Dodaj do ulubionych

o CeVałkach i eLMotach oraz innych...

04.06.12, 21:51
...czyli jak to lolinka rekrutuje lektorów do szkoły językowej.

Ogłoszenie (miasto-powiat) dałam 2 tyg temu. Rozpuściłam wici wszędzie, gdzie się dało, ogłoszenie poszło co najmniej 4 kanałami, specyficznymi dla branży i lokalizacji. Wymagania jasno sprecyzowane, konkretne, nietrudne do spełnienia (wykształcenie kierunkowe, doświadczenie w pracy z konkretną grupą wiekową, zainteresowanie i brak lęku przed kompem i szeroko rozumianymi multimediami). No i uwaga pod koniec: proszę o przesłanie CV oraz kilku nieformalnych słów o sobie (nie w postaci standardowego listu motywacyjnego) na adres: blablabla

I dostaję - uwaga - CV panny bez doświadczenia, panna anglistka nie wie jak się opisuje biegłość językową (pisze zaawansowany, średnio zaawansowany, gdzie od 2004 się trąbi o CEF i ichnich poziomach...), do tego wkleja na koniec CeVałki zdjęcie.... całej siebie, w szortach, z podkreśleniem takich atutów jak nogi, długie włosy i biust (no, poczułam się molestowana tą fotką tongue_out). Wisienką na torcie jest list motywacyjny - chyba żywiec z którejś z form dostępnych w necie, gdzie tylko w pierwszym akapicie znalazłam jedno zdanie, które pani napisała od siebie....

Za-łam-ka, a w tamtym rejonie brak pracy podobno, hłe hłe hłe... i z tamtego rejonu do mnie dziewczątka piszą nieraz, że och i ach, a jakim cudem ja (po uczelni miejscowej) się wybiłam, a one biedne nie mogą i nikt im szansy nie chce dać...

Wrrr oraz grrrr.
Obserwuj wątek
    • claudel6 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 00:06
      to ja sie dopiszę na temat.. wysmażyłam dzisiaj bardzo osobisty list motywacyjny.. bardzo mi zalezy na robocie, choc to nie moja branża, ale zmieniałam branże kilka razy w życiu, a charakter mojej roboty jest taki, ze branża trochę mniej się liczy, liczą się umiejętności...
      no i wysmażyłam ten list, ba! udało mi sie nawet poruszyć jakiś kontakt prywatny (znam gościa, który w tych tematach zna wszystkich- jest branżowym bogiem)..i na koniec totalna wpadka. on mnie przedstawił prezesowi jednemu i drugiemu, a ja wysłałam ten wypicowany list motywacyjny...na samym końcu z tym oświadczeniem o przetwarzaniu danych osobowych skierowanym do innej firmy! bo listy piszę w tym samym formacie (ale nie treści!!!) , zeby nie musieć od początku za każdym razem wpisywać adresu, daty, tego oświadczenia itd. wiem, ze to detal, ale na tym etapie za takie detale się ścina sad
      że też ta wpadka musiała mi sie przydarzyć za tym razem sad(
      • hankam Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:29
        Zrób sobie check listę, co masz sprawdzić przed wysłaniem.
        Mnie się też coś podobnego zdarzyło. wink
    • kai_30 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 06:58
      Wiesz co, lolinka, wydawałoby się, że Ty akurat nie musisz sobie samooceny podnosić drwinami z innych. A tu prosz.
      • iwoniaw Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 08:42
        A ja ją rozumiem - bo nie chodzi tu o "drwienie z innych", tylko jak człowiek szuka ludzi do konkretnej roboty i zdarzy mu się jeden taki przypadek na dziesięć, to przechodzi nad tym do porządku dziennego. Ale jak ma wysyp _wyłącznie_ ludzi, którzy właściwie nie wiadomo, z jakiego powodu postanowili mu zawracać głowę w tej rekrutacji (bo ani pomysłu na siebie, ani konkretnych info nt. wymogów z ogłoszenia, ani jakiegoś atutu nieprzewidzianego ogłoszeniem, a do tego podstawowe błędy z rozdziału "czego nie robić nigdy"), to człowiek chce sobie ulać - choćby na forum. Zapewne post by nie powstał, gdyby normalne cv z nazwami posiadanych certyfikatów i paroma zdaniami, że ma się cechy idealne (które wymienić należałoby!) do tej pracy (zgodnie z prawdą czy nie to na tym etapie też nieistotne) napisała osoba nawet bez doświadczenia, chcąca po prostu spróbować.
        Ostatnio podobne opowieści (o ZUPEŁNIE innej branży) słyszałam od człowieka rekrutującego na stanowiska techniczne/inżynierskie i to, co opowiadał, nie mieściło się w głowie mnie - która nie ma z tą branżą NIC wspólnego, generalnie się NIE znam, ale (gdybym w jakimś pijanym widzie uznała, że się nadaję i wysłała nie wiedzieć po co cv na to stanowisko) w życiu bym się TAK nie błaźniła i nie prezentowała aż TAKIEJ ignorancji (naprawdę, to są wpadki na takim poziomie, że nie popełniłby ich ktoś całkiem "zielony w temacie", który zadał sobie jedynie trud poszukania w googlach podstawowych info o hipotetycznym stanowisku...)
        • lily-evans01 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 09:30
          Absolwenci często nie wiedzą, jak sporządzić dobre dokumenty aplikacyjne.
          Ich doświadczenie jest niewielkie, więc ukazują swój "osobisty" potencjał i to czasem bywa komiczne.
          Nie ma jednak powodu do drwin. Ty się wybiłaś, może i te panny za parę lat się wybiją. Może i z Ciebie ktoś kpił pod nosem, jak szukałaś pierwszej pracy?
          Z najznośniejszymi osobami bym porozmawiała jednak osobiście, czasem ktoś nie ma doświadczenia, ale ma potencjał i szybko łapie, o co chodzi.
          • a-ronka Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 10:16
            lolinka,masz radośc bo podniosłaś swoje ego ?
            Wyśmiewanie się na forach z cv ludzi,którzy szukają pracy jest straszenie wredne. No ale po pannie z problemami psycho,z wyglądem wampira i z bezrobotnym mężem można się tego spodziewać.

            A tak na marginesie,uważasz się za mistrza,tłumacza i bóg wie co a jakoś opinia śmierdząca za psycho loliną się ciągnie,oj ciągnie.
            • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 10:38
              że co i w ogóle?

              a-ronko, kotecku skubaniutki, gdybym się kreowała na forum na kogoś, kim NIE jestem, to pewnie bym teraz zapłakała, że "ojej, nie udało się...". Jednak popatrz sama: mówię wprost, co przeszłam w życiu (zdrowotnie etc.), nie kryję się z forum, które moderuję (każdy może wejść, zobaczyć). A że życie nie składa się wyłącznie z forum (i rozumiem, że to był ten aspekt, który cię zaskoczył w poście....), to i czasem jakiś komentarz zawodowy albo dzieciowy się przydarzy... bo moje życie jest właśnie takie - wielowątkowe smile

              I jeszcze raz: nie wyśmiewam ludzi, którzy szukają pracy. Ba - ja im chcę tę pracę dać, bardzo chciałabym kilka osób od września w ten sposób uszczęśliwić. Tylko, póki co... nie mam kogo uszczęśliwiać, bo kandydatów odpowiednich brak, a ta aplikacja była po prostu kwintesencją tematu "jakich błędów nie popełniać, ubiegając się o pracę", co jest dziwne o tyle, że osoba aplikująca nie jest wcale najmłodsza...
              • policjawkrainieczarow Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:58
                bo kandydatów odpowiednich brak, a
                > ta aplikacja była po prostu kwintesencją tematu "jakich błędów nie popełniać, u
                > biegając się o pracę", co jest dziwne o tyle, że osoba aplikująca nie jest wcal
                > e najmłodsza...

                byc moze ta osoba jest na tyle dobra w swoje klocki, ze do tej pory nigdy nie musiala szukac pracy, bo praca szukala jej, to i jej do glowy nie przyszlo, ze aplikowanie o robote to wiedza tajemna, trzeba sie wykazac umiejetnoscia formatowania dokumentow, ktore wygladaja tak, jak wszystkie inne, ale jednoczesnie sa od wszystkch innych o niebo inne i lepsze, nieprawdaz.

                https://elizabanicka.pl/eliza468x60.gif
              • totorotot Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 22:20
                > I jeszcze raz: nie wyśmiewam ludzi, którzy szukają pracy. Ba - ja im chcę tę pr
                > acę dać, bardzo chciałabym kilka osób od września w ten sposób uszczęśliwić. Ty
                > lko, póki co... nie mam kogo uszczęśliwiać, bo kandydatów odpowiednich brak, a
                > ta aplikacja była po prostu kwintesencją tematu "jakich błędów nie popełniać, u
                > biegając się o pracę", co jest dziwne o tyle, że osoba aplikująca nie jest wcal
                > e najmłodsza...

                nagorsze w prow dz g nie sa zusy, srusy etc., tylko pie...nie sie z pracownikami.
            • sarling Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:17
              Dlaczego wredne?
              Mi też ręce opadały, kiedy szukałam pracownika i dostawałam cv poniżej krytki.
              CV to pewien obraz osoby, która aplikuje na dane stanowisko i jeśli czytam tam wyrazy z błędami, niegramatyczne sformułowania, umiejętnosci nieadekwatne do wymagań i jednocześnie wiarę w to, ze jest się idealnym kandytem, to co mogę sobie pomyśleć?
              Kandydat nie jest świętą krową, którą po kopytkach trzeba całować, bo raczył wysmarować cv.
              Dodam, że na każde odpowiadałam, traktowałam wszystkich z szacunkiem.
              A teraz mam też trochę smiechu z tym, że mimo, że ogłoszenie było 2 lata temu, to nadal dostaję oferty z tekstem "w zwiazku z aktualnym ogłoszeniem...".
              Czyżbyś i Ty miała kilka takich wysmakowanych cv na koncie?
        • policjawkrainieczarow Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:52
          iego powodu postanowili mu zawracać gło
          > wę w tej rekrutacji (bo ani pomysłu na siebie, ani konkretnych info nt. wymogów
          > z ogłoszenia, ani jakiegoś atutu nieprzewidzianego ogłoszeniem,

          ale to jakis konkurs na pomysl na siebie, czy robota do wykonania? i cczy robota polega na pisaniu cefalek zgodnie z najnowszymi standardami, czy nauczaniu jezyka?
          • iwoniaw Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 11:41
            No w pewnym sensie konkurs - wypada się zaprezentować tak, żeby ktoś czytający cv mógł uwierzyć, że się do tej "roboty do wykonania" nadajemy. I jakoś nie zaliczam do kategorii "najnowszych standardów pisania cefałek" np. zasady, że zdjęcia w szortach i włosem rozwianym to nie jest najwłaściwszy załącznik przekonujący o szalonych kompetencjach w nauczaniu języka. To podstawowa wiedza, taka jak świadomość, że przyjście na rozmowę kwalifikacyjną na stanowisko nauczycielki w stroju roboczym pani z nocnego klubu niekoniecznie dodaje nam punktów za profesjonalizm i umiejętność dostosowania się do sytuacji oraz wyczucia kodów funkcjonujących w społeczeństwie.
      • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 10:29
        Tyle, że ja nie drwię. Mnie naprawdę szczęka opadła do podłogi i w ramach jej zbierania popełnił się post.
        • moofka Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 10:38
          tacy super profesjonalisci nie proszą sie o pracę w prywatnej szkółce, tylko mają swoje.
          Wiadomo, że takiej pracy szukaja młodziaki - studentki, absolwentki
          Młode i nieopierzone, wejdą w profesjonalny świat - to i ogłada przyjdzie i umiejęstność pisania cevałek
        • mmena Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 18.07.12, 13:00
          lolinka2 napisała:
          > Tyle, że ja nie drwię. Mnie naprawdę szczęka opadła do podłogi i w ramach jej z
          > bierania popełnił się post.
          Jeśli post może "się popełnić" to i w CV mogą być błędy.
    • guderianka Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:03
      Jakiś czas temu trwała rekrutacja na miejsce mojej koleżanki (macierzyński) i moje (L4,macierzyński, wychowawczy). Wraz z szefem i koleżanką sprawdzałyśmy wszytskie cv przesyłane przez nas HR (a więc juz po częściowym odsiewie). Normą było, że na 20 cv ani jedna nie spełniała pełnych wymogów. Normą były cv źle wydedytowane, z błędami, bez marginesów, zapisane w pliku nie do odczytania. Itp. Przeglądając dziennie 15-20 cv stwierdziliśmy, że nie wiemy o co chodzi z tym bezrobociem-ale kandydatów do pracy ciężko jest znaleźć.
      • lily-evans01 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:11
        Ech, chęci do pracy,zdolność uczenia się, rozwiązywania problemów itp., a CV to mogą być 2 różne światy.
        Jakiś czas temu redagowałam dziewczynie CV i list mot. To, co miała, to był standard żywcem ściągnięty z internetu, błędy w składni itp. Dziewczyna po ekonomii z doświadczeniem w pracy w pizzerii na studiach.
        Zapewne CV by zraziło potencjalnego pracodawcę, ale jednocześnie to była osoba energiczna, kontaktowa, solidna, cierpliwa (co widziałam często, bo często chodziłam do te pizzerii). Aplikowała do punktu obsługi klienta w telefonii komórkowej i do takiej pracy była wręcz idealna, co wcale z jej niechlujnych dokumentów nie wynikało...
        Nie miała po prostu jakichkolwiek zdolności humanistycznych, w tym daru formułowania wypowiedzi na piśmie - ale za to wysokie kompetencje interpersonalne...
        ---
        After all this time? - Always
        • iwoniaw Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 11:56
          No ale sama widzisz, że m.in. jej kompetencje interpersonalne były na tyle wysokie, że znalazła drogę do Ciebie, byś jej pomogła w zredagowaniu CV. W ogóle wpadło jej do głowy, że - być może - szablon z netu wymaga jakieś choćby szczątkowej adiustacji i rzucenia okiem przez osobę mającą o tym pojęcie. Nikt nie oczekuje od kandydatów na wszelkie stanowiska bycia wirtuozem pisania cefałek, natomiast włączenie podkreślania błędów ortograficznych w edytorze tekstu to już chyba nie powinno być abstrakcją nawet dla absolwenta podstawówki, a tym bardziej dla osoby z maturą?
    • kobieta_z_polnocy Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:25
      Też kiedyś brałam udział w rekrutacji i dopiero wtedy zorientowałam się, jak ważne są precyzyjnie sformułowane CV i list motywacyjny.

      To nie jest taka prosta sprawa napisać porządną aplikację, zwłaszcza dla młodych ludzi bez jakiegokolwiek doświadczenia. Zresztą spójrz na to z tej strony: szukasz pracowników w takim i takim regionie, do takiej a nie innej pracy, za taką a nie inną stawkę. Jak wysokie jest prawdopodobieństwo znalezienia super osoby w takich okolicznościach? Takie rzeczy też należy brać pod uwagę.

      Zgadzam się jednak, że umiejętność pisania aplikacji leży i kwiczy wśród młodzieży. Wiele z tych osób w ogóle podchodzi do aplikowania o pracę na zasadzie "byle odwalić", "nikt i tak tych dokumentów nie czyta", itd. To jest jednak właśnie jeden z tych czynników warunkujących twoją i ich sytuację, więc też należy wziąć go pod uwagę. Jeżeli chcesz super anglistę ze zmysłem pedagogicznym to trzeba się go trochę naszukać i być może zaoferować więcej niż jesteś w stanie.
      • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:32
        Stawka w tej sytuacji jest kwestią, do której w ogłoszeniu się nie odnoszę, ani z żadnym kandydatem jeszcze nie omawiałam.... to będzie powyżej średniej rynkowej, tego jestem pewna, bo chcę przyciągnąć dobrych specjalistów. Generalnie rzecz biorąc, miałam nadzieję, że dotrę do "ludzi pozytywnie zakręconych", a w tych kilku słowach od siebie będzie coś w typie "Fascynuje mnie, gdy widzę taką ekipę jak w Parszywej Trzynastce, i na koniec roku udaje się zrobić z nich ludzi"... no i się rozczarowałam.
    • mysia-mysia Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:34
      widziałam kiedyś cv osoby ubiegającej się o stanowisko programisty komputerowego
      osoba ta napisała że zna "virtual basic" a to jest przecież "visual basic"
      • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 11:37
        tego samego kalibru błędem jest pisanie, że język X zna się na poziomie "zaawansowanym" będąc specjalistą od nauczania tego języka, powinna być literka + cyfra (w przypadku zaawansowanych C1 lub C2).
        • yoka1 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 12:05
          lolinka2 napisała:

          > tego samego kalibru błędem jest pisanie, że język X zna się na poziomie "zaawan
          > sowanym" będąc specjalistą od nauczania tego języka, powinna być literka + cyfr
          > a (w przypadku zaawansowanych C1 lub C2).

          ale kto tak uważa, że jest to błędem? Bo ja nie rozumiem tego. Od kiedy "nie można" pisać słów "biegły" "zaawabsowany" itp.?
          • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 12:22
            yoka, jeśli chcę żeby ktoś uczył języka, to chyba mam prawo oczekiwać, że będzie wiedział, co zacz ten CEF i użyje tych określeń w opisie własnych kompetencji, nie sądzisz?

            Ja nie szukam osoby, która z klientem się przez tel. porozumie po angielsku, szukam nauczycieli, ludzi zaznajomionych ze wszystkim, co nauczania języków obcych dotyczy, a więc również ideą CEF.
            • yoka1 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:12
              lolinka2 napisała:

              > yoka, jeśli chcę żeby ktoś uczył języka, to chyba mam prawo oczekiwać, że będzi
              > e wiedział, co zacz ten CEF i użyje tych określeń w opisie własnych kompetencji
              > , nie sądzisz?

              możesz zawsze o to na rozmowie dopytaćsmile

              Poza tym obejrzyj sobie te "wzorce" CV europejskie choćby - nie ma wymogów pisania żadnego B, C itd. A To, że Ty chcesz...to skąd ma potencjalny kandydat wiedzieć?

              W życiu w żadnym podaniu nie pisałam jakichś magicznych liter przy języku i nie zdarzyło mi się, aby pracodawca mi to zarzucił i z tego powodu uznał, że jestem beznadziejna.

              Co innego owo zdjęciewink) tu pełna zgoda.
              • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:14
                uczysz jakiegoś języka obcego, yoko?
                • yoka1 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:16
                  o dziwo, przez wiele lat z powodzeniem uczyłam, ale Ty byś mnie nie zatrudniła, jeszcze byś moje CV tu opublikowała
                  • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:36
                    wypraszam sobie, nie publikuję cudzych CV.
                    I CEF się nie ma nijak do "wielkich byznesów" tylko jest to praktyczne, jednolite ujęcie opisu kompetencji językowych. Nie wiem, co kto ma na myśli mówiąc "zaawansowany" (bo już widziałam ludzi poniżej poziomu FCE, którzy tak o sobie pisali), wiem co ma na myśli pisząc C1 czy C2, bo na to jest konkretny opis i wymagania. Proste. A profesjonalizmu wymagać mogę, a wręcz powinnam, od przyszłego pracownika.
                    • yoka1 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:38
                      a podejrzewasz, że pani skończyła filologię i jest poniżej poziomu FCE?
                      • guderianka Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:45
                        Lolinko-a nie jest tak, że te określenia są od 2001 r? Co z osobą, która znajomość języka zdobyła w 1995 ?
                        • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:54
                          To konkretnie jest osoba, która skończyła studia filologiczne po roku 2001. Od osoby nauczającej języka, która wykształciła się przed wejściem CEF oczekiwałabym, że będzie uczestniczyć w szkoleniach nt tego systemu, których było trochę (a skąd niby ja mam wiedzę na ten temat? - zaręczam, że nie ze studiów) i które były dostępne - i dla nauczycieli, i dla studentów, wystarczy odrobina dobrej woli i zainteresowanie tematem.
                          • guderianka Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:57
                            ok
                            • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:07
                              teraz mnie myśl naszła, że może edukacja podyplomowa nauczycieli powinna być regulowana tak, jak edukacja podyplomowa lekarzy: za prenumeraty czasopism branżowych, za szkolenia, za zjazdy powinny być przyznawane punkty i próg minimum do uzyskania w każdym roku....
                              • kai_30 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:24
                                Lolinka, uczę od lat nastu, nie chce mi się liczyć, od ilu, ale mogę się założyć, że mam większe doświadczenie, niż Ty - choćby dlatego, że starsza jestem tongue_out Wykładam na uczelni, szkolę przyszłych anglistów, prowadziłam własną szkołę językową i właściwie nie było poziomu, na którym bym nie uczyła. Uczestniczyłam w pierdylionie szkoleń, także tych na temat standardów egzaminacyjnych i poziomów językowych. I never, ever, w żadnym CV nie określałam swojego poziomu językowego literką z cyferką - w ten sposób, to ja mogę określać zakładany poziom moich studentów, a nie swój.
                                • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:34
                                  kai_30, jeszcze raz (kurcze, chyba wytłuszczać zacznę): Ta informacja nie była mi potrzebna do absolutnie niczego. Ja chciałam wiedzieć z CV, że mam filologa z dyplomem, który posiada doświadczenie w pracy z konkretną grupą wiekową. Skoro kandydatka uznała za słuszne pochwalić się znajomością (sic!) angielskiego (i była to jej osobista inwencja twórcza), to niech przynajmniej poda to w sposób świadczący o profesjonalizmie.

                                  Tu dotykamy kwestii przygotowywania CV pod wymagania stanowiska, co mam wrażenie w kraju naszym ogólnie kuleje i to mocno....
                                  • kai_30 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 00:01
                                    lolinka2 napisała:

                                    > kai_30, jeszcze raz (kurcze, chyba wytłuszczać zacznę): Ta informacja nie była
                                    > mi potrzebna do absolutnie niczego. Ja chciałam wiedzieć z CV, że mam filologa
                                    > z dyplomem, który posiada doświadczenie w pracy z konkretną grupą wiekową. Skor
                                    > o kandydatka uznała za słuszne pochwalić się znajomością (sic!) angielskiego (i
                                    > była to jej osobista inwencja twórcza), to niech przynajmniej poda to w sposób
                                    > świadczący o profesjonalizmie.

                                    No to ja chyba też wytłuszczę: pisanie w CV "advanced"/"zaawansowany"/"fluent"/i co tam jeszcze absolutnie nie świadczy o braku profesjonalizmu ani nieznajomości nazewnictwa CEFR, co usilnie imputujesz. Nie wiem też, co dziwnego jest w podawaniu znajomości języków w CV - nie wymagałaś, OK, czy to znaczy, że całe resume powinno się składać tylko z tych dwóch elementów? Dyplom mgr i nauczanie dzieci w latach 2010-2012? I to wszystko, bo więcej Lolince nie trzeba? To by było profesjonalne CV według Ciebie, i byś się nie wytrząsała wtedy na forum? Kurde, ja czasem nawet polski wpisuję, jako ojczysty, a potem lecą wszystkie języki, jakie znam, opisowo. No, ale co ja tam wiem, nieprofesjonalna jestem najwyraźniej i porządnego CV napisać nie umiem, aż dziw bierze, że mnie gdziekolwiek zatrudniają.

                                    Aha, żeby nie było - moje zastrzeżenia dotyczą wyłącznie Twojego czepiania się braku literek. Co do reszty (zdjęcie itp) - słuszna racja. Ale w tym przypadku racji po prostu nie masz, i już smile
                        • hellulah Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:43
                          Jeśli ma kontakt z nauczaniem - to widzi te ładne znaczki na podręcznikach, w katalogach wydawnictw chociażby. Coś te B2+ czy C1 oznacza - a co, hmm, jak się ma kontakt choć minimalny z branżą, powinno się wiedzieć. No tak jak księgowa wie, co to VAT, choć jak studiowała, VAT-u u nas nie było.

                          Inna rzecz, że absolwent filologii z dyplomem magistra ma defaultowo pewien poziom, i raczej nie powinno to być, z definicji takiego dyplomu, np. B2.
                • policjawkrainieczarow Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:10
                  lolinka2 napisała:

                  > uczysz jakiegoś języka obcego, yoko?

                  ja mialam wielu nauczycieli angieskiego, od przedszkola po studia. Najlepsza kobita nie miala zadnych certyfikatow, ot, mieszkala dlugo w Anglii, to byla skrzypaczka.
                • totorotot Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 23:45
                  lolinka2 napisała:

                  > uczysz jakiegoś języka obcego, yoko?


                  na pewno tak; w stopniu średnio-zaawansowanym ;D
            • policjawkrainieczarow Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:06
              lolinka2 napisała:

              > yoka, jeśli chcę żeby ktoś uczył języka, to chyba mam prawo oczekiwać, że będzi
              > e wiedział, co zacz ten CEF i użyje tych określeń w opisie własnych kompetencji
              > , nie sądzisz?

              no dobra, to hipotetycznie zalozmy - pani nauczycielka j. polskiego jedzie do Londynu pracowac na 6 lat, w tym czasie porozumiewa sie wylacznie z Anglikami i jezyk opanowuje bardzo dobrze, bo ma do tego zdolnosci. Wraca do Polski i szuka pracy, widzi - nauczycielka angielskiego. Pani lubi i umie uczyc, a angielski zna, choc nie ma zadnego CEF ani nie wie, jak sie jej wiedza do CEFow ma, wiec pisze "zaawansowany". Rozumiem, ze nawet, jesli jest przekonana, ze sobie poradzi, ma nie aplikowac, zeby cie nie frustrowac?
              • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:08
                Do PASE, ISO i innych muszę mieć filologów, więc pani nauczycielka polskiego, jeśli choćby zaocznej filologii angielskiej nie zrobi, pracy u mnie nie znajdzie.
                • policjawkrainieczarow Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:16
                  lolinka2 napisała:

                  > Do PASE, ISO i innych muszę mieć filologów, więc pani nauczycielka polskiego, j
                  > eśli choćby zaocznej filologii angielskiej nie zrobi, pracy u mnie nie znajdzie

                  ale to nie mozesz w ogloszeniu/ofercie podac tego, czego chcesz sie dowiedziec, w wymaganiach? Np. wymagany minimum taki a taki certyfikat (i dodac, ze rozpatrywane beda tylko listy z ta informacja)? Wydawaloby sie, ze podanie takiej inforacj w ofercie jest rownie podstawowa sprawa, jak zamieszczenie odpowednio sformatowanego cv.
                  • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:29
                    To było podane w ogłoszeniu. Bardzo konkretnie, w podpunktach.
                    • policjawkrainieczarow Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:39
                      Moze na przyszlosc jakis formularz online, gdzie trzeba wpisac konkretne, wymagane informacje w konkretne pola (albo w ogole zaznaczyc checkboksy)?
                • afrikana Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 00:04
                  PASE nie wymaga studiów filologicznych. Te same kryteria spełnia wykształcenie wyższe niekierunkowe + C2 + kurs metodyczno-pedagogiczny.
            • asia_i_p Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 23:40
              Ale CEF ma też określenia słowne: użytkownik "początkujący", "samodzielny", "zaawansowany". Czyli nie wiesz, czy "zaawansowany" było w sensie "gadam, szczegółów nie podam" czy w sensie "jestem C1/C2". Określiłaś w wymogach, że żądasz podania własnych kompetencji w CEF?
        • totorotot Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 22:59
          lolinka2 napisała:

          > tego samego kalibru błędem jest pisanie, że język X zna się na poziomie "zaawan
          > sowanym" będąc specjalistą od nauczania tego języka, powinna być literka + cyfr
          > a (w przypadku zaawansowanych C1 lub C2).

          no mimo wszystko jednak nie. visual/virtual to zwykla literowka osoby, ktora w jednym oknie pisze cvke, w drugim pyka w gierke, w trzecim szlifuje jakis projekt. w doswiadczeniu wpisuje to, to i to i po tym widac, ze jednak zna sie na tym
    • yoka1 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 12:01
      lolinka2 napisała:


      >
      > I dostaję - uwaga - CV panny bez doświadczenia, panna anglistka nie wie jak się
      > opisuje biegłość językową (pisze zaawansowany, średnio zaawansowany, gdzie od
      > 2004 się trąbi o CEF i ichnich poziomach...),

      i to już ją dyskwalifikuje? Bo nie napisała, jak to wielkim "byznesie" się uważa?
      Strach wysyłać gdziekolwiek podanie, bo zarz w necie je opublikują.
      • opium74 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 12:30
        W podobnej sytuacji jako odpowiedz na ogłoszeie dostałam maila o treści:
        "Jestem zainteresowana tą posada, mój nr tel. 546545465" big_grin
        • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:36
          to dopiero hit!
    • wrednadziewucha Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 12:25
      No to ja napiszę z drugiej strony barykady.

      Za chwilę obrona na filologii ang, napisane i rozniesione cv i lm do szkół (nie językowych). Po prostu my, absolwenci, jesteśmy jak pijane dzieci we mgle-skąd mamy wiedzieć co pracodawca chce zobaczyć w naszej aplikacji? Moim zdaniem to jest wina uczelni, które nie robią absolutnie nic, aby przygotować studentów na wejście na rynek pracy. Większość z nich szuka pomocy w internecie i ucieka się do kopiowania gotowców.

      Jesteśmy codziennie bombardowani informacjami o bezrobociu i trudnej sytuacji na rynku pracy. Indywidualizm i fantazja idzie w kąt-każdy chce napisać aplikację idealną, maksymalnie formalną i brzmiącą "profesjonalnie". Wszystko ze strachu i niepewności.

      Co czuję pisząc list motywacyjny i cv? Strach i niepewność. Ważę każde słowo. Nie wiem, czy mogę pisać o udzielanych nielegalnie przecież korepetycjach. Czy pisanie że język jest moją pasją nie jest zbyt napuszone i egzaltowane? Wbrew sobie staram się wtopić się w tłum podobnych sobie absolwentów i nie wychylać się. Piszę bezpiecznie i zachowawczo.

      Jeszcze dodam, że o takim CEFR to 3/4 moich fellow students w życiu nie słyszała. Tak nas świetnie przygotowują do zawodu.

      Mój lęk przed ośmieszeniem się potęguje wspomnienie z zeszłego roku. Zadzwonił do mnie pan odpowiadając na moją aplikację. Zapytał mnie czemu staram się o pracę w X mieszkając w Y. Nawet nie dał mi dojść do słowa, że po zdobyciu pracy w X planuję się tam na stałe przeprowadzić. Chyba tez nie doczytał, że w X dziennie studiuję, więc twardy ze mnie zawodnik jeśli chodzi o dojeżdżanie... Gadał ze mną jak z pięciolatką. Zadzwonił tylko po to, by mnie wyśmiać i upokorzyć. Ciekawe, kto zadzwoni w tym roku.
      • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 12:40
        tu się zgodzę - na uczelniach (nie tylko na filologii, ale na tabunie innych kierunków również) zdecydowanie brakuje przedmiotu "elementy przedsiębiorczości w zawodzie xxx" - takiego przedmiotu, który zderzałby ideały z sytuacją na rynku.

        Tyle, że w ogłoszeniu stało jak byk, że proszę o kilka słów "od serca", nie w postaci formalnego listu motywacyjnego i tu mam zgryz. Czy dziewczyna nie rozumie prostego przekazu, czy aż tak się boi...?

        Btw, dostałam od tej pani kolejnego maila: "do poprzedniej aplikacji wkradł się błąd, przesyłam dokumenty ponownie" i kolejna cevałka jest bez nóg już smile Plus dla pani.
        • agao_72 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:14
          a ja Cię rozumiem. i zupełnie prywatnie uważam, że masz prawo (a nawet obowiązek) być dumna z siebie i tego co osiągnęłaś. na naszym świr-forumciu jesteś jedną z niewielu osób pracujących i mających satysfakcję z pracy. i realne osiągnięcia.

          ad irytacja z powodu jakości cevałek. przy tak dużej liczbie stron w internecie, stron typu "jak napisać CV i LM" to chyba osoba z wyższym wykształceniem (humanistycznym) jest w stanie popełnić coś poprawnego. no bez przesady.

          a co do wyższości, no masz taki styl pisania, i tyle wink
          • edelstein Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 19:01
            Nie zesraj siebig_grin przeciez tu kazda jest specjalistka w waskiej dziedzinie.Przeczytalam pare wpisow lolinki,co jak co,ale ona akurat male pojecie o swiecie ma i probuje zadufaniem nadrobic.
            • donkaczka Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 18:57
              > Nie zesraj siebig_grin przeciez tu kazda jest specjalistka w waskiej dziedzinie.Prze
              > czytalam pare wpisow lolinki,co jak co,ale ona akurat male pojecie o swiecie ma
              > i probuje zadufaniem nadrobic.

              twoich wiecej niz pare przeczytalam i od dawna uwazam, zes ograniczony mlotek z ambicjami na ematkowa osobowosc, ale tym wpisem osiagnelas dno totalne...
        • dlania Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 18:07
          Hehe, pewnie dziewczyna przeczytała o swoich nogach na forum, więc je wycieławink
          • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 22:05
            wiesz, że to był mój pierwszy komentarz? smile
      • hellulah Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:37
        Akurat literkologia jest (musi być) w sylabusach i programach kształcenia. Nigdy na początku kursu nie dostałaś do łapki kserówki z sylabusem? Na dyplomie chyba też coś jest, ee tego w sumie nie wiem smile
        • wrednadziewucha Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:52
          A co to takiego ta literkologia? Coś w rodzaju przedsiębiorczości? Ostatni raz o tym mowa była w liceum. Na studiach miałam nawet programowanie w javie i turbopascalu, grafikę komputerową i bazy danych, ale czegoś praktyczniejszego w kierunku poszukiwania pracy nie uświadczyłam.

          Co to znaczy że muszą być? To nic nie znaczy w praktyce.
          A łapki nie mam, nie jestem pieskiem ani kotkiem.
          • hellulah Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:57
            Ojojoj, "za chwilę obrona na filologii ang", a nie rozumiesz zabaw słowami? No ładnie. No, bo jeszcze pojawi się u mnie myśl, że ta twoja filologia angielska to o kant ba-donka-donk rozbić smile

            Ależ, masz łapki, skoro ja tak piszę, to w moim tekście tak jest napisane, czyli tak jest (to tak nawiasem mówiąc - choćby tyci tyci wstępu do literaturoznawstwa czy kulturoznawstwa nie było? uuu...). Oczywiście żartuję, sorry, nie mogę się powstrzymać smile

            Przecież domyślam się, że nie jesteś psem, choć w sieci tego nigdy do końca nie wiadomo wink

            https://nextnature.net/wp-content/uploads/2007/08/internet_dog_530.jpg

            Ojoj, obrażasz się o żartobliwe sformułowanie?

            > Co to znaczy że muszą być? To nic nie znaczy w praktyce.

            Muszą być, bo takie są normy kształcenia. Inaczej mówiąc - czy twój kierunek dostał akredytację? Skoro dostał, to powinien spełniać określone normy, w tym normy pomiaru dydaktycznego i organizacji pracy. Inaczej twój kierunek jest ostro na bakier z zasadami odgórnie narzuconymi przez m. in. proces boloński. Cóż, zdarza się.

            Poza tym jeśli nie widzisz związku między systemem CEFR w sylabusie, a praktyką, to owszem znaczy, że kiepsko was uczą na tej filologii. Bo wiesz, na początku każdego kursu student musi (patrz wymagania akredytacyjne) otrzymać na piśmie sylabus z omówieniem zasad oceniania, zakresu materiału, wymagań, literatury, umiejętności, do których się dąży i takich tam. Z omówieniem paszczowym. Standaryzowany według norm unijnych, takoż i z oznaczeniami, o które autorka wątku rwie włosy z głowy (uwaga, uwaga - to jest takie no, wyrażenie, jak te "łapki" czy "literkologia", nie dosłowne stwierdzenie). Więc dorocznie na początku np. zajęć z konwersacji czy innego komponentu PNJA powinniście mieć kontakt z CEFR. Nie wiem czemu aż trzy czwarte twoich kolegów (jak sama piszesz) nie miała z tym systemem kontaktu - boć powinni mieć choćby, tak jak pisałam, z okazji otrzymania sylabusów na PNJA (że już nawet nie w ciągu pracy rocznej).

            W praktyce znaczy to zaś to, że prowadzący stawia przed wami, wyjaśnia oraz egzekwuje cele oznaczone elegancko według CEFR - mało, żeby opanować system?

            Inna rzecz, o której pisałam i ja, i zuzanna56 i yoka1 - absolwent filologii czy lingwistyki stosowanej ma "z automatu" pewien poziom i raczej nie musi strzelać CEFRem w CV.
            • wrednadziewucha Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:46
              > Ależ, masz łapki, skoro ja tak piszę, to w moim tekście tak jest napisane, czyl
              > i tak jest (to tak nawiasem mówiąc - choćby tyci tyci wstępu do literaturoznaws
              > twa czy kulturoznawstwa nie było? uuu...). Oczywiście żartuję, sorry, nie mogę
              > się powstrzymać smile

              A czy to nie jest w Twoim kontekście tak, że przyjmujesz wobec mnie po prostu protekcjonalny ton? Bo każda młoda kobieta to od razu "dziewczę", "słonko", a wykładowca nie rozdaje na początku syllabusa tylko "dziuniom" wręcza go wprost do "łapek"?

              Szczerze mówiąc to nie złapałam tej przenośni, że literkologia to omówienie CEFR. Mój błąd.

              > Muszą być, bo takie są normy kształcenia. Inaczej mówiąc - czy twój kierunek do
              > stał akredytację? Skoro dostał, to powinien spełniać określone normy, w tym nor
              > my pomiaru dydaktycznego i organizacji pracy. Inaczej twój kierunek jest ostro
              > na bakier z zasadami odgórnie narzuconymi przez m. in. proces boloński. Cóż, zd
              > arza się.

              No to taka wesoła historia-w zeszłym roku PNJ wykładała nam przemiła pani co przyjechała do nas z daleka na Fullbrighta. Rozdała nam syllabus, oczywiście że tak, z tym że z PNJ zrobiło się creative writing, bo pani nie miała kwalifikacji by nas uczyć PNJ. W syllabusie stało jak byk, ocena wystawiana na podstawie ocen prac pisanych w trakcie kursu, a tu tydzień przed sesją niespodzianka: EGZAMIN! Normalny, jak pan Bóg przykazał. Syllabusem mogliśmy sobie ewentualnie tyłki podetrzeć. Było odwołanie, chodzenie, kazano nam się zamknąć i przystąpić do egzaminu. Tak więc sylabus sobie, a rzeczywistość sobie. Wszystko na działającym kierunku, z akredytacją, na państwowym uniwersytecie i to wcale nie najgorszym.

              > Poza tym jeśli nie widzisz związku między systemem CEFR w sylabusie, a praktyką
              > , to owszem znaczy, że kiepsko was uczą na tej filologii.
              Ja nie twierdzę, że nie trzeba znać CEFR, osobiście uważam tak jak Ty i reszta pań że jest to podstawa, ale to ja. Potrafię sobie wyobrazić że ktoś się w tym nie orientuje, nie mówię przecież że to dobrze czy źle, taki po prostu jest stan rzeczy. Prawda jest taka że duża część studentów to ignoranci którym rodzice kładli do głowy, że sam fakt posiadania wykształcenia to gwarant sukcesu, że wystarczy umieć to co pani lub pan wykładowca napisze na tablicy, a własny wkład i rozwój dotyczący przyszłego zawodu to jest niepotrzebny. Przez pięć lat studiów nikt się nie zająknął na temat CEFR, może to po prostu przeoczenie, ja akurat badałam temat na własną rękę. Mam przecież internet.

              Takie niestety w większości jest moje pokolenie-nic od siebie, wszystko trzeba podać na tacy. Czyja to wina?
              • hellulah Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 19:38
                Ech, komputer - martwa maszyna (nadal jeszcze) - patrz pani, wraca sobie taka hellulah z pracy, siada do kompika w domowych pieleszach, kawunia roztacza aromaty, cisza, spokój przerywany szumem pralki, dochodzącym z łazienki bez bidetu (delikatne pranie w moim ulubionym płynie o zapachu zielonego jabłuszka), nastrój wspaniały, wesoło mi, łapię głupawkę - bo jestem w środku Ważnego Projektu Łojoj Joj Deaaaadlineeee (co by tu zrobić? może przemalować lodówkę na niebiesko?) - i tak dalej, chciało się napisać w sposób niewymuszony, a tu patrz, jakie kalumnie...

                > No to taka wesoła historia-w zeszłym roku [...]

                Jak dla mnie horroszoł i nie do przyjęcia.

                Czyli jednak luz-blues, akredytacja pewnie jest tak dana z nawyku, bo uczelnia z renomą, ale co się wyrabia w praktyce, to inna rzecz (no wróżę z fusów). Przecież sylabusy są dokumentami nie tylko dla studentów, stanowią część no świętych ksiąg kierunku, w tym powinien być porządek! Dlaczego nikt nie zwrócił tej pani z wymiany na czas! uwagi, że nie może kończyć kursu zal., bo siatka przewiduje egzamin (tym bardziej, że z wymiany, to mogła nie mieć rozeznania)? No dobra, pytanie retoryczne, ale wiesz, szczerze to podniosłaś mi ciśnienie (uwierz obcej babie na słowo), bez cienia ironii współczuję, mnie być szlag trafił.

                > Takie niestety w większości jest moje pokolenie-nic od siebie, wszystko trzeba
                > podać na tacy. Czyja to wina?

                Każdego i wszystkich po trochu. Ciekawy temat poruszasz, uuu tylko że nie mam aż tyle czasu do przetentegolenia zdziś smile

      • agus-ka Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 14:37
        Dziewczyno, nie przejmuj się takimi bufonami, którzy śmieją sie z absolwentów. Potraktuj tego pana jako incydent, który Cie ma wzmocnić a nie osłabić.
        Tez mam taką panią w swoim doświadczeniu. Składałam dokumenty do banków i do dziś pamiętam szyderczy ton głosu "tylko liceum???" (studiowałam), a potem głos za mna jak grzecznie podziękowałam "i ucz się jezyków obcych!!!" Do dziś dzwięczy mi to w uszach mimo że mieło jakieś 15 lat.

        Z mojego doświadczenia jako osoby rekrutującej: CV musi czymś zainteresować, osobiście patrze na uczelnie, doświadczenie (czy to czasem nie jumper) i zainteresowania. O zainteresowania zawsze, ale to zawsze pytam na spotkaniach, bo sporo mówią o człowieku, a już na 100% mówią czy ktoś faktycznie czymś się interesuje czy po prostu wpisuje cokolwiek, bo jest w układzie CV.
        LM czytam tylko tych kandydatów, których zapraszam na rozmowy i im bardziej od siebie tym lepiej.
        Od siebie powiedziałabym: wychylaj się, ale nie nachalnie. Podkreśl swoje atutysmile
        Powodzenia!
    • edelstein Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:22
      Ty nigdy bledow nie popelnilas pani idealna?Akurat bywaja stanowiska gdzie chca foty calej osoby,wiec z fotami roznie bywatongue_out a to,ze ktos chce sprobowac uwazam za plus,w koncu sa ludzie co szybko sie ucza i warto dac im szanse.
      • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:38
        Ja naprawdę nie szukam "asystentki osobistej" smile do 24h świadczenia usług różnych...

        Kpisz, czy o drogę pytasz, edelstein?
        • edelstein Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 13:49
          Jak na taka “specjalistke“to masz male doswiadczenie skoro kojarzy ci sie tylko z jednymtongue_out z reszta to gadanie,ze wyglad nie ma znaczenia ma zastosowanie do pracy w kopalni moze,a w niektorych branzach jest zaraz po umiejetnosciach,bo osoba musi byc reprezentacyjna i tyle.
          • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:01
            Lektor języka obcego ma znać język i znać metodykę. Dodatkowo oczekuję choćby minimum doświadczenia w pracy z konkretną grupą wiekową oraz zainteresowania nauczaniem i wykorzystaniem w tym procesie nowych technologii (tablice interaktywne i inne takie...). Może wyglądać jak Quasimodo. Może być dowolnego wzrostu, dowolnych gabarytów, w dowolnym wieku.

            I owszem, nie mam doświadczenia w oglądaniu takich aplikacji, ani rekrutacji osób piszących w ten sposób. Trochę "inny świat". Oraz jak najbardziej - w dziedzinach, w których pracowałam/ pracuję, nigdy nie brano pod uwagę prezencji szeroko rozumianej. Wyłącznie kompetencje merytoryczne.
            • edelstein Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:44
              Uwielbiam to,ze wymaga sie doswiadczenia w danym zawodzie,a potem dziwi,ze nikt nie ma,bo student miec nie bedzietongue_out nie chcialabym byc uczona przez Quasimodo.
              Ja nie wiem czy inny swiat,w branzy modowej prezencja wazna nie tylko u modelek,znajomosc jezyka rowniez.Nie wiem czemu zdjecie calej sylwetki kojarzy sie ludziom z doopa.No coz.Z reszta w sklepach z wyrobami drozszych marek tez nie uswiadczysz Quasimoda,choc tam czesciej odwalaja na rozmowie juz,bo po zdjeciu tylko twarzy ciezko wywnioskowac czy kandydatka nie ma tylka jak szafa.Jest udowodnipne,ze pracodawcy niechetnie zatrudniaja brzydkich i otylych.
              • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:35
                edelstein napisała:

                > nie chcialabym byc uczona przez Quasimodo

                Na szczęście niestabilne emocjonalnie, sfrustrowane na obczyźnie nie są targetem mojej szkoły smile
                • edelstein Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 18:17
                  Obczyznie powiadasztongue_outa powinnas byc dobra w wyszukiwaniu informacjitongue_out a sfrustrowana to ty jestes,ja nie mam problemow z nauczycielami i rekrutantamitongue_out
    • beataj1 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:38
      Wiesz masz oczywiście rację że to jest wkurzające ale cała sprawa ma też drugą stronę. Napiszę z punktu widzenia osoby szukającej pracy.
      Czasem pracodawcy też przesadzają w opisie stanowiska. I mają takie wymagania że nikt normalny nie jest w stanie ich spełnić. Mój były szef tak robił. Pisał ofertę stanowiska tak wyśrubowaną że mało kto miałby szansę jej sprostać a nawet jesli by sprostał to nie chciał by pracować w małej chaotycznej firemce za nędzną pensję. Szef twierdził że jak zaczną schodzić cefałki to wybierze najlepszą z pełna świadomością że nie spełnia wszystkich wymagań z kosmosu.
      Często małe firmy z bardzo kiepską oferta pracy dodają sobie splendoru wrzucając takie wymagania jakby conajmniej rekrutowali głownego inżyniera do NASA. A potem na etapie wyboru pracownika schodzą na ziemię i wybierają z tego co jest.

      Dlatego tez ja sama jak przeglądam oferty pracy wymagania pracodawcy traktuje jako wskazanie dotyczące stanowiska a nie jako listę absolutnych wymagań. I często aplikuje tam gdzie nie spełniam wszystkich kryteriów (oczywiście bez przesady). I właśnie tak znalazłam ostatnią pracę. Zgodnie z ogłoszeniem spełniałam mniej niż 50% wymogów. O pierdołach w stylu " nakierowanie na sukces" czy też "entuzjazm w osiąganiu celów" nie wspomnę bo jak to sprawdzić na rozmowie.

      Bo jakby traktować poważnie wypociny w ofertach pracy to mało kto miałby szanse na pracę i na pewno nie za proponowane pensję.
    • kocianna Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:53
      Ykhm, Lolinko, ja Cię rozumiem, ale...
      ale osobiście, kiedy podaję swoje umiejętności językowe, piszę "C2 (biegle)", bo...
      bo osoby po tamtej stronie biurka często nie mają pojęcia, co to jest C2.

      A spotkałam się w szkole językowej (tak, tak!), że pani chciała odrzucić moje CV, bo nie mam wykształcenia kierunkowego, wszak na dyplomie mam napisane "lingwistyka stosowana", a nie "filologia angielska".
      Inny pracodawca wymagał dokumentów poświadczających znajomość języków obcych i moje CV też zostało odrzucone, mimo załączenia kopii dyplomu, dokładnie z tego samego powodu. Wiem, bo miałam znajomości w firmie i się dopytałam smile Teraz na wszelki wypadek do dokumentów dołączam oświadczenie w tej sprawie z cytatem z odpowiedniego aktu prawnego.

      Mój mąż w ogóle literek nie podaje, bo jego pracodawcy wolą stare, dobre określenia typu "średniozaawansowany", a B2 im nic nie mówi sad
    • tosterowa Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 14:55
      Nie jestem filologiem, ale znam system cef. Niemniej jednak nie przyszłoby mi do głowy, żeby w cv wpisać np. "język angielski - C1", bo pomyślałabym, że PRZECIĘTNY pracodawca nie będzie nawet wiedział, co to oznacza(!). Zatem tego bym się nie czepiała, może ta kobieta nie zmienia cv indywidualnie pod każdą firmę. Ze zdjęciem i listem trochę wtopa, list przeklejony z netu wprowadza jednak domniemanie, że kandydatowi nie zależy na pracy w konkretnej firmie, tylko leci z aplikacjami na ilość.
      • zuzanna56 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:00
        Jestem po filologii angielskiej, w szkole językowej pracowałam wiele lat temu. Oznaczeń A1,A2,B1,B2,C1,C2 używa się na uczelni, na której pracuję, ale w stosunku do studentów, nie pracowników. Gdy ubiegałam się o pracę jako lektor angielskiego na uczelni nie tak dawno, bo 2 lata temu, wymagano, abym była po filologii angielskiej i tyle. W liceum także tylko tego wymagali, tam akurat już długo pracuję.
        • yoka1 witaj Zuzanna56 05.06.12, 15:23
          i o to mi chodziło, dlaczego ktoś po filologii ang. ma nadawać sobie jakąś literkę przy znajomości angielskiego?
          Ja też kupę lat przepracowałam w szkołach językowch i państwowych i nigdzie czegoś takie nie wpisywałam i nie spotkałam się, aby ktośto krytykowł i aby to rzekomo miało źle o mnie świadczyć jako językowcu.
          • zuzanna56 Re: witaj Zuzanna56 05.06.12, 15:38
            hej
            przypomniała mi się nasza rozmowasmile
            Pozdrawiamsmile
            • yoka1 Re: witaj Zuzanna56 05.06.12, 15:40
              zuzanna56 napisała:

              > hej
              > przypomniała mi się nasza rozmowasmile
              > Pozdrawiamsmile

              ja też pamiętamsmile))
          • lolinka2 Re: witaj Zuzanna56 05.06.12, 15:38
            yoka, i masz słuszność - ta informacja była w CV zbędna, ale skoro już ktoś uznał za stosowne ją zamieścić, to niech to zrobi "z głową".

            Oraz (już nie tylko do yoka): zakładałam, że w firmach okołojęzykowych (szkołach, BT) CV przekopują ludzie "znający Józefa", a nie tips-panie zza biureczka... Podane (zwłaszcza przez kociannę) przykłady świadczą jednak o czymś wręcz przeciwnym...
            • zuzanna56 Re: witaj Zuzanna56 05.06.12, 15:47
              lolinka2 napisała:

              ludzie "znający Józefa"


              smile kocham to wyrażeniesmile
              czy to z Ani z Zielonego Wzgórza czy pamięc mnie myli?
              • lolinka2 Re: witaj Zuzanna56 05.06.12, 16:00
                Wymarzony Dom Ani konkretnie (panna Kornelia Bryant)
            • yoka1 Re: witaj Zuzanna56 05.06.12, 15:50
              lolinka2 napisała:

              zakładałam, że w firmach okołojęzykowych (szkołac
              > h, BT) CV przekopują ludzie "znający Józefa", a nie tips-panie zza biureczka...
              > Podane (zwłaszcza przez kociannę) przykłady świadczą jednak o czymś wręcz prze
              > ciwnym...

              hmmm...wiesz, ja spotkałam w zyciu dyrektorów szkół i panie kadrowe, co to rzekomo powinny się znać na przepisach obowiązujących w oświaciewink, którzy odrzucali ludzi po NKJO, bo "co oni pokończli jakieś SNy?" albo upierająch się , że po NKJO nie ma się uprawnień pedagogoicznych, bo nigdzie nie jest to napisanewink) więc raczej nie byłabym, takla pewna, że "osoby zatrudniające się znają"....
        • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:33
          Niech pisze C2-biegły, zrozumiem smile skoro już się uparła w CV podawać znajomość języka (podała, że skończyła filologię - bardziej bym nie drążyła, bo i po co, ale zaraz potem wpadło mi w oko owo "zaawansowany") - w zasadzie kobieta "wkopała się sama".
          Szukam filologa (z min. licencjatem) lub absolwenta NKJO, który widział nie tylko na obrazku konkretną grupę wiekową (może od lat udzielać korepetycji na przykład...), stąd wymaganie z kosmosu nie jest, nie przekracza ani zakresu obowiązków na stanowisku, ani możliwości przeciętnego zjadacza chleba.
          • zuzanna56 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:43
            lolinka2 napisała:


            > Szukam filologa (z min. licencjatem) lub absolwenta NKJO, który widział nie tyl
            > ko na obrazku konkretną grupę wiekową (może od lat udzielać korepetycji na przy
            > kład...)

            Gdybym akurat miała za zadanie poszukać dobrego lektora do szkoły językowej, też bym takiego szukała. Właśnie z takim wykształceniem, z jakimś, nawet krótkim, a najlepiej dłuższym doświadczeniem w nauczaniu w szkole językowej, innej szkole czy choćby na korepetycjach w domu. No kurcze, a gdzie brakuje sensownych kandydatów? Co to za miasto? Ja mam wrażenie, że u mnie, w Trójmieście jest za dużo filologów, niefajnie się robi, zaczynam wspominać stare dziejewink gdy było mnóstwo pracy i super płaca.
            • yoka1 mam podobne odczucia 05.06.12, 15:44

              >
              > . No kurcze, a gdzie brakuje sensownych ka
              > ndydatów? Co to za miasto? Ja mam wrażenie, że u mnie, w Trójmieście jest za du
              > żo filologów, niefajnie się robi, zaczynam wspominać stare dziejewink gdy było mn
              > óstwo pracy i super płaca.
            • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:06
              jedno z miast-powiatów w mazowieckim.

              btw, potencjalne kandydatki zapraszam na priva smile
              • zuzanna56 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:17
                Słyszałam, że teraz nie najlepiej płaca w takich szkołach, ale tylko słyszałamwink
                Pracowałam w ten sposób dawno, pierwsza szkoła to chyba ponad 20 lat temu, o rany, daaawno...Płaca była super, zresztą 13 lat temu też. Ostatnio ktoś mi mówił o 30 zł brutto za lekcję. Tyle płacona mi te kilkanaście lat temu. Ale generalnie sa niższe wynagrodzenia, na studiach zaocznych w sumie tak sobie. Najlepiej wychodzi z tego wszystkiego 1,5 etatu w normalnym liceum (niepublicznym) z umową na stałe, z płatnymi wakacjami, tylko że kurcze godzin mniej, kandydatów do płatnej szkoły mniej...niefajnie.
    • kamelia04.08.2007 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 15:39
      lolinka, ty tez jestes dobra swoja droga:

      wykształacenie kierunkowe chcesz, a z drugiej strony okreslenie poziomu A1/A2/B1/B2/C1/C2.
      To albo dyplom, albo znajomośc jezyka.
      Skoro szukasz nauczyciela do szkoły jezykowej, to chyba ma miec dyplom, co samo przez sie rozmumie sie, że ktos jezyk zna.

      A te kryteria A1/A2.... to sa dla osób, które nie maja wykształcenia filologicznego.


      dziewczyna ze swojej strtony dała ciala z tym zdjeciem. To sie obronic nie da i tu masz rację.
      Co do listu, że odtwórczy. Przeciez ubiegamy sie o prace i ma kobieta napisac dlaczego chce na to stanowisko i dlaczego sie nadaje. Forma listu jest formalna, istnieje pewnien zargon jesli chodzi o list motywacyjny. Reszta, ton bardziej nieformalny, to jeżeli juz, to w trakcie rozmowy o parcę.
      • lolinka2 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:05
        Kamelia, spójrz wyżej. Ja tego opisu nie oczekiwałam, ale jeśli ktoś mi przesyła listę znanych sobie języków, to niech tę znajomość chociaż fachowo opisze smile Mnie wystarczyło info, że filologia jest poparta dyplomem, reszta to twórczość własna panny - a ja jak każdy wredny rekruter czepiam się, że inwencja trochę niefachowo podana smile
        • kamelia04.08.2007 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:19
          no dobrze, skoro juz napisała, to chya nie jest takie koniec swiata.
          Kobieta operowala kryteriami: poczatkujący-sredni-zaawansowany i siebie w tym umiesciła, jako zaawanasowany.

          To nie sa az takie straszne kwiatki. Gorsze jest to zdjecie, bo po prostu nie wypada. Wypada najwyżej dolaczyc zdjecie jak do legitymacyji i tyle.
          • mruwa9 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 16:47
            ostatnio rekrutowalismy aystenta dla mojgo dziecka. Podan przyszlo chyba z 80. Wiekszosc sprawiala wrazenie, jakby ich autorzy w ogole nie czytali ogloszenia i kryteriow, jakie sa wymagane, za to chwalili sie umiejetnosciami, ktore do nciego na tym stanowisku nie sa porzebne. Jesli w anonsie napisalam wyraznie, ze poszukuje osoby plci zenskiej, to po grzyba pisza faceci, albo po co pisac o umiejetnosci obslugi kasy fiskalnej? Z tych niemal 100 podan ledwie 5 osob warte bylo zaproszenia na interview. Mnostwo podan, a nie bylo w kim wybierac sad
            A nie zwracalam tak bardzo uwagi na forme graficzna, patrzalam glownie na zawartosc merytoryczna. Wiekszoc podan sprawialo wrazenie uniwersalnych, tzn. ich autory mieli jeden szablon, ktory tylko wydrukowali w ilosciac hurtowych i rozeslali (ten sam tekst) w mnostwo mozliwych miejsc: niewazne, czy chodzi o prace sprzedawcy, asystenta personalnego, rozwoziciela pizzy czy sprzataczki. Nieliczne podania sprawialy wrazenie szytych na miare, a ich autorzy, ze w ogole doczytali tekst anonsu do konca.
            • kamelia04.08.2007 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 17:40
              jezlei napisałas wyraxnie, że płci zeńskiej, to dopusciłas sie złamania przepisów kodeksu pracy.
              Kodeks pracy wyraxnie zabrania dyskryminacji i za takie cós w ogłoszeniu o prace mozna pójśc do sądu i wygrac odszkodowanie - za samo ogłoszenie.
              • mruwa9 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 05.06.12, 20:48
                nie, akurat w tym przypadku nie zlamalam przepisow.
                Tak samo nie zlamalam, pytajac, czy kandydat pali papierosy.
                Chodzi o zatrudnienie asystenta, ktory ma zmieniac podpaski mojemu dziecku, a jego miejscem pracy jest moj dom.
                Zatrudnilabys palacego faceta na takim stanowisku,gdyby chodzilo o twoja corke?
                • kamelia04.08.2007 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 11:12
                  A czy ja cos wspominałam o papierosach?

                  mrówa, jak chodzisz do ginekologa i pokazujesz na fotelu wiadoma częśc ciala, to chyba ci nie przeszkadza, że to facet. Idac tym tokiem, to do pielegnacji facetów w szpitalu zatrudniano by tylko mezczyzn, bo przeciez siurka trzeba umyc.

                  Przepisy kodeksu pracy zabraniaja dyskryminacji ze wzgledu na płec, dotyczy to też ogłoszeń. W ogłoeszniu tez nie moze byc, ze przykładowo zatrudnie kobiete na stanowiko sprzataczki, a mezczyzne na stanowisko ordynatora. Równiez dotyczy to opieki domowej. Przeciez masz zawód pielgniarz/pielegniarki.


                  Rozumiem twoje intencje odnosnie córki, ale złamałas przepisy odnosnie przeciwdzialania dyskrymiancji w zatrudnieniu - art. 11(3) kp.
                  • purpurowa_komnata Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 11:59
                    A co jeśli osoba niepełnosprawna- bo o to ogłoszenie chodzi nie zaakceptuje jako asystenta określonej płci?
                    To co ma zrobić matka?
                    Tu jest wyjątkowa sytuacja.
                  • purpurowa_komnata Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 12:07
                    Idac tym tokiem, to do pielegnacji fac
                    > etów w szpitalu zatrudniano by tylko mezczyzn, bo przeciez siurka trzeba umyc.

                    Raczej odwrotnie- to kobiety były od wieków traktowane jako opiekunki chorych np- więc na zmiany nie masz co liczyć
                    • kamelia04.08.2007 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 15:07
                      naturalnie, że wiem.
                      Podkreslam tylko, że jak ginekolog jest facetem, to nikomu to nie przeszkadza. A jak facet chce byc pielegniarzem, to same kobiety patrza na takiego jak na raroga, bo to niemeskie itp.
                  • mruwa9 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 17:29
                    Oczywiscie, ze mi przeszkadza, gdy ide do ginekologa-faceta. I dlatego wybieram kobiety.
                    Praca asystenta personalnego jest praca szczegolna, to osoba, ktora pelni funkcje rak i nog swojego mocodawcy, jest jakby jego przedluzeniem, pracuje w jego domu, jest naprawde blisko rodziny, wiec osoba zatrudniajaca (niepelnosprawna) ma prawo okreslic precyzyjnie, jakie wymagania ma spelnic osoba, ktora wpuszcza pod swoj dach i dopuszcza do, jak by nie bylo, intymnych aspektow swojego funkcjonowania (higiena).
                    Mysle, ze zadna mlodziutka zdrowa nastolatka nie zyczylaby sobie, zeby jej obcy facet zagladal w krocze podczas toalety. Moje niepelnosprawne dziecko , gdyby bylo pelnosprawne, tez pewnie by sobie tego nie zyczylo. Dlatego przepisy prawa pracy, odnosnie niedyskryminowania nikogo ze wzgledu na plec, nie odnosza sie do tej sytuacji i do tego szczegolnego stanowiska.
                    Praktyka zamieszczania informacji o pozadanej plci kandydata na stanowisko asystenta personalnego jest normalna, aczkolwiek jest to wyjatek. W zadnym innym zawodzie nie jest to mozliwe.
                    Przypominam- nie mieszkam w Polsce i lamanie prawa w tak grubej sprawie by po prostu nie przeszlo.
                  • ib_k Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 17:43
                    kamelia04.08.2007 napisała:
                    W ogłoeszniu tez nie moze byc, ze przykładowo zatrudnie kobiete n
                    > a stanowiko sprzataczki, a mezczyzne na stanowisko ordynatora. Równiez dotyczy
                    > to opieki domowej. Przeciez masz zawód pielgniarz/pielegniarki.

                    bzdury piszesz kamelia, jest wiele sytuacji w których zupełnie prawidłowe i akceptowane jest określanie płci kandydata, np nie interesują mnie mężczyźni-nauczyciele przedszkolni ponieważ rodzice w mojej placówce nie akceptują mężczyzn na tym stanowisku, podobnie w szpitalach psychiatrycznych zatrudnia się wyłącznie mężczyzn na stanowisku pielęgniarzy przy agresywnych pacjentach, punkt obsługi klienta zakładu kosmetycznego zatrudni wyłącznie kobiety bo wyłącznie do kobiet jest skierowana ich oferta, a na miejsce do BOK telefonii komórkowej potrzebuję mężczyznę ponieważ mam już wyczerpany parytet kobiet...
                    • kamelia04.08.2007 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 07.06.12, 15:09
                      ib_k napisała:

                      > bzdury piszesz kamelia, jest wiele sytuacji w których zupełnie prawidłowe i akc
                      > eptowane jest określanie płci kandydata,


                      bzdury piszesz ty. Ja cie informuje jakie są przepisy kodesku pracy odnosnie przeciwdziałania dyskryminacji w zatrudnieniu. Sa takie, czy ci sie podoba czy nie i jestes zobowiazana ich przestrzegać.
                      To, że tobie sie wydaje, że można wskazywac w ogłoszeniu płeć kandydata, to sie grubo mylisz.


                      > np nie interesują mnie mężczyźni-naucz
                      > yciele przedszkolni ponieważ rodzice w mojej placówce nie akceptują mężczyzn na
                      > tym stanowisku,

                      to nie rodzice nie akceptuja, tylko TY nie akceptujesz i nie zasłaniaj sie rodzicami.
                      Arabskie poglady z ciebie wyłażą.
                      Akurat w moim przedszkolu na zastępstwo czasami jest pan i szczerze powiedziawszy wole tego pana, niz panią (którą zastepuje).

                      To, co dalej piszesz, jest tylko pielęgnowaniem stereotypów. Pewnie wf powinien byc z pania, a nie panem, kawe w kawiarni powinna podawac pani, bo to bardziej służebnie, a porady prawnej powinien udzielac pan, bo bedzie brzmiało madrzej.
                      • ib_k Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 07.06.12, 17:46
                        kamelia04.08.2007 napisała
                        ....

                        ty zdaje się jakieś prawo studiujesz? a wiesz co to są orzeczenia sądu? poczytaj i nie ośmieszaj się...
                        • kamelia04.08.2007 Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 07.06.12, 19:41
                          ib_k napisała:


                          > ty zdaje się jakieś prawo studiujesz? a wiesz co to są orzeczenia sądu? poczyta
                          > j i nie ośmieszaj się...


                          prosze bardzo, podaj te orzeczenia. Naucz mnie , jestem bardzo ciekawa.
                          Jak znam zycie, to nie doczekam sie odpowiedzi. Ciewkawe, kto sie osmiesza
                          • ib_k Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 08.06.12, 09:19
                            Ciewkawe, kto sie osmiesza

                            oczywiście że ty, upierasz się przy literze prawa traktując zapis w KP jak dogmat nie dopuszczając do interpretacji
                            prawda jest taka że pracodawca ma wiele możliwości udowodnienia, że na dane stanowisko potrzebuje osoby o określonej płci, wcześniej podałam ci przykłady takich sytuacji, w których pracodawca powołując się na wcześniejsze doświadczenie (przedszkole) czy przepisy szczegółowe (szpital psychiatryczny) bez trudu udowodni zasadność kryterium płci, jest jeszcze coś takiego jak dyskryminacja pozytywna (parytet) w której pracodawca dąży do wyrównania czy promowania określonej płci w procesie rekrutacji
                            poczytaj dziewczyno bo bez umiejętności interpretacji przepisów prawa marny z ciebie będzie prawnik...
        • asia_i_p Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 07:15
          Niekoniecznie niefachowo. W CEF przetłumaczonym na polski są też określenia słowne: A1/2 to użytkownik początkujący, B1/2 samodzielny, a C1/2 zaawansowany. Jeśli napisała "zaawansowany", nie możesz być pewna, że nie zna CEF.
    • pyzateszczescie Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 06.06.12, 13:56
      CEF - jak pisze lilinka czy CEFR?

      Ja wstawiam w CV oznaczenie literkowo-cyferkowe, bo zdałam CAE; nie mam za to wykształcenia kierunkowego. Po filologii/ lingwistyce pisałabym znajomość języków: angielski - biegła (bo wyżej, w dziale "wykształcenie" miałabyś zaznaczony mój poziom)

      Dla mnie fraza "kilka nieformalnych słów o sobie" znaczy: "Oczekuję, że zgłosi się +pozytywnie zakręcony+ były komandos z poczuciem życiowej misji, który z dzieciakami na stole recytował będzie Allana Poe, a każdy semestr będzie kończł się co najmniej jak w amerykańskich filmach o młodych-gniewnych-nawrócownych".

      I gdybym ja o tobie/twojej szkole miała wnioskować z tego postu, pomyślałabym: niewielkie miasto, duże bezrobocie, przeciętna szkoła, dużo zadęcia, zgłaszać będą się głównie absolwenci - można zrobić konkurs piękności i przy okazji trochę się powywyższać: jacy to oni głupi, jaka to ja wyjątkowa.

      Pewnie kogoś wybierzesz. pewnie będzie to jedna z tych "idiotek".

      p.s. najlepsi nauczyciele jakich spotkałam byli normali, "pozytywnie zakręceni" byli zazwyczaj zbyt zajęci podkreślaniem i podtrzymywanniem swojego "pozytywnego zakręcenia", by skutecznie przekazać wiedzę.
    • lolinka2 no i dobra wiadomość... 07.06.12, 18:33
      wg stanu na dziś z przesiewu tych dokumentów wyłowiłam 2 panie, z którymi zdecydowanie chcę się spotkać i które ewidentnie rozumieją kierowane do nich słowo pisane.
      Kamień z serca, ale oczywiście czekam na więcej, bo do zagospodarowania będzie trochę grup i trochę lokalizacji...
    • mevgal Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 17.07.12, 19:11
      Dziewczyny jestem właśnie w trakcie pisania listu mot.na stanowisko nauczyciela. Kłopot w tym,że nie mam żadnego doświadczenia w pracy z młodzieżą (posiadam wymagane kwalifikacje więc próbować mogęsmile Ale :młodzież lubię, mam syna w wieku już licealnym i dość aktywnie udzielam się jako rodzic w szkole.Czyli środowisko szkolne nie jest mi całkiem obce,chociaż nie znam go z pozycji nauczyciela.Czy wspominać o tym w LM? Czy będzie to uznane za nieprofesjonalne.Bo chciałabym jakoś sensownie umotywować tę naglą zmianę zawodową.
      • bye.bye.kitty Re: o CeVałkach i eLMotach oraz innych... 17.07.12, 21:44
        IMO jeśli sie rzeczywiście aktywnie udzielasz, organizujesz coś itp - wspomnij.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka