31.03.05, 19:49
MOgę opowiedziec Wam swoją hisorię?

Jestem dwudziestoparolatkiem. Mam dziewczyne młodszą od siebie o pare lat.
Studiuje języki. Mogę powidzieć, że zawsze byłem wobec niej ok. Nigdy nic
złego jej nie zrobiłem. Zawsze chcialem dla niej jak najlepiej.
No i przede wszystkim bardzo ją kochałem.

Miała okazję żeby na jeden semestr wyjechac za granice. zeby doszkolic jezyk.
Nie bardzo chciala, ale ja ją namawialem i sie zdecydowała.

Wyjechala okolo 2 miesiecy temu. I wtedy zaczely sie problemy.
Ze nie dzwonie, ze za malo pisze. Rzeczywiscie duzo wtedy pracowałem i trochę
ją zaniedbałem.

Teraz dowiedziałem się, że kogoś tam poznała (obcokrajowca), chce się z nim
spotykać. Chce zebyśmy się rozstali. Mowi, że ma wąpliwości.

Chce zebym dal jej czas, chce sprobowac czegoś innego. I ze najchętniej by
tam zostala. Mowi, ze juz mnie chyba nie kocha. WIecej mysli o NIM.

Mialem do niej jechać, mam nawet juz zarezerwowany bilet, ale nie wiem czy to
ma sens. Ona niby mnie zaprasza, ale tak bez przekonania. Dowiedzialem sie,
że nie chce zebym przyhechal, ale jej glupio mi o tym powiedziec.

JEstem strasznie zalamany. Ciągle o niej mysle, nie mogę spać, nic mi się nie
chce. teraz jest trochę lepeij, ale najgorzej jest rano.

Nie wiem co to dalej bedzie. Każdy dzien strasznie mnie meczy. Najchetniej
leze i nic nie robie. czasem płacze. Mam zle mysli.

myslalem, ze teraz bedzie inaczej miedzy nami, ze bedziemy juz zawsze razem.
Myslalem, ze naprawde mnie kocha tak jak ją. Tak bardzo sie zawiodlem.

Myślałem ze jest inna niz cały ten okropny świat. Dlaczego tak się stało??

Myślałem ze pojedzie tam, pouczy się języka, wróci i bedziemy razem,
pojedziemy gdzies na wakacje,


I najważniejsze , nie wiem co robic. Czy mam jechac i walczyc o nia? Taka
sytuacja juz raz miala miejsce i wtedy ja ublagalem zebysmy byli razem.
Wystarczylo na 2 lata.
Rozsądek mówi, zęby dac sobie spokoj, ale serce chce byc z nią.
Obserwuj wątek
    • superszczur Chłooopie, tutaj mądrego szukasz? Zawsze jest 31.03.05, 20:13
      taki właśnie dylemat, rozum czy uczucie. Ale jako człowiek, który sam wiele przecierpiał przez dziewczyny powiem Ci tak: nie ma na to pewnej odpowiedzi, koniec końców jakoś sie ułozy, z nią czy bez niej. I tak bedziesz cierpiał, tylko tego możesz by pewien. U mnie byłaby spalona, ale czy to znaczy, ze u Ciebie tez? Tego wcale nie jestem pewien. Poza tym to jeszcze siusiarka.
        • smutek5 Dzieki za rady. 01.04.05, 08:57
          Dzisiaj muszę podjąć decyzję i zapłacić za bilet.
          Nie wiem, czy dobrze zrobię, ale chyba jednak pojadę.

          Tak dla ścislosci. Znamy się już ponad 7 lat, z czego razem jesteśmy 5.
          Ona ma 24,5 a ja 27 lat.
          • zoltanek Re: Dzieki za rady. 01.04.05, 09:51
            Zwazajac na Twoj wiek radze Ci pojechać za nią. Gdybyś miał 20 lat mógłbyś ją
            olać zachowując godność, ale w wieku 27 lat powinieneś walczyć o coś co jest
            Twoje i czego możesz w życiu już nie zdobyć. W takich sprawach męską godność
            można odłożyć na dalszy plan.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka