Dodaj do ulubionych

Życiowy dylemat

07.07.04, 07:15
króttki rys: ja mam 34 lata, mąż 40 lat, nasz syn 4 latka, mąż ma dwóch synów
z pierwszego małżeństwa.
Mój problem: parę dni temu obroniłam mgr, jestem z tego bardzo dumna, pracuję
zawodowo, dorabiam również. Z biegu napaliłam się na 3letnie studia
doktoranckie! Szczerze - nie wiem po co? Dla dalszej satysfakcji, dla dr
przed nazwiskiem, chyba nie mam aż takich ambicji, żeby się jeszcze dalej
uczyć! Wczoraj zajarzyłam, że jak pójdę na te studia, które są jakimś
ambitnym planem męża, to guzik z drugiego naszego dziecka. Wczorajsza rozmowa
to - męża argumenty / przeciw dziecku:
znów będzie syn!
będziesz jak szafa (mam nadwagę z którą walczę)
jesteśmy za starzy na drugie dziecko
brakuje Ci cierpliwości do Maćka
moglibyśmy już swobodnie wyjeżdżać, bo Maciek juz jest duzy (nigdy nigdzie za
bardzo nie jeździliśmy)

a ja:
no tak - on ma już troje dzieci, ja jedno,
moje argumnety: że stracę coś wielkiego - macierzyństwo
ciążę pamiętam jako wspaniały stan, macierzyństwo i okres z dzieckiem w domu
jako cudny okres!!
znów chcę kupować te malutkie ciuszki, wózki i inne fajne rzeczy .....
i nie chcę żeby Maciek był jednak jedynakiem!!

jak skończę to już będzie za późno na dziecko - 37 - 38 lat, i po co dr - do
spacerków z dzieckiem w parku??
Dodam, że po dr mogłabym pracować na uczelni, bo moja praca to jeszcze rok -
dwa, kolejny niby plus to to, że moja praca chce mi teraz do tych studiów dr
dopłacić

JESTEM W KROPCE ....
Obserwuj wątek
    • olenka-45 Re: Życiowy dylemat 07.07.04, 07:38
      czesc.trudno coś doradzić.wcale nie będziesz za stara w wieku 37,38 lat.kobiety
      rodzą dużo po 40 też.Myślę że powinnaś skończyć studia i zajść w ciążę.A może
      mogłabyś w połowie studiów zajść? to już byś prawie kończyła i miała
      dzidziusia? no nie wiem.Ja bym chyba skończyła najpierw studia i potem zaszła w
      ciążę,a w międzyczasie podróżowałabym dużo żeby nadrobić braki.naprawdę 38 lat
      to nie jest za pózno na macieżyństwo.pierwsze dziecko to jeszcze,ale drugie to
      nawet nie myśl że za późno.Trzymam kciuki,i najlepiej szybko ukończ studia i
      zabierzcie się za dzidzię.pozdrawiam
    • mamadwojga Re: Życiowy dylemat 07.07.04, 07:53
      A ja posłuchałabym SIEBIE. Czyli na doktoranckie bym nie poszła. Albo poszła
      ale po ciąży, za kilka lub kilkanaście lat. Studia (nie tak jak ciąża) można
      robić do upadłego nawet po 90tce, a ciąża ma swoje prawa.
      I nie rozumiem dlaczego marzenia męża mają się spełniać a Twoje nie.
      Co prawda decyzja o ciąży powinna być wspólna ale argumenty faceta są
      niewystarczające by zrezygnować z myśli o ponownym macierzyństwie.
      PODSUMOWUJĄC
      Życie jest za krótkie by wypełniać je rzeczami na których nam nie zależy (w
      Twoim przypadku studia doktoranckie w obecnym terminie)
      Nadwaga to nie taki problem. Można sobie poradzić, a przy dwojce dzieci to
      nawet szybciej zrzucisz kilogramy. Co złego w posiadaniu wielu synów? A może
      akurat urodzi się malutka królewna tatusia. O braku cierpliwości do dzieci
      powie pewnie jakieś 99,99% matek. Wyjeżdżać można i z dzieckiem i z
      niemowlakiem. Nie widziałam znaków zakazujących wjazdu małym dzieciom smile.
      Jeśli odpowiadało Ci bycie w ciąży ijesteś emocjonalnie i fizycznie gotowa żeby
      przez to przejść jeszcze raz to nie czekaj.
      A teraz może napiszę coś głupiego ale też mi przyszło do głowy.
      Oczywiście nie znam sytuacji ale Twój mąż już raz się rozwiódł, opuścił kobietę
      z którą ma dzieci. Czy gdyby i Ciebie opuścił to wolałabyś zostać z jednym czy
      dwójką dzieci? A może lepiej z doktoratem? - To oczywiście tylko takie głupie
      myśli smile
      Pozdrawiam
      ****************************************
      Moje dziatki na fotkach smileczyli....
      PIERWSZE urodziny Maksia- truskawkowy tort oraz... co dostał Maksiu w prezencie....
      • ulala72 Re: Życiowy dylemat 07.07.04, 10:01
        Ja tylko w sprawie studiów doktoranckich (jestem szczęśliwie po) - jeśli nie
        jesteś przekonana na 100 % (150%), że chcesz podjąć ten wysiłek, to odpuść
        sobie tymczasem. Zrobienie doktoratu (przy jednym dziecku) to coś większego niż
        zgubienie sadełka. Moim zdaniem najpierw powinnaś wszystko wyprostować -
        relację z dzieckiem (jesli faktycznie nie masz cierpliwości), z mężem, z wagą i
        inne. Do doktoratu, jak do ciąży, trzeba być fizycznie (siedzenie po nocach, w
        czytelniach itd.)i psychicznie gotowym. Trzeba mieć jakies konkretne plany -
        doktorat sam w soebie nie jest celem, ale narzędziem modelowania przyszłości.
        Ja rozpoczęłam pisanie pracy jeszcze w stanie bezdzietnym i ciągle mi czegoś
        brakowało - dziecka właśnie. Jak urodziłam - poszło piorunem (tj. finisz pracy
        i obrona). A potem zaraz drugie dziecko.
        I własnie z dwójką częściej wyjeżdżamy!
    • yokono Re: Życiowy dylemat 07.07.04, 10:12
      hej,
      jestem w nieco podobnej sytuacji, tzn mam 32 lata synek prawie 2 . maz 34 + 10
      latek z 1 malzenstwa. maz pedu na 2 dziecko juz nie ma , uwaza ze spelnil sie
      rodzicielsko. a ja owszem , mam smile. argumenty za identyczne jak Twoje .udalo
      mi sie meza przekonac i za rok zamierzamy starac sie o 2 , czyli jak urodze
      bede miala 34- 35.ja bym na Twoim miejscu nie czekala. podziwiam ponad 40
      letnie mamusie, ale uwazam ze skoro jest mozliwosc warto mies dzieci wczesniej-
      wzgledy medyczne, kondycyjne, no i niestety zadna z nas nie wie ile nam
      pisane ...a studia doktoranckie, no coz wiem ze te literki przed nazwiskiem
      kreca. ja tez mam ped na edukacje (za soba 2 fakultety + podyplomowe), ale w
      zyciu powinien byc czas na edukacje i na reprodukcje.to 1 mozna dowolnie w
      zyciu rozplanowac to 2 niekiniecznie.
      reasumujac , radze najpierw dziecko, potem ew studia, ale tez niekoniecznie
      pozdr
      yoko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka