Zgryza mam i nie wiem co robić

Rodzice poprosili mnie dziś o pożyczkę, a ja powiedziałam że nie mam i teraz mnie serce boli.
Sytuacja wygląda tak: Rodzice mają małą firmę, wiadomo - jest kryzys i brakuje im kasy. Kredyt obrotowy mają wykorzystany. Nowego raczej nie dostaną. Chcieli ode mnie 10tys.
Ja mam odłożone 60tys., ALE:
1. Rok temu pożyczyłam im 10tys i do tej pory nie oddali, nic o tym nie wspominają, odsetek żadnych nie płacą (nie żebym chciała), więc raczej spisałam tą kasę na straty już
2. Mamy kredyt na mieszkanie w CHF brany kiedy frank był po 2zł. Braliśmy 300tys, spłacamy 4 lata, mamy do spłaty jakieś 400tys.
3. Zarabiamy razem jakieś 6tys, z czego 3,2tys to kredyt, czynsz i prąd. Mamy 2 dzieci (roczne i trzyletnie). W naszych firmach źle się dzieje, ja mam umowę na 7/8 etatu więc jeszcze jakiś czas pod ochroną, ale nie jest pewne czy męża na koniec roku nie zwolnią (szykują się grupówki). Zostaje nam ok 2,8tys na jedzenie, ubrania, leki, przedszkole, nianię itp.
4. W wakacje zabrałam rodziców na 2 tygodnie na wczasy, wszystko opłaciłam.
5. Zatrudniłam mamę jako nianię do młodszego dziecka. Płacę jej 600zł. Mama jest u mnie od poniedziałku do piątku w godzinach 7-15. Wiem, że to mało, ale na więcej mnie nie stać.
Co byście zrobiły? Pożyczyłybyście/dały kasę?
Niby mam tą kasę odłożoną, ale teraz żyjemy od pierwszego do pierwszego. Nasze "ulubione" sklepy to Biedronka i Lidl.
Co będzie jak męża zwolnią?
Zakładam że ta "pożyczka" podobnie jak tamta byłaby bezzwrotna.
Mąż mówi że moi rodzice powinni "dorosnąć" a ja spać po nocy nie mogę że im odmówiłam

.