mysia-mysia
10.08.12, 12:39
w wątku o czterdziestoośmioletniej matce któraś napisała, że w tym wieku to nerwy już nie te i tak się zastanawiam, skąd takie wnioski? czy czas działa na nerwy tak samo jak na skórę czy włosy, że one się niszczą?
ja mam 34 lata i tak dobrze jak teraz, pod względem "nerwów", jeszcze nigdy się nie czułam
nauczyłam się radzić sobie z różnymi sytuacjami, których dziesięć lat temu nie potrafiłam rozwiązać więc powodowały stres, nauczyłam się ignorować to, czego zmienić nie mogę; wiem w czym jestem dobra, a do czego mam mniejszy talent, więc nie rzucam się na hurra w pracę, z którą sobie nie poradzę i co w efekcie spowoduje stres
nie przejmuję się tak jak kiedyś opiniami innych a w dodatku zauważyłam że ludzie postrzegają mnie chyba jako bardziej dojrzałą i częściej powstrzymują się od wtrącania swoich trzech groszy, gdy tego nie potrzebuję (a to wiadomo też był stres)
więc jak to będzie w ciągu następnych dziesięciu-piętnastu lat? zszargają mi się nerwy, a jeśli tak to czym to byłoby spowodowane?