ma_dre Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 19:57 tak, robie to, normalne Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_witoszowska Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 20:06 przepuszczam również dlatego, że jak ja byłam w ciąży, to mnie nikt nie przepuszczał a co dziwne, jak w ciązy nei jestem, to mnie tez przepuszczają Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 20:58 przepuszczam. I mnie tez przepuszczaja Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 21:02 Przepuszczam tez kobiety w ciazy i z malymi dziecmi. To mi sie wydaje oczywiste. I dzieci zwlaszcza 6latka tez zaczynam uczyc ustepowac bardziej potrzebujacym. Odpowiedz Link Zgłoś
mstrzalka Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 21:06 Zawsze przepuszczam, ostatnio nie żyję z zegarkiem w ręku na wszystko mam czas więc ułatwiam innym życie. Mnie minuta nie zbawi a po co ktoś ma czekać z jedną rzeczą aż skasuje swoje większe zakupy? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 21:07 Przepuszczam, generalnie mam taką zasadę, żeby codziennie zrobić jakiś mały "dobry uczynek" dla kogoś. Niewiele mnie to kosztuje, a powoduje, że czuję się dużo lepiej i świat wydaje mi się piękniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_witoszowska Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 21:10 świetna zasada! jakby każdy miał taką zasadę, świat byłby radośniejszy i lepszy Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 21:13 Owszem, często Zawsze (niezależnie od zawartości koszyka) matkom (i ojcom bo też się i tak zdarzyło) małych dzieci oraz jeśli ktoś ma w koszyku od 1-3 produktów - każdego. Mnie też z małymi zakupami przepuszczano, głównie starsze osoby "bo mi się nie spieszy a Pani pewnie się spieszy". Odpowiedz Link Zgłoś
astra515 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 12.10.12, 23:42 zdarza mi się, jeśli zauważę...Ważne też jest co ten ktoś kupuje. Sytuacja sprzed kilku dni - ja w zaawansowanej ciąży, za mną kilka osób w tym 1 pan (tuż za mną) z butelką wódki, ja miałam tylko 3 rzeczy (deserki dla mojej dwulatki), pani z kasy zaprasza pana "to może pan tu podejdzie, co będzie pan czekał, ma pan tylko 1 rzecz" no to się wkurzyłam i zaprotestowałam że akurat wódka to nie towar nagłej potrzeby i można minutę odstać przy kasie i nie wpuściłam Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 10:21 Faktycznie uczynna kasjerka przesadziła. Ciekawe, czy gdyby na miejscu pana była kobieta, to też by była taka miła, czy to raczej typ wchodzący w tyłek facetom. Też bym nie przepuściła. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 00:00 Z małymi zakupami typu bagietka przepuszczam, kalekich zazwyczaj też, mimo że parę razy zdarzyło mi się, że grzecznie podziękowali i odmówili Ciężarnych nie przepuszczam nigdy - prewencyjnie, któraś z nich może być ematką. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 00:00 Jak się czyta ten wątek mozna myśleć, że u nas to tylko wzajemne przepuszczanie, zyczliwość i uważność. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 09:55 Sugerujesz, że kłamiemy? Ja na ten przykład nie kłamię, nie zbawi mnie minuta dłużej w kolejce (zresztą o jakich kolejkach w dzisiejszych czasach można mówić, w najgorszych i dość rzadkich przypadkach maksymalnie na 15 minut stania, z reguły 5-7 minut) a niech matka z dzieckiem albo osoba z jedną rzeczą "się skasuje". Aha, tych z piwem też puszczam. Nie rozumiem czemu niektóre osoby z tego wątku dowolną osobę z jednym produktem np. jogurt czy sok puszczą a z piwem nie, przecież kasowanie dowolnego jednego produktu trwa tak samo długo (a raczej tak samo krótko), nawet jeśli jest to piwo. Ostatnio przepuszczałam robotnika z jednym piwem (sama zaproponowałam). Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 10:26 Nie rozumiem czemu niektóre osoby z tego wątku > dowolną osobę z jednym produktem np. jogurt czy sok puszczą a z piwem nie, prze > cież kasowanie dowolnego jednego produktu trwa tak samo długo No gdybym miala 2-3 rzeczy do skasowania to tez bym tego z jedna butelka wodki czy nawet mleka nie przepuscila Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 10:27 gazeta_mi_placi napisała: > Aha, tych z piwem też puszczam. Nie rozumiem czemu niektóre osoby z tego wątku > dowolną osobę z jednym produktem np. jogurt czy sok puszczą a z piwem nie, prze > cież kasowanie dowolnego jednego produktu trwa tak samo długo (a raczej tak sam > o krótko), nawet jeśli jest to piwo. Ostatnio przepuszczałam robotnika z jednym > piwem (sama zaproponowałam). Bo coponiektorzy maja łby wyprane wychowaniem w trzeźwości i puszka piwa to zuo, dodatkowo na każdym kroku muszą manifestować swoja klauzule sumienia czyli butelka mleka ok, bułka ok ale już cola czy piwo nie, bo alko, bo niezdrowe. Ciekawe co takie osoby zrobiłby z matula w ciąży i z dzieckiem mająca piwo tylko do kupienia ? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 18:35 Gorzej jak tato kupuje dla dziecka Danio Właśnie sobie uświadomiłam że niedawno takiemu zaproponowałam żeby stanął przede mną Następnym razem z Daniami, Danonkami czy parówkami nie puszczę, marchewka albo jogurt naturalny czy chleb razowy co innego (z białym chlebem też nie puszczę, niezdrowy). Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Naprawdę? 13.10.12, 12:49 Kilka osób zdeklarowało, że nie przepuszczą nigdy kobiety w zaawansowanej ciąży, ani osoby kalekiej. nangaparbat3 napisała: Jak się czyta ten wątek mozna myśleć, że u nas to tylko wzajemne przepuszczanie , zyczliwość i uważność. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Naprawdę? 13.10.12, 13:25 Fakt, to też byl dla mnie szok. Ale potem masz caly wysyp deklaracji o przepuszczaniu - jako żywo nie obserwuję. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 15:30 Z tym "nigdy" to niech sie nie deklaruja- sa sklepy, gdy obsługa w takich przypadkach sama decyduje o kolejnosci i prosi kobiete w ciazy z konca kolejki na przód,nie pytajac kolejkowiczów czy wyraza zgodę aby. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 15:58 lola211 napisała: > Z tym "nigdy" to niech sie nie deklaruja- sa sklepy, gdy obsługa w takich przyp > adkach sama decyduje o kolejnosci i prosi kobiete w ciazy z konca kolejki na pr > zód,nie pytajac kolejkowiczów czy wyraza zgodę aby. O, a z czyms takim to sie jeszcze nie spotkalam. Watpie abym sie skusila na zakupy do takiego sklepu W moim najblizszym supermarkecie kolejki sa glownie przed swietami, generalnie nie czeka sie dluzej niz 5-15 minut, ale spotakalm sie z tym, ze zostalam przepuszczona bo mialam kilka rzeczy a pani przede mna wielki kosz, podziekowalam i skorzystalam. Na ogol jednak korzystam z kas samoobslugowych gdy mam niewiele zakupow, a w bardziej busy czas pracownicy chodza ze specjalnymi znakami i pokazuja gdzie jest pusto czyli jesli kasjerka kasuje juz klienta i nie ma nikogo wiecej lub jest ktos kto ma wlsanie kilka produktow. Taka osoba macha wtedy tym znakiem i wiadomo gdzie podejsc. Przepuszczanie to zwykla uprzejmosc i nie ma znaczenia czy to kobieta w ciazy czy facet z piwem, przepuszcze jesli mam ochote i jesli takie osoby beda mialy kilka produktow, jednak z samego faktu ze ktos jest w ciazy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:03 Superpharm np. Maja u mnie za takie podejscie duzego plusa. Kobiecie w ciazy uwazam, nalezy sie specjalne traktowanie,tak samo przepuszcza ja jak i zgarbiona staruszke- bo po prostu rozumiem,ze im trudniej i ciezej niz innym. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:09 lola211 napisała: > Superpharm np. > Maja u mnie za takie podejscie duzego plusa. > Kobiecie w ciazy uwazam, nalezy sie specjalne traktowanie,tak samo przepuszcza > ja jak i zgarbiona staruszke- bo po prostu rozumiem,ze im trudniej i ciezej niz > innym. Ja tak nie uwazam, starsi ludzie u nas robia zakupy najczesciej wtedy gdy nie ma duzego ruchu i grupowo, sa tez dowozeni busami. Natomiast inni raczej pod opieka rodziny, a ci ktorzy sa sami widac maja na to sile. Bedac w pierwszej ciazy czulam sie rewelacyjnie a moj brzuch byl malutki i w koncowce wygladalam jakbym byla w 5-6 miesiacu, a w drugiej mialam brzuch wielki i wciaz cos tam mi dolegalo, nie czulam sie komfortowo ale skoro do supermarketu szlam tzn. ze bylam w stanie w innym wypadku by mnie tam nie bylo. Trudno kazdego ocenic, w koncu kobieta w ciazy moze czyc sie lepiej niz nie jedna osoba, ktora w ciazy ani stara nie jest. Jesli komus zalezy zawsze moze poprosic. Sklep przez ciebie podany jako przyklad u mnie bylby na czarnej liscie. Szczesliwie nie ma takiej praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:17 Wybieranie produktow w supermarkecie zajmuje sporo czasu, wiec jesli pani w ciazy naladowala pelen wozek to 10-20 minut w kolejce do kasy jej nie zbawi. Jesli zas ma jeden max 5 produktow a ja caly wielki wozek to moge przepuscic tak jak kazdego innego ale tylko jesli mam na to ochote. Kasjerka proszaca osobe w ciazy jako pierwsza i majaca w nosie innych kolejkowiczow to kpina i zarzadzajacy takim sklepem powinien to wiedziec. Pytanie od jakiego miesiaca ciazy sie kwalifikuje, taka z zaswiadczeniem od lekarza w 6-7 tygodniu czy taka z widocznym brzuchem, pytane jak duzym? Co ciekawe to akurat mdlosci w pierwszym trymestrze sa bardziej dokuczliwe niz duzy brzuch. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:27 najma78 napisała: > Wybieranie produktow w supermarkecie zajmuje sporo czasu, wiec jesli pani w cia > zy naladowala pelen wozek to 10-20 minut w kolejce do kasy jej nie zbawi. No wlasnie nie - chodzic sobie moze i wiele godzin, a stanie przez 10 nawet minut moze dla niej byc bardzo uciązliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:07 nangaparbat3 napisała: > No wlasnie nie - chodzic sobie moze i wiele godzin, a stanie przez 10 nawet min > ut moze dla niej byc bardzo uciązliwe. To gdyby takie stanie bylo uciazliwe to taka osoba powinna poprosic. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:10 Niektórym trudno prosić, ciąża róznie dziala, mnie się nawet zdarzylo - o kurczę, nie przyznam się - ale są dziewczyny, ktore poprosic sie nie odważą. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:32 nangaparbat3 napisała: > Niektórym trudno prosić, ciąża róznie dziala, mnie się nawet zdarzylo - o kurcz > ę, nie przyznam się - ale są dziewczyny, ktore poprosic sie nie odważą. Aaaa to teraz wiem dlaczego jedne jak cieleta stoją i nie poprosza o pomoc, a ci drudzy tez nie pytają bo sie pytać nie odwaza, w końcu każdy jakieś tam hormony ma i różnie przecież działają, a to menopauza, a to tarczyca, nadczynnosc, niedoczynnosc, cukrzyca, a to za mało testosteronu, a to za duzo, a to endofiryn za malo albo za duzo i wiadomo Tylko czemu potem te cieleta gardluja sie na forum jacy to ludzie chamscy i nikt im w myślach nie czyta? Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:11 nangaparbat3 napisała: > No wlasnie nie - chodzic sobie moze i wiele godzin, a stanie przez 10 nawet min > ut moze dla niej byc bardzo uciązliwe. Moze ale nie musi. A skąd to możesz wiedzieć? Mnie akurat ani stanie ani chodzenie nie przeszkadzało, za to siedzieć i wstawać z siedzenia nie mogłam. Akurat u mnie kobit w ciąży zatrzesienie i widac jakieś wytrzymałe bo jeszcze żadnej kolejce omdlenia ciezarnej nie widzialam. u mnie w pracy pogotowie 2 razy przyjeżdzalo do omdlen i były to za każdym razem niezaciazone osoby - facet i babka, obydwoje młodych. Sama mdlalam kilka razy i dziwnym trafem ani raz w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:28 Cale szczescie nie ty ustalasz regulamin.Nikt cie do zakupow w takim sklepie nie zmusza.Ciaza sie kwalifikuje od momentu,w którym ja widac- to chyba oczywiste- bo tylko tak mozna wyłowic z kolejki ciezarne. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:25 Ale akurat stanie jest najmniej odpowiednie dla kobiety w ciazy, to że może dojść do sklepu i z niego wrocic, nie znaczy, ze dobrze jej robi stanie w kolejce. U mnie sklep ma plus. ---------- "Może to było nie na e-matce, a np. na wychowaniu albo starszym dziecku: wytłumaczono mi, że reagowanie na to, że ktoś na ulicy zasłabł, albo został napadnięty, jest niezgodne z psychologią społeczną". Srebrnarybka Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:10 nangaparbat3 napisała: > Ale akurat stanie jest najmniej odpowiednie dla kobiety w ciazy, to że może doj > ść do sklepu i z niego wrocic, nie znaczy, ze dobrze jej robi stanie w kolejce. > U mnie sklep ma plus. Wiele kobiet w ciazy stoi w pracy, duzo dluzej niz 10-20 minut i nie jest to z automatu przyczyna przenoszenia ich na siedzace stanowiska czy wysylania na zwolnienia. Zalezy od indywidualnego przypadku i nie mozna generalizowac, ze kazdej ciezarnej ciezko stac. Bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:11 Nie słysząłaś nigdy o zylakach po ciązy? A przygladasz sie nogom kobiet, nawet calkiem młodych? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 19:06 nangaparbat3 napisała: > Nie słysząłaś nigdy o zylakach po ciązy? A przygladasz sie nogom kobiet, nawet > calkiem młodych? No i? Zylaki mozna dostac z innych przyczyn. Wiesz ile kobiet takze w cywilizowanych krajach pracuje wiele godzin dziennie stojac i zylakow nie dostaje, ani nie chodzi na zwolnienia - mnostwo. To oczywiscie nie znaczy ze wszystkie jak jedna, sa tez takie, ktore owszem problemy maja ale takie otrzymuja pomoc, inforuja pracodawce i ten jesli moze zmienia im warunki a zalatwia sie to inaczej. Mam wrazenie, ze kobiety w ciazy w pl przyjmuja role cierpietnicy, niezdolnej do normalnego funkcjonowania i tak sa przez niektorych odbierane, od momentu pozytywnego wyniku testu. Tak to juz jest, ze ciaza dla kobiet jest stanem fizjologicznym i moze powodowac na roznych etapach niedogodnosci, niekomfortowe samopoczucie itp. ale tylko w nielicznych przypadkach powoduje niezdolnosc do prowadzenia normalnego zycia czyli m.in. postania do kasy w 10-20 minutowej kolejce. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 19:57 Błednie zakladasz,ze przywilej bycia obsłuzonym poza kolejnoscia dotyczy wyłacznie tych,którzy sa w stanie agonalnym.Stad twoje niezrozumienie tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:22 lola211 napisała: > Błednie zakladasz,ze przywilej bycia obsłuzonym poza kolejnoscia dotyczy wyłacz > nie tych,którzy sa w stanie agonalnym.Stad twoje niezrozumienie tematu. W stanie agonalnym na shopping sie nie chadza Inna sprawa, ze na przywileje trzeba sobie zasluzyc, sam fakt bycia w ciazy to jakby prawa do przywilejow nie daje i akurat w supermarkecie w kolejce do kasy pomijanie innych, nawet nie pytajac ich o zdanie, ktorzy akurat moga czuc sie gorzej od ciezarnej, albo spieszyc itp. i obslugiwanie jej poza kolejnoscia jest zwyklym buractwem. Ewentualne przepuszczanie moze byc indywidualna inicjatywa osoby, ktora chce to zrobic i niczym wiecej. Mozna tez wyznaczyc specjalna kase ''tylko ciezarne'' i one juz beda sobie same w kolejce do nich staly, ale nie mozna traktowac specjalnie jednej grupy pomijajac innych z takiego powodu jak ciaza i to w sklepie. Czym innym jest przychodnia czy pogotowie gdzie przychodza chorzy tam odpowiednie osoby z personelu kwalifikuja kolejnosc ale nie w sklepach. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:31 Uwazam inaczej i obsługa tego slepu- nie supermarketu-takze uwaza inaczej. Kobiecie w widocznej ciazy naleza sie przywileje za sam fakt zaciązenia, bez koniecznosci doglebnego analizowania czy da rade postac 10 minut czy nie. Wiekszosc ludzi stara sie tym kobietom pomóc,.Ustepuja miejsca, przepuszczaja w kolejce, nie pala przy nich papierosów, itd- wystarczy posiadac minimum empatii by rozumiec,ze ten stan wymaga szczegolnego traktowania.A jak sie trafi na niedomyslnego to nie pozostaje nic innego jak wymusic przywilej. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:40 lola211 napisała: > Uwazam inaczej i obsługa tego slepu- nie supermarketu-takze uwaza inaczej. > Kobiecie w widocznej ciazy naleza sie przywileje za sam fakt zaciązenia, Tia, no fakt czyli najlepiej juz tydzien po spodziewanej miesiaczce zrobic bete i zamachac swistkiem przed nosem w kazdym sklepie i juz. Kajajcie sie bo zaciazylam you've made my day, even week > niecznosci doglebnego analizowania czy da rade postac 10 minut czy nie. Wiekszo > sc ludzi stara sie tym kobietom pomóc,.Ustepuja miejsca, przepuszczaja w kolejc > e, nie pala przy nich papierosów, itd- wystarczy posiadac minimum empatii by ro > zumiec,ze ten stan wymaga szczegolnego traktowania. Ale chyba tylko w pl, bo w innych krajach kobiety w ciazy normalnie pracuja, normalnie zyja i nie robi sie z nich kalek z powodu ciazy. A jak sie trafi na niedomyslnego to nie pozostaje nic innego jak wymusic przywilej. Tiaaa, ciekawe w jaki sposob? Rozumiem ze buractwo zarzadzajace sklepem kazalo kasjerkom wywolywac ciezarne z kolejki i obslugiwac poza kolejnoscia, ale to na szczescie wyjatek. Skelp do zbanowania. Palenie generalnie jest passe i to juz od dawna Gorzej jak same ciezarne pala;/ Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:33 pomijanie innych, nawet nie py > tajac ich o zdanie, ktorzy akurat moga czuc sie gorzej od ciezarnej, Idąc twoim tokiem rozumowania-skoro zle sie czuja, to co robia w sklepie? W łozku lezec. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:49 lola211 napisała: > Idąc twoim tokiem rozumowania-skoro zle sie czuja, to co robia w sklepie? W łoz > ku lezec. No wlasnie, wreszcie pojelas. Ciezarna moze tak samo jak kazdy inny poczuc sie zle w sklepie i moze byc akurat tak, ze to ciezarna bedzie czula sie dobrze a kobieta nie ciezarna obok niej nie, bo akurat ja cos zaboli i co wtedy? Ta za bolem ale nie w ciazy i tak wg twojego toku rozumowania ma przepuscic ta w ciazy, bo ona jest w ciazy i to wystarczy? Inni sie nie licza? Kazdy ma takie samo prawo do poczucia sie zle, jesli akurat znalazl sie w sklepie to moze poprosic o przepuszczenie, obojetne czy to ciezarna czy nie, jesli ktos chce moze przepuscic z wlasnej inicjatywy. Nie ma rozkladania czerwonych dywanow bo ciezarna idzie do kasy, to tak nie dziala. Jesli bede stala w kolejce i sie spieszyla a za mna stanie ciezarna to oczywistym jest ze jej nie przepuszcze, bo niby z jakiej racji. Jesli jednak bede miala wozek wypchany po brzegi i duzo czasu to ciezarna czy kazda inna osobe z kilkoma produktami moge przepuscic. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 23:22 Ja osobiscie mam gdzies twoją laskawosc- bedac w ciazy korzystalam z przywileju bez ogladania sie na innych,sam fakt bycia w zaawansowanej ciazy czynił mnie osoba uprzywilejowana.Nikt nie pyszczył.Takie ajk ty pewnie cos tam w duchu złozeczyły,ale to ich problem.Kto im sie kazal zmeczonym po sklepach włoczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 00:07 lola211 napisała: > Ja osobiscie mam gdzies twoją laskawosc- bedac w ciazy korzystalam z przywileju > bez ogladania sie na innych,sam fakt bycia w zaawansowanej ciazy czynił mnie o > soba uprzywilejowana.Nikt nie pyszczył. Nic sie nie martw... Pewnego pięknego dnia kiedy będziesz umeczona praca (a sporo jeszcze popracujesz jak wiek podniosą) ze swoimi nadprogramowimi kilogramami menopauzy, będziesz gonila z językiem na brodzie do chorej matki/ojca/męża/wnuka/babci jakas uprzywilejowana dziundzia z nadprogramowymi kilogramami na brzuniu wpakuje ci sie przed nos szczebiotajac do telefonu jakie slicniusie pajacusie kupiła. Ale będzie zabawnie tylko nie zapomnij by nie pyszczyc, nawet w duchu i uroczo sie uśmiechać Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:28 Spoko, mysle ze przezyje zwlaszcza,ze tyle lat codziennie robiac zakupy ze 2 razy mi sie zdarzylo spotkac kobiete z widoczna ciązą w tej samej co ja kolejce.Tłumów z brzuchami nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:28 lola211 napisała: > Ja osobiscie mam gdzies twoją laskawosc- bedac w ciazy korzystalam z przywileju > bez ogladania sie na innych,sam fakt bycia w zaawansowanej ciazy czynił mnie o > soba uprzywilejowana.Nikt nie pyszczył.Takie ajk ty pewnie cos tam w duchu złoz > eczyły,ale to ich problem.Kto im sie kazal zmeczonym po sklepach włoczyc. Tyle, ze ty takiegio przywileju nie masz. Nikt nikogo zmusisc nie moze do przepuszczenia w sklepie w kolejce kogokolwiek, nie ma takiego prawa. Korzystalas wiec tylko z laski innych do tego po chamsku bo to siedzi w twojej glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:10 Korzystalas wi > ec tylko z laski innych do tego po chamsku bo to siedzi w twojej glowie. Akurat wówczas takie przywileje były- w sklepie, na poczcie,wszedzie- "kobiety ciezarne sa obsługiwane poza kolejnoscia".Wiec to ja robilam łaske reszcie czy skorzystam czy nie z przysługujacego mi prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:26 lola211 napisała: > Akurat wówczas takie przywileje były- w sklepie, na poczcie,wszedzie- "kobiety > ciezarne sa obsługiwane poza kolejnoscia".Wiec to ja robilam łaske reszcie czy > skorzystam czy nie z przysługujacego mi prawa. Tyle, ze to sa przywileje ustalane przez sklep, poczte co tam jeszcze, a nie prawnie. Wiec tak naprawde o doope mozna je rozbic, bo co to za przywilej, ktory dziala kosztem innych? Jesli ktos nie jest w ciazy a boli go brzuch ma przepuscic ciezarna, ktorej nic nie jest bo sklep tak sobie wymyslil? Sorry, ale to jest bezprawne, jedno wielkie nieporozumienie. Wymuszanie przywileji dla jakiejs grupy nie liczac sie ze zdaniem, wola innych. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:42 najma78 napisała: > sam fakt bycia w ciazy to jakby prawa do przywilejow nie > daje i akurat w supermarkecie w kolejce do kasy pomijanie innych, nawet nie py > tajac ich o zdanie, ktorzy akurat moga czuc sie gorzej od ciezarnej, albo spies > zyc itp. i obslugiwanie jej poza kolejnoscia jest zwyklym buractwem. Obawiam sie ze do coponiektorych nigdy nie dotrze ze taka pielęgniarka po 12h dyżuru na pogotowiu czy w zakładzie opieki paliatywnej, czy taki gościu po nocnej zmianie w jakiejs hurtowni chłodni, czy jakas babka lat 60 zajmująca sie swoją matka/mężem chorym na alzheimera/parkinsona moze być bardziej sterana i zmeczona oraz wymagajaca przepuszczenua niż jakas ciężarną która sobie na zakupy wyszła Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:57 hanalui napisała: > Obawiam sie ze do coponiektorych nigdy nie dotrze ze taka pielęgniarka po 12h d > yżuru na pogotowiu czy w zakładzie opieki paliatywnej, czy taki gościu po nocne > j zmianie w jakiejs hurtowni chłodni, czy jakas babka lat 60 zajmująca sie swoj > ą matka/mężem chorym na alzheimera/parkinsona moze być bardziej sterana i zmecz > ona oraz wymagajaca przepuszczenua niż jakas ciężarną która sobie na zakupy wys > zła Do tego bedac na zwolnieniu lekarskim od 7-go tygodnia ciazy z powodu ciazy W swoim otoczeniu widuje kobiety w roznym zaawansowaniu ciazy wszedzie i widuje jej czesto. Pracuja w wiekszosci zawodow i w wiekszosci prawie do rozwiazania. Chodza na zakupy, opiekuja sie mlodszymi/starszymi dziecmi, stoja w kolejkach do kas, wkladaja zakupy do aut itd.itp. i jakos nikogo to nie dziwi i same nie domagaja sie przywilejow kosztem innych i co najgorsze nie liczac sie zupelnie z innymi. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 23:23 Widocznie nie maja wyjscia, musza sie meczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 23:26 Ta ciezarna moze byc rowniez po wielu godzinach pracy- a dodatkowo dzwiga nadprogramowe kilogramy- ciągle jest w gorszej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 00:10 lola211 napisała: > Ta ciezarna moze byc rowniez po wielu godzinach pracy- a dodatkowo dzwiga nadpr > ogramowe kilogramy- ciągle jest w gorszej sytuacji. Tia.... zwłaszcza w PL oj tyraja jak głupie ... Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 08:32 > Tia.... zwłaszcza w PL oj tyraja jak głupie ... > Nie hanalui, to w Irlandii tyrają, jak głupie, do samego końca. Dlatego tak negatywnie wyrażasz się o tych ciężarnych dziumdziach z nadprogramowymi kilogramami. Tak na przyszłość, postaraj się być bardziej asertywna, to nie będą się przed ciebie pchały w tych nieszczęsnych kolejkach. Jak żyję, nigdy nie doświadczyłam tego, o czym tu tak namiętnie piszesz. Gdzie to takie rzeczy mają miejsce? W Dublinie? Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 09:46 jagienka75 napisała: > Nie hanalui, to w Irlandii tyrają, jak głupie, do samego końca. Nie tylko. Akurat PL jest tym wyjątkowym krajem gdzie na 2 kreski lekarze dają zwolnienia zdrowym kobitom ktorym sie nie chce pracowac. Zapewniam cie ze gdyby platnosc za chorobowe ciazowe nie wynosila 100% pensji tylko jakies smieszne grosze , tak jak to jest w wielu krajach to nagle by sie okazalo ze wiele ozdrowialo i ciężarnych, ale i innych leni. Poza tym jesli niedługo zmieni sie prawo traktowanie kobiet a ciezarnych zwlaszcza będzie podchodzić pod Afganistan. Dlatego tak neg > atywnie wyrażasz się o tych ciężarnych dziumdziach z nadprogramowymi kilogramam > i. Bo jeśli ciężarną sie ryje przed być moze ludzi chorych, zmeczonych, po 12 godz pracy, co nie zawsze wypisane na twarzy to nie zasługuje na mój szacunek. Nadprogramowe kg nie czynią z niej świętej krowy, ale skoro tobie pasuje i odpowiada chamstwo innych ... proszę bardzo. Mieszkam w kraju gdzie ciężarnych po 2-3 w każdej kolejce, rodzina z 4-5 dzieci, bliźniaki i 2 starszych rok po roku to nie jakiś ewenement, obecnie mam w pracy z 7 dziewczyn w toznym stanie zaawansowania ciazy pracujace, więc sorry dla mnie to zupelnie normalne osoby. Dlaczego więc te polskie z kilkoma kg dziwnie maja być niby takie wyjątkowe? > Tak na przyszłość, postaraj się być bardziej asertywna, to nie będą się przed c > iebie pchały w tych nieszczęsnych kolejkach. Cos ci sie pomieszalo. Na mnie sie nikt nie pcha, niechby spróbował. W IE nie ma uprzywilejowywania za to są uczyni ludzie sami z siebie bez znaczków, sraczkow, kas dla ciezarnych i kalek, dodatkowo z głowa na karku bo jak chorzy to nie chodzą do sklepu, co po tym watku widac nagminne. Rodzina, znajomi, internet załatwiaja sprawę, dla starszych opieki sąsiedzkie, pomoce w robieniu zakupów. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:14 > Nie tylko. Akurat PL jest tym wyjątkowym krajem gdzie na 2 kreski lekarze dają > zwolnienia zdrowym kobitom ktorym sie nie chce pracowac. Jesteś pewna, że na dwie kreski wszyscy lekarze dają zwolnienia? Nie byłabym tego taka pewna, ale przecież wiesz lepiej, choć nie ma cię od X czasu w PL. Zapewniam cie ze gdyby > platnosc za chorobowe ciazowe nie wynosila 100% pensji tylko jakies smieszne g > rosze , tak jak to jest w wielu krajach to nagle by sie okazalo ze wiele ozdrow > ialo i ciężarnych, ale i innych leni. Odpowiedz tak z ręką na sercu , ponieważ nie tak dawno nikt mi na to pytanie nie chciał udzielić odpowiedzi, czy pracowałabyś za najniższą krajową, jako pracownik fizyczny, do końca ciąży? Zaznaczam od razu, że często nie ma możliwości przeniesienia ciężarnej na lżejsze stanowisko pracy. Już widzę, jak do takiej roboty gnasz ze swoimi nadprogramowymi kilogramami, z uśmiechem na ustach > Bo jeśli ciężarną sie ryje przed być moze ludzi chorych, zmeczonych, po 12 godz > pracy, co nie zawsze wypisane na twarzy to nie zasługuje na mój szacunek. Nadp > rogramowe kg nie czynią z niej świętej krowy, ale skoro tobie pasuje i odpowiad > a chamstwo innych ... hanalui, a czy ty w ogóle szanujesz ludzi? Dosyć pogardliwie wyrażasz się o innych, bez względu na to, kim są. Tu już nawet nie o ciężarne chodzi, ale tobie wszystko przeszkadza. Twoim męskim odpowiednikiem jest niejaki jamesonwhiskey, czy jak mu tam. Taka sama pogarda do innych, podobne słownictwo. I facet chyba w Irlandii siedzi, tak samo ty. Możecie sobie oboje podać ręce > Cos ci sie pomieszalo. Na mnie sie nikt nie pcha, niechby spróbował. W IE ni > e ma uprzywilejowywania za to są uczyni ludzie sami z siebie bez znaczków, srac > zkow, Jasne, pomieszało mi się Nikt ci się nie pcha, ale wiecznie w tym temacie masz coś do powiedzenia A te znaczki-sraczki, to co to jest? Nie potrafisz inaczej? Dlaczego jesteś taka opryskliwa? W realu języka nie masz? Może czas zacząć go używać? Gdybyś była tak asertywna, za jaką starasz się uchodzić, nie byłabyś taka uszczypliwa na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:45 jagienka75 napisała: > Jesteś pewna, że na dwie kreski wszyscy lekarze dają zwolnienia? > Nie byłabym tego taka pewna, ale przecież wiesz lepiej, choć nie ma cię od X cz > asu w PL. Nie wiem czy wszyscy ale nie przesądzaj jak sie chce to sie znajdzie. Po co zatem pytasz mnie czy bym pracowała za najniższa krajowa skoro dostanie zwolnień byłoby trudne? Wtedy nie byłoby wyjścia a jak widac jest i te z najniższa nie pracują, te z wyższa z reszta tez i sorry nie zaprzeczaj. Te ci pracują to jakieś ulamkowe wyjątki. W mojej polskiej pracy żadna dłużej niż kilka ciazowych tyg nie pracowała. > > Odpowiedz tak z ręką na sercu , ponieważ nie tak dawno nikt mi na to pytanie ni > e chciał udzielić odpowiedzi, czy pracowałabyś za najniższą krajową, jako praco > wnik fizyczny, do końca ciąży? O ile pamietam pracodawca ma ci zapewnic odpowiednie stanowisko do stanu a jak nie to zwolnic z obowiazku pracy jesli nie moze dostosowac stanowiska, nieprawdaz? W IE chorobowe każde jedno jest jednakowe dla wszystkich (chorych na grype, ciaze, migrene czy co tam jeszcze) i wynosi mniej niż zasiłek dla bezrobotnych. I tak ludzie pracują za najniższa krajowa fizycznie, poza tym i tak trzeba macierzyński rozpocząć 2 tyg wczesniej, a jak jesteś chora to po połowie ciąży pracodawca sam moze cię wysłać na macierzyńskie. > Zaznaczam od razu, że często nie ma możliwości przeniesienia ciężarnej na lżejs > ze stanowisko pracy. Zwolnienie z obowiązku pracy chyba jest cos takiego nie? > hanalui, a czy ty w ogóle szanujesz ludzi? Dosyć pogardliwie wyrażasz się o inn > ych, bez względu na to, kim są. Tu już nawet nie o ciężarne chodzi, ale tobie w > szystko przeszkadza. Tak kochana. Mam doczynienia z ludźmi naprawdę chorymi i tymi którzy sie nimi opiekują i wiem, co to prawdziwa choroba i samopoczucie przy niej, prawdziwe zmęczenie. Zapewniam cię ze ciąża kolejkowej gwiazduni to pryszcz na dupie w porównaniu z tym, stad ryjace sie dziundzie z kilkoma kg bo zaciążyła nie bedą nijak wzbudzać mojego szacunku > Nikt ci się nie pcha, ale wiecznie w tym temacie masz coś do powiedzenia A dlaczego nie? Nie wiedziałam ze nie będąc w Afganistanie nie mogę o nim rozmawiac. Buchacha > A te znaczki-sraczki, to co to jest? Nie potrafisz inaczej? Dlaczego jesteś tak > a opryskliwa? > W realu języka nie masz? Może czas zacząć go używać? Nauczycielka, przedszkolanka? Moze powstrzymają swoje nauczycielskie rady tam gdzie ci za to płaca > Gdybyś była tak asertywna, za jaką starasz się uchodzić, nie byłabyś taka uszcz > ypliwa na forum. Co ma piernik do wiatraka? O_o? Poza tym to nie uszczypliwosc a sarkazm, ale dla ciebie to i tak pewnie wsio ryba Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:51 powiedz hanalui- jak ci się żyje ze świadomością,że jesteś zwykłą,buraczaną,opryskliwą,pozbawiona choćby minimalnej klasy chamką? chociaż ty chyba nie masz tej świadomości... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:05 paartycja napisała: > powiedz hanalui- jak ci się żyje ze świadomością,że jesteś zwykłą,buraczaną,opr > yskliwą,pozbawiona choćby minimalnej klasy chamką? Serio? Bo bardziej szanuje osoby ciezko chore, pracujące, zajmujące sie chorymi, paliatywie chorymi, którzy przez 12h przekrecaja bezwladne ciała niż dziundzie z 7 kg wiecej? Moze jakbys popatrzyla, popracowala, pozajmowala sie takimi ludźmi to optyka by ci sie zmieniła. > chociaż ty chyba nie masz tej świadomości... Ty nie masz innej świadomości, która ja mam ... Moze i dobrze, bo byś sie w gacie porobila Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:12 hanalui napisała: > > > Serio? Bo bardziej szanuje osoby ciezko chore, pracujące, zajmujące sie chorym > i, paliatywie chorymi, którzy przez 12h przekrecaja bezwladne ciała niż dziundz > ie z 7 kg wiecej? > Moze jakbys popatrzyla, popracowala, pozajmowala sie takimi ludźmi to optyka by > ci sie zmieniła. > pojęcia bladego nie masz co robiłam w życiu i czym się zajmowałam.. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:07 Ot, kreacja forumowa.Włazi tu tylko po to by prowokowac.Ide o zaklad, ze w realu zahukana jednostka na maksa.Musi sobie jakos odbic zyciowe klęski. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:21 lola211 napisała: > Ot, kreacja forumowa.Włazi tu tylko po to by prowokowac.Ide o zaklad, ze w real > u zahukana jednostka na maksa.Musi sobie jakos odbic zyciowe klęski. O jakże uwielbiam te analizy psychologiczne w wykonaniu jakiś nauczycielek szkół wiejskich, lub osobek kończących uniwerki w Pcimiu na kompletach wieczorowych raz na 2 mies gdzie obecność nieobowiazkowa Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:31 > O jakże uwielbiam te analizy psychologiczne w wykonaniu jakiś nauczycielek szkó > ł wiejskich, lub osobek kończących uniwerki w Pcimiu na kompletach wieczorowych > raz na 2 mies gdzie obecność nieobowiazkowa A ty z jakiej wioski pochodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:35 Po trzykroc- PUDŁO. Co post to wieksza kompromitacja.. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:27 lola211 napisała: > Ot, kreacja forumowa.Włazi tu tylko po to by prowokowac.Ide o zaklad, ze w real > u zahukana jednostka na maksa.Musi sobie jakos odbic zyciowe klęski. Również odnoszę takie wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:25 > Po co zatem pytasz mnie czy bym pracowała za najniższa krajowa skoro dostanie z > wolnień byłoby trudne? Wtedy nie byłoby wyjścia a jak widac jest i te z najniżs > za nie pracują, te z wyższa z reszta tez i sorry nie zaprzeczaj. Te ci pracują > to jakieś ulamkowe wyjątki. W mojej polskiej pracy żadna dłużej niż kilka ciazo > wych tyg nie pracowała. A możesz napisać, jaką pracę wykonywałaś w PL , za jaką kasę i w jakiej atmosferze? Wbrew pozorom to ma ogromne znaczenie. > O ile pamietam pracodawca ma ci zapewnic odpowiednie stanowisko do stanu a jak > nie to zwolnic z obowiazku pracy jesli nie moze dostosowac stanowiska, nieprawd > az? Teoria sobie a praktyka sobie. Nie tak dawno wątek założyła kobieta, która pracuje w gastronomii i ona napisała, jak wyglądała jej praca w ciąży oraz po. O dziwo, jakoś malutko było wypowiedzi w jej wątku. Ciekawe, dlaczego Pracodawca nie przeniósł jej na lżejsze stanowisko pracy, płaca nędzna a ona musiała przepraszać klientów za to,m że musi iść do WC. Szkoda, że wtedy nie napisałaś czegoś w ten deseń, co wyżej, ale twój kolega oraz pokreana dusza, james, miał w tym temacie wiele do powiedzenia, chiociaż jego pojęcie o chat=rakterze tej pracy, jest zerowe. > Zapewniam cię ze ciąża kolejkowej gwiazduni to pryszcz na dupie w porównaniu z > tym, stad ryjace sie dziundzie z kilkoma kg bo zaciążyła nie bedą nijak wzbudza > ć mojego szacunku No proszę, GWIAZDUNIA i PRYSZCZ NBA DUPIE oraz DZIUNDZIA. Pytam po raz kolejny, nie potrafisz inaczej wyrażać się o innych, czy ta gwiazdunia/ dzoundzia, to twoje drugie imię? > Nauczycielka, przedszkolanka? Moze powstrzymają swoje nauczycielskie rady tam g > dzie ci za to płaca Ani jedno, ani drugie. Widać, że w realu musisz się maskować. W końcu trzeba robić dobre wrażenie na znajomych , współpracownikach, nie? > Co ma piernik do wiatraka? O_o? > Poza tym to nie uszczypliwosc a sarkazm, ale dla ciebie to i tak pewnie wsio ry > ba Jak widać ma. To nie ty kiedyś pisałaś, że prawisz komplementy matkom, jakie mają ładne dzieci a w rzeczywistości się z nich naśmiewasz, jakie to one paskudne, łyse, grube itepe? Stąd te "dziumdzie" wpychające się przed tobą w kolejkach a hanalui stoi, jak ta sierotka i z uśmiechem na ustach przepuszcza wszystkie "gwiazdunie" z pryszczem na dupie, które ją o to poproszą. I to wszystko dzieje się w cywilizowanej Irlandii Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:29 jagienka75 napisała: > A możesz napisać, jaką pracę wykonywałaś w PL , za jaką kasę i w jakiej atmosfe > rze? Wbrew pozorom to ma ogromne znaczenie. A co to ma za znaczenie? Ktoś zachodzących w ciążę wie gdzie pracuje, ile zarabia i jaka atmosfera, nie? I nie opowiadaj ze atmosfery sie nagle zmieniają ... raczej hormony niektórym wala i myślą ze świat sie winien klaniac w pas stad sie atmosfera nie taka bierze. > Teoria sobie a praktyka sobie. > Szkoda, że wtedy nie napisałaś czegoś w ten deseń, co wyżej, Wybacz nie czytam wszystkich wątków. I czyja to wina ze teora tak a życie tak? Chyba są jakieś instytucje które to egzekwuja ale po co sobie głowę zawracać jak zwolnienie na wyciągnięcie ręki. > Ani jedno, ani drugie. Widać, że w realu musisz się maskować. Następna z psychoanaliza . Zdradz na jakich kompletach tego uczą? Jakiś przedstawiciel handlowy od wciskają cudów? Takie pierdy na szkoleniach wam wciskają? Sorry ale pudło . W końcu trzeba ro > bić dobre wrażenie na znajomych , współpracownikach, nie? Pudło.. To nie PL. Tu nie trzeba sie wstydzić ze sie ubiera tak czy smak, ze sie jest stad czy z tamtad, ze sie ma taka orientację, religie czy upodobania. Ale rozumiem ze możesz o tym nie wiedzieć i te szkolenia to pod takich podobnych tobie > To nie ty kiedyś pisałaś, że prawisz komplementy matkom, jakie mają ładne dziec > i a w rzeczywistości się z nich naśmiewasz, jakie to one paskudne, łyse, grube > itepe? > I to wszystko dzieje się w cywilizowanej Irlandii Oj widzę ze czytasz, czytasz i mało rozumiesz, czytanie ze zrozumieniem niestety trudna sztuka , zwłaszcza jak ktoś słodko-pierdzaco prostym i duzym drukiem nie mówi Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:15 A co to ma za znaczenie? Ktoś zachodzących w ciążę wie gdzie pracuje, ile zarab > ia i jaka atmosfera, nie? I nie opowiadaj ze atmosfery sie nagle zmieniają ... > raczej hormony niektórym wala i myślą ze świat sie winien klaniac w pas stad si > e atmosfera nie taka bierze. Ma znaczenie, jeśli twoje koleżanki z pracy po kilku tygodniach szły na l4. Nie wiem, co ty z tym kłanianiem się w pas. Nigdzie się z takim nastawieniem ze strony ciężarnych nie spotkałam. > Wybacz nie czytam wszystkich wątków. I czyja to wina ze teora tak a życie tak? > Chyba są jakieś instytucje które to egzekwuja ale po co sobie głowę zawracać ja > k zwolnienie na wyciągnięcie ręki. Nawet gdybyś czytała, wątpię, żebyś się do niego w jakiś sposób ustosunkowało. Jak już wyżej napisałam, wpisów w tamtym wątku było mało, chociaż co do czego, to wiele forumek pluje na te ciężarne, które po dwóch kreskach wieją na zwolnienia > Następna z psychoanaliza . Zdradz na jakich kompletach tego uczą? Jakiś przed > stawiciel handlowy od wciskają cudów? Takie pierdy na szkoleniach wam wciskają? > Sorry ale pudło Napisała ta, co nie przeprowadza żądnych psychoanaliz Do tego jest jasnowidzem, bo wie nawet, że te ciężarne dziumdzie mają pryszcze na dupie. Domyślam się, że nikt ci się z takich rzeczy w tych kolejkach nie zwierza.Czyżbyś była wróżką? > Oj widzę ze czytasz, czytasz i mało rozumiesz, czytanie ze zrozumieniem niestet > y trudna sztuka , zwłaszcza jak ktoś słodko-pierdzaco prostym i duzym drukiem > nie mówi Oczywiście , że czytam. To forum publiczne a twoje wypowiedzi rzucają się w oczy. Słodko-pierdząca to jesteś ty w realu Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:56 > Jesteś pewna, że na dwie kreski wszyscy lekarze dają zwolnienia? > Nie byłabym tego taka pewna, ale przecież wiesz lepiej, choć nie ma cię od X cz > asu w PL. Za to ja mieszkam tu całe życie i jestem pewna. Potwierdzone nie tylko na własnych trzech ciążach, na ciążach mnóstwa znajomych i nieznajomych również. I nie, nie korzystałam z możliwości pójścia na L4 po zobaczeniu dwóch kresek, co za każdym razem było mi proponowane przez moich lekarzy. Również za każdym razem moja odmowa budziła niebotyczne zdziwienie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:18 > Za to ja mieszkam tu całe życie i jestem pewna. Potwierdzone nie tylko na własn > ych trzech ciążach, na ciążach mnóstwa znajomych i nieznajomych również. > I nie, nie korzystałam z możliwości pójścia na L4 po zobaczeniu dwóch kresek, c > o za każdym razem było mi proponowane przez moich lekarzy. Również za każdym ra > zem moja odmowa budziła niebotyczne zdziwienie. Ja też tu mieszkam i jakoś nie widzę, żeby te ciężarne po dwóch kreskach biegły na l4. Dużo zależy od charakteru pracy oraz atmosfery w niej panującej i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:23 A w ile zakładach pracy równocześnie pracujesz? Bo ja zawodowo zajmuje się m.in. outsourcingiem kadrowym i normą w większości obsługiwanych przez mnie firm są ciężarne na L-4. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:31 nenia1 napisała: > A w ile zakładach pracy równocześnie pracujesz? W jednym, ale znam ciężąrne, które wykonują różne zawody i na dzień dzisiejszy znam tylko jedną, która poszła na l4. Pracuje w domu opieki. Opiekuje się m.in obłożnie chorymi( zmiana pieluchy, noszenie, dzwiganie, kapanie itd...). Dodam jeszcze, że ma ciążę zagrożoną, więc jej zwolnienie jest uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:13 > hanalui, a czy ty w ogóle szanujesz ludzi? Dosyć pogardliwie wyrażasz się o inn > ych, bez względu na to, kim są. Tu już nawet nie o ciężarne chodzi, ale tobie w > szystko przeszkadza. > Twoim męskim odpowiednikiem jest niejaki jamesonwhiskey, czy jak mu tam. Taka s > ama pogarda do innych, podobne słownictwo. O, widzę, że nie tylko ja to zauważyłam. W życiu nie rozmawiałam z równie zgorzkniałą osobą, co Hanalui, jeszcze nie czytałam jej wypowiedzi, w której do czegokolwiek odnosiłaby się pogodnie. W sumie to nawet mi jej żal. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:21 > O, widzę, że nie tylko ja to zauważyłam. W życiu nie rozmawiałam z równie zgorz > kniałą osobą, co Hanalui, jeszcze nie czytałam jej wypowiedzi, w której do czeg > okolwiek odnosiłaby się pogodnie. W sumie to nawet mi jej żal. Daj spokój, ta kobieta jest tragiczna. Kiedyś coś tam pisała, że jej dziecko to mogłoby w przyszłości zostać księdzem i jak się nie rozmnoży, to płakać nie będzie, bo ona nie lubi dzieci. Coś w ten deseń. Miej teraz taką "babunie". Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:41 hanalui napisała: > Nie tylko. Akurat PL jest tym wyjątkowym krajem gdzie na 2 kreski lekarze dają > zwolnienia zdrowym kobitom ktorym sie nie chce pracowac. Zapewniam cie ze gdyby > platnosc za chorobowe ciazowe nie wynosila 100% pensji tylko jakies smieszne g > rosze , tak jak to jest w wielu krajach to nagle by sie okazalo ze wiele ozdrow > ialo i ciężarnych, ale i innych leni. Poza tym jesli niedługo zmieni sie prawo > traktowanie kobiet a ciezarnych zwlaszcza będzie podchodzić pod Afganistan. I w pl beda pracowac o ile w koncu ktorys rzad pojdzie po rozum do glowy i zreformuje ten chory system. Jak na razie Polska to taka Grecja, Hiszpania... Nadprogramowe kg nie czynią z niej świętej krowy, ale skoro tobie pasuje i odpowiad > a chamstwo innych ... proszę bardzo. Mieszkam w kraju gdzie ciężarnych po 2-3 w > każdej kolejce, rodzina z 4-5 dzieci, bliźniaki i 2 starszych rok po roku to n > ie jakiś ewenement, obecnie mam w pracy z 7 dziewczyn w toznym stanie zaawansow > ania ciazy pracujace, więc sorry dla mnie to zupelnie normalne osoby. > Dlaczego więc te polskie z kilkoma kg dziwnie maja być niby takie wyjątkowe? Z racji samego faktu, ze zaciazyla. I tak bedzie miec jedno, dwoje to max. Wiesz w pl za wszystko sie placi, utrzymanie drogie jak cholera, rodziny wielodzietne albo juz nawet takie z trojka dzieci to nedza za to utrzymywanie leniwych kobiet w ciazy przez 8 m-cy na 100% platnym zwolnieniu lekarskim sie oplaca > Cos ci sie pomieszalo. Na mnie sie nikt nie pcha, niechby spróbował. W IE ni > e ma uprzywilejowywania za to są uczyni ludzie sami z siebie bez znaczków, srac > zkow, kas dla ciezarnych i kalek, dodatkowo z głowa na karku bo jak chorzy to n > ie chodzą do sklepu, co po tym watku widac nagminne. Rodzina, znajomi, internet > załatwiaja sprawę, dla starszych opieki sąsiedzkie, pomoce w robieniu zakupów. Dokladnie, ludzie sa uczynni sami z siebie a babcie w kolejce do kasy placzace i marudzace dzieci zagaduja i rozwesalaja a nie popychaja nikogo w kolejce to samo kobiety w ciazy. W pl za to ludzie sie kloca, jak to jedna ujela obsobaczaja, popychaja maja ciagle zaciete miny. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:25 Znam takie, co tyrają.Znam taką, ktora w zagrozonej ciązy zamiast lezec -pracuje.Czyli twoja teoria o leniwych ciezarówkach srednio ma sie do rzeczywistosci. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 10:57 lola211 napisała: > Znam takie, co tyrają.Znam taką, ktora w zagrozonej ciązy zamiast lezec -pracuj > e.Czyli twoja teoria o leniwych ciezarówkach srednio ma sie do rzeczywistosci. Bredzisz. Przez lata robienia zakupów 2 ciężarne udało ci sie spotkać w kolejkach, za to dziwnym trafem nagminnie tyrajace w pracy, pewnie jeszcze krwawiace, roniace na stanowiskach pracy, przy kasie i biurku. Buchacha Dziwy zaprawde powiadasz. Dlatego ze tak tyraja to ich w kolejkach sklepowych nie ma. Buvgachaaaaa Koń jaki jest każdy widzi statystyki mówią ze PL jest najbardziej schorowana w UE. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:05 Bredze,bo twoja teoria jest z d..py wzieta? Tak,znam osobiscie kobiete w ciazy zagrozonej, która pracuje-teraz jest w 8 m-cu-a zwolnienie jej sie nalezy od 20 tygodnia.Nie skorzystała,codziennie jest w pracy, bywa ze musi tez zrobic jakies zakupy.I wówczas na ile sie da, na tyle korzysta z przywileju bycia szybko obsłużoną. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:15 lola211 napisała: > Tak,znam osobiscie kobiete w ciazy zagrozonej, która pracuje-teraz jest w 8 m-c > u-a zwolnienie jej sie nalezy od 20 tygodnia.Nie skorzystała,codziennie jest w > pracy, Jakieś dziwne to zagrożenie? Co jej grozi? Skoro funkcjonuje i żyje, robi zakupy to to zagrożenie jak widac z dupy wziete. Lekarza jakiegoś nieuka ma bo gdyby jej cos grozilo lezalaby w szpitalu, albo w domu no albo sama nierozeazna idiotka. A moze własna działalność? W PL zagrożone są tez ciążę w 38-40 tygodniu, to dopiero zabawne. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 11:40 Niewydolnosc szyjki macicy- mówi ci to cos? Przy takim zagrozeniu powinno sie profilaktycznie lezec, a ta "idiotka" jak ja okreslilas-jednak pracuje i stara sie funkcjonowac.Jak to sie ma do leniwych ciezarnych wedle twoich teoryjek, serio nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:32 Lola, ja wierzę, że znasz jedną pracującą kobietę w ciąży, która ma problemy zdrowotne. Jednak nie udawajmy, że problemu nie ma. W Polsce gwarantowane jest 100% zasiłku chorobowego i bardzo wiele ciężarnych z tego zasiłku korzysta. Znacznie więcej niż w innych europejskich krajach, gdzie nie ma zasiłków 100%. Tyle, że w tym temacie jest jak w temacie otyłości. Każdy otyły twierdzi, że jest otyły z powodu choroby, a jak ktoś śmie napisać, że z powodu nadmiaru jedzenia i braku ruchu to wiadomo, że cham i burak. Ja rozumiem, że jak ktoś ma dostać tyle samo kasy za odpoczywanie w domu ile dostanie za chodzenie do pracy to każdy wybierze dom. Ale przynajmniej bądźmy szczerzy i powiedzmy to wprost - są zdrowe ciężarne, które przebywają na zasiłkach chorobowych, a nie twórzmy mitów, że tych ciężarnych nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:36 Doskonale zdaje sobie z tego sprawe.Jednak nie dotyczy to 100% ciezarnych,jak tu taka jedna twierdzi.Moja sasiadka wlasnie jest w ciazy -na zwolnieniu.A dlaczego? Bo prace ma fizyczna,pracodawca nie mial stanowiska na ktore mogłby ja przeniesc.Co sie w takiej sytuacji robi? Idzie na zwolnienie czy dzwiga ciezary? I nie- nie kazda wybierze siedzenie na zwolnieniu, bo czesc sie boi, ze nie bedzie gdzie miala po macierzynskim wrócic.Nie róbmy z kazdej kobiety w ciazy bezambitnego lenia. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:58 lola211 napisała: > Bo prace ma fizyczna,pracodawca nie mial stanowiska na ktore mogłby ja prz > eniesc.Co sie w takiej sytuacji robi? Idzie na zwolnienie czy dzwiga ciezary? Co ze zwolnieniem z obowiązku pracy? > I nie- nie kazda wybierze siedzenie na zwolnieniu, bo czesc sie boi, ze nie bed > zie gdzie miala po macierzynskim wrócic.Nie róbmy z kazdej kobiety w ciazy beza > mbitnego lenia. Te które pracują to ułamek stad tez rynek pracy dla kobiet wyglada jak wyglada. Wiekszosc ma zaraz niewydolne szyjki, skracanie, krwiaki, zylaki, zyga dalej niz widzi, mdleje, zaraz specjalnie przywalaja ciezarnej rozladowywanie tirow do obowiazkow, zlosliwie wysylaja w kosmos do pracy zeby koniecznie tym ciezarnym na zlosc zrobic, o atmosferze zawisci, zazdrosci i zagestnienia nie bede wspominac, bo to oczywiste ze sie pojawia jak tylko ciezarne hormony w powietrzu. Serio chcesz mi wmawiac ze jest super? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:08 Ja nie wmawiam,ze jest super.Za to ty wmawiasz,ze WSZYSTKIE to lenie i wyłudzaczki swiadczen. Sasiadke pracodawca sam wygonil na L4-widac mu było to bardziej na reke. Wiele kobiet ma niewydolne szyjki- w szpitalu pełno zabiegów sie wykonuje czy pessary zaklada w gabinetach. W mojej poprzedniej pracy 2 zaszły i obie pol ciazy przelezały w szpitalu.Pewnie symulowały. W tym samym czasie jakis rzutki biznesmen powiazany z politykami wyłudzil miliony z zus.Po 150 000 zł miesiecznie.Moze na jego temat pogardłuj? Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:23 >W mojej poprzedniej pracy 2 zaszły i obie pol ciazy przelezały w szpitalu.Pewnie symulowały. No właśnie. Leżały w szpitalu. A nie latały godzinę po supermarkecie, po czym 10 minut w kolejce wystać nie potrafiły. Czaisz teraz o czym mowa? A w mojej obecnej pracy 5 zaszło i wszystkie poleciały na L4 coś koło 6-8 tygodnia. żadna nie musiała leżeć w szpitalu ani leżeć w ogóle, tym bardziej pracować fizycznie. I co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:41 Mnie chodzi o uzmyslowienie,ze ciaze zagrozone faktycznie istnieja.Bo jak na razie to czytam, ze 100% to lewe L4. Aha- i mozna miec ciaze zagrozona,a mimo to chodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:53 lola211 napisała: > Mnie chodzi o uzmyslowienie,ze ciaze zagrozone faktycznie istnieja.Bo jak na ra > zie to czytam, ze 100% to lewe L4. Nikt tak nie napisal, tyle, ze te co maja ciaze zagrozone nie biegaja po supermarketach czy centrach handlowych. > Aha- i mozna miec ciaze zagrozona,a mimo to chodzic. ???? Tak, z lozka do toalety i pod prysznic i jeszcze do kuchni herbate sobie zrobic. Jesli ciaza jest zagrozona czyli istnieje powazne zagrozenie dla dziecka i matki kazdy lekarz zaleci lezenie i to najczesciej w szpitalu, bo z naprawde zagrozona ciaza nikt ryzykowal nie bedzie. Widac ze w pl jest inna definicja ciazy zagrozonej. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:09 Po to zaklada sie szew czy pessar, by nie musiec lezec w szpitalu.Kobieta moze próbowac ostroznie aktywnosci, pozostajac pod kontrola.Lezenie w szpitalu to ostatecznosc.Robi sie wszystko,by kobieta jednak mogla funkcjonowac.W jakim stopniu- to juz spraa indywidualna. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:12 lola211 napisała: > Po to zaklada sie szew czy pessar, by nie musiec lezec w szpitalu.Kobieta moze > próbowac ostroznie aktywnosci, pozostajac pod kontrola.Lezenie w szpitalu to os > tatecznosc.Robi sie wszystko,by kobieta jednak mogla funkcjonowac.W jakim stopn > iu- to juz spraa indywidualna. Tak, jesli wiec uzna ze moze isc na zakupy do supermarketu to jej sprawa i temu podola nawet jesli bedzie musiala poczekac 10-20 minut w kolejce do kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:16 Pojdzie, jesli bedzie musiala,nie dla rozrywki.I dobrze by bylo,aby to trwalo jak najkrócej.W interesie podatnika jest jej pomóc, bo kto zaplaci za leczenie wczesniaka? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:28 lola211 napisała: > Pojdzie, jesli bedzie musiala,nie dla rozrywki.I dobrze by bylo,aby to trwalo j > ak najkrócej.W interesie podatnika jest jej pomóc, bo kto zaplaci za leczenie w > czesniaka? Nie, nie pojdzie jesli nie bedzie mogla, jesli jej ciaza bedzie naprawde zagrozona i bedzie pod stala opieka specjalistow to zaden jej w stanie zagrozenia nie zaleci wyjscia do domu a zatrzymaja ja w szpitalu bo tak robi sie w stanach zagrozenia. Dlatego profesjonalna opieka nad ciezarnymi jest w interesie podatnikow a nie umozliwienie ciezarnym skrocenia czasu w kolejce do kasy w supermarkecie. You've made my day again Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:49 Ale w ogóle co to za dyskusja. Do sklepów chodzą ciężarne w różnej sytuacji i te dobrze się czujące, i te gorzej, choć pewnie w niezagrożonej ciąży. Nie wszystkie się domagają pierwszeństwa, a zakładam że te, które proszą o przepuszczenie robią to, bo się właśnie źle poczuły. Naprawdę jest nad czym dyskutować? Co szkodzi osobie zdrowej, nie w ciąży, przepuścić ciężarną? Nie, bo nie? Bo dziunia zaciążyła na własne życzenie, to jej nie przepuszczamy? Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:00 imasumak napisała: > Ale w ogóle co to za dyskusja. Do sklepów chodzą ciężarne w różnej sytuacji i t > e dobrze się czujące, i te gorzej, choć pewnie w niezagrożonej ciąży. Nie wszys > tkie się domagają pierwszeństwa, a zakładam że te, które proszą o przepuszczeni > e robią to, bo się właśnie źle poczuły. Naprawdę jest nad czym dyskutować? Co s > zkodzi osobie zdrowej, nie w ciąży, przepuścić ciężarną? Nie, bo nie? Bo dziuni > a zaciążyła na własne życzenie, to jej nie przepuszczamy? Tyle, ze ja nigdzie nie napisalam ze nie bo nie, ale za to niektore uwazaja ze to obowiazek aby kazda ciezarna przepusic w kolejce dla samego faktu ze ona w ciazy. To tak nie dziala. Jesli ciezarna mnie poprosi o przepuszczenie bo sie zle czuje to powiem z usmiechem na twarzy ''prosze bardzo i jeszcze sie zapytam czy jej w czyms pomoc i zrobie to samo w stosunku do kazdej innej osoby, ktora poprosi, jednak nie wyobrazam sobie byc przymuszana aby na sam widok ciezarnej przepuszczac ja w kolejce albo by kasjerka bez pytania mnie o zgode obslugiwala taka pania bez kolejki. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:20 A kogo obchodzi twoje zdanie? Kasjerka ciezarna poprosi ,a ty mozesz sobie co najwyzej popluc jadem. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:41 lola211 napisała: > A kogo obchodzi twoje zdanie? Kasjerka ciezarna poprosi ,a ty mozesz sobie co n > ajwyzej popluc jadem. Mi to loto. Ja w pl nie mieszkam i takimi absurdami sie nie spotykam. A i w pl to zadna regula, na szczescie. Gdybym jednak zablakala sie do pl i trafila na taki sklep to zapytalabym kasjerke czy ja tez moge bez kolejki bo podejrzewam zem w ciazy i mdli mnie Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:38 nenia1 napisała: > > Ale przynajmniej bądźmy szc > zerzy i powiedzmy to wprost - są zdrowe ciężarne, które przebywają na zasiłkach > chorobowych, a nie twórzmy mitów, że tych ciężarnych nie ma. ale nikt nie twierdzi,że takich nie ma jednak wrzucanie wszystkich do jednego wora z nalepką "zdrowe ciężarne oszukujące państwo i wykorzystujące system do leżenia i lenistwa" nie jest w porządku teoretycznie miałam zdrową ciążę i powinnam pracować do końca.i chciałam,bóg mi świadkiem. jednak nie przewidziałam,że rwa kulszowa odbierze mi możliwość poruszania się i tym samym wykonywania pracy. jakiś czas temu w podobnej dyskusji dowiedziałam się od hanalui,że rwa to pikuś i jakim cudem siedziałam z tym w domu-na pewno udawałam zresztą rwa nie boli aż tak bardzo to,że się zsikałam w majtki bo z bólu nie mogłam dotrzeć do toalety to tez pewnie próba oszustwa a na pewno moje lenistwo Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:49 paartycja napisała: > jakiś czas temu w podobnej dyskusji dowiedziałam się od hanalui,że rwa to pikuś > i jakim cudem siedziałam z tym w domu-na pewno udawałam zresztą rwa nie boli a > ż tak bardzo A możesz wrzucić linka do tego? Bo serio nigdy nikomu nie mówiłam ze rwa nie boli, a raczej ze daje sie cos z nią robić, chodzi na fizjo Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:55 hanalui napisała: > > A możesz wrzucić linka do tego? Bo serio nigdy nikomu nie mówiłam ze rwa nie bo > li, a raczej ze daje sie cos z nią robić, chodzi na fizjo > nie chce mi się szukać-ale twój nick dobrze zapamiętałam nie docierało do ciebie,że w ciąży nie wolno brać silnych leków p/bólowych i p/zapalnych,większość zabiegów jest zakazana a z bólu można się zsikać,poryczeć i mieć myśli samobójcze. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:08 paartycja napisała: > nie chce mi się szukać-ale twój nick dobrze zapamiętałam > nie docierało do ciebie,że w ciąży nie wolno brać silnych leków p/bólowych i p/ > zapalnych,większość zabiegów jest zakazana a z bólu można się zsikać,poryczeć i > mieć myśli samobójcze. A ja nalegam zebys znalazla linka do tego bo opowiadsz pierdoly wyssane z palca. Zabiegi fizjo nie są zakazane, a zbawienne w ciąży zwlaszcza. O lekach tez nie ja bo ja jestem przeciwniczka nawet magneziku w ciąży więc bredzisz, bredzisz i zwyczajne oczerniasz. Linka do tych bredni proszę Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:25 hanalui napisała: > > > A ja nalegam zebys znalazla linka do tego bo opowiadsz pierdoly wyssane z palca > . > Zabiegi fizjo nie są zakazane, a zbawienne w ciąży zwlaszcza. > O lekach tez nie ja bo ja jestem przeciwniczka nawet magneziku w ciąży więc > bredzisz, bredzisz i zwyczajne oczerniasz. > Linka do tych bredni proszę > no i znalazłam a jak jesteś taka ciekawa to zadaj sobie trud i też poszukaj i goowno wiesz o rehabilitacji w ciąży-wolno mi było tylko mieć delikatne masaże-cala reszta w tej okolicy niewskazana Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:43 paartycja napisała: > no i znalazłam Nie kochana. Nie znalazłeś bo niczego takiego nigdy nie mogłam powiedzieć i stad nie możesz wrzucić linka > a jak jesteś taka ciekawa to zadaj sobie trud i też poszukaj Nie nie jestem ciekawa, szukać nie ma czego, bo niczego takiego nie ma. O lekach to już takie wybitne pudło, ze smiac sie moge do rozpuku bo ktoś kto mnie zna z tego forum akurat wie ze magnezikom, witaminkom, diphastonom i nospom nawet mowie nie a ty mi tu kity o moim zdziwieniu na silne leki . Jesli kogoś oczerniasz i ktoś prosi "sprawdzam" to wypadałoby miec dupochron a ty go nie masz i stad żadnego linka nie możesz wrzucić ot cała prawda > i goowno wiesz o rehabilitacji w ciąży-wolno mi było tylko mieć delikatne masa > że-cala reszta w tej okolicy niewskazana Za to ty widzę wiesz sporo ... moze dlatego sikalas po nogach idąc do WC . Współczuje ci ze takich dupnych fizjo miałas, ale w PL ta dziedzina pewnie nadal w powijakach Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:33 wiesz,że znalazłam w dupie mam czy mi wierzysz czy nie lipiec do spółki z rosą nawet w połowie nie są tak żałosne jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:49 paartycja napisała: > wiesz,że znalazłam > w dupie mam czy mi wierzysz czy nie Nie kochana nie znalazłas i jak małe dzieciatko tupiesz teraz nozka: wiem ale nie powiem. Ale jak sprawia ci to przyjemność to baw sie dalej... > lipiec do spółki z rosą nawet w połowie nie są tak żałosne jak ty Alez sie przejelam, zaraz chyba zabiore zabawki z płaczem i pobiegnie do innej piaskownicy buchacha Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:58 hanalui napisała: > > > Nie kochana nie znalazłas i jak małe dzieciatko tupiesz teraz nozka: wiem ale n > ie powiem. > Ale jak sprawia ci to przyjemność to baw sie dalej... > mam go przed oczami z wielką satysfakcją stwierdzam,że nie dość,żeś chamidło to jeszcze kłamiesz jak z nut Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:06 Wrzuć jej tego linka, niech się wypcha Zresztą ja też chętnie przeczytam, a nie chce mi się szukać Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 19:18 imasumak napisała: > Wrzuć jej tego linka, niech się wypcha > Zresztą ja też chętnie przeczytam, a nie chce mi się szukać Niestety ona tego linka nie ma stad tak bredzi... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 19:09 paartycja napisała: > mam go przed oczami Nie posikaj sie ze szczęścia przypadkiem > z wielką satysfakcją stwierdzam,że nie dość,żeś chamidło to jeszcze kłamiesz ja > k z nut A twierdz se co chcesz i mów co chcesz, dopóki nie wrzucisz linki to tylko twoje bajanie Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Naprawdę? 14.10.12, 20:30 hanalui napisała: > > > A twierdz se co chcesz i mów co chcesz, dopóki nie wrzucisz linki to tylko twoj > e bajanie > przecież ci napisałam,że mam w dupie czy mi wierzysz.. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:57 Nie ma grupy gdzie jej całe 100% postępuje dokładnie tak sama. Oczywistym jest, że część ciężarnych do L-4 ma jak najbardziej prawo. Sama znam osoby, którym faktycznie to L-4 się należy, ale też takie które na L-4 pucowały cały dom po remoncie. Z drugiej strony dochodzimy jednak do sytuacji, że widok ciężarnej w pracy zaczyna budzić zdziwienie, a standardem w prywatnym gabinecie ginekologa staje się pytanie "czy chce pani zwolnienie?" Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:27 > jakiś czas temu w podobnej dyskusji dowiedziałam się od hanalui,że rwa to pikuś > i jakim cudem siedziałam z tym w domu-na pewno udawałam zresztą rwa nie boli a > ż tak bardzo Tom ja kiedyś czytałam coś lepszego. hanalui pisała, że w IRL do pracy chodzi się z połamanymi koniczynami i tam się z tego tragedii nie robi Tak rzekomo dzieje się w Call Center a charakter tej pracy ma się nijak np do pracy budowlańca. Jakoś nie wyobrażam sobie takiego pana, biegającego po dachach czy rusztowaniach ze złamaną ręką czy nogą Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:21 jagienka75 napisała: > Tom ja kiedyś czytałam coś lepszego. > hanalui pisała, że w IRL do pracy chodzi się z połamanymi koniczynami i tam się > z tego tragedii nie robi > Tak rzekomo dzieje się w Call Center I co w tym dziwnego? Jak pracujesz głowa to noga ci niepotrzebna. Rozumiem ze mówimy o jednej konczynie a nie i wszystkich na raz. W PL dzieci do szkoły ze zlamanymi rekami tez chodzą, nie sądziłem ze to takie dziwaczne a charakter tej pracy ma się nijak np do p > racy budowlańca. A ma cos wspólnego charakter pracy gościa z call center do pracy budowlanca O_O? W budowlanej pracy logiczne ze złamaną kończyna nie będzie pracował, chodz i tu jesli ktos bedzie mial mozliwosci to tak, oczywiście ze będzie pracował. Złamaną kończyna nie jest powodem sama w sobie, lekarz cię zapyta gdzie i co robisz, i na dach przymusowo cię nie wyśle. Widzisz tu ludzie nie maja nasrane w głowach i nie muszą miec pincet papirkow ze zdolny do pracy, nie ma czegos takiego jak badania przydatnosci do pracy, to ty decydujesz sama czy np na wysokościach sobie poradzisz. Tak wiec gościu z call centrer jeśli powie lekarzowi ze nie będzie w stanie pracować ze złamaną noga to dostanie tez wolne, bo moze akurat ta jego praca wymaga np stania, a drugi powie ze tak moze pracować bo i tak siedzi cały dzien. I widzisz chorowania tutaj to cos jak kara, chorowac sie nie oplaca bo zasiłek dostajesz w wysokości niższej niż bezrobocie, dla takiego budowlanca to już koszmar bo oni to maja spore zarobki. Odsyłam do statystyk - PL jest schorowane najbardziej w UE no opłaca sie być chorym. W wielu krajach nie opłaca sie być bo nie pracujesz nie dostajesz kasy nawet zbliżonej do normalnej pensji. Stad koszty pracy bedą w PL rosły i rosły bo ktoś te rzesze chorowitych musi utrzymywać. Całe szczęście ze sie z tego wymiksowalam Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:31 > I co w tym dziwnego? Jak pracujesz głowa to noga ci niepotrzebna. > Rozumiem ze mówimy o jednej konczynie a nie i wszystkich na raz. > W PL dzieci do szkoły ze zlamanymi rekami tez chodzą, nie sądziłem ze to takie > dziwaczne Oczywiście, ale wtedy sugerowałaś zupełnie co innego, stawiając za wzór pracowników Call Center, którzy jako połamańcy śmigają do pracy. Przecież jeżeli oni mogą, to dlaczego w Pl nie mogą? > W budowlanej pracy logiczne ze złamaną kończyna nie będzie pracował, chodz i tu > jesli ktos bedzie mial mozliwosci to tak, oczywiście ze będzie pracował. Jakie to możliwości? Chyba tylko ten może sobie na to pozwolić, co ma firmę budowlaną, czyli własną DG. Co z resztą? > Złamaną kończyna nie jest powodem sama w sobie, lekarz cię zapyta gdzie i co ro > bisz, i na dach przymusowo cię nie wyśle. Widziałaś kiedyś pana o kuli na budowie albo przy kopaniu rowów? A ekspedientkę ze złamaną ręką obsługującą klientów, widziałaś? Tam chyba też ludzie pracują? No chyba że w Irlandii i takie "kfiatki" mają miejsce. > I widzisz chorowania tutaj to cos jak kara, chorowac sie nie oplaca bo zasiłek > dostajesz w wysokości niższej niż bezrobocie, dla takiego budowlanca to już kos > zmar bo oni to maja spore zarobki. Jeśli ktoś przedkłada pracę ponad zdrowie, albo jest głupi, to rzeczywiście dla niego to kara > Odsyłam do statystyk - PL jest schorowane najbardziej w UE no opłaca sie być ch > orym. W wielu krajach nie opłaca sie być bo nie pracujesz nie dostajesz kasy na > wet zbliżonej do normalnej pensji. > Stad koszty pracy bedą w PL rosły i rosły bo ktoś te rzesze chorowitych musi u > trzymywać. > Całe szczęście ze sie z tego wymiksowalam Ty mnie tu do statystyk nie odsyłaj, tylko pomyśl, zanim cokolwiek napiszesz. Utrzymywać "wyłudzaczy" w PL nie musisz, nie twój problem ani nie twoje zmartwienie. Co do wymiksowania, podkreślałaś niejednokrotnie, że nie planujesz powrotu do Pl. Obyś dotrzymała słowa Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 18:57 jagienka75 napisała: > Oczywiście, ale wtedy sugerowałaś zupełnie co innego, stawiając za wzór pracown > ików Call Center, którzy jako połamańcy śmigają do pracy. > Przecież jeżeli oni mogą, to dlaczego w Pl nie mogą? > I nadal to podtrzymuje. Potrzebujesz nogi do rozmowy z klientem? No chyba ze masz otwarte złamanie z 3 przesunieciami, jesteś zasrubowana i na wyciągu to faktycznie moze to być trudne wtedy moze zostań w domu nawet jak call center > Jakie to możliwości? > Chyba tylko ten może sobie na to pozwolić, co ma firmę budowlaną, czyli własną > DG. Co z resztą? Noz ci odpowiedziałam... Po dachach nie musisz latac jak nie możesz ale jak jesteś kierownikiem budowy, jakimś pomiarowym czy operatorem koparki, kierowca czegoś tam i możesz pracowac to pracujesz. Podpowiem clue: jesli MOZESZ. W PL nie mogą bo czy sie stoi czy sie leży ... stad takie schorowane społeczeństwo, wysokie koszty pracy > Widziałaś kiedyś pana o kuli na budowie albo przy kopaniu rowów? A czego od razu przy dolach? Bo taki stereotyp budowlanca w PL? A ekspedientkę > ze złamaną ręką obsługującą klientów, widziałaś? Tak.. Na kasie kolejki gość miał rękę w gipsie, nie przeszkadzało mu to w sprzedaży biletów, na recepcji mamy babke na wózku, moze byc czy ci nie pasuje? W PL mój znajomy niepelnosprawny tez pracował w online biuro obsługi klienta, niesprawne w części ręce i bezwlad nóg Tam chyba też ludzie pracują? > No chyba że w Irlandii i takie "kfiatki" mają miejsce. Tak widuje osoby niepełnosprawne, chwilowo niepełnosprawne pracujące. To ze ktoś nie ma ręki, nogi, ma niesprawne na stałe czy na chwile kończyny nie znaczy ze ma cos z głowa. Rozumiem ze dla ciebie to dziwne. > Jeśli ktoś przedkłada pracę ponad zdrowie, albo jest głupi, to rzeczywiście dla > niego to kara Myślisz ze siedzenie i pierdzeniem w stołek przyspieszasz zrastanie? Podpowiem nie, ba ... wręcz zaleca sie jak najwiecej ruchu, jak najszybsze powroty do aktywności, zapytaj sportowcow > Utrzymywać "wyłudzaczy" w PL nie musisz, nie twój problem ani nie twoje zmartwi > enie. Pewnie ze nie muszę i chwała za to. > Co do wymiksowania, podkreślałaś niejednokrotnie, że nie planujesz powrotu do P > l. Obyś dotrzymała słowa Jakiś tych tlumnych powrotów nie ma a ludzie wola w ogarnietej recesja Hiszpani czy IE niż ze wzrostem w Polandii żyć. Czemuz to ludzie wola z polamanymi konczynami u obcych, a w dobrobycie nie chcom? Dziwy pani, dziwy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 20:04 hanalui, czy ty jesteś niedorozwinięta? Cały czas piszę, że twój przykład połamańców, którzy są pracownikami w Call Center, mają się nijak do osób, wykonujących pracę fizyczną. A taki przykład podałaś i jeszcze dałaś do zrozumienia, że jeśli oni mogą, to w PL też powinni. > Noz ci odpowiedziałam... Po dachach nie musisz latac jak nie możesz ale jak jes > teś kierownikiem budowy, jakimś pomiarowym czy operatorem koparki, kierowca cze > goś tam i możesz pracowac to pracujesz. Podpowiem clue: jesli MOZESZ. > W PL nie mogą bo czy sie stoi czy sie leży ... stad takie schorowane społeczeńs > two, wysokie koszty pracy Aż zapytam członków rodziny, którzy pracują w branży budowlanej, czy to jest możliwe. Oni chyba też nie widzieli kierowcy, operatora koparki i grom wie jeszcze kogo, którzy by pracowali na budowie ze złamaną koniczyną. > A czego od razu przy dolach? Bo taki stereotyp budowlanca w PL? A to takich rzeczy już się nie robi? > Tak.. Na kasie kolejki gość miał rękę w gipsie, nie przeszkadzało mu to w sprze > daży biletów, na recepcji mamy babke na wózku, moze byc czy ci nie pasuje? W P > L mój znajomy niepelnosprawny tez pracował w online biuro obsługi klienta, nies > prawne w części ręce i bezwlad nóg A jak ma się sprzedaż biletów do wystawiania towaru, ciągania palet z tymże towarem na wózkach, czy skanowania towaru na kasie??? Jak te kobiety mają to robić? O kuli lub jedną ręką? Nie no, dobra jesteś! > Myślisz ze siedzenie i pierdzeniem w stołek przyspieszasz zrastanie? Podpowiem > nie, ba ... wręcz zaleca sie jak najwiecej ruchu, jak najszybsze powroty do akt > ywności, zapytaj sportowcow A gie cie to obchodzi, co te osoby będą robić ze swoim wolnym czasem na zwolnieniu Jak chcą pierdzieć w stołek, niech pierdzą. Że ty masz przewalone i musisz naginać do pracy będąc chorą lub połamaną, nie znaczy, że wszyscy muszą się tak męczyć, jak ty. > Jakiś tych tlumnych powrotów nie ma a ludzie wola w ogarnietej recesja Hiszpani > czy IE niż ze wzrostem w Polandii żyć. Czemuz to ludzie wola z polamanymi konc > zynami u obcych, a w dobrobycie nie chcom? Dziwy pani, dziwy nie? Ale co mnie to obchodzi, czy wracają, czy nie? Ich sprawa, ich wybór. Ja mieszkam w Pl i całe szczęście wyjeżdżać nie muszę za granicę, żeby zarobić na chleb. Rzeczywiście, co kolejny post, tym bardziej się kompromitujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 21:47 jagienka75 napisała: > Cały czas piszę, że twój przykład połamańców, którzy są pracownikami w Call Cen > ter, mają się nijak do osób, wykonujących pracę fizyczną. A ty naprawdę nie rozumiesz po polsku jak ci pisze ze wcale nie musisz pracować jak nie możesz? To ty chyba byłaś zdziwiona ze w call można ze złamaną noga. Rusz makowka i przeczytaj jeszcze raz powolutku > Aż zapytam członków rodziny, którzy pracują w branży budowlanej, czy to jest mo > żliwe. > Oni chyba też nie widzieli kierowcy, operatora koparki i grom wie jeszcze kogo, > którzy by pracowali na budowie ze złamaną koniczyną. No z pewnością nie widzieli skoro ciebie dziwi ze w call center przy tel można ze złamaną noga. Poza tym nie zapomnij ze w PL to sie durne badania przechodzi zeby kwiatki sprzedawać lub klienta przy sprzedaży gazet obsługiwać więc ze złamaną noga to kaleka. > > A czego od razu przy dolach? Bo taki stereotyp budowlanca w PL? > > A to takich rzeczy już się nie robi? No robi die tylko nie ludzmi. No ja przynajmniej wieki nie widziałam nikogo kopiacego dołów w sensie człowieka z lopata, robią to niewielkie kopareczki ktorym zmienia sie łyżki w zależności od szerokości dołu. Siła robocza jest droga w przeciwieństwie do maszyn i korzysta sie z niej tylko tam gdzie trudno dotrzeć maszyna, a to bardzo nieliczne wyjątki. > A jak ma się sprzedaż biletów do wystawiania towaru, ciągania palet z tymże tow > arem na wózkach, czy skanowania towaru na kasie??? Bodziesz mi wymieniać wszystkie czynności przy których sie nie da, czy ruszysz głowa i zaczniesz myśleć przy czym sie da? I jeszcze raz powtórzę: obowiązku pracy nie ma, nie musisz pracować jak nie możesz, nie chcesz, nie dajesz rady, lekarz da ci zwolnienie. Zrozumialas? pracodawca tez przyjmie ze masz złamaną konczyne. Tylko ze ludzie wola pracować jeśli mogą, bo za zwolnienia nie dostaje sie ani 100% ani 80% swijego wynagrodzenia tylko śmieszne grosze, nawet dla tego zarabiajacego najniższa krajowa. Kuma? Stawki chorobowe są na poziomie takim ze chorują ci co faktycznie są chorzy i wyjścia nie maja, ci co mogą pracować pracują. Zeby ci zobrazowac to tak jakbys w PL dostawała jakieś 70% zasiłku dla bezrobotnych za każdy miesiąc choroby i nie ważne czy zarabiasz 5-10 tys miesięcznie czy 1,5 tys, pomijam ze jeszcze conajmniej 2 lata minimum musisz pracować by sie na chorobowe kwalifikowac. Być moze nigdy nie zrozumiesz bo w PL komunistyczne państwo socjalne nadal ma sie dobrze i > A gie cie to obchodzi, co te osoby będą robić ze swoim wolnym czasem na zwolnie > niu > Jak chcą pierdzieć w stołek, niech pierdzą. Znowu nie zrozumialas. Mnie nie obchodzi co bedą robić tylko ze siedzeniem zrastanie nie przyspiesza więc czemu nie robić tego co sie robiło skoro można? Jak zlamiesz nogę to sie dzieckiem swoim przestajesz zajmować? Kuma przenosnie czy nie? > Że ty masz przewalone i musisz naginać do pracy będąc chorą lub połamaną, nie z > naczy, że wszyscy muszą się tak męczyć, jak ty. Ja sie na wlasne zyczenie wymiksowalam ze tego twojego dobrobytu Dlatego ty musisz płacić wysokie koszty pracy, a placic bedziesz jeszcze wiecej, a rzesze buja sie na smieciowkach, bo pracodawcy nie chcą bumelantow na karku > Ja mieszkam w Pl i całe szczęście wyjeżdżać nie muszę za granicę, żeby zarobić > na chleb. A ja wybrałam inne miejsce i ja nie wyjechałem zeby zarabiać na chleb tylko zeby tutaj żyć Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 21:56 Czyli zapieprzaja do pracy nawet połamani, bo inaczej zdechna z głodu.Trzeci swiat. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 23:06 > A ty naprawdę nie rozumiesz po polsku jak ci pisze ze wcale nie musisz pracować > jak nie możesz? To ty chyba byłaś zdziwiona ze w call można ze z > łamaną noga. Rusz makowka i przeczytaj jeszcze raz powolutku Mów do słupa a słup dupa. Przeczytaj jeszcze raz, jeszcze raz i jeszcze raz, może zajarzysz, o co mi biega. > No z pewnością nie widzieli skoro ciebie dziwi ze w call center przy tel można > ze złamaną noga. A ta dalej nie rozumie, że branża budowlana ma się nijak do Call Center. I kto tu powinien ruszyć makówką? > Bodziesz mi wymieniać wszystkie czynności przy których sie nie da, czy ruszysz > głowa i zaczniesz myśleć przy czym sie da? Taaaaak? A da się robić takie rzeczy o kuli albo jedną ręką? W Irlandii takie rzeczy się dzieją? To współczuję. > Znowu nie zrozumialas. Mnie nie obchodzi co bedą robić tylko ze siedzeniem zras > tanie nie przyspiesza więc czemu nie robić tego co sie robiło skoro można? > Jak zlamiesz nogę to sie dzieckiem swoim przestajesz zajmować? Kuma przenosnie > czy nie? Chyba cię jednak obchodzi i to bardzo Co do zajmowania się dzieckiem, to nie wiem, jakby to wyglądało. Ze starszymi dziećmi jeszcze by uszło, ale z takimi do 3 lat, mógłby być już problem, nie sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 23:30 jagienka75 napisała: > Co do zajmowania się dzieckiem, to nie wiem, jakby to wyglądało. Ze starszymi d > ziećmi jeszcze by uszło, ale z takimi do 3 lat, mógłby być już problem, nie sąd > zisz? Sadze ze masz bardzo maciupenka wyobraźnię i powtórzę ze jednym bardzo mądrym panem ze The only disability in life is a bad attitude. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 15.10.12, 09:01 > Sadze ze masz bardzo maciupenka wyobraźnię Za to ty możesz być dumna ze swojej. Dawno takich bredni nie czytałam Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:35 > W Polsce gwarantowane jest 100% zasiłku chorobowego i bardzo wiele ciężarnych z > tego zasiłku korzysta. Z pewnością masz rację. Ale nierzadko zdarza się, że pracodawca sugeruje ciężarnej, żeby poszła na zwolnienie, bo on teoretycznie powinien ją przesunąć na inne stanowisko albo, jeśli to niemożliwe, zwolnić z obowiązku świadczenia pracy i płacić. To woli, żeby poszła na zwolnienie. A jak ciężarna pracuje za najniższą krajową i nielekko, a sobie jeszcze pomyśli o Hofmanowej z kghm albo poczyta o takich: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12662780,Brali_150_tysiecy_zl_chorobowego_co_miesiac__ZUS_wyplacil.html to ja się nie dziwię, że jej się nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Nenia, no dobra, Ty jesteś zawodowo blisko 14.10.12, 14:17 To powiedz mi, czy to zjawisko całkiem zdrowych ciężarnych od samego początku ciąży jest aż tak powszechne? Bo powiem szczerze, nie znam nikogo, kto by był na L4 od samego początku i przez całą ciążę. Ja sama będąc w pierwszej ciąży chodziłam do końca zarówno do pracy, jak i na uczelnie. W drugiej pracowałam do początku ósmego miesiąca i pracowałabym dalej, gdyby nie to, że coś z szyjką było nie tak i moja lekarka powiedziała, że odpoczynek jest konieczny. Teraz moja kuzynka, stomatolog, jest w dziewiątym miesiącu i cały czas normalnie pracuje, a wiadomo, że praca stomatologa lekka nie jest. Wszystkie moje koleżanki, siostra, kuzynki pracowały prawie całą ciąże, zwolnienia biorąc raz na 2-3 miesiące na kilka dni, żeby trochę odpocząć, co moim zdaniem czasem w ciąży jest konieczne. Ale nie znam nikogo, naprawdę nikogo, kto by poszedł na L4 na samą wieść o ciąży i pozostał na nim aż do porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Nenia, no dobra, Ty jesteś zawodowo blisko 14.10.12, 22:13 >Teraz moja kuzynka, stomatolog, jest w dziewiątym miesiącu i cały czas normalnie pracuje, a >wiadomo, że praca stomatologa lekka nie jest. Ewenement na skalę światową. Dopiero co gdakały tu jedna przez drugą, że ciężarna 10 minut w kolejce nie wystoi, a co dopiero na stojąco pracować jako taki stomatolog na przykład. Niejedna tu już się dumna i blada chwaliła, że jak się należy - to się wpycha, a samopoczucie ma niewiele do rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Nenia, no dobra, Ty jesteś zawodowo blisko 14.10.12, 22:38 m_incubo napisała: > i, a co dopiero na stojąco pracować jako taki st > omatolog na przykład. To chyba stara szkoła z tym stojakiem, moi stomatolodzy na krzesełka siedzą a ja sobie leze. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Nenia, no dobra, Ty jesteś zawodowo blisko 15.10.12, 10:49 m_incubo napisała: Ewenement na skalę światową. Dopiero co gdakały tu jedna przez drugą, że ciężar na 10 minut w kolejce nie wystoi, a co dopiero na stojąco pracować jako taki stomatolog na przykład. Niejedna tu już się dumna i blada chwaliła, że jak się na leży - to się wpycha, a samopoczucie ma niewiele do rzeczy. Powtórzę za Lolą pytanie - płacą ci, czy ot tak się wygłupiasz? Przecież wiadomo, że jak ktoś się dobrze czuje to i pracować może nawet jako stomatolog do końca ciąży (dla twojej informacji, stomatolodzy maja krzesła, wiesz?) i w kolejce postać. Poza tym pytanie nie do ciebie było. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:41 lola211 napisała: > Niewydolnosc szyjki macicy- mówi ci to cos? Aaaa... To to ma prawie każda ciężarną na zwolnieniu w PL, niewydolność i skracanie , niczego niezwykłego nie ma. Na świecie ten problem dotyka zaledwie 0,5 % kobiet , a w PL 99,5 > Przy takim zagrozeniu powinno sie profilaktycznie lezec, a ta "idiotka" jak ja > okreslilas-jednak pracuje i stara sie funkcjonowac. No i co uważasz ze nie idiotka? Bo jak ja rodzilam to babka na to leżała w szpitalu więc albo ta twoja jakas wybitna idiotka, albo lekarz głupi skoro jej na to pozwala albo ona taka "chora" jak inne ciężarne z niewydolnosciami szyjkowymi biegajace po ulicach w PL bo muszą jakiś funkcjonować , wybierz sobie dowolny wariant Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 12:52 Chcesz powiedziec,ze 99 % ciezarnych ma zakladany szew w szpitalu? Pitolisz coraz bardzie pitolisz. Nie masz widze pojecia o tym zagrozeniu,wiec lepiej zamilcz. Lezenie w szpitalu to ostatecznosc,robi sie wszystko,by nie musiec byc przykutym do szpitalnego lozka.Czy w ogole do łozka. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:25 lola211 napisała: > Chcesz powiedziec,ze 99 % ciezarnych ma zakladany szew w szpitalu? No myśle ze nawet w 100% taki zabieg robiony jest w szpitalu, gabinecie, chodź nie wątpię ze dla jakiegoś drobnego ułamka robią to w ich własnym domu gdyż jest problem z dotarciem do szpitala > Nie masz widze pojecia o tym zagrozeniu,wiec lepiej zamilcz. Jak widac to zagrożenie spowszednialo bo wystarczy CIPy otworzyć i co rusz któraś na niewydolność > Lezenie w szpitalu to ostatecznosc,robi sie wszystko,by nie musiec byc przykuty > m do szpitalnego lozka. Zadań pytanie. Skoro lekarz stwierdził niewydolność i nakazał lezenie i zwolnienie, to jakim cudem normalna, nie debilka, idzie do pracy? Bo u mnie jeśli lekarz daje zwolnienie to nie możesz pracować, nie wolno ci pracować, pracodawca łamie przepisy jesli pracuje, ktos ze zwolnieniem, a ty podchodzisz pod paragrafy nie stosując sie do zaleceń, nie wspomnę ze jesliby ci sie cos stało to koszty leczenia, ubezpieczenia idą sie paść zostajesz sama z rachunkami. Dlatego śmiem twierdzić ze ta jej choroba to albo nie choroba albo ona debilka - silaczka i tyle. I zwij rzecz po imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 13:39 chodź > nie wątpię Pisac poprawnie tez nie umiesz? Tak, duzo kobiet ma niewydolnosc.Kiedys po prostu tracilo sie ciąze,a dzis sie temu zapobiega. Lekarz stwierdzil niewydolnosc, zalecil załozenie szwu i zasugerował L4.Bo najlepiej by było lezec.Najbezpieczniej.Kobiete zas wizja kilkumiesiecznego lezenia na tyle przerazała, ze uzgodnila z lekarzem plan dzialania polegajacy na czestych kontrolach i w razie czego zaprzestania aktywnosci.Poki co drugi miesiac jezdzi do pracy.Po pracy do domu.plus czeste kontrole. Debilem to jest ktos kto nie zna dokladnie sytuacji, ale sie wypowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:00 lola211 napisała: > Tak, duzo kobiet ma niewydolnosc.Kiedys po prostu tracilo sie ciąze,a dzis sie > temu zapobiega. > Lekarz stwierdzil niewydolnosc, zalecil załozenie szwu i zasugerował L4.Bo najl > epiej by było lezec.Najbezpieczniej. Tiaaa, akurat po zdjeciu szwu czesto kobiety jeszcze ze dwa tygodnie chodza i normalnie funkcjonuja zanim urodza. A i jeszcze, szew tez niezle szyjke drazni wiec nie w kazdym przypadku mozna go zalozyc. A skoro najbezpieczniej i najlepiej lezec to sie lezy a nie na shopping chodzi. Kobiete zas wizja kilkumiesiecznego lezenia na tyle przerazała, ze uzgodnila z lekarzem plan dzialania polegajacy na czestych kontrolach i w razie czego zaprzestania aktywnosci.Poki co drugi miesiac jezdzi do pracy.Po pracy do domu.plus czeste kontrole. Tak jak napisalam wyzej, problemy zagrazajace naprawde dziecku i matce nie podlegaja pod plan dzialania polegajacy na czestych kontrolach tylko na bezwzglednym pozostaniu w szpitalu a polozne i lekarze maja obowiazek zrobic wszystko aby kobiete przekonac (niektore oporne bywaja z roznych przyczyn). Jesli drugi miesiac jezdzi do pracy to jej ciaza zagrozona nie jest. > Debilem to jest ktos kto nie zna dokladnie sytuacji, ale sie wypowiada. No wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:06 Przeszłam 2 zagrozone ciaze,z niewydolna szyjka.Jedna zakonczona przedwczesnym porodem, a druga porodem w terminie.Znam temat od podszewki, w przeciwienstwie do ciebie.Nie masz pojecia o tym zjawisku,nie wypisuj farmazonów.Ginekologiem tez nie jestes.Ot zwykly laik, ktoremu sie wydaje,ze rozumy pozjadał. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:24 lola211 napisała: > Przeszłam 2 zagrozone ciaze,z niewydolna szyjka.Jedna zakonczona przedwczesnym > porodem, a druga porodem w terminie.Znam temat od podszewki, w przeciwienstwie > do ciebie.Nie masz pojecia o tym zjawisku,nie wypisuj farmazonów.Ginekologiem t > ez nie jestes.Ot zwykly laik, ktoremu sie wydaje,ze rozumy pozjadał. Ty tez jestes zwyklym laikiem i wypowiadasz sie jedynie z wlasnego doswiadczenie, a kazdy ma inne, nie znasz tematu od podszewki i nie studiowalas wielu przypadkow klinicznych, nie zaznojomialas sie pracami noukowymi w tym temacie itd. Wiec z laski swojej nie pisz ze kazdej zaklada sie szew czy jak to nazywasz pessar i moze uniknac szpitala, bo to zalezy i kazdy przyapdek jest inny. A ciaze naprawde zagrozone to sa ciaze gdzie lekarze czy polozne zrobia wszystko aby kobieta zostala w szpitalu bo wiedza jaki jest jej stan i ze moze sie to skonczyc zle. Lekarz, ktory zgadza sie aby pacjentka wyszla do domu i pracowala itd. robi to gdy wie na podstawie swojej wiedzy medycznej i doswiadczenia ze nie zagrozi to zdrowiu/zyciu dziecka i matki, bo bierze za to odpowiedzialnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:33 Oprócz wlasnego doswiadczenia mam wiedze prosto od lekarzy plus wiele informacji od pacjentek,z którymi lezalam w szpitalu. Moja wiedza i moje doswiadczenie sa duzo wieksze niz twoje, sadzac po tym co tu wypisujesz. Ciąza z niewydolna szyjka z samej definicji jest ciąza zagrozona.Roznica polega jewdynie na tym-jak bardzo.Czy samo wstanie z łozka jej zagrozi(tak mialam w 1 przypadku,lezalam plackiem) czy kobieta moze pojsc do toalety czy moze prowadzic w miare aktywne zycie polegajace na tym,ze wolno jej wyjsc z domu.Przy czym ciazde trzeba wowczas monitorowac, bo w kazdej chwili ryzyko moze wzrosnac.Pisanie, ze zagrozone sa tylko te ,ktore musza bezwzglednie lezec i to jeszcze w szpitau oznacza, ze kompletnie nie masz pojecia na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:53 lola211 napisała: > Oprócz wlasnego doswiadczenia mam wiedze prosto od lekarzy plus wiele informacj > i od pacjentek,z którymi lezalam w szpitalu. Wow, jestem pod wrazeniem. Ile przeczytalas naukowych prac w jezyku angielskim na ten temat, nie mowiac juz i innych zagrozeniach w czasie ciazy? Domyslam sie ze zadnej. Powiem wiecej nawet dokumentalnego programu w TV na ten temat nie widzialas. Wiesz tylko to co powiedzial ci twoj lekarz i kilka pacjentek z ktorymi lezalas w szpitalu, rzeczywiscie duzo wiesz. > Moja wiedza i moje doswiadczenie sa duzo wieksze niz twoje, sadzac po tym co tu > wypisujesz. Ty nie masz wiedzy a doswiadczenie ogranicza sie jedynie do wlasnego przypadku. > Ciąza z niewydolna szyjka z samej definicji jest ciąza zagrozona.Roznica polega > jewdynie na tym-jak bardzo.Czy samo wstanie z łozka jej zagrozi(tak mialam w 1 > przypadku,lezalam plackiem) czy kobieta moze pojsc do toalety czy moze prowadz > ic w miare aktywne zycie polegajace na tym,ze wolno jej wyjsc z domu.Przy czym > ciazde trzeba wowczas monitorowac, bo w kazdej chwili ryzyko moze wzrosnac.Pisa > nie, ze zagrozone sa tylko te ,ktore musza bezwzglednie lezec i to jeszcze w sz > pitau oznacza, ze kompletnie nie masz pojecia na ten temat. Co dla ciebie oznacza niewydolnosc szyjki? Myslisz skracanie z rozwieraniem sie, to pierwsze to w ciazy norma a to drugie moze byc powaznym zagrozeniem. W PL to akurat juz w 6-7 tygodniu przy plamieniach lekarze karza lezec i brac hormony choc nawet nikt nie sprawdzi czy rzeczywiscie sa one porzebne a lezec nakazuja choc i tak udowodniono, ze nie ma to zadnego wplywu w pierwszym trymestrze. Z plaga (polska) skracajacych sie szyjek i co za tym idzie zagrozonych ciaz jest podobnie. Przypadki faktycznych zagrozen koncza sie zle bo ktos przeoczyl albo niedopatrzyl wtedy gdy trzeba bylo a w innych wypadkach nakazano lezenie w domu choc i tak nie bylo potrzebne. Naprawde uwazasz ze prawdziwe zagrozenia w ciazy z powodow rozwierania sie szyjki i skurczow, wysokiego cisnienia, cukrzycy, ktora nie daje sie opanowac lekami itd. to sa przypadki ktore mozna kontrolowac w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:07 Naprawde uwazasz ze prawdziwe zagrozenia w ci > azy z powodow rozwierania sie szyjki i skurczow, wysokiego cisnienia, cukrzycy, > ktora nie daje sie opanowac lekami itd. to sa przypadki ktore mozna kontrolowa > c w domu? Nie znasz widze mechanizmu.Doucz sie, dokształc, to pogadamy, bo na chwile obecna to rozmowa ze slepym o kolorach. Nie masz bladego pojecia jak sie prowadzi ciaze zagrozone z powodu niewydolnosci szyjki.Zadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:12 lola211 napisała: > > Nie znasz widze mechanizmu.Doucz sie, dokształc, to pogadamy, bo na chwile obec > na to rozmowa ze slepym o kolorach. No wlasnie, mam takie wrazenie od poczatku. Poszukaj linkow po angielsku z pism medycznych oraz filmow dokumentalnych o prowadzeniu ciaz zagrozonych to bedziesz mogla poszerzyc horyzonty a nie porzestawac na tym co ci panie z saisednich lozek i twoj lekarz powiedzieli. > Nie masz bladego pojecia jak sie prowadzi ciaze zagrozone z powodu niewydolnosc > i szyjki.Zadnego. Ty za to masz Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:18 Wiem zdecydowanie wiecej od ciebie, bo to przeszłam,wiem doskonale jak sie takie ciaze podtrzymuje.Zaden film ani pisma medyczne nie dadza ci wiedzy takiej jak praktyka.Ty nie wiesz nic ponad to, co ci sie WYDAJE.To co tu wypisujesz to doskonały dowód na to,ze nawet teorii nie opanowałas.Pograzasz sie dyletantko. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:46 lola211 napisała: > Wiem zdecydowanie wiecej od ciebie, bo to przeszłam,wiem doskonale jak sie taki > e ciaze podtrzymuje. W twoim wypadku o ile wogole zrozumialas co lekarz do ciebie mowil, w co watpie. Prace naukowe jednak radze co przeczytac i to po angielsku oraz filmy obejrzec, wiedzy nigdy za duzo, ale co ty mozesz o tym wiedziec W koncu bylas dwa razy w ciazy wiec wiesz wszysko > Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:53 > Prace naukowe jednak radze co przeczytac i to po angielsku Śmieszna jesteś z tym podkreślaniem już trzeci raz w tym wątku, że prace naukowe koniecznie po angielsku. Nawet sygnaturka adekwatna mi się wkleiła Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 19:36 jowita771 napisał: > Śmieszna jesteś z tym podkreślaniem już trzeci raz w tym wątku, że prace naukow > e koniecznie po angielsku. Bo polskie niestety o pupe można rozbić wziawszy pod uwagę ze w PL nadal podstawy trza szerzyc o nienacinaniu krocza wszystkim jak leci, o rodzeniu po ludzku, o tym ze duphaston i magnez pomaga jak umarlemu kadzidlo. No sorry ale w poloznictwie to jeszcze sporo do nadrobienia, a lekarze jak księża tylko straszą rozchisteryzowane przyszłe matki rozszerzajacymi i skracajacymi sie szyjkami, by wiara bulila kasę w prywatnych gabinetach. Nawet sygnaturka adekwatna mi się wkleiła Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 20:07 Moj syn umarł,bo mialam tylko skracajaca sie szyjke. Za to córka zyje i ma sie swietnie ,bo sie mna fachowo zajeto-tu,w Polsce. I ten sukces zawdzieczam polskim lekarzom,łał, jak to mozliwe.. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:55 Zapytam jak tego drugiego trolla- płaca ci czy wydurniasz sie za darmo? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:14 > Tiaaa, akurat po zdjeciu szwu czesto kobiety jeszcze ze dwa tygodnie chodza i n > ormalnie funkcjonuja zanim urodza. I jeszcze cie oswiece- w przypadku niewydolnej szyjki najwieksze zagrozenie jest po 20 tygodniu,gdzies tak do 33.Pozniej sie zmniejsza, poniewaz plod jest na tyle duzy, ze ciezar opiera sie takze na ukladzie kostnym matki,ktory wówczas odciaza szyjke.Przy mniejszym plodzie caly ciezar spoczywa na szyjce i tym samym jest ona bardziej narazona na rozwieranie.To tyle jesli chodzi o zdjecie szwu i brak efektu natychmiastowego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:28 najma78 napisała: a w drugiej mialam brzuch wielki i wciaz cos tam mi dolegalo, nie czulam sie komfortowo ale skoro do supermarketu szlam tzn. ze bylam w stanie w innym wypadku by mnie tam nie bylo. A tak trudno zrozumieć, że sytuacje są różne? Ja np w drugiej ciąży źle się czułam, mąż pracował 300 km od domu, więc robieniem zakupów musiałam się zająć ja. Robiłam je najczęściej koło 18 w drodze z pracy, czyli w godzinach największego szczytu zakupowego. Kolejki były, a ja czułam się fatalnie po całym dniu pracy godzinnym przebijaniu się przez korki krakowskie. Całe szczęście na ogół kolejkowicze widząc mnie, puszczali do przodu, nie musiałam nawet prosić. Nikt się nie dziwił, co tam robię, skoro źle się czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:14 imasumak napisała: Całe szczęście na ogół kolejkowicze widząc mnie, puszczali do przodu, nie musiałam nawet prosić. Nikt się nie dziwił, co tam robię, skoro źle się czuję. No widzisz a ja gdybym byla taka wykonczona to zakupy robilabym online, a gdybym nie miala takiej mozliwosci to kupowalabym najpotrzebniejsze rzeczy i szla do kasy szybkiej obslugi albo samoobslugowej, nie prosilabym za kazdym razem zeby mnie przepuszczano bo ja zmeczona. Zreszta ja tez zmeczona bywalam w ciazy i nie w ciazy a zakupow jako horroru nie wspominal pomimo, ze przepuszczania sie nie domagalam. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Naprawdę? 13.10.12, 19:46 Dziewięć lat temu zakupy spożywcze online jeszcze nie były tak dostępne jak teraz. Poza tym gdzie ja napisałam, że się czegoś domagałam? Na ogół ludzi sami mnie przepuszczali. I nie zawsze jest tak, że możesz ograniczyć zakupy do podstawowych produktów, zwłaszcza gdy w domu jest jeszcze dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 13.10.12, 18:22 imasumak napisała: > . Nikt się > nie dziwił, co tam robię, skoro źle się czuję. Bo durnocie trudno sie dziwić ... ręce trzeba tylko rozłożyć. Jak dla mnie w głowie sie nie mieści ze złe sie czujesz i zostajesz sama, nie masz nikogo do pomocy i ty jak silaczka zapieprzasz do sklepu w godzinach największego szczytu. A jakby pomyśleć, zaplanować to moznaby jakoś to inaczej rozwiązać bez liczenia na łaskę i nielaske obcych ludzi w kolejkach. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 19:13 hanalui napisała: > Bo durnocie trudno sie dziwić ... ręce trzeba tylko rozłożyć. > Jak dla mnie w głowie sie nie mieści ze złe sie czujesz i zostajesz sama, nie m > asz nikogo do pomocy i ty jak silaczka zapieprzasz do sklepu w godzinach najwię > kszego szczytu. A jakby pomyśleć, zaplanować to moznaby jakoś to inaczej rozwią > zać bez liczenia na łaskę i nielaske obcych ludzi w kolejkach. Przede wszystkim jesli ktos naprawde zle sie czuje i ma powazne dolegliwosoci to do sklepow nie chodzi, nawet o jedzeniu nie mysli obojetne czy w ciazy czy nie. Jak zwykle w takich dyskusjach podawane sa przyklady biednych ciezarnych sierotek, ktorych to mezowie wyjechali i nikt ale to nikt nie mogl biedactwom pomoc i one musialy na ten shopping dotrzec, bo inaczej smiercia glodowa by zginely. Na tym shoppingu natomiast przepuszczano je w kolejce a one nawet prosic nie musialy no bo w koncu w ciazy wiec wiadomo, ze wszyscy uznali ze czuja sie koszmarnie. W koncu ciaza to choroba i nawet jak sie czujesz ok to nie masz racji i tak stac nie mozesz i jestes silaczka. W ciazy z problemami to kazdy myslacy, przewidujacy czlowiek organizuje sobie pomoc i lodowke tez zapewnia zanim mezus w delegacje wyjedzie i tak zeby do powrotu starczylo. Organizuje sie tez osoby, ktore sa na miejscu i pomoc moga w razie naglej potrzeby. > Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Naprawdę? 13.10.12, 19:53 Nie byłam chora, nie byłam też w zagrożonej ciąży. Po prostu odczuwałam bardziej zmęczenie i typowo ciążowe dolegliwości późnym popołudniem, po całym dniu pracy niż człowiek niebędący w ciąży. Tak trudno to zrozumieć? Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:25 > Przede wszystkim jesli ktos naprawde zle sie czuje i ma powazne dolegliwosoci t > o do sklepow nie chodzi, nawet o jedzeniu nie mysli A ja głupia gotowałam rosół z gołębia bliskiej osobie w ostatnim stadium raka, bo chory miał ochotę. Widocznie zdrowy był, skoro o jedzeniu myślał, symulant jeden. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Naprawdę? 13.10.12, 19:49 Na twoje chamstwo też widać nie ma rady. Informowałam grzecznie, że się nie dam wkręcać w dyskusje z tobą, pozostaje teraz mi rzec: spie...j. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: Naprawdę? 13.10.12, 19:56 imasumak napisała: > Na twoje chamstwo też widać nie ma rady. Informowałam grzecznie, że się nie dam > wkręcać w dyskusje z tobą, pozostaje teraz mi rzec: spie...j. Tak samo kulturalna bylas w ciazy w kolejkach supermarketowych? Nie rozumiem po co pisac posty skoro sie nie ma ochoty na dyskusje. Odpowiedz Link Zgłoś
imasumak Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:12 Na ogół ludzie nie są wobec mnie tak chamsy i złośliwi jak Hanalui wobec mnie od jakiegoś czasu. Więc nie, w kolejkach tak sie nie zachowuję, nie mam powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:27 imasumak napisała: > Na ogół ludzie nie są wobec mnie tak chamsy i złośliwi jak Hanalui wobec mnie o > d jakiegoś czasu. Więc nie, w kolejkach tak sie nie zachowuję, nie mam powodu. Chamska bo ci wygarnelam ze kulturalna nie jesteś, bo kulturalnym to sie jest dla wszystkich a nie dla tych którzy ci węchu nie drażnią. Niestety w PL sporo takich kulturalnych jak ty dopóki nikt im nie nadepnie na odcisk, nie wchodzi w paradę, nie wygarnia niepopularnego faktu prosto w oczy, a dopiero wtedy koltore pokazuja Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:27 > dopiero wtedy koltore pokazuja Może tobie to pokazują, mnie np. nie, tzn chyba nie, bo nigdy tego nie widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:29 A swoją drogą, nie daje ci do myślenia fakt, że już kilka osób w tym wątku wytknęło ci, żeś chamka? Wiesz, jak mówi jedna osoba, to jeszcze o niczym nie świadczy, ale kilka... Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 14:59 jowita771 napisał: > A swoją drogą, nie daje ci do myślenia fakt, że już kilka osób w tym wątku wytk > nęło ci, żeś chamka? Wiesz, jak mówi jedna osoba, to jeszcze o niczym nie świad > czy, ale kilka... Serio liczysz sie ze zdaniem forumowych tworow które mogą sobie nicki kreować zeby po kimś pojeździć? No sorry ja na głowę nie upadlam. Tym bardziej ze zdaniem osób oczerniajacych, zmyslajacych czy mających w 4 literach resztę ludzi liczyć sie nie zamierzam Jeśli liczę sie z czyimś zdaniem to ze zdaniem osób bliskich, zaufanych lub tych których zdanie cenie, bez wzgledu czy mi sie to zdanie podoba czy nie, a nie byle kogo jakis loli, patrycji czy innych gwiazduniek, nawet jeśli to będzie pincet osób. . I co pani na to ze swoją teoria ukrywanie sie i braku asertywnosci? Hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:13 Stosuje te sama zasade- kąsanie głupich trolli wywołuja u mnie co najwyzej politowanie- jakie puste zycie trzeba miec,by w ten sposób leczyc swoje frustracje.Tobie za to płaca czy za free sie wygłupiasz? Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 15:38 > Serio liczysz sie ze zdaniem forumowych tworow które mogą sobie nicki kreować z > eby po kimś pojeździć? No sorry ja na głowę nie upadlam. Sądzisz innych według siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 14.10.12, 19:28 jagienka75 napisała: > Sądzisz innych według siebie? Tak ... Zawsze wyrażając zdanie wyrażam o tym co ja myśle, a idiotów którzy cos o mnie niby przeczytali, widza moje wypowiedzi których nie ma jak widac nie brakuje więc chyba nie sądzisz ze przejmuje sie zdaniem tego zbioru za ktorym nie wiadomo kto siedzi. Jasno i prosto czy większym drukiem? Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 19:46 > Tak ... Zawsze wyrażając zdanie wyrażam o tym co ja myśle, a idiotów którzy cos > o mnie niby przeczytali, widza moje wypowiedzi których nie ma jak widac nie br > akuje więc chyba nie sądzisz ze przejmuje sie zdaniem tego zbioru za ktorym nie > wiadomo kto siedzi. Tak, oczywiście. To pewnie tak samo, jak w wypadku tych matek, których dzieci tak "komplementujesz". W ich wypadku też mówisz to, co myślisz Piszesz od rzeczy, bredzisz, jak potłuczona. Nic dziwnego, że zapadasz w pamięć. Może jeszcze napisz, któż to taki, ci idioci? A za tym twoim nickiem hanalui, kto siedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Naprawdę? 14.10.12, 19:47 Zapomniałam, poproszę jeszcze raz DRUKOWANYMI Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Naprawdę? 13.10.12, 20:09 imasumak napisała: > Na twoje chamstwo też widać nie ma rady. Informowałam grzecznie, że się nie dam > wkręcać w dyskusje z tobą, pozostaje teraz mi rzec: spie...j. Zwij sobie to jak chcesz. Niektórym powiedzenie prawdy, stwierdzenie niepodobajacego sie faktu wywołuje agresję, inwektywy. No ale nie spodziewałam sie niczego po pseudokulturalnej która w ciąży przez własnego mezula została zrobiona w bambuko, pozostawiona sama sobie z problemami ciazowymi i małym dzieckiem. Smutne ze najbliższych nie interesowało jak i kiedy robisz zakupy i ze ci ciezko. Niesamowita kultura w Twojej rodzinie panuje, ze schorowane kobiety w ciąży i z małymi dziećmi sie zostawia u was bez opieki. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Naprawdę? 13.10.12, 16:39 Po prostu brak ci empatii- zdarza sie. Na takich jak ty jest sposób- albo samemu sie upomniec i w d..pie miec ewentualny sprzeciw albo robic zakupy w cywilizowanych sklepach.Ja bedac w ciazy w zaleznosci od samopoczucia albo stałam albo po prostu podchodzilam do kasy bez zadnych tłumaczen-nie zdarzyło mi sie,by ktos głosno oponowal. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 15:26 Z powszechnym przepuszczaniem sie spotykam we Wloszech. Niby Wlosi tacy niewychowani ale czlowieka z paroma artykulami w reku przepuszcza w kasie bez zadnych zgrzytow. Matke z dzieckiem marudzacym tez przepuszcza a w autobusie dziecku ustapia miejsca, nawet starsze panie. Przy kasie i w kolejkach w sklepach to zupelnie jest inaczej niz w Pl. Nikt sie nie spieszy obslugujac i nikt nie sapie zniecierpliwiony bo pani przed nim powoli sie pakuje i na dodatek zagaduje kasjerke. A tak w ogole to zwyczaj jest ze trzeba troche pogadac ze sprzedawca, oni sami zagaduja. Mnie to sie bardzo podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 16:13 U nas tak bywa jeszcze we wschodnich wojewodztwach. U mnie jest dość okropnie, w Warszawie uważam że gorzej, a najgorzej wspominam - Mińsk Mazowiecki. Wlasciwie jedyne osoby całkiem obce z jakimi zdarza mi się pogadać to psiarze sklamalam - ostatnio robilam zakupy w starym środmiesciu, male bidne sklepiki, i zaskakujaco miła obsługa, jakby mnie do Przemyśla przenieśli. Odpowiedz Link Zgłoś
aguila_negra Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 00:16 chipsi napisała: > Nie pytam o osoby kalekie czy kobiety ciężarne. Chodzi o sytuacje typu "mam cał > y kosz zakupów a pan tylko bagietkę to proszę niech pan idzie pierwszy". Zawsze > tak robię , Ja również. > wydawało mi się to normalne ale już gdy ja mam tylko bagietkę do s > kasowania to nikt się nie pali żeby mnie puścić przodem. To tak jak z ustępowaniem miejsca w autobusie albo puszczaniem auta z podporządkowanej. Ty ustępujesz innym, inni Tobie nie Odpowiedz Link Zgłoś
paartycja Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 07:41 do dziś byłam pewna,że przepuszczenie w kolejce zaawansowanej ciężarnej to oczywista oczywistość,nawet nie podlegająca dyskusjom. ten wątek pozbawił mnie złudzeń.. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 08:15 Często przepuszczam, nawet jeśli mam tylko pół koszyka. Sama przepuszczana nie jestem, a codziennie robię małe zakupy spożywcze, ale w sumie mam to gdzieś. Zdarza się, że ktoś się przede mną wepchnie.. czasem myślę, żeby coś powiedzieć, ale w większości sytuacjach dochodzę do wniosku, że nie warto i że też mam to gdzieś. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 09:29 Przepuszczam. Mała rzecz i nic mnie nie kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 09:53 Jak ktoś ma kilka produktów a ja cały koszyk to oczywiście przepuszczam. Dla mnie to zachowanie naturalne, ale sądząc po spojrzeniach innych ludzi wychodzę na dziwadło niespotykane u nas w kraju Odpowiedz Link Zgłoś
best_bej Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 13:35 Ematka to ideał- wyszczekana jak trzeba, w kolejce przepuści no i o dowód ją ciągle pytają Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 14:20 Wiesz, problem pojawia się jak się traktuje wypowiedzi różnych osób na forum, jak wypowiedzi jednej i tej samej osoby. E-matka to zbiór forumek, a nie jedna forumka. Mnie o dowód nikt nie pyta, bo 40 już za mną, ale w kolejce przepuszczam. I co, mam się nie odzywać w tym wątku, bo znowu będzie "e-matka idealna"? Przecież to chyba logiczne, że jak ktoś założy wątek "lubicie piec ciasta" to głównie wpiszą się te które lubią to robić. Podobnie jak tu - wpisują się te, które przepuszczają. Odpowiedz Link Zgłoś
best_bej Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 14:23 No wiem wiem Nie traktuj tego tak poważnie Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 14:31 No bo wkurza trochę Chce się człowiek pochwalić, ze taki dobry i miły, a tu zaraz powątpiewania i obrywki, że "e-matka idealna" Odpowiedz Link Zgłoś
best_bej Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 14:34 No wiesz, dla mnie ematka to taki własnie twór zbiorowy Ale Ciebie potraktuję indywidualnie- będę miała na uwadze żeś miła i empatyczna i masz 40 lat Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 14:40 Na tym ostatnim aż tak mi nie zależy Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 18:37 Poza tym na E-mamie zdaje się jest jedna forumka co wygląda jak nastolatka i proszą ją o dowód Póki co nawet w tym wątku się nie udzieliła Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 19:12 gazeta_mi_placi napisała: > Poza tym na E-mamie zdaje się jest jedna forumka co wygląda jak nastolatka i pr > oszą ją o dowód Sorry chyba masz niescisle wiadomości. Tu żadko która wyglada na taka, co nie musi mamusi do listonosza prosić Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 15:35 A ja tak nie robię.Jak bede jedna z wypchanym koszykiem,a za mna 3 osoby z małymi zakupami, to mam sie ustawic na koncu? Owszem,przepuscilam kobiete przy kasie dworcowej, tylko dlatego,ze zaraz by jej uciekł pociag, mimo ze sama sterczalam juz z 20 minut i wlasnie podchodzilam do okienka.Sytuacja wyjatkowa. Przepuszcze ciezarna i matke z wyjacym niemowlakiem,owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Mi się zdarzało, że ktoś tak mnie przepuścił. 13.10.12, 14:56 Ale odmawiałem, mi się nigdy nigdzie nie śpieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja A przede wszystkim czuję się zakłopotany. 13.10.12, 14:57 Naprawdę nie oczekuję od nikogo ustępowania. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Mi się zdarzało, że ktoś tak mnie przepuścił. 13.10.12, 15:19 A ty ustepujesz? czy tez czujez zaklopotanie? Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Mi się zdarzało, że ktoś tak mnie przepuścił. 14.10.12, 11:53 Jak mam okazję to ustępuję. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 16:37 Kiedy mam pełen kosz, a ktoś za mną coś pojedynczego, to wpuszczam, sama proponuję. Odpowiedz Link Zgłoś
zaradna.mama Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 17:35 Ciężarówki, rodziców z maleńkimi dziećmi, niepełnosprawnych tak. Osoby z jedną rzeczą - jak podejdą i zapytają to też, ale generalnie nie rozglądam się, kto ile ma rzeczy w koszyku Odpowiedz Link Zgłoś
gku25 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 21:05 Ja przepuszczam, czasem mnie przepuszczają. Raz mnie baba nie chciała przepuścić z płaczącym dzieckiem (co ciekawe, to klienci wnioskowali!!!), spotkało się to z ogólnym potępieniem, babę obsobaczyli wszyscy łącznie z kasjerką. Odpowiedz Link Zgłoś
malwa51 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 21:12 Tak, przepuszczam. Wiek i stan nie gra roli Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 21:28 pewnie ze przepuszczam. lubie byc mila dla innych. wtedy mam lepszy humor i czuje sie taka fajna rzadko mam jedna rzecz w koszyku, ale kilka razy sama poprosilam o przepuszczenie i ludzie puszczali.. facet ktory sie wpycha to nie facet tylko cham. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 14.10.12, 13:07 Wydajesz się osobą sympatyczną i wesołą. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 14.10.12, 19:56 cos Ty! raczej wrednym, zarozumiałym suczydłem Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 15.10.12, 00:00 Nie domyśliłbym się. Odpowiedz Link Zgłoś
eddie1980 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 13.10.12, 21:32 a ja z drugiej strony, będąc pracownikiem sklepu zawsze widząc w kolejce kobietę z dzieckiem, w ciąży, osobę chora prosiłam do przodu Odpowiedz Link Zgłoś
nutka07 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 14.10.12, 00:35 Przepuszczam. Czasami zdarzalo sie ze 2-3 osoby, ale czwartej juz nie Moze bylas trzecia albo czwarta Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 14.10.12, 10:10 Przepuszczałam do piątku. Już nie będę. Panienka miała w markecie tylko jedno ubranko. Ja pełen koszyk. Stwierdziłam, że nic nie szkodzi, niech wejdzie, zajmie to 5 minut. I dupa. Straciłam 30 minut, spóźniłam się po dzieci do szkoły, w konsekwencji syn spóźnił się na zajęcia. A dlaczego, bo okazało się, że ubranko miało inną cenę w kasie, niż na półce. Trzeba było wezwać obsługę ( co zajęło 10 minut ), wytłumaczyć obsłudze o co chodzi, obsługa musiała pójść i sprawdzić na innym towarze. Zajęło to 15 minut i po wszystkim okazało się, że to była ostatnia sztuka i trzeba szukać gdzieś w komputerze czy u kierownika. Różnica w cenie całe 5 zł. Kasa zajęta, bo kasjerka zamiast powiedzieć, że wykasuje produkt, będzie kolejne osoby obsługiwać, a panna poczeka na załatwienie sprawy, to jak niemota czekała. Na moją prośbę o takie rozwiązanie, nastąpiło oburzenie panienki, że ona nie będzie stała znowu w kolejce. Tak więc nawet z jedną bułką nigdy już nie przepuszczę. Odpowiedz Link Zgłoś
zuwka Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 14.10.12, 13:22 zależy. Jeśli za mną jest ogonek, to tego nie robię. Nie każdy za mną będzie zadowolony. Chociaż ostatnio zrobiłam odstępstwo, bo jakaś starsza kobitka chciała cukierki o smaku anyżku, które leżą przy kasie. Przy jej kasie już nie było, a jej bardzo zależało. Widziałam, że przy mojej kasie leżą, ona akurat się pakowała, więc zawołałam ją, że przede mną leżą i może sobie kupić. Wpuszczę ją na chwilę po te jedne cukierki. Jeśli jestem tylko ja z kupą artykułów i jakaś biedna dusza z butelką wody, to wpuszczam. Co mi tam zależy? Sama też jestem czasem wpuszczana w podobnych sytuacjach. Ale najlepszą sytuację miałam kiedyś, w 8-smym miesiącu ciąży. Wracałam z basenu, głodna jak diabli. Wpadlam do lidla po jedną bułkę, żeby móc dojechać jakoś do domu. Podchodzę do kasy, a przede mnie pędem wpycha się jegomość z pełnym wózkiem. Mówię grzecznie "przepraszam, nie jestem teraz taka szybka jak Pan. Przepuści mnie Pan może z tą jedną bułką?" na co jegomość odpowiada "raczej nie". Zareagowała kasjerka i zaprosiła mnie przed panem Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 14.10.12, 21:08 Jak poprosi, to tak. Z reguły na zakupach mam dzieci, zeza rozbieżnego i ani mi w głowie jeszcze zaglądanie innym do koszyków ile czego mają. Odpowiedz Link Zgłoś
bovirag Re: Przepuszczacie w kolejce do kasy? 14.10.12, 22:16 Stalam kiedys w kolejce do kasy na Gran Canarii. A ze bylismy cala paczka i impreza byla to zakupow tez troche bylo. Za mna stanelo dwoch facetow w wieku ok 35-40 latz kilkoma sztukami towaru. Juz mialam ich przepuscic gdy uslyszalam taki oto komentarz w ojczystym jezyku: patrz przyjechalo ku...s.o na wczasy kase wydawac. szmata moglaby sie skapowac, ze ludzie za nia stoja i czekaja. Koniec cytatu. Odwrocilam sie i powiedzialam po polsku, ze szmata wlasnie chciala ich przepuscic, ale zmienila zdanie. panowie kupili mi kwiaty i wino w ramach przeprosin. Od tego czasu nikogo nie przepuszczam. trudno. niech kazdy stoi tak jak stoi. Odpowiedz Link Zgłoś