25.09.12, 11:19
Moja córcia jest typem "bo nie". Gdy pytam dlaczego, otrzymuję tę właśnie odpowiedź i żadną inną. Nie, bo nie. I to mimo pytań pomocniczych i morza cierpliwości.
Jak się postępuje z takim typem?smile

aha, panna ma 9 lat, to nie bunt dwulatkabig_grin
Obserwuj wątek
    • gato.domestico Re: Bo nie 25.09.12, 11:24
      ha! a moze odpowiadaj jej tak samo
      "mamo daj mi ...50zl na cos tam"
      a TY "NIE"
      Córka "dlaczego"
      odp "bo nie" smile moze po n -tym razie zadziala? smile
      • najma78 Re: Bo nie 25.09.12, 11:36
        Tak jak przedmowczyni. Panienka ma 9 lat wiec wiadomosc odbierze. Przestan uzasadniac i odpowiadac na pytania pomocnicze, stosuj jej metode "bo nie".

        Akceptujesz taka odpowiedz? Zalatuje brakiem szacunku dla osoby z ktora ma do czynienia, nie wazne czy to rodzic kolezanka itp.
        • pade Re: Bo nie 25.09.12, 11:42
          nie akceptuję
          tylko zwyczajnie jestem osobą, która nie potrafi się obrażać, nie istnieją dla mnie "ciche dni" i nie umiem odpowiadać pięknym za nadobne
          ale widać będę musiała się tego nauczyć
          bo żadne tłumaczenie nie pomagasad
          • niutaki Re: Bo nie 25.09.12, 11:48
            Moja corka (10 lat) tez lubi czasem z rozpedu tak odpowiedziec "bo nie" i ja zawsze wtedy mowie: wiesz ze odpowiedz "bo nie" w naszym domu nie istnieje, wiec albo uzasadnisz sensownie, albo temat uznam za zamkniety.
            • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 12:26
              > Moja corka (10 lat) tez lubi czasem z rozpedu tak odpowiedziec "bo nie" i ja z
              > awsze wtedy mowie: wiesz ze odpowiedz "bo nie" w naszym domu nie istnieje, wiec
              > albo uzasadnisz sensownie, albo temat uznam za zamkniety.

              Gorzej gdy pytanie brzmiało czemu nie odrobiłeś lekcji.Wówczas nie mogę zamknąć tematu po tym "bo nie".
              Nie wiem co robić.
              • pade Re: Bo nie 25.09.12, 12:28
                Gryzelda? Dobrze Cię zrozumiałam? Też znasz ten typ?
                • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 12:31
                  Niestety.I niestety nie mam pomysłu.
                  U mnie wymiennie z "bo nie" jest też brak jakiejkolwiek odpowiedzi.Oj denerwujące to bardzo.
                  • pade Re: Bo nie 25.09.12, 12:40
                    znam to..sad
                    jak znajdę patent, a szukam nieustannie, to się podzielębig_grin
                    dopytam jeszcze: uparciuch?
                    • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 12:49
                      Uparciuch.
                      To chyba trzeba przeczekać.Wszak nie stłuczesz.Ale bywa ciężko.
                    • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 13:19
                      > dopytam jeszcze: uparciuch?

                      matka czy corka ? wink
                      • pade Re: Bo nie 25.09.12, 13:38
                        jedna i drugabig_grin
                        • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 13:50
                          no wiszisz geny ;D
                          nic nie poradzisz wink
              • demonii.larua Re: Bo nie 25.09.12, 14:24
                > Gorzej gdy pytanie brzmiało czemu nie odrobiłeś lekcji.Wówczas nie mogę zamknąć
                > tematu po tym "bo nie".
                Możesz, minusy i jedynki szybko nauczą, że lekcje warto odrabiać big_grin
    • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 12:10
      a o co konkretnie chodzi ?

      bo jesli pytasz dlaczego nie chce dac calusa oblesnemu wujkowi smierdzacemu mielonka albo dlaczego nie chce wlozyc kwasiarskiego sweterka z jelonkiem
      to BO NIE jest baqrdzo sensowna odpowiedzia tongue_out
      • niutaki Re: Bo nie 25.09.12, 12:14
        a o wujku smierdzacym mielonka nie pomyslalambig_grin
      • jamesonwhiskey Re: Bo nie 25.09.12, 12:19
        > bo jesli pytasz dlaczego nie chce dac calusa oblesnemu wujkowi smierdzacemu mie

        slyszalem ze teraz trendy jest lizanie smietanki
      • pade Re: Bo nie 25.09.12, 12:27
        niee, nie o wujkabig_grin
        czemu nie chcesz iść na basen?
        czemu nie chcesz nałozyć kurtki? (10 stopni na dworze)
        itd., itd
        normalne pytaniasmile
        • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 12:31
          > czemu nie chcesz iść na basen?
          > czemu nie chcesz nałozyć kurtki? (10 stopni na dworze)
          a co ma ci odpowiedziec ?
          jakich odpowiedzi oczekujesz
          i jakie powody uznasz za wystarczajace
          ??
          moze w tym rzecz
          • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 12:39
            Uwierz,że jakakolwiek otwierająca drogę do rozmowy,bo to "bo nie" ją kończy.
            • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 13:18
              a moze ona nie chce o tym rozmawiac ?

              ty rozmawiasz z kazdym o wszystkim i tlumaczysz sie z kazdej decyzji ?
              • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 13:26
                No nie chce rozmawiać,wiec jak mam dojść czemu do szkoły nie chce iść?II co zostawić w domu?
                • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 13:32
                  ale czemu nie chce isc na basen to nie to same czemu nie chce isc do szkoly
                  • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 13:37
                    Wiec ja pytam o szkołę, a Pade o basen i są to przykłady.
          • pade Re: Bo nie 25.09.12, 12:44
            nie lubię pływać, woda jest za zimna/za gorąca, trener do d../albo co innego,
            nie podoba mi się kurtka, jest brzydka, nie pasuje mi do spodni, chcę nałozyć co innego...
            oczekuję JAKIEJKOLWIEK odpowiedzi
            otrzymuję: bo nie, bo nie, bo nie i już

            i żeby nie było: starszy egzemplarz: otwarty, skłonny do kompromisów, szczery, komunikatywny, po prostu nie ma problemu z dogadaniem się, mimo, że to nastolatek...
            • niutaki Re: Bo nie 25.09.12, 12:49
              nie zaloze kurtki
              dlaczego
              bo nie
              wiec zakladasz bo to nie argument dla mnie, tak robie ja, ale nie mam patentu jak to u nich wprowadzicsad
            • mallard Re: Bo nie 25.09.12, 12:57
              pade napisała:

              > oczekuję JAKIEJKOLWIEK odpowiedzi otrzymuję: bo nie, bo nie, bo nie i już

              Ma kłopot z werbalizacją swoich emocji, albo jakąś bliżej nieokreśloną niechęć do tego. Może dlatego stosuje taką niezbyt grzecznie brzmiącą "protezę"?
              • kanga_roo Re: Bo nie 25.09.12, 13:11
                a może po prostu dziewczę chce samo o sobie - w jakimś zakresie - decydować, i nie ma ochoty tłumaczyć się z każdej decyzji? może to jest rozwojowe zachowanie?
                może nie ma ochoty zagłębiać się w tłumaczenie - i, jak sądzę, dyskusję na temat. nie chce iść na basen, bo cokolwiek, wstydzi się, nie umie pływać, jak by chciała, ma obciachowy w jej odczuciu kostium, po prostu nie ma ochoty się moczyć, albo ma lepsze zajęcie. i tyle. może warto, zamiast namawiać do otwartości, powiedzieć dziecku, że ok, jej sprawa, ale jeśli ma jakis problem, to łatwiej go będzie rozwiązać rozmawiając, niz unikając kontaktu.
                • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 13:16
                  > a może po prostu dziewczę chce samo o sobie - w jakimś zakresie - decydować, i
                  > nie ma ochoty tłumaczyć się z każdej decyzji?
                  o wlasnie
                • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 13:29
                  może warto, zamiast namawiać do otwartości, p
                  > owiedzieć dziecku, że ok, jej sprawa, ale jeśli ma jakis problem, to łatwiej go
                  > będzie rozwiązać rozmawiając, niz unikając kontaktu.

                  Przecież to namawianie do otwartości.
                  Ok basem można odpuścić raz,dwa wypisać,a szkoła,też zostawiać do dziecka decyzji?
                  I
                  • madzioreck Re: Bo nie 25.09.12, 23:51
                    > Ok basem można odpuścić raz,dwa wypisać,a szkoła,też zostawiać do dziecka decyz
                    > ji?

                    Może, gdyby rodzicie wnikali tylko w rzeczy ważne... chodzi mi o to, że jak mnie ktoś wypytuje o każdą pierdołę (a dlaczego nie chcesz zjeść tego... a dlaczego nie chcesz pójść tam... a dlaczego, a dlaczego, a dlaczego...), to czuję się nieco osaczona, i choć nie odburkuję "bo nie", to mam dużą ochotę tak właśnie odburknąć.
                    Ale to tylko taka luźna mysl, nie znam się wink
                    • pade Re: Bo nie 26.09.12, 09:33
                      A skąd wniosek, że wypytują o każdą pierdołę?
                      Dopowiadasz sobie coś, czego nie masmile
                      • madzioreck Re: Bo nie 26.09.12, 10:23
                        Niczego sobie nie dopowiadam, gdybam, luźna myśl, rozumiesz. Jeśli trafiłam, to może się przydać, jeśli nie, pozostaje luźną myślą, OK?
                        • pade Re: Bo nie 26.09.12, 11:55
                          Hmm, juz parę osób w tym wątku dodało sobie CIĄGLE, MĘCZY itd...
                          Nie zamęczam pytaniami, staram się ich zadawać jak najmniej, czekam i jestem otwarta. Gdy jednak zdarzy mi się zadać pytanie : dlaczego? no, czasem trzeba, niestetybig_grin to słyszę: bo nie.
                          Ale..podobnie jak Agni wydaje mi się, że córce się po prostu nie chce uzasadniać. A ja nie wiem jak ją do tego skłonić. Bo perswazją nie chcę.
                • pade Re: Bo nie 25.09.12, 13:30
                  Decyduje, uwierz, bo nie mam jak tu tego udowodnićsmile

                  ale jeśli ma jakis problem, to łatwiej go
                  > będzie rozwiązać rozmawiając, niz unikając kontaktu.

                  nom, jakby powiedział mój synsmile mówię to baardzo często i ona wie, że w każdej sytuacji może na mnie liczyć, tylko co z tego...

                  to raczej problem z emocjami, ich werbalizacją, jak ktoś wyżej napisał
            • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 13:15
              starszy egzemplarz to facet?
              • pade Re: Bo nie 25.09.12, 13:43
                a bo co?smile
                • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 14:01
                  czyli facet big_grin
        • agni71 Re: Bo nie 25.09.12, 13:42
          No dobra, z basenem to pewnie starałabym sie dojść dlaczego nie chce. Ale z kurtką? Mówię "Załóż kurtkę" Mogę dodać "Bo jest za zimno na samą bluzę" i nie ma, ze nie. Nie założy, nie wujdzie z domu, spóżni się do szkoły i dostanie minusa, uwagę, czy co tam dają w waszej szkole za spóżnienie. Chyba, że juz jej nie zależy, chociaz moja najstarsza w wieku 10 lat jeszcze sie stara i spóznienie oraz minus za niego to cos czego pragnie uniknąć.
          • pade Re: Bo nie 25.09.12, 13:45
            Agni, nie ustępuję w takich przypadkach. Nałozyła w końcu tę kurtkę, ale walczyła dzielniesmile
            Chodzi mi tylko o to, dlaczego dziecko nie chce powiedzieć, co mu nie pasuje, dlaczego się zamyka?
            • czarnaalineczka Re: Bo nie 25.09.12, 14:03
              ale to juz ktoras forumka napisala
              chodzi o wyznaczenie granic
              o intymnosc
              o decydowanie o sobie
            • agni71 Re: Bo nie 25.09.12, 16:46
              Mnie się wydaje, że to jest czasem z lenistwa. Dziecku nie chce sie ubrac w słowa swoich uczuć czy wrażeń.... Moze byc tez swoista próba sił - czy matka odpuści, czy będzie drążyć temat... Jak odpuści, znaczy się - mozna sie stawiać, przeforsowywac swoje pomysły (co niekoniecznie jest złe, ale bywa irytujące, kiedy brak wlasnie tej komunikacji, o której piszesz.)
              • pade Re: Bo nie 25.09.12, 21:06
                O, dokładnie, ciężko jej mówić o własnych uczuciach...
          • minkapinka Re: Bo nie 25.09.12, 19:04
            agni71 napisała:

            > No dobra, z basenem to pewnie starałabym sie dojść dlaczego nie chce. Ale z kur
            > tką? Mówię "Załóż kurtkę" Mogę dodać "Bo jest za zimno na samą bluzę" i nie ma,
            > ze nie. Nie założy, nie wujdzie z domu, spóżni się do szkoły i dostanie minusa
            > , uwagę, czy co tam dają w waszej szkole za spóżnienie.
            A moja w takiej sytuacji powiedziałaby "a co mi tam" wink
    • nowi-jka Re: Bo nie 25.09.12, 13:25
      mój syn ma 4 lata i czasem wzgledem niego stosuje właśnie zachowanie odwrotne tj ty mnie nie słuchasz ja ciebie tez nie i zawsze przynosi efekt aczkolwiek czuje sie wtedy jakbym sie nad nim znęcała
      • aqua48 Czy z każdej bzdury trzeba się tłumaczyć? 25.09.12, 13:36
        Myślę, że tu chodzi bardziej o wyznaczanie granic pewnej intymności. Pomyśl, ze TY musisz się z każdej bzdurnej decyzji rozwlekle tłumaczyć, bo ktoś Cię ciągle wypytuje dlaczego. A musisz wszystko mieć uzasadnione? A na negatywną odpowiedź na moje polecenie typu "włóż kurtkę bo zimno", nie pytałabym dlaczego, tylko zapytała to co wobec tego ciepłego włoży. Ewentualnie to ja bym uzasadniła polecenie dodając "bo jest poniżej dziesięciu stopni".
        Nie dopytywałabym dlaczego dziecko nie chce chodzić na basen jeśli nie jest w ramach wf-u w szkole. Nie chce, to nie, jego sprawa, niech wobec tego wymyśli inne zajęcie rozwojowe. A jeśli to basen na wf-ie to wcale się nie dziwię.
        • pade Re: Czy z każdej bzdury trzeba się tłumaczyć? 25.09.12, 13:41
          Basen jest obowiązkowy. Żaden lekarz jej nie zwolni zwłaszcza z uzasadnieniem "bo nie"smile
          Kurtka albo coś ciepłego też jest obowiązkowe, jesli na dworze jest po prostu zimno.
          Córa chciała iść w krótkim rękawku...

          A co jesli te granice intymności dotyczą wszystkiego, każdej strefy życia?
          • oldrena1 Re: Czy z każdej bzdury trzeba się tłumaczyć? 25.09.12, 14:07
            Proponuję nie pytać "czemu?", dlaczego?", skoro nie prowadzą do celu. Zależnie od sytuacji, można zamiast tego pytać "co się stało?" - np. w przypadku niechęci wobec basenu czy szkoły. Wprawdzie ryzykujemy odpowiedź "nic". Ale wtedy mamy dwa wyjścia. 1. mówimy "Skoro nic, to idziesz"; 2. drążymy w stylu "Muszę znać powód, żeby podjąć decyzję".
            Przytaczasz sytuację nieskomplikowaną: dziecko nie chce kurtki, bo nie (słońce świeci - znaczy, ciepło jest wink), a Ty uważasz, że kurtka jest potrzebna, to po co wnikać w powody "buntu". Oznajmiłabym "kurtka jest konieczna i trudno, dziecko, zakładaj ją, najwyżej zdejmiesz, gdy będzie ci za gorąco".
          • aqua48 Re: Czy z każdej bzdury trzeba się tłumaczyć? 25.09.12, 14:11
            pade napisała:

            > Basen jest obowiązkowy. Żaden lekarz jej nie zwolni zwłaszcza z uzasadnieniem "
            > bo nie"smile

            No to zamiast zadawać dodatkowe pytanie "dlaczego" poinformuj, o tym córkę. A poza tym możesz jej powiedzieć, że gdybyś wiedziała czym jest spowodowane jej niechęć, to mogłabyś na najbliższym zebraniu rodziców porozmawiać na ten temat i ewentualnie zaproponować łyżwy, czy jakiś inny rodzaj zajęć, ale skoro córka nie potrafi uzasadnić swojej niechęci do basenu, to Ty nie możesz iść jej na rękę w tym względzie.

            > Kurtka albo coś ciepłego też jest obowiązkowe, jesli na dworze jest po prostu z
            > imno.
            > Córa chciała iść w krótkim rękawku...

            Nie pytaj dlaczego, po prostu nie pozwól.

            > A co jesli te granice intymności dotyczą wszystkiego, każdej strefy życia?

            Jeśli w sprawach bezdyskusyjnych wypytujesz ją ciągle dlaczego, to się nie dziwię, że i w innych córka nie ma ochoty się wywnętrzać. Ja bym zwariowała przy takiej kontroli każdej myśli. A ona dorasta i chce mieć zapewne jakąś część swojego życia tylko dla siebie. Pozwól jej mieć swoje zdanie BEZ UZASADNIENIA go. Najwyżej się z nim nie zgadzaj jeśli uważasz, że nie możesz. I to Ty uzasadniaj swój sprzeciw.
          • kanga_roo Re: Czy z każdej bzdury trzeba się tłumaczyć? 25.09.12, 14:30
            to warto byłoby się z dzieckiem teraz umówić, co zostawiamy jej decyzjom, co negocjujemy, a co nie podlega dyskusji. btw, frazę "nie podlega dyskusji" podsunęła mi pani psycholog. która nie raz zwracała nam uwagę, że dziecko potrzebuje coraz większej samodzielności, i prawa do samostanowienia (a nasze dziecięta są młodsze, niż autorki wątku).
            więc ja, na przykład, odpuściłabym basen (chyba, że dotyczy kwestii zdrowotnych, np korekty wad postawy) i inne zajęcia dodatkowe. negocjowałabym w przypadku zakupu strojów, butów, plecaków, mając na względzie ich jakość, ergonomię, wygodę. a i to nie dopytywałabym, dlaczego nie, tylko stwierdzała, że decyduję, a jeśli dziecko ma inne zdanie, czekam na argumenty (moje dzieci wiedzą, że cenię sobie umiejętność przekonywania do swoich racji, i że dobrze argumentując, sa w stanie wiele sobie załatwić).
            ciepła odzież, jak inne sprawy związane ze zdrowiem, nie podlegałaby dyskusji - z tym, że pozwoliłabym założyć cokolwiek ciepłego, nie upierała się przy kurtce.
    • demonii.larua Re: Bo nie 25.09.12, 14:26
      Zależy, jak to jakaś pierdoła to niech sobie jest "bo nie", w sprawach ważkich "bo nie" nie ma racji bytu.
      • aqua48 Re: Bo nie 25.09.12, 14:51
        demonii.larua napisała:

        > Zależy, jak to jakaś pierdoła to niech sobie jest "bo nie", w sprawach ważkich
        > "bo nie" nie ma racji bytu.

        Moim zdaniem w sprawach ważkich nie ma racji bytu "dlaczego". Jeśli dziecko chce na mróz wyjść w sandałach to raczej nie będę dopytywać dlaczego..
      • gryzelda71 Re: Bo nie 25.09.12, 14:59
        no wiesz,nie drąże czemu zielonej koszulki nie chce założyć,ale dlaczego nie pójdzie do szkoły, na zajęcia czy trening już mnie interesuje i "bo nie" do mnie nie trafia.Z kolei jak dzieciak się uprze to mam go siłą do tej szkoły zawlec?
        • demonii.larua Re: Bo nie 25.09.12, 17:38
          Przyznam uczciwie, że ekstremalnych takich sytuacji to nie wiele było, a jest ich czwórka.
          Od małego jakoś tak trzymamy się tych naszych zasad, od których w wyjątkowych sytuacjach mogą być ustępstwa i to się sprawdza. Wyjątkowo np. nie muszą iść jednego dnia do szkoły (bo im się nie chce). Mam jeden egzemplarz, który raz wrócił ze szkoły 10 minut po wyjściu - próba sił wtedy się chyba odbywała bo do szkoły wróciła w kapciach big_grin w mojej asyście i zryczana.
          Nie wiem czy siłą, to trudne jest tak naprawdę radzić jak się konkretnego dziecka nie zna, bo na każde jest inny sposób. Pic polega na tym, bo w miarę sprawnie go znaleźć smile
    • czar_bajry Re: Bo nie 25.09.12, 15:02
      To i tak masz farta, że tylko córka...
      U mnie ten typ reprezentuje mąż, córka młodsza i syntongue_out
      Ja robię swoje jak mi nie pasuje ich odpowiedź i na pytanie dlaczego odpowiadam bo tak.
      • pade Re: Bo nie 25.09.12, 21:05
        Raany, czar, współczujębig_grin
      • sueellen Re: Bo nie 25.09.12, 21:18
        cała rodzina Abotaków
        Fascynujące... tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka