antyideal 11.05.12, 17:17
                        antyideal napisała:
                        > Tylko dobrze to przemysl, bo jak wezmę to juz nie oddam.
                        > I natychmiast pognam do sklepu z bielizną z dziką rozkoszą kupic
                        > WRESZCIE cos wiekszego niz A wink
                        są inne wyjścia-weź zmierz sobie porządnie biust i od razu z 70/75 A przeskoczysz na 32 C (lub coś takiego) - ja tak mam smile
                        • antyideal Re: antyideal 11.05.12, 19:01
                          Wow, bezkrwawe powiekszanie biustu, podoba mi sie ta metoda wink
    • ola Re: Jestem monstrum 11.05.12, 11:57
      nie bronie kolegów męża - zachowali się bardzo niedelikatnie.
      Ale co do tuszy i kosztów - nie usprawiedliwiaj się oszczędnościami. Bieganie i brzuszki na własnym dywanie są za darmo.
      • nutka07 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:04
        Bieganie i brzuszki przy 130kg?
        • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:37
          bieganie rozwali kolana
        • ola Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:03
          Mój mąż waży 120 i normalnie ćwiczy.
          Nie widzę innego sposobu na skuteczne schudnięcie niż aktywność fizyczna
          • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:08
            mój też
            ale akurat ja lubię takich wielkich facetów
          • nutka07 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:38
            Ale pewnie jest wyzszy.
            • ichi51e2 Re: Jestem monstrum 12.05.12, 08:47
              i skoro cwiczy czesc jego masy to miesnie... a 10 kilo roznicy to duzo wbrew pozorom.

              Ciekawy problem w sumie. Kobita ma prawo byc sobie gruba i moim zdanim ludziom nic do tego (padly tu komentarze "gardze grubymi" - naprawde az tak nic nie dzieje sie w twoim zyciu zeby gardzic obca baba tylko dlatego ze jest duza?) z drugiej strony kazda innosc zwraca uwage - jakby autorka byla kosmicznie brzydka, albo wyjatkowo piekna, bardzo szczupla etc - to tez ludzie by komentowali... wniosek jest taki - no coz nie ma nic zlego w stwierdzeniu faktu. Za to zalosne jest ocenianie na podstawie wygladu (leniwa) i stosunkownie sie (gardze).
    • majowadusza Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:00
      zatrudniając dziewczynę do działu handlowego wogóle nie myslałam o tym, ze ma nadwagę. Mój partner biznesowy był mocno przeciwny, gdyż dziewczyna naprawdę otyła - jego argument był taki, iż na wyjazdach integracyjnych nie poradzi sobie w niektórych zabawach.

      Dziewczyna jest jednym z lepszych pracowników. Poza tym jest tak sympatyczna, radosna i wesoła - naprawdę, wszyscy ją lubimy i nikt nie zauważa, ze jest większa od reszty.

      Jeśli źle się czujesz z nadwagą warto udać się do dietetyka. Wspólnie coś zaradzicie.
    • chipsi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:06
      Nie łatwo jest schudnąć. Do komentarzy odnośnie wagi własne się przyzwyczaj i ignoruj. Gdy ktoś Ci wytknie bezpośrednio pamiętaj: Ty możesz jeszcze schudnąć a on pozostanie tępym chamem.
      Inna sprawa to to, że sama widzisz że jesteś zaniedbana. Dlaczego? Znam eleganckie kobiety z dużą nadwagą i niekoniecznie ubierają się w drogie markowe ciuchy. Skoro nie pracujesz to czasu tez ci nie brakuje. Pewnie brak ci motywacji do zadbania o wygląd codzienny bo wychodzisz z założenia że i tak jesteś gruba to po co. Nieprawda!
      Jesteś gruba? To bądź ale nie bądź fleja smile
      I nie przejmuj się przytykami 40-to kilowych koleżanek, dokuczają Ci żeby się dowartościować.
    • olena.s Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:12
      Bardzo przykra sytuacja. Współczuję gorąco.
      Ale rzeczywiście, pierwsze wrażenie jest wyłącznie wzrokowe. A ktoś dalece odbiegający od przeciętnej - nizutki, chudziutki, wieeelki, otyły, ubrany całkiem inaczej (wyobraź sobie w Polsce faceta w indonezyjskiej spódnicy, czy arabskim białym tobe) jest w tym pierwszym momencie postrzegany wyłącznie przez swoją odmienność.
      Więc choć niekonicznie będziesz postrzegana jako monstrum, to jednak w pierwszym rzędzie ludzie będą widzieć nadwagę, a nie człowieka schowanego pod kilogramami.
      • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:17
        Ciekawe jak w Twoim obecnym kraju byłaby postrzegana młoda dziewczyna chodząco po mieście w mini.
        • olena.s Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:52
          A czego ty chcesz nieszczęsny człecze dowieść tym razem?
          Oczywiście, że zwracała by uwagę, dokładanie wedle tej samej zasady - to, co odbiega znacząco od typowego wyglądu, ogniskuje uwagę otoczenia na tej odmienności i buduje pierwszą, instynktowną opinię o osobie nietypowej.
          W przypadku konserwatywnego kraju, a w takim mieszkam, opinie byłyby mocno niekorzystne. Do poziomu skargi na nieobyczajnego stroju w miejscu publicznym (coś jakbyś ty wystąpił na krakowskim rynku z nagimi pośladkami, dajmy na to. Albo jak ten Australijczyk, którego uwieczniono przy płaceniu mandatu za takież wykroczenie na plaży - miał na sobie gacie do kolan i ciemną podkoszulkę z GOŁYMI RAMIONAMI. Tylko rok był 1904 czy cóś).
          • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:25
            Siedź w tym Katarze i nie zawracaj głowy.
            • olena.s Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:36
              Pozwolisz, ze tylko westchnę z ubolewaniem?
    • peggy_su Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:15
      Nie wszyscy będą Cię tak odbierać, ale na pewno duża część ludzi. Ja też jestem otyła i wiem, jak ludzie potrafią byc bezinteresownie okrutni.

      Nie schudniesz 50 kilogramów z dnia na dzień, ale wszystko zaczyna się od jednego małego kroku. Do schludnego, zadbanego wyglądu nie potrzeba dużo pieniędzy, tylko troche chęci. Nie czekaj az pójdziesz do pracy, tylko zadbaj o siebie już teraz, idź do fryzjera i poproś o jakąś niewymagająca fryzurkę, zadbaj o paznokcie, dopracuj lekki makijaż. Zacznij więcej spacerować, ruszać się, przejdź na racjonalna dietę. Do września na luzie straciż z 15-20 kilogramów. Poczujesz się lżej i atrakcyjniej. Tylko zacznij już! Trzymam kciuki.
    • asia_i_p Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:18
      Ludzie na poziomie nikogo na starcie nie odbierają jako monstrum i określenia tego typu rezerwują dla Hannibala Lectera, a i wtedy mają opory. Tak, że koledzy męża, niestety, totalna dyskwalifikacja.

      Niestety, po pierwsze, nie zawsze się trafia na ludzi na poziomie. Po drugie, nawet osoby na poziomie mogą mieć uprzedzenia, których nie będą tak drastycznie formułowały, ale które będą wpływały na to, jak jesteś odbierana, przynajmniej na początku. Potem każdy inteligentny człowiek weryfikuje swoje pierwsze wrażenia.

      Przewiduję, że fajni ludzie mogą, choć nie muszą, być zaskoczeni twoją tuszą na początku, a potem jednak odnosić się do ciebie jako do całego człowieka, a nie ciała. Ludzie mniej fajni będą mieć pretekst, żeby sobie po tobie pojeździć i niestety ich już nie przekonasz, choćbyś mówiła językami ludzi i aniołów, stworzyła drugą Monę Lisę i rozwinęła firmę na miarę Apple. A także i wtedy, gdybyś schudła.

      Prawdą jest, to co piszą dziewczyny, że nadwaga jest niezdrowa (więc od paru dni znowu pracuje nad swoją wink ). Ale prawdą jest też, że obecnie nadwaga a nawet prawidłowa waga jest nietolerowana przez pewien typ ludzi dopóki nie zejdzie do magicznego 36 (a podobno i wtedy można mieć wałeczki).

      I dlatego cholernie ciężko się w tym wszystkim odnaleźć, odróżnić życzliwych, którzy będą dopingowali każdy twój zrzucony kilogram, a poza tym widzieli cię jako całą osobowość, od tych, którzy chcą się lepiej poczuć twoim kosztem. Więc ty też na początku dawaj szansę. Nie każdy, kto popatrzy dziwnie lub powie ci, że słyszał o fajnej nowej diecie, jest do ciebie nieżyczliwie nastawiony - to pierwsza prawda. Druga, że niektórzy jednak są.

      Życzę powodzenia w szukaniu pracy.
    • zabulin Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:22
      Masz wage niebezpieczna dla zdrowia.
      Na pewno jesteś młoda, nie żal ci tak pracować juz teraz na choroby serca?

      Czy tak cię będa postrzegać i komentowac jak ci dwaj koledzy męża?

      Niektórzy pewnie tak, dla innych to nieistotne.

      Zadbaj o zdrowie przede wszystkim
      • potworzlochness Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:41
        Nie jestem zaniedbana w sensie - brudna. Raczej się myję wink i to kilka razy dziennie zwłaszcza w te upały,bo bardzo się pocę. Chodzi o to,że nie mam pięknego manicuru, ubrania mam byle jakie, buty też - puchną mi bardzo nogi, mogę wcisnąć tylko sportowe obuwie. Nie stać mnie również na jakiekolwiek zabiegi kosmetyczne, przydałby się dentysta,częściej fryzjer- chodzę dwa razy do roku.Tusza to moja wina, przytyłam w ciąży 40 kg a i przed ciążą 25 w krótkim czasie - brałam leki powodujące duże łaknienie, z którym nie mogłam sobie poradzić. Jadłam i tyle. Potem zajadałam kłopoty, których było baaardzo dużo - efekt jest.
        • nie-matka Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:57
          Pewnych wydatków nie przeskoczysz, ale mnóstwo rzeczy możesz sama zrobić bez ogromnych nakładów finansowych, na pewno jednak przy nieco większym wysiłku własnym.
          - Fryzjer, można poprosić jakąś koleżankę która ma wprawę w nałożeniu choćby farby
          - Dentysta, dużo można zrobić na nfz, dłuższy czas oczekiwania, ale lepiej już teraz się zapisać niż później na gwałt szukać pomocy w środku nocy jak Ci pół szczęki sparaliżuje z bólu smile
          - Ubrania, perełki są w lumpeksach, ale sądzę, że tu bardziej chodzi o rozmiar tychże (trudno znaleźć coś fajnego, gustownego i za małe pieniądze), niż brak finansów
          - Zabiegi kosmetyczne, maseczki, nawilżanie i wyspanie się raz na jakiś czas można spokojnie w domu, a cera inaczej będzie wyglądała
          Ale to i tak nic nie zmieni dopóki nie Ty nie zmienisz swojego trybu życia. Żeby nie być gołosłowną, kiedyś (nie tak dawno zresztą temu), będąc na antydepresantach, siedziałam w domu, nic z sobą nie robiłam, mijały dni i tygodnie. I szykując się do wyjścia np do lekarza, stojąc przed szafą nagle sobie uświadomiłam, że nie mam w co się ubrać, bluzki się nie dopinają, spodnie mi grzęzną pod tyłkiem. Na chwilę mnie to otrzeźwiło, ale nie na tyle, żeby zacząć coś robić, zaraz wróciłam na swoje stare tory, w domu wygodne dresy i podkoszulki bawełniane. To ja musiałam zmienić swoje myślenie, zacząć więcej wychodzić, ruszać się. Nie odchudzałam się katując się, po kilku miesiącach nadprogramowe kilogramy poszły w niepamięć. Wystarczyło prowadzić bardziej aktywny styl życia w moim przypadku. Co nie było takie trudne, bo bardziej aktywnie czas spędzał nawet leniwiec wink.
        • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:03
          Posiadam komórkę na małej wsi w Małopolskim.
          Odchudzam tam ze 100% skutecznością wszystkie grubasy.
          Komórka jest zamykana na cztery spusty raz na dwa dni wrzucam wiadro wody i dwie suche kromki chleba.
          Efekty lepsze niż po operacji zmniejszenia żołądka.
          • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:43
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Posiadam komórkę na małej wsi w Małopolskim.
            > Odchudzam tam ze 100% skutecznością wszystkie grubasy.
            > Komórka jest zamykana na cztery spusty raz na dwa dni wrzucam wiadro wody i dwi
            > e suche kromki chleba.
            > Efekty lepsze niż po operacji zmniejszenia żołądka.

            smile)) ja się piszę, jak się zapuszczę wink Tylko chleb bym jednak wykreśliła z diety, bo tuczy ;DD
    • nie-matka Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:35
      Wiesz ludzie na pewno będą zauważać tak dużą nadwagę i będą komentować, ale między sobą. Faceci jak to faceci, stwierdzą prostolinijnie, pośmieją się i się przyzwyczają, czyli nie będą zwracać uwagi. Natomiast kobiety to troszkę inna bajka. Pracowałam kiedyś z bardzo dużą kobietką, nie wiem ile ważyła, ale nawet jeśli nie słyszała komentarzy, to na pewno czuła rzucane na nią spojrzenia. Nie mówiąc o takich nieprzyjemnościach jak to, że się w zwykły fotel biurowy nie mieściła i dość szybko wszystko było rozregulowane, podnośniki nie trzymały, wątpię, żeby to były dla niej miłe sytuacje. I nieważne w pewnych sytuacjach jaki masz charakter, skoro pierwsze wrażenie można zrobić raz i jakby nie było ludzie oceniają i budują sobie opinie na podstawie również wyglądu zewnętrznego. Aspektów zdrowotnych takich nadprogramowych kilogramów nawet nie poruszam. Bo ja będąc w ciąży widzę jak reaguję mi ciało na te moje dodatkowe kg.
      • asia_i_p Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:44
        Uściślijmy kilka rzeczy. Komentarze w stylu kolegów z postu startowego nie są prostolinijne, tylko chamskie. Fakt, że pierwsze wrażenie można zrobić raz, to głównie problem dla ludzi, którzy nie wychodzą poza pierwsze wrażenie - jak chcą mieć zubożony świat, to ich broszka.
        • mama197809 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:48
          Zgadzam się z Tobą, mądre słowa piszesz. Z drugiej strony, takie słowa mogą dzialac mobilizująco. Mozna zastanowic się nad tym, jak jesteśmy odbierani.
        • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:52
          Uwaga chamska,ale czy każdy zaniedbany otyły osobnik to ciekawa osoba warta poznania?Nie.
          • ciezka_cholera Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:58
            A pewnie, ze nie. Podobnie jak nie kazdy zadbany i szczuply osobnik jest wart poznania.
          • iwles Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:03

            a czy każda kobieta o rozmiarach 90-60-90 jest warta bliższego poznania?
            • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:16
              Nie.
              Ale to autorka ma o sobie mniemanie,ze taka fajna a nikt tego nie dostrzega.
            • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:23
              Każda, oj każda...
              • konwalka Re: Jestem monstrum 11.05.12, 17:04
                Każda, oj każda...
          • mondovi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:10
            > Uwaga chamska,ale czy każdy zaniedbany otyły osobnik to ciekawa osoba warta poz
            > nania?Nie.
            Podobnie jak każda super laska, każda przeciętna mysz.
            • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:17
              Ale laski ni chlipią,że nikt ich nie docenia.
              • mondovi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:25
                jak nie - każdy widzi tylko we mnie atrakcyjną blondynkę, a nikt nie interesuje się jaka naprawdę jestem, albo skoro jestem atrakcyjna, zakładają, że jestem głupią, pustą lalą.
                • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:41
                  To straszne.Współczuje.
                  Ale może coś jest na rzeczywink
                  • mondovi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:17
                    No ale nie mi współczujesz, to były przykładowe wypowiedzi.
                    • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:31
                      Ale jak pani piękna i pusta to co za zdziwienie,że tak ją inni oceniają.
                      Tak samo jak autorka wie,że gruba i zaniedbana,a jednak zdziwienie,że inni tez to dostrzegają.
                      Różnica taka,że piękną zaczepią,porozmawiają,a z autorką niekoniecznie.
        • nie-matka Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:02
          Są chamskie, owszem, ale nie powiedzieli tego bezpośrednio do autorki to po pierwsze. Po drugie stwierdzili prosto z mostu co o niej sądzą, ale atpię, żeby później to roztrząsali w kolejnych dniach w pracy. Natomiast kobiety, one może nie powiedzą coś tak chamskiego, ale spojrzenia, obcinki, docinki i sycenie się czyimś nieszczęściem (bo ona ma gorzej, więc ze mną nie jest tak źle) sądzę, że bardziej potrafi wykończyć psychicznie niż stwierdzenie, kurczę ale jesteś gruba, a próbowałaś tej diety?
      • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:38
        . Nie m
        > ówiąc o takich nieprzyjemnościach jak to, że się w zwykły fotel biurowy nie mie
        > ściła i dość szybko wszystko było rozregulowane, podnośniki nie trzymały, wątpi
        > ę, żeby to były dla niej miłe sytuacje

        Najbardziej niemiłe są to jednak sytuacje dla właściciela krzesła, które się załamało pod grubasem, wklepniętych paneli, zarwanego kibla, fotela w samochodzie, miejsca w pociągu, ułamanego progu, zarwanej kanapy itp.
        • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:53
          Kto Cię tak urządził?
    • mozambique Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:57
      a skąd przeswiadczenie ze jestes FAJNĄ MAMĄ I FAJNĄ KOLEŻANKĄ???

      pamietaj - opinie o danej osobie wyrabiamy sobei w ciagu pierwszych 5 min rozmowy
      i wcale nie na podstawie tego co mówisz tylko JAK mówisz, JAk sie zachowujesz i JAK wyglądasz

      brutalne ale prawdziwe
      • asia_i_p Re: Jestem monstrum 11.05.12, 20:00
        > brutalne ale prawdziwe
        Głupie przede wszystkim.
        Gdybym skończyła na opiniach, jakie sobie wyrobiłam o mojej oddanej w zeszłym roku klasie w ciągu pierwszych 5 minut, a nawet w ciągu pierwszych 5 miesięcy, to bym miała trzy lata piekła. Tak miałam rok czyśćca i dwa całkiem przyjemne lata. Najwięcej nauczyłam się na jednej uczennicy, której styl bycia nie podobał mi się jak diabli od samego początku - ale skupiłam się na jej dobrych cechach i potem z przyjemnością odkryłam, jaki z niej fajny, odpowiedzialny, pełen dobrej woli człowiek.

        Wierzę, że autorka wątku jest fajną mamą i fajną koleżanką, bo z samego sposobu, jaki pisze o swoim problemie jawi mi się jako szczera, zrównoważona osoba. A i zdziwienie, że można człowiekowi liczyć kilogramy zamiast zajrzeć w duszę, też o niej dobrze świadczy. I współczuję jej ewentualnych przykrości, ale w zasadzie bardziej mi żal tych ofiar pierwszego wrażenia, które z całego bogatego wyposażenia, które dostały od Boga albo natury, wykorzystują tylko oczy i dobre mniemanie o sobie.
    • koza_w_rajtuzach Re: Jestem monstrum 11.05.12, 12:59
      Przykro mi, ale niestety ciężko nie zauważyć takiej wagi, poza tym wiadomo jakie teraz są kanony piękna. Wystarczy poczytać komentarze na internecie, kobieta która waży ponad 60 kg jest już postrzegana jako gruba, pomimo, że ma odpowiednią wagę i mieści się w granicach normy.
      Z czego wynika Twoja waga? Na pewno nie jest Ci lekko się poruszać, to duże obciążenie dla organizmu. Warto byłoby spróbować coś z tym zrobić, szczególnie, że skoro masz małe dziecko, to pewnie jesteś młoda i szkoda nosić tyle niepotrzebnych kilogramów. Poza tym dziecko potrzebuje matki.. a jeśli będziesz tyła, to niedługo może Cię zabraknąć.
      • edelstein Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:22
        Komentarze w internecie,a real to dwie rozne sprawy.W necie nawet 50kg chudzielce sa grube,bo im kosci nie wystaja jak u czolowej reklamy Oswiecimia Anjitongue_out sama waze wiecej niz 60,przy niskim wzroscie,taka moja uroda,ze nabita jestem i mam sporo miesni.Moje szczuple kolezabki nie sa w stanie zrobic brzuszkow z pozycji pol lezacej,mi to nie sprawia problemow,szostke zrobilam ze spiewem na ustach i zaczynam robic znowu.Co najlepsze przy tych ponad 60kg spokojnie nosze rozmiar 36/38dolem,gora nie,bo cyc sie mi nie miescitongue_out nigdy nikt nie uznal mnie za gruba.
        • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:23
          Na tle Niemek i tak wyglądasz jak Miss big_grin
    • tempera_tura Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:02
      Istnieje taka szansa. Każdy kto Cię zobaczy pomyśli "jezu, dlaczego?".
      Nie oszukujmy sie, jesteś otyła a to kojarzy się z zaniedbaniem. Właściwie to jest zaniedbaniem....I to takim podstawowym. I to niebezpiecznym dla zdrowia/życia. Ja się zawsze zastanawiam widząc otyłe osoby dlaczego godzą sie tak żyć, dlaczego nie walczą i nie chudną. Pierwsza rzecz jaka mi się nasuwa to że są leniwi do granic/wybitnie durni. Dopiero potem przychodzi refleksja że to może być choroba itd.

      Weź się w garść. Dziecko urodziłaś, rozumiem że już tych leków nie bierzesz więc teraz czas na odchudzanie. Jak nie dla siebie to zrób to dla dziecka/męża, bolesne musi być słuchanie że żona to monstrum....patrzenie na nia w takim stanie również.
      • myelegans Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:30
        > Weź się w garść.

        Najidiotyczniejsza rada jaka mozna dac komukolwiek i skutek bedzie taki, ze dziewczyna pojdzie po kolejnego paczka, bo pewnie juz nie raz sie w "garsc brala". Nie masz pojecia z czym dziewczyna walczy, nie wiem, co jej w glowie siedzi, nie wiesz z jakimi demonami walczy.

        Poza tym dziewczyna pisze, ze leki, ze jakas tam depresje miala amoze i ma, jest po prostu chora.. Z tego sie nie wychodzi przez "wziecie sie w garsc", to traktuje sie jak chorobe, przewlekla, skomplikowana chorobe, gdzie trzeba byc pod scisla kontrola specjalistow, nie jakiegos dietetyka, ale lekarza internisty, psychologa itd. tak duza nadwaga trzeba zrzucac madrze, zeby sobie klopotow nie narobic, do tego dobra terapia.
    • edelstein Re: Jestem monstrum 11.05.12, 13:13
      No chyba sie peanow nie spodziewalas?mam otyla znajoma,twoj przedzial wagowy,z dziewczynami ja postanowilysmy troche zdopingowac.Fryzura,makijaz,nowe okulary,zadbane paznokcie.Od razu lepiej wyglada,choc niestety lubi “jesc“,lodowki jej nie zamkne na klodke,w tej sferze doping nie pomaga,no coz,nic nie zrobie.Takie zadbanie serio nie kosztuje wiele,siedzisz w domu,wiec czas masz.Jesli chcesz oszczednie to kup farbe i niech kolezanka cie ufarbuje jak drygu do tego nie masz.Jest sporo tanich kosmetykow.Co do zebow,ubezpieczenie masz,moze na nie cudow w pl nie zdzialaja,ale podstawe zrobia,a to juz cos.Sama z uslug kosmetyczno-fryzjerskich korzystam umiarkowanie,wole sama przy sobie “dlubac“.Da sie,tylko trzeba chciec.
    • mapewoj Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:11
      Tu chcialas znalezc pocieszenie ? Na ematce ? Tu są same ''szczuple'' i zgrabne'' , bez celulitu itd... A takze osobniki płci obojga, co nie wiedzą czy w kwestii '' czytałem / czytałam, odpowiednio od humoru mają penisa czy jajniki smile
      ja Ci wspolczuję bo statystyczna ematka, ma konskie zdrowie, i jej nic nie dolega, same ''hipokrytki''..
      A mezowi bym powiedziala jakich ma ''fajnych '' kolegow..
      • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:19
        Nie no fajna kobitka.
        Pewnie zazdroszczą "mężu"
      • sonniva Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:24
        Wiem, że nie na temat, ale: jakim cudem doprowadziłaś się do takiego stanu? jak spódnica była przyciasna to kupiłaś nową? lustra nie masz? Przepraszam, że tak z grubej rury, ale miałam koleżanki, które powoli odpuszczały w taki właśnie sposób: a bo nie ma czasu, pieniędzy itd itp. ciuchy w coraz większym rozmiarze kupowały zamiast schudnąć! Dostały ode mnie parę razy po d... i teraz nie mają takich problemów. Co Ci radzić? MUSISZ schudnąć. !!!!Koniec i kropka. Dla zdrowia, dla rodziny, dla siebie - dowolna kolejność. Od teraz, zaraz, już bierzesz się za siebie.Dieta i ruch. Da się? Da! Ja jestem tego chodzącym przykładem. Sukcesów życzę!
        • myelegans Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:36
          Da się? Da! Ja jestem tego chodzącym przykładem. Su
          > kcesów życzę!
          A ile zrzucilas? bo tu pewnie trzeba sie pozbyc 50% wagi, zeby dojsc do ksiazkowego BMI. To jest za duzo, zeby robic to na wlasna reke i nie przyplacic zdrowiem.
          Ruch? Owszem, ale do tego tez trzeba z glowa, zeby sobie czegos po drodze nie popsuc.
          Dieta? Jaka? bo jest ich duzo i jak, zeby sie po drodze nie zaglodzic i w chorobe nie wpedzic.

          Na miejscu autorki powaznie zastanowilabym sie nad terapia po pierwsze (jest na ubezpieczenie) i nad zabiegiem zalozenia opaski na zoladek (zabieg odwracalny, z taka waga pewnie tez ubezpieczenie by pokrylo) i caly czas opieka psychologa.
          • carmita80 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 18:02
            Bez przesady. Moja koleznaka schudla 60 kg, doszla do prawodlowej wagi dzieki slimming club. Stosowala diete zbilansowana czyli jadla wazystko ale tak aby schudnac i nie miec deficytow. Oczywiscie nalezy tez cwiczyc, ale na sikowni trener doradzi w jaki spodob aby krzywdy sobie nie zrobic. Zreszta nie trzeba silowni, mozna zaczac od spacerow byle syatematycznje z czasem zwiekszajac dystans i predkosc. Najlepszym kopem jest wchodzenie na wage co tydzien i patrzenie jak waga topnieje. Obejdzie sie bez psychologa. Schudnac trzeba chciec, tak jak skonczyc z alkoholem czy z papierosami.
          • sonniva Re: Jestem monstrum 16.05.12, 14:41
            "A ile zrzucilas? "
            Ja niczego nie musiałam i nie muszę zrzucać.
            Dbam o siebie każdego dnia i kontroluję wagę.
            Stąd moje pytanie: jak można doprowadzić się do takiego stanu!?
        • claudel6 Re: Jestem monstrum 12.05.12, 00:03
          nową spódnicę? ale chyba takich rozmiarów nie ma. trzeba sobie szyć namioty.
          myślalam, ze takie przypadki jak 130 kg u kobiety to tylko na kanałach dokumentalnych w tv.
          • yenna_m Re: Jestem monstrum 12.05.12, 00:12
            ależ proszę Cię, oczywiście że są

            lepiej szyć namiot na dupsko niż z niezrozumieniem potrząsać głową i grzechotać mózgojadem wink
            • totorotot Re: Jestem monstrum 12.05.12, 00:15
              chociaż, przyznacie, odgłos cichutki, bo mózgożer już dawno zdechł był z głodu
          • antyideal Re: Jestem monstrum 12.05.12, 00:20
            Nie wiem czemu pozwalasz sobie na taki brak taktu.
      • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:38
        faceci tak sobie nie robią jak kobiety, fakt big_grin
    • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:21
      nie, wcale nie
      w ogóle nie słuchaj głupot
      widać są prości i tępi, tak uważam

      szkoda czasu na takie znajomości
      • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:40
        Ale to nie są znajomi autorki.
        • elizaj1 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:44
          Niefajnie musiałas sie poczuć ale tacy są ludzie beda cie oceniać przez pryzmat wyglądu jesli nie mają okazji poznać cie bliżej , tym bardziej ze jestes żoną kolegi. Albo sie pogodzisz z opiniami na swoj temat albo zrób coś ze sobą i zmień wygląd , schudnij , zadbaj o siebie.
          Masz przecież motywacje bo zamierzasz wrócić do pracy w najblizszym czasie.
      • lady-z-gaga Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:42
        yenna_m napisała:


        > szkoda czasu na takie znajomości

        Nic nie było o tym, że koledzy chcieli zawierać znajomość z autorką. tongue_out
        Z ich punktu widzenia pewnie też szkoda czasu.
        • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:52
          nie wiadomo (bo zawsze mogą miec jakiś interes), natomiast rzeczeni panowie mojego progu by nie przekroczyli tongue_out
          proste
          • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:54
            Oni mogą mieć interes do pani,tak samo jak pani do nich.Nigdy nie wiadomo.
            • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:06
              oczywiscie
              natomiast tak czy inaczej - z chamidłami bnym się nie zadawała
              ale nie zadaję się z chamidłami, to już inna sprawa tongue_out
              i BARDZO OSTROŻNIE dobieram znajomych (bardzo ostra selekcja naturalna wink )

              koleguję się z kimś nie za karę, ale dlatego, żeby sprawić sobie przyjemność

              czyli kolejne słowo-klucz: przyjemość płynąca z kontaktów międzyludzkich
              • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:11
                Jesteś pewnie cudowną osobą do której wszyscy lgną.
                Ale są osoby po prostu niefajne.I one nie mają szansy przeprowadzać selekcji,bo i z kogo?
                A już radzenie pani,że szkoda czasu na znajomość z tymi panami dziwna,wszak nikt tu nie proponował takowej.
                • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:16
                  nie, jestem NORMALNĄ osobą i mam NORMANYCH, doroslych znajomych, ktorzy nie dobierają znajomych pod kątem klucza piegowaty/gruby/chudy/bogaty/biedny/nastanowisku/bez stanowiska/z odpowiednim cenzusem zawodowym

                  dobieranie znajomych pod kątem wyglądu oscyluje wokół dojrzałości 5-latka

                  tak więc dla normalnych, myślących ludzi autorka nie będzie monstrum

                  acha, w każdej pracy byłam lubiana, pomimo wagi
                  dziwne, nie?
                  a nielubiana była osoba, która miała wiecznie zaciśnięte usta

                  lubisz kogoś nie za to, jak wygląda, tylko jaką jest osobą
                  koniec, kropka
                  • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:22
                    Ale mogę nie chcieć poznać bezzębnego,śmierdzącego pana.Ot przykre,ale tak jest.
                    • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:24
                      bezzębnego jak cię mogę - śmierdzącego już nie tongue_out
                      ale to nie jest wygląd tylko stan higieny big_grin
                      sie nie myje i trudno koło niego przebywać big_grin
                      • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:29
                        Poczytaj,ile osób w tym wątku uważa,ze otyłość jest zaniedbaniem.
                        • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:33
                          no i co z tego?
                          a popatrz, ile na tym forum uważa, ze glupota jest zaniedbaniem?
                          rozstępy na brzuchu to zaniedbanie
                          piersi po karmieniu to zaniedbanie

                          wiesz, jak napisalam - wali mnie to, co inni uważają

                          znajomych szukam wśród mądrych ludzi (więc tu nie obowiązujący aktualnie kanon piękna jest kryterium wink a cosik zupełnie innego wink pustaki mnie nie interesują tongue_out )
                          • nabakier Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:40
                            Yenna, i tak trzymaj smile
                          • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:41
                            Tylko,czy pochopnie nie nazywasz pustakiem każdego,kto ma odmienne od twojego postrzeganie ludzi.
                            • asia_i_p Re: Jestem monstrum 13.05.12, 19:02
                              Jeżeli odmienne postrzeganie polega na postrzeganiu przez pryzmat jednej cechy, to cóż - no mogą odpuścić prostaka - ale pozostaje przekonanie, że panowie są silnie nieskomplikowani. Ale z drugiej strony oni lubią prostolinijność, prawda - więc dostosowując retorykę do ich gustu, wychodzi na to, że jednak są chamowatymi pustakami.
                          • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:56
                            A Ty jesteś otyła?
                            • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:59
                              no pewnie
                              • gazeta_mi_placi Re: Jestem monstrum 11.05.12, 20:19
                                Nie widać po Twoich postach.
                                Szkoda, że ktoś fajny jest otyły, nie lepiej nieco schudnąć? Budzi to mój dysonans sad
                                • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 20:40
                                  od dzieś będę pisać boldem, żeby podkreślić kształt swojej sylwetki wink

                                  gazeta, a nie wiedziałas, że linia powinna być gruba i wyraźna? wink
          • asia_i_p Re: Jestem monstrum 11.05.12, 20:01
            Popieram.
      • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:55
        acha, chciałam dodać, że jestem bardzo duża tongue_out
        i nikt mnie nie odbiera jako otyłe monstrum wink
        a nawet jesli uważa, że powinnam zrzucic sporo, to jest na tyle KULTURALNY, zeby mi tego nie powiedziec wink

        kultura - słowo klucz

        i tak, lepiej być szczupłym, ino odchudzenie z takiej wagi to wcale nie jest figo-fago
        i ani operacje, ani opaska nie da Ci gwarancji, że do wagi nie wrócisz
        • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:07
          Ale jej nikt tego nie powiedział.Ona to usłyszała niechcący ze tak powiem.
          • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:13
            no tak czy inaczej - u mnie byliby skresleni

            kwalifikacja - niezbyt rozumne obrabianie dupy
            czyli cos z mysleniem nie teges wink
            tym bardziej nie zadawalabym sie z ludzmi, ktorzy maja problem z mysleniem wink

            dupe tez komus trzeba umiec obrabiac tak, zeby nie trafilo do adresata
            • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:19
              Już napisane wyżej,Pani tez u nich skreślona.
              Nigdy,przenigdy nie skomentowałaś czegoś,kogoś w sposób niezbyt miły?
              • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:21
                tak skomentowałam, jesli mial wyjątkowo francowaty charakter

                wygladu nigdy się nie czepiałam bo dla mnie to kwestia bez znaczenia
                • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:24
                  A dla mnie ma znaczenie,to naganne?
                  • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:27
                    w moich oczach - tak
                    ale to Twoja sprawa
                    no i nie jestes w kręgu moich znajomych
                    ani sie spotykamy, ani kolegujemy, więc z mojego punktu widzenia - sprawa dla mnie najzwyczajniej obojętna

                    co myślą inni - mówiąc delikatnie - wali mnie tongue_out

                    w swoim otoczeniu pewnych postaw nie toleruję i mam do tego prawo
                    ale też pewnych rzeczy nie robię (na zasadzie: jesli oczekuję od innych, sama też się tak zachowuję, to chyba logiczne, prawda?)
                    • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:33
                      No moim zdaniem człowiek to nie tylko charakter.Co nie znaczy ze otaczam się slicznościami obojga płci.I nie tylko ja selekcjonuje,mnie tez podobnie jak i ciebie.
                      • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:34
                        jak napisałam - Twoja sprawa kim się otaczasz
                        ja sobie wybrałam takie a nie inne kryterium doboru znajomych
                        i się go trzymam
                        • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:43
                          Czemu czuję nutkę wyższości?(oczywiście zaprzeczysz)smile
                          • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:54
                            nie wiem, czy wyzszosci
                            po prostu uwazam, ze masz prawo do wlasnych osądów
                            co nie znaczy, ze ja mogę patrzec na sprawę inaczej i co nie znaczy, ze te kryteria, sa mi blizsze

                            i mozliwe, ze gdzies podswiadomie rzeczywiscie zaepatowalam (na zasadzie: moje bo moje najmojsze - co jest przeciez zrozumiale rowniez z psycholgicznego punktu widzenia wink )

                            i wiesz, gryzia, wirtualnie to Cie lubie strasznie, ale nie podobaja mi sie takie kryteria doboru znajomych co nie znaczy, ze musze Cie od razu nawracac na swoje (otoz oficjalnie i wprost mówię: nie nawracam Cie, bo wiem, ze takie nawracanie tez nie ma sensu - bo po cholere?)

                            i gdybym miala te kryteria przeniesc na wlasny grunt, byloby to dla mnie nie do przejscia, bo np moja najukochansza przyjaciolka tez jest osobą dużą - ale jest przede wszystkim osobą cudowną, mądrą, ciepłą i bardzo mi bliską; i gdybym stosowala sie do takiego kryterium - (zupelnie bezsensownego, bom sama gruba wiec bylaby w tym cala masa zaklamania, bo sama musialabym sie skazac na ostracyzm i wykluczenie spoleczne wink stosujac takie podejscie wink ) to ominelaby mnie przyjazn, ktora jest naprawdę jednym z moich najfajniejszych doswiadczen zyciowych
                            • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:02
                              Yenna,ja nie dobieram znajomych "po wyglądzie",ale zauważam go.Tak po prostu zauważam.
                              • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:07
                                no ale bardzo grubych jest statystycznie po prostu na razie mało (na szczęście)
                                i prawda jest taka, ze statystycznie to się ma znajomych szczupłych lub nieco pulchnych, bo takich ludzi najwięcej smile prosta statystyka
                              • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:12
                                acha, generalnie wygląd to tez zauważam - zauważam, że np jedna z moich znajomych jest piękna i przecudownie zgrabna, aż miło popatrzeć (ale jest również mądra i fajna)

                                z brzydotą mam tak, że widzę przez pierwsze kilka dni od poznania człowieka
                                potem jakoś przestaję zwracać uwagę i jak ktoś fajny, nagle zaczynam dostrzegać, że np nie ma ładnej twarzy, ze włosy ma cudne, albo oczy, albo boską figurę, albo potrafi się wspaniale ubierać, albo paznokcie ma w ślicznym kształcie, abo diabelnie inteligentny i zaczynam się skupiać na mocnych stronach człowieka

                                no bo każdy też ma jakieś mocne strony
                                • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:18
                                  miało być: nie ma ładnej twarzy, ale oczy ma cudowne
                                • gryzelda71 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:18
                                  Owszem,po pewnym czasie nie widzi sie ani krótszej nogi,ani zeza,ani braku wcięcia w talii.Ale jak widzisz kogoś pierwszy raz zaważysz to.
                                  Bo mnie to u autorki ruszyło jej przekonanie,ze ona taka fajna,tylko gruba.A to niekoniecznie prawda.Nie wiem ,jak tam u niej ze znajomymi,ale ich brak sugerowałby zgoła odmienny stan jej fajności.
                                  • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:27
                                    tak
                                    ale też nie skreślasz od razu dlatego, że nosi okulary, jest gruby, chudy, piegowaty, ma rzadkie włosy czy jest zielony w niebieskie kropki? wink
                                    • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 16:28
                                      bo to, że się widzi, to chyba każdy głupi wie
                                      w końcu każdy ma w domu lustro i bez tego wie, jak wygląda i czego mu brakuje (albo ma w nadmiarze wink )
                  • nabakier Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:42
                    Tak. Naganne.
    • poiana Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:43
      Koledzy męża to chamy. ALE zrób coś z sobą, głównie dla zdrowia. Dentysta to podstawa, mnóstwo chorób ma źródło w nieleczonych zębach.
    • nabakier Re: Jestem monstrum 11.05.12, 14:45
      Prymitywne myślenie i zachowanie kolegów męża. Dla mnie byliby skreśleni.
      Nie ma innej rady, jak się odcinać od chamstwa.

      Co do reszty- radzę Ci iść do psychologa, i z nim poustalać, co powinnaś robić. Z pewnością są powody takiego stanu rzeczy, jakim jest twoja otyłość. Trzeba je odkryć.
      Powodzenia smile
    • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:25
      Obawiam sie, ze tak. Mąż się pewnie dzisiaj najadł wstydu.

      Ruch,spacery nic nie kosztują. Na tanim żarciu też da się schudnąć, tylko nie będzie zbyt smacznie. Teraz, latem masz wysyp tanich warzyw do jesieni, przestań żreć chleb i słodycze i pić słodkie (całkowicie wyeliminuj cukier) i masz szanse przywitać zimę w rozmiarze 46, a to już nie monstrum tylko normalna baba przy kości, która może być całkiem atrakcyjna.

      forum.gazeta.pl/forum/f,95274,Proteinki_dieta_Dukana.html tu zajrzyj.W ok. 2 miesiące z rozmiaru 44 spadłam do 36 NIE GŁODUJĄC, a żrąc twaróg po nocach smile
      • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:28
        też sobie chętnie zerknę smile dzięki smile
      • nutka07 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:19
        A jak skora, biust itd.?
        Dosc szybko zrzucilas.
        • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:41
          utka07 napisała:
          > A jak skora, biust itd.?
          > Dosc szybko zrzucilas.


          Nie wyświetla mi się drzewko, więc nie wiem, czy to pytanie było zadane mnie. Odpowiem jednak: oprócz stosowania mojej wersji ducana, czyli 2, 3 fazy i z jedzeniem warzyw i mało słodkich, uczęszczalam dwa razy w tygodniu na ćwiczenia aerobiku czy fitness, jak zwał tak zwał. Dzięki nim mogłam sobie czasem pozwolić na coś słodkiego itp. Także dzięki ćwiczeniom rozwijała mi się estetyczna masa mięśniowa. A cycki zamiast do kolan mam jedynie do pępka smile

          • nutka07 Re: Jestem monstrum 11.05.12, 19:53
            No to pieknie smile
            Gratuluje!
            • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 23:09
              nutka07 napisała:

              > No to pieknie smile
              > Gratuluje!


              PRZEPRASZAM, przepraszam, przepraszam! Nie w dwa miesiące z 44 na 36, a w cztery miesiące! Coś ten upał mi w liczeniu miesięcy przeszkadzał.

              Do autorki wątku: ze 130 na setkę bez problemu powinnaś zejść w 4 miesiące. Później już trochę wolniej, ale wolniej znaczy długotrwalej.
              Skoro dziecko jest szczupłe, to co jesz Ty, czego ono nie je? Mąż też szczuply? A mąż jaki dla Ciebie jest, miły czy też dosrywa tą wagą i dołuje, że jedyne, o czym marzysz, to paczka chrupek na pociechę?

              Może ma Cię za pasożyta-darmozjada, że przy nim wstydzisz się zjeść normalna porcję, bo wygaduje, za to podjadasz po kątach zapchajpaszcze przeróżne, na szybko itp.?

              Nie zarabiasz zawodowo i w związku z tym uważasz, że nie masz prawa do wydawania na siebie pieniędzy? Mąż pali papieroski i wydaje na siebie, bo trudno mi uwierzyć, że wszystko idzie na kredyt/opłaty/jedzenie? Może oni (mąż i dziecko) wtryniają dobre, zdrowe papu, a Ty jako darmozjad pasztetówę?


              Aha, koledzy/koleżanki dziecka też mu dokuczają, że ma mamę monstrum. Tak więc jeśli nie dla siebie (bo Ci się przecież nic nie należy), to poświęć się jeszcze trochę i zacznij jesc porządnie dla innych.
              • yenna_m Re: Jestem monstrum 11.05.12, 23:14
                tak szybko absolutnie nie
                obwiśnie skóra na ramionach, brzuchu, piersiach - będzie totalny dramat
                • totorotot Re: Jestem monstrum 11.05.12, 23:55
                  No ale ruszać się będzie przecież, nie? Najpierw na spacery, potem pomacha mackamy, potem pozostałymi odnóżami, potem zadkiem pokręci (jak już ustali, gdzie się ten zadek zaczyna) i jakoś to się rozkręci. Sama nienawidziłam aktywności fizycznej, z wf-u zawsze się urywałam i nabijałam ze "sportowców" i panienek ubierających się w stylu "sportowym", wiadomo, o co kaman. Byłam przekonana, że sama (oprócz ryrweru) nienawidzę wszelkich aktywności fizycznych. A tu zonk- najbardziej wyczerpujące fizycznie ćwiczenia połączone z padem na mordę i niemożnością wzięcia prysznica po ćwiczeniach z powodu zakwasów były całkiem przyjemną alternatywą dla pozostania w domu z ukochanymi dziateczkami (w tym 3-miesięczne niemowlę). Dziateczki z tatusiem, a mama adieuuuuu!
                  • yenna_m Re: Jestem monstrum 12.05.12, 00:22
                    no, na spacery jak najbardziej
                    słonko, piękna pogoda - sama radość smile
    • kropkacom Re: Jestem monstrum 11.05.12, 15:38
      Ludzie jako masa są okrutni i bardzo skoncentrowani na innych. Niestety. Poza tym wszelka odmienność jest piętnowana. Oberwie i chudzielec, i gruby. Niski i wysoki. Z jedną różnicą: gruby to zaniedbany, chudy to zagłodzony. Także albo schudniesz, albo będziesz musiała przejść na tym do porządku dziennego.
Pełna wersja