prawdziwy_ewelina22
18.07.12, 12:48
Wprawdzie są wakacje, ale jest to przerwa w problemie na jeszcze 1,5 miesiąca, co mi szybko zleci.
Zależy mi na opinii rodziców, którzy mieli podobne problemy. Syn jest bardzo zdolny, wyróżnia się wiedzą i zainteresowaniami (opinie osób trzecich, wychowawców na obozie, itp.) ale ma kłopoty w nauce. Z poradni psych-ped. dostał zaświadczenie o ryzyku dysleksji rozwojowej. Nad czytaniem i pisaniem włożyłam dużo pracy (i on też) i dostał 4 - z każdego z tych przedmiotów na koniec roku. Nie chodzi zresztą o stopnie, sama widzę, że 10 lat a robi błędy ort. np. piszę dziób przez u, i potrafi się zacinać w liczeniu.
W poradni psych. - ped. nalegają, że powinien chodzić na zajęcia z reedukatorem i biofeedback, oraz że ma zaburzenia w koncentracji uwagi.
Kłopot tylko w tym, że syn ma 3 razy w tygodniu zajęcia pozalekcyjne, które bardzo bardzo lubi i ja już nie wiem, jak w to wpasować jeszcze reedukatora i biofeedback. A powinien jeszcze mieć gimnastykę korekcyjną, bo ma krzywy kręgosłup.
Drugi problem to to, że syn codziennie ogląda / gra przez 1 h. dziennie. Tak się jakoś ustaliło.
Nie jestem w stanie zachować istniejącego stanu rzeczy, tj. szkoła + te trzy zajęcia + to co radzi poradnia bez jakichś cięć, cięcia muszą dotyczyć albo oglądania telewizji (a jemu ciężko będzie się pogodzić z dniem bez takiego zakończenia) albo którychś zajęć.
No i jak to jemu zakomunikować, żeby nie miał wściekłej urazy do szkoły, za to że mu zabiera ulubione zajęcia.
Jestem za