lelija05 Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 11:26 U nas też jest taki. Szłam sobie jakiś czas temu do pobliskiej przychodni, widzę na schodach sklepu tłum ludzi, pomyślałam, że to raczej niemożliwe, by to były pracownice tego sklepu I faktycznie, gdy wracałam, weszłam do środka, a tam panowało szaleństwo! Prawie jak w tej scenie, w 12:45minucie www.youtube.com/watch?v=cTzzt3AOXnk Trzeba mieć zdrowie, siłę i odwagę, naprawdę jestem pod wrażeniem, bo do tego sklepu prowadzą raczej strome schody w dół, więc aż strach sobie wyobrazić, jak te kobiety musiały pędzić i z nich nie spaść. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 11:39 HAHAHAHAHA..! Czytając posta założycielskiego wiedziałam, po prostu wiedziałam, jakie będą odpowiedzi! Owczy pęd zadziałał! Cóż za przewidywalne forum Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 11:47 a myślisz, że Ty jesteś taka nieprzewidywalna? Odpowiedz Link Zgłoś
robitussin Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 11:52 Kochana, w ciucholandach o towar walczą też rozpieszczone i obrzydliwie bogate hipsterki, córeczki równie obrzydliwie bogatych tatusiów Tak więc to nie jest tak, że to sklep tylko dla ubogiej warstwy społeczeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 11:58 Są ludzie, którzy żyją z tego, że kupują w lumpeksach i następnie odsprzedają na allegro czy w butikach typu vintage. Takie manewry obserwuję w każdy wtorek przed jednym z lumpeksów w centrum Warszawy, gdy jest dostawa "nowego" towaru. Przed otwarciem drzwi wianuszek pań, które przyszły kupić dla siebie parę sztuk odzieży. Tuż przed otwarciem brutalnie są odpychane przez kilku "pakerów", z którymi nie chciałabyś spotkać się w ciemnej ulicy. Bez zbędnych tłumaczeń, bez żenady, bez stwarzania pozorów. Szok jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 12:02 > a allegro czy w butikach typu vintage. to szmaciarnie sa teraz butikami ? Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 12:35 jamesonwhiskey napisał: > > a allegro czy w butikach typu vintage. > > > to szmaciarnie sa teraz butikami ? no tak Musisz się dokształcić, na ematce dowiesz się że: Szmateksy to - Butiki gold-vintage. Stare buty to teraz - "obuwie z rocznika 60 perła dla konesera" A kupujący w szmateksach to teraz - ekscentryczne bogaczki z fiksacją w kierunku nurtu eko i protrendsetterki. Takie czasy! Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: byłam sobie w ciucholandzie 17.09.12, 13:25 > A kupujący w szmateksach to teraz - ekscentryczne bogaczki z fiksacją w kierunk > u nurtu eko i protrendsetterki. A ty do której grupy należysz? Odpowiedz Link Zgłoś
micha11 Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 09:59 Tak sobie obserwuję twoje zachowanie w tym wątku i naprawdę przyszłaś tutaj z tak niepodwarzalną tezą, jedynie słuszną twoją własną prawdą i nikt nie jest w stanie cię przekonać ,że może być inaczej. Tyle jest tutaj zwolenniczek ciucholandów, tłumaczyły ci dziewczyny jak różne mogą być powody dla których się tam chodzi, że to może być frajda, styl życia, sposób na zarobek itd. itp. Wszystko na nic , ty wiesz swoje , ty jesteś święcie przekonana ,że to tylko przeokrutna bieda panująca w naszym kraju pcha ludzi do ciucholandów. I chyba właśnie po to założyłaś ten wątek, żeby pokazać jak strasznie źle dzieje się w naszym kraju, że ludzie posuwają się do tak hańbiących czynów jak buszowanie po szmateksach. Jesteś całkowicie zamknięta na argumenty zwolenniczek ciucholandów, ty wiesz swoje. Ja sama wiele lat temu prowadziłam ciucholand, wiem jak to jest od podszewki. Miałam mnóstwo doskonale sytuowanych klientek, lekarek, dyrektorek i innych. Zostawiały w ciucholandzie co miesiąc kupę kasy. Buszowały dla frajdy, w poszukiwaniu perełek itd , tak jak tu dziewczyny pisały. Jedne brzydziły się butami czy torebkami, inne nie. Ludzie są różni. Ale ty oczywiście nie uwierzysz ,że tak można, to musi być bieda. Straszna bieda spowodowana przez Tuska , a my oczywiście dorabiamy do tego ideologię. Odpowiedz Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 10:19 grzebanie w starych szmatach jako styl zycia? brzmi to troche zalosnie > żeby pokazać jak strasznie źle dzieje się w naszym kraju zle to sie dopiero bedzie dziac z kilku powodow ale bedzie nie za fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 10:43 ale ja już pisałam, że część ludzi idzie tam z innych powodów niż bieda, ja sama lubię bo to rodzaj polowania, tak jak na grzybobraniu, jak trafi mi się piękny okaz to jest frajda. Są może jakieś maniaczki zakupów ubraniowych, są przypadkowi klienci co zaglądają raz na rok, pewnie też są handlarze, i myślę że przy tych butach wielu to wlaśnie handlarze. Ale przez cały wątek negowana jest teza, że są tam też ludzie których nie stać na ubrania z galerii czy skórzane porządne buty. NO SĄ! I ja tego bronię. Bo w mojej okolicy ubrania nie kosztują 60 zł za kilo, ja już pisałam, jeansy kosztują 10 max 20 zł, są wyceniane na sztuki. Myślę że z tego tłumu na otwarciu (byłam dwa razy, jatka niesłychana) jakieś 50% to niezamożne emerytki, bezrobotni (bo co robi człowiek w kwiecie wieku o 9 w środę przed sklepem) matki na urlopach. Przecież widzę te kobieciny, jak mierzą buty, to chyba nie na handel, może dwie są co kupują setną parę dla kaprysu, ale drugie dwie kupują żeby mieć porządne buty na zimę za kilkanaście złotych. A odnośnie handlarzy, to gdyby była praca dla tych młodych chłopaków co grzebią w starych butach, to by tego nie robili. W wielu regionach jest ogromne bezrobocie wśród młodych, oni czepiają się wszystkiego. Ja bym nawet nie pomyślała, że na linii szmatex-klient może być jeszcze jakiś pośrednik. Może oni wolą taką pracę, bo to co jest w ich zasięgu, to śmieciowe umowy i praca za głodowe pieniądze, to już wolą w tych butach grzebać, bynajmniej nie dla kaprysu i nie dla rozrywki. Więc całe wyjaśnienia, że cena 70 za kilo, to trzeba być bogatym, że dla kaprysu, że koneserki, że uzależnione od zakupów - owszem tak, jest to częściowa prawda. Ale nikt mi nie wmówi że nie ma drugiej ubogiej strony szmateksów, bo jest, a w biedniejszych rejonach Polski zwłaszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 11:16 Cytat A odnośnie handlarzy, to gdyby była praca dla tych młodych chłopaków co grzebią > w starych butach, to by tego nie robili. W wielu regionach jest ogromne bezrob > ocie wśród młodych, oni czepiają się wszystkiego. Ja bym nawet nie pomyślała, ż > e na linii szmatex-klient może być jeszcze jakiś pośrednik. Może oni wolą taką > pracę, bo to co jest w ich zasięgu, to śmieciowe umowy i praca za głodowe pieni > ądze, to już wolą w tych butach grzebać, bynajmniej nie dla kaprysu i nie dla r > ozrywki. No niewątpliwie nie handlują dla kaprysu i rozrywki, tylko dla pieniędzy. Ile znasz osób pracujących dla kaprysu, a ile z potrzeby środków do życia? Myślisz, że panienki stojące za ladą w sklepach ciuchowych w galeriach zarabiają krocie na umowach bezterminowych z prawem do trzynastki? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 11:54 Sama bywasz w lumpeksach, grzebiesz w stertach śmierdzących szmat, w dodatku potem je nosisz, choć masz za co kupić nowe i nieśmierdzące, bez tłoku i bez jatki, w pełnej kulturze. Robisz to, bo lubisz, nie widzisz w tym nic dziwnego, ani uwłaczającego. Jednocześnie uważasz, że młody człowiek, który grzebiąc w tych samych szmatach, nieźle zarabia, nie robiłby tego, gdyby miał szansę na inną pracę. Te same szmaty nagle stają się odrażające, uwłaczające i w ogóle be. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 11:59 mam pytanie: czy życzyłabyś swojemu dziecku jak dorośnie, takiej pracy przy butach? Nie uważam że używane ciuchy są uwłaczające, nigdzie tak nie napisałam. Uważam że duża część ludzi ubiera się tam, bo nie stać ich na nowe ubrania. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:20 Uważam > że duża część ludzi ubiera się tam, bo nie stać ich na nowe ubrania. Dokładnie jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:25 gryzia, zajrzyj sobie do własnego portfela, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:34 a czemu Ty zaglądasz do cudzych? Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:41 personalnie nie zaglądam, stwierdziłam ogólnie, że mamy ubogie społeczeństwo. Mogę? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:45 możesz, ale skoro tam byłas to też jestes zapewne uboga Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:48 zrobię ci uprzejmość - jestem! Lepiej ci? Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:54 nie, nie jest mi lepiej, w zasadzie mi to obojętne Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:56 to w zasadzie po co spekulujesz, jestem czy nie jestem, skoro ci to obojętne? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 13:12 Ja nie spekuluje,ja wiem.Nie stać cię na nic innego to łazisz po szmateksach i dostajesz białej gorączki,że inni najlepsze kąski spod rak ci podprowadzają.Musisz się nauczyć jak oni łapać kilka par na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 13:20 ja już umiem gryziu, łapać po kilka sztuk na raz. A ty? Nauczyłaś się już rzucać na tacę w papierkach? Czy nadal w bilonie? Nadal BILON?! Oj niedobra, niedobra, dobrodziej nie będzie zadowolony! A najlepiej owiń bilon w stówkę i rzut na tacę z odległości! Za taką umiejętność dostaniesz dodatkowe punkty. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 13:49 To cudowna wiadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik.odchudzania Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 13:58 1) "a te handlary, oczywiście przebierają w propozycjach pracy jak w ulęgałkach, i taką profesję "butonurka" wybrały wyłącznie dla rozrywki, a nie z braku innych możliwości na przeżycie?" 2) "I owszem nie wszyscy mogą być specjalistami, ale jeśli praca polega na grzebaniu w używanych butach i odsprzedawaniu ich dalej, to podejrzewam, że nie jest to praca marzeń i te osoby decydują się na taką pracę z biedy." 3) "A pewnie dużo jest też handlarzy, co potem sprzedają dalej, i z tego żyją, ale gdyby mieli okazję normalnie pracować, to by nie musieli tego robić (bo kto chciałby grzebać się w znoszonych butach)." 4) "A praca przy wygrzebywaniu starych butów i sprzedawaniu ich dalej, jest dla mnie porównywalna ze zbieraniem puszek i butelek, robią to osoby naprawdę ubogie." 5) "Lubię polowania w ciucholandach, sprawia mi przyjemność gdy znajdę coś, za co w sklepie musiałabym zapłacić sporo, a tu płacę kilkanaście złotych." Pozwoliłam sobie zebrać kilka twoich wypowiedzi. Jasno z nich wynika, że tylko skrajna bieda może skłaniać ludzi to wyszukiwania rzeczy w ciucholandach i potem ich odsprzedawania z zyskiem na allegro, że to praca - ostateczność, jak zbieranie butelek i puszek. No to popatrzmy - ty i handlarz idziecie do szmateksu - ty i on wkładacie ręce w te same używane rzeczy - znosicie ten sam smród, grzebiecie się w tym samym syfie (na tym etapie nie ma różnicy między używanymi butami i ciuchami) - ty i on doprowadzacie wygrzebane rzeczy do stanu używalności. Różnica zaczyna się potem - handlarz te rzeczy sprzedaje z dużym zyskiem, za który może (ale nie musi) kupić sobie nowe ciuchy, ty te wygrzebane ubrania zakładasz na grzbiet sobie i własnemu dziecku. Ale on to robi ze skrajnej biedy i dlatego, że nie ma dla niego pracy, ty zaś, bo lubisz polować i sprawia ci to przyjemność Albo kłamiesz i czujesz się w lumpeksie, jak zbieraczka puszek - wtedy wyrazy współczucia, albo rzeczywiście to lubisz, ale wtedy należy przyjąć, że są ludzie, którzy lubią tak zarabiać, niekoniecznie pchani biedą, wtedy pierwszy wpis jest nieprzemyślany. Oczywiście zgadzam się z tym, że dużą część klientów sklepów z używaną odzieżą stanowią osoby ubogie - w końcu z tą tezą nikt nie polemizował, ale zgadzam się także z poprzednikami, że to nie są ci, którzy wyrywają sobie po kilkanaście par butów i koczują w dniu dostawy. Swojemu dziecku przede wszystkim życzę, żeby nie musiało ubierać się szmateksie. Chyba że polubi polowania i będzie mu sprawiało to przyjemność. Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 14:19 napracowałaś się, doceniam. Jednak prawda jest banalna, ja lubię czasami sobie grzebnąć, nie przeczę, umiem wynajdować perełki. Ale takiej pracy nie chciałabym za nic w świecie, co innego iść tam raz na miesiąc i kupić, lub nie kupić coś dla siebie lub dla dziecka, a co innego mieć tam stałe dyżury i staczać walki przy butach. I nadal będę się upierać przy tezie, że duża część osób tam kupujących, kupuje nie z wyboru, tylko z konieczności, bo na zakupy w normalnych sklepach nie mają kasy. I tylko tyle, nic więcej, nie wiem o co ten szum. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 14:33 Niuńka,jak ktoś chodzi"przypadkiem" w godzinach dostawy(TAK JAK TY) to właśnie dlatego,że nie stać go na inne perełki. Odpowiedz Link Zgłoś
annajustyna Re: byłam sobie w ciucholandzie 18.09.12, 12:23 To u Prady w koncu bylo czy w szmateksie? Odpowiedz Link Zgłoś