Gość: montenegro
IP: 82.145.74.*
14.05.04, 17:39
Czystka w szkołach
Z zainteresowaniem przeczytałem tekst Marcina Górki w Gazecie (14.05.2004)
i chciałbym dopowiedzieć coś od siebie. Nauczycielem jestem od przeszło
dwudziestu lat. Mam więc okazję przyglądać się pracy dyrektorów szkół. Na
codzień to oni oceniają pracę nauczyciela. Dzisiaj będzie inaczej – ja
spróbuję wystawić im cenzurkę.
Dlaczego jest tyle wrzawy i niezadowolenia ze strony dyrektorów, z którymi
nie przedłużono kontraktów ? Dlaczego zgadzam się z panią Elżbietą Masojć
(chociaż jej nie znam), która uzasadnia swoją decyzję zmieniającą się
szkołą ? Dlaczego te zmiany są konieczne ?
Otóż w wielu szkołach dyrektorzy pełnią swoje funkcje od przeszło dwudziestu
lat. Mianowani za poprzedniego ustroju znakomicie wpisali się w realia
nowego. Zawsze z wiatrem. Są to ludzie , którzy okopali się na swoich
stanowiskach budując misterną siatkę wzajemnych powiązań (także z Urzędem czy
Kuratorium) w taki sposób aby wiele zależało od ich decyzji. Począwszy od
pożyczki przez dodatki motywacyjne a skończywszy na przedłużeniu umowy o
pracę. To ludzie świetnie wypadający podczas kontroli. Jak oni to robią ?
Czasami zatrudniają znajomych, znajomych znajomych itd., itd. Albo mają
inne "patenty". Każdy kto pracuje w szkole wie o czym mówię. Taki nauczyciel
spoza "dyrektorskiego" układu nielekki ma żywot. Trudno mu sprzeciwić się
dyrekcji, mieć odrębne zdanie, a już przeforsować jakiś swój pomysł – prawie
niemożliwe. O stopniach awansu zawodowego nie wspomnę (zresztą ten temat też
warto by poruszyć).
Czy taki dyrektor dobrowolnie odda władzę ? Tak, ale tylko
swojemu "ideologicznemu" koledze. Takiemu, który jak trzeba, zatrudni na pół
etatu, czasem na długie lata. Przy odpowiednim doborze komisji konkursowej
jest to możliwe – zapewniam was.
Co w takim razie należy uczynić by to zmienić ? Pomysł jest dość oczywisty –
wprowadzić kadencyjność. Podobnie jak na wyższych uczelniach. Najwyżej dwie
kadencje po pięć lat każda w jednej placówce.
To powinno w znacznym stopniu pomóc polskiej oświacie, uczynić ją
odporniejszą na kumoterstwo, populizm, decyzyjny nepotyzm. Sprawić by polska
szkoła nie bała się płynąć ostro na wiatr – w takiej żegludze nie ma nic
piękniejszego.
Jeżeli któryś z szanownych dyrektorów mających 64 lata uważa, że ma jeszcze
siły, to proszę bardzo – inne placówki czekają. Oczywiście musi wygrać
konkurs. Ale jak to zrobić startując na innym podwórku ?
Reforma Oświaty to ogromne i ważne przedsięwzięcie. Jak nam to wychodzi –
powiedzmy uczciwie – różnie. Wyniki testów, chociaż nie przykładałbym do nich
aż takiej wagi (jest zbyt wiele zmiennych), jakoś to dokumentują. Jedna z
odwołanych pań dyrektorek zasłania się dobrą oceną swojej pracy. I bardzo
dobrze, tylko że ja wolałbym żeby to była ocena celująca. Takiej też szkoły
oczekuję i jako rodzic i nauczyciel – na szóstkę ! Może inny dyrektor to
potrafi.
W wielu szkołach podstawowych, gimnazjach, szkołach specjalnych i Ośrodkach
dyrektorami są ludzie z długim stażem. Dla wielu z nich, nie wszystkich,
jedyne motto to : TRWAĆ . Ze wszystkich sił. Dla wielu z nich powrót do
klasy, do nauczycielskiej misji (to ich ulubione słowo) jest równoznaczne z
porażką. Dlatego tak walczą. Dlatego decyzję o nie przedłużeniu kontraktów
odbierają jako osobisty policzek.
Panie i Panowie dyrektorzy dziękujemy wam za lata wytężonej pracy. Myślę, że
ładna akademia na waszą cześć powinna być przyjemnym akcentem końca waszej
służby. Przychodźcie do nas, odwiedzajcie nas nie tylko od święta.
Pamiętajcie, że dobry sportowiec odchodzi po wielkich wynikach – w chwale.
Jaki więc powinien być nowy dyrektor ? Czy ci, którzy zostali wybrani już
jakiś czas temu spełniają nasze oczekiwania?
Na pewno znający się na oświacie, na zarządzaniu, będący i menedżerem i
godnym naśladowania pedagogiem – wzorem i dla uczniów i nauczycieli.
Nauczycielem nie bojącym się nowych wyzwań i mądrzejszych od siebie.
Potrafiącym integrować zespół szkolny i szkołę ze środowiskiem.
Administratorem umiejącym organizować pracę szkoły na wszystkich poziomach,
zauważać niedostatki materialne szkoły. Przeciwdziałać agresji szkolnej i
dewastacji. Człowiekiem szanującym dzieło swoich poprzedników. Umiejącym
słuchać podwładnych, wykonywać polecenia przełożonych a jak trzeba to się
głośno im sprzeciwiać.
A ponad wszystko – musi umieć odejść kiedy nadejdzie jego czas.
PS. Taka wymiana przydałaby się także w Kuratorium.