Dodaj do ulubionych

rozwód i seks

16.07.12, 10:49
mam takie nietypowe pytanie...
od kilku dobrych miesięcy zastanawiam się nad rozwodem, powodów jest wiele i nie o tym post, przeciwko jedynie dwójka dzieci..ale to też nie o tym
otóż kilka razy byłam już po drzwiami prawnika i za każdym razem brakowało mi odwagi ale też nie o tym
z mężem nie kochaliśmy się od stycznia (wcześniej może raz w miesiącu i to tylko dlatego,żeby mniej wrzasków było) i wysłaliśmy dzieci na wakacji no i mąż strasznie milusi zaczął być, prosić o ostatnią szansę itp. a ja durna baba dałam się namówić..chyba chciałam wierzyć, że może jednak będzie lepiej ... no i seks był..
mąż w dobroci wytrzymał dwa tygodnie i znowu zaczęły się wrzaski no i w końcu poszłam do pani adwokat a ta zapytała czy ustała więź fizyczna więc powiedziałam, że dla mnie już dawno temu ale na pytanie kiedy ostatnio uprawialiśmy seks zgodnie z prawdą powiedziałam, że dwa tygodnie temu i pani adwokat powiedziała, że nikt mi nie da rozwodu bo nie ustałam ta więź.
I teraz pytanie to ile ma minąć żeby sąd stwierdził, że wieć wygasła?? Czy ona nie wygasła kompletnie w ciągu ostatniego pół roku a ten incydent sprzed dwóch tygodnie to tylko moja głupia wiara w męża i nie ma związku?? Ktoś mi powie ile teraz znowu mam czekać?
Obserwuj wątek
    • malazabka.de Re: rozwód i seks 16.07.12, 10:57
      hmm...
      nie wiem jak t jest w Polsce, w Niemczech jest to rok separacji w lozku i przy stole, wiem rowniez, ze jesli w tym czasie zdarzy sie jednorazowa wpadka, to ten rok nie zostaje naruszony
      • chipsi Re: rozwód i seks 16.07.12, 11:45
        Nie wiem jak czasowo ale tak czy owak ta separacja przy stole to już idiotyzm totalny. Naprawdę ludzie nie mogą się rozstać w zgodzie gdy uznają że nic ich już nie łączy? Nie mogą mieszkając razem razem jeść obiadu bo to oznacza że więź nie ustała? Straszne że trzeba się znienawidzić i obrzucać talerzami żeby można dostać spokojnie rozwód.
        • hellulah Re: rozwód i seks 16.07.12, 15:42
          A ja nie wiem dlaczego masz albo nienawiść i ciskanie talerzami, albo wspólne, wspólnie przygotowywane regularne posiłki. Znowu (typowe dla forum) nie ma nic pośrodku?

          Jakby nie było, wspólne zamieszkiwanie, wspólna kuchnia i wspólne posiłki łączą, nawet lokatorów dzielących wynajmowane mieszkanie czy uczestników a np. obozu turystycznego. Według mnie wymóg separacji jest sensowny (jeśli w ogóle założymy, że jakieś wymogi są, a rozwodu nie otrzymuje się z automatu czy nie udziela przez sms powtarzając trzykrotnie cośtam cośtam cośtam) - pokażcie drodzy państwo, że naprawdę potraficie bez żalu żyć osobno i nic was nie łączy, że jesteście dla siebie obcy.
          • chipsi Re: rozwód i seks 16.07.12, 20:29
            Czasem sytuacja finansowa zmusza do wspólnego mieszkania i wtedy łatwiej dzielić obowiązki i zyć jak współlokatorzy właśnie. Nie musimy się już kochać, ba, możemy kochać już kogoś innego.
            • hellulah Re: rozwód i seks 18.07.12, 13:00
              mgła_jedwabna odpowiedziała nam niżej - można razem jeść, ale trzeba umieć to rozliczyć przed sądem (ja rozumiem, że umieć wykazać, że właśnie jak współlokatorzy, a nie jak para małżeńska się mieszka)
          • mgla_jedwabna Re: rozwód i seks 18.07.12, 04:02
            Chodzi o formalne ustanie więzi gospodarczej. Posiłki są jednym z wielu wyznaczników, zresztą nawet przy wspólnym ich przygotowywaniu dałoby się ustalić rozdzielność finansową, np. przedstawiając, w jaki sposób dokonuje się za nie rozliczeń (jak między współlokatorami właśnie).
    • triss_merigold6 Re: rozwód i seks 16.07.12, 11:03
      Od złożenia pozwu do rozprawy spokojnie minie pół roku. Poza tym możesz się po prostu nie przyznać i twierdzić, że pożycie ustało dawno temu i nie jesteś w stanie podać nawet w przybliżeniu kiedy.
    • platki_sniadaniowe albo sie bzykasz albo rozwodzisz 16.07.12, 11:04

      zdecyduj się
      • zazuzina Re: albo sie bzykasz albo rozwodzisz 16.07.12, 11:10
        nie bzykam się tylko bzyknęłam się RAZ bo uwierzyłam w zapewnienia, że teraz się na pewno zmieni.. tak wiem, że jestem idiotką i jestem sama sobie winna bo wierzyłam tak bzyknęłam się z mężem a teraz chce się rozwieść lepiej?
        • riki_i Re: albo sie bzykasz albo rozwodzisz 16.07.12, 11:18
          mało to ludzi kłamie jak z nut w sądzie? zapomnij o tym bzyknięciu, a w sądzie mów, że rozkład pożycia jest zupełny i kompletny
        • an_ni Re: albo sie bzykasz albo rozwodzisz 16.07.12, 11:18
          znana tu forumka Zebra12 dostala rozwod bedac w ciazy z dzieckiem meza, albo tuz po urodzeniu tegoz dziecka
          czyli mozna!
          • zazuzina Re: albo sie bzykasz albo rozwodzisz 16.07.12, 11:23
            ja bardzo chętnie zapomnę ale mąż , który zapowiedział, że tak łatwo mi rozwodu nie da z wielką satysfakcją mi to w trakcie rozprawy przypomni..
            • angel-marta Re: albo sie bzykasz albo rozwodzisz 16.07.12, 11:33
              Ja złożyłam pozew o rozwód w połowie listopada, ostatni seks był pod koniec sierpnia. Rozwód dostałam na pierwszej sprawie w styczniu. Sąd pytał czy ustała więź, odpowiedziałam, że tak. Powodzenia
            • madzioreck Re: albo sie bzykasz albo rozwodzisz 16.07.12, 19:50
              > ja bardzo chętnie zapomnę ale mąż , który zapowiedział, że tak łatwo mi rozwodu
              > nie da z wielką satysfakcją mi to w trakcie rozprawy przypomni..

              No to jest słowo przeciwko słowu. Niech udowodni...tongue_out
          • zebra12 Re: albo sie bzykasz albo rozwodzisz 18.07.12, 09:02
            Dostałam rozwód po urodzeniu dziecka.
    • thorgalla Re: rozwód i seks 16.07.12, 11:33
      Na forum Rozwód zapytaj
      • gwen_s Re: rozwód i seks 16.07.12, 11:59
        3mce to minimum jakie musi być spełnione, taką miała info moja sis przy rozwodzie...
        i nie ma co kłamać przed sądem jeżeli maż upierdliwy to pewnie szybko wykorzysta ten jednorazowy wyskok na swoją korzyść...
        • chipsi Re: rozwód i seks 16.07.12, 12:03
          Z drugiej strony jeśli małżonek uparty to może zapewniać o regularnym współżyciu i wielkiej miłości nawet jeśli nie widzieli sie już rok smile
          Jeśli ktoś potrafi to może iść w zaparte. Nie było żadnego seksu i już. No chyba że mąż może to udowodnić.
    • adsa_21 Re: rozwód i seks 16.07.12, 12:08
      Tak jak napisala Triss. Od momentu złozenia wniosku do rozprawy moze uplynac nawet kilka miesiecy. w tym czasie nie radze ci miec zadnych kontaktowwink
      Sad musi ustalic czy nastapil trwaly rozklad pozycia.
    • atowlasnieja Re: rozwód i seks 16.07.12, 14:07
      jako anegdotkę słyszałam kiedyś o małżeństwie które przed rozprawą rozwodową zaszalało w toalecie sądowej. I się przyznali. Rozwodu nie dostali.
    • ola Re: rozwód i seks 16.07.12, 14:16
      nie znam się na tym.
      Przypomniała mi się tylko anegdotka mojego męża.
      Przyszedł do niego kiedyś pan, lat 90, z tematem rozwodu.
      Na pytanie, kiedy był ostatni seks, odpowiedział, że tydzień temu.
      "Ale to już było bez miłości" - przyznał pan. Małżonka lat 87, małżeństwo trwało lat 50 smile
    • paartycja Re: rozwód i seks 16.07.12, 16:27
      w sadzie,w którym pracuję od złożenia pozwu do wejścia sprawy na wokandę mija zazwyczaj pół roku
      wytrwaj w celibacie i trwały rozkład pożycia masz jak w banku
    • lacitadelle Re: rozwód i seks 17.07.12, 08:51
      Toście mnie zdziwiły - w ogóle nie kumam, co ma seks do rozwodu. W końcu do tego naprawdę nie potrzeba miłości, ani w ogóle żadnej więzi (wide seks na pierwszej randce), co więcej - u wielu ludzi negatywne uczucia podsycają pożądanie. Wspólne posiłki to przy tym super logiczny wymóg, bo dużo trudniej na co dzień spędzać ze sobą czas niż bzykać się od czasu do czasu.
    • zolla78 Re: rozwód i seks 17.07.12, 10:58
      potwierdzam, że od złożenia pozwu do sprawy to kilka miesięcy minie, i to starczy. Poza tym rozsądny sędzia zrozumie w razie czego twoje tłumaczenie. Bardziej się skup na tworzeniu rozdzielności gospodarczej, czyli osobne konta, podział rachunków, osobne pokoje itp.
      • zazuzina Re: rozwód i seks 17.07.12, 14:16
        oddzielne konta, rachunki po połowie i osobne pokoje mamy już odconajmniej półtora roku (w tamtym roku pojechaliśmy na Mazury i oczywiście podział kosztów, mąż powiedział, że płaci albo za domek albo za żarcie, więc powiedziałam, że ja się dopasuję. Wybrał żarciesmile w domu zawsze żarcie kupuję ja więc on nie ma pojęcia o cenach. Trochę się zdziwił ile to kosztujesmile Oczywiście potem przez tydzień była awantura, że go oszukałam i mam mu dopłacićsmile - to tak w ramach rachunków na połowę.
    • mgla_jedwabna Re: rozwód i seks 18.07.12, 03:59
      Na tak postawione pytanie dobrze było jednak odpowiedzieć "jeden raz w ciągu ostatniego półrocza"...

      Poza tym do stwierdzenia rozwodu wystarczy ustanie jednej tylko z więzi: seksualnej, gospodarczej lub uczuciowej. Więc żadne "nikt mi nie da".

      Przy okazji zajrzałam na wiki na hasło "rozwód" - połowę artykułu zajmuje tekst o stosunku KK do kwestii rozwodu oraz przedstawienie stanowiska Fundacji Mamy i Taty, czyli katolskiego propagatora ciągnięcia w nieskończoność wymarłych de facto związków. Zgroza.
      • klara_0204 do mgla_jedwabna 18.07.12, 09:46
        A to jakieś nowe regulacje?

        W Polsce póki co konieczny jest trwały rozpad pożycia rozumiany jako ustanie każdej z więzi tj. uczuciwej, gospodarczej i fizycznej. ustanie tylko jednej więzi nie jest wystarczającą przesłanką uzyskania rozwodu.

        Poza tym "nikt mi nie da" nie jest takie niemożliwe. Sąd nie ma obowiązku orzeczenia rozwodu nawet w przypadku gdy oboje małżonkowie zgodnie oświadczą, ze chcą sie rozwieść (art 56 par 2 krio). Sąd odmawia rozwodu nie tylko gdy miałoby ucierpiec małoletnie dziecko, ale również wtedy gdy orzeczenie rozwodu jest sprzeczne z zasadami wspólżycia społecznego (a to baaardzo pojemne sformułowanie).
        • pulcino3 Re: do mgla_jedwabna 18.07.12, 10:51
          I to jest właśnie paradoks jak dla mnie . Żeby wziąć ślub nie trzeba sądu, żeby się rozwieść musi być zgoda sądu..suspicious
          • klara_0204 Re: do mgla_jedwabna 18.07.12, 11:00
            To się nazywa "ochrona trwałości podstawowej komórki społecznej" smile
            • pulcino3 Re: do mgla_jedwabna 18.07.12, 11:11
              smile ale jak się to ma do naszej konstytucji i do wolności człowieka, dlaczego sąd ma decydować , czy mam z kimś być z kim nie chcę ...hmm?suspicious nie logiczne
              • klara_0204 Re: do mgla_jedwabna 18.07.12, 11:18
                Wolnosć = dobrowolne złożenie przysięgi małżenskiej.
                Wycofanie się z tego zobowiązania nie moze krzywdzić innych i to sprawdza sąd.
                • tosterowa Re: do mgla_jedwabna 18.07.12, 14:05
                  Niemniej jednak, w przypadku np. bezdzietnego (a i moim zdaniem dzietnego, ale z wolą rozwodu po obu stronach) małżeństwa, którym znudził się aktualny stan cywilny i oboje pragną rozwodu, mocno kuriozalnym rozwiązaniem jest droga sądowa i tłumaczenie się przed obcymi ludźmi ze stanu swojego pożycia. Dla takich osób (i sądownictwa również) łatwiejsze byłoby rozwiązanie małżeństwa w drodze administracyjnej.
    • pulcino3 ku pokrzepieniu 18.07.12, 10:56
      W pl dosyć szybko można się rozwieść ( wiadomo są wyjątki..), ale w innych krajach np. włochy rozwód musi być poprzedzony 3 letnią sądownie orzeczoną separacją, w niemczech chyba też wchodzi w grę separacja ( niekiedy). W pl możesz dostać rozwód na pierwszej rozprawie, czasem w 3 m-ce po złożeniu wniosku. Nie mówiąc już o kosztach w pl koszty sądowe 600zł, w takich niemczech coś ok 2000 euro
      • klara_0204 Re: ku pokrzepieniu 18.07.12, 10:59
        600 zł to wpis, a nie koszty sądowe. te mogą być bardzo wysokie.
        Wiele osób myli te pojecia i potem mają zimny prysznic.
        • pulcino3 Re: ku pokrzepieniu 18.07.12, 11:04
          Ok, jak zwał tak zwał, ale bez przesady z tymi kosztami. Rozwiodłam się z orzeczeniem winy mojego ex, koszty sądowe o których mówisz wg taryfikatora jakie miał do zapłacenia to 260 zł ( za mojego pełnomocnika, oczywiście ja zapłaciłam o wiele więcej, plus 6 zł za klauzulę ), więc on obarczony "całymi kosztami" miał do zapłacenia bagatela niecały tysiączek...
          Pozdr.
          • klara_0204 Re: ku pokrzepieniu 18.07.12, 11:09
            Ja nie napisałam, że koszty są zawsze duże, ale że mogą być większe i że wiele ośób nie ma takiej świadomści - myslą, ze wpis załatwia sprawę. Koszty zalezą od liczby rozpraw (tu gł. koszty zastępstwa procesowego) oraz od przeprowadzonych dowodów (ekspertyzy są bardzo drogie).
            jest wiele rozwodów, gdzie strony są zgodne lub wina jest oczywista i wtedy koszty są niewielkie 9czasem nawet poza wpisem nie ma dodatkowych)
            • pulcino3 Re: ku pokrzepieniu 18.07.12, 11:22
              z wpisu można być zwolnionym
              • klara_0204 Re: ku pokrzepieniu 18.07.12, 11:24
                Owszem, w szczególnych przypadkach. Nie pisałam nigdzie, że nie ma takiej możlwiości. Piszemy tutaj zwykle o sytuacjach typowych.
    • tosterowa Re: rozwód i seks 18.07.12, 12:56
      Jedną z przesłanek rozwodu jest zupełny rozkład pożycia, na który składa się ustanie więzi: seksualnej, emocjonalnej i gospodarczej. To nie jest tak, że wszystkie te więzi muszą ustać. Na pewno musi ustać więź emocjonalna, natomiast seksualna i gospodarcza niekoniecznie ( mogą mieć np jedno mieszkanie i brak możliwości wyprowadzki, co do seksu - mogą po prostu zaspokajać swoje potrzeby, dziś już nie trzeba uprawiać seksu wyłącznie z miłości przecież).
      TO NIE JEST PRAWDA, że rozwodu nie można dostać, jeśli uprawia się seks z mężem! Kwestia znalezienia innego adwokata, który lepiej cię przygotuje do sprawy (powyciąga odpowiednią argumentację z doktryny i orzecznictwa).
      (no i racjonalnego sędziego, ale na to już nie masz wpływusmile
      • klara_0204 Re: rozwód i seks 18.07.12, 13:22
        Ależ oczywiscie, ze można - nawet gdy wszystkie wiezi trwaja np. gdy jedna strona ma drugie życie na boku. Ale to sytuacje nietypowe i wykraczajace poza standard i ogólniki, o których pisze sie na forach.
        Każdy przyapadek jest inny i od każdej zasady są odstepstwa. Ale nalezy je traktowac jako wyjątek od reguły a nie zasaadę.
    • nicol.lublin Re: rozwód i seks 18.07.12, 20:36
      zanim sie doczekasz na ytermin z sądu, to i będzie z pół roku smile składaj pozew śmiało!
      zawsze możesz powiedzieć, że sexu nie było od pół roku, a to była ostatnia szansa pojednania, której mąż nie wykorzystał.
    • figrut Re: rozwód i seks 18.07.12, 20:45
      > z mężem nie kochaliśmy się od stycznia (wcześniej może raz w miesiącu i to tylk
      > o dlatego,żeby mniej wrzasków było
      ) i wysłaliśmy dzieci na wakacji no i mąż str
      > asznie milusi zaczął być, prosić o ostatnią szansę itp. a ja durna baba dałam s
      > ię namówić..chyba chciałam wierzyć, że może jednak będzie lepiej ... no i seks
      > był..
      > mąż w dobroci wytrzymał dwa tygodnie i znowu zaczęły się wrzaski

      Nie wiem, czy tego pod gwałt małżeński nie można podciągnąć. W końcu seks wcześniej był ze strachu przed awanturą, dla świętego spokoju, a to już raczej seks wymuszony, a nie dla przyjemności z ukochaną osobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka