Dodaj do ulubionych

prywatność naszych dzieci

28.05.12, 09:41
To w związku z wątkiem o nastolatce przeglądającej strony porno.
Na ile szanujecie prywatność Waszych dzieci?
Począwszy od maluchów - czy pytacie, czy mozecie obejrzeć właśnie narysowany obrazek?
Czy dziecko ma prawo zamykać drzwi do swego pokoju i oczekiwać/wymagać, byście pukały przed wejściem? Na drzwiach mojej córki kiedy miała 8 lat pojawił sie napis: PUKAĆ, STAĆ I CZEKAĆ. Respektowałam.
Nigdy nie zajrzałam do jej komorki, czasem się nie wyloguje, wylogowuję.
A jednak kiedy miała 15 lat i chorowała na depresję, a ja nie miała pojecia co sie z nią dzieje, widziałam tylko, że coś bardzo złego, dwukrotnie zajrzałam do jej pamietnika.
Dla mnie to jest tak: mogę naruszyc prywatność kiedy jestem gotowa zapłacić pełną cenę za to naruszenie - słuszny gniew, wściekłość, nawet utratę zaufania. A jestem gotowa, bo widzę, że dzieje się coś naprawdę groźnego i nie wiem, w czym rzecz, a dziecko pytane wprost nie mówi.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 09:43
      > Na drzwiach mojej córki kiedy miała 8 lat pojawił sie napis: PUKAĆ, STAĆ I CZEKAĆ.

      Niezbyt dobrze wychowana smarkula.
      • triss_merigold6 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 09:53
        Ale to jest typowe dla wieku. Wszystkie znajome 7-8-latki właśnie w tym wieku zaczęły oznaczać sobie pokoje napisami/tabliczkami z zakazem wstępu/nakazem pukania. Potem o tym zapominały oczywiście ale potrzeba określenia własnego terytorium się pojawiła.
        • gazeta_mi_placi Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 09:54
          Rodzice na to pozwalali?
          • nangaparbat3 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:13
            Wskaż mi choc jeden racjonalny powód, by nie pozwolić.
            • gazeta_mi_placi Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:19
              Bezczelność, brak szacunku? Kwestię estetyczną takich naklejek czy tabliczek pomińmy.
              • nangaparbat3 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:27
                smile
                Ja mam bardzo kulturalne, taktowne dziecko. Słowo. I ten napis ani przez chwile nie wydał mi sie bezczelny (nawet z 3 wykrzyknikami na końcu)
                Był trochę żartem, trochę mocną ekspresją - ale ani przez chwile nie odczytywałam go jako checi urażenia kogokolwiek.
                Sama jestem silnie terytorialna, może też dlatego łatwo mi zrozumieć, że za tym napisem stala naprawdę przemozna potrzeba poczucia sie "u siebie".
                • gazeta_mi_placi Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:30
                  Jak u Ciebie w domu np. się nie pali to też wieszasz tabliczki z zakazem palenia?
                  A każdemu dziecku, także na ogół taktownemu i kulturalnemu (tak samo jak i dorosłemu) zdarzają się czasem chamskie akcje.
                  • nangaparbat3 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:37
                    Och, u mnie jeszcze bardziej absurdalne tabliczki wiszą smile
                    Akcji nikt w rodzinie nie odczytał jako "chamska".
                    Właściwie musze się zastanowić , dlaczego. Dlaczego nikogo u nas nie uznał tego za chamski wybryk, na odwrót, było dużo uciechy. I dlaczego forum odbiera to zupełnie inaczej. Myślę, że to kwestia kontekstu - ale nie wiem, czego konkretnie w tym kontekście.
                    • morekac Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:53
                      Cóż, ja też wczoraj odglądając kawałek surowych rodziców, nie bardzo rozumiałam. dlaczego dziewczyna ma przepraszać kogokolwiek za zdanie "Nie chcę rozmawiać o mojej siostrze."
                      • dziennik-niecodziennik Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 14:36
                        o, dokładnie. oglądaliśmy wczoraj z mezem i nie ogarnęliśmy tego. dziewcze w sumie powiedziało dośc grzecznie że nie chce o tym rozmaiwac i zmuszono ją do przeprosin. i jeszcze tę drugą dziewczynę tez, juz całkiem nie wiem za co.
                        ale generalnie wczorajsi jacys ogarnięci byli. nie wszystko pokazali, to oczywiste, ale chociaz jakies rozmowy były, jakies próby wyjasnienia trudnych tematów, jakies wnioski, a nie tylko gonienie do roboty...
                        swoja drogą - bo ogólnie tego nie oglądam - tam zawsze dziewczyny gonią do kuchni, a chłopaków na obejscie?
                        • morekac Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 14:54
                          Nie mam zielonego pojęcia - ani kogo gonią do jakich robót ani jak ich ogólnie traktują. Oglądałam pierwszy raz i to nie od początku, więc nawet nie wiem, za jakie grzechy pokutowały wink. Dla mnie odzywka tej dziewczyny z chorą siostrą - była jak najbardziej akceptowalna i aż mnie przytkało, że musi przepraszać akurat za to.
                    • sanrio Re: prywatność naszych dzieci 29.05.12, 07:31
                      Hmm...każdy ma swoje zasady i uciechę z innych rzeczy, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że ja na drzwiach do sypialni, kuchni czy salonu pisała tabliczkę dla dziecka i innych domowników: "stać pukać i czekać" Dom w moim mniemaniu jest wspólny, każdy ma prawo do przebywania we wszystkich pomieszczeniach bez zakazów, zwłaszcza ze strony dziecka. Ono może i nawet musi mieć swój pokój i swoje terytorium, ale bez takich obwieszczeń, bo gdyby się uprzeć to można mu powiedzieć, że my zbudowaliśmy ten dom zanim pojawiło się na świecie i czekać przed żadnymi drzwiami nie będziemy. Poza tym, uważam, że z szacunkiem do siebie nawzajem taka tabliczka za dużo wspólnego nie ma - dużo można chyba załatwić rozmową? Moja córka zamyka drzwi do siebie, owszem, ale nie wyobrażam sobie żeby kazała mi warować pod drzwiami...
                      Aha - moi rodzice również nie akceptowali takich zagrań, a ja wcale od nich tego nie oczekiwałam.
                    • nabakier Re: prywatność naszych dzieci 29.05.12, 07:40
                      U mnie tysz big_grin Nie napiszę jakie, bo może jakieś organa wertują to forum.
    • totorotot Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 09:55
      Mam zamiar robić tak jak Ty. W kontekście Twoich wcześniejszych wypowiedzi wiesz, że postapilas słusznie.
    • mallard Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 09:57
      nangaparbat3 napisała:

      > Na drzwiach mojej córki kiedy miała 8 lat pojawił sie napis: PUKAĆ, STAĆ I CZEKAĆ.

      Super! Należy się cieszyć, że nie było KLĘCZEĆ...
    • grouse1 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 09:57
      Ja mam dopiero początki prywatności (4 i 5 lat), ale tak samo jak uczę dzieci, że rodzice mają "prywatność" tak samo oni też ją mają. Jak na razie to nie wchodzę im do łazienki/toalety bez pukania, respektuję ich chęć bycia samemu i nie wtrącam się w ich zabawy z kolegami w ich pokoju. Od czegoś trzeba zacząć wink
    • nabakier Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 09:59
      Staram się szanować, jak tylko można. Pamietnika bym nie pzreczytała. To, o cyzm piszesz, Nanga, to sytyuacja wyjatkowa. Choć ja, mając syna w depresji, nadal nie zastosowałam tych metod. Nie weszłam mu do kompa, nie szperałam w pokoju, nie przeszukiwałam kieszeni. Może dlatego, że generalnie moje dzieci mi mówią wystarczająco dużo. Starszy syn czasem zapowiada: nie będę o tym rozmawiał, albo delikatniej: "wiesz, to takie prywatne sprawy". I ja to szanuję.
      I mamy takie relacje, że wiem o dziewczynach, zakochaniach, zerwaniach, wk..rwieniach, złych humorach, kłótniach z kumplami (bez szczegółów), zakupach marychy, wódce, chęci na dzień wolny od szkoły itp.
      Zapowiedziałam też, ze gdyby się w coś wpakował, ma przyjść i powiedzieć- będę ratowała, gębę wydrę później. Zresztą w poważnych sprawach- gęby nie wydzieram.

      Pięciolatka o obejrzenie rysunku chyba nie pytałam. Sam przynosił. Ale generalnie jestem za takimi ukłonami w stronę dzieci- powinny się uczyć, że mają własną przestrzeń, że ich zdanie się liczy.
      Pukam do drzwi pokoju. Nie wchodzę do łazienki.

      Oczywiście, sytuacje naprawdę wyjątkowe to insza inszość-policja też zdobywa wtedy nakaz rewizji. Ale i wtedy próbowałabym najpierw prosić o "wpuszczenie". z pewnością bym objaśniała sytuację, dlaczego rewiduję itd. Nie stawiałabym sprawy tak, ze po prostu mogę. Powiedziałabym, że zaszła taka sytuacja, że MUSZĘ.

      Byłam tak wychowana, i jestem za to rodzicom wdzięczna.
      • nangaparbat3 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:23
        No tak, to się zgadzamy.
        Ja wtedy (kiedy zajrzałam do tego pamietnika) po prostu gryzłam ścianę z bezradności. Kieszeni, szuflad nie przetrząsałam nigdy. Ale gdybym nabrała podejrzenia, ze bierze prochy - nie wahałabym się.
        To chyba jest tak: trzeba rozrożnić, co wynika z naszej wewnętrznej potrzeby kontrolowania, a co z uzasadnionego niepokoju i braku innego sposobu, by sie dowiedzieć. Trzeba tu byc sędzią we własnej sprawie, więc nigdy nie bedziemy na pewno wiedzieć, czy nie było innego wyjścia.
        Wtedy się nie wahałam, ale pewnie nigdy nie będę się z tym zajrzeniem do pamietnika czuła OK, choc nie było tam nic szczególnie intymnego, a lata mineły.
        • nabakier Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 13:07
          Tak.
        • asia_i_p Re: prywatność naszych dzieci 29.05.12, 06:53
          Nanga, jeśli ty z twoim podejściem zajrzałaś do pamiętnika, to ona najprawdopodobniej chciała, żebyś do niego zajrzała - podobno dzieciaki czasem tak mają, że kiedy jest im bardzo źle i nie potrafią poprosić o pomoc wprost, porzucają pamiętnik na widoku.
          A depresja to poważna choroba i do pewnego stopnia "wszystkie chwyty dozwolone". I jest dużo częstsza wśród dzieci niż się wydaje - w wieku nastoletnim zaliczyły moje dwie kuzynki i kuzyn, ja też, choć uznałam za naturalny etap żałoby po mamie. Zaczynam dochodzić do wniosku, że może to zwyczajny etap dorastania, tylko ponieważ dorastanie jest burzliwe i wtedy dużo się dzieje, to zawsze znajdzie się pretekst (nieszczęśliwa miłość, kłopoty szkolne) za którym ten naturalny stan się chowa. No ale naturalny nie znaczy bezpieczny.
    • guderianka Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:17
      Szanujemy do pewnego stopnia. Wchodząc do jej pokoju nie pukamy-bo nie zamyka drzwi. Nawet jak ktoś jest u niej,czy śpi u niej przyjaciółka, drzwi są otwarte. My nie zaglądamy bo nie mamy potrzeby, dziewczyny również bez skrępowania chodzą swobodnie po mieszkaniu (za wyjątkiem sypialni bo nie toleruję tam obecności dzieciwink. Łazienka-jeśli potrzebuję do niej wejść -pukam, to samo działa w drugą stronę. Mąż od jakiegoś roku stara się nie wchodzić szanując jej intymność (12 lat), ale jej nadal zdarza się paradowanie nago po mieszkaniu wink Wc- w domu mamy skłonność do załatwiania się przy otwartych drzwiach (siku)-my to znaczy dziewczyny, Mąż sie zamyka wink
      Internet-założyłam jej konto na nk pod warunkiem, że jest swiadoma że mam do niego dostęp, znam hasło, mail został podany do mnie. Zaakceptowała. Bloga prowadzimy razem, konto na facbooku założyła sama-nie podglądamy. Nie czytam tez jej wierszy jeśłi sama nie pokaże ani pamiętnika. Na szczęscie-jeszcze?- dużo o sobie i rówieśnikach opowiada.
      • andaba Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:25
        U nas nie ma w co pukać, bo wszystkie drzwi pootwierane. A nawet jakby nie były, to tez bym nie pukała, podobnie jak nie wymagam pukania do naszego pokoju.

        Nie czytam wypocin moich dzieci, nie zaglądam do ich skrzynek mailowych, nie czytuje korespondencji. Owszem, zdarza mi sie przeczytać jakis dialog na fb czy gdzieś indziej, ale skoro sie nie wylogowują to już ich wina smile Z reguły piszą takie głupoty, że wole nie czytać.

        A takiego stanowczego żądania stania pod drzwiami wydanego przez dziecko, w dodatku siedmioletnie, sobie nie wyobrażam.
    • lineczkaa Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 10:30
      Moje starsze dziecko ma prawie 7 lat, przed wejściem do jej pokoju pukam, lekko uchylam drzwi i pytam, czy mogę wejść. Po jej głosie słyszę, że strasznie ją to jara, że może powiedzieć "tak, proszę" big_grin.
    • ichi51e2 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 13:03
      ty tu o pukaniu... byl gdzies watek o tym "ile lat maja wasze dzieci i pozwalacie im sie samym kapac" i polowa forum przyklasnela lasce ktora stala pod drzwiami jak nastoletnia corka byla w wannie. Co lepsze dziewczynka miala caly czas gwizdac/spiewac... matka argumentowala to niepokojem ze sie przewroci i zabije...
    • mary_lu Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 13:12
      Moi rodzice respektowali moje prawo do prywatności, mam nadzieję, ze sama też taka będę. Grzebanie w rzeczach dziecka, przeglądanie historii w komputerze nastolatka uważam za żenujące.

      Stanie pod drzwiami łazienki to co innego - moja mama dalej co pięć minut krzyczy "w porządku?" nawet teraz, jak mam trzydzieści kilka lat i przyjadę z wizytą, ale nie oznacza to, że kiedykolwiek czytała moje pamiętniki, czy teraz wtraca się w moje małżeństwo.

      Natomiast gdyby z dzieckiem wyraźnie działo się coś BARDZO ZŁEGO i nie udałoby się z nim porozmawiać, to naruszyłabym jego prywatność. Moim zdaniem rodzic ma wtedy nie tylko do tego prawo, ale nawet obowiązek.
      • verdana Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 14:44
        Nie wchodzę do pokoju nastolatków bez pukania. Tak sie przyjęło - dzieci miały zawsze zamknięte drzwi, częściowo ze względu na upiornego psa.
        Pukam. Nie wchodzę, gdy nastolatka nie ma w domu. Nie wpadło mi do głowy przeglądanie komórki, ani historii w komputerze. Wiem, że ogląda porno - pogadaliśmy sobie o tym, ze nalezy to traktować jako odległe od rzeczywistości, ze jest wątpliwe moralnie i zę jest całkiem fajną rozrywkąsmile
        Raz byłam bliska rewizji - syn wyjechał na wakacje, kiedy z reguły sprzataliśmy także pokoje dzieci i na podłudze znaleźliśmy strzykawkę. Zanim dostałam ataku serca zadzweoniłam - syn przypomniał mi, zę mam sklerozę, bo sama mu te strzykawkę wręczyłam parę dni wczesniej, zęby mógł coś tam napełnić powietrzem.
        W razie podejrzeń o depresję, powazne problemy, narkotyki - zrobiłabym rewizję wszystkiego bez wahania.
        • lestrange_e Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 14:53
          Nie przejrzałabym ani pamiętnika, ani komputera.
    • rosapulchra-0 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 15:07
      Nie miałam potrzeby naruszenia prywatności moich dzieci. Nie wchodzę do ich pokoi nieproszona, gdy czegoś nie chcą mówić, nie naciskam, nie kontroluję. Darzymy się wzajemnym zaufaniem, którego do tej pory ani one, ani my nie naruszyliśmy.
      Oczywiście, gdybym miała wyraźne przesłanki do niepokoju w związku z ich zachowaniem, to czułabym się wręcz w obowiązku sprawdzić, co się dzieje.
      Na szczęście do tej pory, mam bezproblemowe dzieci, z którymi się dogaduję i które również ufają mnie, a dzięki temu nie zachodzi żadna potrzeba kontroli. Na wyrost tym bardziej.
      • eliszka25 Re: prywatność naszych dzieci 28.05.12, 16:39
        moje dzieci jeszcze male, bo niecale 6 i niecale 3 lata. jednak starszy coraz czesciej probuje wyznaczyc swoja "strefe intymna". nie przeszkadza mi to, bo w koncu kazdy tego potrzebuje. jak sie zamknie w pokoju i sie bawi, to nie wchodze, zeby skontrolowac. najwyzej zapytam pod drzwiami, czy wszystko ok, jak cos mi sie wyda podejrzane. jak idzie do lazienki i sie zamyka, to tez ma do tego prawo. mi nikt nie grzebal w rzeczach i nie przegladal szuflad, pamietnikow czy torebki. ja tez nia mam zamiaru kontrolowac moich dzieci, jak podrosna. wyjatkiem jest oczywiscie opisana sytuacja, kiedy widze, ze cos zlego sie dzieje i nie moge dojsc za chiny, o co chodzi, a np. przeczytanie pamietnika moze rozjasnic sytuacje. wtedy dopuszczam taka mozliwosc, ale zle bym sie czula ze swiadomoscia, ze to zrobilam. tak samo, jak nie przegladam maili, komorki, kieszeni meza. nie odbieram tez jego komorki, nawet jesli widze, ze dzwoni tesc czy tesciowa. skoro dzwonia na jego telefon, to jest to jego sprawa.
    • rannie.kirsted Re: prywatność naszych dzieci 29.05.12, 01:14
      zagladanie do pamietnika kiepski pomysl. po to sie prowadzi pamietnik zeby miec go tylko dla siebie. wiadomo ze robi sie to z desperacji i w dobrej woli, ale skutek moze byc taki ze dzieciak po prostu straci resztke zaufania do osoby zagladajacej.
      • nangaparbat3 Re: prywatność naszych dzieci 29.05.12, 07:20
        Moze tak być i ja nikogo nie zachecam, na odwrot. Mysle, ze wiele też zalezy od tego, co sie zrobi po zajrzeniu.
    • asia_i_p Re: prywatność naszych dzieci 29.05.12, 06:46
      Z dzieckiem jest bardzo trudno, bo dziecko ma podwójne oczekiwania - chce, żeby szanować jego prywatność, ale chce też, żeby domyślić się, kiedy mamy przestać ją szanować i wymusić na nim zwierzenia. I trzeba wyczuć, kiedy potrzebuje czego.
      • andaba Re: prywatność naszych dzieci 29.05.12, 07:19
        asia_i_p napisała:

        - chce, żeby
        > szanować jego prywatność, ale chce też, żeby domyślić się, kiedy mamy przestać
        > ją szanować i wymusić na nim zwierzenia. I trzeba wyczuć, kiedy potrzebuje cze
        > go.

        O, i to jest bardzo trafne spostrzeżenie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka