montechristo4
30.09.12, 20:49
Dom 150m, 2 nastolatków, 2 koty, 2 psy, mąż wraca o 18, w weekendy robi podyplomówkę. Ja pracuję w systemie zmianowym, co drugi dzień do południa jestem w domu.
Obiady gotowane co drugi dzień (nastolatki żarte okrutnie), mąż pomaga w domu bardzo, synowi mniej chętnie, ale ich ganiam.
Ostatnio wiecznie mam poczucie, że nie nadążam, ciągle jestem zmęczona. Głównym wyrzutem sumienia jest porządek w domu, a perfekcjonistką i pedantką nie jestem. Nie pamiętam już kiedy poleżałam z książką przed południem
Jestem źle zorganizowana, czy oglądam za dużo Perfekcyjnej Pani Domu?