kota_marcowa
13.06.12, 13:37
No to o mnie

Był już kiedyś taki wątek, co najgłupszego wam się zdarzyło wywinąć, ja myślałam, że nigdy nie będę musiała tak napisać o sobie...ale no właśnie, nigdy nie mów nigdy
Mam, popsutą wieżę, którą już dawno miałam wywalić, ale z lenistwa nie chciało mi się jej wynieść. Dzisiaj zebrało mi się na porządki i postanowiłam zamierzenia wprawić w czyn. No i zdejmuje ja tą wieżę ale coś tak dziwnie kabel luzem, ale myślę sobie dawno już nie działa, nie pamiętam co ja tam z nią robiłam, ale co tam włączę ją ostatni raz do kontaktu, może coś się da jeszcze zrobić.
I cud!! Ha ha kto by pomyślał, że potrzebny jest prąd
I tak oto zostałam blondynką roku

Kto mnie przebije?
P.S. Mąż w delegacji dlatego w naprawie nie partycypował, został poinformowany tylko, że się zepsuło i raczej nie opłaca naprawiać, tylko lepiej kupić nową.
No przynajmniej z a zaoszczędzoną kasę kupię sobie coś ładnego