Dodaj do ulubionych

Zachowanie 7 latków

19.09.12, 22:36
Mam pierwszoklasistę, ktory opowiada mi wszystko, co dzieje sie w szkole. Dziecko ładnie zaklimatyzowało się, ma kolegów, niektorych jeszcze z przedszkola, ma rownież przyjaciela. Kilka dni temu opowiadał mi, że jeden z nowych kolegów zabrał mu kanapkę i napił się z jego butelki. Wtedy wytłmaczyłam, zeby na to nie pozwalał, bo zarazki/ bakterie, itp (młody często chorujący, więc i ostrożny). Akurat znam rodzinę dziecka, więc wiem, ze nie jest glodzone. Dziś jakiemus innemu nawet nie koledze (tylko kolegi koledze) z rownorzędnej pierwszej klasy syn dał do obejrzenia jakąś rzecz i gdy upomniał się o nią, tamten mu powieział "a w zęby chcesz?". Moje dziecko to bardzo ułożone, grzeczne dziecko. Mam go uczyć, że rzeba odpyskować? Skarżyć? Dzis w przypływie złości mowię do niego "następnym razem powiedz, zeby od ciebie się odwalił", na to moj młody "mamo, przecież to nieładnie!". Co robić? Uczyc złego zachowania? Na razie to tłumaczę, żeby syn zdecydowanie mowił, że cos mu się nie podoba. Ale, czy to cos da?
Obserwuj wątek
    • sarling Re: Zachowanie 7 latków 19.09.12, 22:41
      Ha! I to jest ten (nieunikniony) moment zderzenia tego co dziecko wynosi z domu z tym co niesie świat.
      I żeby Twoje dziecko szczęśliwie się dalej rozwijało musi troszkę, troszeczkę tym "światem" też nasiąknąć.
      Na razie to daj mu podoświadczać, mże sam coś dla siebie wymyśli.
      Wkrocz kiedy naprawde wszelkie granice zostaną przekroczone, bo na razie to po prostu życie...
    • jola-kotka Re: Zachowanie 7 latków 19.09.12, 22:43
      Niezly material ten twoj syn na kozla ofiarnego w szkole.
      • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 19.09.12, 22:47
        zmilcz jolka! bo znowu bzdury klepiesz
        • jola-kotka Re: Zachowanie 7 latków 19.09.12, 22:53
          an_ni napisała:

          > zmilcz jolka! bo znowu bzdury klepiesz
          Bzdury,kto najbardziej dostawal po du... w szkole wlasnie tacy grzeczni,ulozeni i prymusi.

          • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 19.09.12, 22:55
            od ciebie szczekaczko?
            • jola-kotka Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 00:25
              an_ni napisała:

              > od ciebie szczekaczko?

              Ty masz jakis probem dotyczacy mojej osoby?
              • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:33
                mysle ze nie tylko ja !
          • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 09:24
            To prawda, ale za to w wieku późniejszym ci drudzy czyszczą toalety albo pracują "na ochronie" u tych pierwszych big_grin
            Miałam taką prymuskę w klasie i kilka "szczekaczek", prymuska teraz robi karierę, ma prawdziwą kasę, jest kimś, mieszka w dużym mieście, a szczekaczki głównie pracują jako Panie sklepowe w naszym miasteczku i jedna jako kelnerka.
            Inną (byłam naprawdę zdziwiona) zauważyłam na kasie w Tescobig_grin Było jej głupio jak mnie zobaczyła, nie wiem czemu, przecież w szkole zawsze taka wyszczekana, poza tym żadna praca nie hańbi big_grin
            • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 09:27
              Umiejętność odpyskowania nie oznacza szczekania na innych bez powodu. Jest różnica między agresorem a tym, który się potrafi obronić. Żadna d.pa wołowa nie poradzi sobie w dorosłym życiu chociażby nie wiem jakim był prymusem w podstawówce.
              • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 09:32
                Wszystko zależy od inteligencji i zdolności. W normalnym dorosłym życiu umiejętność "odpyskowania" przydaje się dość rzadko chyba że ktoś mieszka w wyjątkowo patologicznej okolicy (a i wtedy lepiej nie pyskować jak się idzie samemu tongue_out) albo jak pracuje z trudną młodzieżą.
                • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 09:44
                  A kto powiedział że odpyskowanie musi oznaczać rzucanie epitetami smile Jeśli robi się to z głową, rzuca cięte riposty i odważnie broni swojego to jest to bardzo przydatna umiejętność, niezbędna wręcz.
                  • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:03
                    Ale nie każdy, a raczej nawet mniejszość osób niż większość ma umiejętność celnej riposty tuż po zdarzeniu.
                    Ileż i tutaj było takich wątków - "a mogłam odpowiedzieć tak i tak, ale przyszło mi do głowy dopiero teraz lub jak danej osoby już nie było".
                    Naprawdę nie jest ona niezbędna. A fachowców, specjalistów itp. (naprawdę dobrych) nie ocenia się po celności ripost tongue_out
                    • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:02
                      > Naprawdę nie jest ona niezbędna. A fachowców, specjalistów itp. (naprawdę dobry
                      > ch) nie ocenia się po celności ripost tongue_out

                      Aj tam, nie wszędzie pracuje jematki, tfu, fachowcy wyspecjalizowani w wąskiej i bardzo potrzebnej dziedzinie smile
                      • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:13
                        Pracowników niższego szczebla też nie. Na ogół przydaje się to tylko w zawodach związanych z więziennictwem, poprawczakami lub nauczycielom mającym szczęście pracować w gimnazjach.
                        • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:20
                          O czym ty piszesz? Czy tobie samoobrona kojarzy się tylko z rzucaniem .urwami? Naprawdę uważasz że najlepszym wyjściem z sytuacji gdy zabierają ci śniadanie jest ignorowanie łobuza? A może głośny płacz?
                          • anorektycznazdzira Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 20:37
                            Chipsi, nigdy nie miałaś sytuacji, w której Twoja inteligentna i wyrafinowana odpowiedź po prostu nie została zrozumiana przez matoła z którym miałaś do czynienia? Mnie się czasem zdarzało, przy czym matoł np. miła jeszcze tyle finezji, żeby mnie np. popchnąć albo rzucić mięsem. Pozostaje rzucenie gorszym mięsem, gorsze popchnięcie, lub naskarżenie pani. Naprawdę repertuar dostępnych działań, kiedy masz do czynienia z tępym agresorem nie jest wyrafinowany.
                            • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 10:18
                              Ależ jak najbardziej zgadzam się z Tobą. To nie ja tutaj postuluje za uczeniem własnych dzieci by kuliły ogon lub nastawiały drugi policzek młodocianym bandytom.
                            • hellulah Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 11:53
                              Oj jest jeszcze kilka innych opcji, a choćby nie "gorsze popchnięcie" a założenie blokady (im bardziej się agresor szarpie, tym go czy ją bardziej boli, oj szybko dochodzi do wniosku, że siła nie popłaca - skuteczne, nie pozostawia śladów, nie widać bójki). Ripostować też nie zawsze trzeba, czasem lepiej pozornie ustąpić/usunąć się. Albo w ogóle pokazać (niewerbalnie), że agresor to nam może [...] bo tak czy inaczej po nas spłynie (tu np. wariant pt. "zabijanie śmiechem" z przesadnym "przyznawaniem racji", ogólniej wyjście z roli obronnej, przejście do innej gry, albo w ogóle wyjście poza gry komunikacyjne i wprost nazwanie sytuacji).

                              Nie, nie, ja tego nie potrafiłam, wręcz przeciwnie smile ale moje dziecię, a i owszem. Boszz, powinnam chyba na kolanach do Częstochowy iść za to dziękować smile
                • makurokurosek Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:42
                  W każdym środowisku trafna riposta jest pożądana i wywołuje respekt. Nie ma sensu uczyć dziecka chamskich zachowań, czy agresji ale jak najbardziej należy uczyć dziecko bronienia się przed atakami.
                  • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:48
                    Ale na ogół w życiu (najczęściej) tak bywa, że najtrafniejsze i najcelniejsze riposty przychodzą do głowy post factum.
                    • makurokurosek Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:52
                      Tak masz rację, co nie oznacza że nie należy uczyć wykorzystywania takiej formy obrony. W swoim życiu poznałam tylko jedną osobę która potrafiła rzucać na zawołanie bardzo trafnymi ripostami.
            • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:05
              zgadzam sie w 100%!
            • anorektycznazdzira Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 20:30
              > To prawda, ale za to w wieku późniejszym ci drudzy czyszczą toalety albo pracuj
              > ą "na ochronie" u tych pierwszych big_grin
              > Miałam taką prymuskę w klasie i kilka "szczekaczek", prymuska teraz robi karier
              > ę, ma prawdziwą kasę, jest kimś, mieszka w dużym mieście, a szczekaczki głównie
              > pracują jako Panie sklepowe w naszym miasteczku i jedna jako kelnerka.
              > Inną (byłam naprawdę zdziwiona) zauważyłam na kasie w Tescobig_grin Było jej głupio j
              > ak mnie zobaczyła, nie wiem czemu, przecież w szkole zawsze taka wyszczekana, p
              > oza tym żadna praca nie hańbi big_grin

              Dobrebig_grin
              Co racja to racja, jednostki słabo kojarzące na czym polega funkcjonowanie w społeczeństwie słabo również łapią, jakie korzyści z tego funkcjonowania można wyciągnąć. Ze wszystkimi tego faktu konsekwencjami.
          • mamameg Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:16
            Tak, w podstawówce, w szkole średniej takie dzieci już są lubiane i szanowane za zdolności.
          • amaroola Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 12:33
            jola-kotka napisał(a):

            > an_ni napisała:
            >
            > > zmilcz jolka! bo znowu bzdury klepiesz
            > Bzdury,kto najbardziej dostawal po du... w szkole wlasnie tacy grzeczni,ulozeni
            > i prymusi

            ha! i kto to mowi!

            to przeciez Ty goscisz zproszona/nieproszona "przyjaciolke', co odeszla od meza i wlasnie Ciebie i Twoje psy po katach rozstawia w Twoim wlasnym domu
          • fomica Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 10:44
            Eee tam, własnie ci grzeczni i prymusi byli nietykalni, bo 1. byli blisko pani i nie mieli oporow żeby się poskarzyć, 2. mieli zaangazowanych rodzicow, którzy nie mieli oporow żeby interweniowac w razie czego. Z moich wspomnień obraz szkolnego kozla ofiarnego to uczen zaniedbany, nieśmiały, z biednej rodziny, raczej słabo uczący się.
      • shellerka Jolanto! 21.09.12, 10:04
        proponuję zawitac na tym forum z wypowiedziami, dotyczącymi dzieci, kiedy będziesz już miała osobiste doświadczenie w temacie.

        na razie radzę udać się na urodę, modę, albo lobby biuściastych, czy też inne fora na których z pewnością Twoja wiedza okaże się przydatna.

        Z poważaniem

        Shellerka
        • jola-kotka Re: Jolanto! 21.09.12, 14:10
          Masz problem wygas.
          Nie posiadanie dzieci nie ma tu nic do rzeczy każdy z nas był kiedyś dzieckiem i co nieco pamięta.
          Może warto z tej strony też spojrzeć.
          Na szczęście to nie jest twoje forum i nie ty decydujesz kto tu może pisać a kto nie.
          Wyluzuj bo zawału dostaniesz.
          • shellerka Re: Jolanto! 21.09.12, 14:31
            kochanie, to Ty się rzucasz w moim wątku.
            wyjmij kijka z dupki i włącz poczucie humoru, zanim zaczniesz być już nie śmieszna tylko żałosna.
    • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 19.09.12, 22:56
      moze nie radze swojej corce mowienia odwal sie (tak samo w I klasie, jedynaczka, brak wrodzonego czy wycwiczonego cwaniactwa), tylko radze wysuwac podobne żądania, oczekiwania, czy komentarze jakie w stosunku do niej wysuwaja inne dzieci
      a są to - daj ciastko ze sniadaniowki, daj cukierka, ona chetnie sie dzieli, ale jak sie ustawia kolejka albo ktos bierze wszystko co jest w sniadaniowce ... no to sorry
      nie bede sie z toba bawic jak nie dasz/ nie zrobisz itp
      moja corka uwaza to za niemile zachowanie i musi sie mocno przelamywac zeby odplacic pieknym za nadobne ...
      ale nauczy sie, twoj syn tezsmile powodzenia smile
      ja mysle ze jest w tym jakis sposob, nie bedzie powodow zeby drugie dziecko naskarzylo na nasze ze cos brzydkiego powie lub zrobi wink
    • melancho_lia Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 07:22
      Mój też z tych ułożonych, chociaż o swoje potrafi zawalczyć. Mają w klasie 7 latka, który trafił do nich karnie przeniesiony za rozrabianie (szkoła rozdzieliła grupę rozrabiaków między trzy równoległe klasy). Najpierw były zaczepki i nazywanie mojego dzidziusiem (syn ma 6 lat). Młody zamiast się załamać zaczął przed tamtym udawać dzidziusia. I podziałało. Starszy się odczepił (widząc, ze mój się nie przejął tylko podszedł do tego z humorem) i nawet się nieco zakolegowali (starszak, bez wsparcia kolegów mniej rozrabia ponoć).
      Dziecko musi samo do niektórych rzeczy dojść i samo nauczyć się rozwiązywania takich sytuacji (póki oczywiście nie są przekroczone jakieś granice).
    • anek130 Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 09:08
      jakbym czytała o sowim 7 latku. Jeszcze w przedszkolu moja mama go próbowała nauczyc, ż ejak go ktoś zbije to ma oddać, a mój Alek na to "ale co mam mu oddać".
      teraz jej w drugiej klasie i nie jest lepiej. Jak mu tłumaczę, ze jak widzi, z ekolega biegnie na niego i chce go popchnąć to ma się odsunąć, na co moje dziecko odpowiedziało ;ale wtedy on sie przerwóci mamo". i co ja mam zrobić? w domu jest inny, w domu potrafi zazwalczyć, z tego co mi opowiada, to w szkole tez próbuje, jest trochę lepiej, myślę, ze trochę się nauczą zawalczyc o swoje ale nigdy nie będą tymi z najszerszymi łokciami.
      Ania
    • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 09:16
      Ja pamiętam jak wygląda szkoła i relacje z rówieśnikami. Sama byłam na początku grzeczną dziewczynką i na dobre mi to nie wyszło. Nauczyłam się więc odpyskowywać. Tego też uczę córkę, bo jak słucham co inne dzieci wyprawiają to przepraszam ale nie czuje potrzeby robienia z niej worka do bicia. Do wychowawczyni ma iść z poważnym problemem a nie latać z każdą pierdołą bo ani dzieci ani pani jej lubić za to nie będą.
      Naprawdę, przypomnijcie sobie jakie dzieci były w szkole "tępione".
      • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:06
        Wiele wybitnie uzdolnionych osób było w szkole tępionych (np. Hans Christian Andersen).
        Albo z dzisiejszych czasów kilka zagranicznych piosenkarek do tego przyznaje (min. Celine Dion).
        Cóż, szare wróble w kupie zatłuką kolorowego ptaka....
        • mamaemmy Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 12:34
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Wiele wybitnie uzdolnionych osób było w szkole tępionych (np. Hans Christian An
          > dersen).
          > Albo z dzisiejszych czasów kilka zagranicznych piosenkarek do tego przyznaje (m
          > in. Celine Dion).
          > Cóż, szare wróble w kupie zatłuką kolorowego ptaka....

          jak i Tom Cruise (wywiad w TS),aż przyjął maskę klasowego błazna.
        • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:27
          Na pewno, ale najgorsze jest to, że ten "kolorowy ptak", który boi się użyć własnego dzioba i pazurków, jest potem naprawdę stłamszony i zakompleksiony! Widzę to po swojej córce, którą musiałam zabrać z publicznego przedszkola do prywatnej szkoły... poszła jako 5-latka, pani nie za bardzo zadbała o zintegrowanie nowej z grupą, no i chłopcy robili sobie z niej kozła ofiarnego... A środowisko też okazało się niespecjalne. Dziecko strasznie straumatyzowane, do tej pory jest cicha, nieśmiała, chociaż szybko zmieniłam te warunki na lepsze.
          Ale jak na razie nauczyła się odmawiać, np. dzielenia się jakąś zabawką, którą wybrała, czy przesiadania się, bo ktoś tam chciał usiąść na wycieczce przy oknie w autokarze...
          Niestety, na codzień żyjemy nie tylko z tymi zdolnymi i nieprzeciętnymi czy wrażliwymi, ale też z pospolitymi chamami czy cwaniakami. Obrona własnych granic niekoniecznie oznacza wyzwiska, czy bicie innych dzieci. A te małe cwaniaki bardzo szybko wyczuwają taką "spłoszoną zwierzynę" i jeżdżą po głowie, że hej. Od podstawówki do kariery naukowej, czy w super przedsiębiorstwie droga daleka... A nabyte kompleksy łatwo sprawią, że młody człowiek (choć zdolny i wrażliwy) ustawi sobie poprzeczkę nisko...
          ---
          After all this time? - Always
      • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 10:13
        u mnie w klasie tepiony byl chlopak z ADHD - wowczas nie zdiagnozowanym, nie znanym wrecz, to bylo 30 lat temu
        mial ciezkie zycie niestety , teraz jest cenionym informatykiem a matoly, ktore go bily kopia rowy
        grzeczne dziewczynki tepione nie byly !
        Chipsi no niestety patologia znowu wokol ciebie sie odzywa
        • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:08
          An_ni, a Ty pewnie żyjesz w tej bajce bez konfliktów, gdzie wszyscy są dla siebie mili i wyrozumiali no i zawsze pomocni?
          Jest różnica między grzeczny, zdolny i miły a zdolny i zarozumiały czy grzeczny boroczek.
          • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:11
            Ale co sugerujesz? Że ten dręczony chłopiec sam był sobie winien? Ok, ale nie zdziw się jak Ci zgwałcą córkę, że powiedzą bo prowokowała....
            • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:17
              Gazeta, czy Ciebie już całkiem popie.doliło?! Gdzie ja sugeruję coś takiego? Gdzie ja się w ogóle odnoszę do tego chłopca? Było pytanie czego uczyć dzieci, które są atakowane w szkole więc napisałam jak uważam, że dobrze by umiało się bronić. Między łobuzem a ciamajdą jest jeszcze szeroki wachlarz charakterów w który bym właśnie celowała wychowując córkę.
              • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:32
                Popieram Chipsi.
                Kiedyś utkwiło mi w pamięci jedno zdanie jakiegoś psychologa - że każdy agresor to tchórz. Atakuje tylko słabszego.
                I zauważmy, że szkolny dręczyciel nie zaatakuje dziecka pewnego siebie, umiejącego powiedzieć "nie", czy nie dającego się straszyć. Będzie gnębił dziecko ciche, nieśmiałe, nie umiejące stawiać granic. Takie, które zachowaniem wysyła komunikat: jestem ustępliwy i boję się ciebie.
                Absolutnie to nie jest wina "zbyt grzecznego" dziecka! Ale w starciu ze światem trzeba wspierać tak zwaną asertywność, budować pewność siebie i poszanowanie przez dziecko swojej osoby, swojej własności, swojej opinii itp.
                • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 12:15
                  Wszystko pięknie, ale co jeśli mimo Twojego wsparcia córka nadal będzie słabsza psychicznie od potencjalnego dręczyciela?
                  Nie pocieszę Cię, ale wyuczona asertywność oczywiście lepsza niż brak jakiejkolwiek, ale nie tak dobra jak wrodzona czy wrodzona pewność siebie, w starciu z kimś o wrodzonej asertywności, a przy tym talencie do rządzenia, podporządkowania sobie innych nie ma i tak większych szans, choć oczywiście z lżejszego kalibru dręczycielami może sobie poradzić.
                  Life is brutal sad
                  • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 17:08
                    Nie zamierzam zmieniać mojej córki w Rambo w spódnicy. Myślę, że dla jej zdrowia psychicznego wystarczy, jak sobie poradzi z zaczepkami, wymuszaniem czegoś, dokuczaniem itp. Zresztą zapisałam ją na aikido, planuję jeszcze jakąś sztukę walki wink.
                    Nie każdy musi stać w pierwszym szeregu i nie będę przeinaczać jego psychiki, jeśli nie ma ku temu predyspozycji. Wystarczy, jeśli będzie czuć się dobrze ze sobą i bezpiecznie - bo umie się obronić i słownie, i fizycznie wink.
                    A im dzieci starsze, jeżeli są w sensownym środowisku, to ich samoocena, a także odbiór przez innych wiąże się i z umiejętnościami, i z ciekawą osobowością po prostu. Sama pamiętam, jak przeżywałam okropne chwile, a w liceum i na studiach byłam mega popularna.
          • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:30
            nie, nie zyje w takiej bajce
            zreszta w czasach mojej szkoly to bylo inne zycie, i mimo to nie bylo sytuacji tepienia spokojnych, milych, ulozonych dzieci
            tepilo sie odmiencow - tak jak napisalam np zaburzonych niestety, grzeczne spokojne dzieci raczej nie podpadaly pod odmienca
            no nie wiem, moze mialam takie szczescie?
            a amoze teraz sie to odmienilo i nie tepi sie nieleczonych/nieterapeutyzowanych z ADHD a tepi sie spokojne dzieci?
            mam dopiero pierwszaka, ale w przedszkolu tez tak nie bylo

            a co to jest grzeczny boroczek?
            • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 11:46
              No właśnie, miłych. Nie każdy prymus jest miły. To raz, inną bajką są boroczki czyli jak kto woli d.py wołowe pozwalające na pomiatanie sobą. Nie twierdze że dobrze im tak, tylko żeby uczyć dzieci samoobrony (nie o sztukach walki oczywiście mowa). To że dziecko potrafi się postawić nie oznacza zaraz że jest niegrzeczne. Niegrzeczne są te, które zaczepiają.
              • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 12:12
                widzialas ten watek
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,139051703,139051703,Dzieci_widza_kampania.html
                • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 12:20
                  Widziałam, dobre. A jak się to ma do tej dyskusji?
                  • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 13:42
                    nie znajdujesz relacji?
                    • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 13:48
                      Przybliż mi proszę Twój tok myślenia bo moje myśli wyraźnie krążą gdzie indziej.
                      • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 13:53
                        lopatologicznie dzieci zachowuja sie jak rodzice
                        przenosza zachowania rodzicow na swoj dzieciecy grunt
                        i np w temacie tego postu jesli rodzice mowia ze dobry uczen jest zarozumialcem to dziecko to bedzie tez tak myslalo
                        • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:11
                          Czekaj, Ty uważasz że jeśli np. ja nauczę swojej córki jak bronić swojego śniadania to wychowam ją na bandytę zabierającą kanapki innym dzieciom?
                          O dobrym uczniu pisałam odnoście szufladkowania że uczeń dobry jest miły, grzeczny, lubiany i skazany na sukces a wszyscy pozostali to niewychowane matoły i łobuzy. A przecież dzieci są różne. A problemem nie jest to że dziecko jest grzeczne tylko że d.pa. Może być nadal grzeczne i nie pozwalać sobą pomiatać?
                          • an_ni Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 15:15
                            ja przepraszam, ale nie umiem ci tego wytlumaczyc ...
                        • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:25
                          Dokładnie, a co to za określenie dziecka "dupa wołowa" sad
                          Kurde znam osobę która w wieku dziecięcym była (zasługiwała zdaniem Chipsi na to określenie) ową d... wołową i za ową postawą stała wyjątkowo paskudna i niestety ciągnąca się latami sytuacja rodzinna.
                          Tak, nazwać niegrzeczne dziecko bachorem nieładnie i jak tak można, nazwać osobę mocno otyłą grubasem też nieładnie, a nazwać dziecko mało asertywne, zbyt grzeczne d... wołową to już w porządku uncertain
                          • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:31
                            Zwyczajnie, sama byłam kiedyś d.pa wołowa. Teraz jestem gruba i nie widzę problemu w tym określeniu o ile nie jest nacechowane negatywnie. Jeśli czyjeś dziecko kopie mnie i pluje to wybacz, nie będę miła tylko nazwę je bachorem.
                            A tak poza tym od kiedy jesteś tak poprawna politycznie? big_grin
                            • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 16:18
                              Bachor dokucza innym, a co złego robi innym dziecko które nazywasz d... wołową?
              • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:20
                Ok, ale co ma zrobić owa "d... wołowa" (moim zdaniem nieładnie tak mówić o dziecku) jeżeli na ten przykład nie ma wsparcia w domu rodzinnym? Znam przypadek dręczenia owej "d... wołowej" przez rówieśników, która nie miała praktycznie żadnego wsparcia ze strony rodziny (oprócz dania jedzenia/dachu nad głową nie interesowano się zbytnio dziećmi). Czy nie lepiej uczyć swoje dzieci, że nie dręczymy nikogo? Tzw. d.... wołowe też nie (za wyjątkiem oczywiście przypadków gdy samemu jest się atakowanym, ale tego rodzaju dzieci raczej same nikogo nie atakują). To też ludzie, też dzieci, a dość często za byciem "d ... wołową" kryją się też niefajne sytuacje domowe i znikąd wsparcia sad
                • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:26
                  To już odrębny problem. Nie było pytania czy uczyć dziecko uprzejmości i nie plucia na kolegów (odpowiedź jest akurat oczywista). Dzieci gnębione przez rówieśników bez wsparcia w domu mają ciężko i o tym wsparciu właśnie rozmawiamy. Tyle się mówi o asertywności, w każdym wątku naciska się na to by bronić swego. Aż tu nagle okazuje się że to nie dotyczy dzieci? Że jak potrafi się bronić to automatycznie staje się niewychowanym łobuzem? Nosz ludzie....
                  • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:31
                    A jeśli nie umie się bronić to jest d... wołową....
                    Równie piękne i z szacunkiem określenie dziecka, które ze względu na swoją wrażliwość i tak będzie miało ciężej w życiu.
                    • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:33
                      > A jeśli nie umie się bronić to jest d... wołową...

                      A nie?
                      • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 16:17
                        Nie, nie jest. Czy d... wołową jest Celine Dion, kiedyś dręczona przez rówieśników o czym wspominała w wywiadach?
                        Ma tyle kasy (nie mówiąc o talencie i sławie), że my wszyscy przy niej dopiero jesteśmy d... wołowymi tongue_out
                        A dziecku czytasz na dobranoc bajki innej d.... wołowej smile
                        Generalnie gdyby Ciebie przymusowo (a dziecko chce czy nie musi chodzić do pewnego wieku do szkoły) dać do grupy np. 30 więźniarek przy których Katarzyna W. to całkiem sympatyczna dziewczyna i gdyby jedna lub dwie prowodyrki owej grupy się na Ciebie uwzięły to myślę Kochana, że byłabyś taką samą d... wołową jak wyzywasz teraz inne dzieci....
                        I jeszcze by Ci "dobrze" zrobiły smile
                        • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 18:47
                          Gazeta, jak moja córka poszła do publicznego przedszkola tuż koło domu, w typowo kamienicznej, starej dzielnicy, to ja miałam takie właśnie wrażenie - że wśród tych dzieci panuje iście więzienna hierarchia i reguły. Niestety, takich ludzi spotykamy sporo, w dorosłym życiu też. Eleganccy i wykształceni szefowie potrafią być gorszymi skur... i bandytami niż niejeden prosty koleś, który poprzestał na gimnazjum. Obrona przed cudzym wkraczaniem na moje terytorium nie polega na tym, że kogokolwiek atakuję - po prostu nie pozwalam przekroczyć swoich granic.
                          Nie powiesz mi, że w czasach tak rozpasanej konsumpcji, kiedy bardzo łatwo stać się uzależnionym od zakupów, alkoholu, hazardu, seksu (albo nastoletnią galerianką) - umiejętność bronienia swojego ja, dokonywania wyborów i szanowania samego siebie nie jest potrzebna. A tę postawę trzeba wykształcać od małego dziecka, późniejsze zderzenie z rzeczywistością jest okrutne. Mogłabym niejedno napisać, ale nie chcę się tu nad sobą użalać.
                          Jedna ofiara rówieśników rozwinie w sobie ambicję i pokaże światu, że się mylił w ocenie. Inna będzie zaszczuta i nie będzie potrafiła uwierzyć w siebie, także jako dorosła.
                          • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 12:10
                            Masz rację, znam dwie dziecięce d.... wołowe co w życiu dorosłym lepiej sobie nieraz radzą od rówieśników którzy im dokuczali, ale znam i osobę która przypłaciła to dużymi problemami emocjonalnymi, ogromnymi kompleksami, brakiem wiary i generalnie mimo już dojrzałego wieku jest odludkiem i ma trudności z nawiązywaniem najprostszych kontaktów plus problemy z pracą.
                            • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 17:10
                              Czyżbyśmy mówili o naszym forumowym josefiewink. On sam ostatnio się nazywał właśnie dupą wołową.
                • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:29
                  P.s. Miałam w klasie taką d ... wołową, chłopak z wielodzietnej i patologicznej rodziny, umysłowo opóźniony, ostatecznie trafił do szkoły specjalnej około czwartej czy piątej klasy. I też był dręczony przez rówieśników, chyba był nawet w gorszej sytuacji od przytaczanych tu prymusów, od prymusa przynajmniej czasem coś się ściągnęło, odpisało, a taki Iksiński matoł, żadnego pożytku z niego, rodzice się nie wstawią bo wiadomo patologia, więc można było pojeździć po nim sad
                  A robiły to dzieci z tzw. dobrych domów, na ogół bez patologii i zamożniejszych od rzeczonego sad
                  • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:37
                    Skoro ustaliliśmy już że różne dzieci bywają tępione przez rówieśników to powracam z pytaniem z wątku głównego - czy uczyć swoje dzieci samoobrony przed takim zachowaniem czy uczyć ich jak nadstawiać drugi policzek? Bo wydaje mi się że tu większość jest za druga opcją uncertain
                  • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:58
                    Więc ponawiam pytanie - lepiej nauczyć dziecko jak się bronić czy jak nadstawić drugi policzek bo widzę że tu większość obstaje przy tym drugim uncertain
                    • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 16:06
                      Nie ma jednego wyjścia dobrego dla wszystkich, tak jak dzieci-ofiary są różne (mogą być prymusami, mogą być po prostu bardziej nieśmiałe lub z zaburzeniami) tak i prowodyrzy ataków mogą być różni i na każdego z nich może co innego działać lub nie działać.
                      Pamiętam jak jedna matka (żeby nie było, zasadniczo zgadzam się z tym) kazała swojej córce aby następnym razem (wcześniej były próby pokojowego załatwienia sprawy, jakaś rozmowa z nauczycielką itp.) uderzyła dręczyciela. Córka uderzyła i dręczyciel się odczepił. Ale co w sytuacji gdy córka (czy syn) trafi na dręczyciela który nie dość że jest silniejszy to jeszcze nie ma obiekcji przed oddaniem z jeszcze większą siłą?
                      Pamiętam sytuację ze szkoły ponadpodstawowej już gdy jedna dziewczyna stała się ofiarą (nic specjalnie drastycznego, ale bardzo niemiłe odzywki) jednego z chłopaków. Dziewczyna kiedyś przełamała się i powiedziała chłopakowi, żeby spadał (wcześniej nie reagowała).
                      I co? Chłopak dalej jej dokuczał, tym razem naśladując to co powiedziała z odpowiednią sobie intonacją (naśmiewał się).
                      Sprawa rozwiązała się naturalnie, z różnych powodów trzeba było z dwóch klas utworzyć trzy i dziewczyna przepisała się do innej - nowo utworzonej.
                      W nowej klasie nie miała problemów do końca edukacji.
                      Zatem to (w większości przypadków, pomijam osoby naprawdę mocno zaburzone) głównie kwestia gdzie się trafi, na jakich ludzi, a nie bycia "d.... wołową".
                      Inna koleżanka - kozioł ofiarny w podstawówce w szkole średniej odżyła i stała się nawet kimś w rodzaju ulubienicy innych (innych rówieśników), stworzyła własną paczkę i była w niej prowodyrką (w sensie, że najbardziej się z nią liczono, a nie w sensie dokuczania komuś).
        • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 14:35
          Wiesz, jak kończyłam podstawówkę w 1990 r., to też grzeczne i uczące się dzieci jeszcze nie były tępione... Trzy lata po zakończeniu studiów pracowałam - króciutko - w gimnazjum. I tam już niestety prym wiodły łobuzy i łobuzice. Bycie grzecznym, przygotowanym oznaczało chamskie drwiny sporej części klasy. Jaka zmiana zaszła w ciągu tych dwunastu lat i dlaczego tak się stało? To jest już szersza kwestia... Ale nie porównujmy mentalności uczniów sprzed 30 lat z dzisiejszą, no plizzz!
          • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 16:11
            Jak to jaka? Dzisiaj bycie grzecznym to brak asertywności, bycie cielęciem lub d... wołową (słowa nawet nie nastolatków po których można spodziewać się i gorszego słownictwa od tego, ale tutejszych dojrzałych metrykalnie w większości e-matek wychowujących dzieci).
            Posłuszeństwo wobec nauczyciela to brak odwagi i bycie szarą masą, która boi się wychylić (ponownie - słowa tutejszych e-matek, nikogo innego) oraz ciapowatość.
            • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 20.09.12, 18:17
              No widzisz, gazeta, a ja z tych zamierzchłych lat - kiedy ja byłam wychowywana na pokorną i cichą (zemściło się to straszliwie, kiedy szukałam pracy i w wielu innych dorosłych sprawach) - pamiętam taką koleżankę, która zawsze wiedziała, czego chce i umiała to argumentować. A była przy tym uprzejma i spokojna. Dziewczyna miała chorobę genetyczną, nie mogła jeść nic z jakimkolwiek cukrem i matka najpierw ją uczyła odmawiać słodyczy, czy też nie dzielić się z innymi śniadaniem (to były te niezbyt estetyczne czasy, kiedy dzieci jadły od siebie po "gryzie"). Wyglądała jak szkielet i znowu musiała nauczyć się ripostować - a robiła to uprzejmie, ale tak ironicznie i z taką pewnością siebie, że innym w pięty szło.
              Z czasem, sama z siebie, nauczyła się bronić innych swoich racji, protestować, kiedy jej się coś nie podobało. Dyskutowała śmiało z nauczycielami, nie pozwalała uczniom na kpiny z siebie (a byłaby wymarzonym koniem ofiarnym z powodu choroby i wyglądu). Taka nieustępliwość i asertywność to wielki dar, nie oznacza chamstwa, wyzwisk, dręczenia innych.
              I jeszcze jedno - wcale nie uważam dziecka wrażliwego czy nieśmiałego za cielę. Po prostu wiem z doświadczenia własnego i córki, że będzie bardzo nieszczęśliwe w grupie rówieśniczej, która często jest chamska. Uczę dziecko wyrażania własnego zdania, nie oddawania zabawek/akcesoriów, bo ktoś zażądał, rezygnowania z zabawy, której nie lubi. Uczę ją obrony własnych granic - bez naruszania granic innych. Naprawdę sądzisz, że to niemożliwe? Na swoje nieszczęście córka ma takie właśnie koleżanki w klasie, pewne siebie, wiedzące, czego chcą, zdecydowane i głośne. Ale żadna nie bije, nie popycha, nie zabiera i nie niszczy nikomu rzeczy itp.
              I jeszcze jedno, moja znajoma zrobiła sporą karierę w administracji samorządowej wink. Te "szczekaczki", jak wspominasz wyżej, to faktycznie często osoby, które z zawodem i wykształceniem wylądowały dość nisko. Ale te ciche i dobrze ułożone też często robią wiele rzeczy poniżej własnych możliwości, a często gęsto są pomiatane przez szefów.
              • alfa36 lily 21.09.12, 09:47
                Jak uczysz? Tłumaczysz?
                • lily-evans01 Re: lily 21.09.12, 11:44
                  Tłumaczenie chyba nie trafia do takich małych dzieci... To dla nich abstrakcja. Nauczycielka poradziła nam, żeby odgrywać role, typu ktoś coś córce zabiera, naprasza się, żeby przesiadła się na gorsze miejsce itp. Zazwyczaj więc muszę być tym agresorem wink.
                  Poza tym staram się pokazywać jej, że w różnych sytuacjach może wybierać i sama decydować. Jak coś od kogoś chce, każę samej iść i zapytać, także dorosłe osoby.
                  Niestety do dzieci jest mało komunikatywna.
                • lily-evans01 Re: lily 21.09.12, 17:17
                  A, są jeszcze fajne książki, przeważnie wydawane przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne - nie pamiętam autorów, ale czytałyśmy z córką takie tytuły jak "Jestem zbyt miła", "Chyba jestem nieśmiały", "Chcę mieć przyjaciela". To są historyjki dla dzieci, które uczą asertywności.
                  Podobno sprawdzają się sztuki walki, moją zapisałam w szkole na aikido...
                  • alfa36 Re: lily- dzięki 24.09.12, 11:59
                    Dzięki za wskazowki. Odgrywanie ról to swietny pomysł.
              • gazeta_mi_placi Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 12:05
                Masz rację, ale Twoja koleżanka faktycznie miała ów dar, a nie każdemu to dane. Dziecko bez daru, z natury nieśmiałe (tak, nieśmiałość czy wrażliwość poza przypadkami nieśmiałości wynikającej np. z trudnych przeżyć to często cechy niestety wrodzone) w jej sytuacji miałoby dużo gorzej.
                Tak samo jak ludzi z charyzmą, zdolnościami przywódczymi, tzw. samców alfa itp. jest mniejszość. Większość osób jest jednak przeciętna, czasem nieśmiała czy wrażliwa. I w takiej samej dokładnie sytuacji jak np. Twoja koleżanka mimo swoich czy i rodziców wysiłków radzą sobie dużo gorzej, trudno ich o to obwiniać.
                Znałam kiedyś koleżankę z biednej rodziny, zawsze miała dużo koleżanek w szkole, nawet dużo bogatszych, nikt z powodu biedy jej nie dokuczał. Jej rodzona siostra (młodsza) miała za to problemy, dokuczano jej z powodu biedy, biedniejszych ubrań itp.
                Jaka była różnica? Nie znałam klasy (bo dość dużo zależy też od towarzystwa w którym człowiek musi przebywać), ale znałam obydwie (tę pierwszą lepiej bo to była moja koleżanka, siostrę okazjonalnie). Koleżanka lepiej traktowana była zawsze bardzo pewna siebie, bardzo energiczna, typ osoby która lubi rządzić, ale przy tym ma naturalny urok, łatwość w nawiązywaniu kontaktów, kiedyś była przewodniczącą, zawsze miała całe mnóstwo znajomych.
                Jej siostra to była bardzo spokojna, wrażliwa, nieśmiała (przynajmniej takie były moje obserwacje) dziewczynka.
                • lily-evans01 Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 17:00
                  I dlatego trzeba pomagać tym nieśmiałym wyjść z cienia...
                  Często ta asertywność wcale nie jest darem, koleżanka o której piszę, najpierw też miała niezłe jazdy w szkole, matka jej bardzo pomogła sobie z tym poradzić. I zawsze kładła nacisk na to, żeby dziewczyna decydowała o swoich sprawach, wyrażała własną opinię, umiała się sprzeciwić. A było tym bardziej ciężko, że koleżanka z racji choroby nie chodziła do przedszkola, dużo czasu spędzała w CDZ, mogła łatwo wpaść w rolę chorej i bidnej sierotki.
                  Piszesz wyżej o szacunku do nauczyciela - niestety, mogę szanować tylko tego, kto na ten szacunek zasługuje. Zobacz sobie zdjęcia księdza dyrektora w bitej śmietanie i te odmóżdżone dziewczątka. Mądra dziewczyna powiedziałaby "nie", chociażby dlatego, że teraz obiegają Polskę jej zdjęcia w pozie profesjonalistki, która robi klientowi laskę.
            • chipsi Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 10:24
              Coś ci się Gazeta pomerdało. Jeśli nie pozwolę by inne dziecko zabrało mi śniadanie to automatycznie staję się nieposłuszna nauczycielowi? Trza było od razu że to nauczyciel te kanapki zabiera big_grin
    • shellerka Re: Zachowanie 7 latków 21.09.12, 10:02
      "Dzis w przypływie złości mowię do niego "następnym razem powiedz, zeby od ciebie się odwalił", na to moj młody "mamo, przecież to nieładnie!".

      witaj w moim świecie uncertain
      • kolpik124 typowe dziecko ematki 21.09.12, 10:08
        Napicie się przez innego dzieciak z butelki to roznoszenie epidemii i niedopuszczalne pogwałcenie forumowych zasad sterylności, a użycie słów "odwal się" to pogwałcenie perfekcyjnego wychowania wyniesionego z domu ,gdzie domownicy odzywają się do siebie tylko cytatami z protokołu dyplomatycznego big_grin
        • shellerka Re: typowe dziecko ematki 21.09.12, 10:28
          ale zabłysłaś....

          chodziło mi o to, że mój syn też nie lubi, kiedy mówię mu, że jak się wkurzy, to może odszczekać komuś nawet w mało wyszukany sposób - o ile oczywiście sytuacja tego wymaga - zawsze poucza mnie, że to brzydko.

          co do picia z jednej butelki - nie mam z tym żadnego problemu.

          wersalu w domu też nie mamy i często żartuję, że nie wiem po kim te moje dzieci takie wychowane, bo na bank nie po mnie tongue_out
    • irenka.pucikova A gdzie jest TATO? 21.09.12, 10:03
      Sytuacja w 100% do rozwiązania przez OJCA.
      Dotyczy syna, relacji chłopca z kolegami i w dodatku sytuacji na granicy konfliktu i użycia siły.
      Matka w takiej sytuacji zareaguje jak kobieta ("nie bij się! bądź grzeczny!") i zasugeruje kobiece zachowanie. A to jest błąd. 7-latek wkracza w świat różnic płciowych i ta sytuacja jest tego najlepszym dowodem. Nie możesz go uczyć zachowań kobiecych, bo nie jest dziewczynką. Chcesz żeby był kiedyś facetem, to dopuść ojca do wypełniania swojej roli.

      Tak, w tej sytuacji powinien tamtemu "dać w zęby". W ten sposób mężczyźni zdobywają pozycję i szacunek u innych facetów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka