sanrio
21.08.12, 21:35
Co sądzicie o takiej sytuacji:
babcia zajmuje się rano dzieckiem, tzn.ma przypilnować ubrania, ew.śniadania, mycia zębów oraz zaprowadza do przedszkola (ostatni rok). Babcia jest niesłysząca (po wstaniu rano zakłada aparat słuchowy i coś tam do niej wtedy dociera) i budzona jest rano przez rodziców tego dziecka - dziecko w tym czasie jeszcze śpi. No i szkopuł w tym, że czasami budzi się ono zanim babcia zdąży wejść do ich mieszkania (mieszkają w jednym budynku, co ważne - dziecko na piętrze ona na parterze) bo ona lubi sobie jeszcze trochę poleżeć/przykimać. Wg mnie jest skrajną nieodpowiedzialnością będąc osobą niepełnosprawną pod kątem słuchu dopuszczać do sytuacji, że dziecko po obudzeniu jest samo w domu. Ona nie usłyszy niczego, żadnego wołania o pomoc, hałasu, krzyku, uderzenia, wypadnięcia z okna. Babcia nie widzi problemu, bo dziecko wie, że może do niej przyjść i ją ew.obudzić a poza tym jest już duże i wie co wolno a czego nie. Ja uważam, że dziecko to dziecko i nigdy nie można mieć do niego zaufania, trzeba chuchać na zimne itd.