yenna_m
11.05.12, 16:25
Miewam w domu dwie takie.
- Mamo, ale oddaj nam komputer...
- Nie, bo umówliśmy się, że oddam, gdy... (np poczytasz/zrobisz lekcje/załadujesz zmywarkę/posprzątasz swój pokój/odkurzysz swój pokój/posprzątasz kuwetę/wyprowadzisz psa - niepotrzebne skreślić)
- Ale mamo... (rozdzierający jęk)
- Nie. Jak powiedziałam: oddam, gdy ... (np poczytasz/zrobisz lekcje/załadujesz zmywarkę/posprzątasz swój pokój/odkurzysz swój pokój/posprzątasz kuwetę/wyprowadzisz psa - niepotrzebne skreślić)
5 minut przerwy i na abarot
- Mamo, ale oddaj nam komputer...
- Nie, bo umówliśmy się, że oddam, gdy... (np poczytasz/zrobisz lekcje/załadujesz zmywarkę/posprzątasz swój pokój/odkurzysz swój pokój/posprzątasz kuwetę/wyprowadzisz psa - niepotrzebne skreślić)
- Ale mamo... (rozdzierający jęk)
- Nie. Jak powiedziałam: oddam, gdy ... (np poczytasz/zrobisz lekcje/załadujesz zmywarkę/posprzątasz swój pokój/odkurzysz swój pokój/posprzątasz kuwetę/wyprowadzisz psa - niepotrzebne skreślić)
i 5 minut przerwy i to samo
metodą zdartej płyty
rozdzierający jęk znęcanego, skrzywdzonego przez świat dziecka
czasami rzygać się chce, gdy się tego słucha
macie jakieś sposoby na radzenie sobie z jęczącym dzieciakiem, wchodzącym w wiek nastoletni?