Organizowanie 1 klas

15.06.12, 11:47
Drogie Panie Mamy I klasistów,

Chciałabym poznać wasze zdanie na temat dobierania dzieci w I klasie. W naszej szkole w tym roku dzieci przydzielono do klas wg przedszkoli. Wygląda to tak, ze grupa 24 dzieciaków znających się z przedszkola + 5 obcych dzieci pójdą do jednej klasy.
Mnie się to nie za bardzo podoba z nastepujących powodów-ta "obca piątka" będzie troche wyobcowana, dzieci jako zgraną juz grupę bedzie trudno okiełznać no i co z nowymi znajomosciami? Taki dobór dzieci trochę to ogranicza, nie uważacie?

Być moze jestem przewrazliwiona, chcialabym jednak poznac wasze zdanie, opinie i doswiadczenia

Dziękuję

Dorota
    • ib_k Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 11:52
      oczywiście jest to nieprawidłowe, jestem wielką zwolenniczką corocznego mieszania roczników (system popularny w anglii, usa), które zapobiegają utrwalaniu się klik i ewentualnych patologii,
      • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 11:58
        I powiększają stres związany ze zmianą środowiska.
      • ira_07 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 15:00
        Dlaczego klik? A może spójrz z 2 strony, utrudniają tworzenie się przyjaźni. Dla mnie to kosmos, co rok zmieniać środowisko. Swoją drogą z hamerykańskich filmów, książek i innych takich kojarzę, że kliki bywają tam i tak bardzo silne. Był też kiedyś artykuł w Newsweeku o tym jak szkołami rządzą sportowcy i czirliderki, więc raczej patologiom się nie zapobiega.
      • graue_zone Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 09:12
        Idiotyzm. Nauczmy dzieci od małego, że ich przyjaźnie i przywiązanie się nie liczą, że można w imię czegoś bliżej nieokreślonego odgórnie zabierać im ukochaną przyjaciółkę/przyjaciela, że kontakty międzyludzkie pozostają na poziomie zapytania Jak leci?", bo nie warto w nie inwestować. Będzie łatwiej potem wysyłać pracodawcom pracowników co rok gdzie indziej, nie pozwalać zapuścić korzenie. Może i słusznie - do takiego życia należy szkolić od małego, a co się dzieciak będzie przyjaźnił i przyzwyczajał!
      • olena.s A mi się podoba 16.06.12, 16:24
        To ja może ciut dojaśnię.
        Po pierwsze, sądzę że każda matka z Polski z początku jest przerażona pomysłem 'mieszania' klas, i zapewne wysuwa podobne do was argumenty. Ja takie też miałam parę lat temu. Dziś - myślę inaczej. A myślę inaczej, bo obserwuję dość uważnie szkołę mojego dziecka.
        Po drugie, szkoła jest inaczej zorganizowana. Jest dużo prac grupowych, dzieci siedzą w kilkuosobowych zespołach. Nie ma przerw co 45 minut - są dwie, krótsza na II śniadanie i dłuższa obiadowa, ale nie sa to przerwy dla całej szkoły, tylko dla rocznika. Po zjedzeniu posiłku dzieci idą na dwór i tam się integrują. Inny rytm powoduje inną dynamikę przyjaźni/znajomości. Inaczej wygląda też cały układ szkolny - nie wytwarza się postawa my, IIIa przeciwko światu ze szczególnym uwzględnieniem nauczycieli i IIIB
        Po trzecie, przyjaźnie, ku memu zdumieniu, trwają w najlepsze.

        Po czwarte jakie widzę zalety tego rozwiązania:
        a) dziecko samotne. Ktoś, kto nie odnajduje się w klasie ma wszelkie szanse na odnalezienie się w grupie rok później z innymi dziećmi.
        b) do dzieci nie przyklejają się łatki: wesołek, rozrabiaka, flirciara, najzdolniejszy, tępak etc - bo co roku dziecko ma szansę na świeży start w nowym otoczeniu.
        c) jeżeli coś w klasie źle się dzieje możemy łatwo odseparować od siebie dzieci wzajemnie źle na siebie działające, czyli np. tworzące kliki, nadmiernie dominujące/prześladujące innych. Układ nie jest utrwalony, czy to z punktu winowajcy czy ofiary.

        Po piąte wreszcie istotny jest powód mieszania klas. W mojej szkole klasy miesza się po to, by każdego kolejnego roku uzyskać klasy porównywalne - mające zarówno uczniów uzdolnionych akademicko jak i artystycznie, jakieś osoby o skłonnościach przywódczych, jakichś zdolnych organizatorów, podobna mieszankę dzieci różnych narodowości, podobny układ dzieci startujących w szkole anglojęzycznej i wymagających w związku z tym dodatkowego wsparcia. Moja szkoła wychodzi z założenia, że dzieci nie mają być zachęcane do rywalizacji z innymi - czy to jednostkami czy grupami, ale powinny być tak dobierane, aby każde dziecko miało optymalne warunki dla najlepszego rozwoju.
        • azjaodkuchni Re: A mi się podoba 17.06.12, 05:30
          Też jestem za mieszaniem klas. Mam podobne odczucia jak Olena chociaż szkoły naszych dzieci są skrajnie różne. W szkole mojego dziecka miesza się dzieci co roku i przydziela do klasy na podstawie wyniku egzaminów. W myśl zasady, że nie ma dla wszystkich równie dobrej klasy tak jak nie ma dla wszystkich jednego rozmiaru ubrania powstają różne klasy.
          O dziwo nikt się nie śmieje i nie dokucza dzieciom słabszym. Azjatom nie przychodzi to głowy. Dzieci słabsze otoczone opieką mają zajęcia wyrównujące i nic nie stoi na przeszkodzie by za rok zmieniły klasę.
          azjaodkuchni.blogspot.sg/
          • olena.s Re: A mi się podoba 17.06.12, 08:52
            Nie no, ty to w ogóle nie wyskakuj, bo twoja szkoła jest tak kompletnie z innej bajki od szkół europejskich, że głowa mała....
            Podejrzewam, że przy twojej szkolnej dyscyplinie na przykład w ogóle nie ma osób np. rozrabiających, dzieci usiłujących dominować/prześladować, leserantów - a jeżeli są, to przestają takie być w błyskawicznym tempie.
            Generalnie uważam, że mieszanie klas - czy takie jak u mnie, czy takie jak u Azji - nie jest samo w sobie dobroczynne i ma sens wtedy, kiedy jest robione przez dobrych specjalistów w bardzo sensownie określonym celu. I na tym się sprawa zasadza: jaki powinien być cel? I co temu celowi naprawdę najlepiej służy?
            W polskim systemie rzeczywiście mieszanie byłoby dla dzieci bardzo trudne, bo nauka zorganizowana jest tak, że naturalnie popycha dzieci w kierunku przyjźni/zażyłości wewnątrzklasowej, a odpycha od relacji z innymi klasami. Dzieci nie schodzą się na międzyklasowe zajęcia (np u nas są tylko dwa języki obce i na dwóch poziomach, ale i to wystarcza, by dziecko miało lekcje z pozaklasowcami). W polskiej szkole co 45 minut jest krótka przerwa, dzieci najczęściej spędzają ją mniej więcej przed klasą, bo i dokąd mają iść i po co? No dobra, sklepik, biblioteka... I już. U mnie na przerwie dzieci z rocznika przez 6 miesięcy w roku muszą wychodzić na dwór (potem upały są za duże) i tam nawiązują naturalnie znajomości wybierając sobie przyjaciół nie z 20 ale 140 uczniów. I te przyjaźnie trwają, bez względu na to, czy po przerwie dziecko pracuje w klasie z Zosią czy Hanią.
            Trochę jak w dorosłym życiu: pracujesz z Markiem i Zuzą, ale przyjaźnisz się z Helą, która pracuje w całkiem innej branży.
    • lafiorka2 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 11:52
      Prosze cię....Kiedyś dzieci do jednej klasy chodziło i 35...Tak na moje oko boli cię w sensie dosłownym ta"obca" jak to nazwałaś piątka dzieci.....
      Nie będą wyobcowane,jak powiecie swoim znającym się dzieciom,że nalezy się z nimi zaprzyjaxnić itp itd.Ale widzę problem z doopy masz.
      • doree80 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 11:54
        Nie, nie boli mnie "obca piątka", wydaje mi się, że dzieci powinny być "wymieszane"..

        dziękuję za komentarz
        • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 11:57
          U nas nie rozdziela się dzieci z danego przedszkola. Nawet jesli będą stanowiły zdecydowaną większość klasy. Moim zdaniem jest ok, zwłaszcza w przypadku 6-ciolatków- szkoła nie jest aż takim szokiem.
          A co do wyobcowania- moim zdaniem fakt czy dzieci się znają czy nie nie ma znaczenia.
          • jorn1 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:01
            U mojego syna w klasie 6-cio latkow ponad polowa na 24 dzieci to dzieci z tej samej grupy przedszkolnej. Teraz po roku klasa jest bardzo zgrana, zawiazaly sie nowe przyjaznie i nikt nie czuje sie wyobcowany. Moim zdaniem problemu nie ma.
            • doree80 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:12
              To swietniesmile
          • ziutka23 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:53
            melancholio - zdaje się, że dziecko 6-letnie idące do I klasy powinno wykazywać tzw. gotowość szkolną, która ni mniej ni więcej oznacza, że da sobie radę w szkole bez wzgl. na to, czy będzie w klasie ze znajomymi, czy bez nich.
            Argument bez sensu! Nie widzę powodu do przenoszenia całych grup przedszkolnych do jednej klasy. Potem pewnie będziesz "za" przeniesieniem całej klasy do gimnazjum, do liceum, a może nawet na studia pójdą razem, żeby szoku nie przeżyć? smile
            • an_ni Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:06
              a myslisz ze te gotowosc szkolna ocenia sie w punktach czy procentach a moze w okresie czasowym ile dziecku zajmie zadaptowanie sie do nowego otoczenia, ktore nie tylko oznacza nowych kolegow?
              nie, to jest opis umiejetnosci dziecka a nie ocena, zreszta ja taki mam z przedszkola i nie ma tam czarno na bialym napisane - gotowe do szkoly, to jest charakterystyka dziecka okiem nauczyciela przedszkolnego, ktory ma pomoc rodzicom w podjeciu decyzji
              chyba ze dziecko jest powaznie zaburzone i zdecydowanie nie nadaje sie do rozpoczecia nauki
              nie ma egzaminu i ocen na pierwszaka i bardzo dobrze zreszta!

              i nie porownuj bezmyslnie dziecka 6,7 letniego ze studentem
            • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:25
              Jest róznica między 6-cio latkiem a nastolatkiem.
              Doedukuj się skoro jej nie dostrzegasz.
            • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 08:55
              ziutka23 napisała:

              > melancholio - zdaje się, że dziecko 6-letnie idące do I klasy powinno wykazywać
              > tzw. gotowość szkolną, która ni mniej ni więcej oznacza, że da sobie ra
              > dę w szkole bez wzgl. na to, czy będzie w klasie ze znajomymi, czy bez nich.
              > Argument bez sensu!

              Argument nie jest bez sensu. Mojemu dziecku bardzo pomogło w poczatkowych trudnych chwilach to, że miało obok znane koleżanki. Rodzice złozyli podanie, dyrekcja uznała nasze argumenty i sie oczywiscie przychyliła.Czemu nie łagodzić dzieciom stresu i łagodnie wprowadzać w nowe.
              • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:05
                To zależy od ceny, czyli od tego, czym za to złagodzenie stresu płacisz....
                Dzieciom jest na pewno raźniej ze znajomymi dziećmi...prawda. Ale jeżeli dzieci są sobie obce - wszystkie - to szybko nawiązują nowe relacje. Tak samiutko jak na wakacjach, koloniach. I problem faktycznie robi się wtedy, kiedy jest grupa jednolita, a do niej dołączone są dzieci obce. Wtedy jest znacznie trudniej.
                No i bywa też tak, że dziecko trzyma się pazurami znanego kolegi/koleżanki, ale patrząc z zewnątrz nie jest to najlepszy układ i obu stronom wyszło by na dobre, gdyby miały szansę skolegować się z innymi dziećmi.
                • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 11:44
                  olena.s napisała:

                  > To zależy od ceny, czyli od tego, [i]czym za to złagodzenie stresu płacisz....[
                  > /i]
                  > Dzieciom jest na pewno raźniej ze znajomymi dziećmi...prawda. Ale jeżeli dzieci
                  > są sobie obce - wszystkie - to szybko nawiązują nowe relacje. Tak samiutko jak
                  > na wakacjach, koloniach. I problem faktycznie robi się wtedy, kiedy jest grupa
                  > jednolita, a do niej dołączone są dzieci obce. Wtedy jest znacznie trudniej.

                  Kiedy nie ma innego wyjscia to co innego, ale kiedy jest to dlaczego dzieciom nie ułatwiać. Zresztą to nie tylko o dzieci chodzi, zawsze jest raźniej w znanym i lubianym towarzystwie.
                  • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 12:22
                    No ale z reguły w pierwszych klasach nie ma wyjścia - wróć do postu wejściowego: tworzy się klasy pierwsze, w kształcie 20 (?) dzieci z jednej grupy przedszkolnej plus piątka 'obcych'. I o ile pamiętam, uznałaś że tak jest ok, bo dobro wynikające z zachowania grupy dwudziestoosobowej przeważy nad wyobcowaniem doklejonej piątki.
                    • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 14:46
                      olena.s napisała:

                      > No ale z reguły w pierwszych klasach nie ma wyjścia - wróć do postu wejściowego
                      > : tworzy się klasy pierwsze, w kształcie 20 (?) dzieci z jednej grupy przedszko
                      > lnej plus piątka 'obcych'. I o ile pamiętam, uznałaś że tak jest ok, bo dobro w
                      > ynikające z zachowania grupy dwudziestoosobowej przeważy nad wyobcowaniem dokle
                      > jonej piątki.

                      Poprostu nie ma innego wyjścia dla tej piątki oczywiscie. Bo ta piątka jak rozumiem i tak nie ma swojej paczki. Tak samo jak przychodzi dziecko do nowej klasy zgranej. Czy z powodu tego jednego dziecka mamy mieszać resztę dobrze funkcjonujacej grupy?
                      • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 15:11
                        Aha, czyli dobrze cię zrozumiałam.
                        Piątka jest nieistotna, i piątka w klasie obok też, bo ważniejsze jest pielęgnowanie zgrania grupy przedszkolaków (tu wstawiam emotikon z dużym wytrzeszczem).
                        I nie masz zamiaru zastanawiać się nad tym, na ile lepiej/gorzej/inaczej funkcjonowałaby cała 50 dzieci, gdyby podzielić ją inaczej. Jasne. Po prostu - ta dziesiątka miała pecha.
                        • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 15:55
                          olena.s napisała:

                          > Aha, czyli dobrze cię zrozumiałam.
                          > Piątka jest nieistotna, i piątka w klasie obok też, bo ważniejsze jest pielęgno
                          > wanie zgrania grupy przedszkolaków

                          Ależ nie, ta piatka jest najistotniejsza tongue_out nieważne że dzieci pozostałe sie lubia znają i czują się ze sobą dobrze. Najważniejsza jest piątka. Co ja piszę.... nawet jak to bedzie jedno dziecko to też trzeba porozwalac znajomosci i przyjażnie. A co tam, niech wszyscy mają taki sam stres!!! a tych najbardziej zaprzyjaźnionych - do oddzielnych klas, a co? znajdą sobie przecież nowych kolegów.
                          • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 16:28
                            Tak. Ta piątka jest ważniejsza o tyle, że całkiem inny jest poziom stresu i trudności adaptacyjnych dziecka w nowym otoczeniu, od poziomu stresu dziecka, które trafia do otoczenia nie tylko nowego dla siebie, ale pełnego wewnętrznych zależności.
                            I bardzo mnie dziwi, że osoba tak głęboko jak ty przekonana o dobroczynnym działaniu utartych więzi w grupie nie poświęcasz im - tej piątce - cienia troski.
                            Kiedy wszyscy sa nowi, nie ma problemu - jak na koloniach, na które najczęściej trafiają dzieci sobie obce... Kiedy jesteś nowym wpuszczonym do starych, uuu, sporo trudniej.
                            • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 16:51
                              olena.s napisała:

                              > I bardzo mnie dziwi, że osoba tak głęboko jak ty przekonana o dobroczynnym dzia
                              > łaniu utartych więzi w grupie nie poświęcasz im - tej piątce - cienia troski.

                              Alez moja troska polegałaby na tym aby dzieci w miarę szybko weszły w dobrze funkcjonujacą grupę. Absolutnie dla ""dobra dzieci, które i tak i tak wchodza w nowe srodowisko nie rozbijałabym zaprzyjaźnionej grupy, nigdy!
                      • princess_yo_yo Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 15:23
                        i to jest wlasnie przyczyna malego otwarcia na swiat i ludzi w pl, przy jednoczesnym przekonaniu ze tacy jestesmy goscinni i z sercem na rekawie a gdzie indziej to tylko powierzchowne kontakty (zrodlo tego stereotypu nurtuje mnie od dluzszego czasu i nie jestem w stanie zrozumiec jak mozna miec tak zaburzone postrzeganie rzeczywistosci) big_grin
                        • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 16:02
                          princess_yo_yo napisała:

                          > i to jest wlasnie przyczyna malego otwarcia na swiat i ludzi w pl, przy jednocz
                          > esnym przekonaniu ze tacy jestesmy goscinni i z sercem na rekawie a gdzie indzi
                          > ej to tylko powierzchowne kontakty

                          Ani nie jestem przekonana a jakiejs naszej szczególonej goscinności ani nie zachecam do powierzchownych kontaktów. Wręcz przeciwnie do pielęgnowania przyjaźni i bliższych znajomosci na dłużej i to już od wczesnych lat smile
        • lafiorka2 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:03
          doree80 napisała:

          > Nie, nie boli mnie "obca piątka", wydaje mi się, że dzieci powinny być "wymiesz
          > ane"..
          >
          > dziękuję za komentarz


          Ależ prosze bardzo..jak widzę komentarz dodany nie po twojej mysliwink
          big_grin
        • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 08:49
          doree80 napisała:

          > Nie, nie boli mnie "obca piątka", wydaje mi się, że dzieci powinny być "wymiesz
          > ane"..

          Ale dlaczego dzieci mieszać? jesli sie juz znają, lubią.....trzeba to szanować. Dziecko tez człowiek a nie pionek do ustawienia na planszy.
          • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 08:55
            No przecież napisała dlaczego... Boi się, że piątka spoza przedszkola będzie w klasie na pozycji outsiderów, i uważa, że to źle.
    • an_ni Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:22
      ja mam podobny problem, albo posle corke do 6 latkow, gdzie wszyscy beda nowi, ale tez wszyscy mlodsi od corki, bo ona jest z samego poczatku roku
      albo do 7 latkow gdzie wlasnie bedzie ok 20 osob ze starej grupy zerowkowej + cca 7- 8 nowych osob
      tez mi sie to nie podoba, bo patrze z perspektywy dokoptowanego dziecka
      gdybym byla rodzicem zerowkowicza w tej sytuacji, cieszylabym sie ze dziecko idzie w swojej grupie
      w grupie 7 latkow corka znalaby kilkoro dzieci z podworka, ale nie chodzila z nimi do zerowki
      czyli teoretycznie idzie do grupy juz zgranej, ale ma tam znajome twarze, ktore wcale nie musza sie z nia zakolegowac w szkolnej lawie

      • doree80 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:27
        Kolezanki, których dzieci sa juz w 4-5 klasie twierdzą, iż lepiej jak dzieci są wymieszane. Mam podobne zdanie, ale na razie to tylko teoria. 1 mama wczesniej napisala, ze w przypadku jej dziecka zgrana grupa przedszkolna okazla sie zgraną klasa-to mnie pociesza. Mam nadzieje, ze i u nas tak będzie.

        Pamietam, ze w mojej klasie tez nikogo nie znałam, bylismy z różnych rejonów miasta, różnych dzielnic..
        • an_ni Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:38
          wiesz co jesli nie masz wyboru to nie mysl o tym za duzo wink
          ja mam wybor - jak pisalam wyzej - wiec musze myslec
          • heca7 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:07
            U nas prawie cała grupa przedszkolna przechodzi do tej samej klasy. I są to klasy od razu mocno zgrane. Ale też nie ma odrzucania "nowych". Doszło w ciągu 3 lat nauki parę nowych osób i jedyne z czym miały problem to z poziomem bo ta klasa ma wysoki poziom nauczania ( równoległa z panią "lellum-polellum odwrotnie). Jak się wciągnęły to i kłopoty mijały. Rodzice się znają i doskonale współpracują ze sobą (też są zgrani wink ). Naprawdę wywiadówki w tej klasie to przyjemność, nikt się nie chowa za plecami, ustalamy wszystko sprawnie i do domu...
            Podobnie u syna, też klasa się zna, rodzice się znają (niektórzy z tego samego przedszkola i szkoły wink ). Ja tam nie mam złych doświadczeń ani mi dzieci o takich rzeczach nie mówią. A czytając już poprzednie wątki podpytywałam córkę i syna smile
    • ziutka23 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:58
      Wg założeń naszej szkoły, dzieci w I klasie będą dobierane ulicami, czyli geograficznie. Uważam, że to słuszne podejście. Nie chciałabym, by moje dziecko jako jedyne z ulicy chodziło do innej klasy. Zawsze to łatwiej i bezpieczniej - może nie w I klasie, ale później będzie mogło z kolegą z sąsiedztwa pójść do szkoły pieszo (bez eskorty rodziców), albo w razie choroby nie będziemy zmuszeni jeździć po osiedlu, dzielnicy w poszukiwaniu kolegi chętnego do pożyczenia zeszytów.
    • alabama8 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 12:59
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jesteś mamą jednego z piątki "nowych" czy jednego ze wspólnej grupy przedszkolnej?
      • doree80 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:29
        Jestem mamą dziecka ze wspólnej grupy.
    • hellulah Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:36
      Chłe, chłe, tajemnicą poliszynela było, że w podstawówce dzieciaka dobierano dzieci do klas na podstawie wywiadu środowiskowego wśród pań z okolicznych przedszkoli. Cudnie widać było jak ten system się sprawdził - dwie klasy, gdzie rok w rok ok. 80-90% uczniów miało czerwony pasek, inne klasy - gdzie pasków było tak ze trzy-cztery...
      • lolinka2 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:42
        ale to ułatwia nauczycielom pracę.
        • hellulah Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:48
          A czy ja napisałam, że miałam coś przeciwko? wink

        • jowita771 Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 07:04
          > ale to ułatwia nauczycielom pracę.

          Ale dla dzieci to nie jest dobre. Może nauczyciele nie wiedzą, czy nos jest dla tabakiery, czy ona dla nosa.
          • hellulah Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 10:04
            Chodzi o selekcję według zdolności i umiejętności? Dlaczego dla dzieci to nie jest dobre? Bo można iść równym tempem z materiałem, nie ma w klasie uczniów, którzy naprawdę nie nadążają za awangardą, nie ma znudzonych uczniów w tej awangardzie? Bo dzieci się nawzajem motywują stosownie do swojego poziomu? czyli mogą dążyć do osiągnięć na miarę własnych możliwości?

            Dla dzieci może to całkiem dobre. W wielu systemach oświaty dzieci są klasyfikowane i dzielone, czy to na oddziały-klasy, czy np. wybierając własne kursy-ścieżki nauki. Kawa nie dotarła do moich zwojów mózgowych jeszcze, nie chce mi się myśleć, gdzie co jak konkretnie, ale zaprawdę powiadam tobie, nie każdy kraj (i mowa o tych z sukcesami w nauczaniu) stosuje zasadę "mieszamy wszystkich jak leci, Bóg rozpozna swoich".

            Ok wiem, znam teorię o wyrównywaniu szans i tak dalej. Tylko że do tego trzeba by przebudować czy raczej zmodyfikować cały system i włożyć w niego kupę kasy. Fajnym wyjściem jest system z klasyfikowaniem/segregowaniem, ale elastycznym, płynnym. Tylko że jak na razie tego u nas nie ma, nie z winy nauczycieli, bo nie nauczyciele odpowiadają za takie "detale" jak organizacja szkolnictwa.

            Ideałem byłyby np.:
            - nieduże klasy, powiedzmy 16-18 osób;
            - część przedmiotów czy raczej projektów realizowana wspólnie, w klasach (bez selekcji uczniów);
            - część projektów realizowana w małych zespołach, 3-4 osoby, już dobieranych według możliwości, także ze świadomym mieszaniem dzieci mniej i bardziej w danej dziedzinie zdolnych (każdy ma jakiś talent, tylko nie wszyscy o tym wiedzą, no i nie każdy talent ma równą wartość na rynku edukacyjnym);

            ...ok dużo bym pisała smile
            • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:50
              Bo to są dwa różne systemy, oba nakierowane na optymalny rozwój. W selekcji łączymy podobne z podobnym, w grupowaniu dobieramy elementy tak, aby niwelować negatywne zachowania i wzmacniać pozytywne. Czyli w wersji pierwszej dobieramy dzieci pi razy drzwi po jakoś tam okreslonym poziomie wiedzy czy zdolnościach. W drugim staramy się, by np. w klasie nie było nadmiaru osób dominujących, osób szczególnie niezdolnych/zdolnych, niedojrzałych/dojrzałych itd.
        • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:28
          Ale niekonicznie służy dzieciom....
      • an_ni Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:56
        w duzym miescie klas jest conajmniej 4-5 i co w kl 1 f same matoly?
        • hellulah Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 14:18
          Mniej więcej tak.

          Tylko bez wartościujących epitetów proszę. Ale tak było: klasa powiedzmy 90% świadectw z paskiem, klasa - 85% świadectw z paskiem, klasa - 20% świadectw z paskiem i klasa 10% świadectw z paskiem (podaję z pamięci, wartości zresztą różniły się od klasy do klasy). Podobny rozkład wyników testów końcowych. Podobny rozkład udziału i osiągnięć w konkursach i projektach.

          • hellulah Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 14:19
            Ale napisałam: no, chodzi o to, że wartości różniły się od klasy (roku) do klasy (np. nieco inaczej w V, a inaczej w VI).
      • kkokos Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 21:17
        hellulah napisała:

        > Chłe, chłe, tajemnicą poliszynela było, że w podstawówce dzieciaka dobierano d
        > zieci do klas na podstawie wywiadu środowiskowego wśród pań z okolicznych przed
        > szkoli. Cudnie widać było jak ten system się sprawdził - dwie klasy, gdzie rok
        > w rok ok. 80-90% uczniów miało czerwony pasek, inne klasy - gdzie pasków było t
        > ak ze trzy-cztery..

        chłe, chłe, po prostu twoje dziecko chodziło do kiepskiej szkoły.
        kiedy jeszcze na koniec przedszkola pisane były opinie, które wędrowały do szkoły, w szkole mojego syna było dokładnie odwrotnie - dzieci dobierane proporcjonalnie, by tych najzdolniejszych i z problemami podzielić w miarę równomiernie do wszystkich klas, w każdej klasie podobna liczba sześciolatków, drugorocznych itd. na to jeszcze nakładały się wybory rodziców, bo część z nich robiła wywiad o nauczycielkach i na podaniu o przyjęcie do szkoły wpisywała prośbę o przydzielenie dziecka do tej czy innej. rzeczywiście ostatecznie były klasy lepsze i gorsze - potwierdzało to na ogół opinię, jaką cieszyły się nauczycielki.

        no a potem skończyły się opinie z przedszkola, bo ochrona danych osobowych i klasy dzielone były według adresów zamieszkania, bo jest szansa, że dzieci z jednego czy sąsiadujących podwórek się znają, więc właśnie niby będzie im łatwiej. i znowu u kiepskich nauczycielek pasków było 3-4. cudnie widać, że przy obu systemach kiepska nauczycielka jest po prostu kiepską nauczycielką i nie ma co zwalać na dzieci, które do nauczania dostała.
    • joanna29 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:43
      U mnie w przedszkolu rodzice sami podpisywali prośbę do szkoły, aby grupa przedszkolna była razem w I klasie. Mnie osobiście bardziej interesowała wychowawca klasy.
    • anika772 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 13:44
      Jesteś przewrażliwiona i bardzo empatycznasmile Nie martw się tak o tę "obcą" grupkę, dadzą sobie radę.
      Szczerze wątpię, żeby taka sztuczka (cała grupa z zerówki idzie bez najmniejszej zmiany do I klasy) udała się w wielu klasach.
    • agni71 Re: Organizowanie 1 klas 15.06.12, 15:16
      doree80 napisała:

      >
      > Chciałabym poznać wasze zdanie na temat dobierania dzieci w I klasie. W naszej
      > szkole w tym roku dzieci przydzielono do klas wg przedszkoli. Wygląda to tak, z
      > e grupa 24 dzieciaków znających się z przedszkola + 5 obcych dzieci pójdą do je
      > dnej klasy.

      Moja najmłodsza idzie w tym roku do szkoły. Na prośbe rodziców grupy przedszkolnej nie rozdzielano. Z tym, ze z grupy idzie połowa dzieci, czyli 15, pozostałych 9-10 osób w klasie jest przedszkola z sąsiedniej miejscowości, albo są to dzieci które dopiero wprowadziły sie do naszej gminy. Ja jestem zadowolona, że dzieciaków nie rozdzielono, bo córka juz ma bliskie przyjaciółki w grupie. W przypadku jednej ze starszych córek, z kolei, było mi wszystko jedno, a nawet wolałam, żeby córka weszła w nowe środowisko, bo nie była zżyta z grupą przedszkolną. W przypadku jeszcze starszej córki było podobnie jak u ciebie - cała grupa zerówkowa poszła do jednej klasy i tylko kilkoro dzieci było spoza tej grupy. O ile się orientuję, nie było problemów z zaadaptowaniem sie tych dzieci w grupie. Za to nauczycielka skarżyła sie czasami, że dzieci są trochę "zbyt zżyte", tj za bardzo dokazują i nawzajem sie nakręcają...

    • myelegans Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 02:48
      IMO, pomysl kiepski. U nas klasy mieszane sa co roku. Sa 4 klasy w roczniku i co roku mieszaja, rozbijane sa kliki, dynamika sie zmienia, nowi maja lepsze szanse. Jak bylam sceptyczna, bo wydawalo mi sie, ze dzieci pozbawiane zostaja komfortu tego co znajome, to terz po zerowce i 1 klasie bardzo mi sie to nadaje, kazdy uczen ma takie same rowne szanse zaczynania od poczatku. W tym roku nawet poprosilam zeby syn zostal rozdzielony z najlepszym przyjacielem, bo ten zwiazek zaczynl chlopcom przeszkadzac w zyciu klasowym. Nauczycielka przyznala mi racje.
      • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 06:55
        Urocze. Fajnie, ze dorośli niszczą dziecięce przyjaźnie. w imię czego? lepszych ocen?
      • graue_zone Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 09:37
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,136664688,136683992,Re_Organizowanie_1_klas.html
      • asia.asz Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 14:28
        to ja tez sie wypowiem, bom w takim samym systemie
        tyle ze my od niedawna w usa i dla mnie to sredni pomysl bo moje dziecko juz poznalo i zaprzyjaznilo sie z innymi dziecmi, a tu zmiana
        najbardziej boli zmiana nauczycielki bo mielismy wspanialasad i co roku bedzie inna pani...
        plus taki ze choc mozna niejako wplynac na to z jaka najblizsza osoba bedzie w tej nowej klasie, ja juz wiem z kim bo z paniami czesto rozmawialam nt postepow syna i rozmowa zeszla na temat tego rozbijania, tego jak/ie moje dziecko nawiazalo znajomosci i pani sama zaproponowala ze wrzuci jednego z chlopcow z ktorym moj syn jest najblizej do tej samej klasy
        minus jest tez taki ze jesli dziecko z tych niesmialych to coroczna zmiana nauczyciela utrudnia zycie dziecka, nauczycielowi zajmuje troche czasu poznanie dziecka, a dziecku rozwiniecie sie w nowej grupie z nowym nauczycielem, jak juz poczuje sie komfortowo, kilka miesiecy i bach, nowa grupa, nowa pani (moja znajoma ma taki problem z dzieckiem i na te zmiany narzekala)
      • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:03
        myelegans napisała:

        > W tym roku nawet
        > poprosilam zeby syn zostal rozdzielony z najlepszym przyjacielem, bo ten zwiaze
        > k zaczynl chlopcom przeszkadzac w zyciu klasowym. Nauczycielka przyznala mi rac
        > je.

        Straszne! naprawdę. Pstryk i koniec przyjaźni.
        • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:07
          Żartujesz, prawda?
          Chłopcy mogą się przyjaźnić poza lekcjami. Natomiast w szkole nie będą mogli tworzyć sojuszu szkodzącego im wzajemnie.
          • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:31
            olena.s napisała:

            > Żartujesz, prawda?
            > Chłopcy mogą się przyjaźnić poza lekcjami.

            To nie to samo! nie żartuję. Prawdziwa przyjaźń nie polega na zabawie po szkole. moja córka jest ogólnie bardzo kontaktowa, ma spore grono znajomych z sąsiednich klas, z osiedla spora grupkę.... ale przyjaciółka z ławki szkolnej to jest dopiero coś!
            • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:40
              Opisałam wcześniej różnice w organizacji szkoły, rzuć okiem.
              Mimo wszystko spójrz na sprawę szerzej: na ile dane rozwiązanie sprzyja rozwojowi indywidualnego dziecka. Całościowemu rozwojowi.
              Być może patrzymy na sprawę tak radykalnie inaczej dlatego, że w mojej obserwacji szkoła to wcale nie tylko nauka tabliczki mnożenia, ale bardzo złożony proces budowy fajnego człowieka: kogoś, kto jest pozytywnie nastawiony do świata, kto wierzy we własne siły, kto nie porównuje się bez przerwy z innymi, kto umie świetnie współpracować z innymi w zróznicowanych zespołach, kto jest ciekawy i zapalony do czegoś, co stanie się drogą rozwoju intelektualno/profesjonalnego, kto ma mozliwość próbowania różnych rzeczy bez lęku i obaw porażki. I skoro widzę, jak mieszanie klas sprzyja temu procesowi, a nie widzę, żeby hodowało powierzchownych emocjonalnie ludzi, to oczywiście gardłuję za zaletami mojego rozwiązania.
              • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:56
                olena.s napisała:

                > Być może patrzymy na sprawę tak radykalnie inaczej dlatego, że w mojej obserwac
                > ji szkoła to wcale nie tylko nauka tabliczki mnożenia, ale bardzo złożony proce
                > s budowy fajnego człowieka: kogoś, kto jest pozytywnie nastawiony do świata, kt
                > o wierzy we własne siły, kto nie porównuje się bez przerwy z innymi, kto umie ś
                > wietnie współpracować z innymi w zróznicowanych zespołach, kto jest ciekawy i z
                > apalony do czegoś, co stanie się drogą rozwoju intelektualno/profesjonalnego, k
                > to ma mozliwość próbowania różnych rzeczy bez lęku i obaw porażki. I skoro widz
                > ę, jak mieszanie klas sprzyja temu procesowi, a nie widzę, żeby hodowało powier
                > zchownych emocjonalnie ludzi, to oczywiście gardłuję za zaletami mojego rozwiąz
                > ania.

                Mam odmienne spojrzenie na te kwestię. żadnego fajnego, otwartego człowieka nie wychowamy włażąc z butami i jego np. dłużej budowane poczucie bezpieczeństwa. Psychika ludzka to bardzo delikatny twór, bardziej ostrożnie bym sie obchodziła.

                I nie chodzi o to aby łatwo wszystkich zagadywać na ulicy i byc na siłę radosnym i zadowolonym w każdym towarzystwie, a na pytanie co słychać odpowiadać radośnie że jest cudownie i cool. Bo ludzi wiecznie zadowolonych i funkcjonujacych świetnie w każdym towarzystwie i kazdej sytuacji nie ma. To jest poza wyuczona i szkodząca ludziom.
                • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 10:03
                  Rozdzielając dzieci z ich przyjaciółmi w imię lepszych wyników/ uczenia otwartości i umiejętności podejmowania nowych wyzwań pokazujemy im, ze tak naprawde ich uczucia i one same się nie liczą. Niszczymy budowane przez nie relacje. (tak, zaraz zakrzykną, ze przeciez przyjaźnie można budowac poza szkołą, ale to nie jest to samo).
                  Zamiast uczyc dzieci powierzchownych relacji z całym światem, może warto byłoby umozliwić zawieranie głębszych relacji i prawdziwych przyjaźni z kilkoma osobami. Bez przestawiania w kąta w kąt tak jak nam się to podoba.
                  dziecko tez jest człowiekiem i ma uczucia.
                  • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 10:31
                    Oczywiście, że to nie to samo.
                    Tak samo, jak nie tym samym jest klasyczny model przyjaźni z czasów mojej podstawówki, kiedy wszyscy (dobra, 99,99%) chodziliśmy do szkół rejonowych z kolegami z podwórek, a rozstawaliśmy się jako grupa dopiero w wieku 15 lat rozchodząc się po szkołach średnich (dziś - dzieci odwożone do szkół, masy szkół prywatnych , społecznych, wyznaniowych, do których przywożone są dzieci nawet z końca miasta, podstawówka licząca 6 klas, trzy stopnie edukacji). I to 'nie to samo' co model przyjaźni w czasach, kiedy dzieci były wywożone na stancję, do internatu, oddawane w termin do rzemieślnika i tak dalej. I "nie to samo' co w czasach edukacji domowej, kiedy przyzwoita rodzina sprowadzała sobie guwernera, a do szkół wysyłała dopiero dziecko 11 -14 letnie.
                    Bo świat się zmienia, a my wraz z nim. Człowiek ma potrzebę przyjaźni i buduje ją rozmaicie w zależności od warunków. Inaczej w XIX wiecznej wiosce w poleskiej głuszy o 50 duszach i rodzinach wielodzietnych, inaczej we współczesnym Tokio. Osobiście nie czuję się uprawniona do oceniania jakości jednej i drugiej przyjaźni.
                    Zdumiewa mnie wasze skoncentrowanie na polskim modelu jako jedynie słusznym. Dlaczego - skoro dzieci powinny być ze sobą zespawane, a inny model powoduje upiorne straty psychiczne - nie domagacie się stworzenia szkół w wersji K12 - czyli takich, w których dzieci są razem od przedszkola do matury? Jak w ogóle znosicie świadomość istnienia gimnazjów i liceów? I czy doradzałybyście swoim dzieciom wybór gimnazjum np. humanistycznego, bo idzie tam przyjaciel, nawet jeżeli wasze dziecko to wybitny umysł ścisły? Albo do kiepskiej szkoły, bo tam wybiera się przyjaciółka?
                    • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 10:35
                      Nie zamierzam ingerować w wybór szkoły jakiego będzie chciało dokonac moje dziecko. Mogę doradzać, ale narzucać nie będę. Tak samo jak moi rodzice nie narzucali mi do jakiej szkoły ja mam iść.
                      Nie domagam się jednej klasy od narodzin do śmierci. Te pare lat jakie dzieci spędzają razem jest wystarczające do stworzenia fajnych relacji. Zmiana środowiska co roku temu nie sprzyja moim zdaniem.
                      Tak jak Ty jesteś za modelem zmiennym i to Twoje prawo tak mi bardziej podoba się nasz model.
                      • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 10:46
                        Jasne, obie mamy to prawo. I pewnie zgodzimy się, że w każdym modelu są zalety i wady.
                        Ja tylko pokazuję, że mój model ma pewne, w mojej opinii i w mojej obserwacji ważne zalety, plus dzieci fluktuują w nim przez 12 -14 lat w środowisku 150 sztuk (rocznik w przypadku mojej szkoły), a twój model też nie jest supertrwały bo zakłada kompletną zmianę otoczenia po 3/6/3/3 latach, przy czym jest to często przeskok ze środowiska do środowiska 25 zupełnie obcych dzieci. I w tym rozdaniu twoje dzieci mają 3/6 lat na budowanie relacji w zupełnie nowym gronie, a jeżeli z jakichś powodów coś nie gra, to muszą na 3/6 lat zacisnąć zęby i przetrwać. Moje muszą przetrwać rok.
                        Dodam, że w mojej szkole przyjaźnie są szanowane, tzn dziecko w kolejnym rozdaniu trafia do klasy z mniej więcej 4 dzieci z poprzedniego roku, i o ile zgłosi się takie zastrzeżenie, to w tej 4 jest ktoś z najbliższych dziecku kolegów.
                        • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 11:00
                          tak, ale to dziala w obie strony- jak w klasie jest grupka zgranych osób (nie mówię tu żadnych klikach, tylko o paczce przyjaciół) to takie rozdzielenie jest złe moim zdaniem. Ok jedna osoba będzie znajoma, a co jest więcej?
                          • azjaodkuchni Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 11:57
                            Gdyby nie mieszanie klas moje dziecko nigdy nie poznałoby wielu fajnych dzieciaków z którymi teraz jest w klasie. One żyłoby w swojej klasie a moje dziecko w tej do której dostało przydział. Jako dziecko z obcego kulturowo kraju trafiło do klasy gdzie było wielu obcokrajowców. W tym roku jest w klasie w 70 % chińskiej i są to zupełnie inne klasy.
                            Mimo mieszania dzieci jakoś dzieci nie mają problemu z zakumulowaniem się. Głębsze przyjaźnie istnieją również między klasami. W polskich warunkach też dałby radę to zrobić by miało to ręce i nogi, ale nie mogłoby by być tak, że jedna klasa jedzie na wycieczkę druga zostaje w szkole i raczej po polsku bardziej sprawdziłby się model amerykański gdzie dobiera się klasy by wszystkich było po równo.
                            • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 12:27
                              Nie wiem, pisałam już wcześniej, że polski tryb pracy szkolnej, układ budynków, raczej odpycha od siebie dzieci z innych klas niż przybliża. Czyli odwrotnie niż u mnie. Plus myślę sobie, że do sprawnego funkcjonowania tego systemu potrzebna byłaby kompletna rewolucja mentalna: dziś większość rodziców wietrzyłaby mieszaniu spisek szkoły, obawiam się, I musiałaby się tez zmienić szkoła, tzn. musiałyby zostać przewartościowane jej cele.
                    • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 11:56
                      olena.s napisała:

                      > Jak w ogóle znosic
                      > ie świadomość istnienia gimnazjów i liceów? I czy doradzałybyście swoim dziecio
                      > m wybór gimnazjum np. humanistycznego, bo idzie tam przyjaciel, nawet jeżeli wa
                      > sze dziecko to wybitny umysł ścisły? Albo do kiepskiej szkoły, bo tam wybiera s
                      > ię przyjaciółka?

                      Dlatego, że dziecko wtedy w dużej mierze dziecko uczestniczy w tej decyzji. Natomiast reorganizujac dzieciom życie szkolne i przyjaźnie co roku/w imię wydumanych wartosci/ nikt dzieci nie pyta czy im sie to podoba....
                      Acha, i np, ja poszłam z przyjaciółką z podstawówki do liceum i dalej kontynuowałyśmy przyjaźń smile
                • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 10:16
                  Z całym szacunkiem, nie masz żadnych podstaw do tego typu ocen - absolutnie żadnych, poza własnymi uprzedzeniami czy może urazami.
                  Zawsze, w każdym układzie są wady i zalety. Pytanie, co przeważa? I od czego to zależy? Jakie dane rozwiązanie rodzi problemy? Ktoś starający się tylko wypunktować minusy obcego sobie rozwiązania, a negujący plusy, nie prowadzi dyskusji, ale jakąś grę w 'kto ma dłuższego'.
                  Rozmowa z tobą zaczyna przypominać mi rozmowę z pewnym zajadłym komunistą, który udowadniał mi, że Wałęsa za judaszowe dolce już dawno smaży tyłek na Florydzie, a w Gdańsku siedzi podstawiony sobowtór (A.D. 1988). Może i ciekawe doświadczenie poznawcze, ale nie wchodzące w zakres twórczej wymiany poglądów.
                  Wiec ja cię bardzo przepraszam, ale rozmowa w tej linii mnie nie pociąga.
    • bea.bea Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 08:00
      W mojej szkole o podziale klas decyduje pedagog szkolny, zna nazwisko datę urodzenia....rodzice proszą a nawet pisza kto chciałby z kim i dlaczego, choc nie zawsze brane jest to pod uwagę...Nie wiem jak robi to Pani pedagog , ale jak widzę trafność wyboru jest zwykle trafiona .
      • paliwodaj Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:04
        >Urocze. Fajnie, ze dorośli niszczą dziecięce przyjaźnie. w imię czego? lepszych ocen?
        Wogole to wcielo mi wczorajszego dlugiego posta, wiec pisze jeszcze raz
        nic nie rozumiesz i wogole tkwisz z zasadami dobrego szkolnictwa w komunizmie.
        Metoda mieszania nie niszczy przyjazni, dzieci w szkole chyba glownie sie ucza a nie bawia, poza szkola maja duzo czasu aby sie spotkac . Wiec bez bredni prosze.
        Drugi mit - szkola to nie tylko oceny, na litosc boska, to ksztaltowanie zachowan spolecznych , ktore to zostaja na cale zycie.
        Jakie to smutne ze rodzice sa tak powierzchowni i krotkowzroczni!!!
        W klasie mojego syna byla dziewczynka, ktora miala brata blizniaka w innej klasie pierwszej. Dziewczynka "matkowala" chlopcu, chlopiec zdany byl na jej pomoc, wskazowki, nie rozwijal samodzielnosci bo nie musial.
        Rozdzielili ich w szkole , rodzina bardzo zadowolona byla z tego posuniecia, rozmawialam z babcia. DZiewczynka mogla skupic sie bardziej na swojej osobie, chlopiec zaczal radzic sobie sam
        W kazdej grupie , tez grupie mlodych ludzi ustalaja sie jakies zaleznosci,. pozycje, jezeli klika jest razem przez 3 lata podstawowki, poznieje w szkole, dzieci nie maja szans wykazac sie na innej pozycji.
        Inna korzysc - umiejetenosc znajdowania sie w nowym srodowisku, nawiazywania nowych kontaktow. Moje dzieci nie maja problemu znalezc sobie kompana do zabawy bedac w sklepie ogrodniczym, czy jadac hulajnoga. Syn nagle przystaje nad chlopcem grzebiacym w dolku w ziemi i razem wymyslaja co moze byc w tym dolku. W sklepie ogrodniczym szukal rosiczki ( tak sie chyba po polsku nazywa roslina co zjada robaki) . Zaczepia innego chlopca i pyta czy juz taka ma, dzieci chwile rozmawiaja i juz trzymaja rosiczki gotowe do zakupu.
        To Bardzo cenna umiejetnosc. Czy wasze dziecie tak potrafia?
        Sprawa mnie bulwersujaca. Dzielenie dzieci pod wzgledem " czerwonych paskow"
        U mnie w szkola ( alleluja - 25 lat temu) tez byla klasa A i B dzieci dobrze sie uczacych i klasa C - dzieci z wiekszymi problemami w nauce. Klasa C nigdy nie byla zapraszana na "andrzejki" i inne zabawy, bo byli "gorsi". Z naklejka gorszy funkcjonowali w tej szkole kilka lat i tak poszli w zycie, pewnie z tym przyzwyczajeniem . Z tego co wiem , kilka osob dzis naprawde sie stoczylo. A moze wystarczylo pomoc, pomieszac klasy, wyslac do psychologa, logopedy? Zeby ci ludzie dzis nie byli alkoholikami!
        W naszej klasie pierwszej dzieci maja zakonczyc rok czytajac plynnie ksiazki z rozdzialami. Czytanie podzielono na 16 poziomow. Jezeli po 5 miesiacach dziecko powinno czytac na poziomie 8 a jest na 4, wtedy szkola wysyla specjaliste od czytania ,( tak jest kilka osob w szkole wyksztalconych w tym kierunku ktore dobieraja dla dziecka najbardziej skuteczne metody nauki czytania) Reading specialist pracuje z dzieckiem kilka razy w tygodniu, 1 na 1, daje dodatkowe ksiazki i prace domowe do czytania i tak dziecko dogania w czytaniu inne.
        Pytalam nauczycielki mojego syna czy ktores z dzieci zostanie w pierwszej klasie drugi rok,
        Powiedziala ze to nie metoda jaka stosuje sie w pierwszych klasach. Zadaniem szkoly jest pomoc, powolac zespol ludzi , ktorzy zdiagnozuja problem i beda pracowac nad poprawa.
        Nikomu w najgorszych koszmarach nie sni sie zeby robic getto dla dzieci mniej zdolnych - klasy C, gdzie nic juz nie oplaci sie robic .
        Pora wiec moze zmienic te glupie przyzwyczajenie z przed cwierc wieku i skorzystac z rozwoju psychologii dzieciecej w tym czasie.
        Nie pisac durnych listow ( bo chce zeby synus byl dalej w klasie z ta dziewczynka z ktora siedzial przy zupie mlecznej w przedszkolu) . Uwierzcie w swoje dziecko ,ze potrafi znalezc sie w nowym srodowisku.
        • asia.asz Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:24
          > Nie pisac durnych listow ( bo chce zeby synus byl dalej w klasie z ta dziewczy
          > nka z ktora siedzial przy zupie mlecznej w przedszkolu)
          nie wiem o jakich listach mowisz ale u nas jest mozliwosc wyboru osoby/przyjaciela z ktora dziecko bedzie w nast klasie (taka mozliwosc daje rodzicom i dzieciom szkola zeby nie niszczyc przyjazni)

          > Pytalam nauczycielki mojego syna czy ktores z dzieci zostanie w pierwszej klasi
          > e drugi rok,
          > Powiedziala ze to nie metoda jaka stosuje sie w pierwszych klasach. Zadaniem s
          > zkoly jest pomoc, powolac zespol ludzi , ktorzy zdiagnozuja problem i beda pra
          > cowac nad poprawa.
          a u nas szkola super a w polowie roku dostalam sygnal ze moje dziecko moze zostac w K na nast rok, mimo tego ze mial dodatkowe zajecia z czytania, jezyka itp
          byl to pierwszy nasz rok w us i nie wiedzialam jeszcze ze tu wiekszosc mam siedzi w domu i doucza dzieci, sadzilam ze szkola da rade nauczyc dziecko tego co jest wymagane, po tym spotkaniu zaczelam pracowac z dzieckiem 1-2 godz dziennie nad literkami, cyferkami, czytaniem/pisaniem i jest lepiej, moj syn ma braki ale przeszedl do pierwszej klasy (oczywiscie pelno prac na wakacje+letni kurs jezykowy)
          szkola pracowala ale jak widac gdybym nie zaczelam pracowac w domu zostalby na nast rok w przedszkolu

          wiem, wiem to inny przypadek bo dopiero przyjechalismy i dziecko slabo jezyk znalo, ale jednak sam fakt ze mozliwe jest zostanie na nast rok w danej klasie
          aha, a to ze nie pracowalam z dzieckiem w pierwszym roku wynikalo z faktu ze 1. w polskich/europejskich szkolach mniej wymagaja, tzn dziecko nie musi plynnie czytac zaczynajac 1 klase, u nas musi wiec moje dziecko lekko do tylu bylo, 2. uwierzylam w te wszystkie zapewnienia ze dzieci tak szybko sie ucza, ze rach ciach i po angielsku bedzie smigal, a tu zonk, tak szybko nie bylo, wymagal pomocy, nie tylko w szkole ale i w domu, mimo ze w domu po polsku mowimy
          • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:43
            Pocieszę cię: z moich obserwacji po 4 latach naprawdę widać głównie zalety mieszania klas. Wy jesteście w nowym miejscu, z pewnością dzieci są sporo słabsze językowo od rówieśników, więc nic dziwnego, że poziom lęku masz wyższy. Ale język wygładzi się raz-dwa (moje dziecko wedle ostatnich testów czyta na poziomie coś 3 lata wyższym niż średnia) dzieci się odnajdą w nowym środowisku i pewnie za dwa lata sama będziesz dostrzegać zalety nowego systemu. A o przyjaźnie się nie bój - przetrwają, między innymi właśnie dlatego, że mieszanie klas zapobiega powstawaniu wrogich plemion smile, a kontakty w szkole z dziećmi z innych klas są o wiele intensywniejsze niż za moich czasów w mojej podstawówce.
        • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:36
          Przyznam, ze nie bardzo dostrzegam jak mieszanie dzieci, odseparowywanie zadzierzgniętych przyjaźni ma wpływ na nauczanie.
          No ale ja krótkowzroczna jestem najwyraźniej.
          • paliwodaj Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:44
            no wlasnie, bo jak pojmiesz kiedys ze "przyjaciolke" mozna zaprosic w weekend do domu, lub po lekcjach , to moze i mieszanie uznasz ze nie zabojcze
            • paliwodaj asia.sz 16.06.12, 16:55
              a twoje dziecko skonczylo 1 klase w tym roku czy kindergarten?
              Mojego syna "czepiali " sie w kindergarten, na poczatku 2 razy testowali go na ESL, dwa razy 100% punktow, pozniej speech pathologist stwierdzila ze ma zaburzenie polegajace na slabym rozwoju jakiegos part os speech , kurcze juz nie pamietam, ale chodzilo o to ze nie potrafil zaczac rozmowy w sensie przywitanie, wprowadzenie, dobrze mu szlo z glownym rozwinieciem, ale z kolei nie potrafil zakonczyc rozmowy lub opowiadania. Wiec organizowali nam spotkania z logopeda, speech pathologist, nauczycielem i principal. No i doszlo do tego ze rozeszlo sie po kosciach, bo i tego niby zaburzenia tego part of speech tez mu nie powierdzili w testach

              Jezeli masz dziecko przed 1 klasa to polecam ci to
              www.amazon.com/LeapFrog-TAG-Reading-System-Green/dp/B003JQV9LG/ref=sr_1_1?ie=UTF8&qid=1339857929&sr=8-1&keywords=tag+reading+system
              strone internetowa ktorej uzywali w kindergarten
              www.starfall.com

              I matematyka, z ktora syn na poczatku naprawde sobie slabo radzil ,ale jak zaczelismy cwiczyc na tej stronie , poszedl na advanced level. Mozesz probowac za darmo, a pozniej wykupic membership.
              Nasz nauczycielka , ktora pierwsze klasy uczy 29 lat, twierdzi ze strona jest " doskonala' i faktycznie zdzialala CUDA
              www.ixl.com

              • asia.asz Re: asia.sz 16.06.12, 17:12
                moje dziecko teraz do 1 klasy idziesmile
                dzieki za linkismile
                leap frog znam, starfall tez uzywalismy a trzeci link sobie zapisalam
                generalnie najwiecej mojemu dziecku jednak dalo siedzenie i uczenie sie na zywo ze mnawink a na internecie sobie siedzial dla utrwalenia wiedzysmile

                moj ma problemy z jezykiem, ciagle, czytanie gdzies z tylu, ale jednak z innego poziomu zaczynalismy niz reszta klasy (ktora jezyk znala), liczenie - srednio
                dostalam tez plik materialow na lato, ma kurs letni przez miesiac, wiec u nas wakacje beda pracowite. ale im wiecej zrobimy tym latwiej bedzie we wrzesniusmile
                • olena.s Re: asia.sz 16.06.12, 17:41
                  To ja jeszcze podrzucę jeden pomysł: sprawdź czy masz prawo dostępu do biblioteki on line - u nas jest to tumblebooks.com dostęp wykupiony może być chyba tylko przez szkolną bibliotekę, ale kokosów nie kosztuje. Jeżeli coś takiego macie, to masz tam książki dla dzieci strony, ilustracje itp. - tylko że są one czytane, przy czym wskazywany jest czytany tekst. Moim zdaniem bardzo pomocne w nauce czytania po angielsku i fajne dla dzieci.
                  • asia.asz Re: asia.sz 16.06.12, 17:49
                    dzieki olenasmile
                    zapytam w szkole i w naszej miejskiej bibliotece, jak nie maja dostepu to moze maja takie cos do wypozyczaniasmile
                    w sumie nie pomyslalam o tym a chyba cos mi takiego gdzies w biliotece mignelo (ksiazki z plytami cd), dopiero odkrywam biblioteke, tzn chodzimy od dawna ale mamy teraz taki wakacyjny konkurs dla dzieci ze maja przeczytac ksiazki z roznych czesci biblioteki/dzialow/rodzajow itp itd i chyba nawet jest jeden z podpunktow zeby przeczytac ksiazke rownoczesnie sluchajac audiobooka
                    to chyba bedzie podobne?
                    • olena.s Re: asia.sz 16.06.12, 21:02
                      Tylko o ile będziesz palcem jechała po tekście siedząc obok dziecka.... I w tumblebooks obrazki sa leciutko animowane - nie jak film, ale drobne ruchome elementy.
            • melancho_lia Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:56
              Można też zarówno być z nią w jednej klasie jak i spotykać się po lekcjach. Bez szkody dla wyników w nauce.
            • asia.asz Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 17:07
              ja ci napisze jak ja to widze
              twoje dziecko ma przyjaciela, nast rok trafiaja do roznych klas
              wiec w ciagu dnia nie widuja sie, zajecia powiedzmy ze trwaja do 3pm, ale niech jedno z nich ma after school do 5-6, kiedy maja sie spotykac w ciagu tygodnia? w weekendy zwykle ma sie inne plany, rodzinne, raz na jakis czas sie spotkaja, ale tak mysle ze z biegiem czasu klasowe przyjaznie jednak wygraja, bo jednak beda sie bawic/uczyc razem,
              jesli jest sporo klas np pierwszych w danej szkole nie zawsze przerwe maja wspolnie, wiec nawet to odpada
              jesli jeszcze mieszka sie po sasiedzku to jakos bedzie, ale niech to bedzie dalej, ze dojazd potrzebny, juz jest trudniej
              jesli mamy nie pracuja, dzieci sa krocej w szkole, mieszkaja blisko siebie bez problemu moga sie spotykac czesciej i moga przyjazn utrzymac
              jesli rodzice pracuja/czyli nawet weekedn odpada bo wtedy weekend spedza sie razem, albo przeznacza na zakupy/sprzatanie/inne zajecia na ktore nie ma czasu w ciagu tygodnia/, dzieci mieszkaja dalej od siebie - raczej ciezko przyjazn utrzymac, a przynajmniej wymaga to duuuzej ilosci checi z obu stron i sprawnej organizacji
          • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 16:52
            Masz oczywiście pełne prawo trzymać się swojego poglądu, ale jeżeli nie miałaś okazji z bliska przyjrzeć się, jak faktycznie działają szkoły mieszające klasy, to byłoby fajnie, gdybyś zachowała otwarte spojrzenie..
          • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 22:14
            Nie, nie rozumiesz.
            Wyobrażasz sobie polską szkołę, z jej organizacją i systemem funkcjonowania i zmieniasz tylko jedną rzecz: przypadkowo mieszasz dzieci i drogą losową wrzucasz je do innych klas.
            Nic dziwnego, że trudno ci dostrzec zalety tego systemu.
          • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:26
            melancho_lia napisała:

            > Przyznam, ze nie bardzo dostrzegam jak mieszanie dzieci, odseparowywanie zadzie
            > rzgniętych przyjaźni ma wpływ na nauczanie.
            > No ale ja krótkowzroczna jestem najwyraźniej.

            Nie jestes krótkowzroczna, dla mnie w zyciu dziecka, które w wiekszości kręci sie w okół szkoły przyjaźnie szkolne sa bardzo cenne i ważne...kto wie czy nie cenniejsze niż oceny.
            Ale ta wartośc powoli wymiera. Teraz ważne są kontakty powierzchowne i łatwość w ich zawieraniu.

            • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 12:32
              Wybacz powtórnie, ale powierzchowne to wydają mi się raczej twoje oceny. Jesteś bardzo uprzedzona, na ogół zaburza to obiektywizm. I że tak strzelę na pożegnanie, w mojej szkole nie ma w zasadzie ocen...Bo dąży się do braku rywalizacji na piątki, w zamian stawiając na rozwój indywidualnego dziecka w różnych aspektach.
              • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 14:38
                olena.s napisała:

                > Wybacz powtórnie, ale powierzchowne to wydają mi się raczej twoje oceny.

                Wybaczam smile chociaz te osobiste wycieczki nie bardzo są Ok. Ale jeżeli chcesz iśc w tym kierunku to OK: jestes strasznie przewrazliwiona na krytykę i nie możesz znieśc że komus nie odpowiada sie to co Tobie sie podoba.
                • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 15:16
                  Ależ., moja droga, ja w żadnym razie nie oceniam ciebie (ty jesteś taka i owaka) ale twoje prezentowane w tym wątku oceny (twoje oceny są takie i owakie). Obiektywnie - znacząca róznica, nie sadzisz?
                  • olena.s Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 15:33
                    Doprecyzuję, bo mi nieuprzejmie wyszło: uważam twoje oceny za powierzchowne, ponieważ mówisz tylko o jednej, jedynej sytuacji: dziecka, które ma superbliskiego przyjaciela w klasie, i kontynuuje tę przyjaźń przez resztę życia. W imię ochrony optymalnych - twoim zdaniem - warunków do rozwijania tej przyjaźni odrzucasz wszelkie inne wartości.
                    Tymczasem bronisz z wielką werwą czegoś, co zdarza się rzadko - kosztem zarówno interesów towarzyskich pozostałych uczniów, jak i ich interesów edukacyjnych i ogólnorozwojowych. Tamci uczniowie - jak ta piątka z pierwszego postu - zwyczajnie dla ciebie nie istnieją. To raz.
                    A dwa - nie patrzysz w ogóle na przytaczane i przeze mnie i przez Azję kwestie dotyczące innych wartości szkolnych. Nie musisz uważać ich za ważne, możesz na przykład być zwolenniczką tezy, że wychowuje i kształtuje wyłącznie dom, a powinnością szkoły powinna być tylko nauka akademicka. Nie musisz się ze mną godzić. Jednak pomijanie wszystkich tych kwestii świadczy o powierzchowności oceny. Moim zdaniem, oczywiście.
                    • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 16:23
                      olena.s napisała:

                      > Doprecyzuję, bo mi nieuprzejmie wyszło: uważam twoje oceny za powierzchowne, po
                      > nieważ mówisz tylko o jednej, jedynej sytuacji: dziecka, które ma superbliskieg
                      > o przyjaciela w klasie, i kontynuuje tę przyjaźń przez resztę życia.

                      Możesz sobie uważać moje oceny za powierzchowne jesli Ci lepiej. Nie zawsze znajdziesz superbliskiego przyjaciela w klasie czy nawet w życiu. Ale jest to w mojej powierzchownej ocenie na tyle ważne zwłaszcza w dzieciństwie, kiedy zawiązuja sie pierwsze znajomosci , kiedy sie tego uczymy że upierać sie przy nich będę i zachecać innych.

                      > Tymczasem bronisz z wielką werwą czegoś, co zdarza się rzadko - kosztem zarówno
                      > interesów towarzyskich pozostałych uczniów, jak i ich interesów edukacyjnych i
                      > ogólnorozwojowych. Tamci uczniowie - jak ta piątka z pierwszego postu - zwycz
                      > ajnie dla ciebie nie istnieją. To raz.

                      Nie, uważam, że jeżeli bedziemy podchodzić z szacunkiem do kontaktów towarzyskich i przyjażni naszych dzieci i uważac je za ważne to bedziemy je uczyc także szacunku dla innych, dla ich uczuć bo sami je szanujemy.

                      > Nie musisz uważać ich za ważne, możesz na
                      > przykład być zwolenniczką tezy, że wychowuje i kształtuje wyłącznie dom, a powi
                      > nnością szkoły powinna być tylko nauka akademicka.

                      Nie, wręcz przeciwnie uważam że szkoła ma ogromny wpływ na dzieci, dlatego ważna jest dobra atmosfera i poszanowanie uczuc dzieci. Przestawianie dzieci jak pionki i burzenie im ich małego świata z czestotliwoscią coroczną "dla ich dobra" nie pytajac ich nawet czy chcą nie jest im do niczego potrzebne.
                  • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 15:59
                    olena.s napisała:

                    > Ależ., moja droga, ja w żadnym razie nie oceniam ciebie (ty jesteś taka i owaka
                    > ) ale twoje prezentowane w tym wątku oceny (twoje oceny są takie i owakie). Obi
                    > ektywnie - znacząca róznica, nie sadzisz?

                    ale nie rozumiem po co oceniasz moje oceny.....powierzchowne, niepowierzchowne. Co to wnosi do dyskusji ? poza nieprzyjemna atmosferą.
        • hellulah Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 17:48
          > Klasa C nigdy nie
          > byla zapraszana na "andrzejki" i inne zabawy, bo byli "gorsi". Z naklejka gors
          > zy funkcjonowali w tej szkole kilka lat i tak poszli w zycie, pewnie z tym przy
          > zwyczajeniem .

          Pocieszę cię, wszelkie imprezy i atrakcje były równo dla całej szkoły czy rocznika. Klasy gorsze nie funkcjonowały jako jakieś "gorsze". Czy się te dzieciaki stoczyły? Nie wiem, nie sądzę. Moja nie miała tam o ile wiem znajomych, do kolejne szkoły nie chodzi w rejonie.
          • bea.bea Re: Organizowanie 1 klas 16.06.12, 21:16
            to znaczy ze C jest gorsza??? bo czegoś nie rozumiem ?? U nas A integracyjna- dobra, B integracyjna - dobra, C w jednym roku klasa 6 ciolatków, a w innym klasa nieintegracyjna, klasa C pojawia sie co drugi rok taka jest zasada, a pierwsze podania do szkoły już we wrześniu na rok następny... wiec chyba dobrze działa, szkoła i podział na klasy...bez wnikania kto z kim smile
            ?
            • piesfafik Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 02:27
              Moje (dzis juz na studiach) dziecko przeszlo przez mieszanie klas w podstawowce w USA i wcale mi sie to nie wydawalo takie dobre - zwlaszcza dla dzieci bardziej niesmialych, dla ktorych nawiazywanie nowych przyjazni co rok bylo trudne. Wydawalo mi sie ze taka metoda raczej sprzyjala tworzaniu sie klik bo dzieci zamiast czuc sie zwiazane ze swoja klasa, zaczynaly dzielic sie na kategorie w zaleznosci od zamoznosci rodzicow, przebojowosci itp. Tak ze ciche i niesmiale dziecko mialo duza szanse zagubic sie w tlumie i nie nalezec nigdzie.
              • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:43
                piesfafik napisała:

                > Moje (dzis juz na studiach) dziecko przeszlo przez mieszanie klas w podstawowce
                > w USA i wcale mi sie to nie wydawalo takie dobre - zwlaszcza dla dzieci bard
                > ziej niesmialych, dla ktorych nawiazywanie nowych przyjazni co rok bylo trudne.
                > Wydawalo mi sie ze taka metoda raczej sprzyjala tworzaniu sie klik bo dzieci z
                > amiast czuc sie zwiazane ze swoja klasa, zaczynaly dzielic sie na kategorie w
                > zaleznosci od zamoznosci rodzicow, przebojowosci itp. Tak ze ciche i niesmial
                > e dziecko mialo duza szanse zagubic sie w tlumie i nie nalezec nigdzie.

                Otóż właśnie. większośc życia dziecka kręci sie wokół szkoły i tam tworzą się przyjaźnie najwieksze i na całe życie. Moim zdaniem wielka wartość i jesli będzie sie dzieci na siłe mieszać co roku to wiele dzieci nie będzie mieć nawet szans na przezycie czagos takiego.
        • mama303 Re: Organizowanie 1 klas 17.06.12, 09:16
          paliwodaj napisała:
          > Zaczepia innego chlopca i pyta czy juz taka ma, dzieci chwile roz
          > mawiaja i juz trzymaja rosiczki gotowe do zakupu.
          > To Bardzo cenna umiejetnosc. Czy wasze dziecie tak potrafia?

          tak, moja córka tak potrafi. to jest kwestia charakteru. A Czy Twoje dziecko umie sie na dłuzej zaprzyjaźnić czy ma od dawna bliskiego kolegę na dobre i złe, na którego może zawsze liczyć? Czy w ogóle wie co to jest prawdziwa przyjaźń?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja