Dodaj do ulubionych

macie czasem wszystkiego dość???

30.05.12, 21:45

zdarza się Wam mieć wszystkiego dość do tego stopnia, że zabrałybyście się i pojechały prosto przed siebie???
mam taką chwilę zwątpienia we wszystko co robię i w samą siebie.
czasem mam wrażenie,że do niczego się nie nadaję i nikomu nie jestem potrzebna.
przepraszam Was ale muszę się wygadać bo zwariuję.
Obserwuj wątek
    • misiowamama-2 Re: macie czasem wszystkiego dość??? 30.05.12, 21:51
      mam tak. czasami wink
      • jola-kotka Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 03:01
        Nie mam tak nigdy.
    • kamelia04.08.2007 Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 03:43
      współczuje.
      Gdybym miała taką teściówke i takiego męża, to też bym chciała dac noge od wszystkiego.
    • zebra12 Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 05:37
      Mam tak czasami.
    • rosapulchra-0 Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 05:38
      Wszystkiego to nie.
      Ale zdarza mi się mieć samej siebie dość. O, to tak.
      Na szczęście rzadko smile
    • kosmitka06 Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 08:09
      Mam tak czasami ale uwierz mi, że po godzinie każdy by zauważył Twoje zniknięcie i byłaby wieeeelka rozpacz- także nie mów że nie jesteś nikomu potrzebna wink
    • myszmusia Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 08:58
      wszystkiego - nigdy, pewnych rzeczy, ludzi - tak.
    • solejrolia Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 09:30
      bywało.
      i takie pojechanie przed siebie, zostawienie na chwilę wszystkiego pomagało bardzo.
      (pozwala to nabrać dystansu, da odpoczynek od tempa życia, odizolowanie się na chwilę od miejsca i ludzi. i cisza, cisza...cisza...)
      ja zastosowałam w swoim życiu kilka razy, taki wyjazd "ucieczkę" na kilka dni, a potem był powrót w kołowrotek z nowymi siłami i pomysłami.

      mam też taką drogę, prosta, przez lasy, w chwilach dużego zmęczenia pracą, stresami lubię wsiąść w samochód i pojechać... to tylko 30km w jedną stronę, a mam totalny relaks.
      kiedyś spróbuję pojechać tak rowerem, ciekawe, czy ten sam efekt osiągnę.
      • myszmusia solejrolia 31.05.12, 09:38
        masz fajna sygnaturke - zarezerwowana?wink
        prawa zastrzeżone? moge podebrac?
        • solejrolia Re: solejrolia 31.05.12, 10:41
          a bierz,
          dla wyjaśnienia, to była moja odpowiedź na pytanie, po co się wstaje o tak chorej godzinie w dzień ROBOCZY, gdy się ma dom i całą logistykę okołorodzinną na głowie, a przede wszystkim firmę (w absolutnym środku sezonu) oraz 1/2 etatu u kogoś.
          • myszmusia Re: solejrolia 31.05.12, 11:44
            tez tak wstaje w dni wolne tezwink i smiesza mnie pytania - dlaczego/wink
            to dzieki bioresmile
    • paskudek1 Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 09:44
      współczuję, chwilowo mam dosyć swojej kierowniczki. I zaczynam dochodzić do wniosku, że wiek emerytalny powinien być ŻELAZNY, tzn, po ukończeniu pewnego wieku praca powinna być zakazana. Tak, wiem, nieludzkie.
    • yenna_m Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 10:27
      pakuj się i jedź do mnie big_grin
      razem uciekniemy z domu i nikomu o tym nie powiemy wink
      tez miewam wszystkiego dosyć
      kazdy miewa
      nie zawsze ma się dobry dzień i cierpliwość oraz odporność psychiczną do bicia się z codziennymi koniecznościami (zwłaszcza wówczas, gdy każdy dzień niepokojąco przypomina "Dzień świstaka")
    • hexella Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 11:00
      jasne, że sie zdarza. Albo inaczej- w ostatnim, dośc trudnym dla mnie okresie, czasem udaje mi się tego nie czućsmile
      Mam juz wytrenowane, opracowane do perfekcji sposoby samopomocy. Najskuteczniej jest uciec z domu, i tu kilka wersji w zależności od stopnia napięcia oraz sytuacji pogodowej: idę biegać ( w tym czasie doprowadzam swoje ciało do takiego upodlenia, że nawet myśleć nad własna marnością mi sie nie chce), wsiadam na rower (wiosenne okoliczności przyrody działaja kojąco na ma duszę), wsiadam w auto i jade w ulubione miejsca, gdzie zapalam papieroska (nie polecamsmile), czasem zwyczajnie, po babsku beczę i rozmyślam. Po powrocie zwykle udaje mi sie jakoś przetrwać do dnia następnego. W sytuacjach skrajnych wzmacniam efekt terapeutyczny kieliszkiem wina i muzą.
      Polecam też fachową pomoc terapeuty, jeśli oczywiście to coś więcej niż zwykłe, babskie, okołookresowe smuteczki. Tylko to rozwiązanie długoterminowe i kasożerne, ale polecam- działa.
    • an_ni Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 11:46
      nie no skad, jestesmy matkami stachanowcami z wiecznym usmiechem na twarzy ...
      kobieto! masz prawo do mienia wszystkiego dosc, powiem wiecej do mienia wszystkiego w doopsku
      zapytaj meza czy innego faceta czy ma czasem dosc , powie ze co godzine big_grin
      wiec daj sobie luz
    • sarling Re: macie czasem wszystkiego dość??? 31.05.12, 12:00

      Jasne, że tak miewam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka