Dodaj do ulubionych

życie zrobiło się nudne

02.11.12, 20:13
Niedługo będę miala 35 lat, od około dwóch moje życie mnie nuży

I, niestety, wiążę to z faktem, że nabralam doświadczenia życiowego; kiedyś dość często ludzkie reakcje zdumiewały mnie, patrzylam np. na parę, która trochę się kłóciła i myślałam, że że sobą zerwą, a oni się pobierali

Tak samo w pracy, myślałam że swoimi chęciami ulepszenia wszystkiego zdobędę uznanie, a wywoływałam zniecierpliwienie

Teraz w ok 95 % przypadków potrafię przewidzieć jaki będzie następny etap sytuacji, które widzę (lub uczestniczę) i, choć na początku przyjelam to z ulgą, teraz jestem zmęczona

Ktoś też tak czuje?
Obserwuj wątek
    • an_ni Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 20:17
      oj miewam tak, ale grunt to nie uznac ze pozjadalo sie wszystkie rozumy i juz wszystko sie wie
      oraz zeby nie zgnusniec, bo jak sie tak mysli to nie ma sie ochoty poznawac nic nowego
      • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 20:41
        No właśnie, chyba zgnusnialam trochę sad

        Próbuje się zająć nowym hobby, ale to trochę nie to samo

        Mam nadzieję, że po jakimś czasie przyzwyczaje się do ograniczonej liczby niespodzianek życiowych i będzie lepiej
        • lola211 Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 20:43
          Ja dbam o to,by cos sie w zyciu dzialo, wiec nie mam czasu na nude.Sama sobie niespodzianki fundujesmile.
          • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 20:55
            Co to na przykład może być? Trochę podróżuje ale to raz na parę miesięcy. Staram się rozwijać zawodowo. Faceta nie mam i chyba już nie znajdę (tzn miałam swego czasu) a nie znajdę właśnie z tego powodu że każdego szybko 'przejrzę' bo do tego by się zakochać potrzeba jednak otwartości i, może nawet odrobinę naiwności
            • lola211 Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:03
              Ja zmienilam prace,poznalam mnostwo nowych ludzi, ostatnie co mnie dotyka, to nuda.
              • an_ni Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:33
                ale nie rozumiesz ze przy podejsciu "wiem czym to sie skonczy" poznawanie ludzi nie daje frajdy?
                nuda mysi mysi najwyrazniej nie wynika z braku kontaktow towarzyskich, ale z braku swiezosci podejscia do nich
                jak kolejny raz poznajesz pasozyta to juz chyba trzeba byc glupim do cna zeby sie kims podobnym od nowa zachwycac i liczyc ze tym razem bedzie inaczej a jak pisze mysia mysia to takie kontakty ekstremalne lubila miec i stad pewnie "zmeczenie materialu "

                no nie wiem moze trzeba poznac mlodszych ludzi a moze wrecz odwrotnie starszych?
                ja mam mieszane towarzystwo i jakos to sie balansuje, ta gnusnosc starszych i naiwnosc mlodych
                i niestety to prawda z zakochaniem sie, trzeba miec w sobie duza doze naiwnosci i wielkie klapki na oczach zeby zakochac sie na takim etapie zycia, ale to nie znaczy ze nie mozna miec zwiazku! no bo szczeniece zakochanie od I spojrzenia nie gwarantuje szczesliwego zwiazku a troche rozsadku owszem smile
                • lola211 Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:39
                  Nie,nie rozumiem, moze dlatego ze nie jestem tak nastawiona na innych i nie zyje cudzym zyciem.Poznalam roznych ludzi, mniej i bardziej ciekawych- moze to kwestia srodowiska?
                  • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 23:41
                    lola211 napisała:

                    > Poznalam roznych ludzi, mniej i bardziej ciekawych- moze to kw
                    > estia srodowiska

                    Może faktycznie o to chodzi. Ja obracam się faktycznie w dość specyficznym środowisku ludzi zmęczonych życiem big_grin tak bym to nazwała
                • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 22:06
                  An_ni, dokladnie zalapalaś co mam na myśli! Chociaż w tym momencie to nie tylko o ekstremalne kontakty mi chodzi, ale też te zwykłe.

                  Bardzo szybko wylapuję, że komuś czegoś brakuje tzn. że jakaś część jego osobowości nie jest wystarczająco rozwinięta i jakie może to rodzić problemy, nawet u osób spokojnych i zrównoważonych. I jest to wcale nie fajne, nie potrafię tego wyłączyć. A później jak ten problem się pojawia, to już na samym początku mam dosyć.

                  Kiedyś byłabym nim zdziwiona i próbowała walczyć. Dziś wiem, że walka nic nie da, bo ten problem wziął się z określonych defektów osobowości. Mam takie 'a nie mowilam?'

                  Ale może w tym co mówi lola jest taki sens, że mogłabym wykorzystać nabytą wiedzę do podjęcia konstruktywnych działań. Mogłabym zmienić pracę i już nie dalabyn sie nabrać (tak jak 10 lat temu) na sciemnianie szemranych biznesmenów, z których później nic nie wychodziło

                  Mogłabym pewnie jeszcze parę innych rzeczy
    • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 20:49
      Wydaje mi sie też, że pakowałam się w przyjaźnie z nieodpowiednimi ludźmi nie dlatego, że (jak to dużo osób tłumaczy) miałam obniżone poczucie wartości, ale chciałam zbadać swoją sprawczość tzn. Ja tą osobę zmienię, muszę tylko wiedzieć jak; i to szukanie sposobu było frajda sama w sobie, nawet jeśli w konsekwencji powodowało problemy

      Dziś wystarczy że spotkam kogoś dwa-trzy i już wiem, kogo należy unikać

      A jednak jakby czegoś brakowało sad
      • mamaemmy Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 20:58
        będę brutalna
        jedna choroba (np rak) w rodzinie i już zycie nudne nie będziesad Chcesz tego??
        Nie prowokuj losu,ciesz się z tego co masz,a życie sobie SAMA ubarwiaj i SAMA sobie rób niespodzianki.Dla siebie.
        • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:07
          Ha ha smile ale Ja nie mam na myśli że nie mam problemów, mój ojciec ma chorobę dwubiegunową i jak dostanie manii to zatruwa życie mojej mamie, a mój dobiegający czterdziestki jedyny brat jest skrajnie nieodpowiedzialny, i gdy mamy zabraknie to chyba się stoczy (obym tu się myliła) a Ja założę wątek o tym jak uporać się z poczuciem winy że mu nie pomagam, ew. Może jednak pomagać chociaż wiem, że moja pomoc zostanie zmarnotrawiona
    • sarling Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:10
      Dla mnie to co opisujesz to wyczekiwany święty spokój. Nie szarpią mną emocje, wiem co i jak. I mogę teraz być kotem Bonifacym, królem zycia nawet czasami.
      • marzeka1 Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:13
        sarling napisała:

        > Dla mnie to co opisujesz to wyczekiwany święty spokój. Nie szarpią mną emocje,
        > wiem co i jak. I mogę teraz być kotem Bonifacym, królem zycia nawet czasami.
        >

        - się podpiszę, bo czuję podobnie smile
        Ba- kilka lat temu miałam w życiu istną huśtawkę emocji i wrażeń, choroby bliskiej osoby, patrzenie jak inna bliska osoba wchodzi w związek emocjonalny i bez sensu- dlatego teraz błogosławię swój "święty spokój". Chciałoby się powiedzieć: "trwaj chwilo"- jak najdłużej.
        • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:36
          Widzisz marzeka, trochę nie o to mi chodzi
          Problemów akurat mam ostatnio sporo, tylko że mam też chyba bardzo realne spojrzenie na to, co się dzieje, wiem że niektóre z nich pozostaną nierozwiazane
          Widzę w moim bliskim otoczeniu dwie osoby, które powinny inaczej pokierować swoim życiem, ale wiem że nie posluchają więc się nie odzywam

          Kiedyś bym myślała np. Jaka to odważna osoba, że tak potrafi postawić wszystko na jedną kartę i z dnia na dzień odejść z nielubianej pracy. A nawet gdybym pomyślała że powinna jednak zostać aż nie znajdzie czegoś innego, to staralabym się przetłumaczyć.

          Dziś wiem, że to brak rozwagi życiowej a, jeśli ktoś nie podejmuje rozmowy po tym jak delikatnie coś sugeruję to sama zmieniam temat. I, niby moje życie łatwiejsze, bo unikania rozczarowań, nic nie wnoszacych kłótni, a jednak... trochę się kiszę, z tym że 'wiem, ale nie powiem'
          • marzeka1 Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:40
            Wiesz, jestem osobą emocjonalną, typem choleryka i trochę trwało moje "ogarnięcie" i właśnie osiągnięcie stanu "rozwagi życiowej", "równowagi i spokoju" postrzegam jako błogosławieństwo- w końcu nie spalam się; jest spokojnie i fajnie w moim życiu i niech tak będzie. Mam 45 lat.
          • lola211 Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:41
            A ty masz jakąs misje, by innym zycie ukladac? Czytam i sie zastanawiam, o co w ogole chodzi? Nie za bardzo aby skupiasz sie na innych?
            • marzeka1 Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 21:46
              Dokładnie smile , dla mnie odkrycie, ze nie przeżyję życia za innych i każdy musi sam sobie swoje życie układać, było z gatunku odkryć życiowych; pytają mnie, odpowiem, doradzę, jeśli poproszę, ale często zwyczajnie odpuszczam.
          • an_ni Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 22:00
            o to nie, ja nie doszlam do takiego etapu ze musze komus sprzedawac wszelkie porady i byc niepocieszona ze nikt nie chcial sluchac
            i w realu to ja staram sie nie udzielac porad, jesli chce z kims utrzymywac konktakty, bo zazwyczaj sa bardzo radykalne i ludzie sie obrazaja, to nic ze koniec koncow wychodzi na moje wink
            • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 22:22
              Hm... Ale czasem ktoś niby pyta o radę, tylko że nie chce prawdy a jedynie potwierdzenia swojego spojrzenia na rzeczywistość

              Kiedyś dawalam się nabrać na to i wczuwajac się w rozmowę przyznawałam rację mojemu rozmówcy

              Później, w początkowym okresie mojego 'olśnienia' parę razy powiedziałam prawdę ale nie znalazło to zrozumienia

              Teraz, jeśli dobrze się z kimś dogaduje, mogę rzucić delikatna sugestie, a jeśli nie działa przyznaje rację rozmówcy, ale tylko dla świętego spokoju

              A później mówię do siebie: to po co rozmawiać jeśli nie można być szczerym
              • mysia-mysia weźmy przyklad 02.11.12, 22:41
                Moja koleżanka, jednak nie bardzo bliska, trochę się skarży, że chciałaby zamieszkać że swoim chłopakiem, ale on nie bardzo się do tego pali, ostatnio powiedział jej że to dla tego że nie chce żadnych zobowiązań przed trzydziestką, ale teraz ma 29 lat i obiecał jej że jak skończy 30 to pomyśli o wspólnym mieszkaniu i założeniu rodziny

                Gdy miałam 23 lata przepriwadzilabym z nią dokładną analizę motywów chłopaka, powiedzialabym że powinna jego także zrozumieć, w trakcie tej rozmowy miałabym wrażenie autentycznego porozumienia

                Dwa lata temu powiedziałabym: kopnij go w dupe, bo to tylko sciema. Koleżanka by się zapewne obrazila.

                Dziś mysle: kopnij go w dupe a mówię: aha, no tak. Ale dobrze że z nim porozmawialas o swoich oczekiwaniach. Nie mówię co myślę, więc rozmowa jest powierzchowna.

                Na dwa miesiące przed faceta 30 urodzinami dziewczyna dostaje wymówienie w jej obecnym mieszkaniu, przypomina więc facetowi o jego obietnicy. Na co on stwierdza że wyprowadza się z mieszkania, które dzieli z kumplami i wraca do rodziców bo w ten sposób zaoszczędzi na czynszu i będzie mógł za jakiś czas kupić mieszkanie dla siebie i jej.

                Ja znów myślę: nie widzisz, że on zasługuje na kopa w dupe? A mówię: aha, ok. Dobrze, że go rozumiesz.

                A później do siebie, że po co w ogóle prowadzić tego typu rozmowę. I w ten sposób gnusnieję
                • an_ni Re: weźmy przyklad 02.11.12, 23:02
                  acha zbyt analityczne, matematyczne podejscie do zycia wink inaczej mowiac realistyczne i bezkompromisowe
                  czasami tak mam , szczegolnie jesli widze typ naiwnej idiotki, ofiary na wlasne zyczenie, od razu wiem ze nie dam rady powstrzymac jezyka za zebami big_grin bo nawet nie chce powierzchownych kontaktow i przytakiwania, mierzi mnie to. wole od razu odslonic twarz i miec z banki
                  nazywaja to brakiem empatii a ja brakiem tolerancji glupoty i problemow na wlasne zyczenie, takie osobniki uwielbiaja rozprawiac w towarzystwie o swoich problemach i oczekuja tylko przytakiwania i glaskania po glowie
                  • mysia-mysia Re: weźmy przyklad 02.11.12, 23:49
                    No tak, to dobry sposób na kogoś, kogo faktycznie nie będę mogła znieść jeśli się nie zmieni

                    Ale są też osoby generalnie sympatyczne, które chciałabym utrzymać w swoim życiu nawet jeśli się nie zmienią

                    Ehh... Zgnuśniałam aż miło big_grin
          • tosterowa Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 22:06
            O, to twoi przyjaciele się jednak nie rozstają, tylko biorą ślub, a pan w dodatku rzucił pracę? No to rzeczywiście kanałtongue_out
            • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 23:04
              Rany no i o co co chodzi w tej wypowiedzi? Kiedys jeśli pomyslam że jakaś para sier rozejdzie oni dochodzili do wniosku że jednak warto zawalczyc o związek i udawało się

              Dziś jeśli myślę: on ja rzuci, to faktycznie tak się dzieje. Jeśli myślę: ona się nim znudzi, to tak jest. A o innych myślę, że jednak się dogadają i będą razem i zostają razem.
    • anorektycznazdzira Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 22:13
      Se nie wykracz.
      Jak mi się zaczyna zdawać, że wszystkie rozumy i całą wiedzę życiową zeżarła, dzieje się coś takiego, że nie wymyśliłabym nawet trenując się w pisaniu książek sensacyjnychtongue_out
      • mysia-mysia Re: życie zrobiło się nudne 02.11.12, 23:51
        Ha ha, to też już wiem big_grin

        anorektycznazdzira napisała:

        > Se nie wykracz.
        > Jak mi się zaczyna zdawać, że wszystkie rozumy i całą wiedzę życiową zeżarła, d
        > zieje się coś takiego, że nie wymyśliłabym nawet trenując się w pisaniu książek
        > sensacyjnychtongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka