wczoraj się dowiedziałam, że mój mąż miał romans z koleżanką z pracy. było to ok 3 lata temu, cos podejrzewałam, były awantury, jakiś znaleziony sms. Mąz się zapierał, że to tylko koleżanka.
No i wczoraj, podobno dojrzał, że może mi powiedziec.
Romans trwał ok pół roku, głównie sms, maile i czułe rozmowy przy kawce, do kontaktów intymnych ( ponoc) nie doszło

myślę, że ona nie chciała. "Mąż był zakochany, cały czas o niej myślał, ale się w pore opanował i do niczego nie doszło"
No i co ja mam z tą wiedzą zrobic? Strzelic focha, odpłacic się, urwac jaja? jestem od wczoraj rozdarta