Dodaj do ulubionych

"nauczyciel pracuje przy tablicy"

12.09.12, 07:56
No k...a mać!
Za kazdym razem, kiedy ktos chce nauczycielom przyłozyc, słysze ten zwrot. A przecież nauczyciel nie pracuje przy tablicy, tylko z dwudziestką, trzydziestką dzieci - nastolatków - mlodych doroslych, żywych, reaktywnych (czesto nad-), nierzadko zbuntowanych, przynoszących do szkoły wszystkie stresy i napiecia rodzinnego zycia, wrażliwych, myślących (choc zazwyczaj nie o tym, o czym nauczyciel by chcial), czujacy, rywalizujacych miedzy sobą, i najcześciej wcale niemajacych ochoty chodzic do szkoły.
Chloptysia ktory wlasnie w tvn 24 plecie o tym, jak to nauczyciele malo pracuja, postawilabym "przy tablicy" na zwykle 4 lekcje, niech poprowadzi, potem pogadamy.
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 08:21
      Proponuję pewne gimnazjum w dzielnicy kopalnianej, gdzie bezrobocie sięgnęło 90%, w rejonie którego to gimnazjum znajduje się ośrodek poprawczy. Jedną lekcję w dowolnej klasie. Przy tablicy
    • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:06
      ale Ty nie rozumiesz, że to taki zwrot powszechnie używany, nawet w przepisach emerytalnyhc - "przy tablicy" czyli przy pracy dydaktycznej- bo podobno pracujecie też w domu, w czasie okienek, na zebraniach, wywaidówkach, radach pedagogicznych itp.
      • vampire-freak Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:12
        "podobno"

        tu jest klucz do problemu
        • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:15
          ja pracuję. nie podobno, tylko w rzeczywistości. mam więcej czasu dla cudzych dzieci niż dla własnych sad

          są tacy, którzy pracują podobno. niestety.

          jestem za zmianami w karcie. ale jednocześnie obiecałam sobie, że w kolejną nagonkę wpuścić się nie dam.

          tylko, jak milczec, skoro ktoś na moją głowę wylewa kubeł nieprawdziwych pomyj?
          • gosiamamaeryka1 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:27
            A co inni pracujący ponad 8-12 godzin dziennie mają powiedzieć? Kiedy mają mieć czas dla dzieci?
            Jako nauczyciele w ramach zawodu macie prawo do weekendów wolnych, świąt, wakacji. Inni takiej opcji nie mają.
            • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:46
              po pierwsze - zapraszamy do szkoły.

              po drugie - zauwazyłam, żebym narzekała? bo ja nie.

              po trzecie - mam prawo do wolnego weekendu, jak każdy pracownik. nie moja wina, że pracodwacy są jacy są i zmuszają ludzi do pracy. mam nadzieję, że przynajmniej im płacą i oddają wolny dzień, bo takie jest prawo. jeśli ktoś go nie egzekwuje - no to co poradzić?

              mam też prawo do urlopu. jak każdy. pech chce, że urlop wypada mi w wakacje, co mówiąc nawiasem, wcale szczęśliwe nie jest.

              a po czwarte - zupełnie nie rozumiesz o czym piszę.

              napisałam, że poświęcam więcej czasu cudzym dzieciom niż własnym. teraz weź głębok oddech, i przeczytaj to zdanie jeszcze raz.

              a teraz tłumaczę - nie pracuję tyle, ile piszą w tych kłamliwych artykułach. i taki jest sens mojej wypowiedzi. teraz rozumiesz?
              • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:47
                zuważyłaś - miało być. źle edytowałam.
                • lauren6 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:59
                  Nie przejmuj się. Niektórzy się przyzwyczaili, że w pracy robią z nich niewolników, nie przestrzegają godzin pracy, nie dają urlopów itd. Zamiast walczyć w pracy o swoje prawa pracownicze wolą produkować się na forum, żeby innym było gorzej. Zamiast naprawiać kodeks pracy/ kartę nauczyciela sugerują, że powinno się wyrównywać w dół.

                  Nie jestem nauczycielką, ale nie chcę by moje dziecko było uczone przez przemęczonych nauczycieli na kontraktach, którzy zarabiają grosze od września do czerwca, bo potem kontrakt się kończy i muszą siedzieć na bezrobociu przez wakacje, by we wrześniu podpisać nowy kontrakt ze szkołą. Absolutnie nie podoba mi się pomysł komercjalizacji szkół, bo do tego prowadzą te wszystkie przepychanki i wypominanie nauczycielom czasu pracy przy tablicy.
    • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:47
      no naszczescie dla tych urobionych po lokcie nauczycieli idzie niz demograficzny
      i polowa wyleci na pysk, wiec beda mogli sie realizowac w innych bardziej relaksujacych pracach
      • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:52
        nie jestem ani uciemiężona, ani leniwa, ani nie urobiona po łokcie.

        stwierdzam tylko, że artykuły , jak choćby ten dzisiejszy na onecie - piszą nieprawdę i to tyle. to nie jest uczciwe zwyczajnie.
        • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:57
          > nie jestem ani uciemiężonaa ani nie urobiona po łokcie.

          pojdziesz do normalnej pracy to bedziesz
          i nie bedzie 3 miesiace wolnego
          nie bedzie 3 godziny pracy dziennie
          ja wiem przygotowania sprawdzania i inne zajmuja wam dziesiatki godzin
          ale w prawidziwej pracy nie beda to wyimaginowane godziny tylko zapierdziel od rana do wieczora
          wreszcie odpoczniesz i bedziesz miec czas dla dzieci
          nic tylko sie cieszyc
          • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:00
            mam normalną pracę.

            nie mam 3 miesięcy wakacji.

            przygotowanie do pracy nie zajmuje mi dziesiątków godzin.

            nic, tylko w szkole uczyć big_grin

            zapraszam Cię do szkoły, będzie kolejny frustrat w środowisku big_grin
            • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:07
              ale o co chodzi z tym debilnym argumentemn zapraszam do szkoly
              to ja zapraszam na przodek w kopalni
              • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:26
                ja gónikowi nie zazdroszczę i nie wypominam ani deputatów węglowych, ani pensji, ani 13 i 14 pensji i innych przywilejów. miejsce w kopalni więc nie dla mnie.

                natomiast Ty zazdraszczasz mnie świetnej i usłanej róźami pracy - chodź, zobacz, jaki to miód. najlepiej do gimnazjum. albo zawodówki. a potem komentuj, OK?
                • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:38
                  niczego nie zazdroszcze
                  nie podoba mi sie tylko to pierdzielenie jaka to strasznie meczaca praca
                  poprostu w dupach sie wam poprzewracalo i wykoncznych nauczycieli bym gdzies poslal na pol roku do normalnej pracy to by zobaczyli jak to wyglada
                  bo narazie zachowujecie sie jak rozwydzone bachory
                • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:41
                  ale Wy nie rozumiecie jednego. Przynajmniej z mojego punktu widzenia jest tak (pracuję w szkole jako księgowa), ze nie zazdroszczę wam pracy, nie zazdroszczę tych urlopów, urlopów zdrowotnych, świadczeń urlopowych, socjalnego itp.- mnie drażni, że wy ciągle narzekacie i nie doceniacie, tego co macie. Zawsze tylko więcej i więcej i tylko wam jest najgorzej na świecie. Uważacie się za najlepiej wykształconą grupę społeczną w Polsce (guzik prawda), z drugiej strony nie raz słyszałam z waszych ust o "głodowych pensjach" - mój Boże, sprzataczka to pewnie nie powinna już żyć z jej pensją. patrzycie na swój pasek z wypłaty i to, co wpływa na konto wg was to jest wypłata, ale że macie tam pożyczki z kasy zapomogowo-pożyczkowej, pzu, pożyczki mieszkaniowe to już tego nie widzicie.
                  A czemu was nie szanują ludzie? bo sami z siebie robicie ofiary tym wiecznym narzekaniem - sami z siebie robicie ofiary losu , więc nie dziwcie się, ze nie jesteście już tak szanowani, bo sami stwarzacie swój obraz w społeczeństwie.Nie macie takiej charyzmy jak dawniej nauczyciele, bo kiedyś nie było KN a nauczyciel to był Ktoś. Ja nikog ni ezapraszam do pracy w biurze, a z waszych ust ciągle słyszę" przyjdź na godzinę na lekcję i ją poprowadż". Ktoś was zmuszał zostac nauczycielami? a stosy podań piętrzą się u mnie w szkole, pytam po co? skoro od dawna wiadomo jak mało zarabiacie haha.
                  Z tym też bym polemizowała, robię wypłaty to wiem dokładnie jakie macie zarobki.

                  Ania
                  • gosiamamaeryka1 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:54
                    Anek, popieram cię w całości smile
                  • kawka74 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 11:46
                    mnie
                    > drażni, że wy ciągle narzekacie i nie doceniacie, tego co macie.

                    Kto narzeka?
                    W każdym wątku pojawia się ta sama śpiewka: "bo wy narzekacie". Już dawno nie słyszałam narzekania, nie słyszałam o strajku, protestach. Nie czytałam narzekań na tym forum. Narzekają od czasu do czasu pojedyncze sztuki, bo praca bywa niewdzięczna i trudna - kwękną i idą dalej. Narzekają od czasu do czasu - o zgrozo! - księgowi. Lekarze. Policjanci. Korposzczury. Pracownicy infolinii. Wszyscy. A Ty się przypieprzyłaś jak suchy popiół do dupy do tej jednej grupy zawodowej, o której wiesz tyle, co z pasków wyczytasz (a że głupoty wyczytujesz, to inna sprawa). Zazdrośnica z Ciebie straszna, zgorzkniałaś za tym biureczkiem - z roku na rok jest z Tobą coraz gorzej.
                    • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 11:58
                      mam w wątku dotyczącycm nauczycieli pisac o narzekających lekarzach? to chyba byłoby nie na temat. I siedzę w tej ekipie nauczycielskiej po uszy, mam tu koleżanki ,kolegów, słyszę co mówią, o czym mówią, jak mi narzekają znam sprawę z autopsji i nie musze niczego czytać a necie. Wypłaty sporządzam, wiec to że znam paski od podszewki chyba daje mi prawo sadzić, iż wiem ile zarabiają nauczyciele. i jak pisałam wyżej NIE ZAZDROSZCZĘ, bo i czego? wypłatę mam podobną teraz do dyplomowanego( z gołym etatem), ale też tylko dlatego, że mam specjalny dodatek za to, ze nie mam płacowej tylko wszystko robię sama i wyobraź sobie nie narzekam.
                      • lauren6 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:03
                        > I siedzę w tej ekipie nauczycielskiej po uszy, mam tu koleż
                        > anki ,kolegów, słyszę co mówią, o czym mówią, jak mi narzekają znam sprawę z
                        > autopsji i nie musze niczego czytać a necie.

                        Jakbyś liczyła papierki w szpitalu to śpiewka byłaby ta sama: ci lekarze tylko narzekają i narzekają. W tym kraju każdy narzeka, bo taka moda, bo takie warunki życia, bo tak po prostu jest. I nauczyciele nie odstają od tego ogółu ani w jedną, ani w drugą stronę.
                        • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:06
                          no ok, i dlatego wypowiadam się n atemat, o którym co nieco wiem. nie mam styczności z lekarzami wiec nie wiem czy i ile narzekają.
                      • kawka74 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:15
                        > mam w wątku dotyczącycm nauczycieli pisac o narzekających lekarzach? t

                        Nie rozdmuchuj tego narzekania i nie podpuszczaj innych, to wystarczy.

                        . I siedzę w tej ekipie nauczycielskiej po uszy, mam tu koleż
                        > anki ,kolegów, słyszę co mówią, o czym mówią, jak mi narzekają znam sprawę z
                        > autopsji i nie musze niczego czytać a necie

                        To dlaczego piszesz per "Wy"? Powiedz to wszystko tym, których podsłuchujesz i którzy Ci narzekają - niech wiedzą, co o nich naprawdę myślisz.

                        wszystko robię sama i wyobraź sobie nie n
                        > arzekam.

                        Ja też nie. I inne obecne w tym i w innych wątkach nauczycielki też nie.
                        • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:19
                          mówiłam mówiłam, ale jak się z kimś koleguję to nie poruszamy tematów zawodowych, żeby się nie pokłócić. Bo poza tym, ze są nauczycielami to są fajnymi koleżankami.
                          • kawka74 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 13:09
                            > mówiłam mówiłam, ale jak się z kimś koleguję

                            Kolegujesz się z tym wiecznie skwaszonymi, zarabiającymi krocie za nic narzekaczami? Ja bym kijem nawet tego tałatajstwa nie tknęła.
                            • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 13:16
                              nie, jak mówiłam nie poruszam ze znajomymi tamtów zawodowych, ale mam też koleżanki w pracy nauczycielki, z którymi widuje się tylko w pracy i te nie mają oporów ani umiaru w narzekaniu.
                    • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:02
                      a możesz mnie jeszcze oświecisz jakie to głupoty wyczytyję z pasków? ja iwm co tam się mieści, natomiast sa takie jednostki pedagogiczne, które notorycznie do mnie przychodza i pytają, jak to czytac. Nosz dziecko by się nauczyło.
                      • tehanu73 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 15:41
                        anek, a Ty na forum w pracy siedzisz? Czy w domu jesteś?
                        • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:44
                          w pracy, widizisz moja droga wszystko zależy od dobrej organizacji pracy. Poza tym, jako główna księgowa mam nienormowany czas pracy.
                          • tehanu73 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 21:55
                            No widzisz, a nauczyciel tak sobie organizuje pracę, że po 4 lekcjach może w domu na forumku posiedziećsmile i ze szkolnego prądu nie korzystawink

                          • robitussin Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 07:57
                            anek130 napisała:

                            > w pracy, widizisz moja droga wszystko zależy od dobrej organizacji pracy. Poza
                            > tym, jako główna księgowa mam nienormowany czas pracy.

                            W placówce budżetowej nienormowany czas pracy?
                            Nie rozśmieszaj mnie smile
                            • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 08:57
                              mam ci posłać swoją umowę żebyś uwierzyła? nie musze być o 7.00 a w pracy, ani o 8, mogę jednego dnia siedzieć 6 godzin, drugiego 10- wszystko zalezy ile pracy i jak mi się zechce.
                              • robitussin Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 09:05
                                > nie musze być o 7.00 a w pracy, ani
                                > o 8, mogę jednego dnia siedzieć 6 godzin, drugiego 10- wszystko zalezy ile prac
                                > y i jak mi się zechce.

                                Jasne, tyle, że jak już przyjdziesz do tej pracy to chyba po to, by pracować, a nie bąki zbijać na forum.
                                • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 10:23
                                  kurcze nie umiesz zrozumieć że mam zadaniowy system pracy? wiesz, ze takie coś istnieje?
                                  • robitussin Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:26
                                    anek130 napisała:

                                    > kurcze nie umiesz zrozumieć że mam zadaniowy system pracy? wiesz, ze takie coś
                                    > istnieje?

                                    Przy umowie o pracę? Nie, pierwszy raz słyszę, ale to niuans.
                                    Chodziło mi o to, że skoro napisałaś, że przychodzisz do pracy, nawet na wybraną przez siebie godzinę, to chyba nie po to by szaleć na forum, tylko po to właśnie by pracować. W przeciwnym razie czas ten spędziłabyś w domu. Wyraźnie napisałaś, że nadajesz tutaj z PRACY, wiec heloł! o czym my rozmawiamy?
                                    Rób sobie co chcesz, ale miej chociaż odwagę przyznać się do swojej słabości smile
                                    • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:29
                                      alez to żadna słabość, siedze przed kompem, internet mam, księguję, i podglądam forum. No chyba trudno to zrozumiec tylko temu, kto nie moż erobić dwóch rzeczy na raz.
                                      • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:57
                                        Czyli nauczyciel jak jest w pracy to (jesli akurat jest w jego klasie komputer) tez moze sobie polatac po forum, albo zakupy zrobic? przeciez tez w tym czasie "pracuje" a uczniom przeciez nic sie nie stanie jak na chwilke oko ucieknie mu do kompa

                                        Zarzucasz im ze w wiekszosci sie obijaja jak maja pracowac bo - te kilka godzin przy tablicy to i owszem - ale potem wszystkim mydla oczy tymi rzekomymi godzinami przygotowan w domu, a ty sama okradasz swojego szefa bo zamiast poswiecac caly swoj czas spedzany w miejscu pracy wlasnie pracy, ty sobie piszesz - prywatnie, nie sluzbowo- na forach

                                        podwojna moralnosc praktyczna rzecz
                                        • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:01
                                          a gdzie ja napisałam, ze nauczyciele się obijają? i jak już mówiłam, nie jestem rozliczana z godzin pracy!!!! a z tego co zrobię.
                                    • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:35
                                      i system zadanowy moze być w umowie o pracę, muszą być tylko spełnione pewne warunki. Bo chyba rozumiesz że np. umowa zlecenie to typowo zadaniowe jest prawda?
                                  • nangaparbat3 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:50
                                    No widzisz - nauczyciele też mają - czesciowo - zadaniowy system pracy.
                                    • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:53
                                      no ale o co ci chodzi? i co z tego? niech mają
                              • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 09:13
                                a jak ci sie nie zechce?
                                chcialabym miec taki zapis w umowie
                                ciekawe co by powiedzieli wtedy ci wszyscy czekajacy ludzie smile)))))))))))))))))))))
                                • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 10:32
                                  jak mi się nie zechce i coś zawalę to chyba logiczne że moze mnie dyrektor zwolnić, mogę mieć dyscyplinę budżetową itp.
                  • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 11:57
                    mnie
                    > drażni, że wy ciągle narzekacie i nie doceniacie, tego co macie

                    wypisz mi JEDNO zdanie, z którego wynika że narzekam na swoja pracę, jej warunki i pensję.

                    pokaż mi takie jedno zdanie, które tu gdziekowliek napisałam uncertain

                    o warunkach już pisałam, rozpisywac się nie będę.

                    a pensja? po 16 latach pracy dostaję 2400 na rękę. dodatków nie mam żadnych typu dla przykładu rozłąkowe, mieszkaniowe czy wiejskie - motywacyjny u nas max 5 %, i tyle tez dostaję. dla jednych duzo, dla drugich mało. mnie póki co musi wystarczyć. i nie narzekam, bo wiem, że ludzie mają gorzej i jakoś muszą żyć.

                    i po raz tysięczny piszę - nie o samą pracę chodzi w moich postach, bo ja sama potrzebuję zmian w karcie - ale o to, że artykuły w gazetach zwyczajnie są przekłamane,a ludzie czytają i wierzą, że biorę 5 tysięcy za 18 godzin pracy. wierzą, że jestem nierobem, bo Rzepa napisała, że pracuję 3 godziny dzienie.

                    a to jest zwyczajne kłamstwo i koniec. i przeciw kłamstwu zawsze występować będę.

                    i jak widać - spora częśc osób , co widać i tutaj - nabiera się na te dane z sufitu, a rządzący zacierają ręce, bo skłócili kolejnych ludzi między sobą.
                    • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:00
                      pisałam ogólnie i na podstawie tego, co sama słysze i widzę, a nie n apodstawie artykułu jakiegoś. nawet nie wiem o jakim artykule mowa. Nie było to bezpośrednio do Ciebie.
                      • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:10
                        ależ ja wiem, że w zawodzie jest pełno malkontentów i narzekaczy różnego rodzaju, wiecznie zmęczonych i przepracowanych. doskonale to wiem, pracuję w dużej szkole.

                        ale nieuczciwie jest jechac po całej grupie zawodowej. nawet jeśli tych narzekaczy jest więcej.

                        bo ludzi nie powinno się dzielić na nauczycieli, sprzątaczki czy księgowe. tylko na dobrych, złych, głupich lub mądrych. i tak dalej.

                        artykuły? w znakomitej większości są nieprawdziwe, już dawno nie czytałam obiektywnego artykułu na temat mojego zawodu, nawet na stronach związkowych. te artykuły to nagonka i tyle. podałam przykład dzisiejszej rzepy z Onetu, bo mną zatelepało. i trzeba te przekłamania ludziom uświadamiać. w pewnych sferach nauczycielom jest lepiej, w pewnych gorzej. praca jest bardzo ciężka - nie fizycznie i nie czasowo, ale psychicznie i umysłowo.

                        mądry zrozumie, do głupiego i tak szkoda gadać.

                        propos księgowych - moja w szkole jest tak upierdliwa i tak namolna, że szkoda słów. jest gorsza od wszystkich marudzących nauczycieli razem wziętych. każde rozliczenie czegokolwieki, nawet prostej delegacji to dla niej problem. ale to nie oznacza, że wszyscy ksiegowi są be. różni ludzie są, bardzo różni.
                        • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:13
                          zgadzam się z Tobą, ale nauczyciele tez nie wypowiadają się we własnym imieniu tylko mówią ogólnie o swojej grupie społecznie, dlatego taką forme przyjęłam. Ale zgadzam się jak najbardziej, ze każdy w każdym zawodzie znajdą się i narzekający a mało robiący i cisi, a pracujący i jeszcze kilka typów można wyróżnic.
                          • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:23
                            no ale jak inaczej mówić? przekłamania dotyczą wszystkich, nawet tych którym pracować się nie chce.

                            dlatego też najpierw potrzebna jest zmiana w karcie, żeby tych nierobów usunąć z zawodu. z resztą spokojnie można zaczekać.
                        • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:30
                          nauczycielom jest lepiej, w pewnych gorzej. praca jest bardzo ciężka - nie fizycznie i nie czasowo, ale psychicznie i umysłowo.

                          no wlasnie , uwazam ze nauczyciele to jakies oderwane od zycia alieny ktorzy prawdziwej pracy nie znaja i straaaasznie ciezko pracuja i tak sa straaaszie wykonczeni ze klekajcie narody
                          czy ty myslisz ze inne prace to miod i orzeszki ze nie ma stresu wykonczenia i takie inne
                          pewna irytacja nastepuje gdy czlowiek sobie porowna te 18x45 minutowych godzin na tydzien
                          z powiedzmy taka 12x60 minut dziennie przez tydzieni to go trzesie
                    • robitussin Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 08:02

                      > i po raz tysięczny piszę - nie o samą pracę chodzi w moich postach, bo ja sama
                      > potrzebuję zmian w karcie - ale o to, że artykuły w gazetach zwyczajnie są p
                      > rzekłamane,a ludzie czytają i wierzą, że biorę 5 tysięcy za 18 godzin pracy. wi
                      > erzą, że jestem nierobem, bo Rzepa napisała, że pracuję 3 godziny dzienie.

                      W innym wątku podobnie pojechali po mundurowych i też połowa lasek argumentowała, że skoro "gazeta napisała", to musi być prawda.
                      A prawda jest taka, że prasa (ogólnie media) to nie to, co się nam wydaje. Czyli rzetelność i fakty. To zwykły komercyjny wytwór, który ma się sprzedać w jak największej ilości. Ma zarobić na swoich właścicieli. Czy sprzeda się, jeśli treść będzie jałowa i niekontrowersyjna? Nie. Więc wali się do środka wszystko - prawdę, nieprawdę wymieszane razem i okraszone bzdurami i niedomówieniami. A ludzie głupie czytają to potem i dostają palpitacji serca wink
                  • to_ja_tola anek130 12.09.12, 12:04
                    dziękuję....smile
                    • anek130 Re: anek130 12.09.12, 12:07
                      za co?
                      • to_ja_tola Re: anek130 12.09.12, 12:08
                        za to co napisałaś....smile
                        tam powyżej
                        • anek130 Re: anek130 12.09.12, 12:10
                          nie bardzo wiem jak odczytać Twoje podziękowanie: czy masz takie zdanie jak ja?
                      • robitussin Re: anek130 13.09.12, 08:04
                        anek130 napisała:

                        > za co?

                        No jak to? Napisała przecież w stopce:
                        Za Twój czuły szept,
                        za dotyku dreszcz,
                        za miłości szał,


                        big_grin
                        • to_ja_tola Re: anek130 13.09.12, 16:32
                          nie posiusiaj się....
                          • robitussin Re: anek130 13.09.12, 23:05
                            to_ja_tola napisała:

                            > nie posiusiaj się....

                            Bosh, kolejny prymityw do kolekcji.
                            • to_ja_tola Re: anek130 14.09.12, 17:16
                              robitussin napisał:
                              >
                              > Bosh, kolejny prymityw do kolekcji.

                              >
                              Bosh....kolejna "mundra"
                  • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 23:29
                    nie raz słyszałam z waszych ust o "głodowych pensjach" - mój Boże, sprzataczka to pewnie nie powinna już żyć z jej pensją

                    Jako asystentka na wyższej uczelni miałam pensję o 100 zł niższą od niewykwalifikowanego robotnika, "przynieś, podaj, pozamiataj" zatrudnionego w tejże uczelni. Wiem, bo w kasie przede mną odbierała za niego pensję żona, sprzątaczka, brała pobory męża, bo ona pił, więc brała żona. Cóż, te 100 zł wyżej pewnie było na wódkę, on musiał, ja nie.
                    Było to dawno, owszem, i rzecz się działa na wyższej uczelni. Ale w szkołach różnie bywa. Mojemu kuzynowi, wychowawcy w internacie, gdy polecił coś woźnej, ta odpowiedziała: ja za damski ch.. robić nie będę. Kuzyn zbaraniał.
                  • szironna Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:56
                    nie jestem osobą, która karmi się robieniem afer. nie mam też do życia postawy - mnie się należy. niemniej z anek w dużej mierze się zgadzam.
                    mam siostrę nauczycielkę (a przez to mam kontakt z innymi nauczycielkami) - często narzeka jak jej ciężko, jak dużo pracuje, jak nikt jej nie docenia. w innej pracy jest jej zdaniem lżej/lepiej. nie chce chyba zrozumieć, że inni pracują minimum 8h dziennie, wcale lekko nie mają i nie narzekają z tego powodu tak jak ona. siostra pracuje od 9 do 12-13. ma czas zawieźć dzieciaki do szkoły i potem je odebrać, dopilnować o wiele bardziej niż inne matki pędzące do domu bądź do szkoły po dzieci od 16.00 wzwyż. ma czas przygotować się do pracy - potem dorabia udzielając korepetycji. ale i tak jej źle, i tak musi tyle pracować, tyle zrobić itp/itd. mnie to już zwyczajnie mierzi. swoją drogą nie wiem dlaczego tylko nauczyciele tak mają, że narzekają niemal non stop. mam wielu znajomych w przeróżnych zawodach - oni nie mają tej dziwnej, nauczycielskiej maniery jojczenia na wszystko. chyba nauczyciele sami sobie tym strzelają w kolano i wywołują do siebie negatywne nastawienie - bo też ile można słuchać narzekań?
                    tak na marginesie już dodam, że jestem jak najbardziej za tym, by nauczyciel miał godziwe wynagrodzenie, dobre środowisko pracy. wiadomo przecież, że ich nastawienie do pracy ma ogromny wpływ na dzieci. i jestem za tym, żeby kadra nauczycielska była doceniana, ale też żeby ta kadra faktycznie uczyła i zdawała sobie sprawę z faktu, iż obcuje z dziećmi, które mają różne temperamenty, różną wrażliwość i różne zdolności. i nie da się wszystkich zrównać ze sobą.
                    aha - znam też kilku prawdziwych nauczycieli, z predyspozycjami do wykonywania tego zawodu. niestety tylko kilku. a szkoda.
                • jowita771 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 13:28
                  > natomiast Ty zazdraszczasz mnie świetnej i usłanej róźami pracy - chodź, zobac
                  > z, jaki to miód. najlepiej do gimnazjum. albo zawodówki. a potem komentuj, OK?

                  Jakoś dziwnym trafem ciągle są chętni do pracy w szkołach, a ci, którzy już tam się zadomowili, nie zamierzają odchodzić. Gdyby było tak kiepsko, to by wiali, a nie trzymali się zębami i pazurami. Moja przyjaciółka - nauczycielka oficjalnie też mówi, że wcale nie jest dobrze, ale jak normalnie rozmawiamy, to przyznaje, że w życiu by nie zamieniła tej pracy na żadną inną, bo ma dużo wolnego i nie wyobraża sobie 40 godzin pracy w tygodniu. A uczy w szkole specjalnej, więc lekko nie ma. I w dodatku jest w tej swojej szkole jedną z bardziej przykładających się do pracy, reszta to dopiero ma labę.
              • madzioreck Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:46
                jamesonwhiskey napisał:

                > ale o co chodzi z tym debilnym argumentemn zapraszam do szkoly
                > to ja zapraszam na przodek w kopalni

                O, to to smile
                • nangaparbat3 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:55
                  Nie rozumiecie. Nie rozumiecie, że jak mocniej walne w przodek, bo mnie złość poniesie, to git. Jak w dziecko -
                  Nie rozumiecie, że sfrustrowany dorosly moze tak walnąć w dziecko, że ono samo nie bedzie świadome, że spotkala je krzywda - ale wrządzone zlo bedzie działać.
                  Chcecie slabo oplacanych i lekceważonych pracownikow, którzy jak należy
                  zadbają o Wasze dzieci.
                  To możecie liczyc jedynie na świętych lub wariatów.
                  ----
                  • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:59
                    zdaje mi się, z eTy własnie należych do tych ostatnich, sorki, ale po tej wypowiedzi nic dodac nic ująć
                    • nangaparbat3 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:04
                      Oczywiscie, że mam troche namieszane w głowie, zeby pracować w szkole - jak sie na to zdecydowalam, znajomi i rodzina zgodnie pukali sie w czoło. Nawiasem mowiąc rodzina robila wszystko, zeby mnie od tego odwieść. Tak.
                      Z drugiej strony najgorszy zawód, jaki w ogóle mogę sobie wyobrazic (dla siebie), to ksiegowa, co dzień dziękuje Bogu, ze mnie przed tym uchronil, i ta świadomość napawa mnie nieustajacym szczesciem.
                      Ale mimo wszystko ciekawa jestem, co w moim poprzednim poscie skłonilo Cie do postawienia skądinąd słusznej diagnozy?
                      • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:13
                        no wierzę że nie chciałabyś i ie mogłabyś być księgowąsmile)
                      • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:16
                        no to sama przyznjesz, ż emasz trochę namieszane w głowie, to czemu się dziwisz że zaliczyłam Cię do wariatów? bo jak sądze, Ty akurat dbasz o "nasze" dzieci, a święta to chyba nie jesteś, wiec pozostaje tylko druga opcja, Twoje słowa.
                    • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:09
                      NIE SĄDZĘ
                      nie przejmuj sie nangaparbat3, najwyrazniej czes jest za bardzo "on-whiskey" a za mało na "on-reason" albo mialo kiepskich nauczycieli, bo nie oszukujmy sie i tych jest sporo, i nie zna definicji słow jakich uzywa,
                      nie zauwazyla objawow szalenstwa w zadnym z twoich postow
                  • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:07
                    > Chcecie slabo oplacanych i lekceważonych pracownikow, którzy jak należy
                    > zadbają o Wasze dzieci.
                    > To możecie liczyc jedynie na świętych lub wariatów.


                    to powiedz jakim cudem ci nauczyciele w stanach wyrabiaja dwa razy wieksza liczbe godzin
                    roboty ?
          • kawka74 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:01
            Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku? Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą!
            Chcesz sztachetkę czy masz własną? Cegłę też dać?
            --
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/lj/ad/lphb/Ywf0dl5Vt68lTJQuzX.jpg
          • panikorbka-to-ja Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:11
            ja mam 26 dni urlopu, nauczyciel ma 78, do tego wolne przed świętami i między świętami, przy okazji różnych egzaminów, w których niekoniecznie bierze udział itp.
            a rodzic w międzyczasie bierze urlop, żeby dziecku zapewnić opiekę i na wakacje mu zostaje 2 tygodnie, tak?
            Prawda jest taka, że to ile nauczyciel ma pracy, zależy od niego i od przedmiotu, który prowadzi, więc ja uważam, że nauczycielowi na pewno należy się więcej urlopu niż innym,niech zostaną te nieprzerwane 4 tygodnie plus coś jeszcze..ale
            - na pewno za wycieczki powinien mieć płacone,
            - żadnego targania do domu sprawdzianów, tylko 7 h w szkole- pensum, z czego powiedzmy 20 tygodniowo dydaktycznych, reszta na różne zebrania, poprawiania, bale, wycieczki
            i dziękuje.. zarobki podnieść jeszcze, żeby nie było dorabiania w 5 szkołach.
            tak to zdaje się wygląda w krajach cywilizowanych
            a tu to wygląda tak, że część się opier.. a część zapier.. i potem jak się mówi o zmianie uprawnień to ci drudzy czują się pokrzywdzeni, no nie dziwie im się, ale prawdą jest, że wielu nauczycieli pracuje na 2 etaty i jeszcze dorabia korepetycjami...więc chyba stąd to przepracowanie wynika
            • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:24
              weź pod uwagę, że nauczycielom liczy się urlop tygodniami, a nie dniami roboczymi - i cyfra od razu spadnie. jest go więcej, ale nie o tyle.

              w moim mieście nie wolno mieć nawet nadgodzin - miasto to bardzo dokładnie monitoruje. w szkole mojej córki pani od informatyki miała 19 godzin, zdjęli jej jedną i przysłali do szkoły inną osobę na tę 1 godzinę. też trochę bez sensu, no ale kazdy chce z czegoś zyć.

              nie każdy tez dorabia korkami - bez przesady. nie każdy jest matematykiem czy fizykiem.

              ja czekam na jedną podstawową zmianę w Karcie Nauczyciela, która nie będzie chroniła nierobów.

              na dzien dzisiejszy mam 20 godzin w etacie, i 40 w tygodniu. do pracy wracam nie tak, jak dzieci - we wrześniu, ale 16 sierpnia. jadąc na wycieczkę nie otrzymuję dodatkowej kasy - to zostało zlikwidowane już dawno - ale mit pozostał. siedzę grzecznie na naradach i wywiadówkach, pilnuję dyskotek, bo te obowiązki są w moim tygodniu pracy. bo nie pracuję li tylko przy tablicy.

              fajne w mojej pracy / pod względem powiedzmy - administracyjnym/ jest to, że część obowiązków moge wykonać w domu. zwykle robię to wieczorami i nocami, wtedy, kiedy mam czas. gdybym miała siedzieć w szkole przepisowe 8 godzin, prosze bardzo - ale chcę mieć normalne warunki do pracy, swoje biurko z komputerem i dostępem do netu i drukarki.
        • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 09:57
          a tak z ciekawości, czy cmiędzy nauczycielami różnych przedmiotów nie ma zgrzytów? bo o ile polonista czy matematyk poswieca czas w domu na poprawianie prac, przygotowanie do lekcji, o tyle WFista chyba nie ma co robić za bardzo, a wynagrodzenie takie samo. Są nauczyciele przedmiotów takich jak wf, sztuka , muzyka, którz mają się jak pączki w maśle- w zasadzie nawet nie musza mieć jakichś wyników nauczania, bo egzaminów dzieci z tego nie mają i zawsze można powiedzieć, z edziecko jest słabe fizycznie. Nie zastnawialiście się?
          albo bilbiotekarz- jest wynagradzany z kartty nauczyciela. A co on ma wspólnego z " pracą przy tablicy"?
          • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 10:06
            są zgrzyty. ale raczej nie przedmiotowe, co personalne. każdy nauczyciel może pracować dobrze, każdy źle. nie ma znaczenia, jakiej jest profesji. i dlatego trzeba zmienić KN. w dobie niżu, powinni pracować tylko dobrzy nauczyciele, a to tych słabych powinno się zwalniać.

            tymczasem zwalnia się uznaniowo niestety.

            Są nauczyciele przedmiotów takich jak wf, sztuka , muzyka,
            > którz mają się jak pączki w maśle

            i tu się mylisz wink faktem jest, że muzyka a matematyka to jednak nie to samo, ale taki muzyk musi się nazapieprzać w szkole jak dziki osioł. wiesz, ile imprez jest w szkole, a w kazdej fajnie, jak dzieci coś pośpiewają, pograją - i wszyscy się cieszą big_grin ale ile w to trzeba pracy włozyć, to wie tylko dziecko i ten muzyk, który ma sie jak pączek w maśle wink mój mąż pracuje w 4 szkołach, żeby mieć etat, i te wszystkie imprezy liczą mu się razy 4 wink

            a wyniki nauczania? bada się je tak samo, jak wszędzie. na testach są osobne pytania / w ubiegłym roku szkolnym pierwszy raz/, więc odpowiedzialność za punkty i testy tez jest.

            • to_ja_tola Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:14
              aha
              ale chciała bym dodać,że wiem,że nauczyciele lekko nie mają.Nie wszyscy oczywiście,Nauczycieli ci w moim otoczeniu od groma.W samej rodzinie bliskiej kilkoro,ale...w sumie jak słyszę,że narzekają,to zastanawiam się czy faktycznie im tak ciężko?Ale przecież nie tylko im...Przecież ja nie mam 4 tyg urlopu za jednym zamachem,przecież ja tez mam nadgodziny,przecież ja jeszcze w weekendy muszę pracować.Ja w swojej pracy tez się użeram z debilami,oni z dzieciakami,ale...Ale ciągłe narzekanie mnie dobija.I ich i lekarzy i innych tym podobnych"lepszych" zawodów.Co mają powiedzieć inni?
              • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:20
                >...Ale ciągłe narzekanie mnie dobija.

                mnie też. możesz mi wierzyć. od kilku lat twierdzę, że coniektórym jest za dobrze confused

                a co do urlopu - nie narzekam, bo wybierając prace wiedziałam, że się na to decyduję, ale ten długi urop raz w roku nie jest taki fajny - bardzo ciężko wrócić do pracy mentalnie, i nie można wziąc urlopu w trakcie roku, a to jest pewne utrudnienie.

                no ale jak mówię - tak wybrałam, więc nie jęczę. ale zazdrościć nie bardzo jest czego wink

                • to_ja_tola Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:04
                  solaris31 napisała:

                  > a co do urlopu - nie narzekam, bo wybierając prace wiedziałam, że się na to dec
                  > yduję, ale ten długi urop raz w roku nie jest taki fajny - bardzo ciężko wróci
                  > ć do pracy mentalnie, i nie można wziąc urlopu w trakcie roku, a to jest pewne
                  > utrudnienie.


                  Bieeedactwosad
                  weź przestań....Macie tyle wolnego,że urlop naprawdę chyba nie jest potrzebny.
                  >
              • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:26
                zaraz usłyszysz, że inni tez narzekają, tylko czemu ich nie słychac???smile) bo nie mmay takich związków zawodowych. Właśnie to jest to co mnie najbardziej wkurza. Ja już bym zniosła to narzekanie, ale nie to, że nie widza innych zawodów. Pamiętam jak w jednym wątku kiedys emama nauczycielka żaliła się, z eona nie może nigdy wziąć wolnego 1 września i iśc ze swoim dzieckiem na rozpoczęcie roku szkolnego. czasem wydaje mi się po prostu, że nauczcyciele żyją w innym świecie i nie potrafią spojrzeć szerzej na inne zawody. No bo ten argument brzmiał dla mnie tak, jakby ta nauczcielka myślała, ze cała Polska 1 września nie pracuje, tylko nauczciele. No kto moze sobie pozowlić na urlop aby iśc ze swoim dzieckiem do szkoły. A argument dotyczący finansów tez słyszałam swietny - że za naucziclelską pensję nie wyżyłaby z dzieckiem. No to ja się pytam a kto by dał radę? w innych zawodach również zdarzają się samotnie wychowujące matki !! oj różne śmieszne argumenty słyszałam, ale na koniec zawsze jest hasło "to trzeba było się uczyć i zostać nauczycielem" czasem mam wrażenie że jest to już na studiach powtarzane jak mantra, jak obronić się przed resztą społeczeństwa, ktróa pluje na nauczycieli.
                • solaris31 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:29
                  hehe, to ja dla rozładowania cięzkiej atmosfery napiszę fakt autentyczny, który usłyszałam kilak lat temu w gimnazjum wink

                  przychodzi matka słabego ucznia i się tłumaczy - wie pani, ja mu ciągle mówię, żeby się uczył, bo edukacja to podstawa, i mówię, żeby się uczył, bo jak się nie będzie uczył, to zostanie księdzem albo... nauczycielem wink

                  dobrego dnia - mam dzisiaj 2 zmianę, pora się zbierać do pracy smile
                  • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:31
                    smile
                  • to_ja_tola Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:06
                    solaris31 napisała:

                    > hehe, to ja dla rozładowania cięzkiej atmosfery napiszę fakt autentyczny, który
                    > usłyszałam kilak lat temu w gimnazjum wink
                    >

                    pani nauczycielko....nie ma faktów nie autentycznychuncertain
                • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 12:32
                  nigdy wziąć wolnego 1 września i iśc ze swoim dzieckiem na rozpoczęcie roku szkolnego. czasem wydaje mi się po prostu, że nauczcyciele żyją w innym świecie i nie potrafią spojrzeć szerzej na inne zawody.

                  no zyja , bo nigdy nie wyszli ze szkoly , to skad maja wiedziec jak jest w normalnym zyciu
                  najciekawsze oni maja przygotowywac uczniow do normalnego zycia
                  • iwles Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 13:36

                    no tak, przeciez każdy nauczyciel ma wolne 1 wrzesnia i może ze swoim dzieckiem iść na rozpoczęcie roku do szkoły/przedszkola big_grin
                    • annajustyna Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 14:03
                      I to dopiero dramat! Zwlaszcza w obliczu prawie calych wolnych wakacji, spedzonych z tymze dzieckiem.
                      • iwles Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 16:14

                        no widzisz, dla osoby - jamesonwhiskey jest dramatem, że chciałby a nie zawsze może dostać wolne na rozpoczęcie roku. A nauczyciel gdyby chciał, to nigdy nie może.
                        • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:03
                          > może dostać wolne na rozpoczęcie roku. A nauczyciel gdyby chciał, to [u]nigdy[/
                          > u] nie może.

                          oj no chyba sie poplacze
                          ja za to nigdy nie mam dwoch miesiecy wakacji wolnego
                          nie mam ferii zimowych
                          nie mam przerwy swiatecznej po swiatecznej i okoloswiatecznej
                          • annajustyna Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:18
                            Czyzbys byl jednym z tych nauczycieli zatrudnianych na zlecenie od wrzesnia do konca czerwca?
                            • annajustyna Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:19
                              Sorry, chyba cos pomieszalam - Ty nie jestes nauczycielem? Juz nie wiem, kto im w watku wspolczuje, a kto im przygania...
                          • echtom Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 00:02
                            > ja za to nigdy nie mam dwoch miesiecy wakacji wolnego
                            > nie mam ferii zimowych
                            > nie mam przerwy swiatecznej po swiatecznej i okoloswiatecznej

                            Miałam przez 11 lat. Przy pierwszej okazji zamieniłam na 26 dni urlopu.
                            • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 10:29
                              > Miałam przez 11 lat. Przy pierwszej okazji zamieniłam na 26 dni urlopu.

                              tak , tylko ze malo pracy a duzo wakacji to niezaprzeczalny plus i bonus tej pracy
                              ale nauczyciele tego nei widza , oni widza swoej 2500 netto
                              no przeciez tak sie poswiecaja
                              tego ze pracuja na pol etatu jakos nie widza
                              kuriozalene urlopy rodczne tez chyba wystepuja jedynie w edukacji
                              • nangaparbat3 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:58
                                jamesonwhiskey napisał:

                                > > Miałam przez 11 lat. Przy pierwszej okazji zamieniłam na 26 dni urlopu.
                                >
                                > tak , tylko ze malo pracy a duzo wakacji to niezaprzeczalny plus i bonus tej pr
                                > acy
                                > ale nauczyciele tego nei widza ,
                                >

                                Zapewniam Cię, że widzą - wiele osób tylko dlatego decyduje sie na tę pracę.
                                • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:10
                                  > Zapewniam Cię, że widzą - wiele osób tylko dlatego decyduje sie na tę pracę.

                                  jak maja wolne no to widza
                                  jak przychodzi do wyplaty to gardluja ze za malo zarabiaja
                                  • nangaparbat3 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:21
                                    A moze to raz jedni - raz drudzy?
                              • echtom Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:05
                                W nowej pracy miałam ustawowe 40 godzin tygodniowo, mniej wolnego i pensję niższą niż w szkole. Owszem, ceniłam sobie więcej wolnego przy małych dzieciach, ale zrezygnowałam z tego bonusu bez większego żalu.
                  • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 17:09
                    i ty takim ludziom dzieci oddajesz? Boze!!! włos mi sie zjezył! No pokrzywia ci je! Zacznij sam/sama w domu je uczyc bedziesz spokojniejsza/y

                    sorry ale to juz bylo przegiecie...
          • asia_i_p Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 20:16
            To jest wyrównywane - wuefistom dowala się więcej przygotowywania imprez, pilnowania egzaminów, wycieczek i takich tam.
            A najgorzej mają nie poloniści nawet i nie matematycy, tylko geografowie i biolodzy - bo uczą po trzystu - czterystu uczniów. To naprawdę jest ciężko ogarnąć.

            Ja mam fajnie, bo uczę angielskiego - grupy i sporo godzin w jednej klasie, więc mam w tej chwili tylko około stu uczniów (cztery klasy - trochę ponad sto). To już się da spamiętać, posprawdzać i podejść w miarę indywidualnie.
          • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 23:31
            bilbiotekarz- jest wynagradzany z kartty nauczyciela. A co on ma wspólnego
            > z " pracą przy tablicy"?

            Bibliotekarz musi właśnie odsiedzieć więcej godzin w bibliotece. Przy czym także bywa, że prowadzi jakąś pracę z uczniami.
            • asia_i_p Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 23:51
              "Bywa" to dosyć łagodnie powiedziane. Mam salę obok biblioteki - zastępstwa "w czytelni" to norma, nie wyjątek.
            • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 09:01
              własnie ODSIEDZIEĆ !!!
              • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 15:43
                własnie ODSIEDZIEĆ !!!

                tak, jak w wielu innych biurach, gdzie trzeba odsiedzieć 8 godzin, co można robić pijąc kawę, byle pupą swoją być.

                A bibliotekarz musi: książki wypożyczać, katalogować nowości, wyrzucać destrukty czy oddawać do naprawy, a często bibliotekarze prowadzą rozmaite zajęcia z uczniami: kółka zainteresowań, konkursy etc.
              • asia_i_p Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 16:49
                Obserwuję pracę naszych bibliotekarzy (mam salę tuż obok biblioteki) i zdecydowanie nie ogranicza się ona do siedzenia. Mają przysyłane klasy na zastępstwa, muszą im coś przygotować, samej roboty inwentaryzacyjnej mają w cholerę, bo ciągle coś odchodzi i przybywa i co i rusz to wszystko jest liczone. Muszą dopilnować uczniów, którym udostępniane są komputery, a których żywa wyobraźnia prowadzi do dowcipów w stylu ustawienia Redtube'a czy czegoś w tym typie jako strony startowej albo pozamieniania wszystkich klawiszy w klawiaturze. Nawet załatwienie pojedynczego ucznia jest utrudnione, kiedy dany uczeń żąda "Szukającego w pszenicy" i niestety nie pamięta autora (chodziło o "Buszującego w zbożu" - biorąc pod uwagę, że to "Catcher in the Rye", tłumaczenie ucznia nie było w sumie gorsze od tego obowiązującego wink ). Pod koniec roku, kiedy przygotowują stosy dyplomów i nagród, siedzą w pracy i po dwanaście godzin dziennie (literalnie - od siódmej do siódmej).

                Poprzednia bibliotekarka dodatkowo do tego organizowała koncerty, współpracę z uczelniami i wizyty twórców w szkole - i jak ona dawała radę, to jest już dla mnie zupełnie niepojęte.

                Tak że nie obraź się, ale twoja wizja pracy bibliotekarza przypomina mi moje wyobrażenie o pracy lekarza, kiedy miałam 10 lat. Pani doktor, znajoma ciotki, prawdopodobnie kwitnąc w przychodni od wczesnych godzin rannych, robiła sobie przerwę jedząc zupę w gabinecie - i pomyślałam, że będę lekarzem i tak będę sobie siedziała w gabinecie i zupę jadła.
    • echtom Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 14:23
      Ale czemu odbierasz zwrot "przy tablicy" jako deprecjonujący? W żargonie oznacza to właśnie bezpośrednią pracę dydaktyczną, w klasie, z dziećmi/młodzieżą. Warunkiem przejścia na emeryturę po 30 latach było przepracowanie minimum 20 lat właśnie "przy tablicy", w tej najtrudniejszej, najbardziej obciążającej działce pracy w oświacie (resztę można było teoretycznie w kuratorium, ośrodku metodycznym itp.)
    • lady-z-gaga Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 16:07
      Bo tylko ta praca - przy tablicy - jest wymierna i policzalna.
      Cała reszta zależy od widzimisię nauczyciela.
      Jedni przygotowują się solidnie do lekcji, dokształcają, inni prowadzą lekcje korzystając z zeszyciku-bryku przygotowanego kilka lat temu, jedni sprawdzają klasówki w domu, inni robią to podczas lekcji, dając w tym czasie uczniom jakąs cichą pracę. I proszę nie wmawiać mi, że to niemożliwe, bo przytoczyłam przykłady z klasy mojego własnego dziecka.
      Poza tym pracy w domu nie da się porównać z pracą w biurze, czy gdziekolwiek indziej - matka sprawdzająca zeszyty czy klasówki to jednak matka w domu, jej własne dzieci nie muszą pętać się w tym czasie bez opieki, mozna wstawić zupę, włączyc pranie i sprawdzac wypracowania, chocby na raty. Mozna to robic, kiedy własne dzieci spią, a wczesniej poswięcić im całe popołudnie.
      Owszem, godzin spędzonych na pracy uzbiera się więcej niz wynosi nauczycielskie pensum, ale nie mozna tego rownac z obowiązkiem siedzenia w firmie przez 8 godzin dziennie.
      • annajustyna Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:21
        Swiete slowa!
      • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 23:21
        Ale po wyjściu z firmy po owych 8 godzinach można firmę mieć w rzyci, a nauczyciel nie ma.
        Oceniany powinien być za to, czy pracuje efektywnie. A więc nie za to, ile godzin się przygotowywał do lekcji, tylko jaka ta lekcja jest. I taki, który 5 lat mówi to samo z bryku, powinien być zwalniany. Nie za to, że nie odsiedział na 4 literach odpowiedniej liczby godzin, tylko za to, że prowadzi nudne lekcje.
        Polonista, który wieczorem w towarzystwie współmałżonka pójdzie do teatru, JEST W PRACY, bo oglądanie przedstawienia teatralnego rozwija go jako polonistę. Biolog, który w niedzielę pójdzie z rodziną do lasu i będzie oglądać przebiśniegi, JEST W PRACY, bo te obserwacje może (i powinien) wykorzystać na lekcji. itp. itd.
        • madzioreck Dobreeee :D 12.09.12, 23:47
          > Polonista, który wieczorem w towarzystwie współmałżonka pójdzie do teatru, JEST
          > W PRACY, bo oglądanie przedstawienia teatralnego rozwija go jako polonistę. Bi
          > olog, który w niedzielę pójdzie z rodziną do lasu i będzie oglądać przebiśniegi
          > , JEST W PRACY, bo te obserwacje może (i powinien) wykorzystać na lekcji. itp.
          > itd.

          Ahahahahasmile Fajnie. Muszę powiedzieć szefowej, że zaczynam liczyć nadgodziny, jak siedzę na lobby biuściastych albo jak idę pooglądać staniki, bo jestem wtedy W PRACYbig_grin W końcu żyję z dobierania biustonoszy... No dawno nic mnie tak nie ubawiło big_grin
          • srebrnarybka Re: Dobreeee :D 13.09.12, 15:47
            Muszę powiedzieć szefowej, że zaczynam liczyć nadgodziny, j
            > ak siedzę na lobby biuściastych albo jak idę pooglądać staniki, bo jestem wtedy
            > W PRACYbig_grin W końcu żyję z dobierania biustonoszy...

            jeżeli żyjesz z dobierania biustonoszy, to jak najbardziej.
            • madzioreck Nie osłabiaj mnie 13.09.12, 16:42
              I ośmieszaj się przy okazji. Chciałaś wykazać, ze każdy poza nauczycielem może mieć firmę w rzyci po odbębnieniu zmiany. Teraz dowodzisz czegoś zupełnie przeciwnego:
              -kierowca używający po pracy dla własnej wygody samochodu - jest w pracy, bo doskonali umiejętność jazdy
              -kucharz przygotowujący w domu posiłek jest w pracy
              -kelner podający żonie w domu kawę jest w pracy
              -pielęgniarka/lekarz naklejający własnemu dziecku plasterek jest w pracy
              Masz jeszcze jakieś przykłady?

              Trzeba w takim razie, aby pracodawcy zamykali swoich pracowników po robocie w klatkach, bo ten bezczelny naród tylko by pracował i nadgodziny wymuszał.
              Przypominam, że tylko nauczyciel miał mieć najtrudniej, wiecznie w pracy - a tu pacz pani, wszyscy nic tylko pracują...
        • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 01:05
          Biolog, który w niedzielę pójdzie z rodziną do lasu i będzie oglądać przebiśniegi, JEST W PRACY, bo te obserwacje może (i powinien) wykorzystać na lekcji. itp. itd.


          moze juz sie tak nie rozpedzaj
        • lady-z-gaga Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 12:05
          > Polonista, który wieczorem w towarzystwie współmałżonka pójdzie do teatru, JEST
          > W PRACY, bo oglądanie przedstawienia teatralnego rozwija go jako polonistę. Bi
          > olog, który w niedzielę pójdzie z rodziną do lasu i będzie oglądać przebiśniegi
          > , JEST W PRACY, bo te obserwacje może (i powinien) wykorzystać na lekcji. itp.
          > itd.


          Taki chemik, na przykład, ma jeszcze gorzej - bo nawet jak pójdzie do knajpy, to jest w pracy. Bada C2H5OH.
          A katechetka to już nie ma wytchnienia i pracuje całą dobę na okrągło, jak się modli, to rozwija się duchowo, jak się bzyka bogobojnie ( bez zabezpieczenia oczywiście) z mężem, to dzięki temu może lepiej tłumaczyć uczniom cel i sens pobożnego małżeństwa.
          Robota na okrągło. I jeszcze nikt na to nie wpadł, że trzeba im nadgodziny płacić, a za noce podwójnie?
        • vesper_lynd_1 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 14.09.12, 07:30

          Teoretycznie- to, co zobaczysz w teatrze lub w lesie może wzbogacić Tówj warsztata pracy, ale pracą bym tego nie nazwała, to chyba jednak zbyt dużosmile a już na pewno nie mówiła tego głośno przed tym forumowym, żądnym krwi i flaków nauczycieli, ludkiemwinkp
    • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:45
      a swoja droga do wszystkich ktorzy tak emocjonalnie podeszli do tematu,
      nie wydaje wam sie ze trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie?
      tak na chlodno...
      • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 18:54
        to dlaczego Ci nauczyciele, którzy narzekają nie pójda na tą lepszą trawkę i zwyczajnie nie zmienią pracy?
        • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 07:34
          bo wiekszosc glupia jest i kocha swoja prace, a poza tym kto bedzie uczyl twoje dzieci?

          chyba nie zrozumialas co chcialam powiedziec
          chodzilo mi o to ze:

          ksiegowa mysli ze nauczyciel ma lzejsza prace bo wpada na godzinke dwie przeczyta cos z podrecznika i do domciu
          nauczyciel mysli ze ksiegowa to nierob bo ile razy wejdzie ta sobie kawke pije
          Pani z zusu mysli ze straznik miejski to obibok bo nic tylko lazi kolo jej domu i sie czepia nieskoszonego trawnika jakby nie mial nic lepszego do roboty
          A straznik miejski zastanawia sie za co pani w zus bierze gruba kase bo ile razy tam musi isc zawsze trafia na pania zbyt zajeta jedzeniem paczka by mu odpowiedziec na pytanie

          czasami kazdemu wydaje sie (zazwyczaj gdy ma gorszy dzien), ze ktos inny ma lepiej, czy latwiej a prawda jest taka ze lenie i nie roby sa w kazdym zawodzie, tak samo marudy i malkontenci - co nie znaczy ze trzeba wszystkich ta miara mierzyc

          • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 09:06
            nie wiem czy przeczytałas wszystkie moje wypowiedzi, ale nie uważam, ze nauczyciele mają lekką pracę. I nie zazdroszczę im niczego. Jeśli ktoś myśli podobnie o mojej pracy - trudno, nie mam zamiaru mu udowadniać że jest inaczej - chodzi tylko o to, żeby nie narzekać tak głośno i szanować rówież inne zawody.
    • nangaparbat3 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 20:07
      Nie chodzi mi ani o narzekanie (ja akurat do szkoły uciekłam z innej pracy - z biblioteki - i odżylam, i nie zamienilabym pracy na inną) ani o to, by określenie "przy tablicy" było deprecjonujące.
      Ale ono jest po prostu bzdurne.
      Istotą pracy nauczyciela jest relacja z uczniem - uczniami - żywymi, czujacymi, myślącymi. O ile kalkulatorowi moze być ganz egal czy księgowa naciska jego klawisze z czułością czy z wsciekłością, czy na niego patrzy z zainteresowaniem i uwagą czy raczej z odrazą, dziecku czy mlodemu czlowiekowi nie jest wszystko jedno. Tablicy zapewne zwisa i powiewa, czy pisze na niej sfrustrowany socjopata, dziecku nie - od jego relacji z nauczycielem zależy jakie będą jego postępy w nauce, ale często o wiele więcej.
      To nie jest praca dla każdego, ale zeby wybrać tych nadających się, wypadałoby dac im cos więcej niz niskie pensum i udawanie, że sie płaci.
      To jest praca, która odpowiedzialnie wykonywana jak mało ktora daje satysfakcję - ale i jak mało która pochlania energie. Wymaga -dobrze wykonywana - najwyższej koncentracji. Bo naprawdę dobry nauczyciel nie mowi do tablicy (choc znam i takich, ale ci nie są dobrzy) ani do "klasy" - mowi do kazdego z dwadzieściorga czy trzydzieściorga uczennic i uczniow, każde z nich zauważa, i reaguje na to co widzi i slyszy. To nauczyciel, ktorego kazdy z jego uczniow z osobna obchodzi, i który zrobi wszystko, by ten uczeń rozwijał sie na miarę swoich możliwości.
      Wbrew krążacym opiniom takich nauczycielek i nauczycieli jest wciąz wielu - ale coraz mniej.
      Coraz więcej widzę nauczycieli, którym nie zależy nawet na tyle, by zezłościć się (sic!) że uczeń nie umie. Coraz więcej nauczycieli pracujących jak urzednicy, obwarowujacych sie przepisami, unikajacych odpowiedzialności i zaangażowania. Zimnych i obojetnych. I nieudolnych.
      Zamiast solidnej dyskusji o zawodzie nauczyciela mamy nagonkę, w której wypowiadajacy się wyobrażenie o pracy "przy tablicy" mają dokładnie takie, jakie ja sama mialam chodząc do podstawowki. Byłoby to śmieszne, gdyby nie było groźne.
      • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 23:33
        100/100
      • klaviatoorka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 06:39
        To nie jest praca dla każdego, ale zeby wybrać tych nadających się, wypadałoby
        > dac im cos więcej niz niskie pensum i udawanie, że sie płaci.
        > To jest praca, która odpowiedzialnie wykonywana jak mało ktora daje satysfakcję
        > - ale i jak mało która pochlania energie. Wymaga -dobrze wykonywana - najwyższ
        > ej koncentracji. Bo naprawdę dobry nauczyciel nie mowi do tablicy (choc znam i
        > takich, ale ci nie są dobrzy) ani do "klasy" - mowi do kazdego z dwadzieściorg
        > a czy trzydzieściorga uczennic i uczniow, każde z nich zauważa, i reaguje na to
        > co widzi i slyszy. To nauczyciel, ktorego kazdy z jego uczniow z osobna obchod
        > zi, i który zrobi wszystko, by ten uczeń rozwijał sie na miarę swoich możliwośc
        > i.

        nangaparbat- jestem pod wrażeniem- trafnie ujęta istota problemu

        o ile elektrykiem, urzednikiem w gminie, sprzedawcą w biedronce może zostac każdy nauczyciel po jakimś przekwalifikowaniu, o tyle w druga strone-to nie zadziała!
        • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 09:09
          a dlaczeo nie?? ta megalomania jest powalająca!!!!!!!! dlaczego urzędnik, który ma również wyższe wykształcenie nie może zostać nauczycielem? ja uważam wprost odwrotnie - to nauczyciele nie nadają się praktycznie to żadnej innej pracy - teoretycznie owszem, ale z praktyką już kiepsko.
          • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 15:45
            dlaczego urzędnik, który
            > ma również wyższe wykształcenie nie może zostać nauczycielem?

            Dlatego, że praca nauczyciela wymaga POWOŁANIA. Są trzy zawody, które tego wymagają bezwzględnie: księdza, lekarza i nauczyciela. A nie każdy urzędas miałby takie powołanie.
            • nangaparbat3 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 16:54
              A tu musze sie wtrącić. Co prawda zgadzam się, ze ksiądz, nauczyciel i lekarz muszą, ale znam też kilkoro urzędnikow, ktorzy najwyraźniej mają do swojej pracy powołanie, harują od świtu do nocy, nie zauważając, że już dawno są "po godzinach", ktorym zależy, i nie tylko na porządku w papierach, ale zwlaszcza na tym co w rzeczywistości (często myślę, że gdyby wszyscy polscy urzędnicy pracowali jak oni, już dawno bylibyśmy drugą Szwajcarią).
              -------------
              A tam jakieś zabiegi masarskie zostają wykonane na zawodniku - sprawozdawca Eurosportu o masowaniu jednego z gimnastyków.
            • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 17:22
              i tak jak nie każdy nauczyciel, ksiądz czy lekarz ma powołanie- chyba się ze mna zgodzisz?
            • blue_meerkat Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 22:15
              Powolanie to potrzebne jest przy naborze do seminarium. W pozostalych przepadkach 90% efektow pracy to rezultat wlasnego wkladu w postaci czasu I wysilku a nie tych mitologicznych nadludzkich umiejetnosci wrodzonych. Ale to takie banalne.
      • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 07:38
        zgadzam sie z toba w stu procentach
    • asia_i_p Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 20:10
      E, ja już przywykłam. Wiem, ile pracuję. Jak znajdę chwilkę czasu, to założę blog i się wyliczę drogiemu społeczeństwu z każdej minutki - już próbowałam zapisywać, ale to jak z wydatkami, nigdy nie wytrwam więcej niż dwa dni.
      • gazetopolaczek Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 20:35
        Czyli tak naprawdę nie wiesz jak długo pracujesz.
        • madzioreck Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 00:09
          gazetopolaczek napisał:

          > Czyli tak naprawdę nie wiesz jak długo pracujesz.

          Ano właśnie... I dotąd, dopóki te długie godziny pracy pozatablicowej/pozalekcyjnej, jak zwał tak zwał, nie będą rozliczne, dotąd każdy będzie mógł powiedzieć, że w szkole owszem, parę godzin, ale on się później zaharowuje! Byłoby dobrze i dla tych nauczycieli, którzy faktycznie przygotowują się porządnie do lekcji i fajne rzeczy dla dzieciaków wymyślają, i faktycznie klasówki sprawdzają w domu, w spokoju i skupieniu, a nie w czasie "lekcji" (dzieci, proszę przeczytać od strony-do strony), i dla tych, którzy najwięcej wysiłku wkładają w stękanie, ile to oni godzin w domu harują.
          Każdy nauczyciel, którego mam przyjemność znać bliżej, usiłuje mi udowodnić, że wykonuje najcięższą robotę na świecie, za najbardziej gów...e pieniądze. Ale powiedz mu, że Ty masz mniej, to Ci odparuje - to zapraszam do szkoły, skoro uważasz, ze taki majątek się tam zarabia (jakbym co najmniej twierdziła, że on/ona zarabia krocie). Powiesz mu, że wyszedłeś, człowieku, do pracy o 9 rano, a wróciłeś nad ranem następnego dnia - co Ty piep...sz, on i tak ma ciężej (jakbym chociaż twierdziła, że on ma lekko...). Powiesz mu, że od dwóch miesięcy nie miałeś wolnego wolnego weekendu - no co Ty chrzanisz, on to w kółko non stop zasuwa, w pracy i po pracy, godzin nie zliczysz, i będzie wyliczał, ile on robi. No oni naprawdę jako jedyna grupa zawodowa mają zawsze tylko pod górkę, najtrudniej i najgorzej. Jak im powiedzieć, że marudzą, to strzelają focha, że wcale nie marudzą. Jak to im zasugerować zmianę zawodu (jak często sami to robią), to foch stulecia, bo oni z pasją itd.
          • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 09:12
            idealne podsumowanie
          • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 15:53
            Istotą pracy nie jest przebywanie poza domem, tylko wykonywanie tych czynności, które na daną pracę się składają. W wypadku nauczyciela istotna jest JAKOŚĆ jego lekcji, a nie to, ile się do nich przygotowywał. Co więcej - poza przygotowaniem się do konkretnej lekcji, nauczyciel powinien stale aktualizować swoją wiedzę z przedmiotu, który wykłada. Nie tylko te treści, które potrzebne mu do konkretnej lekcji. Zatem polonista powinien chodzić do teatru nie tylko wtedy, kiedy konkretny utwór będzie omawiał z uczniami, ale powinien tam chodzić jak najczęściej po to, by mieć dużą kulturę teatralną. Co raczyłaś w którymś poście wyśmiać. Cóż, jednak omawianie z uczniami literatury jest trochę bardziej skomplikowane, niż dobieranie biustonoszy. (nie jestem polonistką).
            • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 17:10
              na daną pracę się składają. W wypadku nauczyciela istotna jest JAKOŚĆ je
              > go lekcji, a nie to, ile się do nich przygotowywał. Co więcej - poza przygotowa

              ojej naprawde
              to powiedz mi w przypadku programisty robiacego taki powiedzmy mbank
              czy w jego pracy nie jest istotna jakosc
              bezpieczenstwo pieniedzy milionow ludzi zdaje sie byc wyzej niz to czy jas bedzie znal pozytywistow, oraz czy nauczyciel go uczacy bedzie chadzal do teatru czy nie
              jak juz jestemy przy IT no to chyba zmiany nastepuja duzo szybciej niz w przypadku nauczyciela poslkiego
              ile tam zmian krytycznych wystapilo w ciagu ostatnich 10 lat , chyb anie wiele
              jak juz jestesmy przy tym programiscie
              to jak zakwalifikujesz , seminaria , szkolenia , czytanie o nowsosciach
              podgladanie rozwiazan proponowanych przez innych ,
    • rosapulchra-0 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 20:55
      Nie widziałam tego chłoptasia, ale świetnie rozumiem twoje oburzenie.
    • qwsd Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 12.09.12, 21:53
      Znam realia topowej szkoły w Szwajcarii, wiem tez jak wyglada jedna z najlepszych szkol prywatnych w Trojmiescie.
      Żenada, żenada i jeszcze raz żenada. Tak, nauczyciele w Polsce sie opier....ą!!!!! Żadnej pasji, żadnego wylapywania talentów, rozwijania zainteresowań, pokazywania dzieciakom tego co w nauce najpiękniejsze. Jest realizacja programu i nic wiecej. Odwalic to co trzeba w klasie a resze zadać w formie pracy domowej. Nie dać z siebie nic poza program i wio do domu po 15.
      Ci nauczyciele z którymi mam do czynienia są ciency jak barszcz. Nienawidzę szkoły swojego dziecka tak samo jak nienawidzilam swojej.

      Oglądałam poranny program, który był zaczątkiem całej dyskusji- nauczyciele w Polsce maja gowniane pensje bo pracują 1/3 tego co nauczyciele w Stanach. Jaka praca taka płaca.
      Do roboty !!!!!!
      • kotobala Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 00:06
        O widzę, że kolejna dyskusja pt. "co inny mają lepiej ode mnie".
        Aż włos sie jeży. Żołnierze są beee, bo dostają odprawy mieszkaniowe i multum innych dodatków, nauczyciele są beeee, bo maja dłuższe wakacje, opłacane "wycieczki" i pół etatu w ramach całego. To ja mam pytanko. Skoro są takie zawody, w których nic nie trzeba robić albo robić połowę( i zwiedzac pilnując 50 dzieciaków) to dlaczego WY w nich nie pracujecie? Takie kokosy za nic?!
        Jesteście totalnymi zazdrośniczkami i hipokrtykami. Jak wcześniej wspomniałam, nie które z Was bardzo przykro sie czyta.
        • madzioreck Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 00:15
          Oczywiście. Każdy, kto się ośmieli skrytykować albo podjąć próbę rozliczenia kogoś biorącego publiczną kasę, to oczywiście zazdrośnik i hipokryta. Wszystko jest w porządku, jak na emeryturę przechodzi 35-letni człowiek (ach tak, wiem, strasznie niska...) - bo tego zapomniałaś wymienić.

          Powiedz to wszystko ludziom zapieprzającym za najniższą, po 12 godzin dziennie, w soboty, bez żadnych przywilejów, a często i bez poszanowania ich praw pracowniczych, urlopów, nadgodzin, świąt w pracy. Powiedz im, że są zazdrośnikami i hipokrytami, kiedy ich trzęsie jak słyszą, że bidnym nauczycielom 1,5 m-ca wakacji w lecie nie pasuje.
          • kotobala Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 00:27
            A Ty myslisz, że w wojsku ma miejsce "poszanowanie praw"? Nie ma czegos takiego.

            Kto Ci broni brać kasę publiczną, jak to sformułowałaś?

            Kto Ci broni zatrudnic się jako żołnierka i pójść na ta emeryture w wieku 35 lat?

            Tym "wszystkim" ludziom nikt nie zabraniał. Mogli kształcić się na nauczycieli. Od dawna wiadomo jakie oni mają przywileje. No ale, co tam, łatwiej narzekać, jezdzić i mieszać z błotem...

            Każdy jest kowalem własnego losu
            • madzioreck Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 00:37
              Niczego nie zrozumiałaś, i oczywiście jedyny koronny argument: nikt Ci nie zabraniał... Tylko, że to nie ja mendzę na swoją pracę, jak mi źle i ciężko i do d...y płacą. Im wszystkim też nikt nie kazał - wiedzieli, gdzie i za ile idą - a mendzą. Trzeba było nie iść. W obie strony to działa, wiesz?

              > Każdy jest kowalem własnego losu

              Nauczyciele takoż. Więc niech skończą się żalić, jak im źle.
            • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 09:17
              no własnie, nauczyciele też wiedzą od dawna jakie są pensje a jednak ciągle chcą się zatrudniać w szkołach apotem im to nagle przeszkadza.
              • mirkar1 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:33
                anek130 napisała:

                > no własnie, nauczyciele też wiedzą od dawna jakie są pensje a jednak ciągle chc
                > ą się zatrudniać w szkołach apotem im to nagle przeszkadza.

                O ile wiem, to nauczycielom przeszkadzają nie pensje, a bezustanne pierdzielenie jakoby pracowali 3 godziny dziennie, a przez resztę czasu oddawali się błogiemu lenistwu. No i trudno się dziwić, że to przeszkadza.
                • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 11:44
                  > O ile wiem, to nauczycielom przeszkadzają nie pensje, a bezustanne pierdzieleni
                  > e jakoby pracowali 3 godziny dziennie,

                  tak wyszlo w badaniach, ale pewnie znowu swinie oszukali i chcieli tylko dokopac tym ciezko pracujacym polskim nauczycielom,
                  skoro wszedzie pracuja wiecej faktycznie uczac ,no to cos jest nie tak
        • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 07:44
          kotobala napisał(a):

          > O widzę, że kolejna dyskusja pt. "co inny mają lepiej ode mnie".
          > Aż włos sie jeży. Żołnierze są beee, bo dostają odprawy mieszkaniowe i multum i
          > nnych dodatków, nauczyciele są beeee, bo maja dłuższe wakacje, opłacane "wycie
          > czki" i pół etatu w ramach całego. To ja mam pytanko. Skoro są takie zawody, w
          > których nic nie trzeba robić albo robić połowę( i zwiedzac pilnując 50 dzieciak
          > ów) to dlaczego WY w nich nie pracujecie? Takie kokosy za nic?!
          > Jesteście totalnymi zazdrośniczkami i hipokrtykami. Jak wcześniej wspomniałam,
          > nie które z Was bardzo przykro sie czyta.

          dzieki bogu za jakis glos rozsądku! popieram
      • mama-z-jajem Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 07:42
        To dlaczego tam posylasz swoje dziecko?
        Moje dzieci chodza do najlepszej szkoly w poznaniu, i jestem pod wrazeniem tego co robia pracujacy tam ludzie!
      • vesper_lynd_1 heheheh 14.09.12, 07:34
        Nienawidzę szk
        > oły swojego dziecka tak samo jak nienawidzilam swojej.

        ....ciekawam, ile z Was- tych psioczących na szkoły i nauczycieli- mogłoby napisać to samo?wink I ciekawam ile z Was zastanowiło się chociaz przez chwilę, czy aby niechęć dorosłej forumki X do polskiej szkoły, polskich nauczycieli( nierobów i pasożytów) nie bierze się włąśnie z własnych, negatywnych doświadczeń? Ile z Was wyprojektowało sobie tę niechęc na podstawie własnych demonów?
    • dorotab30 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 00:29
      Nie przeczytałam całego wątku, więc może się powtórzę. Jestem nauczycielką, ale pracuję z dorosłymi. Jakiś czas temu na imprezie kolega przedsiębiorca wykrzyczał, że jestem darmozjadem, że opłaca moją pensję, że gen nauczyciele to "syf". Niedawno na zajęciach z przedsiębiorczości miałam wolne 2 godz. na spotkania. Poprosiłam owego kolegę, aby opowiedział młodym, ale dorosłym już ludziom, o trudach i radościach osoby będącej samej sobie szefem. Marne 90 min. Ochoczo się zgodził, dopytywał o szczegóły, czas, itp. I wiecie co? Nie przyszedł... Tak po prostu. Oni czekali, a on zlał sprawę. Potem powiedział, że nie wyobrażał sobie jak to jest mówić do kogoś nieprzerwanie 90 min. Bo ja to mam przygotowanie pedagogiczne, a on niesmile Komentować nie muszę, prawda?
    • irina_katodina Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 08:40
      Ale ja w pewnym momencie narzekałam.

      Pracowałam w podstawówce, liceum, gimnazjum, i właśnie praca (hm, czy można to było nazwać tak po prostu pracą???) w gimnazjum pomogła mi podjąć decyzję o radykalnej zmianie zawodu.

      Praca nauczyciela TO NIE JEST praca 3 - 4 godziny w szkole. To znacznie więcej, nie tylko czasowo, w to wchodzi również zaangażowanie i myślenie na okrągło o sprawach związanych z uczniami, wychowankami. Miałam takie dwa lata, kiedy jako wychowawczyni trudnej klasy (przejętej po koleżance, która to wychowawstwo przypłaciła KONIECZNOŚCIĄ - a nie kaprysem - skorzystania z urlopu dla poratowania zdrowia) pracowałam niekiedy 24 godziny na dobę. Tak, noce też nie pozwalały mi oderwać się od spraw nierozwiązywalnych.

      Jeśli do tego doda się ogrom pracy papierowej, a jest jej coraz więcej i te wymagania biurokratyczne wydają się coraz bardziej durne, to trudno się dziwić, że nauczycieli szlag trafia, gdy wmawia im się bzdury opisane w przytoczonym artykule.

      Ja w tej chwili pracę dydaktyczną ograniczyłam do minimum - parę godzin zajęć na uczelni, raczej dla rozrywki, niż z innych względów. Zresztą praca ze studentami, nawet - powiedzmy sobie szczerze - coraz mniej rozgarniętymi intelektualnie, to kaszka z mleczkiem w porównaniu z pracą w szkolnictwie publicznym.

      I jednak tym wszystkim, plującym na nauczycieli, nieumiejącym sobie emocjonalnie poradzić z ich "nieróbstwem", podpowiem coś, co nie jest odkrywcze i już w tym wątku kilkakrotnie padało: SPRAWDŹ, JAKI TO MIÓD, idź, poucz w szkole, jeśli nie jesteś wykwalifikowanym nauczycielem, dorób kwalifikacje i zobacz jak w tej szkole kwitnie nicnierobienie.

      Ja sprawdzałam wiele lat i teraz już wiem: nigdy więcej.

      A do tych, którzy uczyli i uczą moje dzieci, mam bardzo wiele szacunku. I nie spotykam wśród nich leni i obiboków.
      • jamesonwhiskey Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:20
        > zdrowia) pracowałam niekiedy 24 godziny na dobę.

        jakos nie wierze
        • asia_i_p Re: Nauczyciele rzadko narzekają 14.09.12, 07:01
          24 mi się nie zdarzyło, 18-19 owszem, i nie mam tu na myśli rozmyślania o pracy tylko wycieczki. Lojalnie uprzedzam, że zabiję śmiechem za argument "uczniowie też śpią". Może w domu śpią.
      • anek130 Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:27
        myslisz, ze nie zastanawiam się w domu nad pracą? czasem każdy pracownik ma jakieś problemy w pracy, coś do rozwiązania, ma kontrole finansowe i nie śpi, i przemyśla rozwiązania, i szuka przepisów, i musi się dokształcac, być na bieżąco ze zmieniającymi się przepisami itp. -no uwierz, nie tylko nauczyciele wynoszą swoją pracę do domu.
        • echtom Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:31
          Ale przepisy to nie żywy człowiek, któremu jakimś błędem w ocenie możesz spie... życie.
          • anek130 Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:34
            o już tam, nie przesadzajmy. Ja jak nie będe na bieżąco z przepisami sama moge stracić prawo do wykonywania zawodu- jasne przeze mnie nikt nie ucierpi tylko mój dyrekotr, i moja rodzina jak stracępracę
          • jamesonwhiskey Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:38
            > Ale przepisy to nie żywy człowiek, któremu jakimś błędem w ocenie możesz spie..
            > . życie.

            tak , normalnie odpowiedzialnosc jak przy stole operacyjnym
            juz nie przesadzaj
          • kub-ma Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 19:40
            Ale Tobie nikt nie udawadnia, że za mało pracujesz
            • kub-ma Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 19:41
              Przepraszam, miało byc w innym miejscu smile
      • echtom Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:35
        > To znacznie więcej, nie tylko czasowo, w to wchodzi również zaangażowanie i myślenie na okrągło o sprawach związanych z uczniami, wychowankami.

        Daj spokój, Irina. To zrozumie tylko ktoś, kto w tydzień po rozdaniu świadectw myślał przed zaśnięciem, że może trzeba było Justynce postawić piątkę. Dla reszty to jak grochem o ścianę.
        • jamesonwhiskey Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:38
          > e może trzeba było Justynce postawić piątkę. Dla

          i tak myslisz o justynce przed dwa miesiece wolnego
          nie biczujesz sie przy tym przypadkiem
        • anek130 Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 10:38
          taka specyfika zawodu, każdy ma inną
        • madzioreck Re: Nauczyciele rzadko narzekają 13.09.12, 12:07
          Aha. Czyli tylko nauczyciela mają prawo męczyć wątpliwości, czy podjął słuszną decyzję w pracy. Nikogo innego to nie dotyczy, więc nikt inny nie zrozumie. Ale nieee, nikt tu przecież nie sugeruje, że ma najgorzej... Właśnie tym tak wpieniacie ludzi.
    • georgia241 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 13:04
      Nauczyciele nie przepracowują się. Wcale mi ich nie żal, bo sama przez 8 lat byłam nauczycielką, wiec wiem, co mówię.
      • anek130 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 13:08
        polecam fajny artykuł, który napisała nauczycielka, dostępny w Angorze nr 31 "Co z tą szkołą". Jest jeszcze jeden aspekt tych wypowiedzi nauczycieli: oni zawsze wymieniają tyle pracy tzn. sprawdzanie klasówek, zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne, wycieczki szkolne, dyskoteki, przygotowania do akademii szkolnych itp. itd. - i ok, ja wiem że to wszystko się w szkołach dzieje, ale na Boga!!!! w ciągu roku szkolnego a nie jednego tygodnia jak próbują wmówić nam nauczyciele, a rozłożone w czasie naprawdę nie robi wrażenia przepracowania.
        • kub-ma Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 19:37
          Aż pofatygowałam się, żeby się zalogowac i odpowiedziec.
          Ja bardzo Cię proszę nie udawadniaj wszystkim nauczycielom, że niewiele pracują. Ja i tylko ja wiem najlepiej ile pracuję.
          Proszę bardzo, taki pierwszy przykład z brzegu: mam za sobą już dwa zebrania z rodzicami, oczywiście wieczorem i oczywiście byłam w pracy od rana.
          A takie sprawdziany weźmy: w przypadku mojego przedmiotu uczniów ponad 100, sprawdziany przynajmniej trzy w semestrze, licząc 5 minut na jednego ucznia (a zapewniam Cię że to za mało), to wypada ponad osiem godzin bardzo dużego wysiłku umysłowego na jeden sprawdzian dla wszystkich uczniów. A to bardzo niewielki ułamek mojej pracy. Teraz sypiam po 5 godzin na dobę, żeby z wszystkim wyrobic na czas. I weekend też będzie pracowity. Dużo pracuję i mam efekt, ale czasami rzeczywiście jestem przepracowana.
          Nie narzekam, ale do szłu doprowadzają mnie twierdzenia osób, które LEPIEJ WIEDZĄ NIŻ JA ile ja pracuję.
          Tak wiem, pracujesz w szkole i wiesz o czym piszesz.
          • gosiamamaeryka1 Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 20:07
            I wychodzi na to, że tylko nauczycielki sypiają po 5 godzin, inni mają czas na spanie. Tylko nauczyciele ciężko pracują, inni się obijają.

            Ehhhh, ja sypiam po 4-5 godzin. W domu myslami też jestem jeszcze w pracy. Gromadkę dzieci oprócz tego oporządzam, rozwożę, kombinuję z opieką w roku szkolnym i w wakacje. Najgorsze są dni wolne, bo nauczyciele muszą mieć wolne, a inni pracujący jak mają wtedy zapewnić opiekę dzieciom?

            Tak samo z 1 września? Nauczyciele nie mogą wziąść wolnego, a myślicie, że każdy inny rodzic może mieć wtedy wolne????


            • kub-ma Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 21:51
              A czy ja gdzieś napisałma, że tylko nauczyciele pracują i mają ciężkie okresy? Ty pewnie też skoro tak twierdzisz, ale nikt Ci ciągle nie udawadnia, że pracujesz np. trzy godziny dziennie. Ja wiem ile ja pracuję i nigdy nie śmiałabym twierdzic, że inni, np. Ty pracują dużo mniej niż twierdzisz.
              Wierzę, że sypiasz po 4-5 godzin skoro tak piszesz.
              Dni wolne nie są dlatego, że nauczyciele muszą miec wolne, tylko tak jest ustalony rok szkolny (nauczyciele o tym nie decydują). Jeżeli są dni wolne typu piątek po Bożym Ciele, to szkoła ma obowiązek pełnik funkcje opiekuńcze. Wiem, bo sama w takich dniach stawiałam się do pracy. Dziwnym trafem niemal żadne dziecko nie zjawia się wtedy w szkole.
              A jeżeli chodzi o np. okresy okołoświąteczny, to nie chciałabym, aby moje własne dziecko następnego dnia po świętach musiało uczy się matematyki smile
              • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 14.09.12, 01:41
                > ek po Bożym Ciele, to szkoła ma obowiązek pełnik funkcje opiekuńcze. Wiem, bo s
                > ama w takich dniach stawiałam się do pracy. Dziwnym trafem niemal żadne dziecko
                > nie zjawia się wtedy w szkole.


                naprawde ?
                takie siedznie i ogladanie telwizji musi byc naorawde wycienczajace
                jak dajesz rade?
                napisz ksiazke, zacznij udzielac treningow, zostaniesz milionerem
                takie siedznie na dupie to jest 14 stopien wtajemniczenia wiec podziel sie
                jak to robisz
            • asia_i_p Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 14.09.12, 16:38
              Nie. Nie chodzi o to, że tylko nauczyciele pracują. Chodzi o to, że nauczyciele też pracują. A próbuje im się wmawiać, że nie.
          • jamesonwhiskey Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 14.09.12, 01:30
            A takie sprawdziany weźmy: w przypadku mojego przedmiotu uczniów ponad 100, sprawdziany przynajmniej trzy w semestrze, licząc 5 minut na jednego ucznia (a zapewniam Cię że to za mało), to wypada ponad osiem godzin bardzo dużego wysiłku umysłowego na jeden spr


            wow , serio 3 x na pol roku wysilek umyslowy osmio godiznny
            jak ty to znosisz
            przeciez po jednym dniu wysilku umyslowego to co najmniej rok na poratowanie zdrowia sie nalezy , naprawde podziwiam tak 8 godzin wyslku na raz bezsprzecznie jakis medal sie nalezy i jak pisalem z roku urlopu nikt nie slyszal o 8 godzinach myslenia na raz
      • srebrnarybka Re: "nauczyciel pracuje przy tablicy" 13.09.12, 15:57
        Nauczyciele nie przepracowują się. Wcale mi ich nie żal, bo sama przez 8 lat by
        > łam nauczycielką, wiec wiem, co mówię.

        To chyba dobrze, że już nie jesteś.
    • paskudek1 mialam sie nie udzielać... 13.09.12, 15:27
      miałam się nie udzielać w tym wątku, w kolejnym przepychaniu się kto lepiej, więcej i rzetelniej pracuje itp. Ale dzisiaj byłam w szkole mojego syna, miałam porozmawiać z panią pedagog. Byłyśmy umówione. Zanim do niej poszłam chwilkę porozmawiałam sobie z jedną z nauczycielek, akurat stała na dyżurze. Poszłam do tej pedagog i zostalam pięknie oraz gorąco przeproszona ale: ona teraz MUSI iść do pani z kuratorium bo mają kontrole. Jak się to wszystko skończy to ona do mnie zadzwoni, umówimy się i porozmawiamy. Ok, rozumiem, zresztą widziałam ta stertę papierzysk które musiala doniesć szanownej kontroli. Sprawa o której chciałam rozmawiać może poczekać. Ale tak sobie pomyślałam, że gdyby NIE MOGŁA ta sprawa poczekać, a w końcu nie idę tam gadać o pietruszce tylko o swoim dziecku, to raczej pani pedagog skłonna byłaby porozmawiać wcześniej ze mną a potem z panią kontrolującą, tyle ze wątpię czy pani z kuratorium by to uszanowała.
      No to sobie poszlam i znowu chwilkę porozmawialam z tą nauczycielką co wcześniej, mówiąc że z panią pedagog będę rozmawiala później bo jest kontrola. Nauczycielka na to że owszem, jest i że szału można dostać. "Sprzedała" mi hit tej kontroli. Otóż wg pań z kuratorium nie należy teraz w dokumentacji używać słowa... uwaga.... "semestr", że to jest źle widziane. I teraz skupiają się na przerobieniu dokumentacji żeby tego "semestru" tam nie było. Nie ma zalecenia JAKIE sowo należy użyć. I na koniec konkluzja nauczycielki: jedynym ich marzeniem to jest to, żeby kuratorium i ministerstwo zapomniało o szkołach na 5 lat, żeby nie truli du..py i nie wymyślali kolejnych bzdurnych zarządzeń, rozporządzeń itd. Zamiast zajmować się dzieciakami, relacją z nimi muszą produkować kolejne papierki, wg wytycznych z kuratorium.
      Prawdę mówić to na wiadomość o tym "semestrze" dostałam ataku śmiechu, z tym że ja się mogę posmiać a oni muszą to respektować.
      Aha, kolejną arcyważną kwestią jest np. nazewnictwo przedmiotów wg nowej podstawy programowej w klasie 4 szkoły podstawowej, nie ma już 'informatyki" są zajęcia komputerowe". Myślicie że ta wiekopomna zmiana w dokumentacji ma JAKIKOLWIEK wpływ na poziom kształcenia, pracę nauczyciela, naukę dziecka???? Wątpię
      • jowita771 Re: mialam sie nie udzielać... 13.09.12, 19:05
        Z tego "semestru" się uśmiałam! W tym kuratorium to muszą dopiero mieć mało roboty, że im się chce takie pierdoły wymyślać! Jakby przestali, to mogłoby się okazać, że 2/3 pracowników można zwolnić, bo reszta spokojnie ogarnie ten nawał pracy.
        • gazetopolaczek Boki zrywać... 13.09.12, 20:00
          Fajnie, ale czy te panie z kuratorium, to nie wywodzą się przypadkiem ze środowiska nauczycielskiego?
        • paskudek1 Re: mialam sie nie udzielać... 13.09.12, 21:01
          a ty myślisz że jak ja zareagowałam? parsknęłam smiechem. Tylko że mnie wolno a tej nauczycielce nie. Nawet powiedziałam że na takiej kontroli powinien byc ktos z rodzcow i zapytać takiej pai czy slowo semestr w dokumentacji coś zmienia w całym procesie ksztalcenia? I jak to się ma do np. zbyt małej ilości szafek na podręczniki?
          • nandadevir Re: mialam sie nie udzielać... 13.09.12, 22:37
            kontrole początkiem września najczęściej mają związek z czerwcowymi donosami rodziców do kuratorium, w wakacje wzywany jest dyrektor a początkiem września sprawdzają całą dokumentację. A co miała ci powiedzieć nauczycielka, że była skarga na nauczyciela.
            • vesper_lynd_1 Re: mialam sie nie udzielać... 14.09.12, 07:27

              ...może tez być to rutynowa kontrola w roku kończącej się kadencji dyrektora np. On tez przeciez podelga ocenie a raczej jego praca.
            • paskudek1 Re: mialam sie nie udzielać... 14.09.12, 21:51
              i jak rozumiem z powodu skargi rodzica na szkołe/dyrektora/nauczycieli najważniejsze jest to czy w dokumentacji szkolnej użyto słowa "semestr", w przypadku klasy 4 wg nowej podstawy programowej "informatyka" zamiast "zajęcia komputerowe" oraz że najważniejszy jest nowy układ przedmiotów wpisywanych w arkusz ocen tak/ No to rzeczywiście jest sens skarżenia się w kuratorium, zamiast sprawdzić czy skarga zasadna przekopią dokumentację i podadzą nowe wytyczne pisania sprawozdań....
              ale z tego co wiem wizytacja i kontrola byly jakies rutynowe z "grafika" czy coś w tym stylu.
              • kub-ma Re: mialam sie nie udzielać... 15.09.12, 09:43
                No ależ oczywiście nauczycielka kłamie sad
    • vesper_lynd_1 księgowa anek130... 14.09.12, 07:22


      ...udziela się prawie wyłącznie w wątkach o nauczycielach...nie przypominam sobie, abym czytała ją w ostatnich miesiącach w wątku o innej tematyce....jakiż ta szanowna rozżalona swoim wypełnionym cyferkami i bilansami życiem biurwa, musi mieć w sobie poziom frustracji nierozładowanej, aby jak radar wyłpywac tylko te watki i w każdym pluć na tych nauczycieli...fascynująca postaćwinkp

      Nie jest obiektywna i dyskusja z nią to strata czasu. Dajcie sobie więc spokój, bo w następnym takim watku będzie uzywała tych samych argumentówwinkP

      Zawód nauczyciela jest najpiekniejszym i najwazniejszym zawodem na świecie. Każdy- wybitny lekarz, naukowiec czy pilot- miał kiedyś jakichś nauczycieli.
      I wierzę, że to, kim dzisiaj są zawdzięczają też właśnie im i ich pracy.
      Pewnie nie wszystkim, ale czy to jest akurat najwazniejsze?
      Ważne, że takich też mielismile
      Miłego dnia- praca wzywasmile
      • anek130 Re: księgowa anek130... 14.09.12, 08:56
        nie udzielam się w innych wątkach, bo pracujęsmile).
        A coz to za zarzut, ż emoje argumenty się nie zmienią? a czemu miałyby się zmieniać?
        i coz takiego obraźliwego piszę o nauczcielach? i sądzę że akurat to, że jestem niejako w tym środowisku to mogę się wypowaidać na podstawie własnych spostrzeżeń a nie na podstawie jakichś artykułów z netu czy innej gazety.
        • asia_i_p Re: księgowa anek130... 14.09.12, 16:40
          Jak dla mnie stwierdzenie, że się obijam w pracy i wciąż narzekam, jest obraźliwe.
          • anek130 Re: księgowa anek130... 15.09.12, 19:16
            nigdzie nie napisłam, że się obijasz w pracy, a to że narzekacie to fakt inie mozna się za to obrażac
            • asia_i_p Re: księgowa anek130... 15.09.12, 21:23
              Podaj mi proszę cytaty, w których narzekam na moją pracę.
        • salinas Re: księgowa anek130... 15.09.12, 10:11
          anek130 napisała:

          > nie udzielam się w innych wątkach, bo pracujęsmile).

          A ja zawsze myślałam, że biurewny śnieszki o 8.56 w piątek ciężko pracują. A tu zonk, pani na forum siedzi i kawkę popija tongue_out. Faktycznie ciężka praca.
          • anek130 Re: księgowa anek130... 15.09.12, 19:17
            a czy ja gdzies pisałam że mam ciężką pracę??????
      • anek130 Re: księgowa anek130... 14.09.12, 08:58
        i odpowiedz mi jeszcze kto w tym wątku jest obiektywny? bo chyba nie nauczyciele prawda???
        • salinas Re: księgowa anek130... 15.09.12, 10:22
          Bardzo wydajnie i ciężko pracujesz. W dniach od 12 do 14 września udzieliłaś się tylko w tym wątku aż 36 razy. Oprócz jednego wpisu, który zrobiłaś o koło 17.00 cała reszta w godzinach pracy. Pracodawca wie o tym?
          • salinas Re: księgowa anek130... 15.09.12, 10:24
            Miało być około 17.00 smile
          • anek130 Re: księgowa anek130... 15.09.12, 19:18
            rozlicza mnie z wyników
            • rita75 Re: księgowa anek130... 15.09.12, 21:37
              > rozlicza mnie z wyników

              a wie, co wypisujesz? W wielu firmach szef ma podglad na ekran komputera pracownika. www.okoszefa.pl/index.php?id=619
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka