Dodaj do ulubionych

Chodzicie do magdonalda?

25.10.12, 12:16
Ja ostatrnio stracilam magdonaldowe dziewictwo i zabralam tam dzieci, bo mieli fajny plac zabaw.
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:22
      Wole włoskie żarcie ale byłam kilkakrotnie. Jako zła matka uległam córce, która napaliła sie na zabawki, które miały koleżanki. Jest tam też fajny plac zabaw, który widać z marketu gdzie robię zakupy więc jak byłam z młoda to nie obyło sie bez wizyty w mc smile
      Tym, którzy juz widza jak mi i młodej rośnie tyłek od 100 hambrysi wyjaśniam że maja tam dobre sałatki, pyszna kawę, mleko, jogurty.
      • sundry Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:52
        "Zamawianie sałatki w maku to jak proszenie prostytutki, żeby cię przytuliła"big_grin Serio, nazywasz to sałatką? pokrojona sałata z pomidoremsmile
    • czarnaalineczka Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:23
      nie
    • dziennik-niecodziennik Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:26
      tak, czasami tak. rzadko bo jednak staram sie unikac nadmiaru soli (a u nich słonawo), ale sie zdarza. a w ciązy to chodziłam bardzo często tongue_out
    • krejzimama Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:27
      Ematka robi dziecku płukanie żoładka po danonku a ty sie pytasz czy chodzi do Maca?
      • chipsi Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:27
        big_grin
      • murwa.kac Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:31
        big_grin
    • karra-mia Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:28
      tak
      nie demonizuję mcdonaldsa, zabieram od czasem dzieciaki, czasem bo to wcale taka tania rozrywka nie jest.
    • lilly_about Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:29
      Chodzicie
      • naturella Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:33
        Chodzimy od czasu do czasu, najczęściej wtedy, gdy mamy akcję pod tytułem "nie mamy butów, czapek, brakuje rękawiczek" i spędzamy np. dwie godziny w CH. Moje dzieciaki o 12 jedzą zazwyczaj coś ciepłego, więc wtedy idziemy do McDonald'sa, a o 15 jemy obiad z prawdziwego zdarzenia w domu.
        • antyideal Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:43
          My w CH jemy sobie cos ciekawego w Green Wayu i tez jest piknie
    • krejzimama w macu są telewizory!!! 25.10.12, 12:31
      Jak wchodzicie żądacie by je zdjąć gdyż zryje się wam beret?
      • jola-kotka Re: w macu są telewizory!!! 26.10.12, 00:26
        krejzimama napisał:

        > Jak wchodzicie żądacie by je zdjąć gdyż zryje się wam beret?
        smile piekne.
    • suazi1 tak 25.10.12, 12:34
      Do toalety ;P
    • carmita80 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:45
      Tak, czasami, dzieci lubiasmile Ja czasem wpadne na kawe, bo mi ichnia smakuje i pyszne apple albo cherry pie a czasem jak jestem bardzo glodna skusze sie na spicy veggie deli albo wrap. McDonald jest tani, osobiscie nie jadam u nich miesa, generalnie w restauracjach, barach itp. nie jadam miesa. Dzieci chetnie jadalaby tam czesciej, ale wiadomo co za czesto to niezdrowowink
      • yoko0202 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:09
        ale to co oni wkładają do bułek, to nie jest mięso smile
        • carmita80 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:14
          ale to co oni wkładają do bułek, to nie jest mięso smile

          Nie. Falafel
          • yoko0202 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:22
            znajomy jeździ na tirach, woził swego czasu łój z ubojni w beczkach; kiedyś jego znajomy z jakiegoś zakładu gdzieś na południu polski, gdzie dostarczał te beczki, pokazał temu mojemu koledze co z tym robią - wlewają łój do okrągłych foremek i puszczają przez maszynę do obróbki - z drugiej strony wychodzą hamburgery (przeznaczone dla znanych i lubianych restauracji rodzinnych)
            sorry, jeżeli przeze mnie ktoś traci złudzenia smile
            aha, w stanach był kiedyś taki numer, że jakiś facet oskarżył McD o to, że zakrztusił się ością (jadł filet-o-fish), odniósł uszczerbek na zdrowiu, straty moralne itp. - przegrał proces, bo restauracji udowodniła, że w tej kanapce nie ma ryby...
            • japanunieprzerywalempanieposle Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:29
              znajomy jeździ na tirach, woził swego czasu łój z ubojni w beczkach; kiedyś jego znajomy z jakiegoś zakładu gdzieś na południu polski, gdzie dostarczał te beczki, pokazał temu mojemu koledze co z tym robią - wlewają łój do okrągłych foremek i puszczają przez maszynę do obróbki - z drugiej strony wychodzą hamburgery (przeznaczone dla znanych i lubianych restauracji rodzinnych)
              sorry, jeżeli przeze mnie ktoś traci złudzenia"

              naprawde iwerzysz w takie bzdury ? taaaa kotlety z loju o matko. wiesz w ogole czym jest loj i jak wyglada ? a wiesz jak wyglada kotlet z maca ?
              • carmita80 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:43
                naprawde iwerzysz w takie bzdury ? taaaa kotlety z loju o matko. wiesz w ogole czym jest loj i jak wyglada ? a wiesz jak wyglada kotlet z maca ?

                big_grin tia, a kawe z maca to zrobiona z paliwa szwagra co to nadwyzki z tira kradl i sprzedawal kierownikowibig_grin
                • sundry Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:58
                  Nie mówiąc już o pracownikach, co się spuszczają do szejkówbig_grin
                  • memphis90 Re: Chodzicie do magdonalda? 27.10.12, 19:43
                    A frytki są robione z mąki ziemniaczanej... uncertain
                • yoko0202 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:58
                  carmita80 napisała:

                  > naprawde iwerzysz w takie bzdury ? taaaa kotlety z loju o matko. wiesz w ogole
                  > czym jest loj i jak wyglada ?
                  tak, chodzi o tzw. tłuszcz poubojowy, uzyskiwany akurat w tym przypadku z bydła - kolega jeździ na tirach dla wielkiej ubojni bydła właśnie
                  swego czasu z tego robiło się świece, dzisiaj bywa składnikiem np. leguminy, ciasta francuskiego itp.
                  jest też (niestety) głównym składnikiem "hamburgerów"
                  charakteryzuje się dość wysoką temperaturą topnienia; w temperaturze pokojowej najczęściej twardnieje - proponuję zakupić sobie kanapkę w 'restauracji rodzinnej', przechować przez jakiś czas, i poczuć jak "kotlet" staje się gumowaty i twardy.

                  > a wiesz jak wyglada kotlet z maca ?
                  nie, tam nie ma kotletów, kotlety to moja Mama robi na obiad dzisiaj.
                  • carmita80 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 14:08
                    naprawde iwerzysz w takie bzdury ? taaaa kotlety z loju o matko. wiesz w ogole
                    > czym jest loj i jak wyglada ?

                    Ja tego nie napisalamwink
                    • yoko0202 omsknęło mi się :) 25.10.12, 14:56

                  • japanunieprzerywalempanieposle Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 19:06
                    łoj to tluszcz wolowy i wcale nie ma bardzo wysokiej tem topnienia dymienia owszem. z loju mozona otrzymac steryne, z kotrej robi sie cwieczki - i to jedyne prawdziwe zdanie w twojej opowiesci. lykasz bzdury jak maly pelikan cieplego kartofla a na dodatek nie masz podstawowej wiedzy ani o surowcach pochodzenia zwierzeco ani o podstawowych procesach przetworczych. nie da sie zrobic kotleta z samego łoju.
                    • yoko0202 google nie gryzie 25.10.12, 21:16
                      więc zanim się zaneguje to, co ktoś napisał:

                      japanunieprzerywalempanieposle napisała:

                      > łoj to tluszcz wolowy i wcale nie ma bardzo wysokiej tem topnienia dymienia ows
                      > zem. z loju mozona otrzymac steryne, z kotrej robi sie cwieczki - i to jedyne p
                      > rawdziwe zdanie w twojej opowiesci.

                      a następnie kogoś obrazi:

                      > lykasz bzdury jak maly pelikan cieplego kartofla a na dodatek nie masz podstawowej wiedzy ani o surowcach pochodzenia zwierzeco ani o podstawowych procesach przetworczych.

                      to można sobie dla pewności wstukać w wyszukiwarkę łój, tłuszcz, sadło wołowe/bydlęce/poubojowe, poczytać, a potem tu napisać

                      > nie da sie zrobic kotleta z samego łoju.
                      z samego może i nie, po kilku dodatkach i eleganckiej obróbce - jak najbardziej, natomiast faktycznie jest to temat niezwykle niepopularny
                      • japanunieprzerywalempanieposle Re: google nie gryzie 25.10.12, 22:21
                        ja nie musze niczego wrzucac w wyszukiwarke bo temat surowców pochodzenia zwierzęcego ich obraóbki konserwacji jest mi bliski z racji wyksztalcenia. wybacz ale ja mam informacje z pierwszej reki od ludzi, ktorzy na tym zeby zjedli a nie od kuzyna kolegi kolezanki co to widzial jak sperme pakuja do koktaili itp urban legends. jesli uwazasz, ze kotlety z macdonalda moga byc zrobione z loju to albo nigdy takiego mcdonadowskiego miesa nie widzialas albo tak jak pisalam mozna ci kazdy kit wcisnac
                        • jola-kotka Re: google nie gryzie 26.10.12, 00:22
                          Ja sie na tym akurat nie znam,wystarczy,ze widzialam tabele zawartosci kalorii w jedzeniu z mcdonalda i mnie przerazily,same bomby kaloryczne a zawartosc skladnikow odzywczych prawie zerowa.
            • dziennik-niecodziennik Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 14:16
              > znajomy jeździ na tirach, woził swego czasu łój z ubojni w beczkach; kiedyś jeg
              > o znajomy z jakiegoś zakładu gdzieś na południu polski, gdzie dostarczał te bec
              > zki, pokazał temu mojemu koledze co z tym robią - wlewają łój do okrągłych fore
              > mek i puszczają przez maszynę do obróbki - z drugiej strony wychodzą hamburgery
              > (przeznaczone dla znanych i lubianych restauracji rodzinnych)
              > sorry, jeżeli przeze mnie ktoś traci złudzenia smile

              bzdura big_grin
            • hanna26 Re: Chodzicie do magdonalda? 26.10.12, 00:39
              yoko0202 napisała:

              > znajomy jeździ na tirach, woził swego czasu łój z ubojni w beczkach; kiedyś jeg
              > o znajomy z jakiegoś zakładu gdzieś na południu polski, gdzie dostarczał te bec
              > zki, pokazał temu mojemu koledze co z tym robią - wlewają łój do okrągłych fore
              > mek i puszczają przez maszynę do obróbki - z drugiej strony wychodzą hamburgery
              > (przeznaczone dla znanych i lubianych restauracji rodzinnych)

              Rety, jakie ludzie głupoty wymyślają, a naiwni wierzą w każdy, nawet najbardziej absurdalny kit. Gratuluję naiwności i big_grin big_grin big_grin
              • jola-kotka Re: Chodzicie do magdonalda? 26.10.12, 00:44
                hanna26 napisała:

                > yoko0202 napisała:
                >
                > > znajomy jeździ na tirach, woził swego czasu łój z ubojni w beczkach; kied
                > yś jeg
                > > o znajomy z jakiegoś zakładu gdzieś na południu polski, gdzie dostarczał
                > te bec
                > > zki, pokazał temu mojemu koledze co z tym robią - wlewają łój do okrągłyc
                > h fore
                > > mek i puszczają przez maszynę do obróbki - z drugiej strony wychodzą hamb
                > urgery
                > > (przeznaczone dla znanych i lubianych restauracji rodzinnych)
                >
                > Rety, jakie ludzie głupoty wymyślają, a naiwni wierzą w każdy, nawet najbardzie
                > j absurdalny kit. Gratuluję naiwności i big_grin big_grin big_grin
                >
                >
                Znajomy ma bujna wyobraznie,albo ktos mu takich glupot nakladl do glowy a on opowiada dalej,dobre.
                • yoko0202 :) 26.10.12, 02:06
                  jola-kotka napisał(a):

                  > Znajomy ma bujna wyobraznie,albo ktos mu takich glupot nakladl do glowy a on op
                  > owiada dalej,dobre.

                  może w oczach mu się coś mieniło w takim razie, jaskra zaćma czy coś, bo on w środku był w tym zakładzie i widział co widział, i od 2,5 roku do fast foodów wchodzi tylko wtedy, gdy chce mu się siku
                  w maju bodajże całą grupą byliśmy na mieście, głodni jak nie wiem co, my do burger kinga a ten się zaparł i koniec, polazł do delikatesów i kupił sobie paczkę kabanosów.
                  no ale na forum standardowo wszyscy są mądrzejsi i wiedzą lepiej co ktoś inny widział, usłyszał itp itd
                  dodam tu jeszcze, że moja bardzo bliska przyjaciółka swego w trakcie studiów pracowała w takim przybytku przez kilka miesięcy, od tamtej pory praktycznie w ogóle nie jada na mieście, nigdzie
                  aha no i kumpel mojego dorastającego potomstwa - bierze do pracy kanapki z domu, na początku uznałam że to raczej zabawne, ale chłopak stwierdził, że po tym jak zobaczył co w takim miejscu dzieje na kuchni, to on ewentualnie w robocie jedynie frytki może zjeść.
                  ale z pewnością tu zostaną uznani za histeryków, schizofreników, i na bank coś im się wydawało. no i OK.

                  najlepsze jest to, że ja w tym roku chyba 2 razy byłam w Macu, i czasami nawet jem 'parówki drobiowe' z biedronki, nie robię tego często ale jednocześnie na pewno nie oszukuję siebie sama i wiem co wchłaniam, i ani nie jest to bułka z 'kotletem' ani 'parówka wykonana z mięsa z kurczaka', tylko jedno wielkie g...

                  jedzenie w fast foodach nie jest zakazane i niech każdy robi co chce i je gdzie chce, ale zaciekła obrona tamtejszego menu właśnie świadczy o niczym innym jak o kompletnej totalnej
                  naiwności
                  • jola-kotka Re: :) 26.10.12, 02:15
                    Tak jak napisalam nie znam sie na tym,ale o tym loju wydaje mi sie niemozliwe,ze ta niby wolowina ma cos tam spolnego z kukurydza slyszalam,czy to prawda tez nie wiem,ale ja tego nie jadam nie moj bol.
                    Watrobe,mam jedna i dupy jak szafa trzydrzwiowa tez nie chce miec.
                  • japanunieprzerywalempanieposle Re: :) 26.10.12, 09:55
                    jest roznica miedzy postrzeganiem jedzanie w macu jako zdrowe a wiara w kotlety z loju...
                    • japanunieprzerywalempanieposle Re: :) 26.10.12, 10:00
                      a co do tego, ze ktos pracowal w zakladzie prod lub gastronomii a teraz nie chce jesc wyrobow czy dan z tej kuchni to dosc popularne ale wcale nie swiadczy o prawdziwosci twojej opowiesci o kotletach loju. tluszcz moze stanowic duzy procent parowek czy tanich kotletow na hamburgery ( widzialam kiedys kalorycznosc kotleta typu hamburger do smazenia w dumu -800 kcal na 100g) ale NIE DA SIE zrobic kotletow z samego loju nawet plus jakies dodatki to tak jakby zrobic kotlety ze smalcu... I NAPEWNO JUZ NIE TE Z MCDONALDA bo ich mieso jest suche nie jest mozno tluste
                      • japanunieprzerywalempanieposle Re: :) 26.10.12, 10:02
                        sorry 600 kcal
                  • hanna26 Re: :) 26.10.12, 10:32
                    Nikt tu nie twierdzi, że jedzenie w Mc to samo zdrowie, jedynie zdumiewamy się twoją bezkrytyczną wiarą, że mcdonaldowy hamburger (w rzeczywistoście koszmarnie suchy) robi się z samego tłuszczu. big_grin big_grin Równie dobrze mogłabyś powiedzieć, że podany ci w jakiejś przydrożnej knajpie schabowy został sporządzony z oleju rzepakowego. Bo przecież wiadomo, że oleje roślinne da się utwardzić, więc cóż prostszego... Równie prawdopodobne. big_grin
                    Ciekawe, że mcdonaldy zawsze wypchane po brzegi ludźmi, szczególnie dziećmi, i nie słychać o jakichś epidemiach zatruć czy chorób żołądkowych. Małe dzieci zajadają się łojem, i jakoś nagminnie nie chorują... ten łój musi być niezwykle zdrową sprawą. wink
                  • kosjanka Re: :) 26.10.12, 19:52
                    Teściowa jak pracowała w cukierkach, to żarła na potęgę. Wolno było i jak mówiła, same do gęby wpadały. Teraz od lat nie pracuje i na czekoladę nawet nie spojrzy. Przeżarła się.
                    • escadka Re: :) 27.10.12, 11:41
                      kosjanka napisała:

                      > Teściowa jak pracowała w cukierkach, to żarła na potęgę. Wolno było i jak mówił
                      > a, same do gęby wpadały. Teraz od lat nie pracuje i na czekoladę nawet nie spoj
                      > rzy. Przeżarła się.

                      Ale Ty byś zapewne " jadła na potęgę " i " przejadła się", natomiast teściowa " żarła" i " przeżarła się". Co za chamstwo i buractwo w tym momencie z Ciebie wyszło. brrrrrr.....
                      • escadka Re: :) 27.10.12, 11:45
                        I jeszcze teściowej cukierki wpadały do gęby, Tobie by zapewne wpadły do buzi...
                        • kosjanka Re: :) 28.10.12, 16:58
                          ojoj! ależ mam niewyparzoną gębę - klawiaturę. Gratulacje czujna escadko tropicielko chamów i buraków. Oto jestem.
                  • paniusiapobuleczki Re: :) 27.10.12, 19:31
                    Ja równiez jako studentka pracowałam w Maku i dlatego nie mam żadnych oporów przed jedzeniem tam.
                  • memphis90 Re: :) 27.10.12, 19:47
                    Ja miałam znajomych dorabiających w McD i twierdzili, że akurat poziom higieny jest w tych i podobnych restauracjach bardzo wysoki.
              • memphis90 Re: Chodzicie do magdonalda? 27.10.12, 19:45
                Znajomi moich rodziców wierzyli, że w KFC robią piankę z MOM i opryskują ją na kurzych kościach big_grin
      • lady-z-gaga Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 21:04
        carmita80 napisała:
        Ja czasem wpadne na kawe, bo mi ichnia smakuje

        Dobry Boże...kawa od wujka McDonaldsa to najpaskudniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek konsumowałam. Za to lubię ichnie lody oraz apple pie, przy ktorym próbuję nie myśleć o ilości zjadanego przemysłowego tłuszczu smile
    • to_ja_tola Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:52
      prawdziwa ematka do macdonalda z dziećmi tym bardziej nie chodzi,bo to ZUO.

      • to_ja_tola Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:53
        aa,teraz dojrzałam....
        w magdonaldzie jeszcze nie byłam

        wink
    • edelstein Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 12:58
      Tak,od kiedy przerzucilam sie na zdrowe zarcie,wizyte przyplacilam bolem zoladka.Od tamtej pory nie tykam.Syn czasem cos zechce,w rezultacie skubnie,a reszta w koszu laduje,wiec bywamy tylko jak faktycznie ma nieodparta chec lub pojawi sie fajny dodatek,ostatnio byly ksiazki.Normalnie sa drogie w ksiegarni,a w koszcie zestawu nawet wywalajac wszystko wychodzilo i tak polowe taniej.Niestety fajne dodatki pojawiaja sie niezbyt czesto.Moze znow beda ksiazki to pojde.Z powodu albumow nabijam tez punkty w “Rewe“to taki market.Za pare euro sa naklejki.Syn ma juz trzy albumy,jeden ze zwierzakami,drugi z pilkarzami i trzeci z ciekawymi miejscami na swiecie typu “mur chinski“.I tak tam kupuje,ale fakt jak sa te albumy kupuje wiecej.C“f“ani sa ci od marketingutongue_out
      • edelstein Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:03
        Aha oprocz albumow jest jeszcze korzysc z powtarzajacych sie naklejek,bedzie jak znalazl do prac domowych z roznych przedmiotow.Mam pudelko i je tam wrzucam.Druga korzysc to to,ze syn zna prawidlowe nazwy zwierzakow,ucze sie razem z nim,bo niektorych nazw to nawet po polsku nie znamwink
      • kasiek150 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 19:15
        nie, i juz nie pójdziemy, od kiedy moja córka sie pochorowała. tylko ona jadła, ja nie miałam ocoty, na drugi dzień biegunka, jadła mc nuggetsy, nigdy więcej
    • lauren6 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:03
      Tak. Przecież pójście do maca nie oznacza od razu obżerania się frytami, big macami i popijania tego hektolitrem coli. Mamy kilka fajnych zabawek z zestawu Happy Meal.
      • heca7 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:15
        Bardzo rzadko. Zwykle przy okazji podróży w góry, nad morze, za granicę. Czyli wychodzi, że tak 4-5 razy do roku. Ponieważ na zakupy "dzieciowe" i nasze chodzimy zwykle sami to zdarza nam się jeść częściej ale też jakbym zsumowała to z 6-8 razy w roku.
      • eliszka25 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:16
        do mcdonalda chodzimy baaaardzo rzadko, bo wolimy burger kinga tongue_out.

        a na serio, to odwiedziamy takie przybytki zwykle w czasie podrozy np. do polski, bo szybko i na stacjach przy autostradzie sa, wiec nie trzeba szukac. mysle, ze jak raz na srednio 3 miesiace chlopaki zjedza frytki i nuggetsy, to nie umra.

        a jeszcze przypomniala mi sie taka historyjka na temat. w maju ub.r. syn szwagra mial komunie, na ktora sie wybieralismy. zadzwonilam jeszcze do szwagrostwa, zeby dogadac szczegoly, co na prezent itp. chlopaki chcieli porozmawiac z ciocia. starszy sie rozgadal, zaczal roztaczac wizje niedalekiej podrozy i na koniec mowi "i wiesz ciociu, jak do polski jedziemy, to musimy chodzic do tych burger kingow" big_grin
    • default Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:13
      Zabierałam moje 8-letnie dziecko do McDonalda, bo wtedy była to (nie tylko dla dzieci) niesamowita atrakcja i jeden z pierwszych "powiewów zachodu" wink
      W 1992 r. kiedy Mc Donald otworzył pierwszą restaurację w Warszawie, raczej mało kto przejmował się szkodliwością fastfudowego jedzenia...
      • cygarietka Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 21:24
        A pamiętacie ile tam zawsze było ludzi? miejsc siedzących zawsze brak. Pamiętam, ze kiedyś byliśmy tam z klasą, na wycieczce big_grin big_grin big_grin
    • redheadfreaq Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:19
      Od czasu jak wrócił do Polski, zdecydowanie z tego typu fastfoodów preferuję Burger Kinga. Do McD zaglądam wyłącznie w akcie desperacji.
      • pulcino3 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:25
        wolimy kfc
    • thorgalla Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:23
      Rzadko bo najbliższy 50km stąd.
      Czasem mam ochotę na Big Maca.
    • kropkacom Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:25
      Trzy, cztery razy do roku. Szkoda mi kasy na tą atrakcję tongue_out
      • phantomka Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:41
        Kiedyś jadałam, od jakiś 8 lat mam odruch wymiotny na myśl o tym jedzeniu, córce bym nie wzbraniała, gdyby nie fakt, że ona lubi mcdonalda tylko z powodu zabawek, bo jeżeli chodzi o jedzenie, to nie lubi fast foodów żadnych. Jak ma do wyboru frytki/ziemniaki gotowane, to zawsze wybierze to drugie. Co dziwne, my byliśmy swego czasu maniakami domowych frytek, a ona nimi gardziła.
    • dzoaann Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:38
      do takich barow z szybkim zarciem chodzimy zazwyczaj przy okazji jakiejs podrozy, wycieczki, czy dluzszych zakupow. Staramy sie wybierac wtedy raczej pizzerie lub kfc, ale i burgerownia czasem wypadnie- nie mamy z tego powodu traumy. Choc zapewne wedlug zwolenniczek zdrowej kuchni i unikania mcsyfu, popelniamy grzech smiertelnywink
      • yenna_m Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 17:13
        niestety, takie burgerownie sieciowe są w przeważającej mierze czystsze niż statystyczna polska restauracja
        i pewnie mniejsza z racji tego mozliwosc zatrucia

        w podrozy często korzystamy
        • memphis90 Re: Chodzicie do magdonalda? 27.10.12, 19:51
          Jeden z profesorów mojego małżonka, archeolog bywający na wykopaliskach w Egipcie i innych zakątkach bardzo chwalił sobie McD. Jak mówił "bezpiecznie, w każdym zakątku świata dostaniemy tego samego szczurburgera " big_grin
    • majenkir Re: 25.10.12, 13:45
      Kiedys wcale, teraz prawie codziennie big_grin - na lody i latte.
    • mona_mayfair Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:47
      Daleko mam, ze 100km;p Więc wypada raz, moze ze dwa razy do roku. Z resztą średnio przepadam, kawę maja tylko dobrą.
      • amoreska Re: Chodzicie do magdonalda? 27.10.12, 19:58
        Akurat kawę mają raczej wstrętną moim zdaniem.
        • amoreska Re: Chodzicie do magdonalda? 27.10.12, 20:01
          No, chyba że z Mc Cafe, ta jest ok.
    • maggi9 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:47
      Ogólnie to nie.W centrach handlowych jest dużo fajniejszych miejsc, żeby coś przekąsić na szybko.Zdecydowanie wolę Subwaya.
      Czasem jak jestem w drodze to się zatrzymuje.Mam większe zaufanie do maca niż przydrożnego baru.Ale i tak wtedy jem tylko sałatkę.A i lubię ich kawę mrożoną z mccafe.

      Jak macdonald wszedł do pl byłam dzieckiem i pamiętam, że uwielbiałam tam chodzić.Rodzice mnie czasem zabierali ale głównie ojciec oponował, że niezdrowe i syf.Taka ematka w męskim wydaniu.I ten zakazany owoc smakował najlepiej.Jak przeszłam w wiek nastoletni i nikt mi nie zakazywał, miałam wolną rękę-zupełnie odechciało mi się tam chodzić.
    • thegimel Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:53
      Czasami na frytki, rzadko na hamburgera. Za to często na lody i szejeki (wersja mojego syna).
      Lody mają pycha.
    • bella_roza Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 13:58
      z dziecmi nie bo nie lubią (za to pizzę pasjami). sama raz na rok czy dwa mam zachciankę na smieciowe żarcie i sobie nie żałuję hambiego.
    • swiete.jeze Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 14:02
      Chodzę jak jestem bardzo pijana, a on jest jeszcze otwarty. Niekoniecznie, żeby tam jeść.
    • 18lipcowa3 Re: Chodzicie do magdonalda? 25.10.12, 14:17
      Bywam na takim lanczu ze 2-3 soboty w miesiac, stary je wrapa, ja salatke, córka frytki + loda.
      Lubię, nie ukrywam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka