Dodaj do ulubionych

Rodzice, kasa, dylematy :-(

20.09.12, 17:37
Zgryza mam i nie wiem co robić sad
Rodzice poprosili mnie dziś o pożyczkę, a ja powiedziałam że nie mam i teraz mnie serce boli.
Sytuacja wygląda tak: Rodzice mają małą firmę, wiadomo - jest kryzys i brakuje im kasy. Kredyt obrotowy mają wykorzystany. Nowego raczej nie dostaną. Chcieli ode mnie 10tys.
Ja mam odłożone 60tys., ALE:
1. Rok temu pożyczyłam im 10tys i do tej pory nie oddali, nic o tym nie wspominają, odsetek żadnych nie płacą (nie żebym chciała), więc raczej spisałam tą kasę na straty już
2. Mamy kredyt na mieszkanie w CHF brany kiedy frank był po 2zł. Braliśmy 300tys, spłacamy 4 lata, mamy do spłaty jakieś 400tys.
3. Zarabiamy razem jakieś 6tys, z czego 3,2tys to kredyt, czynsz i prąd. Mamy 2 dzieci (roczne i trzyletnie). W naszych firmach źle się dzieje, ja mam umowę na 7/8 etatu więc jeszcze jakiś czas pod ochroną, ale nie jest pewne czy męża na koniec roku nie zwolnią (szykują się grupówki). Zostaje nam ok 2,8tys na jedzenie, ubrania, leki, przedszkole, nianię itp.
4. W wakacje zabrałam rodziców na 2 tygodnie na wczasy, wszystko opłaciłam.
5. Zatrudniłam mamę jako nianię do młodszego dziecka. Płacę jej 600zł. Mama jest u mnie od poniedziałku do piątku w godzinach 7-15. Wiem, że to mało, ale na więcej mnie nie stać.
Co byście zrobiły? Pożyczyłybyście/dały kasę?
Niby mam tą kasę odłożoną, ale teraz żyjemy od pierwszego do pierwszego. Nasze "ulubione" sklepy to Biedronka i Lidl.
Co będzie jak męża zwolnią?
Zakładam że ta "pożyczka" podobnie jak tamta byłaby bezzwrotna.
Mąż mówi że moi rodzice powinni "dorosnąć" a ja spać po nocy nie mogę że im odmówiłam sad.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 17:42
      Chyba bym nie pożyczyła,zwłaszcza,że nie mają zwyczaju zwracać.
    • iwoniaw Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 17:43
      Sprawa jest prosta: nie masz kasy (mniej masz oszczędności niż długu, więc de facto te 60 tys. to jakby nie Wasze), masz dzieci i obowiązki wobec nich. Robisz co możesz, by rodziców wspierać (Dawna pożyczka bez domagania się zwrotu, zatrudnianie mamy jako niani). Nie odmawiasz im przysłowiowego talerza zupy, tylko pieniędzy, których nie masz i które mogłabyś zdobyć WYŁĄCZNIE kosztem swojej rodziny. Mąż ma rację, rodzice nie mogą żądać, by mogli żyć nad stan Waszym kosztem.
      • asia_i_p Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 17:52
        Zatrudnianie za 3,75 zł za godzinę to nie jest wsparcie. Można założyć, że tamte 10 tys. matka autorki spłaciła opiekując się dzieckiem za bardzo niską stawkę.

        Rodzice mogą być nierozsądni finansowo, ale z takimi osobami po prostu nie należy się wikłać w żadne układy finansowe - w tym także w korzystanie z ich pracy za obniżoną opłatę.
        • kaaalina Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:42
          Moje młodsze dziecko ma dokładnie 10,5 miesiąca.
          Mama "pracuje" u mnie od początku września (wcześniej byłam na macierzyńskim, na zaległych urlopach). Zatem tych 10tys. jeszcze nie spłaciła.
          To była propozycja Mamy, bo dziecko miało iść do żłobka, ale mama zaproponowała że za tyle się zajmie. Jest zatrudniona legalnie na umowę aktywizacyjną, Państwo opłaca jej ZUS. Zamierza tak "pracować" rok a potem iść na zasiłek dla bezrobotnych, a dziecko jako 2-latek do żłobka.
          • kaaalina Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:44
            Acha, realne koszty niani w moim mieście to 6-7zł/h.
          • burina Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 01:34
            kaaalina napisał(a):

            > Jest zatrudniona legalnie na umowę aktywizacyjną, Państ
            > wo opłaca jej ZUS. Zamierza tak "pracować" rok a potem iść na zasiłek dla bezro
            > botnych, a dziecko jako 2-latek do żłobka.


            Ależ aktywizacja...
        • iwoniaw Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:44
          Zapłata za opiekę nad dzieckiem przeznaczona dla mamy nie jest wysoka, tu pełna zgoda - pytanie, jak i dlaczego akurat tak została ustalona.
          Jakby nie patrzeć, kolejna darowizna w wysokości niemal dwumiesięcznych całkowitych dochodów rodziny autorki to spore żądanie/prośba, której w opisanej sytuacji po prostu na to nie stać.
        • josef_to_ja No ale to przecież wnuk, prawda? 20.09.12, 21:08
          Opiekowanie się własnym wnukiem ma być motywowane głównie aspektami finansowymi i tylko przez ten pryzmat oceniane?
    • beverly1985 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 17:45
      Mimo miliona argumentów przeciw- ja bym i tak rodzicom dała pieniądze.
      • jowita771 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:34
        beverly1985 napisała:

        > Mimo miliona argumentów przeciw- ja bym i tak rodzicom dała pieniądze.

        A teściom?
        • to_nie_my_toniemy Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 23:28
          Przeca to też rodzice ale twej drugiej połówki.
          Czyli połowa się należysmile
      • jola-kotka Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 21:06
        beverly1985 napisała:

        > Mimo miliona argumentów przeciw- ja bym i tak rodzicom dała pieniądze.

        Ja też,mało tego gdybym nie miała swoich byłabym gotowa pożyczyć np.od znajomych dla nich wkońcu to rodzice.
    • princy-mincy Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 17:48
      nie pozyczylabym

    • asia_i_p Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 17:49
      Ciężka sprawa.
      Ja widzę trzy wyjścia - odmówić, ale wtedy podnieść mamie pensję do takiej, jaką się płaci normalnie niani (czyli tak od 10 zł na godzinę w górę - wyjdzie ci 80 na dzień);
      - nie odmawiać, nie podnosić mamie pensji;
      - odmówić, zrezygnować z pomocy mamy przy opiece nad dzieckiem, czyli oczyścić stosunki z finansów do zera.

      Tak czy siak, nie odbędzie się chyba bez dłuższego pogadania z rodzicami.
    • barbibarbi Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 17:56
      Ja bym odmówiła, w końcu poprzednia pożyczka nie została oddana. To nie jest OK, brać kasę od dzieci i nie zwracać.
    • mia.12 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:09
      Nie miej wyrzutow sumienia,moim zdaniem dosyc pomagacie rodzicom a teraz przede wszystkim musicie myslec o swojej rodzinie,zwlaszcza ze jak piszesz wasze zatrudnienie stoi pod znakiem zapytania.Macie oszczednosci ale macie tez spore wydaki i do tego nie pewna sytuacje.Moze gdyby rodzice nie potraktowali poprzedniej pozyczki jak prezentu to pomoglabym im w tej sytuacji.A co do niskiej stawki za jaka twoja mama sie opiekuje wnukiem to chyba razem ustalilyscie kwote?Posluchaj meza i przestan sie zadreczac bo nie zrobilas nic zlego.
    • lauren6 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:13
      Mąż ma rację, nie miej wyrzutów sumienia. Sama masz ogromny dług i dwójkę dzieci na utrzymaniu.
    • policjawkrainieczarow Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:51
      > Mąż mówi że moi rodzice powinni "dorosnąć"

      no, na przyklad ucinając tanią opieke nad jego synem. Tym sposobem będą miec więcej czasu albo na rozkręcanie firmy, albo na zajęcie się innym dzieckiem za pełna stawkę. A mąż mógłby dorosnąć i skądś wykombinowac opieke po normalnej stawce.
      • kaaalina Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 19:02
        Jak już pisałam wyżej dziecko miało iść do żłobka od września. Startowaliśmy w rekrutacji, dostało się do państwowej placówki. To moja Mama zaproponowała, że podejmie się opieki za te pieniądze.
        Mąż wyraził tylko swoją opinię, decyzję pozostawia mnie.
        • policjawkrainieczarow Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 19:07
          > Mąż wyraził tylko swoją opinię,

          rozumiem smile a ja tylko wyraziłam opinie na temat opinii męża, decyzja jest oczywiście Twoja.
      • josef_to_ja Halo. Przecież to opieka nad własnym wnukiem. 20.09.12, 21:12
        Nie można chyba tego widzieć tylko przez pryzmat aspektów finansowych?
    • a.va Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 18:51
      Nie pożyczyłabym, ale nie dlatego, że nie oddają, tylko dlatego, że musicie mieć oszczędności na wypadek zwolnienia męża. Skoro taki scenariusz jest realny, to nie ma się nad czym zastanawiać, musisz mieć zabezpieczenie.
    • iw1978 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 19:05
      W Waszej sytuacji nie pożyczyłabym. Oszczędności w Waszej sytuacji, to zabezpieczenie na wypadek utraty pracy, a z tą jak piszesz może być różnie.
      Mąż ma rację, a Ty nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia.
    • myelegans Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 19:08
      Maz ma racje. Rodzice musza sami sobie poradzic, trudno. Jak zaczniesz pozyczac to wszyscy utoniecie,.
      Zasade mam taka, ze nie pozyczam, nikomu i w zadnych okolicznosciach przyrody. Jak moge to po prostu daje pieniadze, czyli daje tyle na ile mnie stac. A Was po prostu nie stac na uszczuplenie finansow w obliczu: kredytu, przy ruchliwym kursie franka, niestabilnej sytuacji na rynku pracy. Co zrobicie jak maz straci prace?
      Zyjecie i tak na styk majac dwie pensje.
    • lady-z-gaga Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 19:22
      Pierwsze słyszę, aby zwracać się o pożyczkę do kogoś, kto sam ma 400 tys długu.
      Chyba, ze komus zabrakło na chleb. Skoro chcą 10 tysięcy, to raczej nie ten przypadek.
      A Ty, ze swiadomością, że rodzice Ci nie pomogą w razie Waszego kryzysu finansowego, trzymaj swoje oszczędności, bo tylko na to mozesz liczyć.
    • ga-ti Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 19:23
      Moim bym pożyczyła, oni nam też, mimo że byliśmy w sytuacji kiepsko rokującej na spłatę.
      Jednak wolę rodziny i przyjaciół nie mieszać we wspólne finanse.
      Twoi rodzice postąpili według mnie co najmniej dziwnie jeśli chodzi o niespłacenie pierwszej pożyczki i milczenie w tej sprawie. To by był główny argument przemawiający za NIE pożyczeniem. Wasza sytuacja też mało stabilna, więc trzeba być ostrożnym.
      Może pogadajcie na co te pieniądze, czy na spłatę innych długów, czy na nowy interes, jak, z czego i kiedy zamierzaliby oddać, itp.
      To niełatwa sytuacja, bo dochodzą emocje.

      Co do płacenia za pilnowanie dziecka. W niektórych rejonach naszego pięknego kraju to całkiem sporo pieniędzy.
    • swiniara Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 19:37
      Ja bym dała. To są rodzice, najważniejsze dla mnie osoby w życiu na równi z mężem i dziećmi. Zostanie Wam 50000 zł oszczędności.
      • verdana Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 20:00
        Nie, zdecydownanie nie. Gdyby rodzice za pierwszym razem zwrócili - oczywiście. Gdyby tym razem poprosili o darowiznę - może. Ale wyglada na to, ze rodzice uwazają, zę mogą od Was pozyczać i nie oddawać, bo macie obowiązek ich finansować, to się nie skończy na tej "pożyczce". Bo jak to, mieliście dawa razy, a trzeci nie macie? Jak to, rzadacie, aby rodzice oddawali, skoro nadal potzebują pieniędzy?
        Nie jest wykluczone, ze ta pożyczka mma byc alibi - nie oddajemy, bo widzicie - nadal nie mamy z czego. Więc na nić nie liczcie, tylko placcie.
        Mam ponure podejrzenia, ze mama dlatego chce zajmować się dzieckiem, aby postawić Was w sytuacji dłużników.
        • stef63 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 20:46
          verdana napisała:
          Mam ponure podejrzenia, ze mama dlatego chce zajmować się dzieckiem, aby postawić Was w sytuacji dłużników.


          A mnie się wydaje że to o to chodzi (napisała to autorka wątku).

          To była propozycja Mamy, bo dziecko miało iść do żłobka, ale mama zaproponowała że za tyle się zajmie. Jest zatrudniona legalnie na umowę aktywizacyjną, Państwo opłaca jej ZUS. Zamierza tak "pracować" rok a potem iść na zasiłek dla bezrobotnych, a dziecko jako 2-latek do żłobka.

          a 600 zł też się przyda zwłaszcza, że rodzicom też kasy brakuje.
          • misiamama Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 21:17
            Oczywiście chodzi o ten future zasiłek dla bezrobotnych, ale co do wynagrodzenia za opiekę, to może należałoby uwzględnić to, że "Państwo" płaci Mamie ZUS. Jeżeli rodzice prowadzą małą firmę, to Mama, żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne i okres zatrudnienia do emerytury, musiałaby płacić przynajmniej minimalne składki ZUS w sumie około 700 PLN miesięcznie. Skoro płaci to za nią "Państwo" (czyli, pan płaci, pani płaci...), to ona oszczędza równowartość tej sumy co miesiąc, z tego ma opiekę lekarską obecnie, zasiłki, i emeryturę wypracowywaną na przyszłość. IMHO Mama dzięki opiece nad własnym wnukiem zarabia nie 600, ale ponad 1300 zł, a to już nie jest takie "półdarmo".
            • stef63 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 21:22
              misiamama napisała:

              > Oczywiście chodzi o ten future zasiłek dla bezrobotnych, ale co do wynagrodzeni
              > a za opiekę, to może należałoby uwzględnić to, że "Państwo" płaci Mamie ZUS. Je
              > żeli rodzice prowadzą małą firmę, to Mama, żeby mieć ubezpieczenie zdrowotne i
              > okres zatrudnienia do emerytury, musiałaby płacić przynajmniej minimalne składk
              > i ZUS w sumie około 700 PLN miesięcznie. Skoro płaci to za nią "Państwo" (czyli
              > , pan płaci, pani płaci...), to ona oszczędza równowartość tej sumy co miesiąc,
              > z tego ma opiekę lekarską obecnie, zasiłki, i emeryturę wypracowywaną na przys
              > złość. IMHO Mama dzięki opiece nad własnym wnukiem zarabia nie 600, ale ponad 1
              > 300 zł, a to już nie jest takie "półdarmo".


              Zgadza się. Ten ZUS też powinnam wytłuścic.
    • yoko0202 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 20:13
      kaaalina napisał(a):

      > 1. Rok temu pożyczyłam im 10tys i do tej pory nie oddali, nic o tym nie wspomin
      > ają, odsetek żadnych nie płacą (nie żebym chciała), więc raczej spisałam tą kas
      > ę na straty już

      jak dla mnie, to kończy temat
      tak się nie robi
      jak pożyczka to pożyczka, a już TYM BARDZIEJ w rodzinie, bo wiadomo, że jak jesteś w porządku wobec bliskich to w razie czego można liczyć na kolejne wsparcie.
      ja akurat jestem z takiej rodziny, co to spod ziemi się wygrzebie jak ktoś potrzebuje i od pyska odejmie, ale jeżeli pada słowo 'pożyczka' to rozliczamy się co do złotówki.
      • yoko0202 aha 20.09.12, 20:22
        być może jestem dziwna i w zdecydowanej mniejszości, ale jak dla mnie branie przez dziadków żywej gotówki za opiekowanie się własnymi wnukami, to jest jakiś żart
        biorę pod uwagę taką opcję, że kiedyś będą babcią, jak mi córa zaproponuje w takiej sytuacji kasę za opiekę to się do niej nie odezwę do końca życia
        tak, rozumiem, że dziadkowie-opiekunowie to zazwyczaj emeryci, a emerytury jakie są każdy widzi, ale można się 'rozliczać' chyba w jakiś bardziej ludzki sposób, np. dziadkowie mają wyżywienie zapewnione przeze mnie przez cały miesiąc, czy wykupuję im leki itp. (i tak, uważam że wydanie 600 zł w miesiącu na jedzenie czy na leki różni się OGROMNIE od wręczenia babci gotówki, sprawdź mamo czy się zgadza i widzimy się jutro o 8.00)
        • memphis90 Re: aha 30.09.12, 18:45
          > biorę pod uwagę taką opcję, że kiedyś będą babcią, jak mi córa zaproponuje w ta
          > kiej sytuacji kasę za opiekę to się do niej nie odezwę do końca życia
          Aha, chyba, że będziesz bez forsy i bez zasiłku. Wtedy to nieodzywanie się "do końca życia" nie będzie trwało zbyt długo...
      • marzeka1 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 20:24
        Nie, nie pożyczyłabym, bo nie oddali pierwszego długu, czyli też 10 tyś.
        I ostatnio też w rodzinie odmówiliśmy pożyczki osobie, która nas o nią poprosiła, bo zalega kilka miesięcy z czynszem i teraz ma kłopoty, gdy dwa razy w ciągu tego roku wyjeżdżała na wczasy all inclusive - nie robię za jelenia.

        Na dodatek znam tyle niefajnych sytuacji w rodzinie z powodu pożyczenia kasy, że mam do tego duuuży dystans.
    • josef_to_ja Ja bym nie pożyczył. 20.09.12, 21:12
      Nie pożycza się komuś, kto wcześniej pożyczki nie oddał albo oddał, ale robił z tego powodu duże problemy i bardzo się ociągał.
    • woman_in_love no ale wiesz, na wychowanie cie wydali kilkaset 20.09.12, 22:09
      tysięcy (wg badań) więc 20 000 w te czy wewte. Mogli w sumie przyoszczędzić na tobie wcześniej. Nie dawać na kolonie, kino itd. i pewnie te 20 000 by się uzbierało.
      • marzeka1 Re: no ale wiesz, na wychowanie cie wydali kilkas 20.09.12, 22:18
        Aha i dzieci się ma po to, by potem "odpłaciły" za wszystko??? Ciekawa teoria; nie znoszę ludzi, którzy pożyczają kasę, a potem nie oddają, ale uważają, że trzeba im znowu pożyczyć- dziewczyna ma pecha, ze ci ludzie to jej rodzice; no ale jak widać, dzieci ma się wg niektórych po to, by potem zapłaciły za to, ze raczono je począć i wychować, ba- można wypomnieć nawet kolonie; chyba muszę gdzieś w zeszyciku zapisać koszty tegorocznych wakacji moich synów...
      • robitussin Re: no ale wiesz, na wychowanie cie wydali kilkas 20.09.12, 22:32
        woman_in_love napisała:

        > tysięcy (wg badań) więc 20 000 w te czy wewte. Mogli w sumie przyoszczędzić na
        > tobie wcześniej. Nie dawać na kolonie, kino itd. i pewnie te 20 000 by się uzbi
        > erało.

        "Kocham" ten rodzaj argumentacji.
        Łaski nie robili utrzymując dziecko, które sami spłodzili.
      • kaaalina Re: no ale wiesz, na wychowanie cie wydali kilkas 20.09.12, 22:50
        Tak, te 20tys pewnie by się uzbierało ...
        Dałabym rodzicom nawet 200tys, gdybym miała.
        Czy to dziwne, że boję się o przyszłość swoją i swoich dzieci. Czy jak mąż straci pracę, to czy sobie poradzimy?
        Te odłożone pieniądze są z czasów gdy nie było dzieci. Zapychaliśmy z mężem po 12h, żeby coś odłożyć, żeby mieć na te 6-12 miesięcy życia w razie utraty pracy.
        A Rodzicom pieniądze nie są potrzebne na jedzenie, leki czy opłaty, a na towar.
        Gdybym miała 100% pewności, że te 10tys zamknie sprawę to bym im je nawet darowała. Ale wiem, że ta kasa się rozejdzie i za miesiąc, dwa, pół roku znowu będzie to samo sad.

        Nigdy się ich pieniądze "nie trzymały" sad. Bardzo skromnie zawsze żyliśmy. Ja już w liceum dorabiałam, by mieć na komputer, fajne jeansy czy kosmetyki. Nie jeździłam na kolonie - nie było na to kasy. Kino? W mojej mieścinie nie było kina niestety.
        Poszłam na studia. Przez pierwszy rok dojeżdżałam na uczelnię, w międzyczasie znalazłam fajną możliwość dorobienia, od II roku całkowicie się usamodzielniłam. Zaraz po studiach poszłam do pracy.
        Żeby nie było, kocham moich rodziców, wiele bym im dała, ale czuję się postawiona pod ścianą.
        • robitussin Re: no ale wiesz, na wychowanie cie wydali kilkas 20.09.12, 23:09
          > A Rodzicom pieniądze nie są potrzebne na jedzenie, leki czy opłaty, a na towar.

          No trudno, nie pożyczyłabym w takim razie. Zwłaszcza, że pierwszej pożyczki nie oddali, kredyt obrotowy mają wykorzystany, więc pewnie masz rację - to niekończąca się spirala długów. Od inwestycji we własną firmę są albo własne pieniądze albo pożyczki w banku.
      • lily-evans01 Re: no ale wiesz, na wychowanie cie wydali kilkas 21.09.12, 07:43
        Naprawdę wierzysz w to, co wypisujesz?
        Dziecko to nie jest inwestycja, która ma się zwrócić, wychowanie nie jest rodzajem biznesu.
        Równie dobrze, pomimo poniesionych nakładów na wychowanie, autorka z mężem mogliby kiepsko trafić, zarabiać cieniutko... i nie byłoby od kogo pożyczać.
        Nie wyobrażam sobie, żebym jako rodzic zwracała się do córki o zapomogę tej wysokości (bo to przecież nie pożyczka, nie zwracają). Chyba, że moje życie lub zdrowie byłoby zagrożone bezpośrednio i musiałabym mieć natychmiast leki/operację itp.
    • robitussin Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 22:29
      > Sytuacja wygląda tak: Rodzice mają małą firmę, wiadomo - jest kryzys i brakuje
      > im kasy. Kredyt obrotowy mają wykorzystany. Nowego raczej nie dostaną. Chcieli
      > ode mnie 10tys.

      Ale im tej kasy brakuje po prostu na życie czy potrzebują na jakąś inwestycję czy coś w tym guście? Jeśli to pierwsze, to bez wahania bym pożyczyła, choć na mój gust 10 tys. to bardzo dużo jak na taki cel. Jeśli to drugie, to raczej nie i powiedziałabym wprost, że sama mam długi (kredyt), w związku z czym nie mogę kredytować innych. Nawet rodziców.
    • czarnaalineczka Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 22:36
      a na co potrzebuja ?
      jesli na cos rzeczywiscie potrzebnego leki , niezbedny remont itp to ok
      ale jesli po prostu przyzwyczaili sie ze wydaja wiecej niz maja to absolutnie nie
      • kaaalina Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 20.09.12, 22:58
        Potrzebują na towar do firmy (firma handlowa), bo dostawcy już im tylko za gotówkę chcą dawać.
        • lily-evans01 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 07:39
          Jeśli utracili linie kredytowe u dostawców, to kiepsko widzę ten biznes. Może obroty spadły, może jest jakaś inna tego przyczyna - ale nie zmienia to faktu, że padająca firma pociągnie za sobą też i Twoje oszczędności. To nie musi stać się zaraz, ale np. za pół roku.
          Nie każdy nadaje się do prowadzenia biznesu, nie każdy ma też szczęście - może czas uświadomić rodzicom, że nie jesteś bankiem. To nie jest tak, że któreś z nich ciężko zachorowało i potrzebuje specjalistycznego zabiegu, leków, które natychmiast trzeba kupić a są ciężko płatne. Po prostu widać, że mają problemy z prowadzeniem firmy i łyknięcie Twojej gotówki pewnie tu niewiele zmieni.
          Może powinni rozwiązać firmę, zanim się zadłużyli wszędzie i u wszystkich?
          • eliszka25 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 08:13
            gdyby moim rodzicom brakowalo na chleb, to dalabym ostatnia zlotowke (tesciom tez). w twojej sytuacji to nie jest pierwsza potrzeba. rodzice laduja kase w upadajaca firme, zapadajac sie w dlugi po uszy. nie, w tej sytuacji twoj maz ma racje - nie pozyczylabym. poza tym nie cierpie, jak ktos mowi "pozycz", ale traktuje to jak darowizne i nawet slowem nie wspomni, kiedy odda. co innego, gdyby rodzice ode mnie pozyczyli, a pozniej uczciwie przyznali, ze nie bardzo maja z czego oddac. wtedy pewnie powiedzialabym, ze nie musza oddawac w ogole. jednak twoi rodzice najpierw pozyczyli pieniadze (10 tys. to dla mnie nie jest male kieszonkowe), pozniej udawali, ze nigdy nic, a teraz prosza o kolejna "pozyczke". w takiej sytuacji powiedzialabym szczerze, ze wspomoglam raz, a teraz sama mam niepewna sytuacje finansowa i po prostu nie stac mnie na kolejna zapomoge.

            "uwielbiam" tez argumenty, ze rodzice wiecej wydali na twoje wychowanie. pewnie i tak, ale nikt ich nie zmuszal do posiadania dziecka. sami sie na to zdecydowali i jego wychowanie bylo konsekwencja wczesniej podjetych decyzji. dziecko, to nie jest inwestycja, ktora musi sie zwrocic. poza tym, jesli sie dziecko dobrze, z miloscia wychowa, to ta "inwestycja" sie pewnie zwroci w formie niepienieznej, za to o wiele bardziej cennej.
    • premeda Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 09:03
      A rodzice to jaki typ rodziców, tacy co jak maja lepiej to wam pomogą, czy może ta wasza pomoc jest jednostronna? I jaki to rodzaj działalności, dadzą radę wyjść obronną ręką z kryzysu? Conajmniej ze dwa lata kiepskie będą.
      --
      "Śmierć jest przejawem skrajnego niedoboru zdrowia" Beleth
    • kamelia04.08.2007 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 09:59
      nie pożyczyłabym, bo jak ktos nie potrafi prowadzic biznesu, to każde pieniadze tam utopi.
      Druga rzecz, tamata pozyczka nie została oddana, nawet w ratach nie zostala splacona.

      Kolejna rzecz, macie kredyt do spłacania, jak któres z was straci prace, to bez oszczednosci lezycie i kwiczycie (mówiac delikatnie). Od rodziców nie macie co liczyc na pomoc finansową, bo to oni od was ciągną.

      Rodzice powinni dorosnąc. Ciekawe za co ty utrzymasz swoje dzieci, jak wszystkie twoje oszczedności przepuszcza rodzice.


      Ma racje twój chłop. Jeszcze żeby twoi rodzice na jedzenie nie mieli, to może pomyslałabym o paru groszach, max. 1000 zł, ale w takim przypadku jak teraz to nie.



      Ty masz wyrzuty sumienia tylko dlatego, bo powiedziałas, że nie masz, choc masz. Masz, ale one sa ci potrzebne i nie możesz ich przepuscić.
    • joszka30 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 11:51
      spójrz na to z trochę innej perspektywy, ze nie krzywdzisz rodziców odmawiająć im kolejnej pożyczki, ale w jakis sposób pomagasz.. Np. skonfrontowac się,z e tym,ze ta firma zysków nie przynosi,a generuje straty i mzoe jednak czas pomysleć o zamknieciu interesu i wybraniu innej drogi?
      mam taką ciotkę w rodzinie.. Sklep prowadzi. Wtopiła w niego wszytskie oszczędnosi, emerytury swoją i męża, zyją skromniutko, ledwie wiąząc koniec z końcem. Wuj na starośc do pracy dorywczej poszedł, bo im nie starcza, ale ona o zamknieciu słyszec nie chce. Bo tyle towaru ma... Logiczne argumenty nie skutkują..

      Pomysle tez o tym,ze ewentualne długi rodziców Ty bedziesz dziedziczyć. Ty, Twoje dzieci.. Wiec to nie tylko kwestia tych 10-20 tys.. a ZUS opłacany przez państwo to nie 700 zł, to min. 950..
    • majowadusza Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 12:30
      jakoś nie potrafię spojrzeć na to wytycznymi ekonomicznymi.
      W moim przypadku patrzę na to bardziej emocjonalnie

      Moi rodzicie zraz po moim ślubie wzięli ode mnie kasę z mojego czepkowego ( musiałam zwrócić im kase za kredyt który wzięli na moje wesele )
      nie chcieli pomagać przy kredycie który chciałam wziąć po slubie na kawalerkę. Prosba nie dotyczyla pozyczki kasy ale chciałam jedynie aby byli wspólkredytobiorcami abym miala wiekszą zdolnosc kredytową
      wyjechalam z rodzinnego miasta do duzego miasta, szukajac pracy i lepszego zycia. Szukalam pracy pol roku i zylam z kasy mojego jeszcze niemeza. Rodzice nawet nie zapytali sie czy mi pomóc
      i kilka jeszcze podobnych


      a mimo to jakoś nie potrafię im niczego odmówić. Sami wprawdzie nie proszę, ale ja sama daję - finansuje im wakację, dałam na dobrej klasy samochód, finansuję 30letnego brata który siedzi u nich bez pracy.
      ech, jakoś tak smutno mi się zrobiło. To w końcu moi rodzice ...
      • lady-z-gaga Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 12:40
        > W moim przypadku patrzę na to bardziej emocjonalnie

        Emocje bywają zdrowe albo chore. Wybacz, ale Twoje są raczej chore, z tego, co opisałaś psycholog Ci potrzebny.

        Sami wprawdzie nie proszę, ale
        > ja sama daję - finansuje im wakację, dałam na dobrej klasy samochód, finansuję
        > 30letnego brata który siedzi u nich bez pracy.

        Nie chodzi o pieniądze, to jest żebranie o miłość. Nie dali Ci troski ani zainteresowania, więc myslisz, że jako sponsor doczekasz się tego, czego nie osiągnęłas jako córka?
        Twoja sprawa, może Ciebie na to stać - autorkę tego wątku niestety nie.
        • robitussin Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 21:57
          > Nie chodzi o pieniądze, to jest żebranie o miłość. Nie dali Ci troski ani zain
          > teresowania, więc myslisz, że jako sponsor doczekasz się tego, czego nie osiągn
          > ęłas jako córka?

          Dokładnie ten sam schemat przyszedł mi do głowy sad
      • kamelia04.08.2007 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 13:52
        majowadusza napisała:

        > W moim przypadku patrzę na to bardziej emocjonalnie



        no i to jest błąd



        > nie chcieli pomagać przy kredycie który chciałam wziąć po slubie na kawalerkę.
        > Prosba nie dotyczyla pozyczki kasy ale chciałam jedynie aby byli wspólkredytob
        > iorcami abym miala wiekszą zdolnosc kredytową



        > ech, jakoś tak smutno mi się zrobiło. To w końcu moi rodzice ...

        problem polega na tym, ze ty tymi pieniedzmi i tymn sponsorowaniem im wakacji czy czego innego, to ty sobie sprawiasz przyjemność, to chodzi o poprawienie twojego samopoczucia.

        Próbujesz siebie przekonac, że jestes superdobra córka i w ogóle dobrym człowiekiem, bo ty tak im pomagasz. Rodzice w rózny sposób dawali ci do zrozumienia, że jestes nie taka, że jestes ciężarem, czy po prostu, że nie zasługujesz.
        Niepotrzebnie próbujesz im cokolwiek udowodnic. Może jakas terapia by ci pomogła, bo to co teraz robisz, to do nieczego dobrego cie nie doprowadzi. Nie kupisz za pieniadze uznania, miłosci i akceptacji rodziców. Nie jest to twoja wina, że oni sa, jacy sa i cie w jakis sposób nie akceptuja.


        Czasem trzeba sie pogodzic z tym, że rodzice zawiedli i nie sa tacy jak byc powinni.
      • marzeka1 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 21.09.12, 15:55
        Mojaduszo, jesteś jeleniem idealnym; i tak będą pewnie więcej cenić tego nieroba syna, którego pomagasz utrzymywać niż ciebie;
        I opisujesz dla mnie chore emocje.
        • majowadusza Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 24.09.12, 09:49
          tak to wygląda z boku tym bardziej, ze podałam ekstremalny przykład zachowania moich rodziców.
          Ja to widzę w inny sposób - byli b. surowi i krytyczni. Wiele osób przecież ma takich rodziców.

          Relacje są normalne - odwiedziny, wspólne święta, prawie codziennie telefony mojej mamy, zapytania o wnuki.
          To, ze chcę im pomóc materialnie a nie jest to dla mnie żadne obciążenie to chyba nic złego. Widzę, ze jest im ciężko finansowo, na nic ich nie jest stać - mi się serce kraja skoro dla mnie ich wydatki to kropla w morzu.
          • foringee Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 24.09.12, 10:49
            sponsorując dorosłego brata nieroba utwierdzasz w nim pozę nieroba. DZIĘKI TOBIE częściowo zmarnuje sobie życie i nie podejmie wyzwań by stać się niezależnym.
            Wspierasz patologię.
            Idź na terapię dla WSPÓŁUZALEŻNIONYCH. Bo z tym masz problem.
          • lady-z-gaga Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 24.09.12, 11:08
            Twoj mąż jest święty człowiekiem, skoro się na to godzi.
          • kamelia04.08.2007 Re: Rodzice, kasa, dylematy :-( 24.09.12, 14:10
            majowadusza napisała:


            > Ja to widzę w inny sposób - byli b. surowi i krytyczni.


            wiesz co, dzieci sie kocha takie jakimi są (co do zasady), a nie kocha sie je, bo spełniaja wyobrażenia rodziców. Moi tez byli krytyczni i surowi i tez mialam spełniac ich wyopbrażenia. Uległa, posłuszna i ustepliwa, ale zaradna i przebojowa, ciepła i łagodna, ale..., ładna, zgrabna i wysportowana, ale bez uprawiania sportu, bo po co, a przede wszystkim im posłuszna i uznajaca, że oni wszystko najlepiej wiedzą.

            Ilez ja sie w dzieciństwie, młodości i dorosłym zyciu nasłuchałam, że dlaczego ja jestem taka, bo Kasia jest inna, a że Tomek to to i tamto, a córka pani X, to owo. A jeszcze, że kobieta, to powinna byc ustepliwa (to ojciec), że jak weszłas do nowej rodziny, to masz byc taka jak oni i twoje potrzeby sie nie liczą (też ojciec).
            Istna krytyka policyjna.
            Moja koleżanka ma podobna matke. Nie idzie wytrzymać tej ciagłej krytyki i oceniania. Moja matak ostatnio spróbowała w chamski sposób, to jej zwróciłam uwage, nie zrozumiała, to powiedziałam, że poskarże ojcu -zrozumiała.


            > Wiele osób przecież ma
            > takich rodziców.

            wolałabym miec rodziców kochających, a nie strofujących. I za chiny nie tesknie za zyciem u mamy.


            Masz problem dziewczyno ze soba, to sie nazywa współuzaleznienie. Na prawde, ty sobie próbujesz kupic ich uznanie i akceptację. Nie masz obowiazku ich sponsorowac, ani tym bardziej swojego brata.
            Twój mąż, to świety człowiek, skoro to znosi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka