Dodaj do ulubionych

bicie, klapsowanie dzieci

20.08.12, 16:29
otoz okazuje sie, ze prawie wszyscy moi znajomi, dalsi znajomi bija dzieci, tzn. klapsuja. sama nie wiem gdzie jest granica i czy to nie to samo. nasza corka ma 6 lat i zaczyna byc swiadoma swych czynow i czesto nasze slowa nie docieraja do niej, przyznam cierpliwosc czasami trace-konczy sie wiec na karach. znajomi maja dzieci w podobnym wieku badz starsze i zaczynaja je klapsowac gdy te nie sluchaja. kiedys nie bili bo dzieci byly male i nie rozumialy tego, ze zrobily cos zle. jestem w szoku. moj szawgier klapsnal corke jak nasikala do majtek (jest duza i specjalnie nie poszla na kibelek bo czasu nie miala), kolezanka za pyskowanie synowi tak przylala, ze odcisk jej reki zostal na jego pupie. moja znajoma (przedszkolanka) szarpie czesto synem. inny szwagier sie pochwalil, ze jak jego syn cos nabroi to potem sam kladzie sie na lozko i czeka na klapsy. jestem w szoku. duzo ostanio rozmawiamy z innymi rodzicami o wychowaniu bo i dzieci starsze sie robia i bardziej niegrzeczne. nie spodziewalabym sie, ze az tyle dzieci jest bitych. na moje ALE wiele osob twierdzilo, ze na ogol twardziej traktuje sie synow, jak nasz syn bedze duzy to pewnie tez bedziemy go czasem "chlostac"-dziewczynek sie raczej nie bije. moi znjomi to ludzie wyksztalceni, nie jakis tam plebs. nie spodziewalabym sie po nich tego.
Obserwuj wątek
    • vesper_lynd_1 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:34
      kiedys nie bili bo dzieci byly male i nie rozumialy tego, ze zrobily
      > cos zle. jestem w szoku

      Też jestem w szoku.
      Na logikę- im starsze dziecko, tym więcej jest w stanie zrozumieć...dlaczego oni biją zamiast z tymi dziećmi rozmawiać, tłumaczyć, wyjaśniać- właśnie dlatego, że 6-latek zrozumie wiele? Niepojęte jest to dla mnie...jak i to, że się tym chwalą a nie palą ze wstydu...
      • e-milia1 wlasnie, ze sie nie chwala 20.08.12, 16:39
        to wychodzi na ogol po dluzszej rozmowie, czesto przy winku, piwie. przyznam, ze moja corka tez jest uparta i czesto wogole nie slucha, robi na zlosc, czasem mnie kopnie. kolezanka kiedys stwierdzila, ze jakbym jej czasami oddala lub w d..e przywalila to by tego nie robila. stad aktualnosc tego tematu.
      • sadosia75 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:45
        Biją bo to zajmuje mniej czasu niż tłumaczenie a efekt jest szybciej widoczny.
        takim rodzicom nie chce się pracować z dzieckiem i nad dzieckiem. leniwie wolą przykalpsować dziecku niż wysilić się i wyjaśnić dziecku co zrobiło źle.
        czasem też swoją nieudolność bo rodzic coś nawalił ukrywają pod płaszczykiem klapsa. ten załatwia wszystko.
        • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:32
          Skąd to wiesz? Może części się nie chce, a części chce i klapsy stosują jako jedną z wielu metod, nie jedyną.
          A może ci co nie dają klapsów to ci leniwi, którzy w ogóle dzieci nie wychowują, nie tłumaczą i klapsów też nie dają smile
        • to_ja_tola Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 00:33
          sadosia75 napisała:

          > Biją bo to zajmuje mniej czasu niż tłumaczenie a efekt jest szybciej widoczny.
          > takim rodzicom nie chce się pracować z dzieckiem i nad dzieckiem. leniwie wolą
          > przykalpsować dziecku niż wysilić się i wyjaśnić dziecku co zrobiło źle.
          > czasem też swoją nieudolność bo rodzic coś nawalił ukrywają pod płaszczykiem kl
          > apsa. ten załatwia wszystko.


          O przepraszam cię bardzo...Ja moim dzieciom klapsa dam czasami,no ale nie z tak w sumie idiotycznych powodów o jakich pisze autorka.Skutek jest taki,że mój 2 latek więcej rozumie,niż 3 latka szwagierki.Ale....zdarza mi się klaps rzadko,ale się zdarza,często tłumaczę.Ale własnie córka szwagierki jest tak rozwydrzona,że przydałby sie klaps nie jeden.Ostatni przykład?Odgryzła róg ze skórzanego krzesła u znajomych,albo wrzuciła komórkę pani przedszkolance do akwarium,albo...rzucała się po chodniku bo nie miała ochoty iść do domu.To przykłady tylko z ostatniego tygodnia.I sorki,ale trzasnęła bym na tyłek w każdej tej sytuacji.
          • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 07:41
            I myslisz ze na takie rozwydrzone dziecko sredniobolesny (no chyba ze proponujesz solidne lanie) klaps przemieni rozwydrzone dziecko w aniolka?
            • to_ja_tola Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 12:13
              franczii napisała:

              > I myslisz ze na takie rozwydrzone dziecko sredniobolesny (no chyba ze proponuje
              > sz solidne lanie) klaps przemieni rozwydrzone dziecko w aniolka?


              No na to dziecko klaps już nie pomoże i nie proponuję żadnego bicia.Nie wiem co ona zrobi teraz,bo na klapsy pewnie za późno,a tlumaczenia nic nie dają.Ale nie moje dziecko nie mój kłopot.
              • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 12:56
                > No na to dziecko klaps już nie pomoże i nie proponuję żadnego bicia.

                jak to nie proponujesz. Przeczytaj jeszcze raz swoj post.
                I nie rozsmieszaj mnie. Na 3 letnie dziecko nic juz nie pomoze?
                • to_ja_tola Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 21:46
                  franczii napisała:

                  > > No na to dziecko klaps już nie pomoże i nie proponuję żadnego bicia.
                  >
                  > jak to nie proponujesz. Przeczytaj jeszcze raz swoj post.
                  > I nie rozsmieszaj mnie. Na 3 letnie dziecko nic juz nie pomoze?


                  nie będe dyskutować,że klapsa nie uważam, za bicie.
            • przeciwcialo Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 16:36
              Może tak pokazana granica tolerancji byłaby bardziej zauważalna. Widać rozmowy ma w doopie.
      • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:52
        > Na logikę- im starsze dziecko, tym więcej jest w stanie zrozumieć...dlaczego on
        > i biją zamiast z tymi dziećmi rozmawiać, tłumaczyć, wyjaśniać- właśnie dlatego,
        > że 6-latek zrozumie wiele?

        Na logike- od kiedy to zrozumienie musi isc w parze z przestrzeganiem, posluszenstwem? Dorosli tez przeciez rozumieja a mimo wszystko lamia prawo, zasady. Dlaczego niby z dziecmi mialoby byc inaczej? Jestem zdecydowana przeciwniczka bicia ale wiem chyba dlaczego niektorym puszczaja nerwy bo sama mam charakternego 6latka, ktoremu tlumacze i rozmawiam, powtarzam i krew mnie zalewa bo ile mozna. I to jest najbardziej wpieniajace ze chodzi o rozumne dziecko, ktore swiadomie lamie zasady i dokladnie wie, ze robi zle a mimo wszystko nie oprze sie pokusie nawet wiedzac ze moze zostac ukarane.
        • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:03
          Widać za słabo mu tłumaczysz lub za leniwa jesteś aby naprawdę "pracować" nad swoim dzieckiem.
          • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:10
            Nie za slabo bo w koncu moj cel zawsze osiagne i wyegzekwowac potrafie tylko ze jest to o wiele bardziej pracochlonne, czasochlonne i energochlonne niz spranie tylka. Ale mam nadzieje ze taka praca bedzie miec dlugoterminowe skutki w przeciwienstwie do klapsa, ktory dziala krotkoterminowo na zasadzie tresury.
            • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:15
              Ale są rodzice którzy nie tylko (czasem) klapsują, ale i dużo z dzieckiem rozmawiają, tłumaczą, stosują też inne kary.
              Chyba nie ma zresztą rodzica który uznaje wyłącznie klapsy i nic poza tym.
          • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:24
            Spokojnie, potrafie wyegzekwowac to co potrzeba i byc konsekwentna mimo ze mi dzieciak podskakuje. Chodzi o to, ze jest to bardziej czasochlonne, pracochlonne i energochlonne (naprawde bywam wyczerpanatongue_out) niz taki klaps, ktory sprawe zalatwia natychmiast przynajmniej pozornie. Ale poniewaz to co bardziej pracochlonne i czasochlonne przynosi efekty dlugoterminowe to nie mam powodu watpic, ze i w przypadku wychowania dzieci tak bedzie.
        • vesper_lynd_1 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 22:37

          Moja logika jest jednak innawink
          Skoro tamci rodzice nie bili maluchów, bo nie zrozumieją( ale niby czego?) to czemu biją starsze dzieci, które -potencjalnie posiadaja już mozliwości, aby docierały do nich argumenty inne niz siłowe? To zwyczajne tchórzostwo i lenistwo, bo boją najpewniej dlatego, że młodszych nie wychowywali tylko puszczali na żywioł a teraz budzą się z ręką w nocniku- dziecko coraz starsze a zachowuje sie jak dzikus? Tłumaczenie? Szkoda czasu...a raz wprowadzony klaps- uzależnia często...no i wiadomo- za kazdym, kolejnym razem trzeba mocniej, coby dziecię zareagowało.
          • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 23:20
            No ja zrozumialam, ze tamci rodzice nie bili dzieci bo te nie rozumialy ale nic przeciez nie bylo o tym, ze wczesniej nie tlumaczyli i ze puszczali na zywiol. Ja zrozumialam to troche "pod siebie" (nie twierdze ze slusznie) ze wczesniej dzieciom wystarczylo wytlumaczyc i te byly grzeczne, posluszne, przestrzegaly zasad itp. a ewentualne nieprzestrzeganie moglo byc jeszcze przypisane temu ze, dziecko nie zrozumialo. A 6 latek juz rozumie, nie ma co do tego watpliwosci i dlatego rodzic sie bardziej wpienia jesli takie wieksze dziecko zasady lamie. I to wpienienie rodzica i opad rak z gaciami doskonale rozumiem, miewam to samo z moim 6latkiem bo zdaje sie ze sie cofnal w rozwoju i teraz rozumie mniej niz kiedy byl 4latkiem. A to nieprawda ze rozumie mniej tylko on swiadomie lamie zasady i to w dodatku jeszcze kombinuje, dyskutuje, wykloca sie, uzywa pokretnych argumentow jakby tu sie wymigac, ominac, wykrecic. Zapominasz chyba ze dziecko to odrebna istota i posiada swoj charakter. I zeby bylo jasne nie dyskutuje o slusznosci bicia dzieci bo tez jestem przeciwniczka tylko z teoria, ze wystarczy, zeby dziecko zrozumialo a juz bedzie chodzic jak w zegarku.
    • kamelia04.08.2007 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:38
      to straszne o czym piszesz. Ludzi sa przymitywni i barbarzyńscy wobec słabszych i uzależnionych od siebie.

      Staje mi przed oczami moje dzieciństwo, tez bicie (żeby to tylko bicie było), bo przeciez posłuszeństwo, pokora, potulnośc i nie-kwestionowanie-rodziców było najwazniejsze. Moi tez sie za porządnych uważają i uważali.
      • e-milia1 mnie tez bito 20.08.12, 16:42
        za to, ze cos powiedzialam, ze w kosciele sie krecilam, ze pyskowalam. skonczylo sie, ze bylam zlekniona i balam sie cokolwiek powiedziec. czesto odskakiwalam automatycznie gdy ktos podniosl reke. moj maz tez byl bity, swoje dzieci chcemy inaczej wychowac. dziwie sie tylko, ze brat meza podobnie wychowuje dzieci jak jego ojciec.
        • kamelia04.08.2007 Re: mnie tez bito 20.08.12, 17:09
          e-milia1 napisała:

          > dziwie sie tylko, ze brat meza podobnie wychowuje dzieci ja
          > k jego ojciec.

          bo w psychologii wszysko jest wbrew tzw. zdrowemu rozsadkowi.
          Ten brat inaczej nie umie, nie chce mu sie wysilic, by tłumaczyc, powtarzac dzieciom, znowu tłumaczyc i znowu powtarzać. Wy, mówiąc górnolotnie, weszlisci na wyzszy stopień wtajemniczenia i zdaliscie soebie sprawe z tego, że przemoc wobec dzieci jest zła i do nieczego nie prowadzi.

          Żeby to było tylko to. Oprócz bicia, jest jeszcze wymagane posłuszeństwo totalne, u mnie to jeszcze było niemalże przepraszanie, ze sie zyje i czegoś chce. To rodzice wiedzili lepeij czego chcesz i co ci jest potrzebne. Nie miałas prawa czegosc chciec, trzeba było czekać, az sie zgodzą, rzuca ci ochłap.... (bo inaczej masz postawe roszczeniowa lub cyt. narzucasz swoja wolę)
    • mary_lu Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:40
      Mam teraz prawie czterolatka i już przestałam z taką moca potępiać rodziców, którzy przyleją dwulatkowi czy trzylatkowi, mój w tym czasie kilka razy tak mnie wyprowadził z równowagi, ze byłam bliska przylania mu.

      Ale teraz, od wielu miesięcy, nie ma najmniejszego powodu, zeby coś "tłumaczyć ręcznie" dziecku, które wszystko rozumie. Wystarczy mu chwila rozmowy, a jak wyjątkowo czegoś nie posłucha, to dostaje karę - brak bajki najczęściej.

      Niby jak w do moich tłumaczeń "synku, jeśli czegoś chcesz, to trzeba z nami porozmawiać, to najlepszy sposób" ma pasować bicie?
      • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:38
        >a jak wyjątkowo czegoś nie posłucha, to dostaje karę - brak bajki najczęściej.

        To też przemoc. Wykorzystujesz swoją przewagę. Czy swojemu pracodawcy za karę zabraniasz oglądania "Pulsu biznesu", teściowej "M jak miłość", a mężowi "Wiadomości" ?
        Nie, prawda? A bezbronnemu zależnemu od Ciebie dziecku zabraniasz oglądania bajki, bo wiesz że na nim możesz się wyżyć sad
        • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:57
          Kary sa wszedzie przeciez. W pracy jak cos przeskrobiesz to tez sa nagany, kary, dyscyplinarka. W spoleczenstwie za nieprzestrzeganie norm i przepisow tez masz kary wiec o co placzesz?
    • rzut_beretem Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:42
      mhm. w moim otoczeniu jest dokładnie tak jak opisałaś. niby kurde ludzie wykształceni, kulturalnie a bicie dzieci uważają za extra metodę wychowawczą. jeszcze próbują kit wciskać że musi być szacunek do rodzica, a zresztą oni też byli bici i o proszę jak zdrowo wyrośli.

      w którymś wątku opisywałam, jak byłam u mojej kuzynki która swoją 3 letnią córkę skrzyczała za brudne skarpety, więc mówię że dziecko ma mieć brudne skarpety, bo między innymi po to jest dzieciństwo. gdyby spojrzenia mogły zabić, to bym tego posta nie napisała.

      tak, też słyszę że jak mój syn będzie większy to sama przyleję. nie komentuje takich niedorzeczności.

      aha, w ostatniej rozmowie z mężem kuzynki, zapowiedziałam że jeżeli zleje dziecko na moich oczach to będę pierwsza która pójdzie i go zgłosi na policję, mopsu, prokuratury, proboszcza itd. i nie żartuję.

      ogólnie jednak widzę, że unikam towarzystwa rodziców klapujących. to nie mój świat mentalny.

      ps. tak, ja byłam bita w dzieciństwie.
      • robitussin Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:47
        > aha, w ostatniej rozmowie z mężem kuzynki, zapowiedziałam że jeżeli zleje dziec
        > ko na moich oczach to będę pierwsza która pójdzie i go zgłosi na policję, mopsu
        > , prokuratury, proboszcza itd. i nie żartuję.

        Żal uncertain
        Ciekawe, co potem powiesz ich dziecku, jak je odeślą do rodziny zastępczej "Kochanie, ciocia to zrobiła dla Ciebie, bo Cię kocha"?
        Na miejscu tej kuzynki zerwałabym wszelkie kontakty z Tobą, szkoda pary na utrzymywanie ich z taką osobą, jak Ty.
        Zawsze mówiłam, że z rodziną, to się najlepiej na zdjęciu wychodzi.
        • rzut_beretem Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:50
          żeby nie odesłali potomka do rodziny zastępczej, wystarczy pie......ąć się w czoło i przestać bić własne dziecko. proste ?
          • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:33
            Nie, nie smile
            Wg tego co sama pisałaś wystarczy nie bić dzieci w TWOJEJ obecności smile
          • robitussin Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:39
            rzut_beretem napisała:

            > żeby nie odesłali potomka do rodziny zastępczej, wystarczy pie......ąć się w cz
            > oło i przestać bić własne dziecko. proste ?

            Widzę, że nie zrozumiałaś.
            Pytanie pomocnicze - zapytaj się tego malucha, co by wolał - swoich własnych rodziców, którzy wrzepią mu czasem w tyłek (bo nie sądzę, byś pisała o patologii), czy mieszkanie u obcych ludzi.
            I napisz nam tutaj, byle szczerze, jaka była odpowiedź.
            • taje Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 22:03
              No ale przeciez za jeden klaps jeszcze nie odbieraja dzieci. Przynajmniej chcialabym w to wierzyc. Jestem zwolenniczka obecnego prawa i zakazu klapsowania - bo byc moze zmieni spoleczna percepcje tradycyjnych metod wychwawczych opartych na karach fizycznych, ktore uwazam za wysoce szkodliwe - ale zarazem chcialabym wierzyc w zdrowy rozsadek systemu (oby). Mysle, ze metody w stylu "rozga dziateczki Duch Swiety bic kaze" sa szkodliwe ale i tak lepszy klaps od kochajacego (aczkolwiek bladzacego) rodzica niz jakakolwiek rodzina zastepcza. I mysle, ze nasz system sadownictwa rowniez podziela ten poglad, wiec spokojnie.
              • lauren6 Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 08:51
                taje napisała:

                > No ale przeciez za jeden klaps jeszcze nie odbieraja dzieci.

                rzut_beretem napisała:
                "będę pierwsza która pójdzie i go zgłosi na policję, mopsu, prokuratury, proboszcza itd. i nie żartuję. "
                Prokuratura może zrozumieć, że jeśli ktoś pofatygował się zgłosić im przemoc wobec dziecka to sprawa jest poważna i dziecko dla jego bezpieczeństwa trzeba umieścić w dd. Ty chyba nie wiesz na jakim świecie żyjesz i że na podstawie byle pomówień dzieci mogą być rozdzielone z rodzicami. Nawet w Polsce.

                Postawa jaką prezentuje rzut_beretem to dla mnie czysta podłość. Dla poprawy własnego samopoczucia i sumienia zniszczy czyjąś rodzinę.
      • e-milia1 napisalam o tym bo 20.08.12, 16:47
        te wszystkie przpadki mialy miejsce w ostatnim miesiacu. dziecie mialy wakacje, rodzice plus dzieci spotykali sie czesciej. dzieci sie rozwydrzyly przez ten czas, z nudow psoca. mysle duzo o tym i z glowy mi to nie wychodzi.
      • czarnaalineczka Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:55

        > w którymś wątku opisywałam, jak byłam u mojej kuzynki która swoją 3 letnią córk
        > ę skrzyczała za brudne skarpety,
        zawiesilam sie w tym momencie ?
        o co chodzilo ze skarpetami ???
        • rzut_beretem Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 17:04
          5 rocznica ślubu kuzynki, siedzimy przy stole, rozmowa słabo się klei bo wszyscy oglądają tv. ja smętnie zajadam bigos. wbiega z dworu 3 letnia córka kuzynki i siada po turecku. a moja kuzynka "halina !!!!!!! czemu ty masz takie brudne skarpety !!!!!!!! coś ty zrobiła !!!!! nie wolno tak !!!!!!!!"

          na co ja mówię, weź przestań, jest dzieckiem, biegała po dworzu to jakie ma mieć nogi ? śnieżnobiałe? po to jest dzieciństwo żeby latać w brudnych skarpetach.

          no i te spojrzenia całej famili wyrażające że czyste skarpety to szczęśliwa rodzina.
          • czarnaalineczka Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 17:10
            no durna jakas
            ja rozumiem jakby dziecko farbami sobie upierdzielilo skarpety ale od normalnego uzytkowania ?
            jesli miala wysmarowane od lazenia po dworze to znaczy ze miala zle buty
            wina rodzicow
            niech sama na siebie nawrzeszczy uncertain
            • lelija05 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:25
              Para zwykłych skarpet kosztuje ok 3 zł, nawet wysmarowanie ich farbami, to nie powód by wrzeszczeć na dziecko.
              No chyba, że to jakieś NIEZWYKŁE skarpety.
              • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:54
                Kiedy należy uczyć dziecka szacunku do pieniądza? Jak popsuje dla "zabawy" laptopa rodziców za 5000zł?
                • lelija05 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:16
                  Bla, bla, bla, czepianie się dla samego czepiania. Byleby ględzić na forum.
                  Jeżeli dla ciebie zabrudzone skarpety są powodem do awantury, to niezły z ciebie pieniacz.
                  • lauren6 Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 09:36
                    Może dziecko ogólnie ma problem z utrzymaniem czystości odzienia. Dziś zabrudzi skarpety za 3 zł, jutro kurtka za 150 zł będzie do wyrzucenia. Może matka właśnie uczyła małą, że należy przykładać uwagę do swojego wyglądu, czystości, nawet jeśli chodzi o zwykłe skarpetki. rzut_beretem musiała jednak wciąć się w wychowanie cudzego dziecka i wtrącić swoje bezcenne 3 grosze. Przecież wie lepiej od tamtej matki jak należy wychowywać tamto dziecko. Od razu poczuła się lepiej, bo przecież świat się zawali bez jej rad.
          • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:30
            Ok, w jakim wieku należy zatem uczyć dbania dzieci o estetyczny wygląd ubrań?
            • franczii Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:06
              Uczyc mozna prawie od poczatku ale ta nauka nie polega na tym zeby sie wyzywac na dziecku za to ze sie pobrudzilo kiedy biegalo po podworku lub bawilo w piaskownicy. To tak jakby ciebie ktos opieprzyl za to ze sie ubrudzilas przy uprawianiu ogrodka lub upocilas na silowni.
            • taje Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 22:07
              Dbac - zawsze. Ale nie nalezy przy tym wrzeszczec ani terroryzowac dziecka w imie dogmatu o nieskalanej czystosci skarpetek.
    • lelija05 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 16:44
      Zdarzają się także babcie, które za obudzenie wnuczki policzkują wnuczka.
      Ciekawe czy Shellerka pojechała z babunią na wakacje...
      • e-milia1 ja bym do takiej babci mojego dziecika nie wyslala 20.08.12, 16:50
        a nie bylo to tak, ze ona wczesniej liczyla sie z tym, ze babcia moze klapsowac i byla tego swiadoma? czy pomylilam dwa rozne watki?
        • lelija05 Re: ja bym do takiej babci mojego dziecika nie wy 20.08.12, 16:58
          W jednym czasie pojawiły się chyba z trzy wątki o przemocy wobec dzieci, kojarzę babcię, która miała takie metody, a córce kazała spadać jak się nie podoba, potem właśnie wątek Shellerki i jeszcze wątek z ojcem sadystą, który nie pozwalał dziecku pić w ramach kary, a dodatkowo córka oberwała od nibybabci.
    • woman_in_love klapsy to nie bicie 20.08.12, 16:59
      A czy nowoczesne metody wychowania są lepsze? Będzie wiadomo za jakieś 3 pokolenia, czyli za 100 lat. Dlatego na razie dziękuję, ale będę się trzymać sprawdzonych metod.
      • mary_lu Re: klapsy to nie bicie 20.08.12, 17:02
        Niby to taka nowość? Mój ojciec sam nieklapsowany i z nieklapsującej rodziny, mama przeciwnie. Nie miałam nigdy wątpliwości, ze klapsować nie będę.
        • woman_in_love Re: klapsy to nie bicie 20.08.12, 17:04
          Grzeczny był to i klapsów nie dostawał.
          • mary_lu Re: klapsy to nie bicie 20.08.12, 17:12
            Jestem przekonana, że mama była grzeczniejszym dzieckiem, ale tata miał po prostu za rodziców szczęśliwszych ludzi.
          • kozauwoza Re: klapsy to nie bicie 20.08.12, 18:01
            woman_in_love napisała:

            > Grzeczny był to i klapsów nie dostawał.

            Albo był grzeczny BO nie dostawał klaspów.
            Tez nie byłam klapsowana, metoda jest mi obca. Staram się używać przewagi intelektualnej nie fizycznej.
            • jola-kotka Re: klapsy to nie bicie 21.08.12, 01:41
              klapsy to nie bicie dobre,ja proponuje,zeby twoj maz ci dawal klapsy powod zawsze sie znajdzie,zobaczysz czy to nie bicie.
              Rodzice nigdy mnie nie bili,ale zostalam raz tak klepnieta przez bylego meza,niby nie bolalo ale upokozenie straszne.
              Jesli mnie to zabolalo tak wewnetrznie to dziecko tez nie najlepiej to odbiera,ale sprawdzone metody sa super,wiec stosuj je sobie na zdrowie,mam nadzieje,ze kiedys dziecko podejdzie walnie cie w ryj i powie no co ty mnie bilas to znaczy ,ze to jest ok ,nic zlego.
    • braktalentu Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 17:01
      "czesto nasze slowa nie docieraja do niej, przyznam cierpliwosc czasami trace-konczy sie wiec na karach. "

      Kary są dla mnie równie nie do przyjęcia co bicie, chociaż rozumiem, że rezygnacja z przemocy fizycznej wobec dzieci to i tak już duży postęp w stosunkach między dorosłymi i dziećmi.
      • woman_in_love Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 17:04
        Ma to sens. Przestępców również nie powinno się karać. To myślenie rodem ze Szwecji/Norwegii, gdzie nie karze się, a jak karze to kary są śmiesznie niskie.
        • koza_w_rajtuzach Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 17:10
          Dziecko to nie przestępca.
          Też nie byłam bita ani nawet karana. Nie byłam przez to bardziej rozbrykanym dzieckiem od innych, wręcz przeciwnie, byłam spokojna i w miarę bezproblemowa. Mama wolała nam tłumaczyć.
          • woman_in_love Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 18:08
            jeśli łamie jakieś zakazy i nakazy to może się nim stać
          • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:28
            A tata?
            • koza_w_rajtuzach Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:08
              jak wracał z pracy to przeważnie od razu szedł spaćwink
          • robitussin Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:49
            koza_w_rajtuzach napisała:

            > Dziecko to nie przestępca.

            Wiesz, ja też nie jestem przestępcą, a dostałam karę w postaci mandatu za brak opłaty parkingowej czy w postaci odsetek od niezapłaconego rachunku. Nauczyłam się szybko, że nie opłaca się olewać zasad i reguł.
            To samo jest z dzieckiem. Za pierwszym razem nigdy nie karałam - tłumaczyłam, wyjaśniałam, upewniałam się, czy zrozumiały. I jednocześnie ostrzegałam, że następnym razem będą konsekwencje. Czasem było tak, że nigdy nie popełniały tego samego błędu, a czasem sprawdzały granice i matkę, czy faktycznie dotrzyma słowa i np. zabierze zabawki, wyłączy TV albo utnie kieszonkowe.

            > Też nie byłam bita ani nawet karana.

            Może nie było takiej potrzeby.

            > Mama wolała nam tłumaczyć.

            I tak tłumaczyła setny czy tysięczny raz, że nie wolno walić po głowie dziewczynki w piaskownicy? smile Bo to bynajmniej też nie jest dobry sposób na wychowanie.
            Wiesz, jedno dziecko załapie od razu, inne w ogóle nigdy nie uderzy, a jeszcze inne będzie waliło do skutku, bo tak i już i żadne tłumaczenia nie pomogą, ale pomoże kara np. w postaci zabrania z piaskownicy. Kary (albo lepiej - wyciąganie konsekwencji) to podobnie jak nagrody normalny czynnik w procesie wychowania.
            • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:08
              Nie znasz się za grosz. Dzisiaj kary wobec dzieci nie są modne. Nie ma nawet czegoś takiego jak "kara dla dziecka" (to forma przestarzała, obecnie w słowniku polski rzadko używana) jest za to "traumatyzowanie dziecka", "stosowanie przemocy fizycznej" lub "terroru psychicznego".
              Kara jest "efektem nieudolności (braku cierpliwości) rodzicielskiej".
              • wioskowy_glupek Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 02:06
                Lubię to !
            • koza_w_rajtuzach Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:23
              > I tak tłumaczyła setny czy tysięczny raz, że nie wolno walić po głowie dziewczy
              > nki w piaskownicy? smile

              po co miałabym znęcać się nad dziewczynką w piaskownicy? wink To głupie. Pamiętam swoje dzieciństwo od 2-ego roku życia bardzo dobrze i nie robiłam czegoś takiego. Kilka razy zdarzyło mi się piaskiem w kogoś sypnąć, ale raczej szybko wyrosłam, widziałam, że to złe.
              Owszem, zdarzało mi się w złości kogoś popchnąć, tak jak innym dzieciakom zdarzało się zrobić coś podobnego wobec mnie, ale potem było mi głupio i ogólnie zaraz i tak była zgoda.
              Tak naprawdę dzieci najbardziej zachowań społecznych uczą się, jak nie są kontrolowane na każdym kroku, dorośli nie chcą rozwiązywać ich wszystkich problemów, nie podpowiadają jak zachować się dosłownie w każdej sytuacji. Tak jak w przypadku dwulatka jest to jeszcze zrozumiałe, tak starszym dzieciom należy dać swobodę. Moja matka nade mną nie ślęczała, siedziała w oknie robiąc na drutach i co jakiś czas spoglądała tylko chyba w celu, żeby sprawdzić czy jesteśmy z bratem na podwórku. Do mojej córki przychodzi od jakiegoś czasu kolega, na początku bywały różne awantury, chłopak nauczony, że zawsze jest tak jak on chce, ale starałam się nie wtrącać nawet jak się kłócili (córka z tych, co nie dadzą sobie w kaszę dmuchać), wkraczałam dopiero, jak widziałam, że jest naprawdę źle. Dotarli się, pełna zgoda teraz, a chłopak zrobił się bardzo ugodowy, choć wcześniej takiej cechy w sobie nie posiadał. Trzeba po prostu dać się dzieciakom dogadać.
        • przeciwcialo Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 17:50
          A potem taki jeden z drugim Brevik z bronia szaleje.
          • robitussin Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:51
            przeciwcialo napisała:

            > A potem taki jeden z drugim Brevik z bronia szaleje.

            Och, wreszcie jakiś powiew świeżości.
            Do niedawna był tylko nudny już Hitler i Stalin.
            • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:03
              big_grin big_grin big_grin
      • e-milia1 czym karzesz dziecko? 20.08.12, 17:12
        jesli swiadomie cos zepsuje, kopnie cie lub pyskuje caly dzien?
        • nangaparbat3 Re: czym karzesz dziecko? 20.08.12, 22:25
          wiesz, moja mama nigdy mnie nie uderzyła, chyba też nieczęsto na mnie krzyczała. Kiedys jako nastolatka juz odezwalam sie do niej po chamsku - powiedziala spokojnie: Czy ja sie kiedykolwiek w ten sposbob do ciebie odezwalam?
          Wystarczylo.
          Powielilam to po latach w stosunku do jedenastoletniego, niezdyscyplinowanego ucznia - zadzialalo.

          Wbrew tradycji kary nie sa konieczne w wychowaniu. A psychologia spoleczna mowi, że im lagodniejsza kara - tym trwalej skutkuje.
          Wydaje mi sie, że w wychowaniu zasadnicze znaczenie ma głeboka pewność wychowujacego, że ma rację, połączona ze spokojem i zyczliwościa wobec dziecka.
    • koza_w_rajtuzach Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 17:04
      Przykre jest to o czym piszesz. Mi w najgorszym przypadku zdarza się dzieciaka za drzwi wywalić, gdy mnie mocno zdenerwuje. Bić mi się nie chce. Syn ma 3,5 roku, a córka 6,5.
      Ale wywiadów na ten temat nie robię. Wiem, że narzeczony mojej córki czasem dostaje klapsy. Wiecznie coś napsoci, taki typ, jego babcia ciągle matce chłopca wypomina, że on taki jest, bo nie dawała mu klapsów jak był mały, więc ona czuje się niejako pod presją... i chyba dlatego matka chłopca chciała poznać moje zdanie na ten temat, ponieważ dawać klapsy zaczęła stosunkowo niedawno. Powiedziałam jej w ten sposób, że nawet jeśli to generalnie skuteczna metoda wychowawcza, choć osobiście jej nie popieram, to na jej syna nie zadziała, ponieważ jak jedzie na rowerku, to patrzy się do tyłu zamiast do przodu, wjedzie w jakąś bramę, nabije guza, czasem popłacze, czasem nie, następnie znów wsiądzie na rower i zrobi dokładnie to samo, a gdy spadnie z huśtawki (co zdarza mu się przy każdym huśtaniu), to od razu wstaje, huśtawka uderza mu w głowę, chyba, że zdąży ją ponownie schylić na dół i nawet pomimo guza następnym razem robi dokładnie to samo. Ból go więc nie powstrzyma, więc szkoda bić dzieciaka, trzeba tłumaczyć i czekać aż wyrośnie.
    • gku25 Klaps to nie bicie 20.08.12, 17:11
      A moja cierpliwość ma swoje granice.
      • kajmanik Re: Klaps to nie bicie 20.08.12, 21:28
        gku25 napisała:

        > A moja cierpliwość ma swoje granice.

        dokładnie!
      • kajmanik Re: Klaps to nie bicie 20.08.12, 21:36
        gku25 napisała:

        > A moja cierpliwość ma swoje granice.

        dokładnie!!
      • iwles Re: Klaps to nie bicie 20.08.12, 21:54

        co robisz, kiedy twoja granica cierpliwosci skonczy sie np. w kolejce sklepowej, a osoba przed toba strasznie dlugo marudzi przy wyborze kielbaski ? Klaps?
        • bi_scotti Re: Klaps to nie bicie 20.08.12, 23:10
          iwles napisała:

          >
          > co robisz, kiedy twoja granica cierpliwosci skonczy sie np. w kolejce sklepowej
          > , a osoba przed toba strasznie dlugo marudzi przy wyborze kielbaski ? Klaps?
          >

          Zdarzylo mi sie nie raz i nie dziesiec wyjsc ze sklepu trzeskajac po chamsku drzwiami. Oczywiscie, to nie mialo zadnego sensu, bo co winne drzwi ale pomagalo smile Przy dzieciach tez mi sie zdarzylo wyjsc, trzesnac drzwimi i zostawic je (o zgrozo, bez opieki) na pol-godzinna przebiezke dla ochloniecia, bo inaczej to by sie chyba krew polala. Powaznie. Nam z tzw. temperamentem, nie jest easy. Naprawde. Nawet jak sie czlowiek super stara i logicznie wszystko wie jak powinien reagowac, sie zachowac to i tak od czasu do czasu teoria bierze w leb a praktyka bywa zawstydzajaca. Tzn. ja nie jestem dumna z tego, ze moje dzieci dostaly swoja porcje klapsow kiedys tam i chetnie bym nie byla taka jaka bylam (i jestem), i staram sie kazdego dnia. I czesto mi sie udaje smile Ale nie zawsze. I wtedy wychodze z siebie i staje obok aczkolwiek ... aczkolwiek nawet z "bialymi oczami" klapsy to byly tylko na pupe i najwiekszymi ofiarami mojej wscieklizny pozostaja starte zeby. Moje dzieci juz dorosle, jak narazie wydaja sie byc szczesliwymi ludzmi rozsadnie ukladajacymi sobie zycie i wciaz czule zainteresowanymi kontaktami ze mna wiec nalezy miec nadzieje, ze tamte klapsy sprzed lat nie zwichnely ich jakos trwale. Ja tez jakos sobie radze MIMO, ze w dziecinstwie NIGDY klapsa nie dostalam ale karana bylam (przez mame) cisza. Marzylam o klapsach ...
        • to_ja_tola Re: Klaps to nie bicie 21.08.12, 00:35
          iwles napisała:

          >
          > co robisz, kiedy twoja granica cierpliwosci skonczy sie np. w kolejce sklepowej
          > , a osoba przed toba strasznie dlugo marudzi przy wyborze kielbaski ? Klaps?
          >
          >


          "kocham" taką argumentacjębig_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Klaps to nie bicie 21.08.12, 09:30
          Ale ona chyba nie jest odpowiedzialna za wychowanie osoby marudzącej przy wyborze kiełbaski? Jest odpowiedzialna za wychowanie swoich dzieci, a nie obcych dorosłych ludzi.
        • kajmanik Re: Klaps to nie bicie 22.08.12, 18:17
          średnio grzecznie zwracam uwagę . no i marudny kretym z kolejki nie jest moim dzieckiem...więc moze zostać kretynem do końca swoich dni. dobro mojego dziecka natomiast lezy mi na sercuwink
    • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:20
      Bić nie wolno, ale karać dzieci klapsem za ewidentnie złe zachowanie i nieposłuszeństwo i owszem.
    • mamalgosia Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:42
      A niewykształceni to plebs?
    • lidiak1 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:53
      No cóż, dookoła mnie też 2 pary znajome klapsują.Reszta- nie wiem. Może?
      Ja nie uznaję takich kar chociaz czasem córka wyprowadza mnie z równowagi tak, że mnie krew zalewa.
      Drę sie, groże kątem, zakazem bajek , słodyczy ale nigdy przenigdy nie uderzyłam i nie uderzę dziecka.
      Brzydzę się tym.
      • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 20:55
        Przemoc psychiczna i terror psychiczny który stosujesz (krzyki) bywają gorsze w skutkach niż klaps.
        • e-milia1 to jak wychowawac? 20.08.12, 21:25
          ilez tlumaczyc? dziecie paskudnie rozrabia a potem dostaje lizaka/loda/moze isc do kina/na basen/lub ogladac bajke? w kwestii bicia zncie maja opinie, ale kary stosuje niestety jak juz rozmowy nie daja skutku i cora wychodzi z siebie. wie sama, ze za bardzo zle zachowanie nie ma dobrnocki. dzis uzywala brzydkich slow, wrzeszczala, kopnela mnie, uderzyla, pyskowala. w pewnym momencie po dlugim monologu (cora w tym czasie eksponowala swoj jezor co chwile) zagrozilam bajka, nie pomoglo. poszlam wiec schowac pilota. corka w ryk. pytam sie jej czy my ja bijemy, ona na to, ze nie, ale wolalaby zeby ja zbic a potem moglaby bajke ogladac....
          • vesper_lynd_1 Re: to jak wychowawac? 20.08.12, 22:33


            Z karami jest tak, że na jedną powinno przypadać kilka pochwał. Inaczej nie działają i utrwalają negatywne wzorce.
          • to_ja_tola Re: to jak wychowawac? 21.08.12, 00:40
            e-milia1 napisała:

            dzis uzywala brzydkich sl
            > ow, wrzeszczala, kopnela mnie, uderzyla, pyskowala. w pewnym momencie po dlugim
            > monologu (cora w tym czasie eksponowala swoj jezor co chwile) zagrozilam bajka
            > , nie pomoglo. poszlam wiec schowac pilota. corka w ryk. pytam sie jej czy my j
            > a bijemy, ona na to, ze nie,


            i co ci dało użeranie się z dzieciakiem?
            Moje za uderzenie mnie dostało by klapsa,za pyskowanie pewnie też.Pięknie jak widać pomagają twoje"tłumaczenia" skoro dzieciak wrzeszczy,pyskuje i pluje.Zayebiściebig_grin



            ale wolalaby zeby ja zbic a potem moglaby bajke og
            > ladac....

            Hm?KLAPS rozumiesz słowo klaps?Nikt dzieciaka ci zbić nie każe.Klaps i zakaz oglądania bajki.Potem cię dziecko nie będzie opluwało i nie będziesz musiała się bawić w chowanie pilota.
            • e-milia1 i co by mi to dalo? 21.08.12, 07:41
              ja musze z moja jak z jajkiem, choc przyznam, czasem musze podniesc glos. przez prawie 6 lat byla jedynaczka, 4 miesiace temu urodzil jej sie braciszek. kocha go i uwielbia sie z nim bawic, ale wiem, ze to paskudne zachowanie (choc nigdy aniolem nie byla) jest reakcja na przyjsce na swiat brata. gdybym ja klapsowala to mogloby sie to bardzo zle skonczyc. przyznam, ze czesto nerwy mi puszczaja bo mlody duzo wyje a ona czegos chce a jak nie dostanie to jst zlosliwa i pskudna. nigdy nigdzie awantur nie robila, mozna jej bylow iele rzeczy wytlumaczyc a teraz jak sie jej czegos nie kupi to jest w stanie na pol sklapu wrzeszczec i we wszytko kopac. czesto mi wstyd bo mlody we wozki wrzeszczy a cora jeszcze glosniej idac kolo mnie. nie bede pisac jak ludzie na mnie patrza.....
              • przeciwcialo Re: i co by mi to dalo? 21.08.12, 08:27
                Dziecko to nie jajko. rządzi toba az furczy...a ma dopiero sześć lat.
              • to_ja_tola Re: i co by mi to dalo? 21.08.12, 12:22
                O k...wa.Daję w tyłek i wychodze ze sklepu.W domu ma karę i rozmawiam.No nie może być tak,że 6 latka drze się w sklepie,bo nie chcesz jej czegoś kupić.
                Nie pojmuję tego....
                Ale to dokładnie tak jak córka szwagierki.Czasami wpie....ła bym na doopę bez żadnego gadania.Tylko,że ona ma teraz 3 latkę,ale przez zachowanie jej córki(w sumie brak wychowania) nikt nie chce jej w gościach oglądać.Ale skoro matka prosi mnie,żebym ja krzyknęła na jej dziecko,bo ona jej nie słucha,to o czym my mówimy?
            • franczii Re: to jak wychowawac? 21.08.12, 07:44
              Wiesz co ja kiedys dalam starszemu takiego klapsa (nie zbilam tylko sredniobolesnego klapsa) to mi sie rozesmial w nos. Mam go stluc moze?
              • gazeta_mi_placi Re: to jak wychowawac? 21.08.12, 09:32
                Daj bardziej bolesnego i tyle, nie masz siły w rękach?
                • franczii Re: to jak wychowawac? 21.08.12, 10:00
                  no ale po 1. to juz nie bedzie klaps tylko bicie, tak?
                  a po 2. po co skoro moge sprawe zalatwic inaczej?
              • to_ja_tola Re: to jak wychowawac? 21.08.12, 12:18

                franczii napisała:

                > Wiesz co ja kiedys dalam starszemu takiego klapsa (nie zbilam tylko sredniobole
                > snego klapsa) to mi sie rozesmial w nos. Mam go stluc moze?

                Jesssu...Nikt nie mówi,że masz go bić....No trudno ty go znasz,skoro klaps nie pomógł,to musisz sama coś wymyslić.Skoro na klapsa się roześmiał ci w twarz.Ja mogę tylko powiedzieć,że z moich obserwacji wynika,że widocznie jest coś,że to dziecko za klapsa cię wyśmiało.Widocznie nie jesteś w jego oczach autorytetm.Ale nie moja broszka.
                • franczii Re: to jak wychowawac? 21.08.12, 12:54
                  Widocznie nie jesteś w jego oczach autorytetm.Al
                  > e nie moja broszka.

                  Na klaps mi sie rozesmial i jeszcze zaczal mi szydzic, ze i tak go nie zabolalosuspicious
                  Bo nie mialo go bolec. Autorytet mam ale wlasnie zeby go nie stracic wiecej klapsow dawac nie bede. Pacyfikowac dziecko glaskaniem po tylku? strata czasu, musze sie uciekac do bardziej wyszukanych metod wychowawczych. W przypadku mojego starszaka klaps by mial sens gdyby byl bolesny. A to i tak prawdopodobnie na krotka mete. Kiedy patrze na mojego syna to przpomina mi mnie. Tylko ze ja dostawalam klapsy od najmlodszych lat a potem lanie jak juz klaps nie wystarczyl. Skutek byl marny: najczesciej to za co dostawalam robilam dalej tylko sie lepiej krylam, bardziej krecilam i nawykowo klamalam we wszystkich sprawach nawet duperelach (btw czesto w dalszym ciagu mam instynktowny odruch zeby sklamac, wyprzec sie, krecic dopiero w drugim momencie sobie przypominam, ze przeciez nic mi sie nie stanie jak powiem prawdebig_grin) Moi rodzice mieli przejebane i ja sama wcale nie jestem dumna kiedy sobie przypomne niektore moje wyczyny ale oni sami za to ponosza wine. Ja takiej kleski nie zamierzam poniesc. Masz racje trzeba wymyslic cos innego niz klaps. Dlatego tez nie wypowiadaj sie tak autorytarnie w kwestii klapsow. To ze twoje dziecko da sie spacyfikowac biciem nie znaczy, ze na twoja siostrzenice czy inne dzieci by podzialalo to samo.
    • figrut Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 21:37
      Widzę ogromną różnicę między upominającym klapsem, a biciem. Nie jestem zagorzałą przeciwniczką klapsa, ale bardzo bolesnego bicia już tak, choć i ja raz wklepałam solidnie mojemu starszemu za notoryczne wybieganie na ulicę, a obu synom za próbę upieczenia kota w piekarniku - nigdy tego nie żałowałam, a skutek jest rewelacyjny. Starszy już nigdy więcej na ulicę nie wybiegł, a obydwoje nie próbowali sprawdzić, jak będzie zachowywał się zwierzak w gorącym piekarniku. Ślady mieli do wieczora.
      Byłam jednak kiedyś (18 lat temu) świadkiem "tygodniówki" która mną wstrząsnęła. Dwóch chłopców rok po roku (młodszy 3 lata) kładło się w sobotę z ściągniętymi spodniami na taborecie i dostawało pasem wymiar kary za przewinienia z całego tygodnia. O ile byłam w stanie zrozumieć wymiar kary "na gorąco", o tyle na chłodno i u tak małych dzieci nie rozumiem do dziś.
      • e-milia1 czy twoi synowie nczytali sie Antka Muzykanta? 20.08.12, 21:41
        niezlych masz urwisow. az mnie zamorowalo.
        • figrut Re: czy twoi synowie nczytali sie Antka Muzykanta 20.08.12, 22:31
          W tym wieku jeszcze nie umieli czytać, ale bawiło ich, jak wystraszony kot miotał się w piekarniku. Jak weszłam do domu (byłam rozwiesić pranie), to trzymali drzwi od piekarnika mając z kota niezły ubaw. Na szczęście kot przeżył bez większego poza stresem uszczerbku na zdrowiu. Chyba ogon dostał mu się pod wiatrak termoobiegu, bo w piekarniku mnóstwo sierści było. A może to ze strachu tak wyliniał.
      • nangaparbat3 Re: bicie, klapsowanie dzieci 20.08.12, 22:27
        Dwóch chłopców rok po roku (młodszy 3 lata) kładło się w sobotę z ściągniętymi spodniami na taborecie i dostawało pasem wymiar kary za przewinienia z całego tygodnia. O ile byłam w stanie zrozumieć wymiar kary "na gorąco", o tyle na chłodno i u tak małych dzieci nie rozumiem do dziś.
        To zwykly sadyzm.
        • to_ja_tola Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 00:42
          to tak...
    • soha2 Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 07:48
      zapewne wielkie rozczarowanie, co?
      bo wg twoich wy obrażeń, to tylko plebs dzieci bije a tacy wykształceni ludzie jak ty czy twoi znajomi to już nie
      a tu taki zonk....
      a tak na marginesie, to jak wiesz, że jakieś dziecko jest bite, to powinnaś zgłosić to na policję
      nie zgłaszanie tego, to bierne uczestnictwo w biciu dzieci i przyzwalanie na to
      cóż, chyba nie spodziewałaś się, że dziecko to zabawka, że jak będzie niegrzeczne, to wyjmiesz baterie i spokój, cisza, to lata ciężkiej, odpowiedzialnej pracy, słabo płatnej, że tak się wyrażę, bo zapłata, to uśmiech dziecka, słowo dziękuję, przytulenie się
      aha, na początek, to zaczęłabym od zgłoszenia owego pana, którego syn już sam z siebie kładzie się na łóżku w oczekiwaniu lania
      i spytaj się go jeszcze, czy owe lanie pomaga, skoro ten chłopak tak już sam z siebie przygotowuje się do lania
      a za 10 lat już jako dorosły albo coś koło tego mężczyzna sam przyleje ojcu, bo innej drogi nie będzie znał
      • e-milia1 shola, nie pyskuj. 21.08.12, 07:59
        wstalo sie dzis lewa noga czy to raczej efekt awersji do mnie? nie lubisz mnie, nie wchodz na moje watki.
        • soha2 Re: shola, nie pyskuj. 21.08.12, 10:07
          gdzież tam, gdzież tam tongue_out
          jak mogę cię nie lubić jak cię nie znam tongue_out
          wpadnij do mnie na kawę albo co innego, to wyjaśnimy sobie tę kwestię tongue_out
        • to_ja_tola Re: shola, nie pyskuj. 21.08.12, 12:24
          e-milia1 napisała:

          > wstalo sie dzis lewa noga czy to raczej efekt awersji do mnie? nie lubisz mnie,
          > nie wchodz na moje watki.

          Ale wiesz?Z jednej strony ona ma rację.Co to k...wa jest,żeby dziecko samo kładło się do bicia w tyłek.Pewnie jeszcze nie dostaje ręką,tylko pasem lub czymś innym.
          No to chore jest.To już chyba nie jest klaps?!Na pewno nie jest !
    • lechasia Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 12:10
      Nigdy w życiu nie podniosłam ręki na swoje dzieci. Zawsze się zastanawiam, czy rodzice, którzy biją dzieci, również stosują przemoc fizyczną wobec siebie ?
      • to_ja_tola Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 12:26
        Nie widzisz różnicy pomiędzy klapsem jednorazowym w tyłek a biciem?
        • kasamandri Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 14:44
          Strzał z liścia w twarz to odpowiednik klapsa danego dziecku. Nie zawsze musi bolec, ale na pewno upokarza. Dlaczego więc nie policzkować ludzi, którzy nas wkurzyli, zrobi nie zgodnie z naszymi wytycznymi. Strzelmy w twarz mężowi bo znów zapomniał o rocznicy, może zadziała mu na pamięć i następnym razem przyniesie kwiaty.
          Strzelmy w twarz sąsiadce, która zrobiła głośną imprezę, niech wie swołocz, że obowiązuje cisza nocna.
          Strzelmy w twarz własnej matce, bo znów jęczy by założyć dziecku czapeczkę, żeby uszu nie przewiało, no ileż można tego słuchać - aż ręka świerzbi, no!
          • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 15:28
            Od karania osób dorosłych jest policja i sądy, straż miejska.
            Od karania dzieci są prawni opiekunowie (rodzice), myślałam że to zrozumiałe dla każdego debila.
        • kozauwoza Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 19:15
          to_ja_tola napisała:

          > Nie widzisz różnicy pomiędzy klapsem jednorazowym w tyłek a biciem?

          A wytłumacz granicę, bo bywa płynna. Jeden to klaps a dwa? lekki to klaps a mocny że zostaje siniak, albo dziecko sie zatoczy? ....
          Pamietam że wstrzasnęła mną historia, jak pewna matka klapsnęła syna za jakieś błahe przewinienie, ale dzieciak odpysknął, matka wpadła w nerw, walnęła mocniej, dziecko stanęło okoniem i dalej pyskowało, matka dostała piany i zdzieliła tak mocno że dzieciak zatoczył się i walnął głową w kant stołu. stracił słuch w jednym uchu, matce odebrano prawa rodzicielkie....zaczęło sie od niewinnego lekkiego klapsa.....normalna rodzina, nie jakaś patologia....
          Trzeba nad sobą poprostu panować bo mamy ogromną przewagę fizyczną nad dzieckiem, nie zawsze też lekki według nas klaps jest lekki dla dziecka.
          • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 19:46
            Pamiętamy, już kilka razy nam (w przypadku tych tematów właśnie) nam to opowiadałaś.
            Ja zaś znam faceta, którego matka (samotna matka) nigdy nie uderzyła ani w inny sposób się nie znęcała. Facet psychopata pierwszej wody, mimo że na "oko" normalny, z dobrą pracą, bez nałogów itp.
            • kozauwoza Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 21:12
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Pamiętamy, już kilka razy nam (w przypadku tych tematów właśnie) nam to opowiad
              > ałaś.

              Nie przypominam sobie.

              > Ja zaś znam faceta, którego matka (samotna matka) nigdy nie uderzyła ani w inny
              > sposób się nie znęcała. Facet psychopata pierwszej wody, mimo że na "oko" norm
              > alny, z dobrą pracą, bez nałogów itp.

              A co to ma do rzeczy?
              Po pierwsze to psychopatyczne skłonności się często dziedziczy, a po drugie jeżeli nawet nie to nie wystarczy TYLKO NIE BIĆ ABY MIEĆ SUKCES WYCHOWAWCZY.

              >
              • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 16:08
                >gazeta_mi_placi napisała:

                > Pamiętamy, już kilka razy nam (w przypadku tych tematów właśnie) nam to opowiad
                > ałaś.

                Nie przypominam sobie.

                Na 100% kojarzę tę historię z forum. A skoro Ty twierdzisz, że wcześniej jej tutaj nie opowiadałaś to znaczy, że to tzw. urban legends, krążąca od pewnego czasu wśród ludzi, gdzie każdy zapewnia, że to była akurat jego sąsiadka ciotecznej babci siostry kuzynki wujka.
                • kozauwoza Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 20:44
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Na 100% kojarzę tę historię z forum. A skoro Ty twierdzisz, że wcześniej jej tu
                  > taj nie opowiadałaś to znaczy, że to tzw. urban legends, krążąca od pewnego cza
                  > su wśród ludzi, gdzie każdy zapewnia, że to była akurat jego sąsiadka cioteczne
                  > j babci siostry kuzynki wujka.

                  Ja tę historię znam z artykułu nt. klapsowania z gazety, wiec być może ktos tez to czytał i przytoczył.
          • to_ja_tola Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 21:49
            kozauwoza napisała:

            > to_ja_tola napisała:
            >
            > > Nie widzisz różnicy pomiędzy klapsem jednorazowym w tyłek a biciem?

            >
            O MATKOOO!!!! dla mnie klaps jest jednorazowym "strzałem" w tyłek.Nie walenie na oślep,po całym ciele,nie walenie w tyłek aż spuchnie.KLAPS DLA MNIE TO tak jak napisałam.JEDNORAZOWY"strzał".
            • kozauwoza Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 20:48
              to_ja_tola napisała:

              > O MATKOOO!!!! dla mnie klaps jest jednorazowym "strzałem" w tyłek.Nie walenie n
              > a oślep,po całym ciele,nie walenie w tyłek aż spuchnie.KLAPS DLA MNIE TO tak ja
              > k napisałam.JEDNORAZOWY"strzał".

              Mocno czy lekko? Bo można raz ale tak, że się dzieciak zatoczy, zresztą to chyba nietrudne biorąc pod uwagę fizyczna przewagę np rosłego faceta nad wątłym trzylatkiem.
              A poza tym jak słusznie zauważyłas dla Ciebie to oznacza coś a dla innego może oznaczac cos zupełnie innego. Czyli dowolność?.....
              • przeciwcialo Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 20:57
                Nadal mylisz klaps z pobiciem. Jesli dziecko dostaje w tyłek tak że się zatacza to zostało pobite.
                • kozauwoza Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 22:19
                  przeciwcialo napisała:

                  > Nadal mylisz klaps z pobiciem. Jesli dziecko dostaje w tyłek tak że się zatacza
                  > to zostało pobite.

                  wiesz co słabo precyzyjna ta Twoja definicja. Bardziej na TWOJE osobiste wyczucie. I tak to funkcjonuje właśnie. Jak widać wielu sie myli, nie tylko ja.
          • przeciwcialo Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 20:23
            Opisana kobieta POBIŁA dziecko a nie dała klapsa. Klaps zastosowany sporadycznie, w konkretnych sytuacjach może zadziałać. Klapsowanie z bzdury to zwyczajne bicie.
            • kozauwoza Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 20:50
              przeciwcialo napisała:

              > Opisana kobieta POBIŁA dziecko a nie dała klapsa.
              Ona tak nie uważa, uważa że dała za mocno klapsa.
      • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 15:31
        Rodzice są dorośli, mogą dogadać się jak dorośli ludzie.
    • lilly811 Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 20:17
      Ja swojego syna nie biję - nie będę biła kogoś kogo kocham najbardziej na świecie i jednocześnie dając przekaz, że ten kto kocha-bije. Ale też nie jestem za wychowaniem bezstresowym- dziecko trzeba wychowywać a nie zostawić samemu sobie a jak zrobi coś nie tak to dać klapsa...tak najłatwiej...Jak rozmawiam na ten temat ze znajomymi mamami z placu zabaw, przedszkola to większość twierdzi, że nie daje klapsa ale wśród moich znajomych jest też sporo którzy uważają klaps za normalną formę wychowania i nie przegadasz...ostatnio pod domem widziałam też scenkę gdzie matka goniła może z 7 letniego syna, dogoniła go przy parkingu i zaczęła dosłownie okładać- była to romska rodzina ale nie generalizuję tutaj, że akurat wszyscy Cyganie biją dzieci...
      • to_ja_tola Re: bicie, klapsowanie dzieci 21.08.12, 21:50
        no nie porównuj rumunów do plebsu ej?!tongue_out
    • drzewachmuryziemia Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 19:18
      Wg ostatnich badan Fundacji Dzieci Niczyje z tego co pamietam ponad 70% rodziców podaje ze stosuje klapsy. Jest to przerażający wynik. Tyle juz było dyskusji na ten temat i tyle oczywistych argumentów przeciwko, ze żal dupę ściska, ze mimo to ciągle jeszcze ktoś tłumaczy swoją nieudolnośc wychowawczą tym, ze to nie przemoc i ze bez klapsa sie nie da.
      • gazeta_mi_placi Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 20:10
        Uff...
        Czyli z rodzicami polskimi i ich odpornością na propagandę "klaps to dożywotnia trauma dla dzieciuszka" widać nie jest aż tak źle smile
        • kozauwoza Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 20:53
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Uff...
          > Czyli z rodzicami polskimi i ich odpornością na propagandę "klaps to dożywotnia
          > trauma dla dzieciuszka" widać nie jest aż tak źle smile

          Rzeczywiscie masz powód do dumy sad
    • demonii.larua Re: bicie, klapsowanie dzieci 22.08.12, 22:40
      Niestety w naszym pięknym kraju nadal uważa się, że klaps to metoda wychowawcza, a nie oznaka porażki rodzicielskiej.
      Potomstwo można z powodzeniem wychować na normalnego człowieka bez klapsowania. I już.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka