Dodaj do ulubionych

Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na forum...

07.09.12, 22:50
"Wartość prezentu, jakim obdarowujesz nowożeńców, jest kwestią indywidualną. Nie należy sugerować się tym, ile dają im inni goście, ani kwotą, jaką zapłacono za twoje miejsce na weselu. Podarunek nie jest zapłatą z zabawę, ale twoim gestem dla młodej pary. "
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 07.09.12, 22:57
      kropkacom napisała:
      > "Wartość prezentu, jakim obdarowujesz nowożeńców, jest kwestią indywidualną. Ni
      > e należy sugerować się tym, ile dają im inni goście, ani kwotą, jaką zapłacono
      > za twoje miejsce na weselu. Podarunek nie jest zapłatą z zabawę, ale twoim gest
      > em dla młodej pary. "

      Mnie też się to zawsze wydawało oczywiste, ale jak sie dowiedziałam z forum, nie jest - ma sie zwrócić tzw. talerzyk tongue_out

      Tii, a co piszą w tym savoir vivre nt. zapraszania/niezapraszania dzieci? <ucieka>
      • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 07.09.12, 23:01
        A nie, to taki oględny savoir vivre. Zresztą wiesz, mamy to obgadane na forum. Tylko jednoznacznych wniosków brak wink

        Fajnie, że wróciłaś.
      • ga-ti Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 07.09.12, 23:42
        mama_kotula napisała
        > ...
        > Tii, a co piszą w tym savoir vivre nt. zapraszania/niezapraszania dzieci? <
        > ucieka>
        >
        A to zależy. Znane mi panny młode twierdziły, że: 1) dzieci niepotrzebnie pętają się tańczącym pod nogami, mogą coś wylać na młodą, na pewno okropnie przeszkadzają swoim własny rodzicom, służą tylko do pochwalenia się nimi przed rodziną teściowej oczywiście; 2) są drogie, kończą wcześniej, mało jedzą, a zapłacić trzeba; 3) nie powinny patrzeć na weselników, bo to nie impreza dla dzieci (nie wiem co złego w patrzeniu na weselników, wszak na weselach, na których bywałam nikt pod stołem, czy na stole nie leżał, nikt nikogo nie bił, nie wyzywał itp.); 4) fajnie gdy są dzieci, jest wesoło, śmiesznie tańczą, na filmiku uroczo wyglądają, są członkami rodziny, więc jeśli ich właśni rodzice nie wiedzą nic przeciwko to jak najbardziej są dobrze widziane.

        Najbardziej lubię pannę młodą numer 4! smile
        • mama_kotula Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 07.09.12, 23:52
          Cytat
          Najbardziej lubię pannę młodą numer 4! smile


          Ja wolę typy 1-3. Na moim weselu dzieci nie będzie. Moich własnych również suspicious
          • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 07:25
            O tym weselu to ja już czytam któryś rok kotula wink
            • mama_kotula Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 07:36
              kropkacom napisała:
              > O tym weselu to ja już czytam któryś rok kotula wink

              No kochana, to nie tak prosto jest ;>

              Nie mówiąc o tym, że ja _wesela_ to mieć nigdy nie będę, jezusie nazareński, wszystko, tylko nie wesele, ślub proszę bardzo, ale jak mi ktoś by kazał imprezę z potańcówką/obiadkiem dla rodziny, to bym wiała gdzie pieprz rośnie ;D
          • chipsi Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:19
            > Ja wolę typy 1-3. Na moim weselu dzieci nie będzie. Moich własnych również :

            Kotula, co się będziesz ograniczała? Rozszerz ten wymóg na dom i okolicę smile
            • mama_kotula Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:21
              chipsi napisała:

              > > Ja wolę typy 1-3. Na moim weselu dzieci nie będzie. Moich własnych również
              > Kotula, co się będziesz ograniczała? Rozszerz ten wymóg na dom i okolicę smile

              Awwww, ironią zawiało, zaraz się kajam, o ja wstrętna dzieciofobka tongue_out
              • chipsi Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:47
                Ciiii, sama mam uczulenie na dzieci smile Chociaż na weselach lubię jak są (do momentu jak się o któreś nie potknę ) o ile nie muszę się nimi zajmować.
                • mama_kotula Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 11:04
                  chipsi napisała:

                  > Ciiii, sama mam uczulenie na dzieci smile Chociaż na weselach lubię jak są (do mom
                  > entu jak się o któreś nie potknę ) o ile nie muszę się nimi zajmować.

                  Ja nie lubię wesel. wszystko jedno czy z dziećmi czy bez suspicious
        • noname2002 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 07.09.12, 23:53
          Na jednym z wesel na których byłam doszło do tragicznego wypadku-dziewczynka biegając z dziećmi wpadła na szklane drzwi, bardzo się pokaleczyła, miała ileś operacji kolan więc to mnie zniechęciło do zapraszania dzieci na wesela.
          • madzioreck Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 00:27
            Ja już tu gdzieś kiedys pisałam w dziecio-weselnych wątkach: na weselu, na którym byłam, między tańczących wpadł taki maleńki dzieciaczek, którego nie dopilnowali rodzice, ledwo nauczony biegać. Nie miał nawet 2 latek. I niestety, dostał od niespodziewających się go tam tańczących niezbyt delikatnego kopniaka. Niefajna sytuacja, pretensje rodziców do wszystkich, tylko nie do siebie, stres i płacz dziecka, stres i niemal zawał tych, co niechcący kopniaka sprzedali... po co to komu było potrzebne...? No, ale w końcu wesele to impreza rodzinna, prawda.
            • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 07:16
              Widzę, ze temat wątku popłynął w kierunku...

              No, nieważne. Dzieci trzeba pilnować. Jak ktoś nie chce dzieci na weselu to się do tego człowiek stosuje. Dla większości, z obserwacji, to nadal impreza rodzinna i dzieci są zapraszane.
          • policjawkrainieczarow Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 00:29
            noname2002 napisała:

            > Na jednym z wesel na których byłam doszło do tragicznego wypadku-dziewczynka bi
            > egając z dziećmi wpadła na szklane drzwi, bardzo się pokaleczyła, miała ileś op
            > eracji kolan więc to mnie zniechęciło do zapraszania dzieci na wesela.


            u mnie w podstawówce jeden rozbiegany chłopczyk wbiegł tak w szklane drzwi. Niestety, nie byłam swoja mama i nie mogłam uznać, ze to jest wystarczający powód do nieposyłania mnie do szkoły sad
            • vesper_lynd_1 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 08:08

              smile
            • noname2002 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 08:26
              Trochę skrótem myślowym napisałam, pewnie, że w innym miejscu też może dojść do wypadku, ale na weselach, w każdym razie tych na których byłam, dorośli albo wciąga ich zabawa i przestają uważać na dzieci albo zmęczeni rodzice biegają za dzieckiem(najczęściej matki). Poza tym wesela kończą się późno w nocy więc albo dzieci są zmęczone(i łatwiej o wypadek)albo rodzice muszą wcześnie z nimi wyjść.
              Dla mnie to jest impreza dla dorosłych ale każdy robi według własnego uznania.
        • japanunieprzerywalempanieposle Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 08:51
          nie przepadam za dziecmi ale na weselach lubie gdy sa.
    • jamesonwhiskey Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 07.09.12, 23:53
      ale twoim gest em dla młodej pary. "



      gest w postaci 50-100 to nie jest gest tylko spluniecie w twarz
      i tak jest oodbierane przez gospodarzy
      wszytko sie zgadza , tylko trzeba umiec czytac zasady sv
      • madzioreck Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 00:24
        Ty się, łiskacz, najpierw sam z zasadami SV zapoznaj, zanim zaczniesz innych pouczać...
      • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 08:12
        Nawet jeśli gościem jest ciotka na rencie?
      • twoj_aniol_stroz Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 18:58
        To jak odbierasz czyjś gest jest wyłącznie Twoim subiektywnym odczuciem wynikającym z tego jak sam się zachowujesz.
    • bombastycznie Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 00:33
      no właśnie, ja się staram stosować do tej zasady, ale chyba nie wszyscy ją rozumieją. pamiętam jak tutaj na forum zostałam zjechana za to, że napisałam że mam do dyspozycji 200zł na prezent ślubny, ktoś mi napisał że skoro mam tylko tyle to w ogóle nie powinnam iść na ten ślub... a poszłam, prezent kupiłam(dokładnie za 200zł) i potem dowiedziałam się od młodych, że im się bardzo podobał i przydał.
      • bi_scotti Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 02:10
        Jaki mily watek smile Od lat mam poczucie bycia antycznym dziwakiem, ktory jeszcze daje "prawdziwe" prezenty na sluby, showers, chrzciny, Bar &/or Bat mitzvah etc. etc. Wokol 99.9% ludzi daje koperty i $$$$ w tych kopertach (nie bardzo sie interesuje ile). A ja wole prezent. Zawsze sie namysle, nakombinuje, nastaram, nachodze zeby przypasowalo temu akurat obdarowywanemu. No, po staroswiecku mi zalezy wink Najczesciej chyba trafiam choc pewnie byly i jakies wpadki, o ktorych mi milosiernie nie powiedziano. Life. Ale ogolnie ludzie wiedza ... znaja mnie i moje podejscie do sprawy. Mimo to (a moze dlatego, who knows?) bywam zapraszana czyli mozna i bez koperty za to z pudeleczkiem tongue_out
        • sarling Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:21
          O, ja też wolę dawać/dostawać prezenty!
          Po ślubie dostaliśmy trochę pieniędzy, ale to prezenty sprawiły nam największą frajdę.
          Na wszelki uroczystości staram się kupić prezet.
        • jamesonwhiskey Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 13:09
          wiedza ... znaja mnie i moje podejscie do sprawy. Mimo to (a moze dlatego, who knows?) bywam zapraszana czyli mozna i bez koperty za to z pudeleczkiem tongue_out



          tolerancja dla zachowan dziwakow jest zawsze troche wieksza
    • niebieski_lisek Odnośnie dzieci na weselu 08.09.12, 03:42
      Ja zapraszałam z dziećmi (przedział wiekowy od niemowląt po przedszkolaków) ale wszyscy goście stwierdzili, że przyjdą bez i w sumie mnie to ucieszyło. Niektórzy rodzice naprawdę nie potrafią się zachować i przypilnować swoich pociech więc bałabym się o swoje wesele i ślub. Przykłady głupich sytuacji, w których powinni interweniować rodzice a tego nie zrobili:
      * dziecko drze japę przez całą mszę, albo spory jej kawałek
      * dziecko plącze się między nogami państwa młodych w trakcie pierwszego tańca - kolega bał się że kopnie jakiegoś dzieciaka. Z narzeczoną wyćwiczyli jakiś układ, a potem musieli patrzeć czy mogą zrobić obrót czy przypadkiem nie ma tam kogoś.
      * dziecko dorywa się do mikrofonu - to ze ślubu znajomego. Dziewczynka najpierw zaśpiewała jakąś piosenkę - i to było nawet miłe, ale potem co piosenkę pytała się "skąd panna młoda ma takie zgrabne nóżki" i inne takie farmazony. Ja pitolę, to było strasznie głupie pytanie zadawane co 3 minuty. Dziwiłam się że ani jej rodzice, ani zespół nie każą dzieciakowi zejść ze sceny
    • niebieski_lisek Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 03:59
      Tak, ale takie podejście nie oznacza tego, że można kupić jakieś badziewie albo sprezentować pustą kopertę. Jak na prezent kupimy coś bez zastanowienia się np. w sklepie "Wszystko za 5 zł" albo pościel w wymiarach i kolorach nie pasujących państwu młodym to moim zdaniem taki gest wyrazem lekceważenia obdarowanych i w takim wypadku rzeczywiście lepiej nie przychodzić wcale.
      • vesper_lynd_1 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 07:56

        No ale tam mowa jest o "wartości prezentu" jednak, czyli puste koperty twórcy tego SV nie mieściły się pewnie w głowiewink

        Z resztą się zgadzam.
        Jestem przeciwniczką kupowania prezentów od niechcenia, podyktowanego tylko i wyłacznie gustem tego, kto kupujewink Ślub, urodziny, BN- to są tak rzadkie uroczystości, że mozna sie wysilić i to wcale niekoniecznie finansowo, za "talerzyk"( nomen omen to sformulowanie doprowadza mnie do pasji- " żeby się zróciło za talerzyk"- jak to słyszę, to mam ochotę sama zwrócić...na ten talerzykwinkP
    • klubgogo Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 08:50
      Też tak uważam, aczkolwiek panuje powszechne przekonanie, że trzeba dac tyle, żeby się za osobę zwróciło.
    • zazou1980 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 08:56
      ja dziś mam dokładnie ten dylemat - jedziemy na wesele do kolegi z pracy mojego konkubina. wczoraj zaczęliśmy rozmawiać o prezencie (chcą kasę oczywiście) i podobno inni zaproszeni koledzy dają po 700 pln od pary. ja planowałam jakieś 300 pln. mam teraz zagwozdkę, bo nie uśmiecha mi się płacić kupę kasy za wesele ludzi, których widziałam 2 razy w życiu, a prezenty za imprezy na które chodzimy wspólnie opłacamy ze wspólnego konta...
      • beverly1985 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 09:33
        Mieszkam w Warszawie od 8 lat i od nikogo nie słysząłam o "stawce" 700 pln jako prezent weselny. Raczej 300-500 pln, w zaleznosci od mozliwości i chęci.
    • iuscogens Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 09:11
      Pamiętam jak mnie zszokowały wypowiedzi na forum, że jak ktoś robi sam slub, czy slub z obiadem to znaczy, że ma gdzieś gości, nie chce mu się zadbać o gości, żeby zrobić porządne wesele, więc gość na prezent też nie będzie się wysilał i da byle jaki.
    • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:06
      Tak, przy czym samo slowo "gest" sugeruje, ze nalezy sie odrobine wysilic i zastanowic czego tak naprawde zyczy sobie mloda para (pieniedzy, sprzetu AGD, pamiatek itd.). Stan majatkowy obdarowujacego ma jak najbardziej znaczenie i nikt normalny nie oczekuje, ze odejmiesz sobie od ust, zeby "pokryc talerzyk". Ale jesli wiadomo, ze pieniadze nie sa problemem, a i tak dajesz 100 zl za siebie i za partnera lub filizanke z biedronki "bo nie bedzie mi nikt dyktowal co mam dawac, dam co uwazam, glupie zwyczaje", to swiadczy tylko o tym, ze twoje przekonania sa wazniejsze niz zadowolenie i dobre samopoczucie mlodej pary, ktore w tym dniu powinno byc dla wszystkich gosci najwazniejsze.
      Dzieci na weselu (pilnowane) mi nie przeszkadzaja, my prosilismy kazdego z dziecmi, ale jakos wszyscy woleli zostawic je z babciami/nianiami i poszalec jeden wieczor we dwojke smile
      • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:38
        No ja sobie zdaje doskonale sprawę, że "młodzi" chcieliby często aby impreza się zwróciła w kopertach. Tu się akurat uruchamia u mnie hamulec i nie chce mi się zadowalać "młodych". W końcu jak mam się dokładać do organizacji to chciałabym mieć chociaż wpływ na kształt tego co wyląduje na talerzach big_grin
        • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:41
          Moja teściowa dostała zaproszenie, gdzie było jasne zaznaczone, ze koperta jest konieczna. Mogłaby tam włożyć niewiele więc zadzwoniła do organizatorów i podziękowała grzecznie za zaproszenie mówiąc, ze niestety nie przyjdzie. Bywa...
        • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 11:21
          Oczekiwanie, ze wesele sie zwroci jest samo w sobie nieeleganckie. Robie taka impreze, na jaka mnie stac. Mnie bardziej chodzi o forme prezentu, tzn. kupowanie na sile prezentu "rzeczowego", jesli wiadomo, ze mlodzi np, wszystko w domu maja, ew. maja specyficzny gust, a pieniadze bardziej im sie przydadza (moga np. planowac podroz). Juz kiedys pisalam, ze my np. wracamy zaraz po slubie do CH autem wyladowanym zakupami dla nas i wyprawka dla dziecka, wiec kazdy prezent grubszy niz koperta to bedzie niestety problem, nie radosc uncertain Wtedy kupowanie prezentu "bo tak" uwazam za myslenie o sobie, a nie o mlodych. Kwestia ilosci to inna rzecz. Uwazam, ze w przypadku najblizszej rodziny, przyjaciol itd. kazda kwota zgodna z mozliwosciami danej osoby jest ok. Ale juz jesli jestem proszona na wesele dalekich znajomych, a po prostu w danym momencie nie mam (albo mam 100 zl), to nie ide na wesele, lub ide na sam slub. I tez nie mowie o ludziach permanentnie biednych, a o chwilowych zawirowaniach finansowych.
          • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 12:15
            Mój Boże, to jeśli stać mnie na prezent za 100zł albo 100zł w kopercie, to nie powinnam się pojawiać na weselu...? Strasznie smutne to, co piszesz.
            Wobec tego my powinniśmy byli wyrzucić połowę gości - całkiem sporo osób dało nam 100zł w kopercie, kilka dało nam wino. Część złożyła się na większy prezent, też na pewno nie więcej niż 50-100zł od osoby.
            Bardzo się cieszyliśmy, że wszyscy przyszli. Naprawdę zapraszacie ludzi po to, żeby dostać prezenty/kasę? sad
            • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 12:35
              Pisze o ludziach, ktorych stac. Jesli np. dziewczyna co miesiac kupuje sobie torebke za 500 zl, a na wesele przyjaciol zaluje 300 czy 400, to uwazam to za nieeleganckie. Jezeli kogos naprawde nie stac, to licze sie z tym zapraszajac go i uciesze sie z kazdego, nawet najdrobniejszego/samodzielnie wykonanego prezentu. Co innego, jezeli wiem, ze ktos po prostu nam zaluje. Ostatnio np. robilismy dosc huczne urodziny M, stalam x godzin przy garach, zadbalismy o muzyke, rozrywki itd. Goscie przyniesli najrozniejsze prezenty, ale widac bylo, ze sie postarali, poswiecili czas na zastanowienie sie. Wcale nie byly to jakies drogie rzeczy. A najbardziej przykro zrobilo sie nam, kiedy jeden z dobrych przyjaciol M przyniosl mu kupiony na przecenie (nie chcialo mu sie nawet odkleic ceny) pasztet z marketu za 6 frankow. Typowy prezent (??) na odczepnego, choc zaproszenia rozsylalismy z ponadmiesiecznym wyprzedzeniem.
              • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 12:40
                Bez urazy, nie zagląda się ludziom do portfela. To jest na maksa nieeleganckie. Moim zdaniem oczywiście.
                > Pisze o ludziach, ktorych stac. Jesli np. dziewczyna co miesiac kupuje sobie to
                > rebke za 500 zl, a na wesele przyjaciol zaluje 300 czy 400, to uwazam to za nie
                > eleganckie.
                • jamesonwhiskey Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 13:07
                  > Bez urazy, nie zagląda się ludziom do portfela. To jest na maksa nieeleganckie.
                  > Moim zdaniem oczywiście


                  masz jakies wybiorcze pojecie elegancji
                  zagladanie do portwela nie jest ok,
                  gest w postaci jakiegos badziewnego koszmaru jest ok
                  dziwne to
                  i nie wyskakuj mi tu z uboga citka rencistka ,studencie czy bezrobotnym przjacielu
                  bo nie o to chodzi
                  • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 18:20
                    whiskey, ubzdurałaś sobie jakiś badziewny koszmar. big_grin Nikt tego przed tobą nie postulował. Wybitnie masz jakiś problem.
                    • jamesonwhiskey Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 19:13
                      to co za wypas proponujesz za 100 pln

                      • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 20:43
                        Wypas? big_grin Jak rany, to już lepiej bilety na wesele sprzedawać przynajmniej nie będzie żalu o brak wypasu i wszystko będzie jasne. W dzisiejszych czasach można zrobić ładny prezent za sto złotych. Fakt, finansowo młodych nie poratuje.
                        • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:05
                          Podrzuc pomysły za fajny prezent slubny w cenie 100 zł.
                          • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:26
                            Nie dostałam, a prezent by mi się na pewno podobał - bardziej wypasiony album na zdjęcia. Bialetti Moka Express. Kubki firmy Könitz. To dla mnie zaznaczam.
                            • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:39
                              Taki prezent na urodziny czy imieniny -prosze bardzo,z okazji zawarcia malzenstwa, no sorry,ale -nie.
                              • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:42
                                No sorry, ale dla mnie jak najbardziej tak big_grin
                                • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:52
                                  Jesli to sa wg ciebie odpowiednie prezenty na slub to co ty ludziom sprezentujesz z drobniejszych okazji? Stroik wlasnorecznie wykonany z kasztanów i lisci?
                                  • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:59
                                    Dziergam makatki ze świętymi wink A poważnie, kupuje książki. Nie, nie z taniej książki (uprzedzę sarkazm).
                                    • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 22:55
                                      Ksiazki tez chetnie kupujemy, uwazam za super prezent, a dodatkowo pamiatke na lata. Ale jak w innym watku pisalam, ze gosci, ktorzy planuja podarowac nam kwiaty prosimy w zamian o ksiazki, to spotkalo sie to z oburzeniem, bo jak mozna miec czelnosc o cokolwiek gosci prosic itd.
                                      • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 23:25
                                        Ksiazki fajny prezent o ile sie trafi w gust.
                                        Kilku nie przeczytalam, bo kompletnie mi nie pasowały te podarowane pozycje,osobiscie zas mam problem z okresleniem jaka ksiazke komu.Bo nie ma byc ciekawa dla mnie, ale dla obdarowanego.
                                        • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 06:40
                                          Obcym osobą nie robię prezentów. Wiem jaka książka jest oczekiwana. Nie wyobrażam sobie tego przy weselu zamiast kwiatów. Bo co? Jakaś lista książek i wszyscy skreślają na bieżąco zakupione pozycje? Jak "młodzi" mają problem nawet z potwierdzeniami?
                                          • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:48
                                            A po co lista? Kazdy moze kupic taka ksiazke, jaka uzna za stosowna, ucieszymy sie ze wszystkich. Ksiazka ma byc wg gustu obdarowujacego, wtedy mamy szanse zapoznac sie z ciekawymi pozycjami, ktore nie przyszlyby moze nam inaczej do glowy. A jesli cos sie powtorzy, to zawsze mozna komus z bliskich podarowac, problemu nie widze. Na pewno ma to wiekszy sens niz 50 bukietow, ktore kosztuja wiecej, a 3 dni po weselu wedruja do kosza.
                                            Problem, jak widze, jest inny - czesc osob uwaza, ze nikt im dyktowac nie bedzie, co maja kupowac. Po co wiec odwracac kota ogonem?
                                            • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:52
                                              Ksiazka ma byc wg gustu obdarowujacego, wtedy mamy szanse za
                                              > poznac sie z ciekawymi pozycjami, ktore nie przyszlyby moze nam inaczej do glow
                                              > y
                                              Tia. Albo wrecz przeciwnie- mamy szanse otrzymac ksiazki dla nas w ogole niestrawne.
                                              • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:55
                                                Liczymy sie z tym. Taka podjelismy decyzje. Zreszta czesto dostajemy ksiazki w prezencie i w zasadzie chyba nie trafily nam sie jeszcze niestrawne smile
                                                • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:05
                                                  Bo moze nalezycie do tych gatunku czytaczy, którzy przyjma kazde słowo drukowane.Wowczas faktycznie ryzyko nietrafienia minimalne.
                                                  • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:32
                                                    Tak, z naszych ulubionych to ksiazka kucharska i telefoniczna. Coz, wszystko zalezy jakich ma sie znajomych, moze twoi kupiliby harlequina, ale naszych dobieralismy rowniez pod katem intelektualnym i mamy do nich zaufanie.
                                                  • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:41
                                                    Alez oczywiscie, macie tylko takich znajomych oraz tylko takich czlonkow rodziny, ktorzy idealnie trafiaja w wasz czytelniczy gust.Normalnie- ewenement na skale swiatową.
                                                  • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:46
                                                    Nic nie poradze, moze powinnam dac ogloszenie, ze szukam znajomych czytajacych byle co. Zamiast zazdroscic, lepiej pomoc rodzinie/znajomym wyrobic lepszy gust, np. kupujac im wartosciowa ksiazke.
                                                  • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:51
                                                    Nie zamierzam nikogo edukowac.Ksiazki wole kupowac sobie sama,czytam tylko to, na co nie szkoda mi czasu,wole mniej a lepiej.
                                                  • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:55
                                                    Jak wolisz. Ja natomiast wole dostac ksiazke od kwiatow.
                    • imasumak No ale Twoja postawa w tym wątku sugeruje, 09.09.12, 12:09
                      że na badziewnym koszmarze może się skończyć. Wskazują na to te słowa: "No ja sobie zdaje doskonale sprawę, że "młodzi" chcieliby często aby impreza się zwróciła w kopertach. Tu się akurat uruchamia u mnie hamulec i nie chce mi się zadowalać "młodych".".
                      Ja rozumiem doskonale, że pewne oczekiwania młodych mogą budzić sprzeciw, ale z drugiej strony postawa, a ja na złość wam zrobi dokładnie odwrotnie, również nie jest elegancka.

                      kropkacom napisała:

                      whiskey, ubzdurałaś sobie jakiś badziewny koszmar.
                      • kropkacom Re: No ale Twoja postawa w tym wątku sugeruje, 09.09.12, 13:42
                        Ima, to twoja interpretacja. W sumie mogłaby spokojnie na tym zdaniu skończyć, bo ty i tak masz już swoją wizję, której za Chiny nie porzucisz. Prawda? Z natury nie jestem złośliwa i scen nie robię.
                • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 13:11
                  Właśnie miałam to napisać, ale mnie ubiegłaś.
                  To nie jest sprawa pary młodej, na co goście wydają swoje pieniądze.
              • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 13:15
                Teraz obracasz kota ogonem.
                Przedtem pisałaś, że jeśli ktoś ma dać 100zł, to lepiej, żeby w ogóle nie szedł.

                • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 15:24
                  Jak nie jest z mlodymi mocno zwiazany, to lepiej zeby nie szedl. A zagladac do portfela nie ma potrzeby, najczesciej tacy ludzie informuja o drogich zakupach caly swiat, a potem dadza Ci 100 zl, bo przeciez nie ma obowiazku dawania prezentow. Ale to juz kwestia tego, czyje samopoczucie jest dla kogos najwazniejsze.
                  • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 16:03
                    > Jak nie jest z mlodymi mocno zwiazany, to lepiej zeby nie szedl.

                    Ale po co zapraszać na wesele kogoś, z kim nie jest się mocno związanym...? Aha, już wiem - dla prezentów...
                    Strasznie to smutne.
                    • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 16:36
                      Bo dobrze sie z nimi bawisz? Czy to tez zly powod, bo wolno tylko z powodow dobroczynnych?
                      • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 20:57
                        Bardzo dobry powód. Ale bez drogiego prezentu i tak niech się nie pojawiają?
                        • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:11
                          Jezeli dla kogos 300-400 zl od pary jako prezent weselny dla dalszych znajomych, do ktorych w zasadzie idziemy sie tylko pobawic to niesamowicie drogo i nie do przyjecia, to moze faktycznie lepiej zostac w domu. Na szczescie ani my, ani nasi znajomi takich dylematow nie mamy, po prostu nie idziemy, jezeli nie ma koniecznosci. I nie wyciagaj mi tylko argumentu o "zwracaniu sie" wesela, bo jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Najwiecej akurat nas kosztuja Ci goscie (bliscy), od ktorych nie dostaniemy symboliczny prezent, bo dochodzi jeszcze koszt hotelu, sniadania, transportu itd. Ja nie potrzebuje, zeby mi sie wesele zwrocilo, tylko zeby goscie traktowali to jaka moja okazje do swietowania, a nie swoja do pokazania fochow "bo ja nic nie musze, laske robie, ze w ogole przychodze".
                          • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:29
                            No wiesz, po co zapraszać ludzi, którzy robią fochy? Nie wiedziałaś? Naprawdę?
                          • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 23:21
                            Na szczęście my i nasi znajomi lubimy się wzajemnie niezależnie od aktualnej zawartości portfela.
                            Jeśli nie chodzi Ci o zwrócenie się wesela, to dlaczego tak Ci zależy na drogich prezentach?
                            Ostatnio mieliśmy trochę nadprogramowych wydatków, prezent, który kupiliśmy znajomym był bardzo przemyślany, ale niedrogi. Czy powinnam ich przeprosić, że ośmieliliśmy się przyjść na ich wesele...? Toż to jakaś paranoja.
                            Dostaliśmy sporo naprawdę niedrogich prezentów - zaprosiliśmy mnóstwo znajomych, młodych ludzi "na dorobku". Nie uważam, żeby stroili fochy czy świętowali mniej przez to, że dali nam skromne albo składkowe prezenty. Z wesela mamy wspaniałe wspomnienia zabawy z bliskimi nam ludźmi, i to jest bezcenne.
                            • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 23:57
                              Zalezy mi na powaznym potraktowaniu nas, co w wypadku naszych znajomych sprowadza sie rowniez w postaci prezentu nie "na odczepnego". Ja powaznie podchodze do ugoszczenia rodziny i przyjaciol, planuje menu, ktore zadowoli wiekszosc gosci, rezerwuje i oplacam dogodne noclegi, dodatkowe posilki, transport, pomagam gosciom zza granicy przy rezerwacji biletow do Polski, dobieram towarzystwo wiekowo i pod katem cech wspolnych (zeby kazdy mial kolo siebie kogos, z kim moze porozmawiac). Rozumiem, ze gdybym (majac pieniadze) zaprosila gosci do baru mlecznego, a rodzinie przyjezdnej powiedziala, ze maja sobie sami zaplacic za nocleg, to byloby wszystko super, bo przeciez powinni sie cieszyc, ze w ogole moga z nami swietowac?
                              Poza kilkoma bliskimi osobami nie mamy wsrod znajomych osob biednych, na dorobku itd. Czy jesli zapraszamy np. notariusza z zona, bedzie ok jezeli podaruja nam ksiazke kucharska lub 200 zl? Nie wiem co w tym trudnego do zrozumienia.
                              • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 08:59
                                Ale prezent może być bardzo przemyślany, a nie bardzo drogi - wtedy też jest na odczepnego?
                                • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 09:20
                                  Wtedy ok. Rzadko sie jednak spotkalam z taka opcja. Poza tym dla nas kazdy prezent slubny to klopot, bo przyczepy do CH nie wezme, z czego goscie zdaja sobie jednak doskonale sprawe. Stad zostaje pieniezna forma prezentu.
                                  • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 09:34
                                    Pieniężna jako forma prezentu to jednak jak widzisz pułapka. Taki konkurs urządzany przez ludzi biorących ślub: na ile mnie cenisz, ile jesteś w stanie dać? Co my ślą goście? Ile dać aby nie było obsuwy, a budżet domowy za bardzo nie ucierpiał. I owszem, cennik by tutaj pomógł, bo byłoby jasne. Tylko skoro to ma być jakaś forma zapłaty za imprezę to trzeba być gotowym na to, ze wielu nie będzie stać, lub sobie wybiorą inną płatną rozrywkę rozrywkę w tym czasie. I trochę się wypacza sens wesela i ślubu, co?
                                    • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:45
                                      Nic nie poradze, ze ktos ma dylematy. Wiadomo, jakie kwoty sa przyjete, jak ktos ma malo, daje mniej, jak ktos ma wiecej i chce, daje wiecej. A po prezencie to niby nie wiadomo, czy kosztowal 50 zl czy 300? Bez przesady. A do udzialu w weselu nikogo nie przymuszam, jezeli ktos woli pojechac na weekend za miasto za 300 zl niz dac tyle w prezencie, to czemu mialabym miec cos przeciwko? Nie cierpie tylko ludzi, ktorzy potwierdzaja udzial w weselu, a potem po prostu sie nie pojawiaja. Ale do odmowy w terminie kazdy ma prawo miec wlasne powody.
                                      • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:51
                                        Czyli twoje wesele to tak naprawdę komercyjna impreza?
                                        • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:57
                                          Bo oczekuje, ze goscie zachowaja sie tak, jak wypada? To w takim razie kazde imieniny, a nawet urodziny dziecka sa komercyjne. Chyba, ze uwazasz, ze na urodziny dziecka tez mozna przyjsc z pustymi rekami albo prince polo.
                                          • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:19
                                            Twoim zdaniem wypada. Co wypada napisałam w pierwszym poście.
                                            • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 11:34
                                              Co wypada nie okreslam ani ja, ale juz tym bardziej nie internetowy poradnik slubny niewiadomego autorstwa. Ani ty. Ale jakos wiekszosc gosci/par mlodych nie kwestionuje utartego zwyczaju...
                                              • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 12:08
                                                Śmiem się z tobą nie zgodzić. Bardzo dużo osób kwestionuje.
                                      • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 13:31
                                        No to może po prostu powiedz gościom, ze wstęp na wesele to x zł od pary i będzie jasność. Jak widać, i tak głównie o to chodzi, więc po co udawać, że jest inaczej? uncertain

                                        P.S. Nigdy nie daję pieniędzy, zawsze prezent. W przypadku pary, która musi potem prezenty transportować gdzieś poza granice kraju, oczywiście zrobiłabym wyjątek.
                                        • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 13:46
                                          > P.S. Nigdy nie daję pieniędzy, zawsze prezent. W przypadku pary, która musi pot
                                          > em prezenty transportować gdzieś poza granice kraju, oczywiście zrobiłabym wyją
                                          > tek.

                                          Jak by chcieli pieniądze to bym dała. Tyle ile uważam. Tyle ile mogę. Bez złośliwości. Nie wiem tylko, czy suma w kopercie odpowiadałaby zaszeregowaniu mojego portfela u "młodych".
        • jamesonwhiskey Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 12:02
          u się akurat uruchamia u mnie hamulec i nie chce mi si
          > ę zadowalać "młodych". W końcu jak mam się dokładać


          to idziesz, ale robisz na zalosci i pokazujesz swoj gest dajac jakies badziewie
          typu grat wygrzebany z piwnicy
          a potem jeszcze dupe obrobisz bo cos ci sie nie podobalo
          rzeczywiscie nic tylko sie cieszyc z takiego goscia
          • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 12:45
            Nigdy nie robię na złość. Zawsze można nie iść. Nigdy nie wyciągam niczego z piwnicy na prezent big_grin

            Fakt, może nie spełniam marzeń finansowych ludzi. No, przykro mi...
    • sarling Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:17
      Zasady weselne w ogóle bardzo się zmieniły.
      Do niedawna wesele wyprawiali RODZICE pary młodej, ktora zaczynała swoje życie i byli na dorobku. Prezenty związane były więc z urządzaniem się - żelazka, garnki itd.
      Na wesele zapraszani byli głównie goście rodziców, częściowo też oczywicie młodych.
      A teraz młodzi częśto mieszkają już od kilku lat w swoim urządzonym wink) mieszkaniu, sami finansują wesele, oni ustalają jak i kto będzie.
      No i w dodatku zakładają, że to wesele ma się jakoś zwrócić.
      A przecież to jak bicie kieliszków - na szczęście wink
      • mama_kotula Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 10:22
        Cytat
        No i w dodatku zakładają, że to wesele ma się jakoś zwrócić.


        Jak mnie nie stać na robienie imprezy, to jej nie robię. To samo się tyczy wesela.
        • bi_scotti Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 15:40
          Wesele "zwraca sie" w dobrej zabawie, pieknych wspomnieniach i zaciesnieniu wiezi z rodzina i znajomymi, ktorych sie zaprosilo. Sam pomysl zeby sie "zwrocilo" finansowo jest jakims nieporozumieniem - najtaniej wychodzi brak wesela!
          I know, I know - I'm weird & old-fashion tongue_out
        • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 15:47
          Tym samym ten element folkloru by zanikl, bo malo kogo stac na wywalenie 10-20 tysiecy skromnie liczac na impreze.
          Gospodarka by mocno ucierpiała, wszak na tym zamilowaniu do organizowania wesel korzysta mnostwo firm.
          100 zł to mozna przeznaczyc na prezent imieninowy, na wesele wypadaloby wiecej.
          • mama_kotula Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 16:20
            lola211 napisała:
            > 100 zł to mozna przeznaczyc na prezent imieninowy, na wesele wypadaloby wiecej

            Bo Lola tak twierdzi? I co to znaczy "wypadałoby" w tym przypadku?
            Jeśli młoda para chce np. grę planszową za 79,99 to brakujące do 200zł 120.01 wrzucam w kopertę, bo "wypada" z okazji wesela? ;D
            • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 18:49
              Jesli para sobie zyczy grę, prosze bardzo.Wiekszosc raczej sobie nie zazyczy takiego prezentu jednak.Mnie by bylo po prostu wstyd wreczyc 200 zł z takiej okazji,biorac pod uwage wartosc PLN.Wesele to impra wiekszego kalibru niz imieniny.
              • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 20:44
                Kto kupuje prezenty na imieniny za dwieście zeta? Oprócz Loli. Ręka do góry!
                • inguszetia_2006 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:15
                  kropkacom napisała:
                  Kto kupuje prezenty na imieniny za dwieście zeta? Oprócz Loli. Ręka do góry!
                  Witam,
                  Ja kupuję. Woda toaletowa plus jakiś storczyk i bach - nie ma dwóch stówek. Jak nie woda toaletowa, to jakiś dobry tusz do rzęs plus kwiaty, książka plus dobre wino, jakaś ładna filiżanka i kawa wypaśna i też dwie stówki lecą. Nie demonizujmy tych 200 złotych, w Polsce jest drożyzna i za 200 zł. nie kupi sie jakichś cudów na kiju, tylko zwykłe przedmioty, ot trochę lepszej jakości.
                  Pzdr.
                  Ing
                  • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 21:28
                    I każdemu takie prezenty robisz? Ja rozumiem, ze najbliższej rodzinie można jak się ma. Jesteś numer jeden jak na razie.
                    • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 22:04
                      My roznie, raz za mniej, raz za wiecej, ale generalnie jw. - prezent nawet drobny typu kosmetyk/wino nie z Biedronki + kwiaty + czekoladki to wydatek tego rzedu. A slub to jednak impreza wiekszego kalibru niz imieniny, stad wypada wydac wiecej. No i nie zapominajmy, ze najczesciej kosztuje nie tylko sam prezent, ale tez ubranie, fryzura, taksowka itd., wiec jak ktos przymiera glodem, a nie jest schorowana ciotka/babcia na rencie to raczej i tak sie na taka impreze nie wybierze.
                      • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 22:08
                        A kto daje kosmetyki z Biedronki? Trochę poważniej traktujcie ten wątek. tongue_out
                        • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 22:53
                          Toc pisalam wyzej, ze mojemu M zdarzylo sie dostac przeceniony pasztet z marketu o wartosci 6 chf. W standartach polskich to juz nawet nie kosmetyk z biedronki, a papier toaletowy.
                  • landora Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 09:11
                    U nas, między przyjaciółmi, nie ma takiego zwyczaju. Na imieniny, urodziny itp. kupujemy sobie drobiazgi - przemyślane, ale tak do 50zł maksimum. I tutaj prezent za 200zł byłby krępujący dla obdarowanego. Może to jest kwestia wieku (bez urazy, Inguszetio wink - na przykład moi rodzice dają i dostają bardziej kosztowne prezenty. Wśród moich znajomych, przedział wiekowy 25-30 lat, takich prezentów się nie praktykuje. To nie znaczy, że prezenty nie są przemyślane! Czasem nawet są robione ręcznie, i wtedy są naprawdę najfajniejsze.
                    • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 09:49
                      Moja mam przerobiła tysiąc sto sytuacji z prezentami. Drogi prezent to zobowiązanie dla obdarowanego. Ja ci dałem/kupiłem za tyle to i ty mi musisz za tyle kupić/dać. Dochodziło do tego, że można było te dwie przykładowe setki otrzymane schować aby potem włożyć znowu do koperty. Jakby nie można robić prezentów tańszych, ale przemyślanych i fajnych. Gry planszowe, książki, karnet do kina i tak dalej.
                      • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:16
                        Jakby sie uprzec to mozna i za 10 zł.
                        Ksiazki nie kazdy czyta, poza tym jak pisalam, mozna trafic kula w płot- nie wierze w mozliwosc ustalenia dla kazdego, chocby bliskiego, oczekiwanego tytułu.
                        Gry planszowe? Raz kupilam, bratu i jego dziewczynie.Zapłacilam 2 stówy -w sklepie hobbystycznym.
                        Karnet do kina? I to ma byc przemyslany prezent?
                        Zawsze, gdy jestem zapraszana wybieram sie na zakupy z mysla, by znalezc cos fajnego,odpowiedniego.Odwiedzam tez targi staroci, jesli wiem,ze to osoba, która lubi te klimaty.
                        I trzeba niesamowitego szczescia, by trafic co chcemy,a jednoczesnie zaplacic niewiele.
                        Koci kalendarz- uratuj kocie życie
                        • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:50
                          I znowu, nie chodzi o prezent za 10 złotych. Nie chodziło by nawet o prezent za dwieście złotych, czy więcej. Bo w końcu jak cię stać, a ktoś ma droższe marzenie to czemu nie? Skorzysta na twojej hojności. Chodzi o to, ze ty (miedzy innymi) sobie postawiłaś jakieś ramy i coś co się w nich nie mieści jest nieeleganckie i "be". Poza tym przykładasz jednak naczelną wagę do ceny. Tutaj zaczyna się oczekiwanie... Ja wydałam tyle i oczekuje, ze ktoś wyda tyle samo. Nie? I dlatego dzisiaj (kiedyś tez bywało) to zupełnie średnia przyjemność i dla obdarowanego i darującego.
                          • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:59
                            Chodzi o to, ze ty (miedzy inny
                            > mi) sobie postawiłaś jakieś ramy i coś co się w nich nie mieści jest nieeleganc
                            > kie i "be".

                            Jesli chodzi o wesela, to tak- uwazam ze prezent z tej okazji powinien byc bardziej wypasiony niz standardowo wrecza sie z mniej uroczystych okazji.A to z reguły związane jest z wyzsza ceną.
                            I tak np 200 zł od pary biorac poda uwage dzisiejsze realia cenowe to wg mnie nieporozumienie i tyle.
                        • gryzelda71 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 10:57
                          O rany,prezent na ślub za stówkę...
                          Kiedyś jakaś forumka pisała,że idą na slub i jakie to wydatki.Garniak dla męża za tysiaka(kilka lat temu to było) jej kiecka ze 2 stówki,stówka fryzura coś dla dzieciaka i stówka do koperty.....
                          Książka to prezent na urodziny,imieniny,gwiazdkę.
                          Nie wiem co obecnie młodym można za stówkę fajnego kupić.Ramkę na ślubne zdjęcie?Dizajnerskie łyżki do sałat?
                          I co strasznego jest w tej kasie w kopercie(poza tym,ze włożenie stówki to załaone ździebo)....dla mnie to takie na złośc,nie dam kasy dam filiżanki.Ilez tych filiżanek w komplecie po 2 można mieć?
                    • 1szkodnik Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 25.01.13, 09:56
                      Witam
                      U nas w rodzinie też jest tak ,że kupujemy sobie drobiazgi dużo więcej na temat Savoir vivre czytałam na nuclearts.pl/savoir-vivre nie wiem czy to będzie komuś przydatne ,ja z tego czasem korzystam smile
              • duzeq Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 20:51
                Tak, tak i wreczasz tak przynajmniej z 5 tysiecy, miejmy nadzieje. Bo skoro to taki kaliber...
                • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 20:55
                  Wreczam 500-1000 zl w zaleznosci do kogo ide, czy jest to ktos naprawde bliski czy dalszy znajomy.250 zł od osoby na wesele to zaden szał ,uwazam.No chyba, ze chodzicie kilka razy w roku, to faktycznie, moze nadwyrezyc budzet.Ja wesel nie lubie i ide tylko tam, gdzie juz naprawde nie moge sie wymigac,.
                  • kropkacom Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 20:58
                    Daj namiary kotula cię wpisze na listę gości big_grin
                  • claudel6 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 23:11
                    no ale ty to chyba raczej zamożna jesteś, dla ciebie wyjęcie 1000 z portfela (męża) to nic. ja bym musiała te 1000 składać przez 2-23 miesiace. a to dla mnie absurd, składać to sie mogę na wakacje albo nowy komputer, nie czyjeś wesele.
                    • lola211 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 23:17
                      Czyli ile wreczasz z takiej okazji?
    • agaja5b Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 18:23
      Dla mnie zawsze było jasne że prezent czy to ślubny, czy urodzinowy powinien być dany " z serca" czyli z myślą o obdarowywanych. Podobnie i modne ostatnio pieniądze w kopercie, to mój gest w stronę młodych. Za nieporozumienie uważam sytuacje gdzie są fochy bo malo dali, należy mieć klasę i nawet nie oczekiwać że dadzą więcej. Miałam taką sytuację na chrzcie mojego dziecka, że od jednych kuzynów dostało " tylko" czekoladki i uważam że ok mimo że nie byli ani źle sytuowani, ani potrzebujący. Absolutnie to nie wpłynęło na mój stosunek do nich, bo nie zaprosiłam ich po to by się na nich "nażyć" ale aby sie cieszyli ze mną z tego dnia. Jak się widzimy zawsze okazują moim dzieciom serdeczność, więc to był ich gest. Sama kupuję prezenty zawsze z myślą o obdarowywanym a nie oddaję to co mi zbywa, jak mam mało to kupuję za mniej. Kiedyś najbardziej cieszyły mnie malutkie podarunki od mojego chrzestnego, które jego żona wybierała z myślą o mnie i mojej siostrze i zawsze były trafione.
    • madzioreck Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 19:17
      Ja tam specjalistką od savoir vivre nie jestem, ale o ile mnie pamieć nie myli, to sv w ogóle nie przwiduje czegoś takiego, jak obowiązkowy prezent.
      A już zwyczaj, że nie mniej, niż "talerzyk", to już po prostu szczyt wszystkiego. Kaman, czemu to dotyczyć ma tylko wesel - idźmy na całość i po prostu zróbmy bilety wstępu na każdą imprezę, jaką urządzamy. To będzie zgodne ze zwyczajem, że imprezę finansują "zaproszeni" goście. Imieniny - bardzo proszę, na wejściu inkasujemy 50 zeta od łebka. No, za dzieci 20, wszak nie piją alkoholu. Tylko nie nazywajmy tego wtedy "zaproszeniem", bo to kpina jakaś.

      Byłoby mi bardzo przykro, gdyby ktoś nie przyszedł na moje wesele tylko z tego powodu, że nie ma kasy na wypaśny prezent czy na "talerzyk". I zresztą było. Osoba przyszła na ślub, przyniosła kwiaty i kopertę - ale uznała, że o zbyt małej wartości, żeby przyjść wspólnie świętować. No poczułam się dość paskudnie - ja robię imprezę, ja zapraszam, ja stawiam, do cholery, i nie oczekuję zapłaty ani pokrywania kosztów od gości. A zostałam potraktowana, jakbym oczekiwała...
    • inguszetia_2006 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 22:11
      kropkacom napisała:
      Podarunek nie jest zapłatą z zabawę, ale twoim gestem dla młodej pary. "
      Witam,
      To jest bardzo podstępne stwierdzenie;-D "Mieć gest", czy jakoś tak to leciało;-P To chyba lepiej jednak przyjąć sztywne kryteria, że "za talerzyk" i jest gitara, a co ponadto - to już wedle możliwości. Ludzie boją się tego "gestu" i dlatego szukają wytycznych w sprawie prezentów weselnych. I zamiast ratunku, znajdują znowu hasło "gest". I są głupi, jak byli.
      Pzdr.
      Ing
    • alexa0000 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 08.09.12, 23:28
      No dobra, a co wy na poniższe. Sorry, niektóre polskie znaki mi siadły.
      Panna Młoda Polka, Pan Młody Polak. Oboje mieszkaja za granicą, daleka granica.
      Wesele w Polsce.
      Spanie niezapewnione. Okazało sie, że obiad przedweselny to 200n zł od osoby. Poprawiny 200 zł od osoby. Wieczór kawalerski 200 zl od osoby. Wszystkie te informacje na stronie ślubnej. Strona po...angielsku. Co wy na to ?smile
      • bi_scotti Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 00:02
        alexa0000 napisała:

        > Co wy na to ?smile

        Ja bym pomyslala, ze ani jedna, ani druga mama nie wychowala jak nalezy. Znalezli sie w korcu maku, eh uncertain Ale ja jestem dziwakiem wiec pewnie inni pomysla inaczej wink
      • ashraf Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 00:02
        Wiocha. Jezeli juz, to strona powinna byc dwujezyczna. Obiad przedweselny (jezeli proszony), poprawiny, noclegi dla przyjezdnych itd. powinny byc oplacone przez panstwa mlodych. Jakiekolwiek dodatkowe koszty okoloslubne to skapienie na gosciach. Wyjatkiem jest wieczor panienski/kawalerski, ktory zwyczajowo organizuja swiadkowie, a oplacaja zaproszeni goscie w postaci skladki, ale nie powinna byc to informacja jawna dla pary mlodej. Przy czym nie wiem co mozna wymyslic za 200 zl od osoby na wieczorze panienskim?? Najwyzsza skladka, o ktorej slyszalam to 100 zl i obejmowala sporo atrakcji, posilek itd. dla panny mlodej i gosci.
    • jadis76 Re: Ślubny savoir vivre. Zawsze to pisałam na for 09.09.12, 09:31
      właśnie dlatego nie znoszę wesel
      tych roszczeniowych par młodych, które organizują beznadziejne przyjęcia (w ich mniemaniu super) i oczekują, że ktoś im za to zapłaci bo to świetna zabawa
      nie znoszę muzyki tzw weselnej, wszelkie "zabawy" typu oczepiny powodują, że chce wracać do domu, jedzenie najczęściej średniej jakości + właśnie oczekiwania prezentowe
      oczywiście zdarzają się fajne wesela (byłam chyba na dwóch), gdzie wszystko było dokładne przemyślane, fantastyczna restauracja, dobra muzyka, świetny hotel i kilka niespodzianek w trakcie samej imprezy, które nie były "zabawami" dla podpitych wujkow
      nie zawsze interesują mnie oczekiwania młodej pary wobec prezentu
      jeśli to ktoś bliski, kogo lubię to mogę dać i 1000 zł
      jeśli to ktoś z kim nie utrzymuje żadnych kontaktów albo sporadyczne (najczęściej dlasza rodzina) to nie idę
      a jeśli mimo wszystko muszę to daję tyle ile uważam i nic mnie nie obchodzą koszty ich "talerzyków"
      wracając z ostatniego wesela zatrzymaliśmy się w macdonaldzie, żeby coś zjeść
      wesel było w ekskluzywnej restauracji w centrum warszawy, ale "młodzi" troszkę poskąpili na posiłki
      i miałabym jeszcze im za to zwracać ?
    • kamea_chateau ślub i wesele 25.01.13, 10:56
      W naszym kraju zapanowała moda na wystawne śluby i wesela zbyt często realizowane z kredytu lub zrzutki rodzin. Bo inaczej Państwo Młodzi nie będą szczęśliwi. Ciekawe czy są szczęśliwi jak przychodzi do spłacania kredytu czy oddawana pożyczonej kasy od rodziców?
      Przeczytałam całkiem niedawno wynurzenia Młodej "przyszli we czworo i dali liche 300 zł, a my Młodzi zapłaciliśmy na talerzyk 200 zł." Przepraszam, a kasa w kopercie to jest czymś w rodzaju biletu wstępu???
      Organizuj wesele na jakie cię stać, a jak nie to zrób przyjęcie zaproś tych, którzy są dla ciebie ważni i celebruj swój wielki dzień.
      Kilka miesięcy temu emamy nakrzyczały na mnie bo opisałam swoją historie, kiedy to chrzesny mojego męża odegrał komedię "nie przyjadę na ślub bo jestem chory"-kłamstwo pierwszej wody. A życzenia w dniu ślubu przysłał smsem. I te życzenia sms wg emam były w porządku i zgodnie z S-V. Uznały bowiem, że zależało mi na prezencie od chrzesnego..... Paranoja.
      Myślę, że byłoby dobrze gdyby emamy częściej zwracały uwagę na uprzejme i miłe kontakty z otoczeniem, zwracanie uwagi na zachowanie swoich pociech, a nie tylko koncentrowały się na szukaniu winy w innych. I między innymi dlatego uważam, że na wesela, huczne imieniny, urodziny i tam gdzie jest alkohol, omawianie spraw tylko dla dorosłych dzieci zabierać nie należy. I nie stroić z tego tytułu fochów.

      Emamy zatrzymajcie się na chwilkę popatrzcie obiektywnie na niektóre sytuacje i dopiero wtedy wydawajcie opinie.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka