otóż ze dwa tygodnie już będzie, jak się zawzięłam i przestałam robić zakupy w biedronce. i wiecie, że zaczęłam wydawać mniej?
nie wiem jakim cudem, ale jakoś ceny u mnie w osiedlowym sklepie pozostały bez zmian, te w biedronce poszły w górę - nie od razu, nie nie... one tak niezauważalnie szły

.
i nagle okazało się, że nie opłaca mi się tylko z powodu tańszych bułek iść do biedronki (gdzie i tak nie kupiłam np. dobrej jakości warzyw, czy owoców), tylko codziennie, czy co dwa dni robić zakupy w osiedlowym, gdzie i wędlina świeża i mięso nie pakowane, tylko na wagę...
i tak... pierwsza wśród znajomych odkryłam lidla i pierwsza przeniosłam się do biedronki, a teraz pierwsza z tej biedronki rezygnuję.