Sprawa dość delikatna, więc i o delikatność proszę...
Od paru miesięcy mój syn ma dziewczynę-koleżankę z klasy. Związek zadzierzgnięty po wielu perypetiach i dość poważny jak na wiek dwojga zainteresowanych (13 l.). W lipcu syn pojechał na 3-tygodniowy obóz. Kiedy go odbierałem, byłem świadkiem czułego pożegnania z jakąś zapłakaną dziewuszką. Teraz jesteśmy na urlopie. Zaprzyjaźniliśmy się z mamą i córką, które też są tu na wakacjach. Dziewczynka trochę starsza od mojego syna. Młodzież od razu bardzo się polubiła, moczą się razem w wodzie, przekomarzają, włóczą po plaży, chodzą na spacery itd. Za rękę nikogo nie złapałem i nie chcę wiedzieć, co robią w krzakach, kiedy znikają z horyzontu, ale cóż, jestem przekonany, że przełamywanie bariery językowej odbywa się na wielu poziomach – że się tak eufemistycznie wyrażę.
Nie zrozumcie mnie źle – to nie jest dla mnie problem, że mój syn zadaje się z dziewczętami. Wręcz przeciwnie, cieszę się, że się podoba i jest lubiany, będzie mu z tym łatwiej w życiu. Nie jest też dla mnie problemem, że mój syn na wspólnych wakacjach spędza czas z koleżanką. Wręcz przeciwnie – mimo że b. lubię z nim przebywać, ja też potrzebuję towarzystwa rówieśników.
Co jest dla mnie problemem – nie wiem, czy/jak z nim o tym miłosnych historiach rozmawiać. W jednym i drugim przypadku próbowałem podjąć temat, ale albo mnie zbył, albo odwrócił kota ogonem. Prawda jest też taka, że nie za bardzo umiem z nim o tym rozmawiać. W każdym razie nie drążyłem. Nie wiem też, czy powinienem odnieść się jakoś do kwestii, która mnie cały czas trochę niepokoi – a mianowicie tej warszawskiej dziewczyny, którą mój syn chyba zdradza i to niemalże na moich oczach. Czy zostawić go w spokoju, bo to jego prywatne sprawy i sprawy pomiędzy nim a jego dziewczyną? Ale nie chcę, żeby czuł, że ma z mojej strony przyzwolenie na nielojalne zachowanie. Z drugiej strony, ja sam nie jestem święty i czułbym się jak hipokryta, pouczając go w kwestii wierności itd. Z trzeciej strony, chcę przecież, żeby był lepszym mężczyzną ode mnie. Poradźcie, proszę.