zazuzina
16.07.12, 10:49
mam takie nietypowe pytanie...
od kilku dobrych miesięcy zastanawiam się nad rozwodem, powodów jest wiele i nie o tym post, przeciwko jedynie dwójka dzieci..ale to też nie o tym
otóż kilka razy byłam już po drzwiami prawnika i za każdym razem brakowało mi odwagi ale też nie o tym
z mężem nie kochaliśmy się od stycznia (wcześniej może raz w miesiącu i to tylko dlatego,żeby mniej wrzasków było) i wysłaliśmy dzieci na wakacji no i mąż strasznie milusi zaczął być, prosić o ostatnią szansę itp. a ja durna baba dałam się namówić..chyba chciałam wierzyć, że może jednak będzie lepiej ... no i seks był..
mąż w dobroci wytrzymał dwa tygodnie i znowu zaczęły się wrzaski no i w końcu poszłam do pani adwokat a ta zapytała czy ustała więź fizyczna więc powiedziałam, że dla mnie już dawno temu ale na pytanie kiedy ostatnio uprawialiśmy seks zgodnie z prawdą powiedziałam, że dwa tygodnie temu i pani adwokat powiedziała, że nikt mi nie da rozwodu bo nie ustałam ta więź.
I teraz pytanie to ile ma minąć żeby sąd stwierdził, że wieć wygasła?? Czy ona nie wygasła kompletnie w ciągu ostatniego pół roku a ten incydent sprzed dwóch tygodnie to tylko moja głupia wiara w męża i nie ma związku?? Ktoś mi powie ile teraz znowu mam czekać?