2-aleksandra1981 Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 12:14 świeć Panie nad jej duszą ! Odpowiedz Link Zgłoś
montechristo4 Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 13:07 też myślałam, że musi jej się udać..... Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 14:20 O rany po takiej walce . www.gala.pl/gwiazdy/wywiady/zobacz/artykul/magda-i-bartek-prokopowiczowie-nie-odkladamy-marzen-na-pozniej.html właśnie przeczytałam zalinkowany, archiwalny artykuł i się poryczałam Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 16:29 A mnie dobily komentarze pod, ze jednak Bartek ja porzucil . Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 19:08 Naprawdę ją porzucił? Wyglądał na porządnego faceta. A co do meritum wiedziałam, że tak się skończy (szybko)gdy usłyszałam o przerzutach do kości, takie przerzuty nie dają szans na długie życie mimo że wszyscy dookoła hurraoptymistycznie założyli, że akurat jej musi się udać. Szkoda dziewczyny, taka ładna, utalentowana... I dzieciaka szkoda, nikt mu matki nie zastąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 19:29 Nie wiem, jak to napisać, ale wiesz, nie chodzi o to że się hurraoptymistycznie zakłada wyleczenie w sytuacji zasadniczo terminalnej, ale że nie każdy chory terminalnie ma ochotę położyć się umownie mówiąc do trumny. To też jest jakieś rozwiązanie - spisać testament i albo np. pojechać na Szeszele i tam przehulać cały majątek, albo dla odmiany usiąść z różańcem w ręku, patrząc jak rodzina prasuje twoje ciuchy na pogrzeb. Co może być najlepszą opcją. Każdy stara się znaleźć swoje rozwiązanie. Ja takich decyzji nie krytykuje. Osobiście znałam jednak ludzi, którzy nawet na etapie leczenia tylko paliatywnego cały czas traktowali terapię jako leczenie właśnie. Pół głowy wie (co tam pół, 99%) że to równia pochyła ale żeby zachować godność i nie zwariować, te reszta dalej prze ku zdrowiu i życiu. Nawiasem (nie do ciebie gazeta, tak przy okazji mi się ulewa) mówiąc jak ja nie lubię tej metafory walki z rakiem. Tego personifikowania raka, kurde mało brakuje żeby z wielkiej litery nie pisać - Rak. To jest tylko jedna z chorób, ocenie najczęściej choroba przewlekła. Metafora walki nadaje nowotworom jakiegoś - jak dla mnie osobiście - mistycznego znaczenia. Przegrała walkę. No nie kurde, po prostu była chora i nie udało się jej całkowicie wyleczyć, choć dzięki postępowi medycyny żyła dłużej i zapewne lepiej niż np z tą samą diagnozą 50 lat temu. Nie wiecie, czy jej choroba była związana z mutacją genową BRCA1 i 2? (młody wiek, rak w rodzinie) Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 20:18 Rodzice Magdy tez umarli na raka, wiec byc moze bylo podloze genetyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
chcesztomasz Re: Magda Prokopowicz (*) 26.06.12, 15:58 "Nawiasem (nie do ciebie gazeta, tak przy okazji mi się ulewa) mówiąc jak ja nie lubię tej metafory walki z rakiem. Tego personifikowania raka, kurde mało brakuje żeby z wielkiej litery nie pisać - Rak. To jest tylko jedna z chorób, ocenie najczęściej choroba przewlekła. Metafora walki nadaje nowotworom jakiegoś - jak dla mnie osobiście - mistycznego znaczenia. Przegrała walkę. No nie kurde, po prostu była chora i nie udało się jej całkowicie wyleczyć, choć dzięki postępowi medycyny żyła dłużej i zapewne lepiej niż np z tą samą diagnozą 50 lat temu. " Ze się tak wyrażę, to TY nie lubisz, nie znaczy to wcale, że ta metafora jest zła. Ja np uważam wręcz przeciwnie. Musiałabym chyba coś z głową nie tak bez obrazy żeby mi się ulewało na jakieś określenie albo po prostu nie czytać tego co inni piszą.Akurat bohaterka tego postu szanowała swoją chorobę i nie zdziwiłabym się gdyby napisała rak wielką literą. Dla niektórych głownie tych co nie chorują to pewnie mistyczne bzdury, tylko choroba. Dla innych rak to wyrok. Coś co zwiastuje zazwyczaj ciężkie zmagania, podporządkowanie całego życia pod leczenie a ceną jest WŁASNE ZYCIE i ZDROWIE. Nie ma skutecznej metody leczenia - nie łykasz pastylki przez tydzień i buch zdrowiejesz. Tu życie wisi na włosku, wiesz, że za tydzień, miesiąc, rok, 5 lat być może umrzesz ( wiele nawet w miarę wcześnie rozpoznanych nowotworów złośliwych daje w statystykach 5 lat życia więcej) czemu więc nie można nazwać tego walką o życie? Dla wielu ludzi, rak to potężny wróg wobec którego człowiek staje sie bezradny, bezbronny. Czemu ludzie nie badają się? Boją się że umrą na co? Na raka? Boją się chemii która niszczy i nie daje żadnej gwarancji, wiedzą że nawet operacja i chemia pomyślnie zaliczone nie gwarantują niczego..Jaka choroba zbiera największe żniwo jak nie rak? A przy okazji: Walka - działania w celu zlikwidowania czegoś negatywnego lub uzyskania czegoś pozytywnego. Definicja języka polskiego wręcz krzyczy, ze słowo jest na miejscy, no a że ty wolisz po swojemu. A na koniec. Znasz powiedzenie: Przegrać bitwę wygrać wojnę? Przegrana nie zawsze jest pojęciem negatywnym. Odpowiedz Link Zgłoś
chcesztomasz Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 15:05 O Jezu, jak weszłam na główna i to zobaczyłam to aż mnie za serce chwyciło. W sumie to nie miała za wesołej sytuacji z tym zdrowiem - przerzuty w nieciekawych miejscach więc szanse były no dramatycznie małe ale jak sie na nią patrzyło to wszystko wydawało się możliwe...walczyła i cholernie wierzyłam, że jej się uda. ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
anetuchap Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 21:32 Myślałam,że jej się uda i wyzdrowieje. Widziałam o niej program,czytałam wywiady i była taką pozytywną osobą. Ona była w moim wieku Odpowiedz Link Zgłoś
irka15 Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 21:33 (*)(*)(*) A moim zdaniem jej się udało wygrać. Pomimo choroby naprawdę wieeele zrobiła dla siebie i innych kobiet. Śmiała się "w twarz" statystykom, według których powinna była umrzeć kilka lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 21:36 Wycisnęła z choroby, tyle ile się dało. Miałam nadzieję, że nowe cycki, fryzura i dragi przydadzą się pani Magdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
zolwiktuptus Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 22:23 Pamiętam kilka lat temu wywiad z Nią w Twoim Stylu. Bardzo mnie poruszył. Wspaniała i piękna kobieta. Bardzo mi żal;-( Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 23:42 Polecam film o niej "Magda, miłość i rak", chyba jest nawet na oficjalniej stronie telewizji, a jak nie to na Youtube. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Magda Prokopowicz (*) 23.06.12, 22:26 też miałam nadzieję Przykro.. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 00:35 Coraz bardziej mam wrażenie, ze opowiesci o dobrym nastawieniu to zwyczajne pierdoły. Niestety, sama znalam dobrze nastawionych, ktorych już nie ma. Generalnie jestem przerażona tym, ze coraz więcej mlodych ludzi umiera na raka w lasnie. Bardzo mi szkoda Pani Magdy. Chyba nie tak dawno byl o niej reportaz w tv. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 08:57 Oczywiście, że pierdoły, w przypadku raka to nie ma żadnego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_ewelina22 Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 09:36 Pani Prokopowicz była wspaniałą kobietą i do tego tak olśniewająco piękną - to takie niesprawiedliwe!!! Piszę ku przestrodze to co usłyszałam od znajomego onkologa, aczkolwiek w świetle ostatnich posunięć NFZ brzmi to jak ponury żart (brak leków) - NIE WOLNO nie słuchać lekarza leczącego (próbować na własną rękę ziółek, bioenergoterapeutów, itp. itd.) Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 09:55 Masz rację, gdyby była brzydka byłoby to bardziej sprawiedliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Re: Magda Prokopowicz (*) 25.06.12, 09:24 gazeta_mi_placi napisała: > Masz rację, gdyby była brzydka byłoby to bardziej sprawiedliwe. sam wyzej wypowiadasz sie w podobnym tonie, ze szkoda dziewczyny, bo taka ladna i utalentowana. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Magda Prokopowicz (*) 25.06.12, 11:56 Niestety (bo to niesprawiedliwe dla osób mających pecha urodzić się mniej atrakcyjnymi) atrakcyjność fizyczna wpływa na postrzeganie takich osób jako lepszych niż brzydali. Nie dotyczy to tylko dorosłych, robiono kiedyś badania (nie pamiętam czy był to szpital czy żłobek) i okazało się, że pielęgniarki chętniej i częściej przytulają, biorą na ręce itp. dzieci ładniejsze niż brzydsze. Ja też się na tym łapię (jak sama zauważyłaś). Odpowiedz Link Zgłoś
tursyta Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 09:56 prawdziwy_ewelina22 napisała: > Pani Prokopowicz była wspaniałą kobietą i do tego tak olśniewająco piękną - to > takie niesprawiedliwe!!! Rozumiem, że gdyby była uderzająco brzydka, to jej śmierć uznałabyś za mniej niesprawiedliwą? Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 09:45 To prawda, badano to - wbrew panującemu przeświadczeniu, pozytywne nastawienie wpływa tylko (i aż) na kondycję psychiczną pacjenta, ale wyniki leczenia są takie same u osób nastawionych bojowo i załamanych chorobą. Może to i lepiej, przynajmniej ludzie o słabszej psychice nie są bez szans... Odpowiedz Link Zgłoś
mondovi Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 12:11 Oczywiście, że tak. Wiara w to, że pozytywne myslenie zwalczy/pomoże w wyzdrowieniu - to myślenie magiczne. Umierają ci, którzy bardzo chcieli zyc, przeżywają ci, którzy się "poddali" i na odwrót, nie ma reguły. Matki małych dzieci nigdy by nie umierały, zwalczały śmiertelne choroby w mgnieniu oka, gdyby to była prawda. Tata mi opowiadał, że ostatnie słowa mojej babci brzmiały - ratujcie mnie, ja bardzo chcę zyć. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Magda Prokopowicz (*) 25.06.12, 12:20 I dlatego ja nie lubię tej metafory walki, powtórzę się. Przez takie umagicznianie "walki z chorobą" powstaje jakaś śmakaś sugestia, że jak ktoś umarł, to przegrał - a jak przegrał, bo może nie dość się starał, źle walczył - przegrał czyli jest tym gorszym, przegranym. Jak ja tego nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Magda Prokopowicz (*) 25.06.12, 16:12 Ja też tego nie lubię. Tak samo jak wcześniej pisało się, że na pewno wygra bo ma małego synka, gdyby to od tego zależało "przegrywałyby" walkę z chorobą wyłącznie osoby bezdzietne lub z odchowanymi dziećmi, a matki małych dzieci zawsze zdrowiały. Odpowiedz Link Zgłoś
berdanka Re: Magda Prokopowicz (*) 27.06.12, 01:46 A jednak z psychologicznego punktu widzenia nastawienie ma znaczenie. Chory nastawia się na inną percepcję i tyle. Byłam chora, na straconej pozycji. I wiem, że to po troszku działa Odpowiedz Link Zgłoś
tylko.przelotem Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 09:53 > Coraz bardziej mam wrażenie, ze opowiesci o dobrym nastawieniu to zwyczajne pie > rdoły. Zwyczajne pierdoły? Gdyby nie jej dobre nastawienie, wiara, niesamowita energia i dobro, które rozsiewała, nie żałowałybyście jej teraz. Nikt w ogóle by o niej nie usłyszał. Nie byłoby nowych cycków, fryzur i dragów. Tak, zeżarł ją w końcu ten cholerny rak, ale przez to swoje dobre nastawienie ŻYŁA, nie wegetowała. Dobrze i jasno żyła. Tak jak wielu ludzi zdrowych nigdy nie będzie potrafiło żyć. Mnóstwu osób swoją obecnością rozjaśniła świat - na krótko lub na dłużej. Myślisz, że to nie było warte jej wysiłku? Naprawdę nie było...? Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 09:58 Czytaj ze zrozumieniem - jeśli chodzi o wyniki leczenia, są to pierdoły i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 10:06 Otóż to, znam starszą osobę w dodatku bezdzietną (zatem mniej motywacji żeby np. dla dzieci czy wnuków żyć), której nie dawano zbytnio szans i żyje wiele lat ponad czas który przewidywano w jej sytuacji. W dodatku narzeka na zdrowie (co zrozumiałe w jej sytuacji, od lat ma dużo przykrych i stałych dolegliwości) i od kilku lat (od kiedy ją znam) powtarza, że chciałaby umrzeć. Jednak wszyscy lekarze są zdziwieni właśnie, że mimo prognoz tyle lat przeżyła (i żyje nadal). Tak zatem uważam (po jej przykładzie) że chyba faktycznie ta psychika w przypadku naprawdę ciężkich chorób to pic na wodę i fotomontaż. Jasne, lepiej (dla samopoczucia) mieć silną psychikę, ale sama silna psychika nie zmieni wiele w przypadku najcięższych chorób. Odpowiedz Link Zgłoś
basika2 dziewczyny, zaśpiewajmy jej sto lat 24.06.12, 10:12 na nowej drodze zycia!! Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: jej maz ja ozstawil? 24.06.12, 12:03 a to oczywiście ma największe znaczenie w tej sytuacji?... Odpowiedz Link Zgłoś
lillaj Re: jej maz ja ozstawil? 24.06.12, 12:27 Piękna, energiczna, kolorowa, kochająca życie. Żal Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Wiedziałam. 24.06.12, 14:08 A ja wiedziałam ze nie. Rak to wyrok, nie widzialam i nie znalam jeszcze osoby która by po leczeniu i nawet chwilowej remisji przezyła dłużej niz 5-6 lat. Potem są nawroty i cześć. Nawet kasa nie pomoże- tutaj nie ma lepszych i gorszych. Można sobie na chwilę tylko wydłużyć zycie. To zawsze wraca,dlatego rak to dla mnie najstraszniejsza choroba i boje sie jej. Z tym sie dlugo nie pożyje. Kropka. Przykre bo to młoda kobieta z małym synkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
zum.zum.zone Re: Wiedziałam. 24.06.12, 17:07 Przykro mi, ze masz takie doswiadczenia. Znalam osobe, ktora przezyla 20 lat w dobrym zdrowiu - pierwszy raz zachorowala powaznie kolo szescdziesatki, operacja, kolejne 20 lat w dobrej formie, drugi raz zachorowala kolo osiemdziesiatki, chorowala kilka miesiecy. Pierwszy raz zachorowala w polowie lat '60, wiec mozliwosci leczenia wtedy tez byly mniejsze, wiec na szczescie mozna przezyc dluzej niz kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnyrobal Re: Wiedziałam. 24.06.12, 17:19 Lipcowa pieprzysz. Ja znam przynajmniej dwie osoby które miały raka i żyją po operacji nie kilka a kilkanaście lat. I nie mówię tu o dzieciach, gdzie generalnie procent uleczalności jest dużo wyższy niż u dorosłych. Kluczowa jest wczesna diagnoza i szybkie podjęcie leczenia Pani Magdy żal, ale i tak wycisnęła z życia ile mogła - miała żyć dwa lata, żyła 8, miała nie mieć dzieci - ma synka, pomogła wielu osobom, "odczarowała" słowo rak, między innymi dzięki niej ludzie z tą chorobą przestali być niewidzialni. Zdrowi ludzie przez całe swoje życie robią mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
katus118 Re: Magda Prokopowicz (*) 24.06.12, 17:33 Przykre bardzo. Czytałam o niej, szkoda, że jednak się nie udało. Jak pisało kilka osób wyżej - i tak dużo osiągnęła, nawet to, czego niby miała nie mieć i nie doświadczyć (brak dzieci, jeszcze krótsze życie itp. itd.). Syna szkoda bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
laoy Re: Wiedziałam. 25.06.12, 12:39 18_lipcowa1 napisała: > A ja wiedziałam ze nie. > Rak to wyrok, nie widzialam i nie znalam jeszcze osoby która by po leczeniu i n > awet chwilowej remisji przezyła dłużej niz 5-6 lat. Ja znam dwie. Jedna to moja tesciowa, od diagnozy raka macicy (macica usunieta) minelo juz kilkadziesiat lat. Druga juz nie zyje, umarla jako staruszka, w mlodosci rowniez rak macicy. >dlatego rak to dla mnie najstraszniejsza choroba sa gorsze np. udar lub zawal, te moga zmiesc czlowieka w kilka sekund. Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: Wiedziałam. 25.06.12, 14:47 jesli dzielimy na lepsze czy gorsze , to zdecydowanie lepsze są te z natychmiastowym lub bardzo szybkim skutkiem smiertelnym. Odpowiedz Link Zgłoś
laoy Re: Wiedziałam. 26.06.12, 12:35 kajmanik napisała: > jesli dzielimy na lepsze czy gorsze , to zdecydowanie lepsze są te z natychmias > towym lub bardzo szybkim skutkiem smiertelnym. Jak dla kogo. Gdybym miala wybrac rodzaj smierci, ze wzgledu na rodzine wolalabym miec czas na pozegnanie. A nie tak: rozchodzimy sie rano do szkoly i pracy jak zwykle w pospiechu, a za godzine dziecko juz nie ma matki. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
pocztarenata Re: Wiedziałam. 25.06.12, 12:47 18_lipcowa1 napisała: > A ja wiedziałam ze nie. > Rak to wyrok, nie widzialam i nie znalam jeszcze osoby która by po leczeniu i n > awet chwilowej remisji przezyła dłużej niz 5-6 lat. Potem są nawroty i cześć. N > awet kasa nie pomoże- tutaj nie ma lepszych i gorszych. Można sobie na chwilę t > ylko wydłużyć zycie. A proszę, ten tu żył kilkadziesiąt lat! w więzieniu po operacji raka pęcherza. W czasach kiedy medycyna była prawie bezsilna wobec raka. No nie mów mi, że o nim nie słyszałaś www.rp.pl/artykul/260747.html Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: Wiedziałam. 25.06.12, 14:30 cóz...nie wiem kim była ale przeczytałam ze zrezygnowała z leczenia i zaufała ,,medycynie" alternatywnej. Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Wiedziałam. 25.06.12, 15:58 Odpowiadasz na: kajmanik napisała: > cóz...nie wiem kim była ale przeczytałam ze zrezygnowała z leczenia i zaufała , > ,medycynie" alternatywnej. Czyli "nie wiem, ale się wypowiem"? Lepiej przeczytaj jeszcze trochę chociaż więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: Wiedziałam. 25.06.12, 16:04 nie znam osoby ale ktoś kto mając raka (lub tak naprawdę jakakolwiek cięzką chorobę) rezygnuje z medycyny konwencjonalnej na rzecz znachorstwa jest dla mnie ....kontrowersyjny Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Wiedziałam. 25.06.12, 19:31 > nie znam osoby ale ktoś kto mając raka (lub tak naprawdę jakakolwiek cięzką cho > robę) rezygnuje z medycyny konwencjonalnej na rzecz znachorstwa jest dla mnie . > ...kontrowersyjny No to świetnie, ale co to ma wspólnego z Magdą Prokopowicz? Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: Wiedziałam. 26.06.12, 13:05 ,,Prokopowicz, która zachorowała na raka w wieku 27 lat, początkowo odrzucała chorobę. Jak wspominała w 2010 roku, podczas inauguracji kampanii "Wyrolluj raka - to nie cud, to medycyna!", przez półtora roku korzystała z metod medycyny alternatywnej, zanim zdecydowała się na leczenie szpitalne". zacytowane za interią. teraz rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
falka32 Re: Wiedziałam. 26.06.12, 15:49 A doczytałaś przypadkiem, że to było 8 lat temu, że wspomina o tym dlatego, żeby przestrzec innych przed wypieraniem choroby ze świadomości, przez resztę czasu leczyła się normalnie w szpitalach, urodziła dziecko biorąc chemię w ciąży i była szefową Fundacji Rak'n'roll, która ma stronę internetową i tam możesz sobie poczytać wszystko co chcesz o Magdzie Prokopowicz, zamiast cytować wyrwane z kontekstu zdanie z interii? Odpowiedz Link Zgłoś
zuwka Re: Wiedziałam. 04.07.12, 15:20 eee tam falka po co? lepiej mieć się czego czepnąć, wyczytując fakty wyrwane z kontekstu Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Wiedziałam. 25.06.12, 14:34 No to bardzo mało w życiu widziałaś, bardzo. Nie zyczę ci, żeby choroba dotknęła twoje otoczenie. Moja mama żyje z rakiem 8 lat, jej szwagierka 15. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wiedziałam. 25.06.12, 16:07 Wszystko zależy od rodzaju raka. Rak trzustki ( w mniejszym stopniu wątroby ) nie pozostawia zbyt wielu szans. Tak samo jak przerzuty do kości, jeżeli są przerzuty (dowolnego nowotworu) do kości to już wiadomo, że po ptokach. Odpowiedz Link Zgłoś
lilly_about Re: Wiedziałam. 25.06.12, 20:01 G... wiesz gazetko. Jeśli chcesz się wypowiadać w tak ambitnym temacie to się doucz. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wiedziałam. 25.06.12, 20:31 A Ty kim jest z zawodu? Onkologiem czy biurwą? Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: Wiedziałam. 26.06.12, 15:27 18_lipcowa1 napisała: > A ja wiedziałam ze nie. > Rak to wyrok, nie widzialam i nie znalam jeszcze osoby która by po leczeniu i n > awet chwilowej remisji przezyła dłużej niz 5-6 lat. Potem są nawroty i cześć. N > awet kasa nie pomoże- tutaj nie ma lepszych i gorszych. Można sobie na chwilę t > ylko wydłużyć zycie. > To zawsze wraca,dlatego rak to dla mnie najstraszniejsza choroba i boje sie je > j. > Z tym sie dlugo nie pożyje. Kropka. > Co Ty wygadujesz? > > Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Magda Prokopowicz (*) 25.06.12, 19:35 Magdę znam osobiście. Nie dochodzi w ogóle do mnie ta wiadomość. Ciągle tylko myślę o Leosiu. Szok po prostu szok i niedowierzanie, zę akurat Magdzie się nie udało. A ilu udało się dzięki Magdzie... Ech babo... coś Ty narobiła Odpowiedz Link Zgłoś
rzut_beretem Re: Magda Prokopowicz (*) 26.06.12, 14:13 Całkowicie zgadzam się z Gazeta_mi_płaci. Ważne jest nie tylko zaawansowanie choroby ale miejsce w którym się rak umiejscawia i to prawda że w odniesieniu do raka trzustki, płuc i przerzutach do kości (lub też guz pierwotny tzw. mięsak) to jest po ptokach... Co innego np. rak tarczycy, który rozwija się wolno i jest wysoko wyleczalny. To co piszecie, że myśleliście że jej się uda to zwykłe myślenie życzeniowe. To co jeszcze dogłębnie mnie rozpiernicza w podejściu do chorych onkologicznie to tzw. fałszywe wzbudzanie nadziei na zasadzie "wszytsko będzie dobrze", "ułoży się", "wyjdziesz z tego". Nie mogę tego zdzierżyć i walczę z tym jak mogę ! Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiczka.to.ja Re: Magda Prokopowicz (*) 26.06.12, 14:36 rzut_beretem napisała: > To co jeszcze dogłębnie mnie rozpiernicza w podejściu do chorych onkologicznie > to tzw. fałszywe wzbudzanie nadziei na zasadzie "wszytsko będzie dobrze", "ułoż > y się", "wyjdziesz z tego". Nie mogę tego zdzierżyć i walczę z tym jak mogę ! > Walczysz z tym mówiąc choremu "nic nie da sie zrobic", "to zbyt powazne, nie wyjdziesz z tego", czy tez "nie bede cie okłamywać, ale już po ptokach, z tego się nie wychodzi"? Nie chcialabym mieć takiej osoby jak ty w swoim otoczeniu, nawet dalszym. Wiesz, cuda się zdarzają, ludzie z wypadków praktycznie bez szans na przeżycie wracają do pełni sił, co chwila się gdzieś słyszy o tym, a ty stawiasz się w roli Boga i chcesz odebrać coś, co dla chorego jest najważniejsze: nadzieję. Magda przez lata nie zachodziła w ciążę, myślała że jest bezpłodna. Zaszła w ciążę mając raka, wtedy większość lekarzy jej radziła usunięcie ciąży, ona znalazła takiego, który podjął się prowadzenia tej ciąży, brała chemię w trakcie i ogromnym wysiłkiem donosiła ciążę, urodziła zdrowego synka. Wtedy gdyby ktoś jej palnął takie słowa jak ty proponujesz, różnie mogłoby być, mogła się załamać. Na szczęście miała wokół siebie ludzi, którzy dodawali jej otuchy. Magda teoretycznie po porodzie, po takim obciążeniu powinna nie żyć, wg wszelkich norm i toków myślenia. A Leon w tym roku skończył 5 lat.... Odpowiedz Link Zgłoś
forumowiczka.to.ja Dodam jeszcze 26.06.12, 14:38 że fundacja Magdy powstała właśnie po to...by dodać otuchy, wiary i nadziei chorym, którym świat i tak się zawalił. A ty uważasz, że powinno się to ludziom zabierać. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: Magda Prokopowicz (*) 26.06.12, 14:52 To co jeszcze dogłębnie mnie rozpiernicza w podejściu do chorych onkologicznie > to tzw. fałszywe wzbudzanie nadziei na zasadzie "wszytsko będzie dobrze", "ułoż > y się", "wyjdziesz z tego". Nie mogę tego zdzierżyć i walczę z tym jak mogę ! mam przeciwne doświadczenia w bliskiej rodzinie. Lekarze rozłożyli ręce, stwierdzili, że nic nie da się już zrobić i medycyna jest bezradna w tym momencie, uprzedzili że zostało niewiele czasu. Z czasem dzięki Bogu się pomylili bo chory żyje, tak jak na bombie zegarowej ale żyje, pracuje już prawie cztery lata choć miał umrzeć najdalej po 4 miesiącach. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: Magda Prokopowicz (*) 27.06.12, 10:43 > (lub też guz pierwotny tzw. mięsak) to jest po ptokach... A to akurat nieprawda. W przypadku kostniakomięsaka: "Od chwili rozpoznania pięcioletni okres przeżywa 40-60% pacjentów." Odpowiedz Link Zgłoś
rzut_beretem Re: Magda Prokopowicz (*) 26.06.12, 15:23 No właśnie kiedyś onkologia stawiała się na równi z Bogiem i lekarze oznajmiali pacjentom kiedy umrą. 3 miesiące, pół roku, rok itd. Teraz na szczęście odeszło się od tego modelu i na takie pytanie odpowiada się "nie wiem" bo nikt tego nie wie. Pracuje z osobami chorymi na raka, pacjentów setki ale cudu nigdy nie widziałam. Jeżeli ktoś wychodzi z choroby to jest po prostu medycyna. Cudem było by dla mnie gdyby po amputacji nogi ta kończyna odrosła. Komunikat "wszytsko będzie dobrze" jest komunikatym fałszywym, bo ja tego nie wiem czy tak będzie. Nie mam zdolności predykcji. I co ja mam zrobić? Mówić rodzinie pacjenta że wszytsko będzie dobrze ? A jak pacjent umrze, to co? Wtedy rodzina wróci do mnie z pretensjami że ich oszukałam.... Odpowiedz Link Zgłoś
roks30 Re: Magda Prokopowicz (*) 27.06.12, 00:29 Byłam w szoku jak się dowiedziałam, że zmarła. Spoczywaj w pokoju Magdo. Byłaś wielka. Odpowiedz Link Zgłoś
koolair Wspomnienie w DD tvn 02.07.12, 15:07 dziendobry.tvn.pl/video/leb-do-slonca,104,newest,50241.html Jak ktos nie oglądał..krótki reportaż i rozmowa z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wspomnienie w DD tvn 02.07.12, 15:13 To chyba jednak prawda, że mąż ją porzucił : "Jak łatwo jest ludzi oszukać.Dziwi mnie tylko że ktoś zaprosił cie do tego programu.I po raz kolejny okazało sie że w ten sposób podnosimy oglądalność.Bo to nie było w naszym środowisku żadną tajemnicą jaki był twój stosunek do Magdy i jej choroby.Bartku myślę że jak dostałeś to zaproszenie do programu to dobrze by było pamiętać o tej szklance wody - i odmówić udziału.Nie potrzebnie chcesz wywołać współczucie zapamiętaj grono bliskich wam osób zna prawdę.Pamiętaj maskę z twarzy można zdjąć i myślę że ze względu na pamięć o naszej Magdzie znajdą się ososby które zdejmą maskę z twojej twarzy.Opamiętaj się." Ech, wszyscy mężczyźni są jednakowi Odpowiedz Link Zgłoś
koolair Re: Wspomnienie w DD tvn 02.07.12, 15:23 Prawda. bo ówiła o tym w "mieście kobiet" jakos na początku kwietnia albo maja tego roku , ale nigdzie nie moge znaleźć tego odcinka na necie.. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wspomnienie w DD tvn 02.07.12, 17:17 Czyli wszyscy mężczyźni jednacy Jak jest bardzo źle zwijają manatki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Re: Wspomnienie w DD tvn 02.07.12, 17:27 gazeta_mi_placi napisała: > Ech, wszyscy mężczyźni są jednakowi nie mierz innych swoja miara gosciu. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Dziś ma być powtórka w Mieście Kobiet TVNstyl 04.07.12, 14:50 O której? Odpowiedz Link Zgłoś
bell82 Re: Dziś ma być powtórka w Mieście Kobiet TVNstyl 04.07.12, 14:54 Chyba sie ktos pomylil - nic takiego nie ma w programie a jak sa powtorki to wtorek i czwartek, tak zostalo napsiane na stronie tv..a program z Magda był na pewno w tamtym tygodniu ale niestety właczyłam juz na sam koniec.. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Dziś ma być powtórka w Mieście Kobiet TVNstyl 04.07.12, 15:15 Przykre, niestety na obecnym etapie wiedzy medycznej przerzuty w kościach oznaczają praktycznie brak możliwości wyleczenia (nie piszę o cudach, bo one tez się zdarzają, ale jak często, wiadomo) Odpowiedz Link Zgłoś
anyx27 Re: Dziś ma być powtórka w Mieście Kobiet TVNstyl 04.07.12, 15:22 Program z Magdą był powtarzany w poniedziałek. Nagrałam i dzisiaj obejrzałam. Faktycznie, Magda mówi w nim, że rozstali się z mężem, dużo złego się wydarzyło i teraz próbuje odbudować relacje z rodziną męża dla swojego syna. Powiedziała, ze mąż nie udźwignął jej choroby. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Dziś ma być powtórka w Mieście Kobiet TVNstyl 04.07.12, 16:28 A nie wiecie gdzie to znaleźć w necie lub na chomikuj? Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka001988 Re: Magda Prokopowicz (*) 04.07.12, 20:12 O co chodzi z tym jej mężem? W necie są masakryczne komentarze na jego temat, nawet pod tym video na DD TVN. Zresztą od zawsze dla mnie było dla mnie oczywistym że te uśmiechy w mediach to trochę taka poza, bo rak w domu to wielkie cierpienie aż do zajechania psychicznego bliskich. W przypadku Magdy nie było pewnie inaczej. Dla mnie Magda zrobiła wartościowe rzeczy, na własnym przykładzie pokazała obrzydliwość tzw.naturalnych terapii, potem z głośno z nimi walczyła, założyła fundację i tak dalej. Urodziła też dziecko (aczkolwiek dla mnie kontrowersyjna decyzja... tam samo jak i Agata Mróz, dziecko niczym pamiątka po heroicznej kobiecie ). Ale sama chyba była dość "trudną" osobą... jeszcze postawioną w takiej sytuacji. A na faceta wylał się kubeł pomyj jakby wszyscy im siedzieli w sypialni i dokładnie wiedzieli o co poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Magda Prokopowicz (*) 04.07.12, 20:24 No więc właśnie. Na ile on był faktycznie draniem, a po prostu facetem, który nie wytrzymał presji związanej z chorobą, tego nie wiemy. On mógł się starać, ale codzienność z tak charyzmatyczną osobą, na dodatek na swój sposób nietykalną mogła go przytłoczyć. A ostatecznie chyba był i tak do końca z nią. Odpowiedz Link Zgłoś