Dodaj do ulubionych

Problem z teściową katoliczką

30.09.12, 06:32
Od września teściowa dwa- trzy razy w tygodniu opiekuje się po kilka godzin moim pięcioletnim synem. Do tej pory nie korzystałam z jej pomocy, teraz niestety stała się niezbędna. Teściowa jest "moherowym beretem", fanatycznie wielbi radio Maryja i ojca Rydzyka. No i jej sprawa. Ale ja jestem innego wyznania i tak chcę wychowywać moje dziecko. Natomiast teściowa (a mały bywa u niej regularnie raptem niecały miesiąc) już mąci, uczy synka katolickich regułek, znaku krzyża. A ja sobie tego nie życzę. Obawiam się,że wkrótce dojdzie do potężnej awantury a nie chciałabym. Jak spokojnie wytłumaczyć teściowej,żeby zaniechała swoich praktyk? Zaznaczę,że teściowa jak zdecydowana większość katolików nie kieruje się w życiu zasadą miłości bliźniego.
Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 07:18
      a co na to mąż? jakiego jest wyznania?
    • delecta Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 07:36
      Jedyne wyjście, to rezygnacja ze stałej opieki teściowej.
    • gryzelda71 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 07:56
      Zaznaczę,że teściowa jak zdecydowana większość katolików nie kieruje si
      > ę w życiu zasadą miłości bliźniego.

      I musisz katolików obrażać?Ach jaka ty lepsza od tech wrednych katolików hehehe
      • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:02
        Zapłać opiekunce i masz spokój. A dodatkowo, to chyba mąż też katolik? Dlaczego tylko twoją wiarę ma dziecko znać?
        • sadosia75 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 10:38
          Arwena jako wierząca powinnaś wiedzieć, że biorąc ślub w innym kościele niż katolicki młodzi wypowiadają formułę ( która często zostaje li i jedynie formułą ) , że będą wychowywać dziecko w wierze.
          Więc jeśli dziewczyna jest innego wyznania niż katolickie, brali ślub lub chrzcili dziecko w jej kościele to dlaczego ma dziecko wychowywać w wierze katolickiej ?
          Mam męża katolika, ślub brałam w cerkwii, dzieci tam też chrzciłam i dzieci wychowuję w wierze prawosławnej. gdyby teściowa chciała je przekabacić na katolicyzm to bym się na to nie godziła.
          • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 11:30
            Sadosia, śluby w cerkwi są od niedawna uznawane przez nasz kościół. W latach 50 XXw nie były i moja ciotka biorąc ślub w cerkwi ( ona była katoliczką ), według naszego Kościoła była panną z dziećmismile
            Inna rzecz, że młodzi muszą ustalić, w jakiej wierze będą wychowywane dzieci. Mam koleżankę, protestantkę, której dzieci są wychowywane w wierze męża - katolickiej.
            Obawiam się, że autorka nie ma żadnej wiary, albo bardzo kontrowersyjną ( SJ ), bo jakoś się nie wypowiedziała na ten temat.
            I chyba wątek nie jest o tym, w jakiej wierze wychować dzieci, tylko o tym, ze teściowa śmie uczyć dziecko znaku krzyża i kilku modlitw.
            Jak się weszło do takiej rodziny, to trzeba na jakieś kompromisy pójść, zwłaszcza jak sie jest od teściowej zależnym.
            Dlatego ja się nie zdecydowałam na wejście do rodziny ateistów od pokoleń. No nie dałoby się tego pogodzić.
            • sadosia75 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 11:39
              Może dziewczyna z mężem czy partnerem ustaliła w jakiej wierze będą wychowywać dzieci. tego nie wiemy. Jest masa rodzin mieszanych i to między rodzicami ( a nie między babcią i rodzicami i jeszcze pociotkami z wójkami zenkami ) jest sprawa dogadania się w jakiej wierze ( i o ile w ogóle w wierze ) będą wychowywać dzieci. I tu dziadkowie i pociotki i cała reszta ma obowiązek uszanować wybór swoich dzieci w stosunku do ich wnuków.
              Jak się weszło do takiej rodziny, to trzeba na jakieś kompromisy pójść, zwłaszcza jak sie jest od teściowej zależnym.

              Kompromisem może być wspólne świętowanie na zasadach wiary teściowej, uszanowanie wiary teściowej, czy nawet wspólne wyjście do kościoła. ale teściowa nie może ingerować w wiarę swoich wnuków.
              Zależna od teściowej to jest rodzina w chwili, w której mieszka u teściowej i teściowa ich żywi i utrzymuje. Zajmowanie się wnukiem czy wnuczką nie jest zaleznością od teściowej. A nawet gdyby byli od niej zależni to teściowa nie ma prawa wtrącać się w wychowanie dziecka.
              A gdyby rodzina męża była rodziną muzułmańska a dziewczyna pochodziła z rodziny katolickiej? to czy wtedy też trzeba być teściowej uległej bo się jest od niej zależnej?
              Kościół katolicki nie jest obecny w wychowaniu moich dzieci. Dzieci chrzciłam w cerkwi prawosławnej i to ona jest obecna każdego dnia w ich życiu.Dzieci znają katolicyzm, dzieci wiedzą dośc sporo o katolicyźmie, ale nie na zasadzie wiary a na zasadzie szacunku do innego kościoła i ciekawości innego kościoła. gdyby mój teśc czy teściowa próbowali moim dzieciom zaszczepić katolicyzm to bym moje dzieci odseparowała od nich. tak jak ty byś odseparowała swoje dzieci od teściów,którzy uczą twoje dzieci nie tego czego byś sobie życzyła.
              • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 11:58
                Sadosia, wiesz co nie wierzę, ze ktoś spędzający z dzieckiem 2-3 razy w tygodniu czas, jest w stanie przekabacić dziecko na swoja wiarę.
                Moje dzieci w wieku 5 lat juz dosyć dobrze znały swoją wiarę, msze, nabożeństwa nie były dla nich kosmosem. Po prostu czymś, co było wpisane w ich życie. Przypuszczam, że pewnie u Ciebie jest podobnie.
                I teraz nie wyobrażam sobie, że mająca z nimi rzadko kontakt osoba innego wyznania lub nie wierząca, byłaby w stanie zmienić ich dziecięcą wiarę, światopogląd, który ja im wpoiłam od małego. Jeżeli tak by było, to znaczyłoby, że ja poległam na całej linii i nie wykonałam dobrze tego co przyrzekałam na ich chrztach
                • sadosia75 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 12:41
                  Ale już nawet nie chodzi o przekabacenie ale o sam fakt, że teściowa uczy dziecko czegoś co może nie jest zgodne z wiarą rodziców. Tak jak byś nie chciała, żeby Twoje dziecko było pod opieką ateisty i ten ateista przez 2-3 razy w tygodniu by opowiadał Twojemu dziecku, że Boga nie ma.
                  Pamietasz głośną sprawę opiekunki,która nawracała dzieci z domu ateistycznego ? I oburzenie jakie wtedy wywołał fakt, ze opiekunkę zwolniono? Ale wtedy padło jedno stwierdzenie, że tak jak ateista sobie nie życzy nawracania tak wierzący by sobie nie życzył odwracania od wiary.
                  I tu nie chodzi o sam fakt, że teściowa jest katoliczką. bo może być np. ŚJ chciałabyś, żeby teściowa uczyła dzieci tej wiary? no trzeba się przecież dopasować, a 2-3 razy w tygodniu to całe nic.
                  Sam fakt tego, że teściowa nie szanuje wyboru wiary swoich dzieci jest rażący. I gdybyś wiarę teściowej z katolickiej zamieniła na ŚJ też byś tak uważała a póki co zbyt osobiście do siebie bierzesz tą wiarę teściowej. Bo dla Ciebie katolicyzm nie jest niczym złym. A dla autorki wątku nie do końca odpowiada fakt, że teściowa umyślnie uczy dzieci tej wiary/ I ma pełną rację. też bym sobie nie życzyła ingerencji w wiarę moich dzieci.
                  • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 14:38
                    Kiedyś czytałam tekst w jakiejś książce, że narzeczony powinien się zgadzać poglądami politycznymi z ojcem narzeczonej i z religią z matką. To może stare, bo teraz i kobiety mają swoje zdanie na temat polityki, ale prawdziwe. Niestety taka prawda jest, że jeżeli w rodzinie są dramatycznie inne światopoglądy, to zgody nie będzie. Dlatego powinno się tego unikać.
                    Ja nigdy nie weszłabym do rodziny o diametralnie róznych poglądach, bo wiara dla mnie ma znaczenie duże.
                    I mam pytanie do ciebie Sadosiu, co byś zrobiła, jeżeli mąż chciałby wychowywać dzieci w swojej wierze? Jeżeli to byłoby dla niego bardzo ważne? Pogodzilibyście się jakoś?
                    • sadosia75 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:25
                      Załóżmy, że dziewczyna jest po ślubie ok? tak nam będzie łatwiej rozmawiać.
                      dziewczyna biorąc ślub wzięła go z mężem a nie z jego matką przy okazji. w Biblii jest jasno powiedziane, ze syn odejdzie od matki i stworzy rodzinę z żoną. zgadza się?
                      Jeśli facet decyduje się na ślub z dziewczyną innej wiary, mają dziecko, i decydują się wychować je w wierze matki to po co w tym wszystkim teściowa?
                      I ciągle powtarzam pytanie : co by było gdyby teściowa była muzułmanką? czy również byś była za tym, zeby teścowa nauczała swojej religii chrześcijańskie dziecko ?
                      Co do mnie to przed ślubem rozmawialiśmy o tym w jakiej wierze wychowamy dzieci. moja teściowa skutecznie obrzydziła kościół mojemu męzowi i ten nie miał najmniejszych problemów z odejściem z kościoła do cerkwi.
                      ale gdybyśmy przed ślubem postanowili, ze wychowamy dzieci w wierze katolickiej to tak by było. bo tak ustaliłam ja z mężem , a wiara, dziecko i wychowanie to nie jest zabawka,którą można co chwilę zmieniać.
                      i gdyby moja Mama chciała dziecko uczyć prawosławia to też bym Mamie zabroniła nawracać bo podjęłam decyzję z mężem o dzieciach o wierze i o wychowaniu. w tym temacie teściowie jak i moi rodzice nie mieli żadnego prawa głosu.
                      • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:56
                        Dlatego to są bardzo trudne sprawy. Mam wrazenie ze u autorki wątku, nic nie zostało wcześniej ustalone.
                        A i tak apropo, ja nei miałabym teściowej ani ateistki ani muzułmanki, ani żadnego innego wyznania. Po prostu dla osoby wierzącej prawdziwie a nie takiej że mi wszystko jedno, tego nie da się pogodzic.
                        I powiedz, co by było, gdyby mąż był ze swoją wiarą związany tak jak ty jesteś ze swoją? Dałoby się to pogodzić? W jakiej wierze wychowywalibyście dzieci? Kto by się poczuł źle?

                        A tak w ogóle, to lubię z tobą dyskutowaćsmile
                        • czarnaalineczka Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:59
                          > A i tak apropo, ja nei miałabym teściowej ani ateistki ani muzułmanki, ani żadn
                          > ego innego wyznania.

                          ale mozesz miec synowa albo ziecia
                          • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 11:08
                            Raczej nie będę miała. Wydaje mi się, że moje dzieci otrzymują na tyle dobrą podstawę wiary, że się od niej nie odwrócą. A to oznacza, że drugich połówek będą szukać w podobnym kręgu w jakim sami zostali wychowani.
                            Nie wyobrażam sobie, żeby prawdziwy katolik ( nie letni ), wybrał/wybrałą sobie za żone/męża wyznawcę Allaha czy SJ. Zwłaszcza, że pewnie druga strona miała by również dużo przeciwwskazań. W bliższych sobie religiach byłoby łatwiej, ale konflikt na linii w jakiej wierze wychowywać dzieci byłby na 100%, jeżeli obydwojgu w równym stopniu zależałoby na tym. To są bardzo ciężkie tematy i niestety o kompromisy trudno.
                            Inna rzecz, że jak dzieci wybierają swoją drogę, nieakceptowaną przez rodziców, to mają do tego prawo, ale i muszą sie liczyć z ponoszeniem konsekwencji swoich wyborów.
                          • wuika Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 13:10
                            To dla niej chyba nie będzie większym problemem. Rodzice swoje, dziadkowie swoje suspicious
                        • sadosia75 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 11:15
                          Chyba nikt by się źle u nas nie poczuł. Gdyby mąz był równie silnie związany z kościołem jak ja z cerkwią to pewnie byśmy dzieci ochrzcili w kościele a wychowali je na dwie religie. Jak już sama pisałaś różnic zbyt wielu nie ma więc nie było by zbyt dużego problemu.
                          Ja jestem związana nie tyle co z cerkwią a z wiarą i z Bogiem. I czy stoję w kościele czy cerkwi to dla mnie bez różnicy smile Z kolei wydaje mi się, ze katolikom ciężej wejść do cerkwi. choć oczywiście nie wszystkim, ale jednak. Mój mąz z kolei odnalazł się w cerkwi ( co nie ukrywam, ze mnie bardzo cieszy. nie z samego fakty cerkwi i wiary prawosławnej a z samego faktu odnalezienia w sobie wiary w Boga i samego Boga ) i teraz odpowiada wszystkim, że jak córki wyda za mąz to za prawosławnego i tylko w cerkwi. No ale to w formie żartu mówi i doskonale wie, że to nie my zdecydujemy gdzie dziecko weźmie ślub o ile w ogóle weźmie.
                          Co do teściowych muzulmanek czy ateistek to myślę ,że nie w teściowych tkwi problem a w synach. bo to oni muszą zdecydować czy idą za żoną ( wierzącą ) czy zostają w swojej wierze czy też ateiźmie. jeśli tak ważna sprawa ( a zakładamy, ze autorka jest wierząca jak Ty i ja ) zostałą ustalona przed ślubem, pojawia się dziecko i z dzieckiem pojawia się teściowa,która jednak chce przemycić dziecko do swego kościoła ( nie chodzi o obrażanie kościoła czy wierzących ale o to, ze teściowa przemyca dziecko swoimi sposobami, na przekór rodzicom ) to mąż żony i syn matki ma matce powiedzieć, że oni wybrali już wiarę dla dziecka. i teściowa niestety ale musi się z tym pogodzić. a przynajmniej na najbliższe kilkanaście lat big_grin no bo jak wnuk czy wnuczka będa mieli po lat naście i zechcą o Bogu i wierze babci pogadać to przecież ich nie odgoni patykiem big_grin

                          To nawet nie dyskusja big_grin Nie jematkowa smile krwi nie ma, włosy nie lecą, paznokcie się nie łamią. My Arweno co najwyżej to sobie z dziubków spijamy smile Ale z Tobą to ja mogę zawsze oraz wszędzie big_grin
              • kocianna Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 13:00
                Sadosia, znam dzieci oddane przez rodziców-katolików do prawosławnego, niepublicznego przedszkola, bo do publicznych się nie załapały, i nijak, ale to nijak to przedszkole nie przeszkadzało rodzicom wychować dzieci w wierze katolickiej, poza tym, że nauka czynienia znaku krzyża zajmowała dłużej, niż zwykle. Fakt, że nasze wyznania są siostrzane i na poziomie przedszkola różnice dogmatyczne chyba nie występują tongue_out
                Łatwiej, MSZ, nauczyć dziecko tolerancji religijnej, niż zabronić babci ratować, w jej mniemaniu, dzieciaka od niechybnego wieczniego potępienia.
                • wuika Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 13:39
                  Jak się dzieciak nasłucha, że rodzice będą się po śmierci gotować w smole, bo do kościoła nie chodzą, to pewnie mu nie zaszkodzi suspicious Jak przyniesie do domu więcej takich drobiazgów, tak samo niewinnych, jak głupie parę modlitw, czy nauczenie gestu, to dopiero się zacznie jazda. Teściowa może sobie wierzyć, w co chce. Jeśli chce, to może mówić dziecku "ja wierzę w to i to". Ale nie ma prawa narzucać dziecku religii, której nie wybrali dla niego rodzice, bo to oni są odpowiedzialni za wychowanie w wierze bądź bez niej. Nie babcia, jeśli nie jej powierzyli takie wychowanie.
                  • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:51
                    > Jak się dzieciak nasłucha, że rodzice będą się po śmierci gotować w smole, bo d
                    > o kościoła nie chodzą, to pewnie mu nie zaszkodzi suspicious

                    To mu zaszkodzi.

                    Jak przyniesie do domu
                    > więcej takich drobiazgów, tak samo niewinnych, jak głupie parę modlitw, czy na
                    > uczenie gestu, to dopiero się zacznie jazda.

                    A to w czym niby ma zaszkodzic?suspicious
      • patunki Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:30
        A co,kierują się miłością??? Popatrz,co się dzieje w naszym podobno katolickim kraju. Nie twierdzę,że jestem lepsza, ale inna.
        • gryzelda71 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:32
          Ojej kolejna biedaczka zaszczuta przez katolików.
          • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:56
            Widzę co się dzieje w kraju i zapewniam cię, ze to nie ma nic wspólnego z wiarą. W wielu przypadkach wręcz odwrotnie.
            Jestem wierząca i mam wokół siebie też ludzi wierzących ale i ateistów. Nie oceniam ludzi po tym w co wierzą. Chociaż czytając ciebie, i traktując ludzi tak jak ty, mogłabym stwierdzić, że Twoja wiara jest dużo gorsza.
            Ale jaki problem zapłacić opiekunce 1500-2000 i mieć z głowy tą złą teściową, która tak bezczelnie uczy dziecko swojej wiary? Opiekunka za te pieniądze nauczy dziecko i stawać na głowie, jak sobie zażyczysz.
            Jeżeli byłabyś moją synową, to po pierwszym tekście, wyszłabym i więcej nie przyszła. Jak na razie to ty potrzebujesz pomocy a nie teściowa. Ona ci robi grzeczność.
            • kropkacom Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:45
              Chyba wiesz, ze jak się nie ma kasy to nie idzie jej wyciągnąć. Babcie są przede wszystkim darmowymi opiekunkami.
      • barbibarbi Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 12:44
        Ty gryziu już tutaj. Czujna jak ważka?
        Ale jakie "obrażać"? Ja tu nie widzę obelg, tylko spokojne stwierdzenie faktów.
        • twoj_aniol_stroz Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 14:01
          To nie jest stwierdzenie faktów, gdyż nieprawdą jest, że zdecydowana większość katolików nie kieruje się miłością bliźniego.
    • e-milia1 troll? chyba moglas przewidziec co ci napiszemy... 30.09.12, 08:01
      Od września teściowa dwa- trzy razy w tygodniu opiekuje się po kilka godzin moim pięcioletnim synem. Do tej pory nie korzystałam z jej pomocy, teraz niestety stała się niezbędna.
      taki duzy chlopczyk a nie chodzi do przedszkola? jest wiele innych mozliwosci-praca w godzinach gdy dziecko jest w przedszkolu, dzielenie opieki nad dzieckiem z mezem, prywatne przedszkole (pewnie dluzej jest otwarte), niania. jesli tesciowa jest be, i do tego jeszcze wstretna katoliczka to opieka nad twoim malym powinna jej wogole nie dotyczyc.
    • soha2 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:09
      poszukaj kogoś innego do opieki
    • klubgogo Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:09
      Rozmowa, ani twoja, ani męża nie poskutkuje w przypadku fanatyzmu. Dlaczego dziecko nie chodzi do przedszkola? Znajdź jakąś przyzwoitą placówkę, kłopot będzie z głowy, a i dziecku na lepsze wyjdzie.
      • patunki Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:28
        Mały do przedszkola chodzi- problem jest z tymi dniami, kiedy nie jesteśmy w stanie zdążyć go odebrać, poz tym kilka razy w tygodniu muszę trochę dłużej posiedzieć w pracy,wymieniamy się wtedy z mężem. Staramy się jak najmniej korzystać z pomocy teściowej. Szukałam opiekunki, panie są jednak zainteresowane stałymi godzinami (to oczywiste) i nie znalazłam takiej,która podjęłaby się pracy w tak niepewnym wymiarze - grafik mam ustalany z tygodnia na tydzień. Mąż nie chce interweniować,chociaż też nie jest zadowolony z postępowania swojej matki. Zupełnie nie wiem,co robić.
        • myszmusia Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:33
          jak uczciwie zapłacisz to sie znajdzie - mało tego bedziesz mogła wybieracwink
          To chyba oczywiste,ze im mniej pewne i krótsze godziny pracy tym stawka powinna byc wyższa. A jak zaproponuje stała (ale uczciwa) opłąte "ryczałtem" niezaleznie od tego ile godzin (ale to musi byc ilosc godzin "nie wiecej niz...") to tez znajdzies na pewno. i wtedy mozesz wymagac czego chcesz a czego nie chcesz.
          W jakim - mniej wiecej - rejonie mieszkasz?

          patunki napisała:

          > Mały do przedszkola chodzi- problem jest z tymi dniami, kiedy nie jesteśmy w st
          > anie zdążyć go odebrać, poz tym kilka razy w tygodniu muszę trochę dłużej posie
          > dzieć w pracy,wymieniamy się wtedy z mężem. Staramy się jak najmniej korzystać
          > z pomocy teściowej. Szukałam opiekunki, panie są jednak zainteresowane stałymi
          > godzinami (to oczywiste) i nie znalazłam takiej,która podjęłaby się pracy w tak
          > niepewnym wymiarze - grafik mam ustalany z tygodnia na tydzień. Mąż nie chce i
          > nterweniować,chociaż też nie jest zadowolony z postępowania swojej matki. Zupeł
          > nie nie wiem,co robić.
        • e-kasia27 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 11:23
          Nic nie robić!
          A co ci to szkodzi, że mu babcia pokaże jak wyglądają praktyki religijne w innej wierze niż twoja?
          Im człowiek więcej wie, tym lepszych dokonuje wyborów - w wyborze swojej wiary też.
          Myślisz, że uda ci się dziecko odgrodzić od wiedzy o innych religiach niż twoja?


          Boisz się, że babcia, chociaż ma tylko niewielki kontakt z wnuczkiem, będzie maiła większy wpływ na dziecko niż ty, jako matka????
          Chyba bardzo nieporadnie musisz się czuć w roli matki, skoro tak myślisz.


    • graue_zone Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:37
      Tak, uwielbiam takie uogólnienia. Od niedobrej teściowej płynnie przeszłaś do sytuacji w kraju i wrednych katolików. A jakiego Ty jesteś wyznania, że jesteś taka inna?
      • sarah_black38 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:54
        A jakiego Ty jesteś wyznania, że jesteś
        > taka inna?

        Pani zapewne jest ateistką lub agnostyczką, wolnomyślicielką , tolerancyjną i wyzwoloną feministką, co w głębokiej pogardzie ma moherowe babcie, które za darmo wnuka pilnują.

        Nie wykręcaj się brakiem opiekunki w okolicy, dobrze zapłać a taka szybko się znajdzie. Bo jak znam życie proponowałaś nędzne grosze, stąd brak zainteresowania. A płacisz teściowej za opiekę? Bo ja problemu nie widzę, rezygnujesz z jej usług i po sprawie.
    • kocianna Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:42
      Teściowa robi to, co w jej mniemaniu jest najlepsze dla dziecka. Ona przekazuje najważniejsze dla niej wartości, a jeśli na dodatek jest z fanatyzującego skrzydła, to nic, absolutnie nic do niej nie dotrze. Jeśli nie jesteście w stanie wyjaśnić dziecku, że "babcia wierzy w Boga tak i tak, my inaczej (czy w ogóle), ona ma do tego prawo, ale my wierzymy, że..." (przy czym bez obrażania babci i jej poglądów), to lepiej znaleźć nianię, wbrew pozorom sporo jest emerytek, które chcą właśnie dorobić parę godzin w tygodniu i dysponują dużą ilością wolnego czasu. Popytaj w okolicznych piaskownicach. Może ktoś z Twojej wspólnoty czy ktoś ze znajomych w pracy ma nianię/babcię "do wykorzystania"?
    • kozica111 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:51
      Zmienić nastawienie, przede wszystkim do teściowej.Wtedy będzie i łatwiej o rozmowę i kompromisy.A jakiego ty wyznania jesteś, może uda się znaleźć wspólne pola?
      • e-milia1 nieladnie wypowiadasz sie o tesciowej 30.09.12, 11:43
        i o jej religii. nie masz do niej wogole szacunku i to zle swiadczy o twojej religii i twojej kulturze. i w czym niby jestes lepsza? tak samo gdakasz jak niektore mocherowe babcie.... najlepiej niech babcia siedzi za darmo przy wnuku i robi wszystko tak jak synowa sobie zyczy. nie obawiasz sie, ze ci go ochrzci pokryjuomu? pewnie ma jakiegos znajomego ksiedza, ktory z mila checia nawroci twe dziecie. wystarczy, ze wpadnie do tesciowej na kawke, taki chrzest w 5 minut mozna odprawic smile
        najlepszym rozwiazaniem jest pani do opieki. a tak wogole to dziwie sie, ze w waszym kregu religijnym nie ma osob, ktore zajmuja sie czyms takim. z tego co widze po znajomych innowiercach, akurat inne wyznania oferuja za darmo takie uslugi, na ogol takie placowki mieszcza sie przy swiatyniach....
    • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 08:58
      Wiesz co to chyba naturalne ze dziecko poznaje wiare babci, nie wydaje ci sie?
      • paartycja Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:02
        ale raczej nie w wydaniu rydzykowo-koczorowo-moherowym-nie wydaje ci się?
        • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:06
          Hm, znak krzyza i katolickie regulki (pewnie modlitwy) to jest to wydanie moherowe?
          • paartycja Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:09
            franczii napisała:

            > Hm, znak krzyza i katolickie regulki (pewnie modlitwy) to jest to wydanie moher
            > owe?
            autorka napisała o radiu maryja- to fanatyzm i moherstwo w najczystszej postaci,z prawdziwą,normalną wiarą katolicką nie mające zbyt wiele wspólnego
            gdyby moja mam miała uczyć dziecko wiary w takim wydaniu to czym prędzej znalazłabym opiekunkę.
            • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:14
              W radiu Maryja są czasami bardzo dobre audycje. Chociaż w Józefie lepsze.
            • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:18
              Nie, autorka pisala ze tesciowa slucha radia Maryja ale dziecko uczy znaku krzyza.
        • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:13
          A co ty przez to rozumiesz?
          Przekazuje zasady do których się stosuje? Mówi, że trzeba chodzić w niedzielę na mszę, a nie tylko dwa razy w roku jak są święta? Mówi, że w Październiku warto uczestniczyć w nabożeństwie różańcowym, a w Adwencie w roratach.

          Jeżeli teściowa jest prawdziwą, a nie letnią katoliczką, to boli ją, że wnuk nie wyznaje jej wiary i że syn pod wpływem synowej się odwrócił od wiary.

          Mówiąc szczerze jakbym miała taką synową jak ty, to też szczęśliwa bym nie była.
          • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:18
            A może przekazuje, a niekoniecznie się stosuje? Poznałam kiedyś panią, która nie intensywnie nawracała przez jeden wieczór (bo tyle czasu było nam dane razem spędzić), pani wierząca i do kościoła co niedzielę chodzi, ale jest bardzo złym człowiekiem. Nie każdy chrześcijanin jest w porządku.
          • chicarica Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:22
            Czy tak samo tolerancyjna byłabyś wobec babci, która bałaby się że wnukowi mącą w głowie modlitwami i chodzeniem do kościoła, podczas gdy wg niej kościół to tylko pedofile i wyciąganie kasy z naiwnych? Tak z ciekawości pytam.
      • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:10
        Nie, naturalne jest to, że to rodzice decydują, czy dziecku zafundować wychowanie w wierze i w jakiej. Padło tez pytanie o wyznanie męża, że chyba tez jest katolikiem. Może jest, a może nie jest, ale skoro autorka doszła z mężem do porozumienia i razem wychowują dziecko z dala od religii katolickiej, to ich prawo.
        Autorko, ja bym poszukała jednak jakiejś opiekunki. Założę się, że bez wielkiego trudu znalazłabyś jakąś emerytkę czy rencistkę albo uczennicę, która chętnie dorobi parę złotych, a nie będzie robić nic wbrew Tobie. Babcia raczej niereformowalna, z tego, co piszesz. Moi teściowie też są katolikami i chcieliby bardzo, żeby moje dzieci były ochrzczone, ale skończyło się na rozmowach, a że Biblię i prawo kanoniczne znam lepiej, niż większość katolików, to szybko brakło im argumentów.
        • chicarica Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:17
          Przy mogerowj matce mąż na 99% jest ateistą. Tak to działa z przeginaniem pały - im bardziej przegniesz, tym bardziej się odegnie w drugą stronę.
          • chicarica Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:18
            *moherowej
          • atowlasnieja Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:10
            to ty masz inteligentnych teściów.

            Ponieważ kilka razy wytknęłam teściowej błędy merytoryczne w jej podejściu do kościoła jestem teraz nazywana "bezczelną gów.niarą która naskakuje na starszych bo jej się wydaje niewiadomoco, że mogłaby lepiej wiedzieć od prawdziwj katoliczki" (prawdziwość mojej teściowej polega na tym, że do kościoła w niedziele nie pójdzie na inną godzinę niż 12)
        • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:28
          Rodzice wychowuja w takim swiatopogladzie jak chca ale dziadkowie tez maja prawo pokazywac dziecku to w co wierza a i dziecko ma prawo swiatopoglad dziadkow poznac. Niewierzaca jestem ale nie mam absolutnie zadnych obaw, ze dzieci moje maja kontakt z wierzacymi babciami, ktore im cos opowiedza, zabiora na procesje z modlami do Maryji. Kiedy wchodzimy do jakiegos kosciola to moi synowie koniecznie chca sie przezegnac woda swiecona w kruchcie. Nauczyly sie tego od syna naszych przyjaciol, powinnam odizolowac od kolegi?big_grin
          • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:34
            dziadkowie maja prawo, o ile rodzice nie mają nic przeciwko temu.
            • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:38
              Dobra nastepnym razem wezme 6latka znajomych na bok i opieprze, ze moich synow nauczycl sie zegnac.
            • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:41
              A jak dziecko bedac u dziaddkow widzi swiete obrazki badz przedstawiajace sceny z biblii, krzyz na scianie i sie tuym zainteresuje? A jak widzi babcie ze modli sie na rozancu lub zegna przechodzac kolo kosciola? To co?
              • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:53
                Mnie dziecko pyta, to odpowiadam, kupiłam Biblię dla dzieci, wiedza się przyda. Ale też nie pozwalam, żeby przyswajała bezmyślnie to, co usłyszy. Rozmawiam z nią.
                • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:15
                  Nie o to pytalam. Pytalam o to co zrobic kiedy dziecko spotyka sie z przejawami wiary w mieszkaniu np. dziadkow, cioci, kolegi. Pyta i dostaje odpowiedz z punktu widzenia tych osob a nie twojego. Przeciez babcia na pytanie czemu odmawia rozaniec nie udzieli odpowiedzi z punktu widzenia twojego jako osoby niewierzacej tylko ze swojego. To jest nie do unikniecia.
                  • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:56
                    Zgadza się. Ale dziecko przeważnie potem, od razu albo później, rozmawia ze mną o tym, a ja wtedy mówię, że owszem, niektórzy wierzą, że tak jest, a niektórzy uważają inaczej.
                    Miałam kiedyś taką sytuację, że dziecko mojej przyjaciółki powiedziało mojemu, że Bóg jest w czymś tam, dziecko zapytało mnie, czy to prawda, ja odpowiedziałam, że niektórzy w to wierzą, na co przyjaciółka naskoczyła na mnie, że nie jest tak, że niektórzy w to wierzą, tylko, że tak jest. Ja na to stanowczo, że jednak niektórzy w to wierzą, a czy to prawda, nie wiadomo. I uważam, że to ja z całą pewnością powiedziałam prawdę, przyjaciółka powiedziała coś, w co wierzy, ale nie wie, czy tak jest na pewno.
                    • e-milia1 moja corka ma wielu znajomych wyznajacych 30.09.12, 12:01
                      rozne wiary. wychowywana jest w katolicyzmie, ale tlumacze jej, ze inne wiary sa tez dobre i nikt nie jest gorszy ani lepszy bo wierzy w cos innego. mowie jej tez, ze moim zdaniem jest jeden Bog czuwajacy nad wszystkimi, ale kazde wyznanie nazywa go inaczej. corka problemow z tym nie ma, nie zadaje pytan. dla niej taki stan rzeczy jest normalny bo widzi, ze rozne opcje sa mozliwe smile wiem jednak, ze w Polsce problem ten moze przedstawiac sie nieco inaczej.
                    • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 17:27
                      A czy cos stoi a przeszkodzie zeby autorka ze swoim dzieckiem o wierze babci rozmawiala?
                      • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 18:18
                        Nie wiem, czy cokolwiek stoi. Ja nie miałabym nic przeciwko temu, żeby teściowa powiedziała dziecku, że wierzy w coś tam, ale gdyby powiedziała, że tylko jej wiara jest właściwa, a inne wiary, w tym np. moja, jest pomyłką, to bym się wkurzyła i zrobiłabym tak, żeby dziecko uważało babcię za osobę niespełna rozumu, a wtedy nie brałoby już jej na poważnie. Tak samo bym zrobiła, gdyby nie chodziło o teściową, ale o moją mamę. One już swoje dzieci wychowały, czy skutecznie, to ich problem, od wychowywania moich dzieci jestem ja i ich ojciec.
                        • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 18:23
                          No ale chyba dla każdego człowieka jego wiara jest najważniejsza?
                          • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 19:15
                            Ala da się wierzyć, a jednocześnie szanować prawo innych do ich własnych wierzeń.
                          • czarnaalineczka Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:56
                            na szczescie nie
                        • echtom Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 18:49
                          Tak samo bym zrobiła, gdyby nie chodzi
                          > ło o teściową, ale o moją mamę. One już swoje dzieci wychowały, czy skutecznie,
                          > to ich problem, od wychowywania moich dzieci jestem ja i ich ojciec.

                          Skoro swoje już wychowały, nie należy im podrzucać wnuków, a jeśli się to robi, to na własne ryzyko.
      • esr-esr Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 19:42
        no pewnie, gdyby matka była chrześcijanką a babcia muzułmanką to też bez zgrzytu by dziecko uczono obu obrządków? może wiara mamy znacznie różni się od wiary babci?
        poza tym nauka o wierze a nauka modlitw i znaku krzyża to coś zupełnie innego. znowu na przykładzie islamu - co innego mieć wiedzę o tej wierze, a co innego rozkładać dywanik modlitewny.
        do autorki: porozmawiać, jak babcia nie zrozumie problemu to niestety poszukać jakiejś innej możliwości - może mama/tata jakiegoś innego dziecka z przedszkola by chciała dorobić?
        • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 02:35
          Zadam ci pytanie, ktore zadalam juz Jowicie a na ktore nie dostalam odpowiedzi. Moje dzieci nauczyly sie znaku krzyza od syna naszych przyjaciol. Bylismy rok temu na wystawie w pewnym kosciele i ten kolega przezegnal sie woda swiecona przy wejsciu a potem wyjsciu z kosciola. Moje tez chcialy i tez sie przezegnaly. Od tamtej pory zdarzylo nam sie byc w kosciolach z okazji slubow i zwiedzania i za kazdym razem moje sie zegnaja w kruchcie. Czy powinnam odizolowac moich synow od tego kolegi? Zerwac kontakty z rodzicami tego dziecka?
          • burina Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 02:48
            Możesz nauczyć synów, żeby potem przekazali przyjacielowi, że przed wyjściem się nie trzeba (a nawet nie należy, jeśli ktoś zważa na znaczenie symboli w jego wierzewink) się już żegnać wodą święconą.
            Znalazłam taką analogię na portalu pielgrzym.pelplin.pl: Porównując ze zwykłą ludzką obyczajowością - wycieramy buty przed wejściem do czyjegoś domu. Przy wyjściu już nie.
          • esr-esr Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 12:13
            nie wiem jak Jowita, ale ja bym odróżniła naukę znaku krzyża przypadkowo podczas wizyty w kościele, a naukę celową aby dzieci wychowywane były w wierze, której ich rodzice nie wyznają. co innego podpatrzeć czyjś obyczaj, a co innego z premedytacją uczyć dzieci.
            odpowiadając na Twoje pytanie - ja kontaktów bym oczywiście nie zrywała bo nie klasyfikuję ludzi według wiary, jednak bym tłumaczyła dzieciom że my nie wyznajemy takiej wiary (ja nie wyznaję żadnej) i czynienie znaku krzyża przez osoby niewierzące jest pustym gestem. podejrzewam, ze dla dzieci jest zabawą, a uważam że wiara, lub jej brak, jest tak ważną częścią życia człowieka że trzeba do niej podchodzić z ogromną powagą. znak krzyża dla wielu osób jest bardzo ważnym gestem i nie cieszyło by mnie gdyby moje dzieci robiły tak dla zabawy nie wiedzą co on oznacza i jakie są dogmaty danej wiary.
            • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:48
              >jednak bym tłumaczyła dzieciom że my nie wyznaj
              > emy takiej wiary

              Ha, na pytanie synka, czemu ja sie nie przezegnalam powiedzialam mu "synku JA nie wyznaje tej wiary" (choc synek wie o tym doskonale ) a on mi na to: "a ja wyznaje"big_grin
          • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:26
            > Zadam ci pytanie, ktore zadalam juz Jowicie a na ktore nie dostalam odpowiedzi.

            Odpowiem. Nie uważam, że trzeba dziecko izolować od ludzi wyznających jakąś wiarę. Ja z moimi dziećmi chodzę do kościoła, zobaczyć, jak tam jest. W trakcie nabożeństw moje dzieci bywają okazjonalnie. Nie przeszkadza mi, że dziecko zobaczy, że ktoś się żegna. Moja córka zna jedną modlitwę, w przedszkolu się nauczyła. Nie przeszkadza mi to. Jednak to, o czym pisze autorka, to trochę co innego. Teściowa wie, że rodzice podjęli inną decyzję niż wychowanie w wierze katolickiej, a mimo to robi swoje. To jest zupełny brak szacunku dla syna i jego żony. I o ile trudno mieć pretensje, gdy nawracać próbuje dziecko, bo jeszcze mało rozumie, to dorosła osoba powinna już sobie radzić z faktem, że ludzie są różni i nie każdy musi być katolikiem.
            Gdyby chodziło o inną religię albo np. weganizm, uważałabym tak samo. Wyobrażasz sobie, że rodzice postanowili, że dziecko nie będzie jadło mięsa, a babcia usilnie karmi wnuka schabowymi i opowiada, jakie to dobre? Nie chodzi o katolicyzm.
            • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:45
              >Jednak to, o czym pisze autorka, to trochę co innego.

              Ale o czym ona tak konkretni pisze?
              Napisala, ze tesciowa uczy dziecko znaku krzyza i jakichs formulek (co to jest)
              Czy to ma byc takie wielkie zagrozenie?
              • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:51
                Ale wszystkie te formułki są takie nieszkodliwe, czy tylko katolickie? Gdyby teściowa była ŚJ albo muzułmanka, to też byś uważała, że wszystko ok?
                • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:59
                  Formulka jest tylko formulka. W czym moze zaszkodzic???
                  W klasach moich dzieci jest kilkoro dzieci z rodzin muzulmanskich. Niewykluczone ze dziecko przyniesie jakies rewelacje, moze nawet zacznie twierdzic, ze w nie wierzy. I co z tego? Nie potrafie sobie wyobrazic, ze moja tesciowa jest muzulmanka, to akurat jest niemozliwe ale moge sobie wyobrazic ze jest chrzescijanka z jakiegos innego odlamu niz moj rodzimy (od ktorego sie zreszta odcielam) i nie mam z tym zadnego problemu.
                  Wierze, ze uda mi sie wychowac dzieci na ludzi niezaleznych i majacych wlasne zdanie. Ja sama wychowalam sie w rodzinie mieszanej swiatopoglodowo. A w doroslym wieku nie przejelam zadnego ze swiatopogladow obecnych u mnie w domu.
                  • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 07:22
                    Szczerze wątpię, że teściowa autorki uczy formułki nie próbując przy tym nawracać.
                    • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 09:15
                      No ale na czym dokladnie to nawracanie polega?
                      Jesli babcia uczy dziecko o swojej wierze a nawet gestow i formulek to co w tym zlego. Zakladam, ze nie mowi przy tym zle o swiatopogladzie rodzicow, nie straszy ogniami piekielnymi bo ze takie cos uskutecznia to bym sie od razu zorientowala.
            • 3-mamuska Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:11
              jowita771 napisał:

              > > Zadam ci pytanie, ktore zadalam juz Jowicie a na ktore nie dostalam odpow
              > iedzi.
              >
              > Odpowiem. Nie uważam, że trzeba dziecko izolować od ludzi wyznających jakąś wia
              > rę. Ja z moimi dziećmi chodzę do kościoła, zobaczyć, jak tam jest. W trakcie na
              > bożeństw moje dzieci bywają okazjonalnie. Nie przeszkadza mi, że dziecko zobacz
              > y, że ktoś się żegna. Moja córka zna jedną modlitwę, w przedszkolu się nauczyła
              > . Nie przeszkadza mi to. Jednak to, o czym pisze autorka, to trochę co innego.
              > Teściowa wie, że rodzice podjęli inną decyzję niż wychowanie w wierze katolicki
              > ej, a mimo to robi swoje. To jest zupełny brak szacunku dla syna i jego żony. I
              > o ile trudno mieć pretensje, gdy nawracać próbuje dziecko, bo jeszcze mało roz
              > umie, to dorosła osoba powinna już sobie radzić z faktem, że ludzie są różni i
              > nie każdy musi być katolikiem.
              > Gdyby chodziło o inną religię albo np. weganizm, uważałabym tak samo. Wyobrażas
              > z sobie, że rodzice postanowili, że dziecko nie będzie jadło mięsa, a babcia us
              > ilnie karmi wnuka schabowymi i opowiada, jakie to dobre? Nie chodzi o katolicyz
              > m.

              To nie brak szacunku tylko chęć przekazania dziecku swoich wartości jako babcia.
              Ona myśli ze wiara jej wiara to coś dobrego ,a ze kocha wnuka to chce dla niego dobrze.
              Z jedzeniem mięsa to tez uważam ze dobrze ze babcia da schabowego .Dziecko będzie miało styczność z różnymi ludźmi na wychowanie dziecka będzie mieć wpływ i nauczyciel i pani z przedszkola.
              Znam osoby nie jedzace mięsa i w domu tak gotują, ale dziecko może zjeść mięso u znajomych czy w szkole to jest życie dziecka i ono tez powinno mieć prawo decydować co je, uważam takich rodziców za egoistow.Ktorzy zakazują całkowicie.

              Myśle ze jeśli dziecko autorki nie będzie chodzić z rodzicami do kościoła nie bedą sie modlic to to co robi babcia mu nie zaszkodzi.
              Dziecko nauczy sie ze na świecie żyją różni ludzie. A ja pójdzie do szkoły to już będzie miało jakaś wiedzę i wcale nie musi być odcięty od religi całkowicie.
              • wuika Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:27
                Rzeczywiście - z rodziców egoiści, bo chcą decydować o tym, jak wychowywane jest ich dziecko. W przypadku jedzenia mięsa, podpowiem Ci - jeśli rodzice sobie nie życzą, nikt im w przedszkolu czy szkole, jeśli jest taka możliwość, nie będzie wpychał schabowego na talerz. Tak samo powinno być w rodzinie. To rodzice wychowują dziecko i do nich należy decyzja, czy dziecko ma być wychowywane w wierze (jeśli tak, to w jakiej), czy podawać mu mięso, danonki, słodycze, czy ogląda telewizję, korzysta z tego, czy tamtego. A nie każdy, kto uzna, że ma do tego prawo, bo tak kocha to biedne, uciemiężone przez rodziców dziecko.
              • czarnaalineczka Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:36
                obrzezac tez by dziadkowie mogli ?
                bo przeciez ich wiara najwazniejsza?
                • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 15:02
                  Bojzesieboga Alineczka, paciorek porownujesz do okaleczenia?
                  • czarnaalineczka Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 17:46
                    do schabowego wink
    • ryza_malpa1 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:04
      Na teściową raczej wpływu nie masz, masz za to wpływ na dziecko. Jeszcze wielokrotnie żyjąc w tym kraju będziesz mu musiała tłumaczyć dlaczego żyjecie inaczej niż większość. Taka teściowa to świetne ćwiczenie na tą okoliczność. Jak ktoś wyżej napisał - tłumacz dziecku. Od katolicyzmu w Polsce go nie odetniesz więc lepiej, żeby zapoznał się z mechanizmem.
      • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:13
        To fakt. Moją córkę w szkole zagaduje zakonnica, bardzo miła, ale jak tylko zauważę, że jej próbuje kłaść jakieś bzdury do głowy, to pogonię babę.
    • chicarica Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:13
      Wszystkie panie katoliczki takie wyluzowane, niech dziecko poznaje wiarę babci, ale cz byłyby takie wyluzowane, gdyby babcia ich dziecka była wojującą ateistką i tłukła dziecku do głowy przy każdej okazji że Boga nie ma?
      • sarah_black38 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:20
        chicarica napisała:

        > Wszystkie panie katoliczki takie wyluzowane, niech dziecko poznaje wiarę babci,
        > ale cz byłyby takie wyluzowane, gdyby babcia ich dziecka była wojującą ateistk
        > ą i tłukła dziecku do głowy przy każdej okazji że Boga nie ma?

        Ja nie widzę problemu. Znajduję obcą opiekunkę, dobrze jej płacę i wymagam, aby nie indoktrynowała mi dziecka ani w jedną , ani w drugą stronę.
        • kropkacom Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:22
          No pewnie, wszystkie wyjmują pieniążki których nie mają i znajdują na ulicy super opiekunkę big_grin
          • sarah_black38 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:43
            kropkacom napisała:

            > No pewnie, wszystkie wyjmują pieniążki których nie mają i znajdują na ulicy sup
            > er opiekunkę big_grin

            Pewnie ,że własna babcia powinna za darmo tyrać. I o zgrozo jeszcze powinna być dozgonnie wdzięczna, że do własnego wnuka ma zaszczyt dopuszczona być.

            Przypomina mi się taka stara rymowanka/piosenka : ,, Kto pieniążki ma ten jedzie do Wieliczki, a kto pieniążków nie ma ten palce do solniczki".

            Autorka wątku jeżeli nie może dojść do kompromisu z babcią, to pozostaje jej obca pani, albo sama może zrezygnować z części obowiązków czy przejść na pół etatu.
            • kropkacom Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:47
              Ja nie twierdze, ze powinna, ale twierdze, ze babcie opiekują się za darmo.
              • asia_i_p Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 19:11
                I opiekując się za darmo, są w prawach członka rodziny, który rozmawia z rodziną o czym chce, a nie płatnego pracownika, któremu można nakazać tematy rozmów lub zakazać innych.
                Owszem, babcia powinna się stosować do podstawowych zaleceń wychowawczych rodziców. Ale jak się nie stosuje, to należy grzecznie podziękować jej za pomoc i przestać z niej korzystać, a nie robić awantury, że pomaga nie tak i ją wychowywać.
                • klawiatura_zablokowana Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 18:04
                  > I opiekując się za darmo, są w prawach członka rodziny, który rozmawia z rodzin
                  > ą o czym chce, a nie płatnego pracownika, któremu można nakazać tematy rozmów l
                  > ub zakazać innych.

                  Jak dzieci mają 25 lat, to spoko. Można z takim dzieckiem gadać, o czym się chce.
                  Ale jak dziecko ma 5, 10 czy 15 lat, dziadek/babcia nie powinien podważać autorytetu rodziców. Jeśli np. mama uczy, że przed obiadem się nie je słodyczy, a babcia przychodzi i daje pączka, "bo nie ma w tym nic złego", to jest to niewychowawcze.
                  • mysz1978 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 22:08
                    ja tam uwazam, ze tesciowa pomagajac wam w opiee nad dzieckiem kieruje sie miloscia do blizniego wink a rownie dobrze moglaby ten czas poswiecic na wielbienie ojca Rydzyka big_grin
      • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:22
        Mnie niedawno katoliczka powiedziała, że jak córka zechce, to powinnam ją ochrzcić i puścić do komunii, bo to już jest wystarczający wiek, żeby o sobie decydować. Niestety, nie odpowiedziała na pytanie, czy gdyby ośmiolatka chciała zostać muzułmanką, to też należy pozwolić, czy tylko do katolicyzmu tak szybko się dojrzewa.
      • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:23
        Wiesz, za osobę z ateistycznego domu bym nie wyszła za mąż. jeżeli wiara jest dla człowieka ważną sprawą, a nie folklorem, to nie ma szans. I wiem co piszę. Miałam narzeczonego ateistę, nie ochrzczonego itd. Niestety nie dało się tych spraw pogodzić. Tak samo nie wyszłabym za muzułmanina, jehowę, czy buddystę.
        Pewnie w przypadku prawosławia, byłoby łatwiej, bo wiara podobna, ale konfliktów uniknąć się nie dałoby.
        Mam też nadzieję, że moje dzieci, które są wychowywane w wierze katolickiej, nie założą rodzin z osobami innej wiary, niewierzącymi. Tylko, że one widzą, że u nas wiara nie jest na pokaz, że ona żyje w naszym domu, że zasady nie są po to aby je łamać.
        • krejzimama Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:36
          >Tak samo nie wyszłabym za muzułmanina, jehowę, czy buddystę.

          Myślę, że bogowie nie popełniają mezaliansów więc nie miałabyś szans.
          Ewentualnie masz szanse na bycie jego nałożnicą.
          • mamaeko Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 12:41
            big_grin big_grin
        • atowlasnieja Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:14
          oj naiwna owieczka z ciebie. Często z domów ultrakatolickich wychodzą ultraateiści.
          • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:18
            Ale nie mówimy o fanatykach, tylko o normalnych katolikach żyjących zgodnie z zasadami wiary.
            • chicarica Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:46
              Kwestia definicji. Moi teściowie uważają się za normalnych katolików. Wg mojej definicji są ultrakatoliccy. Mąż krótko po wyprowadzce z domu rodzinnego odzipnął chwilę od religijnej atmosfery, rozejrzał się po świecie i przestał chodzić do kościoła. Definiuje się jako agnostyk.
              • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 15:10
                a co u ciebie wchodzi w tą definicję?
                • chicarica Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 15:19
                  Zamawianie mszy przy każdej nadarzającej się okazji.
                  Podczas podróży zwiedzanie głównie kościołów (też zwiedzam, żeby nie było, ale nie robię pielgrzymki z każdej podróży).
                  90% tematów rozmowy obracających się wokół religii.
                  To tylko przykłady.
                  • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 09:48
                    Ja też zamawiam msze. Za zdrowie, w urodziny dzieci, naszą rocznicę ślubu itd.
                    O zgrozo właśnie zaczął sie październik i moje dzieci ( a ja z nimi ) chodzą na różaniec. W grudniu roraty, w Wielkim Poście - Droga Krzyżowa. No i jeszcze dzieci w szkole katolickiej.
                    Rozumiem, że ny według Twojej definicji to juz podpadamy pod dewocje?
                • czarnaalineczka Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 10:00
                  ja podam przyklad rodzicow znajomej
                  kiedy wziela slub cywilny rodzice sie na nia wypieli
                  wnukow nigdy nie widzieli
                  twierdza ze juz nie maja corki a wnuki to nie sa prawdziwe wnuki bo nieochrzczone

                  rodzice innego znajomego przez kilka lat nie odwiedzili corki w jej mieszkaniu bo mieszkala" na kocia lape "
      • echtom Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 18:53
        > ale czy byłyby takie wyluzowane, gdyby babcia ich dziecka była wojującą ateistką i tłukła dziecku do głowy przy każdej okazji że Boga nie ma?

        To działa w obie strony - naiwne jest przekonanie, że uda się dziecko uchronić od zetknięcia z różnymi światopoglądami.
        • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 19:18
          Można uniknąć tylko nie wchodząc to rodziny, która ma diametralnie różny światopogląd od tego jaki same wyznajemy. I wcale nie jest to takie trudne.
          • burina Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 02:53
            To jest bardzo trudnesmile. Po pierwsze wybranek może wyznawać inne wartości niż jego rodzina. Po drugie, wyznawane wartości mogą być w teorii takie same, ale już ich egzekucja zupełnie rozbieżna. Po trzecie, można mieć te same poglądy np. religijne, ale już zupełnie inne jeśli chodzi o wyznawaną dietę.

            Jednak chyba lepiej się skupiać na tym, by umieć żyć i dogadać się z każdym, zamiast dążyć do kreowania małych zantagonizowanych grupek.
    • sueellen Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 09:58
      No i? Nie podoba się, to zrezygnuj z jej usług
      • toxicity1 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:11
        Zatrudnij opiekunkę.
        W umowie dodatkowy zapis o nieporuszaniu tematów religijnych.
        • toxicity1 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 10:13
          A tak w ogóle -trolllll
          • kolpik124 troll od zaduszonego kotka :))) 30.09.12, 10:50
            Styl ten sam. I jak w przypadku nigdy nie wyjaśniła jak rozwiązała sprawę z sąsiadami, to tu nie napisze jakiego sama jest wyznania smile))
            • e-milia1 no wlasnie, po czym poznac trolla? 30.09.12, 12:07
              rzuca temat konrowersyjny-musi byc watek religijny (obrazajacy wiekszosc), watek o paskudnej tesciowej, ktora to za friko opiekuje sie dzieckiem. pani wypowiada sie raptem 3, 4 razy i znika a reszta prowadzi dyskusje w nieskonczonosc i jazda gotowa. troll.
            • toxicity1 Re: troll od zaduszonego kotka :))) 30.09.12, 13:52
              kolpik124 napis
              to tu nie napisze jakiego sama jest wyznania smile))

              No jak to jakiego?
              Innegowink
    • sokhna Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 12:14
      Niezly zestaw ci sie trafil: nawiedzona tesciowa i maz bez jaj, ktory boi sie odezwac, he big_grin
    • gato.domestico Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 12:24
      jesli po rozmowie nie dotrze...ZMIEN OPIEKUNKE tesciowa to pewnie nie jedyna opiekunka w miejscu Twojego zamieszkania...


      • patunki Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 12:50
        To nie jest tak, że teściowa siedzi zupełnie za darmo. W ciągu sześciu lat mojego małżeństwa ciągle coś jej pomagamy, mąż wyremontował jej mieszkanie, kiedy teściowa chce wozi ją na wieś do rodziny, urządza jej imprezy imieninowo- urodzinowe, wykonuje drobne naprawy, ja pomagam jej sprzątać, zabieram śmieci, żeby nie musiała płacić za wywóz itp. Wnukiem do tej pory bardzo mało się interesowała, do ukończenia czterech lat ani przez minutę nie zajmowała się nim,ja wolałam sama. Opiekunki szukałam naprawdę intensywnie, jednak był kłopot - trzeba zabrać małego, zająć się nim w różnych godzinach u siebie w mieszkaniu,bo my mieszkamy poza miastem, do przedszkola mamy ponad 30km, zdecydowaliśmy się na nie, bo teściowa mieszka dwie ulice dalej.
        • patunki Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 12:58
          Chciałabym tylko, żeby zrozumiała mój punkt widzenia - to wszystko. Ale normalnemu człowiekowi da się wytłumaczyć, fanatykowi - nie.
          • gato.domestico Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 17:10
            nie zmienisz i szkoda twojego czasu, zachodu na takie dzialania...znam ten typ smile serio pomysl o zmianie opiekunki bo te znaki krzyza etc beda sie nasilac w miare jak dziecko bedzie wieksze i wiecej bedzie mogla go "nauczyc" a Ciebie bedzie trafial szlag...
          • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 17:18
            Ale co takiego tesciowa wpaja dziecku poza tym, ze go nauczyla sie przezegnac i jakiegos pacierza. Czy to taka krzywda dla dziecka?
          • e-kasia27 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 11:40
            Dlaczego to teściowa ma się dostosować do twojego punktu widzenia, a nie ty do jej???????

            Jeśli to nazywasz fanatyzmem, to jesteś fanatyczką, co najmniej w takim samym stopniu, jak twoja teściowa!


            Odcinanie wnuczka od babci TYLKO z takiego powodu, że babcia ma inną wiarę, niż ty, to jest fanatyzm i to w najgorszym tego słowa znaczeniu.
            • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:32
              Nie dlatego, że ma inna wiarę, tylko dlatego, że uczy dziecko czegoś przeciwnego, niż rodzice. Możesz się nie zgadzać, ale od decydowania, w jakiej ideologii będzie wychowywane dziecko, są rodzice. Pomijając oczywiście, pewno niedozwolone przekonania, ale nie o takich w tym wątku mowa. Babcia decydowała o wychowaniu swoich dzieci, teraz kolej na młodsze pokolenie. To jak z wyborem imienia - decyzja należy do rodziców.
          • graue_zone Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 22:33
            To jakiego jesteś wyznania?
            • julka-4 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 22:39
              A mąż jakiego?
    • barbibarbi Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 12:55
      Pozwól dziecku ma obserwowanie babci i jej zachowania. Od tego, że nauczy się znaku krzyża jeszcze trupem nie padnie, na szczęście to co przekazuje babcia, to tylko symboliczne gesty a nie jakieś stygmaty na stałe, których nie można się pozbyć. Dzieci są mądre, syn dorośnie i sam oceni, co dla niego dobre a co nie. Warto aby sobie poobserwował różne sposoby wyznawania wiary, różne religie, a jak wyczuje w babci fałsz, zakłamanie i fanatyzm, to sam dojdzie do wniosku, że nie chce jej naśladować.
    • croyance Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 13:10
      Twoj problem z tesciowa wcale nie polega na tym, ze ona jest katoliczka, tylko na tym, ze nie szanuje Twoich przekonan (Ty jej zreszta tez nie) i ingeruje tam, gdzie byla proszona nie ingerowac. Tresc jej przekonan nie ma przy tym zadnego znaczenia.
      • patunki Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 13:22
        A na jakiej podstawie twierdzisz,że nie szanuję jej przekonań?? To zdanie o miłości bliźniego było tylko stwierdzeniem faktu i tyle. A ja mam prawo jako rodzic decydować w jakiej i czy w ogóle religii wychować dziecko. Teściowa jest proszona o pomoc w odebraniu dziecka i przypilnowaniu kilka godzin dwa - trzy razy w tygodniu. I nic więcej.
        • kozica111 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 13:33
          A jak twoja miłość bliźniego się ma?
        • croyance Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 13:47
          Na takiej:

          'Zaznaczę,że teściowa jak zdecydowana większość katolików nie kieruje się w życiu zasadą miłości bliźniego.'

          Jest to zupelnie niepotrzebny komentarz. Co bys powiedziala, gdybym ja napisala np. o mojej tesciowej 'ma w domu balagan jak kazda brudna Zydowka'?

          Pomijajac juz, ze piszesz na polskim forum, gdzie jest wielu katolikow - takie komentarze sa wiec zupelnie nie na miejscu. Zwlaszcza ze - jak pisalam - wyznanie Twojej tesciowej nie jest w zadnym wypadku istota problemu.
          • croyance Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 13:49
            Jeszcze Ci powiem - w mojej rodzinie sa trzy religie i nie ma zadnych konfliktow. Religia sama w sobie nie jest konfliktogenna - rownie dobrze moga byc awantury o diete, sposob ubierania sie, albo poglady polityczne. Jesli ludzie szanuja sie nawzajem i nie narzucaja sobie JAKICHKOLWIEK pogladow, to ich tresc jest naprawde nieistotna.
            • patunki Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 14:16
              Masz rację,mogłam sobie darować ten komentarz. Wynika to być może z mojego rozgoryczenia - staram się być dobrą synową, kiedy teściowa coś potrzebuje zawsze jej pomagam, staram się nie wdawać z nią w dyskusje, przytakuję dla spokoju. Ale ona i tak krzywo na mnie patrzy, tylko dlatego,że nie podzielam jej poglądów religijnych. No cóż, będę szukać nadal opiekunki - chyba nie ma innego wyjścia, bomba prędzej czy później wybuchnie.
              • papalaya a jakiego jesteś wyznania? 30.09.12, 14:38
                trollujesz?
        • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 17:22
          Dla mnie jest przerazajace to, ze ty sie boisz katolicyzmu tesciowej a nie tego ze jest zlym czlowiekiem. Powinnas sie obawiac zostawiac z nia dziecko nie dlatego, ze jest ona (fanatyczna) katoliczka a dlatego, ze jest zlym czlowiekiem. Znak krzyza i paciorek dziecka nie skrzywi ale przebywanie ze zlym czlowiekiem juz tak. Czy gdyby tesciowa byla zlym czlowiekiem ale neutralna religijnie to nie mialabys oporow z nia dziecka zostawic?
          • kotobala Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 23:53
            > tego, ze jest ona (fanatyczna) katoliczka a dlatego, ze jest zlym czlowiekiem.
            > Znak krzyza i paciorek dziecka nie skrzywi ale przebywanie ze zlym czlowiekiem

            No tak, i w związku z tym matka dziecka ma obowiązek wkładania mu do głowy róznych dziwnych rzeczy... Taaa... Ja sobie jakoś nie wyobrażam, żeby moja matka tłukła do głowy mojemu dziecku, że ona widziała UFO i jest o tym fakcie święcie przekonana. I tak samo, nie wyobrażam sobie, że będąc ateistką(i ona o tym wie) przychodzi i wmawia mojemu dziecku, że jest tam COŚ i wyprawia cuda wianki. Nie musi być złym człowiekiem, wystarczy, że będzie człowiekiem, który nie szanuje innych(przekonań).
            • franczii Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 03:58
              >I tak samo, nie wyobrażam sobie, że będąc ateistką(i ona o tym wie) przychodzi i wmawia >mojemu dziecku, że jest tam COŚ i wyprawia cuda wianki. Nie musi być złym człowiekiem, >wystarczy, że będzie człowiekiem, który nie szanuje innych(przekonań).

              No straszne, straszne jest to wmawianie, ze COS tam jest. Nie wiem jak sie pozbierasz kiedy twoje dziecko zacznie konfrontowac swoja wiedze o swiecie z wiedza i przekonaniami innych dzieci i przynosic rozne rewelacje. Kolejna oderwana od rzeczywistosci.
        • asia_i_p Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 19:14
          A jesteś jej w ogóle wdzięczna za tę pomoc, czy przede wszystkim wściekła, bo czujesz, że powinnaś być wdzięczna? Bo ja mam wrażenie, że ty uważasz, że ta pomoc to jej obowiązek, z którego ona się źle wywiązuje i w zasadzie to czujesz się pokrzywdzona całą tą sytuacją.
        • e-kasia27 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 12:11
          patunki napisała:

          > A na jakiej podstawie twierdzisz,że nie szanuję jej przekonań?? To zdanie o mił
          > ości bliźniego było tylko stwierdzeniem faktu i tyle.

          Tak, ale to bardzo fanatyczne widzenie tego faktu.


          ja mam prawo jako rodzi
          > c decydować w jakiej i czy w ogóle religii wychować dziecko.


          Masz prawo wmawiać swojemu dziecko, co tylko ci się żywnie podoba, ale nie masz prawa odcinać dziecka od babci, dlatego, że babcia nie podziela twoich poglądów.



          Teściowa jest pros
          > zona o pomoc w odebraniu dziecka i przypilnowaniu kilka godzin dwa - trzy razy
          > w tygodniu. I nic więcej.

          Czyli traktujesz swoją teściową w kategorii: "Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść!"
          a gdzie TWOJA MIŁOŚĆ BLIŹNIEGO?
          Gdzie zrozumienie dla faktu, że teściowa ma prawo kochać swego wnuka na swój własny (także i moherowy!) sposób?

          Łatwo jest widzieć i krytykować fanatyzm innych (zwłaszcza, jak to jest teściowa), ale trudniej zobaczyć swój - bo przecież to tylko ty masz patent na prawdę i tylko ty wiesz, co jest dobre dla twojego dziecka i tylko ty masz prawo zdecydować, jaką wiarę ma wyznawać twoje dziecko, bo ono MUSI być takiej wiary, jak ty!
          A co będzie , jak twoje dziecko oleje twoją wiarę, i zostanie mormonem, albo buddystą, albo nie daj boże katolikiem?
          To co wtedy będzie?
          Znienawidzisz własne dziecko, tak samo mocno, jak teraz nienawidzisz teściową, za to że jest katoliczką???????

          Jeśli twoja wiara jest na tyle silna, że potrafisz jej wartości przekazać synowi, to żadna teściowa nie namiesza dziecku w głowie, choćby go i całego katechizmu na pamięć nauczyła!

          No, ale jak widać twoja wiara "baldzo mala", skoro jeden "moherowy beret", to takie STRASZNIE GROŹNE zagrożenie dla tej twojej wiary, że wolisz, aby dzieckiem opiekowała się obca kobieta, niż własna babcia!
          Bo babcia, to przecież "moherowy beret"!

          Musisz szukać opiekunki, która wyznaje dokładnie taką wiarę, jak twoja, bo inna też może dziecku w głowie mącić? !
          Pomyślałaś o tym?
          Każdy wyznawca jakieś wiary, to może być fanatyk!
          Musisz znaleźć fanatyka identycznego, jak ty - wtedy na pewno będzie sprawował odpowiednią opiekę nad twoim dzieckiem, no przynajmniej jeśli chodzi o wiarę.
          • jowita771 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 06:39
            Cały czas czegoś nie rozumiesz. Autorka nie ma za złe teściowej, że jest katoliczką, tylko to, że nawraca jej dziecko. To rodzice decydują, w jakiej wierze wychowują dziecko. I bzdury piszesz, że teściowa ma prawo. To rodzice maja prawo do wychowywania dziecko według własnych przekonań.

            Artykuł 26.3 Deklaracji Praw Człowieka:
            Rodzice mają prawo pierwszeństwa w wyborze nauczania, które ma być dane ich dzieciom.
    • allatatevi1 Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 14:42
      Niewiele możesz. Albo się zajmuj sama dzieckiem (ew. opłać opiekunkę) albo przyjmuj pomoc z pokorą na zasadach darczyńcy (teściowej).
    • gato.domestico Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 17:11
      jesscze pyt. w jakich godz sie opiekuje bo jesli w godz dzialania przedszkoli., klubów malucha etc to dla mnie sprawa bylaby banalnie prosta.



    • lonely.stoner Re: Problem z teściową katoliczką 30.09.12, 18:26
      szczerze mowiac to ja nie widze problemu- sama nie jestem praktykujaca, ale gdyby moja babcia czy tesciowa chciala dziecko zapoznac z wiara katolicka to czemu nie? dziecko dorosnie i samo wybierze czy woli byc ateista, katolikiem czy moze muzulmanem. Nie ma sensu przed dzieckiem ukrywac tego ze sa rozni ludzie ktorzy wyznaja rozne rzeczy. A babcia nie uczy dzieciaka zabijac czy nie wpaja mu rasistowskich przekonan. W sumie to nawet dobrze ze dziecko juz teraz zapozna sie z katolicyzmem- jak bedzie mial jakies pytania to mu wytlumaczysz co i jak. Powiedz ze babcia wierzy w to i to, ale Ty nie. I ze jak on bedzie duzy to sam zdecyduje co mu odpowiada najbardziej. A jesli dziecko zacznie latac do kosciola co niedziele to tez nie powinnas zabronic. Kwestia wiary to powinien byc wlasny wybor, a im wiecej sie wie tym wieksza swiadomosc i bardziej swiadomy wybor. Poza tym- nie mozesz trzymac dzieciaka pod kloszem.
    • asia06 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 09:08
      Czyli nie podsyłaj dziecka teściowej. Jasne jest, że dziecko nasiąka wszystkim, co wokół. Zarówno tym, co powie mamusia, jak i tym, co powie babcia, pani w przedszkolu, sąsiadka na podwórku... Teściowa opiekuje się dzieckiem najprawdopodobniej za darmo, więc nie widzę powodów, żeby spełniała widzimisię mamusi, tym bardziej, że jest to jej światopogląd. Żeby nie było, nie jestem wielbicielką ojca Rydzyka.
      • mamaeko Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 11:21
        Wcale nie za darmo siedzi. Przeczytaj uważnie. Poza tym łatwo powiedzieć - niech nie podsyła. Ja też ostatnio szukałam kogoś do pomocy w opiece nad dzieckiem - nie jest łatwo znaleźć. Poza tym co to za gadanie - że zostaje z dzieckiem po parę godzin w tygodniu ma prawo ładować się z buciorami w czyjeś życie? Autorka wątku nie prosiła o pomoc przez parę lat - a teściowej pomagali - też mieli zabronić matce chodzenia do kościoła,bo pomagają? Bez sensu.
        • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 11:38
          Syn miał obowiązek pomagać matce. Nawet finansowo. Jakby nie miała na życie czy lekarstwa, to nawet o alimenty mogłaby go pozwać.
          A babcia juz swoje dziecko wychowała i nie musi nic robić.
          • mamaeko Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 09:22
            Srutututu majty z drutu - "ma obowiązek" - akurat. W naszym społeczeństwie raczej się ŻĄDA od rodziców,znam przypadki, że bardzo dorośli ludzie nadal korzystają z pomocy swoich rodziców,przywożą paki ze wsi, rodzice spłacają za nich kredyty.
            • arwena_11 Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 09:53
              No tak, zapomniałam, że obowiązki działają tylko w jedną stronę
    • havana28 Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 12:02
      Pozostaje albo zrezygnować z usług babci i zatrudnic opiekunkę albo sie wyluzować bo z takich walk religijno-plemmiennych najczęsciej wyrasta się na rasowego ateistę lub agnostyka. Wiem coś o tym - sama pochodzę z mieszanej rodziny i kościoły odwiedzam tylko na okoliczność chrzcin, ślubów i pogrzebów w rodzinie. Poza tym, nawet w święta omijam szerokim łukiem.
    • miniofilka Re: Problem z teściową katoliczką 01.10.12, 12:50
      Powiedz teściowej, że nie jestes katoliczką i nie zyczysz sobie by Twoje dziecko było wychowywane w tej wierze, a najlepiej by mąż z nią porozmawiał. A jakiego jestes wyznania?
      • paliwodaj Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 03:03
        >Zaznaczę,że teściowa jak zdecydowana większość katolików nie kieruje się w życiu zasadą >miłości bliźniego.
        no to pojechalas...
        Tesciowa ma prawo wierzyc w co chce i sluchac czego chce, tobie nic do tego.Zapewne tez to osoba starsza, malo reformowalna, wiec nie mozesz jej nakazac wylaczac Radio Maryja bo ty nie mozesz sobie poszukac opiekunki.
        Przeciez wiedzialas jaka jest sytuacja w domu tesciowej, po co dawals jej dziecko pod opieke?
        • patunki Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 09:27
          Nie każę jej wyłączać radia, niech sobie słucha czego chce ale niech nie narzuca innym swoich przekonań. Zresztą sprawa wkrótce się wyjaśni, wczoraj teściowa zadzwoniła do męża, że musi z nim koniecznie porozmawiać. Ja nawet wiem o czym.
          • ceide.fields Re: Problem z teściową katoliczką 02.10.12, 17:39
            A jakiego jesteś wyznania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka